mimka23
24.01.09, 11:55
Ja to jednak jestem naiwniaczka. Ostatnio robilam porządki w ubrankach mojego małego, okazało się że z wielu ciuszkow już powyrastał, więc poskladałam i uzbierały się tego trzy reklamówki, ubranka bardzo ładne, czyste, niezniszczone...Pomyślałam, sprzedam za jakąś niewielką kwotę komuś, kto nie bardzo ma kasę, bo wiadomo, jak to dzisiaj ciuszki dla małego dziecka kosztują. Dałam ogłoszenie, zgłosiła się kobitka, w ciąży, mówi, że ma problemy i chętnie kupi (całość za 40 zł). No to się umówiłyśmy. Była u mnie dzisiaj rano, jak weszła, to mnie aż zatkało, taka wystrojona, pomyślałam: no taka bidulka to ty nie jesteś, no ale ok. A po wszystkim poszukałam sobie jej na NK i co? Wycieczki zagraniczne, imprezki, no rozpusta. A mogłam dać nawet za darmo komuś, kto faktycznie potrzebuje...Ach za miętka jezdem.