hej babki ..niewiem czy temat dobry napisalam ale taki jest mój stan ..zmęczony totalnie wyczeroany...

Juz drugi tydzien moje dziecie choruje

bylismy u lekarza najpierw dostal antybiotyk ale niestety nie tolerowal go

kazde jego zarzycie konczylo sie wymiotami...
nasteone były zastrzyki ..kolejny stres dla synka ... Dodatkowo ze strachu przed zastrzykami mały praktycznie caly dzien byl marudny nastawiony na " nie" i tylko noszony na moich rekach uspokajal sie...
kaszel mu troche zelzal ... ok ..a teraz kolejny tydzien inhalacje ...
ech
maly juz jest wyczerpany zmeczony choroba i wogole
nie dosc ze w dzien juz nie spi to i w nocy czesto sie wybudza

jakby tego wszystkiego bylo malo okazalo sie ze w bużce wyskoczyly mu babelki ..pani doktor orzekal ze jest to wynik podawania lekow ... no i kolejny stres bo aby tego sie pozbyc trzeba buzie smarowac odpowiednim lekiem

Oby to wszystko jak najszybciej ustaplio bo brak mi doslownie sił

wiem wiem narzekma uzalam sie ale naprawde noszeni dziecka caly dzien prawie nie jest latwe