lelabey
21.01.09, 10:49
i podly nastroj.ciagle tak sie czuje.nie wiem jak to wyeliminowac.po prostu
nie wiem.to dzieje sie samo.nie piszcie,ze mam isc do lekarza,bo nie pojde.nie
wierze w to,ze lekarz mi pomoze.mysle,ze czlowiek powinien sam sobie umiec
pomoc,a ja juz tego nie potrafie.teoretycznie wiem,ze powinnam myslec
pozytywnie.cieszyc sie z tego,co mam itp.ale nie potrafie.ciagle placze,placze
i placze.to chyba nie jest normalne?mam kochajacego meza,zdrowe
dzieci.beznadziejnych rodzicow,ktorzy mnie doluja.skonczone studia,ktore nic
nie znacza tu gdzie mieszkam.nadwage z ktora nic nie robie,bo sil mi brak.skad
czerpac energie do zycia?