Dodaj do ulubionych

o premierze raz jeszcze

30.01.09, 18:28
O byłym premierze, rzecz jasna; o tym, o ktorym huczy na wszystkih
portalach, w gazetach i wszędzie w ogole uncertain

Abstrahując od faktu, co powoduje K.M. - czy to kryzys, andropauza,
czy co, faktem jest, że zachowuje się cholernie typowo. 50 na karku,
poznanie tej wreszcie prawdziwej miłości, dziwnym trafem zazwyczaj
młodszej od żony o lat 20. Banał. Historia, jakich na kopy.
I jedno w tym wszytskim mną wstrząsa.
Po jaki uj skopanej mentalnie żonie, najprawdopodobniej prezywająej
teraz najtrudniejszy okres w życiu, dawać jeszcze jednego kopa w
twarz?
Po co ten chłop opowiada, piejąc z zachwytu, jaka ta nowa jest
bosssska. Niech on to zachowa do alkowy, proszę...
Nie robi się tak komuś, z kim sie przezyło ileś lat. No nie. Tamta
porzucona jest jak stara, przerobiona czytanka. I codziennie o tym
się dowiaduje jeszcze i jeszcze raz. Jest zuzyta w przeciwieństwie
do ślicznej, młodej, niesamowitej, zachwycająej nastepczyni.
Odrobina empatii, były panie premierze...
Także dla tej już niepotrzebnej kobiety.
Nie zaszkodzi nie nokautować jej publicznie.
Bo chyba faceta naprawdę poznaje sie po tym, jak kończy...
Obserwuj wątek
    • mearuless Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 18:33
      bo ten idiota oszalał, i plecie co mu slina na jezyk przyniesie...
      nie mysli głowa tylko ta druga czescia ciala...wink
      • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 18:36
        widzisz mea, a ja chcialam by taka wyważona w opinii, wyrozumiała
        dla drugiego czlowieka, bla bla bla

        ale szkoda mi tej zony, jak nie wiem co sad
        • mearuless mi tez jest zal:( 30.01.09, 19:59

          bo ona jest osoba "publiczna" i jej problem znany jest calej polsce.
          nie wiem czy zniosla bym takie upokorzenie- miejmy tylko nadzieje ze i temu
          jeleniowi sie woda do doopki naleje- jak go młodka pusci i zacznie opowiadac
          jaki to byl cienkismilesmilesmile
    • babcia47 Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 18:48
      hmm..jak dla mnie to ten pan zawsze miał parcie na szkło i w
      polityce wydawał mi sie o tyle nieszkodliwy co raczej bezużyteczny,
      bo jakoś osiagnięć poza dobrym PR nie odnotowałam..no taki
      sympatyczny bibelocik, ludzki akcent w morzu brutalnych polityków..i
      teraz z niego to wylazło w całej okazałości, tyle, ze facet się
      totalnie pogubił i uwierzył, że ciemny lud mu wszystko "wybaczy",
      nie musi zachowywać choćby elementarnych zasad dobrego wychowania..w
      tym nie "dokładać" publicznie swojej byłej...totalny brak
      politycznego instynktu samozachowawczego. Moim zdaniem to on sobie w
      ten sposób załatwił koniec kariery politycznej, bo to co wyprawia
      jest niesmaczne nawet gdy ktoś nie nosi moherowego berecika
    • madameblanka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 18:57
      Pospieszalski powiedział że Kazio zwariował a Palikot na to:

      "Czyli wariat. Który kocha i odchodzi od niekochanej kobiety. Czyli zdrajca –
      naszych, kołtuńskich, narodowo-klerykalnych ideałów! Tfuu! Zawiedliśmy się na
      was, Atrakcyjny Kazimierzu! I już nie warto o was rozmawiać!
      W polskim standardzie lepiej by było dla Marcinkiewicza, żeby się krył,
      kamuflował, żeby udawał kochającego męża i ojca w imię politycznej poprawności i
      pozytywnych związków ze środowiskiem, które go stworzyło. Ale on się nie kryje…
      Ma odwagę mówić o własnym szczęściu: „zamierzam zmienić swoje życie”! Już
      choćby ta deklaracja zasługuje na uznanie"

      podpisuję się pod tekstem Palikota rękoma i nogami.

      A co do kopania leżącego. Pewnie chciał powiedzieć/pokazać że naprawde jest
      zakochany. A to że gazety to podłapały i wszędzie się o tym rozpisują /jaka to
      ona wspaniała/ to nie jest wina Kazia.
      • zasluzony_dzialacz Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:00
        Niestety nowszy model nie zrozumie starszego przed wymianą na jeszcze nowszy.
        • madameblanka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:09
          uczepiliście się towarzyszu, bo to tak zabrzmiało jakby kara miała spotkać
          młodszy model za to że starszy został wymieniony. Przecież może się zdarzyć, że
          zanim młodszy model zostanie wymieniony, on wymieni Kazia!
          A może się i tak zdarzyć, że im obojgu będzie super do końca życia jego lub jej.
          • zasluzony_dzialacz Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:14
            > A może się i tak zdarzyć, że im obojgu będzie super do końca życia jego lub jej
            Ale ja ludziom dobrze życzę.
            Tylko chciałoby się usłyszeć, że ta stara pralka to dobra pralka była. Tak,
            teraz to Whirpool, ale frania też miała swoje zalety.
      • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:09
        Ale on się nie kryje&
        > #8230;
        > Ma odwagę mówić o własnym szczęściu: „zamierzam zmienić swoje
        życie̶
        > 1;! Już
        > choćby ta deklaracja zasługuje na uznanie"


        nie, mógłby jeszcze zrobic to z klasą


        A to że gazety to podłapały i wszędzie się o tym rozpisują /jaka to
        > ona wspaniała/ to nie jest wina Kazia.


        nie, skąd, w najmniejszym nawet stopniu suspicious
        • madameblanka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:14
          nie popieram rozmowy ze szmatławcami i tu ma u mnie wieeeelką krechę. Zreszta
          żonka też nie lepsza.

          przyczynił się, ale powiedział to raz, a nie że nawija o tym wszem i wobec.
          Gazetom ten raz wystarczył i maglują, czytelnicy mają wrażenie że Kaziu wciąż to
          powtarza.
      • babcia47 Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 20:24
        no cóż, polityk oprócz zycia prywatnego jeszcze głosi poglądy, które
        maja mieć wpływ na postepowanie szarych mas..i tu Kaziu dał
        ciała..jako szary obywatel mógłby sobie robic co chce..ale przez
        lata wraz z kolegami partyjnymi miał śmiałość pouczać społeczeństwo
        jakimi wartosciami ma sie kierować..Palikot tu chyba pojechał po
        bandzie broniac decyzji K.M., bo mnie osobiscie decyzje jakiegos
        Kazia z sasiedniej ulicy nie interesują..chyba, ze staje sie
        politykiem, który może wpływać (potencjalnie, tworząc prawo jako
        Poseł lub Europoseł)) na moje zycie..ale gdy dotyczy to kogoś kto
        jako polityk o okreslonych pogladach "poucza" społeczeńswto to
        jednak spodziewam się, ze ma te poglady w jakis sposób ugruntowane i
        przede wszystkim stosuje je do siebie..i jego (K.M.) problemy z
        zakochaniem w tej sytuacji bardziej mnie bawią niz gorszą..ot..gadał
        co wiedział..aż go nie trafiły przypadłości "szaraczków"
    • syriana Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:07
      może jestem naiwna, ale kupuję info o tym, że żona przez kilkanaście lat jego
      kariery w Warszawie, a potem w Anglii nie chciała się ruszyć z tego ich Gorzowa
      - więc taka znowu super hiper pokrzywdzona w moich oczach nie jest

      czy facet nie ma prawa chcieć mieć kobity obok siebie?
      takie przepychanki przez X lat mogą mocno być dla związku osłabiające

      inną sprawą jest nagły zwrot z mocno chrześcijańskiej retoryki, w której
      Kazimierz brylował przez lata
      tu się śmieję złośliwie z niego, że tak kijowo wyszedł na tym swoim
      fundamentalizmie, którym jego partia była gotowa wszystkich obdarzać bez pytania
      • syriana Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:11
        a jeśli chodzi o media, to ten pożal się Boże ich pieszczoch, najwyraźniej nie
        zakumał jeszcze jakie nimi rządzą reguły

        rozumiem, że chciał powiedzieć raz na swoich warunkach i mieć spokój, ale
        najważniej biedak źle wybrał gazetę
        mógł się zgłosić do Gali czy Vivy, zrobili by ładną sesję, zapłacili i jeszcze
        umowę na konkretny tytuł spisali

        a Fakt go zwalcował po prostu
        • marzeka1 Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:20
          "podpisuję się pod tekstem Palikota rękoma i nogami. "- a ja nie, a wiesz
          dlaczego? Bo np. Palikot jak zostawiał żonę, nie piał wcześniej o "świętości
          rodziny, Bogu itp. Kaziu to polityk z zetchenowskim rodowodem, a tu taka zabawa
          w zakochanego inaczej wygląda niż gdy Palikot zamieniał żonę na młodszy model.
          Nie gorszy mnie rozwód- zdarza się, tak po prostu, a STYL, w jaki Kaziu rozwodzi
          się, to latanie po tabloidach, to podsyłanie zdjęć, to ciąganie panienki jako
          "narzeczonej" do Polski, gdy jeszcze nie rozwiódł się- to jest żałosne i
          upokarzające dla rodziny i żony.
          Pomijam fakt, że Kaziu jest kompletnie nieatrakcyjnym facetem, takim
          aseksualnym, bezustnym panem, ale to tylko potwierdza, że "każda potwora
          znajdzie swego amatora".
      • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:17
        syriana, ona była w tym ich Gorzowie, kiedy jeszcze KM pracowal w
        gazecie razem z moim mężem i sztywniał prorodzinnie oraz
        patriotycznie non stop
        cbdu w kazdym felietonie, jaki tworzył co tydzien

        i gdy z zaparciem oraz marsem na czole walczył o to żeby Gorzow byl
        na ogolnopolskiej mapie pogody w tiwi

        i inne takie

        wtedy rodzina była po prostu modelowa

        jak trza

        jego kariera warszawska zaczela sie bodajże jakies trzy lata temu,
        wiec kilkunastoletni żebraczy ton o dołączenie do wawy nie mogl
        miec miejsca

        no tak
        ale zona nie porzucila beczelnie swojej kariery, nie poleciala na
        skrzydlach do Warszawy ani do londynu
        miala czelność nie byc tylko zona meża (zdaje sie dość niepopularne
        to stanowsko na emamie), ale zostac przy swoim domu, przekonaniach i
        przy swojej pracy

        no i sie doigrała uncertain
        • syriana Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:25
          wiesz, nie znoszę ideologii w żadnym wydaniu

          Ty piszesz z przekąsem, że miała czelność nie porzucić swojej kariery - nie
          podoba mi się takie stawianie sprawy
          jeśli zgodziła się kiedyś tam mieć męża na dwa domy, a potem jak rozumiem,
          świadoma była tego że go to uwiera, to ma za uszami sporo

          nie da się, a przynajmniej udaje tylko nielicznym małżeństwom przez lata,
          prowadzić dwóch karier w odległych miastach

          facet był posłem od kilkunastu lat, mieli wtedy po trzydzieści parę i spokojnie
          mogła jeśli nawet nie od początku, to w kolejnych kadencjach gdy była świadoma
          tego że się zadomowił w Warszawie, karierę zacząć w stolicy

          nie każdy lubi zmiany, trzeba mieć odwagę do nich - ona najwyraźniej nie miała
          a i pewnie światopoglądowo też mocno tradycyjna, więc pewnie nie spodziewała
          się, że jej się chłop zbuntuje i sakrament podepcze
          • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:29
            może zwyczajnie było jej dobrze, tam, gdzie była?
            wina jest to, ze czegos nie zrobiła
            on jest za to tym aktywnym
            nadaktywnym niestety
            • syriana Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:34
              nie odbieram jej prawa do nieruszania się z miejsca przez całe życie

              dziwi mnie tylko, że kobita decydująca się na związek w rozkroku, nie jest w
              stanie wyobrazić sobie potencjalnych zagrożeń takiego układu trwającego latami,
              przypominam

              a jak je sobie wyobraża nawet, to nie dąży do przeciwdziałania im, tylko się
              mumifikuje na stanowisku: "przysięgał, to jest mój"
              • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:37
                a jak je sobie wyobraża nawet, to nie dąży do przeciwdziałania im,
                tylko się
                > mumifikuje na stanowisku: "przysięgał, to jest mój"


                ale jak miala przeciwdzialac? obciąc chyba, bo co...
                • syriana Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:41
                  miała pracować nad związkiem, poświęcać coś swojego jeśli trzeba i jeśli w
                  dłuższej perspektywie widziałaby z tego korzyści dla obojga

                  tak rozumiem bycie w małżeństwie

                  przysięga, nawet kościelna to nie magiczne zaklęcie i przyklepanie na zawsze
                  nie wszyscy to widać rozumieją
                  • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:46
                    przysięga, nawet kościelna to nie magiczne zaklęcie

                    jak widać, dla niektorych nie znaczy nawet tyle, ile bajkowe
                    zaklęcie...

                    miała pracować nad związkiem, poświęcać coś swojego jeśli trzeba

                    ale tylko ona?
                    bo jak nie, to on sobie znajdzie mlodszą?
                    prosze cie, syriana z londynu naprawde latwo dostac sie do poznania
                    czy gorzowa

                    nie jest to rzecz nie do pokonania

                    facet zglupial po prsotu;
                    te wszytskie tlumaczenia i zrzucanie winy na zone sa cholernie
                    wygodne i juz
                    • syriana Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:52
                      o matko Konwałka
                      śmiejesz się ze skrzywienia tradycjonalistycznego, a sama w drugie -
                      feministyczne - popadasz

                      nie podobało się pani żonie, że mąż w Warszawie siedzi?
                      ciekawam, czy domagała się powrotu na łono rodziny?
                      czy duma z osiągnięć mężowskich ją rozpierała?
                      czy nie było miło grzać się w coraz jaśniejszej sławie Kazimierza?
                      • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 20:12
                        nie podobało się pani żonie, że mąż w Warszawie siedzi?

                        podobno nie - jakies ciche dni byly w pierwszych dniach
                        premierowania

                        >śmiejesz się ze skrzywienia tradycjonalistycznego,

                        ???????????????




                        Kobieta, która jęczy w nocy, nie warczy w dzień
                      • ally Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 20:17
                        > śmiejesz się ze skrzywienia tradycjonalistycznego, a sama w drugie -
                        > feministyczne - popadasz

                        dobrze syriana, że Ty trwasz jako ostoja obiektywizmu i w żadne skrzywienie nie
                        popadasz wink

                        może i baba się zaparła, ale w sumie dobrze na tym wyszła - pozbyła się palanta.
                        • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 09:10
                          > może i baba się zaparła, ale w sumie dobrze na tym wyszła - pozbyła się palanta

                          taa.. silna kobieta co nie da sobie w kaszę dmuchać..
                          już widzę to jej zdecydowanie w pozbywaniu się palanta
                          tyle lat to ciągnęła a teraz nagle taka samoświadomość ją dopadła

                          ciekawe kto na tym rozstaniu lepiej wyjdzie i kto ma jeszcze szanse drugą młodość przy nowych dzieciach przeżyć..

                          swoją drogą interesujące cóż to za praca ją do tego Gorzowa przyspawała, skoro zgodnie z relacją sąsiadów przytoczoną przez "Fakt", to kobieta na kolanach klatkę schodową szorująca
                          • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 14:10
                            skoro
                            > zgodnie z relacją sąsiadów przytoczoną przez "Fakt", to kobieta na
                            kolanach kla
                            > tkę schodową szorująca
                            >

                            ale chyba nie zarobkowo?
              • sanciasancia Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:43
                > a jak je sobie wyobraża nawet, to nie dąży do przeciwdziałania im, tylko się
                > mumifikuje na stanowisku: "przysięgał, to jest mój"
                No ale to jest chyba to stanowisko, które tak propaguje katolicka sól tej ziemi
                - jak jesteś prawdziwym katolikiem i masz ślub kościelny, to sorki "przysięgałeś
                i jesteś mój".
                Nie rozmawiamy w końcu o Pierdziszewskiej, od której mąż odszedł, bo im się nie
                układało i mieli oboje swoje wady, a poza tym dużo w trasie był, tylko o żonie
                ważnego działacza ZChN, który rozwody piętnował.
                • marzeka1 Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:48
                  No i o to właśnie chodzi, mówimy o całkiem aktywnym kiedyś działaczu ZCHN,
                  betonie religijnym, który nawijał o "świętości rodziny", a nie statystycznym
                  Kowalskim,który zmienił żonę. Poza tym żałośnie brzmi, gdy czytam, jak swego
                  czasu Kaziu wywalił z partii młodego faceta (kawalera!), bo "na dyskoteki
                  chodzi".A pan Kaziu w clubingu znalazł teraz drugą młodość.
                • syriana Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 19:49
                  mocno upraszczasz
                  akurat takie trwanie na swoim wbrew woli męża, za mocno obiegające od
                  katolickiego schematu potulnej żony bym widziała

                  kobieta się zaparła i tyle z tego ma po latach
    • emigrantka34 Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 20:08
      dla mnie to byl typ z pod ciemnej gwiazdy od zawsze
      ma cos dziwacznego w oczach co sklania mnie do przypuszczenia, ze z
      nim cos jest nie tak
      stylizuje sie na Sarko czy co?
      • marzeka1 Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 20:16
        A tak w ogóle jak można pocałować się z facetem, który nie posiada ust? to tak
        gdy patrzę na zdjęcia atrakcyjnego Kazimierza.
        • emigrantka34 Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 20:25
          o wlasnie - on nie posiada ust!
      • miruka Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 20:19
        a ja jednak mam inną refleksję - on się przynajmniej zdecydował,
        ile jest historii gdzie on albo ona zakochają się i chcą odejść, ale
        nie odchodzą, cierpią ale są w porządku, godni podziwu? dobrze
        zrobili? czy mimo swego wyrzeczenia jednak żałośni? jak myślicie
        • marzeka1 Re: o premierze raz jeszcze 30.01.09, 20:24

          słowa: Kazik Staszewski
          muzyka: Kaenżet
          album: Występ


          Chodzą po ludziach przypadki, a jestem przypadkiem rzadkim
          I czy ja mówię rzeczy niemożliwe? Dla mnie to rzeczy są prawdziwe
          Zegar tyka jednako dla każdego, otwarte bramy wieku średniego
          A on szuka młodej dupy co uleczy jego umysł zatruty


          To co dzieje się tu - makabra!
          On szuka młodej dupy ra-ra-ra
          Co uleczy jego umysł zatruty
          To co dzieje się tu - makabra!


          On szuka dla siebie drogi nowej i on zaraz o tym opowie
          Świat ginie w wyścigu szczurów, a sztuka przyparta do murów
          Nie ma wejścia do tej samej wody, ekstremalne zachowania wchodzą do mody
          Obraz wydaje się raczej ponury, każdy zaplątany w swoje własne sznury


          To co dzieje się tu - makabra!
          On szuka młodej dupy ra-ra-ra
          Co uleczy jego umysł zatruty
          To co dzieje się tu - makabra!


          Tak, zobacz jak niektórzy są przezorni i zarazem do niewielu rzeczy zdolni
          Jeden siedem współczesnego widza niewielu już zawstydza
          Zatem pytam kolegów co jarają szlugi, są wierzący lecz rytuał jest długi
          Na-na-na-na-na-na-na-na-na-na-na-na-na-na-na...


          To co dzieje się tu - makabra!
          Przyłączmy się do wojny, ra-ra-ra
          To uleczy jego umysł spokojny
          To co dzieje się tu - makabra!
          Makabra...
          Ra-ra-ra...
          Umysł zatruty...
          Makabra...

          hanemann
          »
          Re: Kim jest nowa miłość Marcinkiewicza? 2009-01-30 18:14
          Avatar

          "Ujęła mnie tym, że w życiu kieruje się jasnymi zasadami. Ceni sobie prywatność
          i wolność"




    • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 09:21
      Co można powiedzieć - Kazio musi się jakoś wytłumaczyć, bo za pół
      roku wybory do europarlamentu i do tego czasu musi być otrzepany ze
      sprawy, żeby go wybrali. Świat stoi po stronie zakochanych,
      szczęśliwych i młodych. Bycie starą zdradzoną żoną jest
      nietwarzowe, taka osoba po prostu psuje krajobraz, toteż szybko
      pójdzie w zapomnienie.
      W moim odczuciu panna jest obrotna, cwana i cyniczna i jak tylko
      obrośnie w piórka puści Kazia w trąbę, bo jako żona Kazia będzie
      miała nowe możliwości. A Kazio, no cóż, prawda jest taka, że on jest
      po prostu starszawy, tylko się próbuje sztucznie odmłodzić.

      A w ogóle to znamy tylko wersję Kazia, żona o szczegółach nie
      opowiadała.
      • czar_bajry Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 14:19
        Odbiło Kaziowi i tyle, tylko jego żony mi żal, że musi czytać o tym w gazetach.
        A swoją drogą zawsze mnie zastanawia jak można się oświadczyć kobiecie nie mając
        rozwodu z żonąsmile
      • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 16:26
        > W moim odczuciu panna jest obrotna, cwana i cyniczna

        Znasz ja osobiscie? Nie mogla go tak naprawde pokochac? Byly premier
        nie moze imponowac? To wybor Kazia...to on mysli sprzętem.
        • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:27
          Pokochała jego portfel. Pani która pojawia się w Londynie bez
          wykształcenia i pieniędzy nie może sobie pozwolić na idealizm.
          • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:28
            co wiesz o tej dziewczynie?
            • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:37
              A co Ty wiesz?
              • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:40
                wiem, że pracuje w ekonomii
                z ulicy chyba takich nie biorą..

                ale rozumiem, że do Twojego czarno białego obrazu świata lepiej pasuje
                niewykształcona dziewucha, która tylko dyplom z szerokiego rozstawu nóg posiada
                • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 20:48
                  Po jakiemu to jest "w ekonomii"? Premier wyznał prasie, że panna
                  pracuje w banku (cokolwiek to znaczy), jest po maturze i dorabiała
                  lekcjami angielskiego.Zjawiła się w młodym wieku w Londynie, żeby
                  wyrwać się od rodziny.
                  • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 20:50
                    .Zjawiła się w młodym wieku w Londynie, żeby
                    > wyrwać się od rodziny.

                    nie mogla np. pojsc na studia w Anglii?
                    • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:01
                      A ktoś coś wspominał o tym, że ta pani studiuje? Premier pewnie by
                      się pochwalił.
                      • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:04
                        > A ktoś coś wspominał o tym, że ta pani studiuje? Premier pewnie by
                        > się pochwalił.

                        chwalil sie, ze wyksztalcona- analityk finasowy
                        • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:10
                          Coś musiał powiedzieć,żeby ładnie brzmiało. Banki do prostych prac
                          przyjmują teraz osoby po maturze, z oszczędności, żeby mniej płacić.
                          • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:15
                            pierdaczysz dziewczyno jak potłuczona, by się okopać mocniej na pozycji wybranej
                            on palant - dziewucha prosta na kasę lecąca - żona chora - dziatki w szkole

                            wszystko pasuje, świat dalej jest dwukolorowy, można namierzać kolejny cel
                            • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:19
                              O, jak miło ktoś tu pisał o prostactwie.
                              Co się tak grzejesz? Może jesteś specjalistką od usidlania starszych
                              nadzianych panów? Tu Cię boli?
                              • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:25
                                a możesz mniej ograny argument spróbować wysnuć?
                                czy się nie da poza monochromatyczność w dalszym ciągu wyjść?

                                spróbuj, to nie boli
                                • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:42
                                  Proponowałam, mniej akademickich rozważań, więcej racjonalizmu.
                                  Sporo młodych Polek usidla starszych bogatych panów za granicą. Są
                                  to odważne, młode kobiety bez zahamowań, bardzo zdeterminowane by
                                  osiągnąc "sukces". Polują na bogatych starszych panów na wysokich
                                  stanowiskach. Kiedy się to uda, najpierw jest zachłyśniecie się
                                  pieniędzmi, nową pozycją, możliwościami, potem po paru latach
                                  pieniądze, domy, ciągłe wakacje powszednieją, okazuje się, że
                                  starzejący się mąż nie nadąża za młodą kobietą, zaczynają się
                                  pretensje i zdrady. Źle to się kończy dla obojga. Za parę lat KM
                                  będzie miał problemy zdrowotne typowe dla jego wieku, a pani, która
                                  teraz ma tylko 21 lat będzie miała potrzeby, i tego się nie da
                                  pogodzić.
                                  Nie da się ukryć, że on dla niej jest raczej odskocznią. On sam,
                                  jeśli mu rozumu zupełnie nie odjęło, o tym doskonale wie, ale się z
                                  tym godzi, bo chce sobie zafundować jeszcze parę lat młodości.
                                  Jego sprawa, tyle że solidnie skyrzywdził po drodze parę osób.
                                  • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:50
                                    a pani, która
                                    > teraz ma tylko 21 lat będzie miała potrzeby, i tego się nie da
                                    > pogodzić.


                                    skad ty wzielas jej wiek?
                                    • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:51
                                      Widzę, że jesteś niezorientowana. No moja droga, masz braki.
                                      • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:56
                                        > Widzę, że jesteś niezorientowana. No moja droga, masz braki.

                                        nie umiesz odpowiedziec na pytanie? czy moze wymyslasz pierdoly bez
                                        pokrycia?
                                        • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 22:02
                                          O sprawie czytywałam w RP, w Polska the Times i w Dzienniku.
                                          Niestety nie pamiętam dokladnie, które źródło podało jej wiek.
                                          • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 22:09
                                            > O sprawie czytywałam w RP, w Polska the Times i w Dzienniku.

                                            trzeba bylo tak od razu...jestem czlowiekiem zapracowanym i nie mam
                                            czasy, by sie wczytywac w kazdy artykul.
                                          • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 22:53
                                            > O sprawie czytywałam w RP, w Polska the Times i w Dzienniku.
                                            > Niestety nie pamiętam dokladnie, które źródło podało jej wiek.

                                            mialam racje, bredzisz od rzeczy w swoich postach

                                            www.dziennik.pl/zycienaluzie/article307998/Kim_jest_nowa_milosc_Marcinkiewicza_.html

                                            " ma niecale 30 lat..." to chyba wiecej niz 21?
                                            • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 01.02.09, 09:14
                                              Znalazłaś tylko jedną wersję. Jak dobrze poszukasz, stwierdzisz, że
                                              gazety podają bardzo różny wiek tej pani. To 21 lat gdzieś jednak
                                              wyczytałam, inne gazety podają, że wyjechała z domu, by się
                                              uwolnić od rodziców zaraz po maturze, a w Londynie mieszka 4 lata,
                                              inne podają wiek w sposób bardziej nieokreślony, na oko, wg wyglądu,
                                              bo nie wiedzą ile tak naprawdę ma lat. Dziewczyna nie jest
                                              specjalnie ładna i wygląda na zniszczoną. Twoje czepianie się
                                              szczegółów nie ma sensu, bo prawda o premierze jest taka jaka jest a
                                              ocena społeczna dość jednoznaczna.
                              • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:27
                                > Co się tak grzejesz? Może jesteś specjalistką od usidlania
                                starszych
                                > nadzianych panów?

                                a moze to on ja usidlil?
                                • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:32
                                  skąd!
                                  jak suka nie da, pies nie weźmie

                                  nie wiem czemu ta prawda ludowa dopiero teraz pada w tym wątku
                                  karygodne zaniedbanie
                                  • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:40

                                    > jak suka nie da, pies nie weźmie

                                    Latwiej wybielac strzelajace sperma na lewo i prawo- zdradzające
                                    miśki.
                          • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:15



                            Banki do prostych prac
                            > przyjmują teraz osoby po maturze,

                            no tak...bo juz absolwentow studiow wyzszych im nie starcza


                • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 22:08
                  A jeszcze co do "brania z ulicy do banku",czyli skąd się biorą różni
                  ludzie w różnych branżach - proponuję postudiować życiorys pani
                  Tymoszenko czyli co może przebojowa kobieta, proponuję starą
                  lekturę "Rozmowy w katedrze". To bodaj tam jest piękna scena jak
                  premier formuje rząd i wyciąga stargo kumpla pijanego z rynsztoka,
                  po to by mianować go ministrem. Samo życie.
                  • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 22:14
                    > A jeszcze co do "brania z ulicy do banku",czyli skąd się biorą
                    różni
                    > ludzie w różnych branżach - proponuję postudiować życiorys pani
                    > Tymoszenko czyli co może przebojowa kobieta

                    czyli tymoszenko wzieto z ulicy do banku, bo nie czaje?
                    Tak na marginesie Julia Tymoszenko ma doktorat z ekonomii
                    • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 22:18
                      Chodzi o jej drogę od biznesu do polityki, jak sobie radziła.
                      • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 22:23
                        > Chodzi o jej drogę od biznesu do polityki, jak sobie radziła.


                        ale to nie umiejsza jej wyksztalcenia prawda? czy moze za slabo
                        wyksztalcona i wzieta z ulicy?
                        • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 01.02.09, 09:17
                          Chodzi o jej determinację, metody działania, bezwględność, cynizm .
                          • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 01.02.09, 09:53
                            > Chodzi o jej determinację, metody działania, bezwględność, cynizm .

                            Lol i to wszytko wysnulas ze zdjecia
                            • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 01.02.09, 09:56
                              > Lol i to wszytko wysnulas ze zdjecia

                              ze zdjecia dziewczyny ,a nie Tymoszenko oczywiscie...a co do
                              rzekomego zniszczenia kochanki premiera- ty pewnie lepiej wygladasz-
                              no i wyszlo szydlo z worka... zwykla kobieca zawisc
    • asiek_k Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 14:31
      Wg mnie strzelił sobie w stopę, bo chciał się pochwalić, a dostaje zewsząd baty.
      Za to zona urosła prawie do rangi bohaterki narodowej. Wiekszośc jej współczuje
      i wspiera krytykując pana.
      Na pewno wina nie lezy tylko po jednej stronie, ale odejśc trzeba z klasą.
      • czar_bajry Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 15:02
        sama jej współczuje ale nie tego że ją zdradził tylko tego że publicznie o tym
        opowiada, jak by to mnie współczuła cała Polska to chyba by mnie szlag trafił i
        od tego współczucia zrobiło by mi się niedobrze.
      • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 16:28
        > Wg mnie strzelił sobie w stopę,

        oczywiscie, ze sobie strzlil...zamiast zazywac z kochanka uciech
        cielesnych w garsonierze, nie tracac przy tym szans na dalsza
        kariere poliyczna- takie zagranie...
    • qunegunda Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 17:22
      ciekawosktka:
      tnij.com/kazik1
      tnij.com/kazik2
      tnij.com/kazik3
      tnij.com/kazik4
      tnij.com/kazik5
      tnij.com/kazik6
      tnij.com/kazik7
      tnij.com/kazik8
      BTW ciekawe jak miała sie przeprowadzać z 4 dzieci za facetem, który
      nie miał stałej pracy - raz był posłem a raz nie
      po 2 kandydował z Gorzowa, jakby sie przeprowadzili to jakie miałby
      wg ciebie - Syriana - szanse z listy warszawskiej?
      poza tym, ty naprawde wierzysz że on jej proponował przeprowadzkę,
      aż tak naiwna jesteś?
      • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:24
        > poza tym, ty naprawde wierzysz że on jej proponował przeprowadzkę,
        > aż tak naiwna jesteś?

        czy Ty naprawdę wiesz, że przez te lata (w Wawie siedział nieprzerwanie od 97r.)
        nie proponował?
        aż tak anty do facetów nastawiona jesteś?
        po forumowemu więc współczuję przykrych doświadczeń

        a stały adres w stolicy nie wyklucza kandydowania z innego miasta

        choroby kobiecie tylko współczuć, zwłaszcza jeśli teraz jakieś jej kolejne etapy
        zalicza

        ale czyż w 87654 przeróżnych wątkach na tym forum nie twierdzono, że:
        a). zdrada w związku, czy też jej realna perspektywa z konkretnych zaniedbań
        małżeńskich się bierze?

        b). dojrzałość życiowa polega na umiejętności wyjścia z frustrującego układu?

        przykry i niesprawiedliwy biologicznie jest fakt, że większość facetów
        wybierających taki zwrot życiowy, wiąże się z dziewczynami w wieku swoich córek
        dającymi im realne szanse na odmłodnienie emocjonalne związane z powtórnym ojcostwem

        frustrujący społecznie jest fakt, że takie zachowanie łatwiej wybacza się
        facetowi niż dojrzałej kobiecie, której główną powinnością życiową jest być
        mądrą żoną i wpierającą matką

        ale nie wylewam na Marcinkiewicza pomyj
        kiepsko wybrał moment rozstania, w kulawym stylu to robi, a ma do niego prawo
        • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:34
          Po co te akademieckie rozważania? Zostawił żonę w chorobie z dziećmi
          w wieku szkolnym (niektoóre). Nie ma dla tego człowieka
          usprawiedliwienia. Podłość. Gdzie przesięga małżeńska o wierności w
          zdrowiu i chorobie? On się w końcu mieni żarliwym katolikiem.
          • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:38
            ach.. urocze
            po co akademickie rozważania..

            a po co prostackie komentarze i niepoparte żadną wiedzą przypuszczenia, że
            dziewczyna to niewykształcona puszczalska?
            • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 20:44
              To ty napisałaś, że puszczalska. Puszczalska to taka co się
              puszcza z wieloma. Ja tego nigdzie nie napisałam. Natomiast
              napisałam o ukierunkowaniu się tej pani na pieniądze, bo w jej
              sytuacji to szalenie praktyczne podejście.
              • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 20:49
                Natomiast
                > napisałam o ukierunkowaniu się tej pani na pieniądze, bo w jej
                > sytuacji to szalenie praktyczne podejście.

                czyli sugerujesz, ze sie sprzedaje za pieniadze?
                • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:07
                  Sugeruję, że praktycznie jej było sobie poszukać męża z kasą i
                  pozycją, co się zwykle ładnie lączy.
                  • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:10
                    > Sugeruję, że praktycznie jej było sobie poszukać męża z kasą i
                    > pozycją, co się zwykle ładnie lączy.


                    moze nazywaj rzeczy po imieniu...sugerujesz, ze marcinkiewicz milosc
                    kupil za pieniadze
                    • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:16
                      Ja tu żadnej miłości nie widzę. Raczej zawrót głowy.
                      • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:18
                        pytanie za sto punktów - jak zobaczyć miłość?
                        • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:24
                          Przez różowe okulary. Ja ich nie noszę.
                        • rita75 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:25
                          > pytanie za sto punktów - jak zobaczyć miłość?

                          szczegolnie, gdy sie opiera na zdjeciach w prasie brukowej
        • qunegunda Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:39
          >w Wawie siedział nieprzerwanie od 97r.

          (...)
          > a stały adres w stolicy nie wyklucza kandydowania z innego miasta

          lepiej by to brzmiał z loginu: 'isabel' tongue_out

          a serio, ty kochanka starego pierdziela jesteś, czy po prostu
          idiotka ?
          • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:43
            łał

            czyli jednak zdradzona porzucona
            ciekawe czy do tego zaniedbana kura domowa..
            • konwalka Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 18:55
              jego żona jest hora na raka? czy po prostu ktoś sobie tak ot
              napisał?
              nie wierzę, kvrwa, nie wierze sad
              • qunegunda Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 19:03
                ciekawe tylko jakim cudem media jeszcze o tym nie trąbią
              • kol.3 Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 21:00
                Gdy Marcinkiewicz został premierem, jedna z gazet wybrała się do
                Gorzowa, aby zasięgnąć języka o Marcinkiewiczowej. Nie ukrywano, że
                polowano na sensacyjki, typu, jaka ona jest naprawdę. Gazeta
                przyznała, że rozpytywano o premierową szeroko i wszyscy jak jeden
                mąż wyrażali się o niej jak najlepiej.
                Wtedy wyszło, że ma za sobą nowotwór. Współczuję jej serdecznie.
                Trafiła w życiu na lichą figurę, ot co. I dzieciaków szkoda.
            • qunegunda Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 19:04
              syriana napisała:

              > łał
              >
              > czyli jednak zdradzona porzucona
              > ciekawe czy do tego zaniedbana kura domowa..
              >

              skąd, tipsiara w białych kozaczkach sczaskana na solarium big_grin
              • syriana Re: o premierze raz jeszcze 31.01.09, 19:07
                jedno nie wyklucza drugiego, chciałam zauważyć
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka