Dodaj do ulubionych

Mąż mnie bije ... :(

    • deodyma Re: poczytajcie sobie o tym. 18.02.09, 11:46
      znalazlam to na forum Bezpieczenstwo kobiet.
      nie dotyczy to co prawda autorki tego watku, ale tamten watek
      pokazuje, jakie kobiety potrafia byc glupie...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=80714427
      • ala.81 Re: poczytajcie sobie o tym. 18.02.09, 11:54
        Jeśli jakiejs pani odpowiada, że mąż jej wierd....ala, to ok - zycze satysfakcji
        z pożycia małżeńskiego
        ALE jeśli są dzieci, a ona jeszcze patrzy jak on nad dziećmi się znęca! to dla
        mnie współudział w maltretowaniu a później pewnie w zabójstwie, jak dziecko ojca
        wkur...wi

        • tesa32 Re: poczytajcie sobie o tym. 18.02.09, 12:09
          odejdz od niego .to sie nigdy nie zmieni ,facet ktory raz uderzy pamietaj ze
          zawsze juz bedzie bil,wiem ze to trudne ,myslisz sobie co ja zrobie bez niego z
          dzieckiem ,nic -dasz sobie rade i bedziesz dalej zyc, masz rodzicow, oni ci
          pomoga, nieczego sie niewstydz i nie boj, ty nie jestes winna
        • deodyma Re: poczytajcie sobie o tym. 18.02.09, 12:16
          a najlepsze jest to, jak tamta pisze, ze on jej przysiega poprawe
          przed obrazem swietym...
          przypuszczam, ze juz do niego wrocila i dalej ja napie.... ja i
          ich dzieci.
          a autorka tego watku na pewno od swojego meza nie odejdzie i zgotuje
          sobie i dziecku takie samo pieklo, jak autorka tamtego watku.
          mozna zyczyc tylko zdrowia( bo ono sie jej przyda) i powodzenia.
          • ala.81 Re: poczytajcie sobie o tym. 18.02.09, 12:25
            ja już nawet nie komentuje przysięgi pod obrazem świętym wink głupia pinda i tyle,
            nie ma usprawiedliwienia
            wczoraj na polsacie "leciał" film z J.Lopez nigdy więcej
            nie mówie, ze trzeba faceta zatrzaskać na śmierć jak ona, wystarczy odejść
    • deela Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 12:25
      och zostan z nim
      wszak po urodzeniu dzidzi NA PEWNO sie zmieni
      prawda?
      • tesa32 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 12:36
        szkoda wogole gadac, jak nie odejdzie to bedzie glupia,ja mialm chlopaka na
        szczescie tylko chlopaka ktory tez mnie tlukl, przez 5 lat tlumaczylam to sobie
        ze to moja wina ,ze musze byc dobra dla niego, az w koncu poznalam przypadkiem
        mojego obecnego meza i on pokazal mi ze mozna zyc super, wtedy podjelam decyzje
        ze odchodze od niego, wszyscy byli w szoku bo to przeciez taki dobry chlopak
        jest, ja jestem teraz szczesliwa mezatka i przyszla mama, a ten dran tlucze
        teraz inna, i to powaznie ja tlucze bo nawet raz wyladowala w szpitalu.wiec
        dziewczyno opamietaj sie ,zastanow sie jak powazny jest twij problem i spadaj od
        niego jak najdalej
        • deodyma Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 12:40
          przeciez ona od niego nie odejdzie.
          zalozyla watek tylko po to, zebysmy my ja utwierdzily w tym
          przekonaniu, ze ona ma z nim zostacsmile mamy ja zapewnic, ze po
          urodzeniu dzidzi, on sie zmieni na lepsze itd...
          gdyby bylo inaczej, to napisala cos, cokolwiek.
          tymczasem ona milczy, niczym zimny glazsmile
          zobaczyla odpowiedzi, ktore nie sa po jej mysli i tyle.
      • agatracz1978 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 19:30
        deela napisała:

        > och zostan z nim
        > wszak po urodzeniu dzidzi NA PEWNO sie zmieni
        > prawda?
        Prawda, prawda, zmieni się z bijącego męża w bijącego ojca.
    • smerfetka8801 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 13:32
      dziewczyno mieszkasz u SWOJEJ mamy wiec jesteś w mega komfortowej sytuacji (o
      ile można tak mówić) bo możesz się go pozbyć z dnia na dzień.wywal go z domu.co
      z tego ,ze to Twoj mąż skoro bije i ciebie i dziecko-chcesz w ogóle donosić tę
      ciąże???bo on ma jeszcze 2 miesiące żeby wtłuc ci tak że stracisz dziecko
      zdrowie i nie wiadomo co jeszcze.
      jesteś na tyle głupia żeby pozwalać się tak traktować to trudno ale bądź
      odpowiedzialna i chroń dziecko.
      ktoś kto bije kobietę w ciąży nie zasługuje na nic i przede wszystkim nie zmieni
      się od twojej naiwnej miłości.
      rozwód to jedyny ratunek pytanie czy chcesz ratować siebie i dziecko.
      • a.bc Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 15:17
        Moim zdaniem spadac jak najdalej od niego!
        Jesli mieszkasz w swoim domu to spakowac mu walizki i wyrzucić, moze
        to mu da do myślenia!
        Są tez różne terapie,może tego trzeba spróbować
        3 mam kciuki
      • ann21ann Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 21:18
        Oj nie jest łatwo wywalić go z domu ... Bo on nie chce iść ... ! uncertain
        Raz już tylko po głuypiej kłótni, spakowałam go i zostawiłam torbe pod drzwiami
        ... i zamknełam drzewi ... przespał noc w aucie i wrócił na następny dzien ... uncertain
        Sama nie wiem co o tym myśleć ... On ma strasznie zrzedliwą matke ! Ciągle mu
        truła ze przed ślubem mieszkamy razem ... ze ma natychmiast wrócić do domu ...
        tak go to wkurzyło, że wkońcu zdeklarował sie na ślub i sam go zaproponował ... uncertain
        Wiec ja już sama nie wiem czy on od matki uciekł ?
        • deodyma Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 23:45
          ann21ann napisała:

          > Oj nie jest łatwo wywalić go z domu ... Bo on nie chce iść ... ! uncertain
          > Raz już tylko po głuypiej kłótni, spakowałam go i zostawiłam torbe
          pod drzwiami
          > ... i zamknełam drzewi ... przespał noc w aucie i wrócił na
          następny dzien ...


          to trzeba bylo gada do chalupy nie wpuszczac.
          a skoro to zrobilas, to znaczy, ze tak naprawde nie chcesz sie go
          pozbyc z domu.
    • avila34 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 15:33
      Okreslenia (w stosunku do ann21ann) typu glupia pinda i idiotka sa naprawde wstrzasajace. Dziewczyna ma powazny problem, przeciez zwiazanie sie takim facetem nie bierze sie znikad, trwanie w takim zwiazku, biernosc, ludzenie sie, ze to "incydent", etc nie jest kwestia silnej woli, czy glupoty - nazywanie jej j/w jest plytkie. Po co sobie tutaj strzepic jezyk?

      Do ann:
      jesli masz po swojej stronie rodzine, a dom jest Twojej mamy, to zmiencie zamki. Koniecznie poszukaj terapii, sama nie dasz sobie rady, forum nie rozwiaze Twojego problemu. Zycze powodzenia!
      • anick5791 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 20:42
        Po pierwsze obdukcja i doniesienie na policji.
        Po drugie pozew rozwodowy, oczywiście rozwód z jego winy.
        Po trzecie wywalić go na zbity pysk, zmienić zamki, albo samej się wynieść - do
        rodziny, przyjaciółki, schroniska dla ofiar przemocy w rodzinie, byle dalej od
        niego.
        No i racja, do terapeuty też - pomoże.

        Taką sprawę tylko tak załatwisz. Żadna wyrozumiałość nic nie da. Przykre, ale
        prawdziwe.
        • ann21ann Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 21:23
          Obdukcja ? Nie mam zadnych śladów ... uncertain
          Bo on mnie przydusił i popchnął tak że upadłam na ziemie ... uncertain
          Moja mama ma złamany palec i rękę pocharatną od łokcia do dłoni ... uncertain
          • deodyma Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 23:48
            no to mamusia mogla isc na ta obdukcje.
            mamusia tez taka mundra, jak coreczka???
      • ala.81 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 22:27
        głupia pinda to akurat było nie do Ann ale autorki innego wątku - czytaj
        uważnie, zanim następny raz poczujesz się wstrząśnięta nie tym co trzeba
      • ann21ann Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 21:21
        On kluczy do domu i tak nie ma .... !
        Teraz rodzina jest już po mojej stronie ...
        Ja mieszkalam w patologicznej rodzinie, bo mój wujek pił alkohol ... ale nigdy
        zadnej kobiety w domu nie uderzył, mąż PRZEPROSIŁ mame ... Ale i tak wiem ze sie
        nie zmieni ... a tknąć mnie już nie tknie ... Bo moja babcia strasznie jest
        teraz na niego cięta ... i powiedziala, że jeszcvze jedna taka akcja i jak
        weźmie swoją laske to go zabije ... uncertain
        Tylko nie wiem czemu ja go tak BARDZO KOPCHAM .... iw to nie przechodzi sad
    • artka20 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 21:53
      Do kiedy będziesz go kochała? Aż złamie Ci nos czy rękę? Do
      pierwszego mocnego uderzenia w brzuch, które doprowadzi do
      przedwczesnego porodu?? Do skatowania dziecka?? Czy może do
      zamordowania, jak ojciec i mąż ukochany będzie zły, że nie jego
      dziecko płacze???
      Dziewczyno, otrząśnij się!!! Będzie tylko gorzej.
      Posłuchaj tego, co piszą dziewczyny, mają rację. To nie miłość przez
      Ciebie przemawia, ten związek nie ma nic wspólnego z miłością.
      Miłość oparta jest na wzajemnym szacunku, zaufaniu, przyjaźni, na
      wspólnym budowaniu przyszłości. NA WZAJEMNYM!!!!! Czy możesz tak
      powiedzieć o swoim związku?
      Odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo młoda, pewnie to pierwsza
      Twoja "miłość". Uwierz mi, że nie ostatnia, a tę największą nosisz w
      sobie. Nie pozwól, żeby Twoje dziecko miała piekło od samego
      początku. Musisz zebrać się na odwagę i zakończyć ten patologiczny
      związek.
      Tak, jak mówiły dziewczyny - obdukcja, pozew rozwodowy z orzeczenim
      o winie, zrzeczenie się praw rodzicielskich i won z TWOJEGO domu.
      Jeżeli będziesz chciała pogadać, daj znać.
      Trochę wiary w siebie i w nowe, lepsze życie.
      • ann21ann Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 21:25
        Nos mam już złamany ... bo jeszcze za czasów chodzenia ze sobą często sie mu
        zdażyło dawać z baśki dla jaj ... indifferent A że ja nie zdążyłam się odchylić, to pare
        razy dostałam z baśki ... indifferent
        Dziecka nie dam tknąć .... !
        Wkurza mnie teraz tylko to, że on sie wkurza na mnie ze nie pozwałam mu dotknąć
        jak kopie ... czy przytulić sie do brzuszka ... uncertain
        Ale ja poprostu nie chce żeby mnie dotykał .... szczególnie po brzuchu ... uncertain
        • hoop_cola śmieszna jestes 20.02.09, 22:04
          z ta swoją cieniusią prowokacyjką
          • ann21ann Re: śmieszna jestes 20.02.09, 22:23
            Jaką prowokacją ?
            Nie ma cie ze mną to nie wiesz !
        • deodyma Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 23:50
          dzieciaka to on na twoich oczach bedzie pral, az je zabije.
          ty nie zrobisz nic, zeby go powstrzymac. nie potrafisz obronic
          siebie, matki ani siostry, wiec jakim cudem zamierzasz obronic
          dziecko?
    • wronka30 Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 22:13
      Odejdz od niego jesli nie dla siebie to przede wszystkim dla
      dziecka. Nie wyobrazam sobie, ze moje dziecko dorasta w atmosferze
      strachu przed ojcem. Brak poczucia bezpieczenstwa to najgorsze
      nieszczescie jakie mozna dziecku zaserwowac. Wygon psa...
    • marylawi Re: Mąż mnie bije ... :( 18.02.09, 22:57
      Pomyśl czy chcesz żeby Twoje dziecko od smego początku oglądło
      takie sceny??? Twoje zdenerwowanie i żal w takich "tragicznych"
      momentach mleństwo bedzie wyczówało. Zdenerwowan matka = zdenerwowne
      dziecko. Więc jak bedzie wyglądło jego dzieciństwo??? Ba a gdy sie
      urodzi i bedzie tuliło sie do Twojej piersi powinno czuc się
      bezpieczne. A czy Ty mu to zapewnisz??? Zastanów się czy tego
      chcesz. Jak facet Cie raz uderzył nic go nie powstrzyma.... Nie jest
      Ciebie wart. Można kogoś takiego kochac??? Pozdrawiam i zycze
      rozsądnych decyzji póki nie jest za późno.
    • joanna_ciach Re: Mąż mnie bije ... :( 19.02.09, 01:12
      Sama nie odejdziesz. Potrzebna jest Ci pomoc psychologa. Mam
      sąsiadkę, którą bije mąż, ona też go kocha. Raz przez niego
      poroniła, ale go kocha. Ma dwoje dzieci, które też dostają, ale ona
      go kocha. Może kiedyś się zmieni. Nie powinnaś swojemu maleństwu
      fundować takiego życia, je chyba też kochasz? Jego dobro jest tera
      najważniejsze. A co jeśli zacznie i je bić? Teraz się słyszy o
      takiej patologii. Bo to jest patologia. Możesz spróbować z nim
      porozmawiać o jego problemie, może też skorzysta z pomocy
      psychologa.
    • mond33 Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 22:33
      ann21ann.....
      Nos mam już złamany.....babcia go laską zabije......przydusił mnie......dostałam
      z baśki.....to co dziś dopisałaś......przepraszam Cię ale obawiam się, że
      jesteśmy zbyt "maluczkie", by Ci pomóc. Przede wszystkim dlatego już od tak
      dawna nie pomogłaś sama sobie i nadal nie robisz nic, by z tego wyjść. Ta
      karuzela wciąż się kręci, a końca nie widać.
      • genie.in.the.bottle Re: Mąż mnie bije ... :( 20.02.09, 23:16
        Albo jest to marna prowokacja, albo jestes za przeporszeniem totalna
        idiotka.Trzeba byc chyba pozbawianym rozumu,zeby pozwolic na takie
        traktowanie.I jezeli jest to prawda to obawiam sie,idac Twoim tokiem
        myslenia,ze'opamietasz' sie dopiero jak nie daj boze rzuci dzieckiem
        o sciane.Nie pozowlisz dziecka tknac? Skoro Ty dajesz sie bic, to
        jak kogos innego ochronisz?
        • deodyma Re: to chyba jednak troll... 20.02.09, 23:53
          niemozliwe, ze babka moze byc az tak debilowata.
          ten watek powinien zostac przeniesiony na osla lawke i tyle.
          • balsamina-niecierpek Re: to chyba jednak troll... 21.02.09, 00:26
            Prowokacja. Zdecydowanie. Sugeruję odcięcie trollowi dostaw
            pożywienia.
            • pikka6 Re: to chyba jednak troll... 21.02.09, 00:46
              śledzę wątek od samego początku...byłam dosyć sceptyczna ale teraz już jestem
              pewna że to prowokacja!!! tylko po co... szkoda gadać... Najpierw dziewczyna
              pisze że przed ślubem było ok, że później się zaczeły wybryki męża po czym
              oświadcza że dostawała z bańki i miała wtedy już złamany nos...
              ech...dziecinada....
    • sophie2202 Re: Mąż mnie bije ... :( 21.02.09, 01:23
      Prowokacja nie prowokacja, niektóre kobiety lubią byc bite i na siłe
      nikt im nie pomoże, dziecka tylko szkoda sad
      • pestka_ks teraz to i mnie ręce i 21.02.09, 10:12
        cycki opadłytongue_out
        • pestka_ks Re: teraz to i mnie ręce i 21.02.09, 10:13
          oczywiście to było do autorki i o niej...
    • sabciass spier***ać jak najdalej!!! n/t 21.02.09, 10:36

      • olgakg ann81ann 21.02.09, 12:12
        Odezwij sie na priva na gg 4414718 albo na poczte olgakaminska@wp.pl
        pogadamy!
        • olgakg Re: ann21ann 21.02.09, 12:14
          sorki pomylilam twoj login , w kazdym razie odezwij sie.
    • miss_california123 Re: Mąż mnie bije ... :( 21.02.09, 14:37
      www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1440.
      Tam Ci pomogą o ile naprawdę potrzebujesz pomocy i masz iq przynajmniej na
      poziomie komara.
      • bonnyk Re: Mąż mnie bije ... :( 21.02.09, 21:08
        Z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś głupia. Nie rozumiem
        dziewczyn, które są z kimś i nadal kochają faceta co bije.

        Pomyśl, że krzywdzisz nie tylko siebie, ale i dziecko tym, że z nim
        jesteś. Jeśli rodzina Cię wspiera to powinnaś odejść od niego.
        Lepiej być szczęśliwą sama niż bitą mężatką. A skąd wiesz co zrobi
        dziecku...
        • lamciad Re: Mąż mnie bije ... :( 21.02.09, 21:41
          Mam do Ciebie jedno pytanie:jakie wnioski Ci się nasuwają po
          przeczytaniu w/w postów???
          Masz niemalże idealną sytuację by wyprowadzić pana z domu,a jeżeli
          Twoja matka będąc świadkiem tych wszystkich wyczynów jeszcze sk....
          nie zabiła to wybacz,ale to patologią trąci.
          • czar_bajry Re: Mąż mnie bije ... :( 22.02.09, 01:52
            Dziewczyno pogoń bydlaka jak najdalej, nie daj żeby Tobą pomiatał.
            Jeżeli podnosi rękę na kobietę to bydle ale na kobietę w ciąży to bydle nie
            warte nic.
    • liwilla1 Re: nie karmic trolla :) 22.02.09, 07:58
      lol prawie dalam sie nabrac hehe dobra jest big_grin
    • bea.bea Re: Mąż mnie bije ... :( 22.02.09, 08:05
      odejść
    • insomnia0 czego Ty chcesz?wiesz? 22.02.09, 12:48
      czytam te Twoje posty..isorr ale nie wiem czego Ty chcesz? na policje- nie..
      obdukcji - nie, wywalić go z domu - nie, KOCHASZ GO TAK BARDZO...
      Po co napisałaś ten post?

      Moja rada:
      Siedzcie sobie razem - niech on cie trzaska - ale równo- abys była spuchnięta
      równomiernie.. niech wali Cie tak aby nie było widać..
      Miłego zycia..
    • mearuless ale słownictwo... 22.02.09, 12:56

      sorka ale chyba trafil swoj na swego.....
      "dał mi z baśki."-..no a co to znaczy????
      dobrze ze nie z jolki albo z kryski bo by bylo gorzej....

      albo pana wywal albo sie przyzwyczaj do "basiek".
      a jak postanowisz go sobie zatrzymac to nie placz tylko znos to z pokorą.
    • rita75 gdy baby się nie bije, to jej wątroba gnije nt. 22.02.09, 12:57
    • rita75 Do trolla 22.02.09, 13:07
      Nienawidzę, gdy ktos robi sobie jaja z prawdziwych, zyciowych
      tragedii.
      Drogi trollu, los bywa przewrotny, oby nieszczecie, z ktorego robisz
      sobie polewke, ciebie nie dotknelo- modl sie, jezeli wierzysz.
      • mamamira Re: Do trolla 22.02.09, 13:22
        Czytając to wszystko,nie wierze.Jak można dać się bić,na co ty czekasz aż Ciebie
        lub dziecko zabije.Kobieto zastanów się,zawsze jest jakieś rozwiązanie aby się
        "bandziora" pozbyć
        • iskierka40 Re: Do trolla 22.02.09, 13:31
          a dlaczego o trola?
          wiecie ile jest takich kobiet??????
          Życie nie jest takie [piękne jak może niektórych z was!
          Nie każda trafiła na cudownego męża,faceta.
          Łatwo jest mówić odejdż!albo powinnaś odejśc gdy 1 raz cię uderzył!
          ale żadko która z nas pomysli,że naprawdę ciężko tak
          zrobic,szczególnie jeśli się kogoś bardzo kocha,nawet mimo tego,że
          nas bije,poniewiera,poniża!ciężko jest ,bardzo ciężko.
          Przede wszystkim trzeba poszukać
          pomocy,wsparcia,zrozumienia ,najlepiej u kogos bliskiego,kogos z
          rodziny,ale można także u specjalistów.
          Nikt nie zmusi takiej osoby do odejścia to tak jak z
          uzależnieniem,samemu trzeba tego chcieć,widzieć problem na tyle aby
          szukac pomocy ,ważne jest tez umieć prosić o tę pomoc,bo taka sprawa
          jest napewno bardzo wstydliwa.
          Dziwi mnie ,że odrazu od troli jest się wyzywanym jeśli sie ma jakiś
          problem z którym nie umiemy sobie poradzić.

          Do autorki

          znajdż w sobie tyle siły aby umieć prosić o pomoc,aby tej pomocy
          szukać.
          Życzę powodzenia i dużo siły.
          • rita75 Re: Do trolla 22.02.09, 13:54
            > a dlaczego o trola?
            > wiecie ile jest takich kobiet??????

            bardzo wiele, stad ten post-jednak o necie one czesto jedynie
            slyszaly


            "Nie mam do kąd pójść ...
            Bo mieszkamy z moją mamą ...
            A wczoraj onprzeszedł samego siebie ... Bo nawet do siostry skakał
            mojej i
            nawet mamy
            Na policje dzwonić ? To bezsensu Przecież to mój mąż ...
            I ciągle wierze, że się zmieni"


            po co ten post? Jaki cel- moze oswiecisz? jezeli nie w takim celu, w
            by kazdej normalnej osobie sie zagotowalo? na wszytko ma odpowiedz

            rada wyprowadz sie- nie mam dokad, bo to mieszkanie mamy
            wyprowadz go- nie, i tak wroci
            zglos policji- nie - bo ja go kocham i to moj maz
            ponadto tlucze matke, doskakuje do siostry

            prztypuscmy, ze jednak to wszytko prawda- to dalej nie rozumiem po
            co ten post?
            pochwalic sie chciala, ze jej masochozm osiagnal szczyt?

            Do ann cos tam- on nigdy się nie zmieni, bedzie ciebie katowal coraz
            bardziej, pozniej do bitych dojdzie dziecko- skonczysz z
            powybijanymi zebami jako wrak psychiczny czlowieka.
            Zglos sie do Osrodka Pomocy Rodzinie.



          • czar_bajry Re: Do trolla 22.02.09, 23:05
            iskierka bardzo mądrze napisałaś mam nadzieje że autorka znajdzie dość siły aby
            sobie pomóc.
        • agama77 Re: Do trolla 22.02.09, 13:41

          od początku śmierdziało prowokacją, ale po tym poście z "baśką" to
          już " j.. jak z koziej piz..." nawiązując do wcześniejszego wątku -
          brzydko pachnie czy cuchnie(jakoś tak)
    • mama.styczniaka Re: Mąż mnie bije ... :( 22.02.09, 13:45
      Początkowo uwierzyłam w ta historię (pewnie dlatego że moja przygoda
      z forum dopiero sie zaczyna) ale teraz po przeczytaniu wszystkich
      wątków uświadamiam sobie, że trąci mi to ściemą. Szkoda, ze
      niektórzy robią sobie zarty z poważnych spraw sad
      • kizdam47 Re: Mąż mnie bije ... :( 23.02.09, 17:31
        prowokacja na 100%. Albo tak dziewczynie lanie spowszedniało, że
        pisze o tym tak dziwnie i bez emocji. Najbardziej babcina laska mi
        się spodobałasmile Albo fakt, że mieszka u mamy i ni cholery wywalić
        leszcza nie może. A raczej nie chce.
        • agusia79-dwa no bo ona go "KOCHA" 23.02.09, 17:37
          a później nam się dziwią, jak od razu szukamy trollingu. Dla mnie to
          prowokacja. Gdyby chciała to dawno szanowny pan bokser wyleciałby z
          domu. Tym bardziej, że to jej rodzinny dom. Współczuję jej dziecku,
          że ma się chować w takim domu.
          • izz78 żenada...darujcie sobie już 24.02.09, 00:33
            to jest dopiero żenada......dać się wkręcić w tak durną prowokację, która na
            prawdę nie wiem co ma wnieść w życie niby-pokrzywdzonej, na serio wierzycie, że
            tak skrzywdzona kobieta pisałaby o swoich problemach na forum !!!!!!!!
            problemach...to może i tak ale o takiej tragedii????? zastanówcie się dziewczyny
            przecież to jakaś bzdura, jest to problem, ale nie do rozstrzygania na takim
            forum....zwykła prowokacja......żenada.
    • insomnia0 szybko zmieniasz zdanie 22.02.09, 14:26
      piszesz na poczatku, ze przed slubem było ok.. a pozniej piszesz ze przed slubem
      tez sie mu zdarzało uderzyc?? wiec jak to jest..
      proponowałabym ustalić jedną wersję...
      • 11anetta Re: ona sobie jaja robi a 22.02.09, 21:54
        wy to lykacie jak swieze buleczki haha
        • agama77 Re: ona sobie jaja robi a 22.02.09, 23:38

          wszystkie równo popłakały się z żalu, a ty się nie posikaj.
        • agama77 Re: ona sobie jaja robi a 22.02.09, 23:41

          a ty się nie posikaj!
          • iskierka40 Re: ona sobie jaja robi a 23.02.09, 00:09
            ja mam się nie posikać??
            niechce mi się ale wiesz poinformuję cię o tym jak zajdzie taka
            potrzeba.
    • hexe28 Re: Mąż mnie bije ... :( 23.02.09, 13:54
      Nie wiem na co czekasz. Wezwij policję, idź do lekarza i załóż
      sprawę. Wierz mi facet się nie zmieni, a na tym ucierpisz Ty i
      dziecko. Skoro na ciebie łapy podnosi, to pomyśl co może w "nerwach"
      zrobić maleństwu.
      Mam nadzieję, że powiedziałaś rodzicom o tej sytuacji i zechcą Ci
      pomóc, bo kto wie czy przy mężu stracisz nie tylko godność i zdrowie
      sad Trzymaj się
      • 11anetta Re: agama77 23.02.09, 19:16
        juz sie posikalam a do tego mi maz przylozyl w zeszlym tygodniu nie a moze tak
        kurde sama niewiem.lykaj dalej te pierdoly
    • lidia341 Re: Mąż mnie bije ... :( 23.02.09, 20:27
      Jak to co kopnąć w tyłek i się nie męczyćsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka