
po wczorajszej lekturze kilku tutejszych wątków m.in. o czułości i
namiętności po długich latach małżeństwa oraz po miłym wątku o fajnych
ciachach przyśnił mi się dzisiaj sen... Fajny był, nie powiem, tylko jedna
rzecz mnie dziwi, skąd się w nim wziął jako obiekt westchnień mych aktor z
Ostrego Dyżuru - Goran Visnjic... W sumie to niezły jest, całkiem w moim typie
- czarne oczy, ciemne włosy...

No a sen... cóż... było przytulanie,
całowanie... i nic więcej, jak to w moich snach hehe. A szkoda

Nieźle mam
łeb zryty

albo faktyczne braki w naszym związku 10letnim... Mimo to,
obudzałam się dzisiaj w niesamowitym humorze... ehhh.