Dodaj do ulubionych

Finanse rodzinne + teściowa

14.02.09, 19:20
Pomóżcie mi ocenić całą sytuację, w której się znajduję, nie liczę
na konkretne rady, ale jeżeli jakieś Wam się nasuwają, to też będę
wdzięczna.
Jesteśmy z moim partnerem razem od prawie dwóch lat, nie mamy ślubu,
obecnie spodziewamy się dziecka, które ma się urodzić na wiosnę.
Ja jeszcze pracuję, ale lada dzień zaczynam chorobowe, mój partner
prowadzi własną niewielką działalność (jest informatykiem).
Pół roku temu zatrudnił u siebie swoją matkę. Teraz dopadł nas
kryzys, musiał zwolnić dwóch pracowników, zostali tylko on i matka i
sami "ciągną" interes. Jednak sytuacja firmy jest niestabilna i
właściwie nie wiadomo jak długo się wszyscy z niej utrzymamy.
Zapadła decyzja, że firma zawiesi swoją działalność, a raczej będzie
działała tylko na "pół gwizdka" i jest w stanie dac pensję tylko
jednemu z nich, drugie musi szukać pracy u kogoś, na etat.
Pracy zaczęła szukać teściowa (jest księgową), ale nic nie może
znaleźć, a ma spore potrzeby ze wzgl. na kredyty i konieczność
utrzymania drugiego, nieletniego syna.
W związku z czym prawdopodobnie teraz pracy będzie szukał mój
partner, a po godzinach i ew. w weekendy bedzie pracował dalej w
swojej firmie, żeby zarobić na pensję matki.
Gdyby to się nie udało, to poprostu będzie oddawał jej pół swojej
pensji, bo ona musi mieć określone pieniądze na spłatę kredytów.
Jest to sytuacja dla nas bardzo niestabilna i stresująca, no bo
wkrótce pojawi się dziecko. Wydatki się zwiększą, chcemy zmienić
samochód, myślimy o własnym mieszkaniu, bo teraz mieszkamy u mojej
rodziny itp..
Sama już nie wiem co o tym myśleć, moi rodzice są oburzeni całą
sytuacją, tzn. że przyszły zięć postanowił założyć swoją rodzinę, a
teraz ma jeszcze właściwie matkę na utrzymaniu. Mówią mi, że to nie
jest normalne. Jak ja rozmawiam o tym z moim partnerem, to od razu
się kłócimy. Jeżeli ja próbuję cokolwiek mu powiedzieć na temat
naszych finansów, to on się obraża, ze zabraniam mu pomagać matce.
No ja wiem, że on musi jej pomóc, bo co ma zrobić?
Napiszcie co o tym wszystkim myślicie, bo ja już się gubię w całej
sytuacji.
Obserwuj wątek
    • kra123snal Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:27
      Wydaje mi się, że rozumiesz, ale poddajesz się oburzeniu rodziny.
      Matka Twojego chłopaka szukała pracy i nie moze jej znaleźć. CHyba
      normalne jest, że pomaga się rodzicom a tu jeszcze młodocianemu
      bratu? Sytuacja niezbyt komfortowa dla Was, ale całkowicie
      zrozumiała dla mnie. Poza tym w obliczu głodu matki, nie sądzę, aby
      komukolwiek chciało się zmieniać samochód, czy planować wydatki,
      które do tego głodu mogłyby doprowadzić. Olałabyś swoich rodziców?
      Może spytaj ich, czy w takiej sytuacji, chcieliby, abyś Ty ich też
      olała...
      • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:32
        Taaa też o tym im mówię. Oni rozumieją jego, ale nie rozum ieją
        matki, tzn. że ona nie stara się odciążyć syna i szukać np. partcy w
        nie swoim zawodzie, albo za mniejsze pieniądze niż sobie to założyła.
        No ja rozumiem, ze teraz nie da się inaczej, ale taka sytuacja może
        trwać latami i to mnie trochę przeraża. Tym bardziej, ze mója
        partner zapowiedział, ze nie ważne ile zarobi, to jej musi dać tyle
        ile ustalił (czyli więcej niż nam). Ona ma jeszcze 8 lat do
        emeryturysad
        Może przesadzam i paniukuję, może to ze wzgl. na ciążęsad Ale chyba
        innego wyjścia nie widać, prawda?
        • roksanaa22 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:37
          Nie wiem czy dobrze zrozumiałam...Mąż ma pomóc splacać raty,tak?W
          całości,dołożyć to co teściowej brakuje do wymaganej sumy?
          A na co te raty?Jej prywatne(typu odkurzacz) czy coś do firmy?
          • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:40
            W momencie, gdy ona jest zatrudniona u niego, a jego firma pada, to
            ona zostaje bez utrzymania, bo innej pracy nie może znależć. Więc
            będzie potrzebowała pieniądze poprostu "na życie", no ale w to życie
            wliczają się długi, jej prywatne, dlatego ona potrzebuje
            miesięcznie min. 255-3000. Nie wiem na co te raty, nie wnikam w to.
            Fakt faktem, że musi je płacić.
            • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:41
              2500-3000
          • gabrielle76 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:43
            Rozumiem obawy autorki i uważam ze jej przyszła teściowa jest dorosłą kobieta i
            sama powinna zadbac o siebie i młodszego syna a nie brać kase od drugiego i nie
            pracowac. Autorka i jej partner spodziewaja sie dziecka i wkrotce wydatki sie
            zwiększa. Osobiście pomogłabym tesciowej ale nie do tego stopnia zeby oddawac
            jej ponad połowę swoich zarobków, to jest nie do pomyslenia dla mnie uncertain Jej
            kredyty t o jej problem, powinna sama zarobić na to zeby je spłacic.
        • wieczna-gosia Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:40
          jedna uwaga- uwazam ze ksiegowa naprawde nie musi szukac pracy poza swoim
          zawodem- po pierwsze ze wzgladu na to ze przepisy i interpretacje sie zmieniaja
          i trzeba byc na biezaco, po drugie ze wzgledu na to ze ksiegowe zawsze sa
          potrzebne.
          • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:42
            W jej przypadku dochodzi wiek - po 50tce i brak znajomości
            angielskiego. Dodatkowo ona nie chce pracy w biurze rachunkowym, no
            i ma konkretne wymagania finansowe.
            • gabrielle76 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:45
              Chora kobieta głód do tyłka jej zagląda, zabiera kase synowi i jeszcze ma
              wymagania uncertain
              • kra123snal Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 20:14
                no rzeczywiście trochę a nawet bardzo zmienia to postać rzeczy.
                Czyli może mieć pracę, nie grozi widmo ubóstwa, głodu, zajęcia
                mienia...
                Nie dziwię się kobiecie w ciąży, nie dziwię się synowi, dziwię się
                matce.
        • sloooneczko Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:44
          chwali sie,ze syn matki w potrzebie nie opuszcza i póki Wy jako
          rodzina na tym nie ucierpicie ( nie chodzi tu o nowy samochód czy
          meble, itp..)wszystko jest ok. Matki obowiązkiem jest jak
          najszybciej odciązyc syna i jej problemem sa jej kredyty i
          małoletnie dziecko.
    • kasia64 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:46
      Po to ma się rodzinę,żeby w razie czego jej pomóc ewentualnie samemu o pomoc poprosić.Finanse- twoja pensja- do czasu ukończenia macierzyńskiego nie ulegną zmianie.Może po macierzyńskim mąż zawiesi/zlikwiduje działalność,a teściowa o ile dalej, będzie bez pracy,zamieni stanowisko księgowej na ...nianię?

      Jak teściówka w porządku to byłoby jakieś rozwiązanie?
      • gabrielle76 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:49
        Jesli tesciówka musi płacic prawie 3 tys miesiacznie kredytów to bycie niania to
        kiepskie rozwiazanie. Ta kobieta niech sie do roboty bierze bo to nie jest juz
        pomoc, ona wykorzystuje syna
      • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:50
        Ucierpi nie ucierpi, właśnie trudno mi to ocenić i chyba o to mi
        chodzi. On powiedział, ze matka musi mieć 3000, więc dajmy na to,
        jeżeli on zartobi 5 tys, to dla nas zostanie 2 tys, jeżeli zarobi 4,
        to dla nas zostanie 1 tys no i dalej, analogicznie....
        • gabrielle76 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:52
          Dla mnie sytuacja nie do pomyslenia a jak zarobi 2 tys to odda jej wszystko i
          dla Was nic nie bedzie?? uncertain Skoro matka musi to niech sobie zarobi, Twoi rodzice
          maja racje to nie jest normalne.
          • kasia64 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 20:02
            Wiesz Gabriel,życze ci takich dzieci jak ty - gdy ci się noga powinie 8 lat przed emeryturą.W domu dla samotnych kobiet wylądujesz.
          • jowita771 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:50
            > Dla mnie sytuacja nie do pomyslenia a jak zarobi 2 tys to odda jej wszystko i
            > dla Was nic nie bedzie??

            Będzie matce winien 1000 wink
          • attiya Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 17:59
            w takim razie jeśli mieszkacie u rodziców, to niech twoi rodzice też wymyślą
            analogiczną sytuację do tej w której jest twoja przyszła tesciowa i też oddawaj
            im 1000 albo i więcej zł....albo niech wystawiają przyszłemu zięciowi rachunek
            za mieszkanie....
        • mamamonika Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 19:55
          Niee, to bardzo niezdrowy układ sad
          Jeśli teściowa nie znalazłaby nawet pracy satysfakcjonującej ją
          finansowo, to znajdując jakiekolwiek zajęcie odciązy syna, który
          będzie jej dopłacał po prostu mniej, jeśli rzeczywiście będzie taka
          potrzeba. Jeśli firma zdycha, to układ i tak jest tymczasowy i tak
          może teściowa "przeczekać" i "pościemniać" przed bankiem - nie da
          sygnału ze straciła pracę, bo bank może wypowiedzieć kredyt.
          Trochę się dziwię, ze w takiej sytuacji nie masz wiadomości jakiego
          rzędu ma te długi i na co. Może można je jakoś zrestrukturyzować,
          zmniejszyć ratę, wziąść kredyt wspólnie pod zastaw nieruchomości...
          Rozwiazań jest wiele, nawet w cięższej sytuacji. Ale na pewno nie
          żerowanie na Was w taki sposób.
          • mama-maxa Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 20:02
            tez uważam, że to nienormalna sytuacja. Ja rozumiem pomóc rodzicom,
            ale gdybym ja miała pomóc mamie, to napewno nie spłacałabym jej
            kredytów, tylko pomagała w zyciu, a to co innego. A nieletni syn
            teściówki, to ciągle jej syn, wy bedziecie mieć swoje dziecko za
            chwilę i co?? ono nie dostanie, bo babcia ma kredytów na 3 kółkauncertain
            niejasne, niezrozumiałe, głupie... twoi rodzice mają rację i
            wyobrażam sobie ich troskę, bo wkońcu jakby nie było obce babsko
            bedzie "ograbiać" ich córkę i wnuka z kasy...
            • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 20:13
              No nie jest tak, że ona ma te 3 tys kredytu, ona potrzebuje 3 tys.
              na życie, wliczając w to ratę.

              Problem polega na tym, że mój partner reaguje wrogo na jakiekolwiek
              rozmowyna ten temat, cokolwiek bym nie mówiła, to on uważa, ze
              zmierzam do tego, żeby mu zabronić pomagać matce. Choć to ja sama
              zaproponowałam, żeby ew. oddawał jej pieniądze z pensji....

              Narazie nie ma argumentu, ze ona siedzi, a on jej daje kasę,
              ponieważ jeżeli on pójdzie do pracy do kogoś, to ona zostanie w
              firmie i będzie ogarniać księgowość i kontakty z klientami, a on
              pracą na swoim będzie się zajmował po godzinach. No ale wiadomo, ze
              ona rozliczając księgowość realnych pieniedzy nie zarobi dla firmy,
              tylko on jako grafik. sad
            • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:10
              to napewno nie spłacałabym jej
              > kredytów, tylko pomagała w zyciu, a to co innego.

              Czyli co w takiej akurat sytuacji? Wspieralabys matke duchowo
              rozumiem?
              • mama-maxa Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 11:39
                nie, np zapraszałabym ją na obiadsmile kredyt rozumiem teściówka wzięła
                na własne przyjemności, a teraz synuś i jego rodzina maja ponosić
                konsekwencje tego? nieźle
                • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:47
                  Nie wiemy na co wziela kredyt, wiec sie moze nie wypowiadajmy.Moze
                  po prostu na biezace wydatki albo na leczenie meza.
                • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:49
                  > nie, np zapraszałabym ją na obiadsmile

                  Codziennie i razem z jej synem i mezem, czy sama, a reszta niech uda
                  sie do alberta na darmowy obiad?
            • angazetka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 13:43
              > twoi rodzice mają rację i
              > wyobrażam sobie ich troskę, bo wkońcu jakby nie było obce babsko
              > bedzie "ograbiać" ich córkę i wnuka z kasy...

              Jasne. Oni też są obcym babskiem i dziadziskiem dla zięcia...
        • a.nancy Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 19:34
          > chodzi. On powiedział, ze matka musi mieć 3000, więc dajmy na to,
          > jeżeli on zartobi 5 tys, to dla nas zostanie 2 tys, jeżeli zarobi 4,
          > to dla nas zostanie 1 tys no i dalej, analogicznie.

          nic wam nie zostanie, bo jeśli zatrudnia matkę na etat to płaci jej ZUS i inne
          składki, wiec żeby ona dostała 3000 na rękę, twojego męża będzie to kosztować
          5000. pi razy oko.
    • atra1 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 20:13
      pomóc może, czemu nie, jak najbardziej rozumiem potrzebę

      tylko pomagać mądrze

      jest NIE DO POMYŚLENIA, że planuje dawać rodzicielce tyle samo niezależnie od swoich dochodów - mimo tego, że nie jesteście małżeństwem jego priorytetem powinno być wasze stadło, tym bardziej, że zaraz się powiększy. Jesli chce pomagać, niech dzieli na pół, albo tyle ile akurat może, ale jeśli on da te 3000, a Wam zostanie 1000 to sooory

      a poza tym - niech chłopak otworzy oczy - jeżeli mama w obliczu braku jakichkolwiek dochodów nie szuka jakielkowliek pracy to jest coś nie teges. OSobiście mi łatwiej się pomaga finasowo komuś kto stara się zarobic cokolwiek własnym sumptem, a nie doi ze mnie beszczelnie przebierając w ofertach.
      • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 20:20
        No ale co można zrobić, przecież ja jej do pracy nie zmuszę? A
        jakiekolwiek próby mojej ingerencji w tą sytuację powodują tylko
        kłótnie między nami.
        • atra1 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 20:47
          No niestety jesteś na trochę przekichanej pozycjiuncertain

          jeśli będziesz mu truć, to on może tym bardziej zsolidaryzować się z mamąuncertain

          niestety on sam musi to zobaczyć. Macie już wyprawkę? Może zrób kosztorys ile kasy będzie trzeba, ile potem miesięcznie (taki noworodek przesrywa stówę w samych pieluchach miesięcznie, pranie robisz praktycznie codziennie, nie mówiąc o potencjalnuym mleku jeśli będziesz miałą problemy z karmieniem naturalnym) i pokaż chłopu - niech zobaczy ile pieniędzy będziecie rzeczywiście potrzebować. I jesli ma np jakieś hobby, które jakieś pieniądze pochłania zasugeruj, że skoro utrzymuje mamę, ktróej sie pracowac chyba nie chce to będzie musiał z tego zrezygnować, bo koszty.

          Mówię - inna rzecz jeżeli matka coś robi, żeby dorobić.
    • 18_lipcowa1 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 21:42
      Ty powaznie piszesz? Ze Twoj maz majacy swoja rodzine bedzie
      zapitalal po godzinach na matke, ktora badz co badz ma zawod dajacy
      mozliwosci zarobienia albo nie daj boze oddawal jej czesc pensji?
      Czyj to pomysl?
      Zgodzilas sie na cos takiego?

      Wiesz co? Twoi rodzice maja racje, Twoj maz nie ma obowiazku placic
      matce, a tesciowa ma obowiazek pracy szukac jesli ma kredyty.

      Ludzie, no nie wierze!
      • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 21:46
        No nie mamy ślubu, jesteśmy razem 2 lata, a matce pomagał finansowo
        jeszcze jak pracowała, długo przed naszym poznaniem się.
        • 18_lipcowa1 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 21:52
          bambi29 napisała:

          > No nie mamy ślubu, jesteśmy razem 2 lata, a matce pomagał
          finansowo
          > jeszcze jak pracowała, długo przed naszym poznaniem się.


          No to czas z tym skonczyc.
        • attiya Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 18:04
          no patrz...smile ale do łóżka poszedł jednak z tobą i to z tobą będzie miał
          dziecko....chyba, że jeszcze tego nie zauważył....
      • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 21:50
        Niezdrowy i nienormalny układ
        Twój facet jest dorosłym człowiekiem, który zdecydował się na
        założenie rodziny. Może pomagać mamie W MIARĘ SWOICH MOZLIWOŚCI.
        Na uwadze powinien mieć najpierw dobro swojej , założonej przez
        siebie rodziny a dopiero potem dalszej. A nie na odwrót.Zwłaszcza że
        matka niedołęzna nie jest ale w kwiecie wieku, ma tzw. dobry
        wyuczony fach w reku i SWOJE a nie twojego męża kredyty do spłacania
        • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 21:54
          Dla niego argumentem jest też to, ze my mamy narazie pieniądze,
          czyli moja pensja + ew. jego i mamy gdzie mieszkać (osobne
          mieszkanie w moim domu rodzinnym), no a matka musi oplacic czynsz,
          raty itp. A jeżeli on jej nie zaplaci, to zostaje dosłownie bez
          niczego.
          Nie sposób nie przyznać mu racji.
          Choć dla mnie też to chora sytuacja.
          • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 21:56
            Nadal nie rozumiem dlaczego to ON ma płacić i utrzymywać matkę ?
            • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 22:04
              Jak już pisałam ona pracuje u niego, a firma pada, ona szuka ale nie
              może znaleźć pracy jako księgowa.
              • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 22:05
                To niech szuka dalej ale weźmie póki co inną -oby pieniądz własny
                był a nie pieniądze syna
                • ulau Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 22:37
                  A moze te trudnosci w znalezieniu innej pracy sa spowodowane tym, ze gdzie
                  indziej trzeba by jednak popracowac konkretnie, a moze i odswiezyc swoja wiedze
                  w temacie.
                  Bez przesady, ale ileż znowu roboty ma ksiegowa w takiej maleńkiej firmie?
                • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:21
                  >ale weźmie póki co inną

                  Bo praca na ulicy lezy i wystarczy sie schylic..zwlaszcza teraz.
                  • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:28
                    przeciez wyraźnie jest napisane,ze ona szuka pracy tylko w swym
                    zawodzie i INNEJ NIE CHCE
                    • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:33
                      Jak jest naprawde to tylko ona wie.Ludzie zostajacy bez pracy sa w
                      takim stresie, ze rozne rzeczy gadaja, byleby tylko w oczach innych
                      nie wyjsc na nieudacznika.Poza tym z reguły tak jest, ze kazdy szuka
                      najpierw pracy w zawodzie, bo sie na tym po prostu zna, a dopiero
                      jak nic nie uda sie znalezc, rozgladaja sie za czymkolwiek.
          • haganna Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 23:30
            Czyli będzie mieszkać u Ciebie, żyć z Twoich dochodów, a swoją
            pensję oddawać mamie... Otwórz oczy!
            • mamamira Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 23:54
              Rozumiem ze mamie trzeba pomóc ale nie kosztem własnej rodziny.Księgowa i nie
              możne znaleźć pracy,nie wierze chyba ze szuka za 5000 miesięcznie i jeszcze
              długi spłacać ,sama je zrobiła niech sama je spłaca
          • deodyma Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 00:38
            czytam tak sobie i dochodze do wniosku, ze nie masz w tej kwestii nic do gadania
            a maz i tak zrobi to, co bedzie chcial...
          • attiya Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 18:06
            no ale w tym domu gdzie teraz mieszka też trzeba opłacac czynsz a jak nie czynsz
            to gaz, prąd, woda, ścieki itd, itd....
    • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 14.02.09, 23:58
      Trudna sytuacja faktycznie.Pozostawienie matki na pastwe losu byloby
      haniebne.IMO syn powinien jej pomoc, ale w mniejszym wymiarze, cóz-
      bedzie musiala utrzymywac sie za mniej, bo podejrzewam ze z tych 3
      tys. daloby sie cos wykroic.
      • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 00:28
        Tylko że to są bardzo delikatne sprawy, on od zawsze pomagał matce,
        która miała ciężkie życie. I nadal chce to robić. To ile jej będzie
        dokładał ustalił z nią. Podejrzewam, ze ona mowiła, ze za mniej się
        poprostu nie utrzyma, więc ja nie mam na to wpływu.
        • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 00:36
          Mimo wszystko dziękuję Wam za wszystkie opinie. Pozwoliło mi to
          spojrzeć na sprawę obiektywnie, teraz wiem też, że moje obawy nie są
          przesadzone.
          • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 01:05
            Może ja jestem za łagodna, sama złoszczę się nieraz na postawę matki
            mojego partnera, ale z jednej strony próbuję ją zrozumieć.
            My jesteśmy razem od dwóch lat, ona odkąd syn zaczął pracowac miała
            z nim układ, że pomagał jej finansowo. Rozumiem, że oboje są do tego
            przyzwyczajeni, teraz jeszcze zdarzyła się taka ciężka sytuacja.
            Rozumiem, że on jest bardzo związany z matką i ciężko mi, a nawet
            nie wiem czy mam prawo "rozbijać" ten ich układ.
            Tym bardziej, ze on mówi, ze mamy nie zotawi bez pomocy, a ja go tu
            akurat rozum iem.sad
            • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 08:46
              Rozumiem, że on jest bardzo związany z matką i ciężko mi, a nawet
              nie wiem czy mam prawo "rozbijać" ten ich układ

              No proszę cię..
              To jakie ty w przyszłości będziesz miała prawa jako małżonka/matka
              dzieci ?Skoro facet ma układ z mamą a Ty nie chcesz go rozbijać ?
              Czy ty czytasz samą siebie ?
              Wygląda na to, że zyjesz i będziesz żyła w trójkącie z toksyczna
              teściową w tle. Przesrane
              • joanna35 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:51
                Guderianka ma rację. Pierwsze co sobie pomyślałam po przeczytaniu
                tylko Twoich postów to to, że chyba dałabym sobie spokój z takim
                gościem. Postapił nieodpowiedzialnie zakładając nową rodzinę
                wiedząc, że ma takie a nie inne zobowiązania. On nie ma prawa sie na
                Ciebie obrażać i z Tobą wykłócać, bo nie rozporządza tylko swoimi
                pieniędzmi i logiczne jest, że jak on będzie utrzymywał matkę to Ty
                jego(jeżeli będzie zarabiał 3000 i mniej). A co będzie jak on pracy
                nie znajdzie? Jak wtedy poradzi sobie mamusia?
                • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:59
                  Postapił nieodpowiedzialnie zakładając nową rodzinę
                  > wiedząc, że ma takie a nie inne zobowiązania

                  Co za bzdury.Znaja sie 2 lata, facet od zawsze pomaga matce,
                  dziewczyna o tym WIE.To o jaka nieodpowiedzielnosc chodzi?

                  Jak mial gosciu przewidziec, ze dojdzie do tego, ze firma podnie,
                  matka zostanie przez to bez srodkow do zycia?
                  • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:08
                    Matka zatrudniona była w firmie nie dlatego,że była super
                    pracownikiem i przynosiła firmie duże zyski. Ale dlatego, że była
                    matką. Dostawała dużą kasę za niewielki nakład pracy. Bo tak było
                    wygodnie.
                  • joanna35 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:09
                    Wiedziała o tym zanim zamieszkali razem i powili dzieciątko czy
                    dowiedziała się tego kiedy zaczęły się problemy?
                    Wybacz Lola , ale mógł się zastanowić zanim zatrudnił matkę, w życiu
                    zdarzają się takie sprawy jak upadłość firmy i głupotą jest sądzić,
                    ze dotyka to innych nie nas. Nie wiem, nigdy nie miałam własnej
                    firmy, ale wydaje mi się, ze zanim założy się swój interes rozważa
                    się wszystkie opcje, zwłaszcza te jak sobie poradzę gdy firma nie
                    będzie przynosić oczekiwanych dochodów albo co zrobię na wypadek gdy
                    w ogóle ponosę fiasko. A pomijając wszystko zawsze uważałam, ze
                    jeżeli chodzi o interesy należy trzymac się z daleka od rodziny i
                    znajomych i nie wchodzić w zadne spółki czy układy, bo jak coś nie
                    wyjdzie to potem są tylko wielkie problemy. Lola w tym co piszesz
                    masz dużo racji tak w ogóle, też jestem za pomaganiem rodzicom w
                    taki czy inny sposób, ale w tym konkretnym przypadku nie chodzi
                    tylko o niego. Niżej na to samo zwróciła uwagę triss.
                    • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:22
                      Już prostuję kilka rzeczy.

                      Odkąd go znam pomagał matce finansowo, tzn. dokładał jej pieniądze
                      do jej pensji (ok. 1000 zł), ja o tym wiedziałam i to dla mnie było
                      ok. Poprostu brałam pod uwagę, ze o tyle mniej zarabia.
                      No teraz sytuacja się trochę zminiła, stąd moje obawy.

                      Sytuacja zmieniła się też dlatego, że wcześniej teściowa pracowała w
                      dużej spółdzielni jako główna księgowa, dopiero poźniej zaczęły się
                      informcje o rychłej upadłości tamtej spółdielni i teściowa
                      przezornie zwolniła się stamtąd. Dodatkowo motywowało ją to, ze
                      pomoże synowi w prowadzeniu firmy (księgowość, sprawy organizacyjne,
                      kontakty z kientami), żeby on mogł się skupić poprostu na swojej
                      pracy i ew. dalszym rozwoju firmy. Sama ona chciała też się trochę
                      przekwalifikować i sprawdzić w czymś innym (marketing itp.)

                      Ojciec jest, nie chciałąm o nim pisać, bo on do sprawy nic nie
                      wnosi. Jest na rencie i pracować nie bedzie, bo nie może. Jest na
                      rencie od lat i tak już pozostanie poprostu. Matka przez pół życia
                      go utrzymywała.
                      • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:24
                        Czyli Twój facet utrzymywać będzie i matke i ojca i brata ?
                        • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:47
                          Utrzymywać...jego wogole denerwuje to slowo "utrzymywanie".
                          Chce dać jej zarobić jeszcze poprostu na swoją pensję w swojej
                          firmie. No ale, skoro teraz w dobie kryzysu liczba jego klientów
                          drastycznie zmalała, niektórzy są niewypłącalni, przeciągają
                          płatności, a on ma jeszcze się z tego utrzymać, zapłacić matce,
                          opłacic podatki, zusy itp, to woli sam iść na etat, a firmą zajmować
                          się tylko po godzinach.
                          Sam nad tym ubolewa, bo firma to jego marzenie, ma jeszcze kilka
                          pomyslów do wprowadzenia, no ale na to potrezba czasu, a pieniądze
                          są przecież potrzebne non stop.
                          Generalnie on m i mówi, ze jak sam odejdzie, to ona poprostu wtedy
                          zarobi na swoją pensję.
                          Ja poprostu poczekam i zobaczę jak to bedzie za jakiś czas, czy
                          to "wypali".
                          Ale Wasze komentarze dały mi dużo do przemyślenia i chociaż widzę
                          teraz, ze nie jest to taka super normalna sytuacja.
                          • kawka74 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:59
                            > Ale Wasze komentarze dały mi dużo do przemyślenia i chociaż widzę
                            > teraz, ze nie jest to taka super normalna sytuacja.

                            Chyba nie jest.
                            U nas było tak - moja teściowa straciła źródło utrzymania, jej dzieci złożyły
                            się na utrzymanie jej na jeden miesiąc, następnie teściowa wzięła tyłek w troki
                            i znalazła pracę (jasne, że nie pracę swoich marzeń i że nie za grube tysiące),
                            która pozwala się jej utrzymać, bez ekstrawagancji, ale jednak. Czasem robimy
                            drobne zakupy, płacimy rachunek telefoniczny, ale generalnie teściowa ze swojej
                            pensji pokrywa najważniejsze wydatki. I taki system pomocy jest moim zdaniem OK,
                            bo nie zwalnia zdrowej i silnej kobiety z obowiązku dbania o swoje interesy.
                            Fajnie, że mąż się poczuwa do obowiązku dbania o matkę i brata, ale jeszcze
                            fajniej by było, gdyby równie mocno poczuwał się do obowiązku zapewnienia tego
                            samego swojej żonie i dziecku.
                      • triss_merigold6 To kanał 15.02.09, 10:35
                        Znaczy, że syn zastąpił tatusia na stanowisku żywiciela i tak już
                        będzie.
                        Jak się dziecko urodzi na wszelki wypadek wystąp o alimenty, bo może
                        się okazać, że pan nie daje nic albowiem nie ma, bo wszystko pakuje
                        w rodzinę.
                • attiya Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 18:43
                  joanna35 napisała:

                  > Guderianka ma rację. Pierwsze co sobie pomyślałam po przeczytaniu
                  > tylko Twoich postów to to, że chyba dałabym sobie spokój z takim
                  > gościem. Postapił nieodpowiedzialnie zakładając nową rodzinę
                  > wiedząc, że ma takie a nie inne zobowiązania. On nie ma prawa sie na
                  > Ciebie obrażać i z Tobą wykłócać, bo nie rozporządza tylko swoimi
                  > pieniędzmi i logiczne jest, że jak on będzie utrzymywał matkę to Ty
                  > jego(jeżeli będzie zarabiał 3000 i mniej). A co będzie jak on pracy
                  > nie znajdzie? Jak wtedy poradzi sobie mamusia?

                  no to wtedy synowa i wnuczek zapłacą...
        • premeda Re: Finanse rodzinne + teściowa 16.02.09, 09:07
          Zaraz, zaraz księgowa, która ma ciężkie życie? Koleżanka będąca
          księgową małej firmy obok (razem z nią 5-ciu pracowników) z dwójką
          dzieci i dorabiająca rozliczaniem kilku innych firm, wybudowała z
          mężem dom, a w nim sama kuchnia ma 70m2 (nie pomyliłam się). Te ine
          firmy rozlicza normalnie będąc w pracy (taki układ z szefem). Mąż
          jest kierowcą, więc też nie zarabia kokosów. W rodzinie mojego
          faceta, ciocia będąca księgową pracuje normalnie w Eko, a synowi
          tylko pomaga (jota w jotę robi to co twoja prawie teściowa) aby
          obniżyć jemu koszty, bo to nie tylko jej pensja ale i ZUS, podatki.
          Bank, dopóki się spłaca kredyty, nie interesuje w jaki sposób się
          zarabia i ile zarabia na podstawie umowy o pracę, tak więc kredyty
          można spłacać nawet z handlu amfetaminą. Moim zdaniem teściowa
          przyzwyczaiła się, że w razie czego syn pomoże i ona nie musi się
          wysilać i chyba łatwo z tego nie zrezygnuje. Narzeczony też nie do
          końca odciął pępowinę od matki. Musisz z nim porozmawiać i
          doprowadzić rozmowę do końca, nawet jak on zacznie się kłocić.
          Dopiero po tej romowie, będziesz wiedziała co dalej z Waszym
          związkiem.
    • michalina4 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 07:22
      Rzadko pisuję, ale tym razem ujął mnie ton twojego postu - bez tego
      zwyczajowego ciskania się i plucia na teściową. Brawa za rzeczowe przedstawienie
      sytuacji.Nie o samej sytuacji chciałabym się wypowiedzieć, ale o rokowaniach na
      przyszłość. Dziewczyny piszą o wydatkach na dzidziusia. To dopiero dwa lata
      partnerstwa, a sytuacja uwiera. Nieśmiało myślisz o autku i mieszkaniu - a plany
      robią się coraz bardziej mgliste. To teraz pomyśl, jak kiedyś wspomnisz o
      wczasach, drugim dziecku, remoncie, obozie dla dzieci albo ...cokolwiek. Zawsze
      na pierwszym miejscu będzie kwestia czy sytuacja finansowa mamusi na to pozwala.
      I życzliwie życzę: pomyśl czy to dobry plan na resztę życia.
      • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:08
        Cale zycie matka chyba nie bedzie bez pracy i nie bedzie splacac
        tych kredytów? Pojawila sie sytuacja kryzysowa i trzeba matce
        pomoc.Jakie jest inne wyjscie? Zostawic ja na pastwe losu? Fajne
        podejscie, nie ma co.
        • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:10
          Lola-przeczytaj co autorka napisała wyżej. Jej partner ZAWSZE
          pomagał matce finansowo i tworzą pewien UKŁAD
          Wydaje mi się,że w tym przypadku nie chodzi o doraźną pomoc, której
          udziela się członkowi bliskiej rodziny gdy jest w potrzebie (matka,
          ojciec, rodzeństwo ) ale o wręcz "pasożytnictwo"
          • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:18
            Zalezy co ma na mysli, piszac o tym ukladzie.Pracowali razem, to tez
            uklad.
            >ale o wręcz "pasożytnictwo"

            To jest jego matka, nie obca osoba.

            Ja tez pomagam finansowo mojej mamie i czuje sie za nia
            odpowiedzialna.Cale zycie tyrała na nas trojke, wiec teraz uwazam
            mam obowiazek jej pomoc, bo ma taka a nie inna sytuacje.Pracuje, ale
            moze sie zdarzyc, ze pracy nie bedzie i wowczas co? Odwrocic sie na
            piecie? Bo mam swoja zalozona rodzine? Od zawsze jej pomagalam, jak
            nie finansowo to inaczej.Dlatego tez rozumiem tego faceta.Do tej
            pory chyba nie bylo wiekszych problemow, pojawil sie wraz z
            kryzysem, wyjatkowo.
            • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:21
              Pomagasz-bo możesz sobie na to pozwolić
              Bo godzi się na to twój partner
              I jest to normalne


              Czy naprawdę nie widzisz, że sytuacja opisywana przez autorkę jest
              odmienna ?
              • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:25
                > Pomagasz-bo możesz sobie na to pozwolić

                On widocznie tez uwaza, ze moga sobie na to pozwolic.


                > Bo godzi się na to twój partner
                Nie pytam o zdanie.Tak jak nie wnikam, na ile pomaga swojej matce.a
                pomaga, co mu sie bardzo chwali.

                > I jest to normalne


                > Czy naprawdę nie widzisz, że sytuacja opisywana przez autorkę jest
                > odmienna ?

                Jest o tyle odmienna, ze PRZEJSCIOWA sytuacja wymaga wiecej wysilku
                niz standardowo.
                • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:29
                  O ile jes to sytuacja PRZEJSCIOWA a nie STAŁY UKŁAD
                  • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:37
                    Ale sie tego ukladu uczepilas.
                    Facet od zawsze matce POMAGAL - jak rozumiem nie bylo to ponad miare
                    mozliwosci, bo dziewczyna zareagowała dopiero teraz,gdy pojawila sie
                    PRZEJSCIOWA sytuacja braku pracy i widmo wspomagania matki
                    niebagatelna suma.To o to chodzi- o wysokosc pomocy, a nie sam jej
                    fakt.Nie widze nic zdroznego w STALEJ pomocy rodzicowi, jesli
                    sytuacja tego wymaga, sumami akceptowalnymi dla syna i jego
                    partnerki.I ona chyba tez nie ma nic przeciwko.Przerazil ja jedynie
                    pomysl calkowitego utrzymywania matki i co za tym idzie,
                    przeznaczenia na ten cel pokaznej sumy.to jest sytuacja PRZEJSCIOWA,
                    do czasu znalezienia pracy przez matke.
                    • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:46
                      Widzisz-ja to widzę ciut inaczej
                      Dziewczyna zareagowała teraz, bo teraz jest w ciąży. Dopóki byli w
                      wolnym związku, w którym w każdej chwili można było odejść- mogło
                      jej to nie przeszkadzać. Teraz gdy "głowa rodziny" będzie zarabiać i
                      na swoje dziecko i na swoją matkę, w dodatku mieszkając w mieszkaniu
                      jej rodziców-sytuacja nabiera innych kolorów


                      Nie widze nic zdroznego w STALEJ pomocy rodzicowi, jesli
                      > sytuacja tego wymaga, sumami akceptowalnymi dla syna i jego
                      > partnerk

                      Z tym również się zgadzam

                      Przerazil ja jedynie
                      > pomysl calkowitego utrzymywania matki i co za tym idzie,
                      > przeznaczenia na ten cel pokaznej sumy.to jest sytuacja
                      PRZEJSCIOWA,
                      > do czasu znalezienia pracy przez matke.

                      O ile faktycznie jest PRZEJŚCIOWA
                      • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:01
                        > Dziewczyna zareagowała teraz, bo teraz jest w ciąży. Dopóki byli w
                        > wolnym związku, w którym w każdej chwili można było odejść- mogło
                        > jej to nie przeszkadzać.

                        Co za pokretna logika.Myslac w ten sposob nalezy sie w takim razie
                        zastanowic , ZANIM sie w ciaze zajdzie, a nie oczekiwac, ze z dnia
                        na dzien z racji zaciazenie wszystko calkowicie sie zmieni.Bo pojawi
                        sie dziecko, wiec matka w odstawke.
                        • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:05
                          A co w tym pokrętnego ?
                          Chyba oczywistym jest,że innymi kategoriami myśli i ocenia świat
                          panna, a innymi matka?Ze to co nie przeszkadzało jej kiedyś -bo de
                          facto jej osobiście nie dotyczyło - przekszadza teraz gdy
                          BEZPOŚREDNIO JEJ DOTYCZY
                          • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:30
                            Przeciez ta sytuacja dotyczy ja, odkad zwiazala sie z facetem, a nie
                            od kiedy zaszla w ciaze.Przed zajsciem chyba tez prowadzili wspolny
                            budzet.Czy takie prawa nabywa sie wraz z zaplodnieniem?
                            • verdana Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:36
                              Po pierwsze ojciec zyje, ale nie nadaje sie do pracy, na niska
                              rentę.
                              Po drugie - autorka doskonale sobie zdawała sprawę, ze syn doklada
                              do budżetu matki. O ile jej to przeszkadzało - nie trzeba było
                              zachodzić w ciążę z facetem, który ma inne zobowiązania.
                              Po trzecie - sytuacja jest nietypowa, bo matka nie po prostu
                              straciła prace, ale stracila pracę, bo syn nie utrzymał się na
                              rynku, stracila pracę poniekad z jego winy (oczywiscie kryzys
                              kryzysem, ale bankrutujący pracodawca może czuć sie odpowiedzialny).
                              Wydaje mi się, ze tu jest pies pogrzebany - syn czuje się
                              odpowiedzialny, bo to przez niego matka zostaje bez środkow do
                              życia - stara się więc jej to wynagrodzić. Dla mnie jest oczywiste,
                              ze najpierw szuka się dobrej pracy, w swoim zawodzie, a nie po kilku
                              niepowadzeniach bierze cokolwiek. Za dużo znam ludzi, ktorzy wzięli
                              cokolwiek i tam już utknęli.
                              • triss_merigold6 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:39
                                Ale zdajesz sobie sprawę, że taki związek ma wszelkie dane, żeby się
                                rozlecieć? Bo pani się zapieni w końcu i słusznie.
                                BTW pośrednio potwierdzasz tezę, że należy brać faceta zaradnego i
                                bez obciążeń ergo kalkulować czy jest w stanie utrzymać rodzinę czy
                                nie.
                                • bambi29 Da porządku... 15.02.09, 11:03
                                  ... nie wiem czy tak można, ale wklejam moje dwa wcześniejsze posty,
                                  które wiele wyjaśniają, bo widzę, ze nie wszyscy do nich dotarli.

                                  Już prostuję kilka rzeczy.

                                  Odkąd go znam pomagał matce finansowo, tzn. dokładał jej pieniądze
                                  do jej pensji (ok. 1000 zł), ja o tym wiedziałam i to dla mnie było
                                  ok. Poprostu brałam pod uwagę, ze o tyle mniej zarabia.
                                  No teraz sytuacja się trochę zminiła, stąd moje obawy.

                                  Sytuacja zmieniła się też dlatego, że wcześniej teściowa pracowała w
                                  dużej spółdzielni jako główna księgowa, dopiero poźniej zaczęły się
                                  informcje o rychłej upadłości tamtej spółdielni i teściowa
                                  przezornie zwolniła się stamtąd. Dodatkowo motywowało ją to, ze
                                  pomoże synowi w prowadzeniu firmy (księgowość, sprawy organizacyjne,
                                  kontakty z kientami), żeby on mogł się skupić poprostu na swojej
                                  pracy i ew. dalszym rozwoju firmy. Sama ona chciała też się trochę
                                  przekwalifikować i sprawdzić w czymś innym (marketing itp.)

                                  Ojciec jest, nie chciałąm o nim pisać, bo on do sprawy nic nie
                                  wnosi. Jest na rencie i pracować nie bedzie, bo nie może. Jest na
                                  rencie od lat i tak już pozostanie poprostu. Matka przez pół życia
                                  go utrzymywała.
                                  (…wink
                                  Utrzymywać...jego wogole denerwuje to slowo "utrzymywanie".
                                  Chce dać jej zarobić jeszcze poprostu na swoją pensję w swojej
                                  firmie. No ale, skoro teraz w dobie kryzysu liczba jego klientów
                                  drastycznie zmalała, niektórzy są niewypłącalni, przeciągają
                                  płatności, a on ma jeszcze się z tego utrzymać, zapłacić matce,
                                  opłacic podatki, zusy itp, to woli sam iść na etat, a firmą zajmować
                                  się tylko po godzinach.
                                  Sam nad tym ubolewa, bo firma to jego marzenie, ma jeszcze kilka
                                  pomyslów do wprowadzenia, no ale na to potrezba czasu, a pieniądze
                                  są przecież potrzebne non stop.
                                  Generalnie on m i mówi, ze jak sam odejdzie, to ona poprostu wtedy
                                  zarobi na swoją pensję.
                                  Ja poprostu poczekam i zobaczę jak to bedzie za jakiś czas, czy
                                  to "wypali".
                                  Ale Wasze komentarze dały mi dużo do przemyślenia i chociaż widzę
                                  teraz, ze nie jest to taka super normalna sytuacja.

                              • burza4 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 11:25
                                syn NIE MA ZOBOWIĄZAŃ, syn CHCE dawać mamuni kasę i to w wysokości
                                przekraczającej średnią krajową. To różnica.

                                po drugie - mamusia miala pracę w spółdzielni z której SAMA
                                zrezygnowała z powodu jej marnej kondycji, zamiast jak normalny
                                człowiek poczekać czy faktycznie upadnie, choćby ze względu na
                                odprawę. Zdaje się, że jako księgowa chciała uniknąć bałaganu
                                związanego z potencjalnym upadkiem firmy i uciekła przed tą wizją na
                                ciepłą posadkę do synka.

                                po trzecie - matka pomimo swojej nieciekawej sytuacji przebiera w
                                ofertach jak w ulęgałkach, a to jej pensja nie pasi, a to rodzaj
                                pracy (niby dlaczego w biurze rachunkowym nie chce?).

                                każdy jest kowalem własnego losu, na wybrzydzanie można sobie
                                pozwolić mając duże oszczędności w banku albo bogatego męża. Jak się
                                nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, a nie doi syna, który
                                właśnie założył rodzinę i ma pilniejsze potrzeby.
                                • lunula Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 11:41
                                  Wcześniej napisałam o tym samym, tylko bardziej rozwleklewink))Ale dla mnie to
                                  chora sytuacja.Mamusi jest po prostu wygodnie,ze synek będzie ją utrzymywał.Nie
                                  zastanawia się nad tym,że dzięki temu jemu, jego kobiecie i jego dziecku może
                                  nie starczać na życie.Grunt,że jej będzie dobrze.Naprawdę autorko: porozmawiaj z
                                  nim koniecznie i ustalcie zasady już TERAZ, zanim dziecko się urodzi.Nie może
                                  być tak,ze matka Twojego mężczyzny będzie Wam zabierać całą pensję.Musisz
                                  pomyśleć o swoim dziecku przede wszystkim.
                                • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 11:41
                                  > po trzecie - matka pomimo swojej nieciekawej sytuacji przebiera w
                                  > ofertach jak w ulęgałkach, a to jej pensja nie pasi, a to rodzaj
                                  > pracy (niby dlaczego w biurze rachunkowym nie chce?).
                                  Ja się naprawdę nie znam na pracy ksiegowejsmile Ale on mi powiedział,
                                  ze tam jest sajgon i dużo roboty, napięta atmosfera itp, poprostu
                                  maskara jest w takich biurach. Nie umiem tego ocenić, bo nie wiem,
                                  ja pracuję w kancelarii prawnej.
                                  • burza4 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 11:52
                                    bambi29 napisała:

                                    > Ja się naprawdę nie znam na pracy ksiegowejsmile Ale on mi
                                    powiedział, > ze tam jest sajgon i dużo roboty, napięta atmosfera
                                    itp, poprostu > maskara jest w takich biurach.

                                    tak, tak, to katorga jakaś, za karę zsyłają do pracy w biurach
                                    rachunkowychsmile

                                    złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy i tyle. Jak się nie ma
                                    co do gara wlożyć, to się pracuje poniżej swoich kwalifikacji, zmywa
                                    gary albo idzie do łopaty, na drugim końcu miasta, czy w nieciekawej
                                    atmosferze. Szczególnie w dobie kryzysu, gdzie jak poczeka 2-3
                                    miesiące, to zostanie w ogóle na lodzie, bo firmy będą zwalniać, a
                                    nie zatrudniać. Bezrobocie rośnie w szalonym tempie, jej szanse
                                    dramatycznie maleją. Jedynie załapanie się gdziekolwiek daje cień
                                    nadziei że za pół roku będzie lepiej.

                                    Gdyby synusia w obwodzie nie było to musiałaby spuścić z tonu,
                                    prawda? zresztą nie jest powiedziane, czy i tak nie będzie musiała,
                                    bo on wcale nie musi zarobić wystarczającej kasy.

                                    Niestety takie są konsekwencje zakładania nieformalnej rodziny - z
                                    twoim zdaniem gość nie musi się liczyć, bo jesteś tylko matką jego
                                    dziecka i zawsze może ci powiedzieć, że to co robi z kasą, to nie
                                    twoja sprawa. Bo poniekąd - faktycznie nie twojasad. Jedyne co możesz
                                    i powinnaś zrobić - to ustalić zasady waszego wspólnego życia pod
                                    dachem twoich rodziców - wyliczyć ile potrzeba wam na życie,
                                    rachunki, wyprawkę dla dziecka - i ustalic ile twój facet powinien
                                    na ten cel dokładać.
                              • lunula Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 12:26
                                verdana napisała:

                                > Po pierwsze ojciec zyje, ale nie nadaje sie do pracy, na niska
                                > rentę.
                                > Po drugie - autorka doskonale sobie zdawała sprawę, ze syn doklada
                                > do budżetu matki. O ile jej to przeszkadzało - nie trzeba było
                                > zachodzić w ciążę z facetem, który ma inne zobowiązania.
                                > Po trzecie - sytuacja jest nietypowa, bo matka nie po prostu
                                > straciła prace, ale stracila pracę, bo syn nie utrzymał się na
                                > rynku, stracila pracę poniekad z jego winy (oczywiscie kryzys
                                > kryzysem, ale bankrutujący pracodawca może czuć sie odpowiedzialny).
                                > Wydaje mi się, ze tu jest pies pogrzebany - syn czuje się
                                > odpowiedzialny, bo to przez niego matka zostaje bez środkow do
                                > życia - stara się więc jej to wynagrodzić. Dla mnie jest oczywiste,
                                > ze najpierw szuka się dobrej pracy, w swoim zawodzie, a nie po kilku
                                > niepowadzeniach bierze cokolwiek. Za dużo znam ludzi, ktorzy wzięli
                                > cokolwiek i tam już utknęli.

                                verdana-przeczytaj to, co napisała autorka jeszcze raz.Matka mężczyzny autorki
                                miała pracę,z której sama zrezygnowała.Może i chciała pomóc synowi w jego nowo
                                powstałej firmie, ale moim zdaniem powinna dodatkowo zostać tam gdzie była i
                                czekać na rozwój wydarzeń.A synowi pomagać w miarę wolnego czasu.Teraz firma jej
                                syna być może splajtuje.I ona zostanie bez środków, ale to nie przez niego.Po
                                prostu taka jest sytuacja na rynku,że tylko najsilniejsi przetrwają.Owszem-jej
                                syn, czyli pracodawca może się czuć odpowiedzialny, ale nie kosztem własnego
                                dziecka.Nie może być tak,ze wszystko co zarobi będzie oddawał jej, bo "ona ma
                                potrzeby".To już jest nienormalne.Ona jest dorosłą osobą i powinna przede
                                wszystkim sama próbować sobie poradzić i nie oglądać się ciągle na syna, bo "on
                                da".Zawód księgowej to mimo kryzysu zawód z ogromną szansą na znalezienie
                                zatrudnienia.I nawet jeśli miałaby utknąć w tej jakiejkolwiek pracy, to tu
                                akurat nie ma co wybrzydzać-ma swoje zobowiązania, to musi na nie SAMA
                                zarobić.Niestety.I nie wysysać ze swojego syna wszystkiego, co on zarobi, bo
                                ona, królowa, nie pójdzie byle gdzie do pracy
                                • lunula Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 12:29
                                  Aha-i autorce wątku nie przeszkadzało, że jej mężczyzna wspomaga swoją matkę
                                  finansowo.Sama go w tym wspierała.Jednak powiedz szczerze-jest chyba różnica
                                  pomiędzy wspieraniem, a oddawaniem jej wszystkiego prawda?Szczególnie,że
                                  niedługo pojawi się dziecko i koszty wzrosną.I to nie tak,że ona "sobie zaszła w
                                  ciążę".Uczestniczył w tym też jej facet.I on też powinien wziąć ten fakt pod uwagę.
                            • lunula Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 11:15
                              lola211-mam wrażenie,że nie przeczytałaś całego wątku, stąd te Twoje zacięcie,że
                              jak to syn może matkę zostawić na pastwę losu.Autorka od początku, jak się
                              poznali, wiedziała,że jej mężczyzna wspomaga swoją matkę finansowo.I nie miała o
                              to do niego żadnych pretensji i wspierała go w tym.Jednak to było tylko
                              dokładanie do jej budżetu, a nie całkowite utrzymanie.Kwoty rzędu 1000 zł.Jego
                              matka pracowała w spółdzielni.Tylko się dowiedziała o problemach w niej, nie
                              czekała na nic , lecz po prostu od razu się zwolniła.Mężczyzna autorki zatrudnił
                              ją w swojej nowo powstałej firmie informatycznej jako księgową.Moim zdaniem
                              zanim nie była pewna sytuacji w spółdzielni, nie musiała się zwalniać.Nie
                              wierzę,ze księgowa pracuje od-do.Pracę w firmie syna mogła wykonywać po
                              godzinach, a w swojej poprzedniej pracy czekać, w którą stronę sytuacja się
                              rozwinie.Moim zdaniem niepotrzebnie sama się zwolniła. No a teraz
                              meritum:nadszedł kryzys, firma zaczęła upadać.Została w niej tylko teściowa z
                              synem.Umówili się,że któreś z nich musi znaleźć inną pracę, bo firma długo nie
                              pociągnie.Najpierw szukała ona.Oczywiście nie znalazła żadnej, bo przecież nie
                              będzie pracować za niższe kwoty(o tym,że każdy grosz się teraz liczy i że z
                              czegoś trzeba spłacać SWOJE kredyty i za coś żyć jakoś nie pomyślała).Pracy
                              zaczął więc szukać mężczyzna autorki.I tu autorka się dowiedziała,że niezależnie
                              od tego ile zarobi, matce musi oddać 3000, bo tyle ona potrzebuje na utrzymanie
                              swoje, jej drugiego nieletniego syna i męża, który pracować nie może i żyje z
                              renty.Wygląda jakby nie wziął pod uwagę,że im samym może w tej sytuacji nic na
                              życie nie zostać.Ważne,że mamusia będzie miała za co żyć.Mężczyzna autorki nie
                              wziął pod uwagę,że za chwilę urodzi się jego dziecko i ich własne koszty
                              wzrosną.I nie na miejscu jest w tym momencie twierdzenie,że skoro ona
                              wiedziała,że jej facet utrzymuje matkę, to nie powinna się na dziecko
                              decydować.Palcem go sobie nie zrobiła.Poza tym łatwo policzyć,ze jak w ciąże
                              zaszła ich sytuacja finansowa była stabilna i o kryzysie nikt nie słyszał.Jej
                              facet powinien za to wykazać się rozsądkiem i po prostu dokładać nadal swojej
                              mamie, ale tyle, na ile go stać.Bo dojdzie do tego(jeśli już tak nie jest),że
                              jego matce będzie po prostu wygodnie nie pracować, bo przecież od syna
                              dostanie,a on, mimo pracy nawet po godzinach, razem ze swoją kobietą i swoim
                              dzieckiem będą przymierać głodem.Też nie wierzę,że księgowa pracy znaleźć nie
                              może.Każda,jaką znam, niezależnie od wieku ma dużo zleceń.Po prostu trzeba
                              CHCIEĆ pracować.No i czasem trzeba obniżyć roszczenia finansowe szukając pracy-w
                              tym przypadku,żeby choć trochę odciążyć syna.Co to za matka, która bez skrupułów
                              zamierza na swoim dziecku pasożytować(to dobre określenie akurat w tej sytuacji)
                              wiedząc,że za chwilę pojawi się nowy członek rodziny.Na miejscu autorki bez
                              żadnego pardonu posadziłabym faceta naprzeciw siebie na krzesełku i
                              przeprowadziłabym poważną rozmowę-jak on sobie taką egzystencję nadal wyobraża.I
                              nie ma tu miejsca na głupie obrażanie się faceta i oskarżanie,że ona go podjudza
                              przeciwko matce.To po prostu trzeba omówić i nie może być tak,że on nie będzie
                              się liczył ze zdaniem matki swojego dziecka, bo jego mamusia i jej finansowe
                              potrzeby są najważniejsze.Gdyby rozmowa nie odniosła skutku kazałabym się mu
                              wyprowadzić i wniosłabym pozew o ustalenie ojcostwa a potem o alimenty.Przykre,
                              ale moje własne dziecko byłoby w tym wszystkim dla mnie najważniejsze.To tyle na
                              temat.
                              • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 11:37
                                lunula napisała:

                                > lola211-mam wrażenie,że nie przeczytałaś całego wątku, stąd te
                                Twoje zacięcie,ż
                                > e
                                > jak to syn może matkę zostawić na pastwę losu.Autorka od początku,
                                jak się
                                > poznali, wiedziała,że jej mężczyzna wspomaga swoją matkę
                                finansowo.I nie miała
                                > o
                                > to do niego żadnych pretensji i wspierała go w tym.Jednak to było
                                tylko
                                > dokładanie do jej budżetu, a nie całkowite utrzymanie.Kwoty rzędu
                                1000 zł.Jego
                                > matka pracowała w spółdzielni.Tylko się dowiedziała o problemach w
                                niej, nie
                                > czekała na nic , lecz po prostu od razu się zwolniła.Mężczyzna
                                autorki zatrudni
                                > ł
                                > ją w swojej nowo powstałej firmie informatycznej jako księgową.

                                Tak dokładnie było, z tym, że ona chciała mu pomóc także w sprawach
                                organizacyjnych, bo on nie miał od tego żadnej osoby, a to zajmowało
                                mu wiele czasu. Zaczęło się od tego, ze niechętnie myślał o
                                zatrudnieniu matki - praca z rodziną, wiadomo, ale stwierdził, że
                                musi jej pomóc, jak i ona jemu. Później oboje się zapalili do tego.
                                Teściowa chciała robić coś innego niż tylko sprawy księgowe, więc
                                chciała spróbować czegoś nowego, no a znając sytuację finansową
                                firmy widziała spry potencjał, także i dla siebie. Ma plany, chce
                                wybudowac dom itp, a u syna miała większe mozliwości zarobku.

                                Moim zdaniem
                                > zanim nie była pewna sytuacji w spółdzielni, nie musiała się
                                zwalniać.Nie
                                > wierzę,ze księgowa pracuje od-do.Pracę w firmie syna mogła
                                wykonywać po
                                > godzinach, a w swojej poprzedniej pracy czekać, w którą stronę
                                sytuacja się
                                > rozwinie.Moim zdaniem niepotrzebnie sama się zwolniła. No a teraz
                                > meritum:nadszedł kryzys, firma zaczęła upadać.Została w niej tylko
                                teściowa z
                                > synem.Umówili się,że któreś z nich musi znaleźć inną pracę, bo
                                firma długo nie
                                > pociągnie.Najpierw szukała ona.Oczywiście nie znalazła żadnej, bo
                                przecież nie
                                > będzie pracować za niższe kwoty(o tym,że każdy grosz się teraz
                                liczy i że z
                                > czegoś trzeba spłacać SWOJE kredyty i za coś żyć jakoś nie
                                pomyślała).

                                Narazie jeszcze szuka ona, on jeszcze wdraża jeden projekt do firmy,
                                która nadal jeszcze działą, jak to nie wypali, to będzie powolny
                                koniec i sam zacznie szukać czegoś.
                                Sprawa wygląda też tak, że on mi mówi, ze ja jestem nie na bieżąco w
                                sprawach firmy i panikuję. Oni w tym siedzą razem i na codzień
                                omawiają sprawy firmy. Czasami więc ja dowiaduję się o czyś po
                                fakcie.

                                Pracy
                                > zaczął więc szukać mężczyzna autorki.I tu autorka się
                                dowiedziała,że niezależni
                                > e
                                > od tego ile zarobi, matce musi oddać 3000, bo tyle ona potrzebuje
                                na utrzymanie
                                > swoje, jej drugiego nieletniego syna i męża, który pracować nie
                                może i żyje z
                                > renty.Wygląda jakby nie wziął pod uwagę,że im samym może w tej
                                sytuacji nic na
                                > życie nie zostać.
                                Tak nie będzie, tzn ja do tego nie dopuszczę. Mam narazie swoją
                                pensję zapewnioną, on przecież też coś zarabia. Poza tym, wstyd
                                przyznać, ale gdybym była pod kreską, to pomoże mi zawsze moja
                                rodzina, tzn. moi rodzice itp., oboje o tym wiemy.
                                Myślałam nawet o tym, ze wprost po macierzyńskim (w najgorszej
                                sytuacji) wrócę do pracy, ale jest pytanie, czy teściowa zajęłaby
                                się wnuczką. Mój partner oburztył się na to (ale to było w kłotni
                                ), że ona miałaby zajmować się dzieckiem. Nie wiem czemu tak
                                zareagował.

                                Ważne,że mamusia będzie miała za co żyć.Mężczyzna autorki nie
                                > wziął pod uwagę,że za chwilę urodzi się jego dziecko i ich własne
                                koszty
                                > wzrosną.I nie na miejscu jest w tym momencie twierdzenie,że skoro
                                ona
                                > wiedziała,że jej facet utrzymuje matkę, to nie powinna się na
                                dziecko
                                > decydować.Palcem go sobie nie zrobiła.Poza tym łatwo policzyć,ze
                                jak w ciąże
                                > zaszła ich sytuacja finansowa była stabilna i o kryzysie nikt nie
                                słyszał.Jej
                                > facet powinien za to wykazać się rozsądkiem i po prostu dokładać
                                nadal swojej
                                > mamie, ale tyle, na ile go stać.

                                Do niego nie mam pretensji. On naprawdę się teraz zacharowuje, non
                                stop przy kompie. Wiem, ze chce zarobić właśnie ze wzgl. na dziecko.
                                Czuje się więc odpowiedzialny.

                                Bo dojdzie do tego(jeśli już tak nie jest),że
                                > jego matce będzie po prostu wygodnie nie pracować, bo przecież od
                                syna
                                > dostanie,a on, mimo pracy nawet po godzinach, razem ze swoją
                                kobietą i swoim
                                Tego się właśnie boję, że dla niej ta sytuacja jest poprostu
                                wygodna. Kto chciałby iść gdzieś do nowej pracy do kogoś, znosić
                                humory szefa itp., skoro moze jeszcze jakoś ciągnąć na swoim (u syna
                                w firmie)?

                                > dzieckiem będą przymierać głodem.Też nie wierzę,że księgowa pracy
                                znaleźć nie
                                > może.Każda,jaką znam, niezależnie od wieku ma dużo zleceń.Po
                                prostu trzeba
                                > CHCIEĆ pracować.No i czasem trzeba obniżyć roszczenia finansowe
                                szukając pracy-
                                > w
                                > tym przypadku,żeby choć trochę odciążyć syna.Co to za matka, która
                                bez skrupułó
                                > w
                                > zamierza na swoim dziecku pasożytować(to dobre określenie akurat w
                                tej sytuacji
                                > )
                                > wiedząc,że za chwilę pojawi się nowy członek rodziny.Na miejscu
                                autorki bez
                                > żadnego pardonu posadziłabym faceta naprzeciw siebie na krzesełku i
                                > przeprowadziłabym poważną rozmowę-jak on sobie taką egzystencję
                                nadal wyobraża.
                                > I
                                > nie ma tu miejsca na głupie obrażanie się faceta i oskarżanie,że
                                ona go podjudz
                                > a
                                > przeciwko matce.To po prostu trzeba omówić i nie może być tak,że
                                on nie będzie
                                > się liczył ze zdaniem matki swojego dziecka, bo jego mamusia i jej
                                finansowe
                                > potrzeby są najważniejsze.Gdyby rozmowa nie odniosła skutku
                                kazałabym się mu
                                > wyprowadzić i wniosłabym pozew o ustalenie ojcostwa a potem o
                                alimenty.Przykre,
                                > ale moje własne dziecko byłoby w tym wszystkim dla mnie
                                najważniejsze.To tyle n
                                > a
                                > temat.
                                • lunula Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 12:02
                                  bambi29 napisała:

                                  >
                                  > Tak dokładnie było, z tym, że ona chciała mu pomóc także w sprawach
                                  > organizacyjnych, bo on nie miał od tego żadnej osoby, a to zajmowało
                                  > mu wiele czasu. Zaczęło się od tego, ze niechętnie myślał o
                                  > zatrudnieniu matki - praca z rodziną, wiadomo, ale stwierdził, że
                                  > musi jej pomóc, jak i ona jemu. Później oboje się zapalili do tego.
                                  > Teściowa chciała robić coś innego niż tylko sprawy księgowe, więc
                                  > chciała spróbować czegoś nowego, no a znając sytuację finansową
                                  > firmy widziała spry potencjał, także i dla siebie. Ma plany, chce
                                  > wybudowac dom itp, a u syna miała większe mozliwości zarobku.

                                  Mimo wszystko nie powinna się zwalniać ze Spółdzielni.No ale ja wnioskuję tylko
                                  po tym, co w tym wątku przeczytałamsmile

                                  > Narazie jeszcze szuka ona, on jeszcze wdraża jeden projekt do firmy,
                                  > która nadal jeszcze działą, jak to nie wypali, to będzie powolny
                                  > koniec i sam zacznie szukać czegoś.
                                  > Sprawa wygląda też tak, że on mi mówi, ze ja jestem nie na bieżąco w
                                  > sprawach firmy i panikuję. Oni w tym siedzą razem i na codzień
                                  > omawiają sprawy firmy. Czasami więc ja dowiaduję się o czyś po
                                  > fakcie.

                                  No to niech Ciebie wprowadzi w sprawy firmywinkW końcu powinnaś wiedzieć jak jest
                                  naprawdę.Moim zdaniem on robi dobrą minę do złej gry.A teściowa szuka pracy tak
                                  chyba,żeby jej nie znaleźć.Tak to widzę

                                  > Tak nie będzie, tzn ja do tego nie dopuszczę. Mam narazie swoją
                                  > pensję zapewnioną, on przecież też coś zarabia. Poza tym, wstyd
                                  > przyznać, ale gdybym była pod kreską, to pomoże mi zawsze moja
                                  > rodzina, tzn. moi rodzice itp., oboje o tym wiemy.
                                  > Myślałam nawet o tym, ze wprost po macierzyńskim (w najgorszej
                                  > sytuacji) wrócę do pracy, ale jest pytanie, czy teściowa zajęłaby
                                  > się wnuczką. Mój partner oburztył się na to (ale to było w kłotni
                                  > ), że ona miałaby zajmować się dzieckiem. Nie wiem czemu tak
                                  > zareagował.

                                  Ale przecież Wy, jako nowa rodzina, czyli de facto: nowa "komórka" w
                                  społeczeństwie powinniście próbować się sami utrzymać,a nie brać od rodziny.Czy
                                  on o tym nie pomyślał?On chyba rzeczywiście nie zdaje sobie sprawy ile kosztuje
                                  dziecko(ja nie mam co prawda,ale ma moja siostra i wiem ile ją to
                                  kosztowało).Nie może myśleć w ten sposób,że Ty dostaniesz od swojej rodziny, a
                                  to,co on zarobi, przekaże swojej matce.To bez sensu.On musi zrozumieć,że tera Ty
                                  i Wasze dziecko jesteście najważniejsze.Zastanawiające jest też to,że na
                                  wiadomość,że może jego mama zajęłaby się dzieckiem gdybyś Ty wróciła do pracy,
                                  zareagował oburzeniem.Przecież chyba nic by jej się nie stało, a Wy moglibyście
                                  poprawić swoją sytuację finansową, szczególnie,że ona po prostu od Was te
                                  pieniądze też dostaje.Naprawdę porozmawiaj z nim poważnie.Najwyższy czas na to.

                                  > Do niego nie mam pretensji. On naprawdę się teraz zacharowuje, non
                                  > stop przy kompie. Wiem, ze chce zarobić właśnie ze wzgl. na dziecko.
                                  > Czuje się więc odpowiedzialny.

                                  No dobrze-zaharowuje się, ale nie może być tak,że będzie utrzymywał w całości
                                  dwie rodziny.Pracoholizm jest chorobą.Nie może być tak,ze teściowa jak królowa
                                  będzie siedzieć w domu i przebierać w ofertach pracy mimo swojej trudnej
                                  sytuacji,albo po prostu w ogóle jej nie szukać bo i tak od syna dostanie, to po
                                  co się przemęczać.Ty nie pójdziesz do pracy, bo przecież dziecka nie ma z kim
                                  zostawić ,a poproszenie o to teściową to według Twojego mężczyzny bezczelność.A
                                  on sam od rana do wieczora będzie na te obie rodziny zapitalał, aż w końcu
                                  padnie z wyczerpania.Bo przecież organizm ma swoje prawa.I co on będzie miał z
                                  rodziny?Co z narodzin dziecka?Skoro nie będzie miał z nim praktycznie kontaktu,
                                  bo ciągle w pracy.On musi zrozumieć,że naprawdę nie musi się aż tak poświęcać,
                                  bo przecież jego mama może znaleźć pracę choćby za niższe wynagrodzenie i szukać
                                  dalej,aż znajdzie coś, co ją będzie satysfakcjonować.Ale będzie miała na swoje
                                  utrzymanie.To powinno się liczyć.Jak będzie miała zbyt długą przerwę w pracy, to
                                  w pewnym momencie już jej się nie będzie chciało nowej szukać.I co wtedy
                                  zrobicie?Co wtedy zrobi Twój mężczyzna?Czas na poważną rozmowę

                                  > Tego się właśnie boję, że dla niej ta sytuacja jest poprostu
                                  > wygodna. Kto chciałby iść gdzieś do nowej pracy do kogoś, znosić
                                  > humory szefa itp., skoro moze jeszcze jakoś ciągnąć na swoim (u syna
                                  > w firmie)?

                                  No właśnie..Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa.Bez kłótni.Rzeczowa i
                                  poważna.To Was ratuje
                                  • konwalka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:18
                                    jeśli autorka watku jest w ocenie obiektywna, a j dobrze wszystko
                                    zrozumiałam, to jest to jedna z najbardziej skandalicznych spraw
                                    poruszanych na jemamie.
                                    Facet, ktory ma dziecko w drodze ma za.......lać na trzy dorosłe
                                    osoby, ktore siedzą doopami w domach? Ew. szukaja pracy, ale tylko
                                    na swoich warunkach?
                                    ta mamusia prezentuje typ wyjatkowo roszczeniowy

                                    Nie, nie zgadzaj się na to
                                    to jest chore, żeby podstawa zarobkow szła na matke, ojca i brata, a
                                    to, co zostanie dla żony i niemowlęcia

                                    w gre może wchodzic odwrotność sytuacji
                                    tyle
                                    • kasia64 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:47
                                      Do Autorki wątku:
                                      zdecydowanie odradzam, rozmowę z przyszłą teściową.Powiem ci
                                      szczerze,że gdyby w podobnej sytuacji przyszła do mnie dziewczyna
                                      mojego syna - to bym jej z netu wydrukowała wzór pozwu o
                                      alimenty.Krótko i na temat.
                                      Zachowania mamusi nie pochwalam, ale nie dziwię się ,że szuka
                                      porządnej roboty,po roku pracy na kasie w Biedronce- w księgowości
                                      roboty nie znajdzie......tym bardziej w tym wieku, i już do
                                      emerytury będzie na utrzymaniu synka.W jej wieku szuka się raczej
                                      spokojnej pracy - pwewnie się już zawodowo wypaliła, i na nerwówkę w
                                      biurze rach. nie ma ochoty.

                                      Do moich przedmówczyń- uświadomcie sobie dziewczyny co ten Pan tak
                                      naprawdę MUSI......On MUsi płacić alimenty-takie są uroki życia w
                                      wolnym związku.Nic poza tym tak naprawdę.Resztę może chcieć.

                                      Patrząc przez pryzmat kasy - to może lepiej niech mamusia szuka - i
                                      może znajdzie dobrze płatną pracę nawet za parę miesięcy , niż
                                      bylejaką gorzej płatną do emerytury- niższej niż spodziewana w tej
                                      chwili....per saldo sie opłaci.

                                      tak na kobitę psioczycie z tymi kredytami- może faktycznie pojechała
                                      za nie na wymarzoną wycieczkę w Andy....a może poszły na
                                      wykształcenie syna, lub nie daj Boże na założenie firmy w której
                                      teraz parcuje? Tego nie wiemy.
                                      • kawka74 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:57
                                        Powiem ci
                                        > szczerze,że gdyby w podobnej sytuacji przyszła do mnie dziewczyna
                                        > mojego syna - to bym jej z netu wydrukowała wzór pozwu o
                                        > alimenty.Krótko i na temat.

                                        Gdyby teściowa przyszła w tej sprawie do synowej, synowa też mogłaby wydrukować
                                        jej wzór pozwu o alimenty z netu. Równie krótko i również na temat.

                                        > Do moich przedmówczyń- uświadomcie sobie dziewczyny co ten Pan tak
                                        > naprawdę MUSI......On MUsi płacić alimenty-takie są uroki życia w
                                        > wolnym związku.Nic poza tym tak naprawdę.Resztę może chcieć.

                                        Oczywiście, że nikt nic nie musi, natomiast to również działa w dwie strony.
                                        Matki też nie musi utrzymywać - bo w sumie do tego sprowadza się pomoc.
                                        • luk19mich Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:08
                                          > Gdyby teściowa przyszła w tej sprawie do synowej, synowa też mogłaby wydrukować
                                          > jej wzór pozwu o alimenty z netu. Równie krótko i również na temat.

                                          Ale nie przyjdzie chocby z tego powodu ze to nie synowa a tylko postac z ktora
                                          syna narazie wiaze dziecko i alimenty sa jak gdyby normalne,to sie kazdemu
                                          dziecku nalezy.Ta kobieta napewno nie ma nic przeciwko temu.
                                          Problem w tej calej historii to ma autorka watku ktora to najpierw zaszła w
                                          ciąże a teraz chce ustawic wszystkich nie majac do tego żadnych praw.Jedynie
                                          siedziec cicho i cieszyc sie ze dziecko moze miec ojca.

                                          > Oczywiście, że nikt nic nie musi, natomiast to również działa w dwie strony.
                                          > Matki też nie musi utrzymywać - bo w sumie do tego sprowadza się pomoc.



                                          Jak widac to dobry syn ktory wie ze to jego matka,kiedys to ona o niego
                                          dbała,kształciła a teraz on nia bedzie sie opiekował dokad bedzie tej pomocy
                                          potrzebowała.
                                          Dla niektorych to dziwne, bo mozna pomagac tylko matce ze strony żony,ze strony
                                          męza to przestępstwo.
                                          • joanna35 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:21
                                            luk19mich napisał:

                                            > Problem w tej calej historii to ma autorka watku ktora to najpierw
                                            zaszła w
                                            > ciąże a teraz chce ustawic wszystkich nie majac do tego żadnych
                                            praw.Jedynie
                                            > siedziec cicho i cieszyc sie ze dziecko moze miec ojca.

                                            Nie rozśmieszaj mnie. Facecik mieszka u dziewczyny, za chwilę będzie
                                            ona go utrzymywać, bo szczerze wątpię, żeby tak łatwo znalazł pracę,
                                            która zapewni mu satysfakcjonujące zarobki, a ona ma siedzieć cicho
                                            i dziękować Bogu za pasożyta, który na niej żeruje? Nie bądź
                                            śmieszny. Ale może jemu o to chodziło - w końcu i matka i syn będą
                                            mieć swojego jelenia, który im zapewni godziwe życie ciężką pracą.
                                            • luk19mich Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:36
                                              > Nie rozśmieszaj mnie. Facecik mieszka u dziewczyny, za chwilę będzie
                                              > ona go utrzymywać, bo szczerze wątpię, żeby tak łatwo znalazł pracę,

                                              Mieszka,bo ona tego chce.W dzisiejszych czasach wiekszosc kobiet tak sie
                                              zachowuje.W ten sposob wiele kobiet łapie na ciązę męża.Nigdy o tym nie
                                              słyszałas,nawet pisza na forach o kontrolowanych wpadkach.Mnie bardziej żal tego
                                              faceta niz tej Pani,bo nikt normalnie sie sam w take sytuacje nie wpycha.Nie
                                              zazdroszcze mu tej sytuacji,zoobowiazania finansowe,dziecko etc.
                                              • kawka74 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:40
                                                Biedny, biedny misio, zniewolony, zaatakowany z jednej strony przez matkę, z
                                                drugiej przez upiorne babsko, które złapało go na ciążę.
                                                Takich bezwolnych durniów natura dawno powinna była, wedle teorii o doborze
                                                naturalnym, eksterminować. A trwają, czyli chyba jednak nie są takimi półmózgami.
                                                • luk19mich Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:44
                                                  Powiedz mi czy kobieta ktora widzi taka sytuacje,braki finansowe,brak mieszkania
                                                  i na kupie u swoich rodziców z kawalerem,ciąża,zadnych perspektyw -chce dzielic
                                                  zycie z takim człowiekiem?
                                                  Czy dopiero teraz jej sie oczka otworzyły,wczesniej miała zaćmę.?
                                                  • kawka74 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:46
                                                    A, czyli to ona jest winna, bo zdecydowała się na związek z biednym misiem? Bo
                                                    cóż jest misio winien, mogła nie brać.
                                              • joanna35 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:43
                                                No cóż, ja w tym konkretnym przypadku odniosłam całkiem inne
                                                wrażenie. Dziewczyna pracuje w kancelarii prawnej i pewnie źle nie
                                                zarabia, ma swoje mieszkanie w domu swoich rodziców i chce normalnie
                                                żyć. Szczerze wątpię, żeby zależało jej na braniu utrzymanka, z
                                                którego nie będzie żadnego pożytku - ani finansowego, bo cała kasa
                                                pójdzie na sponsoring, ani pomocy w domu czy przy dziecku, bo pan
                                                cały dzień będzie tyrał na mamusię , tatusia i braciszka. Nie no na
                                                pewno każda z nas marzy o złapaniu takiego na dzieckosad Ja na
                                                miejscu autorki wątku podziękowałabym panu za współpracę. Za dużo w
                                                życiu przeszłam i za dużo widziałam, żeby wzruszać się dobrym sercem
                                                pana dla mamusi.
                                                • luk19mich Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:46
                                                  Joanno to Ty tak myslisz,sama widzisz ze cos w tym jest ze autorka mysli
                                                  inaczej,a narzeka.Po co narzekać.Wywalic.
                                                  • triss_merigold6 Powiem brutalnie 15.02.09, 15:53
                                                    Tak, wywalić. Jeśli bilans plusów i minusów życia z panem wychodzi
                                                    ujemny to out.
                                                    Dla mnie najcenniejsze jest moje DNA w postaci potomka. Sytuacja
                                                    finansowa rodziców męża/partnera interesuje mnie o tyle o ile godzi
                                                    w zabezpieczenie materialne dziecka. Byłabym w stanie pogodzić się z
                                                    koniecznością czasowego utrzymywania faceta gdybym wróciła do
                                                    pracypo macierzyńskim a on opiekował się dzieckiem. Gdyby natomiast
                                                    pracował całe dnie i utrzymywał z tego matkę, ojca i rodzeństwo to
                                                    wyleciałby na kopach błyskawicznie i z pozwem o alimenty.
                                              • triss_merigold6 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:47
                                                Rozumiem. Rodzice młodych kobiet i same młode kobiety podstępnie
                                                nęcą wolnych kawalerów mających na utrzymaniu mamusię, tatusia i
                                                młodsze rodzeństwo.
                                                Ona może przestać chcieć aby pan u niej mieszkał w sytuacji gdy nie
                                                będzie nawet pokrywał kosztów własnego utrzymania. Natomias na panu
                                                obowiązek alimentacyjny wobec dziecka będzie spoczywał jeszcze
                                                długo. Mógł nie bzykać albo zakładać gumę.
                                              • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 18:58
                                                smile Śmieszą mnie takie wypowiedzi i zakładanie, ze kobieta zawsze
                                                łapie faceta na dziecko. U nas było akurat tak, ze to on zabiegał,
                                                żeby być ze mną, bo ja byłam z kimś innym. Potem się nawet
                                                śmialiśmy, że będzie mnie musiał ON złapać na dziecko, to na pewno z
                                                nim zostanę. Reasumując on nawet bardziej chciał dziecka.
                                                • bambi29 Do luk19mich 15.02.09, 19:01
                                                  Poprzednia odpowiedź była do luk19mich
                                            • stary_budowlaniec Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:55
                                              Biedna zgorzkniała kobieto smile

                                              Wyobraź sobie że w twoich oczach ja żerowałem na swojej kobiecie w ciąży przez 3
                                              mc, a teraz wg twojego myślenia ona żeruje na mnie, bo nie pracuje?

                                              Baby wy się zastanówcie jakie brednie gadacie. Związek nie polega na żerowaniu
                                              tylko na wspieraniu się jak ktoś nie widzi różnicy to współczuję. Pomaga się też
                                              rodzinie i to są naturalne ludzkie odruchy - godne naśladowania.
                                              • triss_merigold6 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:58
                                                Oczywiście. Ale nie kosztem własnego dziecka.
                                                BTW jak juz tu parę razy napisano, ofert dla księgowych (bez
                                                angielskiego i nie w biurach rachunkowych) jest do cholery i trochę.
                                              • jowita771 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 16:01
                                                Tu jest trochę inna sytuacja. młoda matka ma sama utrzymywać siebie, dziecko i
                                                jeszcze ojca dziecka. A on będzie zasuwał na dwa etaty, więc w domu też go nie
                                                będzie, a całe jego dochody pójdą na mamusię, która do pracy w biurze
                                                rachunkowym nie może iść, bo tam jest ciężko - pracować trzeba (o, zgrozo!).
                                                • triss_merigold6 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 16:04
                                                  Bardzo rozsądne w okresie kryzysu, bardzo.
                                                  Pani matka nie powinna wybrzydzać, bo za 3-4 miesiące nawet na te
                                                  mniej atrakcyjne oferty ludzie się rzucą. A teraz jeszcze w swoim
                                                  zawodzie pracę znajdzie lekkim twistem.
                                              • attiya biedny stary_budowlańcu... 15.02.09, 22:03
                                                stary_budowlaniec napisał:

                                                > Biedna zgorzkniała kobieto smile
                                                >
                                                > Wyobraź sobie że w twoich oczach ja żerowałem na swojej kobiecie w ciąży przez
                                                > 3
                                                > mc, a teraz wg twojego myślenia ona żeruje na mnie, bo nie pracuje?
                                                >
                                                > Baby wy się zastanówcie jakie brednie gadacie. Związek nie polega na żerowaniu
                                                > tylko na wspieraniu się jak ktoś nie widzi różnicy to współczuję. Pomaga się te
                                                > ż
                                                > rodzinie i to są naturalne ludzkie odruchy - godne naśladowania.
                                                nie zauważyłam aby autorka wątku na kimkolwiek żerowała....to raczej ów pan,
                                                jego mamuśka i cała rodzinka żeruje na dziewczynie - raz, że mieszka u niej i za
                                                nic nie płaci, dwa zamiast pomyśleć o wspólnym życiu i o dziecku myśli tylko o
                                                mamuśce....I poczytaj raz jeszcze wypowiedzi autorki wątku - ze zrozumieniem
                                                tylko...koniecznie ze zrozumieniem...
                                          • jowita771 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:26
                                            > Ale nie przyjdzie chocby z tego powodu ze to nie synowa a tylko postac z ktora
                                            > syna narazie wiaze dziecko

                                            Chwila, on mieszka u jej rodziców. gdyby chciał wynająć mieszkanie u kogoś
                                            obcego, to musiałby płacić i nie byłoby gadania. A w imię czego jej rodzice maja
                                            się dokładać do utrzymywania pana? Przecież to nie zięć nawet, a tylko postać,
                                            która spłodziła dziecko z ich córką.
                                            • triss_merigold6 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:36
                                              No właśnie. W imię czego fundowac panu full wypas podczas gdy on
                                              będzie orał tylko na swoich starych i brata.
                                            • stary_budowlaniec Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 16:03
                                              W imię normalnej ludzkiej postawy, w imię podtrzymania tego związku który ma
                                              problemy także dla swojej córki która nie powinna zostać sama z dzieckiem.

                                              Nie znamy ich sytuacji mieszkaniowej, skąd możesz wiedzieć gdzie mieszkał
                                              wcześniej?

                                              Ta postać która spłodziła dziecko pewnie będzie kiedyś zięciem, tego też nie wiemy.

                                              • jowita771 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 16:10
                                                Aha, czyli postać w ciąży nie ma żadnych praw, bo nie jest z rodziny i ma się
                                                dostosować, odezwać się nie może, bo pan się obraża. Za to pan może wszystko i
                                                ona, a nawet jej rodzice mają się cieszyć, że w ogóle są portki w domu. Chyba
                                                faktycznie stary jesteś, trochę nie te czasy.
                                                • stary_budowlaniec Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 16:22
                                                  Nie widzisz kilku podstawowych rzeczy.

                                                  Po pierwsze Pani teściowa szuka pracy i doskonale ją rozumiem że nie chce iść
                                                  byle gdzie, może ty jak stracisz to leć na kasę do biedronki...

                                                  Po drugie Panu zależy na dobru wszystkich i przyszłego potomka i przyszłej żony
                                                  i matki i nie jest wałkoniem który tylko leży. Pewnie nie zdajesz sobie sprawy
                                                  jak trzeba poświęcać się żeby w tym kraju firmę prowadzić, ja coś na ten temat wiem.

                                                  Marne to czasy kiedy kobiety stały się totalnymi materialistkami, dziękuję Bogu
                                                  za taką kobietę jaką ja mam, bo wg twojej płytkiej filozofii życiowej powinna
                                                  mnie zostawić w diabły w najgorszym momencie mojego życia. A nasze dziecko
                                                  powinno mieć rozbitą rodzinę. Byłem w takiej samej sytuacji życiowej jak autorka
                                                  tego wątku i jej partner. No rzeczywiście genialne myślenie. Domyślam się że
                                                  mało wiosen przeżyłaś. Jakby ci życie dupę skopało to byś myślała inaczej.
                                                  • jowita771 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 16:30
                                                    > Po pierwsze Pani teściowa szuka pracy i doskonale ją rozumiem że nie chce iść
                                                    > byle gdzie, może ty jak stracisz to leć na kasę do biedronki..

                                                    Po pierwsze biuro rachunkowe a kasa w biedronce to trochę co innego, a Ty, jako
                                                    stary wyjadacz powinieneś to wiedzieć.

                                                    > Po drugie Panu zależy na dobru wszystkich i przyszłego potomka i przyszłej żony
                                                    > i matki

                                                    A po drugie to chyba nie do końca, bo pan zakomunikował swojej PARTNERCE, że
                                                    mamusi będzie odpalał 3000 bez względu na swoje dochody, czyli, jeśli zarobi
                                                    dokładnie tyle, to CAŁY jego dochód pójdzie na mamusię. gdzieś Ty się tu
                                                    dopatrzył dbałości o partnerkę i dziecko?
                                                  • stary_budowlaniec Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 16:46
                                                    Biura rachunkowe padają na pysk albo płacą śmieszne pieniądze księgowym.

                                                    ad2. To wczytaj się w posty autorki.

                                                    "Chce dać jej zarobić jeszcze poprostu na swoją pensję w swojej
                                                    firmie."....

                                                    "to woli sam iść na etat, a firmą zajmować
                                                    się tylko po godzinach.
                                                    Sam nad tym ubolewa, bo firma to jego marzenie, ma jeszcze kilka
                                                    pomyslów do wprowadzenia"

                                                    "Generalnie on m i mówi, ze jak sam odejdzie, to ona poprostu wtedy
                                                    zarobi na swoją pensję. "

                                                    Więc sprawa jest jasna, Pani mama nie jest krwiopijcą pijawą, bo jesli zostanie
                                                    w firmie to nie będzie tam pierdziała w stołek tylko zarobi na siebie. I gdzie
                                                    tu ciągnięcie kasy od młodych?

                                                    A jak on podejdzie do pracy to chyba nie wyda tej kasy na dziwki? wink
                                                    Jak myślisz po co idzie do pracy skoro firma była jego marzeniem?
                                                    Ja domyślam się że po to żeby jego dziecko i narzeczona miało jednak stabilnie...

                                                    Ja tu widzę odpowiedzialnego faceta ty widzisz utrzymanka... Dwa skrajne spojrzenia.
                                                  • kawka74 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 16:54
                                                    > Biura rachunkowe padają na pysk albo płacą śmieszne pieniądze księgowym.

                                                    Czyli lepiej nie mieć nic, niż mieć mało. Lepiej ciągnąć od syna - bo do tego
                                                    się sytuacja sprowadza, w jakiekolwiek ciuszki jej nie ubierać, niż samej zarobić.

                                                    I gdzie
                                                    > tu ciągnięcie kasy od młodych?

                                                    A tu: pan pracuje na etacie i zamiast przeznaczyć pensję na potomka, przeznaczy
                                                    je w dużej mierze na mamusię i brata. Ergo: pan pracuje na mamusię i brata,
                                                    starannie omijając w tym rachunku potomka, względnie przeznaczając na niego to,
                                                    co zostanie po zapłaceniu mamusi.

                                                    > Jak myślisz po co idzie do pracy skoro firma była jego marzeniem?

                                                    Skoro lwia część pensji idzie na matkę i brata, to chyba jednak źle się domyślasz.
                                                  • stary_budowlaniec Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 18:32
                                                    Jeśli Pani mama znajdzie mało płatną pracę będzie potrzebowała pomocy lub jak by
                                                    Panie materialistki określiły smile doiła syna i przyszłą synową. I wtedy
                                                    rzeczywiście jest sytuacja że facet autorki ma zbyt wiele zobowiązań na sobie.

                                                    Z tego co widzę to wszyscy bulwersują się na sytuacje która się jeszcze nie
                                                    zdarzyła a autorka ma po prostu takie obawy. Tak po prawdzie to ekscytujecie się
                                                    jednym z możliwych scenariuszy.

                                                    Popatrzcie co napisała autorka w późniejszych postach z których wynika właśnie
                                                    to że Pani mama ma zarobić na własną pensję w firmie, a facet autorki idzie do
                                                    pracy. Wg mnie to dobre rozwiązanie i nikt nie jest skrzywdzony.
                                                  • stary_budowlaniec Do autorki 15.02.09, 18:34
                                                    Mam jeszcze pytanie jak się wam żyło przed kryzysem?
                                                  • luk19mich Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 19:58
                                                    stary_budowlaniec napisał:
                                                    Popatrzcie co napisała autorka w późniejszych postach z których wynika właśnie
                                                    > to że Pani mama ma zarobić na własną pensję w firmie, a facet autorki idzie do
                                                    > pracy. Wg mnie to dobre rozwiązanie i nikt nie jest skrzywdzony.


                                                    A jest, własnie pokrzywdzona autorka wątku.Przeciez od zawsze wiedziała ze mężem
                                                    i ojcem dziecka bedzie własciciel dobrze prosperującej firmy a tu kicha.Pani
                                                    prawnik i maz szukajacy pracy?porażka.Jak tu ludziom pokazac sie na oczy.
                                                  • gabrielle76 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 19:13
                                                    STARY BUDOWLANIEC Ty mylisz pojecia, c o innego jest pomagać a co innego
                                                    bezczelnie kogos wykorzystywać a to własnie robi owa mamuska i to nie jest
                                                    normalne i nie wypisuj tu tych swoich kiepskich "mądrości" życiowych
                                                  • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 22:01
                                                    Ty sie ucz od budowlanca, bo to nieliczny rozsadny glos w tym
                                                    watku.Bezczelne wykorzystywanie? Co ty chrzanisz.O tym mozna mowic,
                                                    jakby pani na Malediwach sie relaksowala za synalkowa kase.
                                                  • zefiryna.czarna Re: Finanse rodzinne + teściowa 16.02.09, 03:05
                                                    A tak bedzie sie relaksowac w domu za synalkowa kase. Podroze stresuja smile
                                                  • chicarica Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 22:16
                                                    Hej, ale jakim cudem zarobi na siebie? Co ona w tej firmie będzie robić,
                                                    księgowość? Księgowość CZEGO, skoro chłop jest jedynym obecnie wykonawcą zleceń?
                                                    On będzie tyrać za darmo, a ona będzie księgować i zgarniać całą kasę. No
                                                    istotnie, bardzo sensowny układ...
                                                  • lola211 Re: Budowlancu 15.02.09, 21:57
                                                    Madrze,dojrzale gadasz.
                                                    Kobiety w tym watku z zdecydowanej wiekszosci plota trzy po
                                                    trzy.Zwlaszcza o tym rzekomym pasozytnictwie faceta, podczas gdy
                                                    same latami siedza na wychowawczym do domu nie przynoszac ani
                                                    grosza.
                                                    W pełni popieram twoje zdanie.W takich wlasnie sytuacjach rodzina
                                                    powinna sie wspierac. A rodzina to nie tylko mamusia tatus i
                                                    dzieciatko, ale i rodzice.Co za chore klimaty musza panowac wsrod
                                                    ludzi, ktorzy nie potrafia takich podstawowych rzeczy zrozumiec.
                                                  • triss_merigold6 Re: Budowlancu 15.02.09, 22:04
                                                    Przypomnij sobie ile lat Ty siedziałaś w domu i zajmowałas sie
                                                    dzieckiem. Pięć? A dlaczego? Dlatego, że Twojego konkubenta było na
                                                    to stać.
                                                    BTW ja w ogóle nie byłam na wychowawczym.
                                                  • lola211 Re: Budowlancu 15.02.09, 22:24
                                                    3 lata nie mialam w zasadzie zadnych dochodow.
                                                    I niewiele to mialo wspolnego z tym , czy bylo nas stac czy
                                                    nie.Nawet gdyby mialo to powodowac zycie na niskiej stopie, decyzja
                                                    bylaby taka sama.
                                                    I dlatego miedzy innymi oburza mnie rozpatrywanie takich sytuacji w
                                                    kategorii pasozytnictwa.Bywaja sytuacje awaryjne i trzeba sobie
                                                    wowczas po prostu pomoc.Gdyby przyszło mi utrzymywac partnera(nie
                                                    obiboka) to uznalabym to za normalna rzecz.Zdarzaja sie w zyciu
                                                    malokomfortowe sytuacje i trzeba to przyjac na klate.
                                                    Moja tesciowa musi miec wszczepiona endoproteze.Koszt 12 000 zł., no
                                                    chyba ze poczeka sobie jakies 5 lat ledwie chodzac.Z emerytury
                                                    raczej nie nazbiera, wiec to my bedziemy musieli sfinansowac.Te 12
                                                    000 zl oczywiscie moglabym przeznaczyc na wlasne przyjemnosci,
                                                    wypinajac sie na nia, twierdzac ze sorry, ale nie odbiore tej kasy
                                                    wlasnemu dziecku.
                                                    I to bedzie w porzadku, tak?
                                              • attiya Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 22:06
                                                stary_budowlaniec napisał:

                                                > W imię normalnej ludzkiej postawy, w imię podtrzymania tego związku który ma
                                                > problemy także dla swojej córki która nie powinna zostać sama z dzieckiem.
                                                >
                                                > Nie znamy ich sytuacji mieszkaniowej, skąd możesz wiedzieć gdzie mieszkał
                                                > wcześniej?
                                                >
                                                > Ta postać która spłodziła dziecko pewnie będzie kiedyś zięciem, tego też nie wi
                                                > emy.
                                                >
                                                to powinno działać w obie strony, bo za chwilę ta postać która jest w ciąży
                                                będzie matką jego dziecka. No i może lepiej dla dziewczyny aby jednak została
                                                sama z dzieckiem, bo po co ma pasożytów utrzymywać....
                                          • attiya Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 21:50
                                            luk19mich napisał:

                                            > > Gdyby teściowa przyszła w tej sprawie do synowej, synowa też mogłaby wydr
                                            > ukować
                                            > > jej wzór pozwu o alimenty z netu. Równie krótko i również na temat.
                                            >
                                            > Ale nie przyjdzie chocby z tego powodu ze to nie synowa a tylko postac z ktora
                                            > syna narazie wiaze dziecko i alimenty sa jak gdyby normalne,to sie kazdemu
                                            > dziecku nalezy.Ta kobieta napewno nie ma nic przeciwko temu.
                                            > Problem w tej calej historii to ma autorka watku ktora to najpierw zaszła w
                                            > ciąże a teraz chce ustawic wszystkich nie majac do tego żadnych praw.Jedynie
                                            > siedziec cicho i cieszyc sie ze dziecko moze miec ojca.
                                            >
                                            > > Oczywiście, że nikt nic nie musi, natomiast to również działa w dwie stro
                                            > ny.
                                            > > Matki też nie musi utrzymywać - bo w sumie do tego sprowadza się pomoc.
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > Jak widac to dobry syn ktory wie ze to jego matka,kiedys to ona o niego
                                            > dbała,kształciła a teraz on nia bedzie sie opiekował dokad bedzie tej pomocy
                                            > potrzebowała.
                                            > Dla niektorych to dziwne, bo mozna pomagac tylko matce ze strony żony,ze strony
                                            > męza to przestępstwo.

                                            ale pomijając to wszystko można mieszkać sobie u rodziców dziewczyny i za nic
                                            nie płacić? To skoro ona nie ma do niczego prawa to tym bardziej on także. A
                                            jeśli juz tak sobie pomieszkuje, to niech zapłaci 1000 czy 2000 tysiące za
                                            wynajem mieszkania.
                                            • kasia64 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 22:09
                                              Attija, a gdzie autorka wątku pisze,że Pan za darmo u niej jada i
                                              sypia, i kąpiel wieczorną odbywa?????Jakoś się nie doczytałam.
                                              Sytuacja jest jak na razie hipotetyczna,tylko rodzice Pani maja
                                              jakieś ale........Może zięciuszek im nie leży.....z innych zupełnie
                                              powodów.Jak na razie to Pan pracuje i zarabia,Pani też mamusia za
                                              darmo kasy nie bierze tylko pracuje na swoja pensję- autorka pisze,że
                                              całe życie pracowała-a to pozwala optymistycznie w przyszłośc
                                              patrzeć,może w maju będzie już miała pracę i problem
                                              zniknie...........

                                              • attiya Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 22:15
                                                kasia64 napisała:

                                                > Attija, a gdzie autorka wątku pisze,że Pan za darmo u niej jada i
                                                > sypia, i kąpiel wieczorną odbywa?????Jakoś się nie doczytałam.
                                                > Sytuacja jest jak na razie hipotetyczna,tylko rodzice Pani maja
                                                > jakieś ale........Może zięciuszek im nie leży.....z innych zupełnie
                                                > powodów.Jak na razie to Pan pracuje i zarabia,Pani też mamusia za
                                                > darmo kasy nie bierze tylko pracuje na swoja pensję- autorka pisze,że
                                                > całe życie pracowała-a to pozwala optymistycznie w przyszłośc
                                                > patrzeć,może w maju będzie już miała pracę i problem
                                                > zniknie...........
                                                >
                                                Kasiu a gdzie autorka wątku pisze, że pan płaci za swe utrzymanie w domu jej
                                                rodziców? A to, że autorka wątku całe życie pracowała i to mogłoby pozwolić na
                                                jasne patrzenie w przyszłość nie zwalania owego pana przed robieniem tego samego
                                                ale przede wszystkim dla swojego dziecka a później jak coś zostanie to dla
                                                mamuśki....
                                                • kasia64 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 22:23
                                                  attiya napisała:


                                                  > >
                                                  > Kasiu a gdzie autorka wątku pisze, że pan płaci za swe utrzymanie w domu jej
                                                  > rodziców? A to, że autorka wątku całe życie pracowała i to mogłoby pozwolić na
                                                  > jasne patrzenie w przyszłość nie zwalania owego pana przed robieniem tego sameg
                                                  > o
                                                  > ale przede wszystkim dla swojego dziecka a później jak coś zostanie to dla
                                                  > mamuśki....
                                                  >
                                                  No właśnie obie nie wiemy jak jest, może tak jak piszesz ty może jak jasmile))))
                                                  Pisząc o pracującej całe życie- miałam na myśli szanowną Mamusię:::smile)))
                                                  • attiya Re: Finanse rodzinne + teściowa 16.02.09, 07:35
                                                    kasia64 napisała:

                                                    > attiya napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > >
                                                    > > Kasiu a gdzie autorka wątku pisze, że pan płaci za swe utrzymanie w domu
                                                    > jej
                                                    > > rodziców? A to, że autorka wątku całe życie pracowała i to mogłoby pozwol
                                                    > ić na
                                                    > > jasne patrzenie w przyszłość nie zwalania owego pana przed robieniem tego
                                                    > sameg
                                                    > > o
                                                    > > ale przede wszystkim dla swojego dziecka a później jak coś zostanie to dl
                                                    > a
                                                    > > mamuśki....
                                                    > >
                                                    > No właśnie obie nie wiemy jak jest, może tak jak piszesz ty może jak jasmile))))
                                                    > Pisząc o pracującej całe życie- miałam na myśli szanowną Mamusię:::smile)))

                                                    eeee.....sory - tak to jest jak albo się nie napisze o kogo chodzi albo nie
                                                    weźmie się pod uwagę jeszcze jednej osoby smile
                                                    można wypośrodkować sytuację - jest kryzys trzeba ograniczyć własne potrzeby -
                                                    każdy chyba tak zrobiłby - zamiast dać matce 3000 tysiace zł można 1000 albo
                                                    1500 w końcu jest jeszcze mąż z niewielką ale jednak rentą. Dla wielu osób kwota
                                                    3000 tysięcy to duża kwota....skoro firma syna ma się gorzej a kryzys nie
                                                    pokazał nam się jeszcze z tej najgorszej strony to pora zacząć oszczędzać.....I
                                                    pamiętać ze niedługo urodzi sie wnuczek bądź wnuczka i pomijając pieluchy
                                                    dziecko też ma jednak potrzeby (ubranka, mleko jeśli niemożna karmić piersią
                                                    itd...)Nie ma chyba takiej sprawy, któej nie można byłoby rozwiązac - nawet tej
                                                    najtrudniejszej - no oczywiscie potrzebna jest dobra wola wszystkich stron...smile
                                        • kasia64 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:09
                                          kawka74 napisała:

                                          > Gdyby teściowa przyszła w tej sprawie do synowej, synowa też
                                          mogłaby wydrukować
                                          > jej wzór pozwu o alimenty z netu. Równie krótko i również na
                                          temat.
                                          >
                                          Kawka , słowa klucze TEŚCIOWA-SYNOWA

                                          W tym przypadku mamy PANIĄ w CIĄŻY i BABCIĘ PEZYSZŁEGO WNUKA.

                                          Te Panie rodzina nie są
                                          • kawka74 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:17
                                            Pan, decydując się na, niech będzie, konkubinat i spłodzenie potomka, mimo że
                                            nie ma na to papieru, podejmuje pewne zobowiązania. 'Pani w ciąży' nosi jego
                                            dziecko i lada chwila pojawi się na świecie małoletni, który ni chu pracy przed
                                            16 rokiem życia nie podejmie i trzeba go utrzymać. Rozumiem, że pan ma obowiązek
                                            ładować kasę w dorosłą i sprawną kobietę, natomiast ładowanie kasy we
                                            wspomnianego małoletniego o zbieżnym DNA, który sam na siebie nie zarobi, to
                                            fanaberia?
                                            --
                                            Stirlitz wyjrzał przez okno i ujrzał ludzi z nartami.
                                            – Narciarze – pomyślał Strirlitz i sam się zdziwił swojej przenikliwości.
                                            • kasia64 [...] 15.02.09, 15:28
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • kawka74 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:36
                                                > Żle mnie Kawka zrozumiałaś,alimenty jak najbardziej MUSI - i to
                                                > jedyne co musi w wolnym związku

                                                Ale jeśli jego plan wejdzie w życie, to chyba i na alimenty nie wystarczy.

                                                > Pan CHCE pomóć matce-taka jego wola,dorosłego zarabiającego kawalera.

                                                Dla mnie to 'formalnie' brzmi jak próba ucieczki od zaciągniętych wobec 'pani w
                                                ciąży' zobowiązań.
                                                W świetle prawa pan nie musi wielu rzeczy i może się tym wykręcać, oczywiście,
                                                ale to nie zmienia faktu, że wobec 'pani w ciąży' i ich dziecka nie jest w porządku.
                                            • luk19mich Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:29
                                              Jak zwykle prawda lezy po srodku.Pan ma obowiazek pracowac na dziecko i nikt go
                                              nie zwalnia z tego obowiazku.Pani natomiast osoba światła wiedzac o całej
                                              historii jak sie układaja finanse decyduje sie na dziecko i dopiero wtedy
                                              zaczyna jej to przeszkadzać.Wczesniej oczywiscie tego nie widziała?Zakładamy ze
                                              mamy mało wiedzy w temacie badz nie znamy szczegółów a moze ta pomoc jest tylko
                                              okresowa?.Moze matka spłaca kredyt biorac go kiedys dla syna adzis majac trudna
                                              sytuacje to on musi jej pomoc.Dla mnie to jednak normalne.Wiem jedno ze jak
                                              niewiadomo o co chodzi to zawsze chodzi tylko o kasę.
                                              • triss_merigold6 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:34
                                                Pani matka chce aby syn finansował koszty utrzymania całej rodziny a
                                                nie tylko raty.
                                                Dziecka sobie sama nie zrobiła, ona jest samowystarczalna finansowo
                                                i do pracy może wrócić po macierzyńskim.
                                              • lunula Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 19:42
                                                Pani to nie przeszkadzało.Pani wspierała swojego mężczyznę nawet w tej pomocy
                                                jego matce.Tylko dla mnie jest różnica między wsparciem,a całkowitym
                                                utrzymaniem, szczególnie,że wiązać się to ma z odejmowaniem sobie i własnemu
                                                dziecku od ust, byle własnej matce dogodzić.I Pani nie zdecydowała się sama na
                                                to dziecko.Miał w tym swój udział także jej mężczyzna.
                              • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:10
                                Alez przeczytalam bardzo dokladnie i nadal podtrzymuje swoje zdanie.
                                Nie powinna sie zwalniac- jakby czlowiek wiedzial, ze sie przewrioci
                                to by sie polozyl.chciala pomoc synowi w rozkreceniu interesu, nie
                                wyszlo,z dg tak bywa.
                                To jest sytuacja PRZEJSCIOWA i do czasu az dziecko bedzie na swiecie
                                ze 3 razy moze sie jeszcze zmienic.Poza tym- jakie to koszty sie
                                ma,posiadajac niemowlaka? wyprawke trzeba nabyc a reszta- pampersy.
                                • joanna35 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:22
                                  Droga Lolu u moich znajomych ta PRZEJŚCIOWA sytuacja trwa 15 lat i
                                  końca nie widać.
                                  • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 22:04
                                    I na podstawie sytuacji twoich znajomych juz wiesz, jak sie tu
                                    sprawa zakonczy??
                                    • joanna35 Re: Finanse rodzinne + teściowa 16.02.09, 10:31
                                      A na jakiej podstawie Ty twierdzisz, że to jest sytuacja przejściowa?
                                • triss_merigold6 Taki drobiazg 15.02.09, 15:33
                                  Chciałam zauważyć, że pan mieszka u rodziców matki swojego dziecka i
                                  zapewne zużywa prąd, wodę i gaz. Oraz je. Byłoby miło gdyby zechciał
                                  pokrywac koszty swojego utrzymania. Dziecko także wiąże się z
                                  wydatkami i nie tylko na pampersy. Leki, szczepionki, mleko
                                  modyfikowane, "dziecięce" jedzenie - tanio nie jest.
                                  Pani może wrócić do pracy macierzyńskim ale byłoby nieco nie fair,
                                  gdyby jeszcze ze swojej pensji musiała opłacać niańkę i utrzymywać
                                  faceta oddającego pensję zdrowej mamusi.
                                  • hugo43 Re: Taki drobiazg 15.02.09, 18:55
                                    powiedzmy szczerze,mamusia moze znalezc prace wlasciwie tylko w
                                    wyuczonym zawodzie,ale nie chce.nie sadze by na "dojrzale lata " sie
                                    przekwalifikowala i w obecnej sytuacji na rynku pracy,gdzie gotowych
                                    pracownikow i studentow pod dostatkiem nie wierze,ze ktos w jej
                                    przekwalifikowanie zainwestujesadrozumiem,ze z jej strony brak
                                    wlasnej inicjatywy?a sezon pitowy sie zaczyna,wystarczy rozkleic
                                    pare ogloszen i zawsze jakis grosz wpadnie.w tej sytuacji nie
                                    wierze,ze cos sie zmieni.ale ciekawa jestem jak cala historia sie
                                    skonczy.
                                    • gabrielle76 Chora sytuacja!!!!!!! 15.02.09, 19:09
                                      Podsumowując sytuacja bez watpienia jest chora i nienormalna, co z tego że
                                      rodzinie trzeba pomagać?? Pomagać ale nie bezczelnie kogos wykorzystywac, a to
                                      ma miejsce u autorki. Ciekawe co by zrobiła mamuśka jej partnera gdyby on był
                                      bez pracy z zona i dzieckiem zazyczyli by sobie żeby ich utrzymywała a oni
                                      oczywiście "szukali" by pracy, jestem pewna że nie poszłaby na ten układ.
                                      • kasia64 Re: Chora sytuacja!!!!!!! 15.02.09, 19:17
                                        Jesteś pewna Gabriell?-rozmawiałaś z nią pytałaś?
                                        • triss_merigold6 Dobrze pan wybrał kobietę, gratulacje 15.02.09, 21:50
                                          Świetnie Twój facet wybrał materiał na matkę swojego dziecka.
                                          Świetnie. Zaradna jesteś, wykształcona, masz mieszkanie, w razie
                                          potrzeby rodzice by Ci pomogli. Od początku ustawił Cię na
                                          pozycji "Pomagam matce i nic ci do tego, kobieto". Mieszka u Ciebie,
                                          korzysta w pełni z zasobów, których nie wypracował. Może mieć
                                          dziecko przy niewielkim wkładzie własnym i finansowym i czasowym.
                                          Finansowym - bo będzie utrzymywał matke, ojca i brata, niezależnie
                                          od tego ile zarobi.
                                          Czasowym - bo po pracy na etacie ma zamiar zajmować się firmę. A
                                          dochód będzie przeznaczany na matkę, ojca i brata.

                                          Wyloguj się panna z tego układu i załóż sprawę o alimenty. Sąd nie
                                          będzie wnikał kogo pan jeszcze nieoficjalnie karmi tylko klepnie
                                          kwotę na podstawie dotychczasowych dochodów i mozliwości
                                          zarobkowych. A informatyk się sprzeda na rynku więc sąd nie łyknie
                                          ściemy, że na życie ma 1000 zł biduś. Przynajmniej będziesz miała
                                          zagwarantowane te parę stów miesięcznie, IMO spokojnie o 1500 zł
                                          mogłabyś wnosić pozew.
                                          Bo tak, to pan Ci powie "sorry nie mam albowiem dałem mamie albowiem
                                          uprzedzałem, że będę pomagał". I jeszcze będziesz musiała go żywić.
                                          • stary_budowlaniec Re: Dobrze pan wybrał kobietę, gratulacje 15.02.09, 22:47
                                            Na takie ku...kie sposoby materialistek i faceci mają sposoby dziewczyno.

                                            Potem się dziwicie że facet was zostawia same z dzieciakami i kombinuje jak
                                            przed sądem pokazać niskie zarobki.

                                            To jest właśnie podejście pijawy w kategorii lux. Życzę ci żebyś trafiła na
                                            cwanego faceta smile
                                            • bambi29 Re: Dobrze pan wybrał kobietę, gratulacje 15.02.09, 23:08
                                              Nigdzie nie pisałam, ze on jest na moim utrzymaniu, więc nie
                                              wyciągajcie aż takich wniosków. Finanse mamy wspólne. Dotychczas on
                                              zarabiał dużo lepiej ode mnie, teraz w dobie kryzysu nadal trochę
                                              lepiuej niż ja.
                                              Na utrzymanie mieszkania itp. łożymy więc ze WSPÓLNEJ puli.
                                              Jeżeli dochody z firmy dalej będą maleć, to on idzie do pracy na
                                              etat, właśnie po to, żeby nadal była w miarę stabilna sytuacja
                                              finansowa.

                                              Po drugie mieszkanie jest w dużym domu mojej rodziny (oddzielne),
                                              ale nie jest nasze, ani moje. Dlatego też, jak pisałam na początku,
                                              chcemy się dorobić własnego.
                                              To tyle tytulem sprostowania....
                                              • joanna35 Bambi 16.02.09, 10:40
                                                Czy mogłabyś napisać co Ty sądzisz o tej sytuacji, jak Ty się z tym
                                                czujesz? Być może niedokładnie czytałam Twoje posty, ale jak dotąd
                                                przedstawiasz nam sytuację bez osobistego ustosunkowania się do
                                                niej. Faktem jest, że żadna z nas - ani te , które "kraczą" co do
                                                przyszłości, ani te zachwycone miłością synowską nie znają ani
                                                Twojego partnera ani potencjalnej teściowej. W przeciwieństwie do
                                                zachwyconych te krytyczne dają Ci pod uwagę różne opcje, bo tak się
                                                jakoś składa, że już wiedzą, że życie to nie bajka, nie zawsze
                                                układa się po naszej myśli i trzeba być przygotowanym także, a może
                                                zwłaszcza na te mniej optymistyczne scenariusze. A Ty przecież i tak
                                                postąpisz, jak uznasz za słuszne.
                                                • bambi29 Re: Bambi 16.02.09, 11:26
                                                  No cóż, zależało mi właśnie na tym, żeby poznać punkt widzenia osób
                                                  nie zaangażowanych w całą sytuację.
                                                  Ja mam mieszane uczucia....
                                                  Z jednej strony akceptowałam od początku jego pomoc matce, z drugiej
                                                  strony, gdy zaczęła się ona powiększać to naszły mnie pewne obawy.
                                                  Rozumiem, że matka mojego partnera jeszcze pracuje itp., więc on się
                                                  skupia na tym, co jest teraz, ja antomiast widzę problem jakby
                                                  bardziej globalniesmile Zastanawałam się też czy nie przesadzam.
                                                  Chodzi mi tez głównie o nie nawet samą pomoc, a formę pomocy. Tzn.
                                                  rozumiem pomagać, ale trochę zdziwiła mnie jego deklaracja, że "za
                                                  wszelką cenę", no i trochę boję się też tego, że taka sytuacja
                                                  będzie wygodna dla teściowej, ktora sama nie będzie robiła wiele,
                                                  żeby zwiększyć swoje dochody.
                                                  Wydaje mi się też, ale to tylko intuicja, że ona jest zła, że syn ma
                                                  teraz inne zobowiązania i jest jakby mniej do jej
                                                  powiedzmy "dyspozycji". Po tym jak zamieszkaliśmy razem rok temu i
                                                  zaczęlismy początkowo wynajmować mieszkanie (wtedy jeszcze nie
                                                  mieszkaliśmy u mojej rodziny)i wynajem stał sie dosyć sporym
                                                  obciążeniem, to ona skwitowała sytuację do swojego syna "po co ci to
                                                  było"? Ostatnio też robiłam sobie prywatnie dosyć obszerne badania
                                                  krwi, konieczne w ciąży. Mój partner powiedział o całym koszcie
                                                  matce, która była zła, ze nie zrobiłam np. badań państwowo. Fakt
                                                  mogłam, no ale mieliśmy takie, a nie inne powody, zebym akurat te
                                                  badania robiła w danym miejscu. Więc generalnie są jakieś takie
                                                  niemiłe zgrzyty na tle kasy.
                                                  A ja uważam, ze to powinna być tylko nasza sprawa, skoro finanse są
                                                  wspólne.

                                                  Dobijają mnie też komentarze mojej rodziny. Chociaż fakt, że
                                                  przeważnie to rodzice pomagają dzieciom, niż odwrotnie. U mojego
                                                  partnera w rodzinie od lat jest odwrotnie, gdyż teściowa nie może
                                                  liczyć na wsparcie swojego męża, no a sytuacja zaostrzyła się
                                                  jeszcze teraz. Więc o ile jest to pomoc i dobra wola z obu stron, a
                                                  nie przyjmowanie czegoś jako "należne" to ok. No ale w tym przypadku
                                                  mam trochę wątpliwości, czy ta dobra wola jest. Czy jest to raczej
                                                  przyzwyczajenie teściowej i jej postawa roszczenbiowa, przy
                                                  marginalnym traktowaniu jakiejś tam obcej kobiety i jej dziecka,
                                                  którzy się niepotrzebnie pojawili w życiu syna, który przecież to ją
                                                  wspierał zawsze. Nawet ktoś gdzieś o tym napisał.
                                                  Trochę się rozpisałam, ale mam poprostu obawy czy teściowa jest
                                                  szczera w tym co robi. Czy faktycznie chce nas odciążyć bo wie, ze
                                                  pojawi się dziecko, dla dobra wnuka itp. Czy jednak przede wszystkim
                                                  myśli tylko o sobie. No bo my jednak o niej myślimy, jak widać.

                                                  No ale to wszystko opiera się głownie na moich przeczuciach, a taka
                                                  sytuacja moze dopiero nastąpić, oby jednak nie.....

                                                  Aaa, wymyśliłam także możliwość choć częściowego dorobienia dla
                                                  księgowej, czyli rozliczanie pitow. Sama chętnie dorobiłabym w tedn
                                                  sposób mając uprawnienia. No ale to też nie, bo za dużo z tym
                                                  zachodu i zaniedba pracę w firmie u syna. Może i tak, ale skoro jest
                                                  mniej klientów to i mniej pracy prawda? No a jak ktoś ma plany
                                                  związane np. z postawieniem domu, to cieszy się z każdej mozliwości
                                                  dorobieni8a prawda?
                                                  • lola211 Re: Bambi 16.02.09, 12:18
                                                    Jak dla mnie to za duzo tu niedomowien i intuicji.
                                                    Po prostu- spotkaj sie na osobnosci z pania tesciowa i porozmawiaj
                                                    jak kobieta z kobieta.Wyłuszcz swoj punkt widzenia i dowiedz sie jak
                                                    to tesciowa widzi.
                                                  • bambi29 Re: Bambi 16.02.09, 12:34
                                                    Z nią sie nie da normalnie rozmawiać na drażliwe temty.sad
                                                    To kobieta typu "zakrzyczy Cię i nie dopuści do słowa i wogóle nie
                                                    slyszy co mówisz".
                                                    Kiedyś, jak się pokłóciliśmy z moim partnerem to
                                                    miałam "przyjemność" z nią rozmawiaćsmile Zadzwoniłą do mnie do pracy z
                                                    pretensjami. Tak, do prtacy z pretensjamismile
                                                    Nawet moja am z nią rozmawiała, ale ona wszytsko odbiera jako atak,
                                                    na nią, na syna itp. Więc moja rozmowa (tym bardziej nawet nie żony)
                                                    w celu choćby połąpania się w sytuacji, ustalenia czegoś jest
                                                    bezcelowa.
                                                  • bambi29 Re: Bambi 16.02.09, 12:36
                                                    przepraszam, coś mi klawiatura zjada literki....
                                                  • joanna35 Re: Bambi 16.02.09, 12:46
                                                    Zawsze kiedy "słuchałam" swojej intuicji dobrze na tym wychodziłam.
                                                    Babmi jeżeli masz choć trochę instynktu samozachowawczego to zadbaj
                                                    o siebie i dziecko. Ta kobieta jest pijawką, która nie popuści i nie
                                                    chodzi tylko o finanse, także o uczucia kochanego syneczka, dla
                                                    którego to ona powinna być najważniejszą kobietą w życiu...i pewnie
                                                    jedynąsadA jeżeli chodzi o finanse - czy jest ktoś na tym forum kto
                                                    nie chciałby za friko dostawać 3000zł? A gdyby któraś forumka
                                                    dostawała taką kasę to jaką miałaby motywację do szukania pracy?
                                                  • bambi29 Re: Bambi 16.02.09, 12:55
                                                    No tak, ale ona przecież pracuje nadal u niego w firmie więc zarabia
                                                    na swoją pensję. No wiadomo, że rodzinie płaci się więcej
                                                    niż "normalnemu pracownikowi".
                                                    Jeżeli firma jeszcze podupadnie, to wiadomo, że będzie mniej pracy,
                                                    no ale on anadal będzie pracować...
                                                    Syn chce dla matki dobrze, to też zrozumiałe. Wydaje mi się, ze tu
                                                    też dużo zależy od charakteru matki, jej posatwy i zamiarów. A to
                                                    się dopiero okaże, jak będzie.
                                                    No tak, na pewno musze myślić o zabezpieczeniu dziecka, ale to jest
                                                    przez mojego partnera odbierane jako materializm, podobne reakcje
                                                    jak u budowlańca...
                                                    Choć o mnie na pewno nie można powiedzieć (sądząc po mojej
                                                    przeszłości), zebym wybierała facetów z kasą, wręcz przeciwniesmile
                                                  • bambi29 Re: Bambi 16.02.09, 12:57
                                                    > No tak, na pewno musze myślić
                                                    myśleć, to chyba z szybkości.....
                                                  • joanna35 Re: Bambi 16.02.09, 13:11
                                                    Brzydko mówiąc - olej to co inni myślą na temat Twojego "
                                                    materializmu". W jednym z wcześniejszych postów pisałam, ze mam
                                                    znajomych u których sytuacja kryzysowa trwa 15 lat i końca nie
                                                    widać. To akurat jest małżeństwo. Pani po urodzeniu dziecka
                                                    zrezygnowała z pracy, tzn. poszła na urlop wychowawczy, w
                                                    międzyczasie miejsce pracy zostało zlikwidowane i urlop wychowawczy
                                                    przeciągnął się do dzisiaj. Początkowo mąż zarabiał na tyle, ze
                                                    strcza ło na godziwe życie. Niestety, chciał mieć bardziej hgodziwe,
                                                    zrezygnoiwał z pracy u kogoś i założył własną firmę. I też
                                                    początkowo było ok. Niestety pojawiła się konkurencja, więc
                                                    przekwalifikował się i zarejestrował inną firmę i od tego czasu trwa
                                                    zła passa. Długów mają więcej niż ja włosów na głowie. Pani ciągle
                                                    szukała pracy - bezskutecznie. Rozczarowywały ja płace i wymagania -
                                                    sama ma skończone 30 lat temu liceum handlowe. Podobno najwięcej na
                                                    rynku jest ofert pracy w sklepie mięsnym i spożywczym, no, ale tam
                                                    się trzeba nadżwigać, narobić - usłyszałam. Wymyśliła pracę w
                                                    kwiaciarni, skończyła kurs florystyczny i została przyjeta przez
                                                    panią, która takowy interes posiada na okres 6 miesięcy. Już po
                                                    dwóch tygodniach usłyszałam, ze tam trzeba dźwigać worki z ziemią,
                                                    sklepik jest nieocieplany, a jej zimno w nogi itp. Wychodzi na to,
                                                    że moja znajoma nie uwzględniła, ze w pracy trzeba pracować.
                                                    Sytuację finansową mają krytyczną, nieraz pożyczała kasę, zeby mieć
                                                    co do garnka włożyć i jeżeli taka sytuacja nie była dostateczną
                                                    motywacją, żeby odciązyć męża i przyjąć jaką bądź posadę i mieć
                                                    chociaż kasę na skromne życie to nie wierzę, zeby taką motywację
                                                    dawały potecjalnej teściowej owe 3000zł.A propos pracy w Biedronce.
                                                    Mama moje znajomej znalazła przez rózne znajomości dla niej pracę
                                                    sprzątaczki w duzym obiekcie rekreacyjno- sportowym, znajoma
                                                    obraziła się na matkę śmiertelnie - SPRZATACZKA? Nie wiem, może
                                                    jestem głupia, ale gdyby moje dzieci nie miały co jeść to
                                                    wsadziłabym sobie dyplom magistra głęboko do szuflady , podobnie jak
                                                    wielkie mniemanie o sobie i zaczepiłabym się gdziekolwiek, co w
                                                    niczym nie przeszkadzałoby mi się rozglądac za czymiś bardziej
                                                    satysfakcjonującym i finansowo i ambicjonalnie.
                                                  • jowita771 Re: Bambi 16.02.09, 14:12
                                                    Joanno, znam jeszcze lepszy przypadek niz Twoja znajoma. moja ciotka załatwiła
                                                    pewnej pani pracę - sprzątanie biur. Pani nawet miesiąca nie przepracowała i
                                                    powiedziała ciotce, żeby TAKIEJ pracy jej więcej nie załatwiała, bo jej w biurze
                                                    pasuje, ale nie jako sprzątaczka. Pani ma wykształcenie podstawowe i dodatkowo
                                                    rzadko ogląda wannę od środka, idealna wprost na urzędniczkę wink
                                                  • deodyma Re: Bambi 16.02.09, 15:08
                                                    bambi29 napisała:


                                                    > Wydaje mi się też, ale to tylko intuicja, że ona jest zła, że syn
                                                    ma
                                                    > teraz inne zobowiązania i jest jakby mniej do jej
                                                    > powiedzmy "dyspozycji".

                                                    czyli co? wychodzi na to, ze tesciowej przeszkadza to, ze Ty sie
                                                    pojawilas i jej syn z Toba bedzie musial sie teraz w pewnych
                                                    kwestiach liczyc. a dopoki Ciebie nie bylo, to "hulaj dusza piekla
                                                    nie ma". mogla robic z synkiem co chciala.

                                                    Ostatnio też robiłam sobie prywatnie dosyć obszerne badania
                                                    > krwi, konieczne w ciąży. Mój partner powiedział o całym koszcie
                                                    > matce, która była zła, ze nie zrobiłam np. badań państwowo.

                                                    no to juz jest niepokojace.
                                                    skoro tesciowa byla zla tylko dlatego, bo robilas badania prywatnie,
                                                    to cos tu jest nie tak.
                                                    bo kasa to synus powinien dawac mamusi, a nie wydawac na Ciebie.

                                                    pamietam, co mi maz kiedys powiedzial.
                                                    tesciowa powiedziala, ze gdyby mieszkal u niej, to by jej cala kase
                                                    swoja oddawal.
                                                    i kto wie, czy wlasnie by tak nie bylo, gdyby kilkanascie lat temu
                                                    nie wyjechal z domu i nie poszedl pracowac na drugim koncu Polski?
                                            • attiya Re: Dobrze pan wybrał kobietę, gratulacje 16.02.09, 07:38
                                              stary_budowlaniec napisał:

                                              > Na takie ku...kie sposoby materialistek i faceci mają sposoby dziewczyno.
                                              >
                                              > Potem się dziwicie że facet was zostawia same z dzieciakami i kombinuje jak
                                              > przed sądem pokazać niskie zarobki.
                                              >
                                              > To jest właśnie podejście pijawy w kategorii lux. Życzę ci żebyś trafiła na
                                              > cwanego faceta smile

                                              nie zauważyłam z wypowiedzi autorki wątku, żeby była materialistką....widzę, że
                                              dla ciebie istnieje tylko białe bądź czarne - szarości w twym życiu nie
                                              istnieją.....więc nie ma co tłumaczyć komuś kto i tak nie zrozumie...
                                            • kawka74 Re: Dobrze pan wybrał kobietę, gratulacje 16.02.09, 07:48
                                              > Na takie ku...kie sposoby materialistek i faceci mają sposoby dziewczyno.

                                              hohoho
                                              Pewnie, że mają - biedne misiaczki mają do perfekcji opanowane miganie się od
                                              obowiązków.
                                            • mamamonika Budowlaniec... 16.02.09, 08:24
                                              Trochę się dziwię twoim wpisom, mam wrażenie, że wyszedłeś z tej
                                              sytuacji którą opisujesz większym psychicznym kosztem niż chcesz
                                              powiedzieć tongue_out
                                              Dlaczego się tak strasznie dziwisz, że w trudnej sytuacji dziewczyna
                                              martwi się postępowaniem partnera i chce o tym rozmawiać? To
                                              przecież naturalna reakcja. A ty wymagasz od niej tylko akceptacji
                                              jego poczynań, bo jest taki dobry i szlachetny, a próby jej
                                              współuczestnictwa w całym zamieszaniu odbierasz jako materializm.
                                              Tak jak pisałam są trójką dorosłych ludzi którzy teraz będą
                                              utrzymywać trzy niepracujące osoby i spłacać długi teściowej.
                                              Generalnie ja bym była za tym, żeby się tej sprawie porządnie
                                              przyjrzeć - jest dużo sposobów na obniżenie miesięcznej raty
                                              zobowiązań.
                                              Chciałabym wiedzieć w takim przypadku, jak sobie pozostałe strony
                                              układu wyobrażaja rozwiązanie tej sytuacji (a na pewno znać całą
                                              prawdę o zadłużeniu teściowej) i wiedzieć, ile realnie partner
                                              zamierza dołożyć do utrzymania SWOJEJ rodziny. Na pewno bardzo nie
                                              fair jest sytuacja, w której dziewczynę wypycha się poza obręb
                                              spraw "rodzinnych" - czyli tych z mamusią, nie onformuje w pełni o
                                              finansach czy perspektywach firmy, a jednocześnie korzysta z jej
                                              utrzymania. Poza tym pan tak szybko pracuje że nie ma czasu taczki
                                              załadować wink a tym bardziej udzielać się w życiu rodzinnym. Wcale
                                              się nie dziwię, że autorka czuje się niepewnie w tym układzie. Są
                                              nerwy, a brak konstruktywnej współpracy, i raczej widać, że to
                                              rodzina partnera i on sam nie umieją jej nawiązać.
                                              Aha - mamusia zamierza budować dom. Zgadnijcie kto będzie finansował
                                              i pomagał? Mam jednak wrażenie, ze pani jest mocno wymagająca a syn
                                              przyklaskuje jej pomysłom.
                                              I kto tu jest materialistą?
                                            • brak.polskich.liter Re: Dobrze pan wybrał kobietę, gratulacje 16.02.09, 10:47
                                              Nie watpie. Niektorzy misiowie sa jeszcze bardziej przedsiebiorczy - w koncu, po
                                              co sie meczyc i udowadniac cokolwiek sadowi, jak mozna w ogole nie placic?

                                              Osobliwy masz glossariusz. Pijawa i materialistka, jak rozumiem, jest pani,
                                              ktora domaga sie, zeby pan wzial odpowiedzialnosc (rowniez finansowa) za to, co
                                              splodzil. Natomiast pan, ktory porzuca wlasne dziecko, a nastepnie je okrada -
                                              bo do tego sprowadza sie zanizanie alimentow - jest ofiara.
                                              Z niecierpliwoscia czekam na dalsze rewelacje.
        • sanna.i Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:18
          Autorka wyraźnie napisała,że zanim się poznali syn już mamę
          finansował.Wierzysz,że sytuacja się zmieni? Zejdź na ziemię.Na miejscu autorki
          zaczęłabym się zastanawiać,jak SAMEJ sobie radzić,niestety...A jak będzie
          dziecko,też wszystko będzie ustalał ze swoją mamusią?Pomóc doraźnie - tak,ale na
          litość - nie wyręczać!
          • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:30
            Autorka wyraźnie napisała,że zanim się poznali syn już mamę
            > finansował.

            Bo moze nie tylko o mame chodzi , ale i o brata? Facet jest jedynym
            doroslym mezczyzna w tym ukladzie i czuje sie odpowiedzialny.To
            bardzo dobrze o nim swiadczy.
            • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:33
              Lola- nikt nie podważa tego, że powinno pomóc się bliskim w cięzkiej
              sytuacji.
              Ale czym innym jest pomoc a czym innym całkowite finansowanie i
              utrzymywanie dwóch rodzin :własnej świeżo założonej oraz matki i
              rodzeństwa, zwłaszcza gdy odbywa się to kosztem rodziny przez siebie
              powołanej. Odpowedzialnością jest nie zakładanie rodziny jeśli nie
              stać na jej utrzymanie ( np. z racji utrzymywania matki i brata )
              • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:39
                Odpowedzialnością jest nie zakładanie rodziny jeśli nie
                > stać na jej utrzymanie ( np. z racji utrzymywania matki i brata )

                Rany, przeciez wczesniej on ich nie utrzymywał.Teraz dopiero matka
                traci prace i zostaje bez grosza.Do tej pory jesli jej pomagal, to
                zapewne w duzo mniejszym wymiarze.
                • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:47
                  Teraz dopiero matka
                  > traci prace i zostaje bez grosza.Do tej pory jesli jej pomagal, to
                  > zapewne w duzo mniejszym wymiarze.

                  Tego do końca nie wiemy
                  • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:03
                    > Tego do końca nie wiemy

                    No chyba dziewczyna by wiedziala, ze z ich budzetu ucieka 3 tys zl?
                    • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:05
                      Nie wieMY -czyli ja i ty
                      • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:10
                        Wiemy tyle, ile autorka napisala.Oraz czego nie napisala- np tego,
                        ze od zawsze jej partner daje na zycie matce 3 000 zl. Chyba nie
                        dlatego nie napisala, ze umklo to jej uwadze? Tylko pewnie dlatego,
                        ze taka sytuacja jest nadzwyczajna i pojawila sie dopiero teraz.
                        • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:12
                          A może teraz kropla przelała czarę ?
                          • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 10:27
                            Powyzej pojawil sie wpis autorki, ktory potwierdza moje domysly.
    • triss_merigold6 A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:23
      Haaloo! Dlaczego starszy syn jest jedynym źródłem utrzymania matki? Jesli jest
      wdową powinna mieć rentę rodzinną, jeśli rozwódką to alimenty na niepełnoletnie
      dziecko albo świadczenie z FA.
      Jak dla mnie megakanał. Pomoc ok, ale nie pełne utrzymanie tym bardziej, że
      kobieta może znaleźć pracę.
      • lola211 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:27
        > Jak dla mnie megakanał. Pomoc ok, ale nie pełne utrzymanie tym
        bardziej, że
        > kobieta może znaleźć pracę.

        Dlatego tez IMO nalezy sie na tym wlasnie skupic i rowniez w tym
        pomoc, no ale dopoki tej pracy nie znajdzie z czego bedzie zyc?
        • sanna.i Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:38
          Ale przecież ona szuka pracy na miarę jej roszczeń, a nie jakiejkolwiek pracy,
          która pozwalałaby odciążyć syna. Ona chce taką i taką pensję,a że takiej pracy
          nie znalazła,to syn ma utrzymywać ją,jej syna i spłacać za nią kredyty...No
          proszę cię...
          • lola211 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:43
            Praktycznie jak kazdy , kto stracil prace.Nie biegnie sie od razu do
            biedronki w celu usyskania etatu kasjerki, tylko rozglada za tym, co
            by bylo praca porównywalna ze stracona.Gdyby ona tej pracy szukala
            juz ze 3 miesiace i ciagle nie obnizyla swoich wymagan, to mozna by
            uznac, ze to mocno nie halo.
            • kawka74 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 10:47
              Tak z ciekawości wrzuciłam sobie w wyszukiwarkę gazety zapytanie - z ostatniego
              tygodnia jest 165 ofert pracy dla księgowych. Mało?
              A że teściowej nie odpowiadają pieniądze i woli nie mieć nic (czy raczej mieć od
              starszego syna), niż mieć tyle, żeby się utrzymać, to jej problem.
              Rozumiem pomoc przejściową, rozumiem pomaganie komuś, kto sam się stara jakoś
              powiązać koniec z końcem i zwyczajnie ma za mało, ale utrzymywanie kogoś, nawet
              matki, która może mieć pracę, ale nie chce, bo ma jakieś tam założenia, tego już
              nie kumam.
              Kiedy moja teściowa potrzebowała pieniędzy, nie strzelała fochów, tylko poszła
              tam, gdzie praca była. Kiedy ma się przed sobą perspektywę pustego portfela, nie
              ma miejsca na dąsy i wybrzydzanie.
              • bambi29 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 10:55
                Mówimy o Warszawie, gdzie onkurencja jest duża, do tego mloda
                konkurencja....
                Poza tym ona ni w ząb nie zna angielskiego,a jest to wymagane w 80%
                ogłoszeń. Mój partner wymyślił nawet, ze zapisze ją na kurs, że to
                jej pomoże, ale co jej po kursie? Przecież musiałaby się uczyć ladne
                kilka miesięcy, żeby się wogóle porozumiewać. Ja znam język dość
                dobrze, więc może jjej pomogę, no ael to nie zmienia sytuacji, ze
                pracy potrzebuje teraz.

                Jest jeszcze druga strona medalu. Jego czas pracy. Kiedyś pracował
                mniej, teraz nie wyobrażam sobie tego, skoro w maju urodzi się
                dzieckosad No gdyby ona poszła na pół etatu gdziekolwiek do biura i
                on ew. dołożylby jej część pieniędzy. To pewnie rozwiązałoby nasze
                problemy. Ale temat jest tak napięty, że jak ja cokolwiek wspominam,
                to on reaguje nerwowo i zaczynamy się kłócic.
                • e_r_i_n Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 16:47
                  bambi29 napisała:

                  > Mówimy o Warszawie, gdzie onkurencja jest duża, do tego mloda
                  > konkurencja....

                  W tej branży jednak wiek nie jest kluczowy. Duzo wazniejsze jest
                  doswiadczenie.
                  Nawet temat jezyka mozna 'przeskoczyc' - jak sie ktos wykaze super
                  doswiadczeniem, to przypuszczam, ze robote dostanie.
                  Poza tym umowmy sie, ksiegowa specjalnie z jezykiem do czynienia w
                  pracy nie ma.
              • lola211 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 14:52
                Mało?
                Nie, nie malo.Tyle ze to czesto nijak nie przeklada sie na realna
                mozliwosc uzyskania pracy.
        • triss_merigold6 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:43
          Jeśli pani nie będzie chciała znaleźć pracy to do emerytury jej nie
          znajdzie a emeryturę będzie miała niską więc?

          Nadal nie rozumiem czemu najstarszy syn ma być jedynym źródłem
          utrzymania matki. Gdzie mąż tej pani lub to co po nim zostało.
          • lola211 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:45
            >Gdzie mąż tej pani lub to co po nim zostało.

            Moglo nie zostac nic.Albo renta - z jakies 500 zl.np.
            • guderianka Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:48
              Albo nawet brak renty-jeśli jej mąż zmarł np.8lat temu. Pani miała
              wtedy 42lata i renta nie przysługiwała z racji zbyt młodego wieku
              • triss_merigold6 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:53
                Dziecku/dzieciom by przysługiwała po ojcu.
            • triss_merigold6 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:49
              Renty rodzinne są wyższe. Alimenty również spokojnie mogą być
              wyższe, czasem problem z egzekucją.
              • guderianka Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 09:54
                O ILE przysługuje ta renta
                A w chwili obecnej renta rodzinna po zmarłym mężu wynosi 85%
                świadczenia jakie przysługiwałoby zmarłemu (na jedną osobę ) i 90%
                tego świadczenia jeśli są to dwie osoby.
                Jeśli teściowa była za młoda na rente po mężu ale miała na
                wychowaniu nieletniego to przysługiwało na niego (i przysługuje po
                18roku zycia jeśli sie nadal uczy i nie założył rodziny ) 85%
                takiego świadczenia. Kwota renty nie może być niższa niż niecałe
                637zł.
                • lola211 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 10:39
                  Kwota renty nie może być niższa niż niecałe
                  > 637zł.
                  Zapomnialas dopisac- brutto.
              • lola211 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 10:04
                Renty w roznej wysokosci sa, jedno jest pewne- sa niskie.
                • guderianka Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 10:07
                  Wysokość renty zależy od zarobków ojca. Jeśli ojciec przed śmiercią
                  zarabiał 2 tys zł to wysokość takiej renty wynosi 1700zł.
                  To mało ?
                  • lola211 Re: A co się stało z mężem? 15.02.09, 10:32
                    Juz wiemy, ze ojciec zyje i ma rente, chyba jednak nie oszalamiajaco
                    wysoka.
        • attiya lola211 15.02.09, 19:18
          lola211 napisała:

          > > Jak dla mnie megakanał. Pomoc ok, ale nie pełne utrzymanie tym
          > bardziej, że
          > > kobieta może znaleźć pracę.
          >
          > Dlatego tez IMO nalezy sie na tym wlasnie skupic i rowniez w tym
          > pomoc, no ale dopoki tej pracy nie znajdzie z czego bedzie zyc?

          jest jeszcze renta męża przyszłej teściowej -niewielka ale jednak - a jeśli jest
          kryzys to trzeba zacząć oszczędzać - zrezygnować z tego, co nie jest konieczne -
          czyli np. obniżyć koszty o 50 %. No i oczywiscie pomoc rodzicom tak ale nie
          bratu bo to obowiązek rodziców.
          • lola211 Re: lola211 15.02.09, 21:46
            tak ale nie
            > bratu bo to obowiązek rodziców.

            Co za podejscie reprezentujesz..Wszystko zawsze rozpatrujesz w
            kategoriach OBOWIAZKU? Moze facet po prostu kocha brata i nie moglby
            patrzec na jego sytuacje?
    • e_r_i_n Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:28
      Wyjątkowo mierną księgową musi być ta teściowa, ze 'od zawsze' ma
      kłopoty finansowe.
      Księgowość w małej firmie to jest godzina dziennie (nawet kwiatki na
      fakturach pewnie miałaby czas narysować).
      Może trzeba jednak 'wyjść' poza zasady i zacząć osobistą rozmowę z
      teściową?
      • triss_merigold6 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:45
        No dokładnie. Matka przyjaciółki jest księgową tuż przed emeryturą,
        angielskiego nie zna, w biurach rachunkowych nie pracuje. Zleceń ma
        do jasnej cholery, jakby chciała to mogłaby pracować 24 godziny na
        dobę.
      • mamamonika Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:46
        Eee, jak teraz zostali sami z teściową w biznesie to jest zusammen
        do kupy jakiś dzień w skali miesiąca tej księgowej roboty tongue_out
        Tu raczej nie chodzi o "zajęcie" tylko o formalne (i rzeczywiste)
        źródło przychodów.
        • mamamonika Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:48
          Wkoło mnie mnóstwo emerytowanych księgowych zakłada biura lub
          doczepia się do działających i sobie radzą. Angielski niepotrzebny.
    • deodyma Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:43
      a zanim sie poznaliscie, to ile matce dawal kasy na utrzymanie? bo jak dla mnie
      , to nie jest normalna sytuacja.
      rozumiem, ze teraz syn chce jej pomoc, ale wychodzi na to, ze on zawsze dawal
      jej kase i nic tego nie zmieni, czy bylby kryzys, czy tez nie.
      znam takie przypadki, gdzie matki zabieraja swoim doroslym synom cale wyplaty,
      bo przeciez im sie nalezy i wedlug nich, oni maja im pomagac finansowo...
      • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:47
        bo jak dla mnie
        > , to nie jest normalna sytuacja.

        Hmm, co rodzina to inna norma.Ja taki uklad calkowicie rozumiem.
        • triss_merigold6 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:52
          Jak facetowi na kasie zbywa to może pomagać dowolną kwotą ale tu
          zdaje się nie zbywa. I w dodatku mieszka u swojej partnerki. Układ -
          pani utrzymuje siebie, dziecko i pana a pan mamusię jest IMO mało
          komfortowy dla pani z dzieckiem.
          • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 09:55
            Oczywiscie, ze malo komfortowy.Tragiczny wrecz.Pytanie- jakie jest
            inne wyjscie?

            Ja ew. zadeklarowalabym, ze przez jakis czas pomagam w spłacie
            kredytow, natomiast na reszte matka musi zarobic chocby nie wiem co.
            • czar_bajry Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:46
              teściowa ma dobry zawód, może pomyślała by o własnym interesie, tzn. usługi
              księgowe, pity, doradztwo.
      • angazetka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 13:51
        > a zanim sie poznaliscie, to ile matce dawal kasy na utrzymanie? bo
        jak dla mnie, to nie jest normalna sytuacja.

        Bo? Abstrahując od tego konkretnego przypadku, uważasz, że to takie
        dziwne, że dziecko pomaga finansowo rodzicom?
        • deodyma Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:06
          ze pomaga dziecko matce, to sie akurat nie dziwie.
          moze byc tak, ze matka bedzie miala wiecej kasy od syna, niz jej
          oferuja w pracy.
          wiec po co ma szukac?

          ale naprawde znam przypadki, gdzie dzieci cale wyplaty matkom oddaja
          i nie widza z nich ani grosza.a matki pracuja i zarabiaja wiecej od
          swoich dzieci...
          sa to na ogol wlasnie panowie.
    • stary_budowlaniec Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 13:33
      Powiem wam tak ze swojej perspektywy, prowadzę firmę budowlaną i ta opisywana
      sytuacja wygląda dokładnie jak moja sprzed 3-4 lat kiedy mnie dopadł kryzys.

      Zatrudniłem swoją matkę - księgową, zajęła się też sprawami organizacyjnymi
      dokładnie tak jak u faceta autorki.

      Dopadł nas kryzys (wtedy to nie była duża firma), zwolnienia kilku pracowników,
      przejścia na inny rodzaj umowy, też miałem dziecko w drodze.
      Swojej matce pomagałem od zawsze, ojciec nas zostawił dawno temu, musiałem
      szybko dorastać.

      Współczuję Paniom które kalkulują w sposób taki że facet posiadający
      zobowiązania rodzinne to jest już BE.

      To tylko świadczy o materialnym podejściu drogie Panie, współczuje waszym
      facetom, co będzie jak waszym facetom powinie się noga? zachorują, stracą prace?
      Rozumiem że nie będzie to już pełnowartościowy człowiek dla was?

      A jeśli ktoś z rodziny waszego faceta zachoruje? A jeśli wasze rodziny zachorują
      i chciałybyście pomóc swoim?

      Na szczęscie moja druga połowa zdecydowała się być ze mną na dobre i na złe.

      To jest mega presja dla tego faceta, dołóżcie sobie do tego stres związany z
      nieterminowymi płatnikami, oraz klientami oszustami w branży budowlanej
      niewypłacalni klienci są powszechni (nie wiem jak w informatyce).

      No ale do rzeczy, była bida, sam mieszkałem u swojej kobiety w mieszkaniu,
      poczuwałem się do odpowiedzialności za los swojego przyszłego dziecka, swojej
      przyszłej żony a także i matki.
      I wyobraźcie SOBIE, że był nawet taki moment który trwał 3 mc gdzie grosza do
      domu nie przynosiłem i prawie nie było mnie w domu, a pensja była dla mojej
      matki którą ścigał bank, na materiały budowlane i inne rzeczy związane z firmą.
      Mimo to walczyłem o firmę bo kryzys kryzysem, ale kryzys ma to do siebie że jest
      zawsze przejściowy.

      Kryzys minął, firma zaczęła normalnie funkcjonować i przynosić niezłe dochody.

      Dziś znowu stoję przed kryzysem i zatrudniam 20 pracowników i dzięki wielkiej
      nauce i zabezpieczaniu się na przyszłość nie będę musiał zwalniać całej załogi a
      jedynie 5 osób.


      Autorce wątku radzę: Zrozum swojego faceta i wspieraj go, jeśli jest tak jak
      mówisz to nie świadczy o braku odpowiedzialności jego, a wręcz przeciwnie o
      głębokiej dorosłości.

      Pamiętaj kryzys nie trwa wiecznie i jeśli sytuacja jest wyjątkowa to trzeba się
      dostosować i przemęczyć. Rozumiem cię że boisz się o przyszłość, ale zobacz na
      to trochę szerzej.

      W życiu zdarzają się sytuacje takie jak choroby, śmierć, problemy finansowe i
      ludzie są razem a nie patrzą tylko czy partner to dobra partia po zasobności
      jego portfela tak jak niektóre Panie wnioskując po przeczytaniu wszystkich postów.

      • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 13:39
        co będzie jak waszym facetom powinie się noga? zachorują, stracą
        prace
        > ?
        > Rozumiem że nie będzie to już pełnowartościowy człowiek dla was?

        na pewno nie będę oczekiwała by utrzymywali nas rodzice
        • stary_budowlaniec Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:03
          guderianka napisała:

          > co będzie jak waszym facetom powinie się noga? zachorują, stracą
          > prace
          > > ?
          > > Rozumiem że nie będzie to już pełnowartościowy człowiek dla was?
          >
          > na pewno nie będę oczekiwała by utrzymywali nas rodzice

          No więc Kobieto, powiedz mi co byś zrobiła gdyby twój facet stracił pracę, jego
          matka zachorowała a ty byś była w ciąży. a decyzje o ciąży podjęliście w dobrych
          czasach. Mało tego twoja kasa się skończy za 2 mc z macierzyńskiego?

          Masz gotowy przepis ? Wiesz w jakim stresie ludzie wtedy żyją?

          Mam wrażenie że na tym forum piszą albo ludzie młodzi nie doświadczeni w życiu
          albo jacyś idealiści który o życiu prawdziwym nie mają pojęcia.
          • bambi29 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:22
            ziękuję Ci za męski punkt widzenia. Doradź tylko, jak rozmawiać z
            facetem o tak stresującej dla niego sytuacji, zeby nie odbierał tego
            jako atak z mojej strony, albo jako chęć zabronienia mu pomocy
            matce.,
            Bo doszlo do tego, ze nawet jak ja zaproponowałam, ze sama pójdę do
            pracy po macierzyńskim, to on to negatywnie odebrał.
            Powiedz, jak zachowywała się Twoja żona? Czy rozmawiałeś z nią o
            sytuacji? Czy ona miała coś do powiedzenia?
            • stary_budowlaniec Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 15:33
              Jeśli chodzi o mnie to z moją jeszcze wtedy narzeczoną mieliśmy ustalone że
              firma jest najważniejsza właśnie podczas kryzysu, też mieliśmy z tego powodu
              niesamowity stres, obydwoje byliśmy załamani, często się kłóciliśmy, ale
              trzymaliśmy się razem. W tamtym czasie nie było perspektyw i wszystko
              widzieliśmy w czarnych barwach.

              Ona bała się o przyszłość tak samo jak i ja chodziło nam o to samo, ale stres
              powodował napięcia w związku.

              Ja poświęciłem się całkowicie firmie, ona całkowicie wychowaniu naszego dziecka,
              mimo iż bardzo przeżywałem to że nie mogę być z nią i ze swoim synem nie żałuję
              tej decyzji, chociaż serducho się krajało.

              Nie wiem co ci poradzić, twój facet jest pewnie bardzo ambitnym człowiekiem,
              czuje się zobowiązany pomagać matce i utrzymać nową swoją rodzinę. Nic w tym
              złego nie ma, ale powoduje to u niego niesamowity stres. Znam to z własnego
              doświadczenia. Ja wiem że łatwo się mówi ale uratuje was tylko spokój i
              świadomość że przecież nie będzie tak zawsze.

              Musicie dużo rozmawiać, tak normalnie po ludzku. I nie wpadać w panikę.

              Ktoś ci tu doradzał żebyście spisali wasze wydatki na dziecko, to dobry pomysł,
              ustalcie jakiś plan finansowy. Może ja już jestem skrzywiony biznesem wink ale w
              rodzinie trochę jest tak jak w firmie dobre zarządzanie daje zysk. Czasem trzeba
              wyrzeczeń, czasem sprytu i czasu.

              Rozważcie różne opcje także to co byłoby gdybyś ty poszła do pracy, co będzie
              wtedy z dzieckiem. Co się wam po prostu bardziej opłaca w różnym okresie czasu i
              w zależności od rożnych sytuacji, może zróbcie jakieś scenariusze co będzie
              gdy... i się tego trzymajcie.

              Matka twojego partnera prędzej czy później znajdzie prace skoro szuka, sam
              osobiście wolałbym zatrudnić starszą osobę na tak odpowiedzialne stanowisko jak
              księgowa, ale wiadomo że rożne firmy mają rożne priorytety. Większość chce młode
              i tanie, a potem bujają się po urzędach skarbowych. Musi trafić do odpowiedniej
              firmy w odpowiednim czasie i marną poradą jest wysyłanie jej do biedronki na
              kasę za wszelką cenę jak tu ktoś pisał.

              Zapytaj swojego faceta czy ona szuka ile ogłoszeń przeczytała, gdzie szuka czy
              gazeta czy internet itp, jeśli szuka to niech szuka i trzeba cierpliwie czekać,
              a nie łapać się byle czego za wszelką cenę.

              Pomyśl że jeśli znajdzie dobrą pracę za te 3 tyś czy tam nie wiem ile to wtedy i
              ona będzie zadowolona i wy. Ale jeśli pójdzie na kase do biedronki to będziecie
              musieli jej pomagać ciągle, potem ludzie na takiej kasie tracą motywacje i tylko
              popadają w coraz większą załamkę.

              Ustalaj z facetem wszystkie plany i nie myśl w kategoriach takich że jak coś
              ustalisz to sytuacja sie nie zmieni, bo jak ktoś mądry kiedyś mówił jedyną pewną
              rzeczą w życiu są zmiany.

              Powodzenia
          • kasia64 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:52


            >
            > Mam wrażenie że na tym forum piszą albo ludzie młodzi nie
            doświadczeni w życiu
            > albo jacyś idealiści który o życiu prawdziwym nie mają pojęcia.

            Dokładnie stary budowlańcu, dokładnie i strzeż nas Panie Boże od
            takich synowych na stare lata( nie mam na myśli autorki wątku)
          • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 19:19

          • guderianka Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 19:23
            Mam przepis na moją sytuację i na moje życie
            Nie rozumiem jak w kontekście utraty pracy męża ma się choroba jego
            matki ?Co ma piernik do wiatraka
            Ale odpowiem ci
            Mojego męża podczas wykonywania obowiązków zawodowych pogryzł pies.
            W twarz. 2 tygodnie poza życiem zawodowym praktycznie go z niego
            wykluczyły. Dojrzewał do tego, że straci pracę. No i stracił-musiał
            zrezygnowac. Ja byłam wtedy - w październiku 2005 roku w 6mcu ciąży,
            mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu, mieliśmy 5,5letnie
            niepełnosprawne dziecko. Moja mama również była wtedy bez pracy
            (skoro tak upierasz sie by innych członków rodziny w to mieszac ),
            teściu mieszkał 200km od nas, z teściową kontakty nie były zbyt
            ciepłe
            Tak było u nas
            łyso? Twoje wrażenie Mężczyzno nie sprawdziły się ? Mąż znalazł inną
            pracę, ja dorabiałam w domu biorąc różne zlecenia do 38tyg ciąży,
            wzięliśmy kredyt na mieszkanie. Wyszliśmy jakoś z impasu
        • lola211 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 14:57
          No widzisz, a ja swego czasu otrzymalam pomoc od tesciowej.Za co
          jestem jej dozgonnie wdzieczna i dlatego tez moja tesciowa moze na
          mnie liczyc teraz, gdy to ona ma ciezej, a ja bardzo dobrze.
          Wspolczuje doprawdy rodzinom, gdzie jeden na drugiego sie wypina, po
          co ta rodzina w ogóle jest?
    • hrabina_murzyna Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 17:02
      A ja już zostawię te finanse. Poraziło mnie, że bambi nie wie o
      podstawowych sprawach rodziny. Ona nie wie jaka jest sytuacja firmy,
      nie wie jak długo działalność będzie zawieszona, nie wie jakie
      kredyty ma teściowa. Ona wogóle nie jest włączona w tematy, które
      dotyczą jej, a przede wszystkim jej dziecka. Matka z synem zawarli
      sobie rodzinny układ, z którego perfekcyjnie wyłączyli obcą Bambi,
      aby im nie przeszkadzała. I nic do rzeczy nie ma tu fakt, iż Bambi
      nie jest synową, bo nawet jakby była to i tak z tego układu
      zostałaby wyoutowana. Poraża mnie też sama Bambi, która perfekcyjnie
      tłumaczy sobie zachowanie faceta i jego matki, a nie zauważa swojej
      rodziny, którą uważa za zaplecze finansowe. Sama przyznała,że jak
      sytuacja będzie tragiczna to jej rodzice pomogą finansową. Tylko
      droga bambi ten facet też ma rodziców.
      • hrabina_murzyna Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 17:14
        Inną sprawą są rodzice Bambi. Nie dziwię się, że zaczęli się
        buntować. W końcu facet traktuje ich jak kurę znoszącą złote jajka,
        a ich córce zapewnił tylko ciążowy brzuch. Powinni w końcu się
        postawić i uświadomić facetowi jak i jego matce jak sprawa wygląda.
        Jak nie pomoże to zażądać od pana kasy za wynajem albo wyprowadzki.
        W końcu oni też nie mają obowiązku tylko dawać.
      • joanna35 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 19:35
        Owszem, znamy sytuację tylko z jednej strony, ale ja też mam podobne
        wrażenie jak Ty. Jest UKŁAD - partner autorki i mama i....ona. Skoro
        facet już na dzień dobry, bez urzędowego glejtu tak się zachowuje to
        po ślubie się zmieni i zacznie cenić nową rodzinę? Zapomnij. Ja
        zastanowiłabym się przy okazji tej sprawy czy podobnie lekceważące
        traktowanie nie miało miejsca w innych sytuacjach. Szkoda mi
        dziewczyny, bo wydaje się rozsądną osóbką i zarzucanie jej
        pazerności mija się z celem.
    • triss_merigold6 Dobrze pan wybrał 15.02.09, 21:46
      Świetnie Twój facet wybrał materiał na matkę swojego dziecka.
      Świetnie. Zaradna jesteś, wykształcona, masz mieszkanie, w razie
      potrzeby rodzice by Ci pomogli. Od początku ustawił Cię na
      pozycji "Pomagam matce i nic ci do tego, kobieto". Mieszka u Ciebie,
      korzysta w pełni z zasobów, których nie wypracował. Może mieć
      dziecko przy niewielkim wkładzie własnym i finansowym i czasowym.
      Finansowym - bo będzie utrzymywał matke, ojca i brata, niezależnie
      od tego ile zarobi.
      Czasowym - bo po pracy na etacie ma zamiar zajmować się firmę. A
      dochód będzie przeznaczany na matkę, ojca i brata.

      Wyloguj się panna z tego układu i załóż sprawę o alimenty. Sąd nie
      będzie wnikał kogo pan jeszcze nieoficjalnie karmi tylko klepnie
      kwotę na podstawie dotychczasowych dochodów i mozliwości
      zarobkowych. A informatyk się sprzeda na rynku więc sąd nie łyknie
      ściemy, że na życie ma 1000 zł biduś. Przynajmniej będziesz miała
      zagwarantowane te parę stów miesięcznie, IMO spokojnie o 1500 zł
      mogłabyś wnosić pozew.
      Bo tak, to pan Ci powie "sorry nie mam albowiem dałem mamie albowiem
      uprzedzałem, że będę pomagał". I jeszcze będziesz musiała go żywić.
    • osa551 Re: Finanse rodzinne + teściowa 15.02.09, 22:56
      Jest różnica pomiędzy pomaganiem mamie, która jest w trudnej sytuacji a dawaniem
      mamie określonej ilości pieniędzy (2500-3000) bez oglądania się na to co
      zostanie dla własnej rodziny.

      Trudno mi uwierzyć, że księgowa nie może w Warszawie znaleźć pracy. Naprawdę
      trudno. Albo jest to kiepska księgowa, albo ma warunki z sufitu. Większość
      księgowych w tym mieście, szczególnie starszych - nie zna angielskiego i nie
      jest to problem. A zawód księgowej to nie taniec na rurze - można spokojnie być
      poszukiwanym fachowcem nawet tuż przed emeryturą.

      Rodzicom bambi się nie dziwię. W ich domu, za darmo mieszka facet, z którym ich
      córka jest w ciąży i który twierdzi, że niezależnie od sytuacji będzie musiał
      dawać mamie 2500-3000 miesięcznie nie oglądając się na swoje dziecko.
      Zastanawiają się pewnie jaka przyszłość czeka ich córkę z takim gościem.

      Bambi tobie natomiast się dziwię, że tak bezkrytycznie jesteś poza wszystkimi
      sprawami swojego partnera. Nie wiesz dlaczego akurat taką sumę musi mamie
      oddawać, etc..., że przyjmujesz wszystko co Ci opowiadają. Albo Twój partner
      jest z Tobą razem, albo jest z mamusią a ty jesteś tylko dodatkiem do tego
      układu ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka