Dodaj do ulubionych

sama zrobiłam sobie dziecko!!!!!

22.02.09, 16:21
Generalnie sprawa wygląda tak rozmawiałam z mężem latem że chcę
jeszcze raz spróbować ...
Mamy 1 dziecko 6 lat syna
moje doswiadczenie to 1 poronienie 10 tydzień 1999 rok ,potem
urodziłam dziecko z wadą serca 2000 rok synek zmarł po kilku
godzinach potem urodził się Patryk 2002 zdrowy i znów po półtora
roku poroniłam ( 11 tydzień ). Więc troszkę tych przejść
mieliśmy.....
Ale wracając do sprawy...mąż kategorycznie sie nie zgodził
powiedział że nie chce tego jeszcze raz przechodzić!!!!!
On nie chce to co ja mam powiedzieć !!!!

a ja sama zdecydowałam się że chcę jeszcze raz spróbować ( mam 36
lat)
i od wakacji zarzuciłam antykoncepcję az w styczniu się udało...
teraz jestem w 8 tygodniu ciąży i mąż sie do mnie od 2 tygodni ( od
kiedy sie dowiedział) NIE ODZYWA
jak mu powoiedziałm o ciąży to nie powiedział ani słowa....
zaznaczam że naszego syna kocha nad zycie i jest super tatą .

Co o tym sądzicie ???
czy mu to minie
zwłaszcza interesuje mnie zdanie facetów.

(mąż jest jedynakiem , teściowie jak sie dowiedzieli to też się do
mnie nie odzywają)
A CZY JA ZROBIŁAM TAKA STRASZNĄ RZECZ , CHCĘ MIEĆ JESZCZE JEDNO
DZIECKO CZY TO TAKA ZBRODNIA MĄŻ TAK STRASZNIE NIE CHCIAŁ JA TAK
STRASZNIE CHCIAŁAM I CO TERAZ???
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 16:33
      Czy odstawilas antykoncepcje w tajemnicy przed mezem? Moze o jest przyczyna?
      • part_of_the_game Najwyżej znajdzie sobie młodszą bez dziecka... 24.02.09, 16:32
        ...jak go żona wyrolowała smile
        • zielen_butelkowa Re: Najwyżej znajdzie sobie młodszą bez dziecka.. 25.02.09, 14:02
          tzn. kogo? moze ciebie?
          • bszalacha Re: Najwyżej znajdzie sobie młodszą bez dziecka.. 25.02.09, 22:57
            Czy Ty się znęcasz nad sobą,czy nad meżem?
      • darr.darek Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 17:10
        annajustyna napisała:
        > Czy odstawilas antykoncepcje w tajemnicy przed mezem? Moze o jest
        > przyczyna?

        Sama pisze, że to jest przyczyna dąsania się "mężusia". Jednak ta kobieta
        przejęła funkcję głowy rodziny (ech ci metroseksualni "mężczyźni" - tak lewactwo
        ich wychowało) w podjęciu tej decyzji i zrobiła to w słusznej sprawie smile


        • tapatik Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 26.02.09, 20:37
          darr.darek napisał:

          > Sama pisze, że to jest przyczyna dąsania się "mężusia". Jednak
          > ta kobieta przejęła funkcję głowy rodziny

          Czy ja wiem? Facet nie chciał dziecka, ona chciała. Wobec tego postawiła Go
          przed faktem dokonanym. Czy to od razu oznacza, że jest głową rodziny? Nie
          powiedział bym.

          > (ech ci metroseksualni "mężczyźni" - tak lewactwo ich wychowało)
          > w podjęciu tej decyzji i zrobiła to w słusznej sprawie smile

          Nie lewactwo tylko cykliści.
    • maroco1977 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 16:38
      Pewnie mu przejdzie, ale zaufac to watpie czy on ci zaufa ponownie. ja bym nie
      zaufala, wogole cos takiego jest dla mnie czyms w rodzaju zdrady.
      Ciesz sie, ze cie nie zostawil, bo sa faceci, ktorzy po takim numerze poszliby
      precz.

      aha i jak cos siebedzie dzialo nie lec do niego, sam wyraznie i powiedzial, ze
      nie chce jeszcze raz przezywac traumy.
      • iwon311 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 08:49
        Faceci są dziwni,my też mamy sześcioletnią córkę,i w zeszłym roku w szóstym
        tygodniu poroniłam.Minęło trochę czasu więc zaczęliśmy się starać o kolejne
        dziecko i co gdy okazało się że jestem w ciąży to zero reakcji zupełna
        obojętność jak spytałam co się dzieje to okazało się że on na razie o tym nie
        myśli bo się boi powtórki,czyli poronienia.Więc podobnie jak u Ciebie tyle że
        nie zrobiłam sobie tego sama.
        • attiya Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:37
          nie dziwię sie twojemu mężowi - decyzja o dziecku to wspólna decyzja. Ciekawe
          jak ty czułabyś sie jeśli on dążyłby do czegoś wbrew tobie. I nie pisz mi, że
          zrozumiałabyś i takie tam....Współczuję twojemu mężowi....
        • rikol Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 19:35
          Ja rozumiem autorke watku - ma juz 36 lat, ile mozna czekac, az maz przepracuje
          traume, tym bardziej, ze nie korzystal z pomocy psychoterapeuty? On moze plodzic
          dzieci do smierci, jesli zechce, z inna kobieta. Ona nie ma takiego wyboru.
          • chomsterek Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 20:41
            Ale czy to jest podstawa do tego, by męża oszukiwać i podejmować decyzję za
            niego? Dlaczego potrzeby żony, której "zegar tyka", mają być przedkładane nad
            zdanie męża?
            • vanmovinia Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 17:14
              tak, wlasnie dlatego, ze zegar tyka. On moze dojrzeje do kolejnego dziecka za
              rok, dwa albo i 15 lat, Ona ma ostatni dzwonek, by zaczac znow probowac.

              Ja rozumiem autorke watku i wspolczuje, ze musiala dokonac takiego wyboru...
              A ten, kto nigdy nie postawil partnera/partnerki przed faktem dokonanym w
              jakiejkolwiek sprawie dotyczacej ich dwojga, niech pierwszy rzuci kamieniem.
              • aiczka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 17:25
                Pac!
              • chomsterek Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 20:41
                Wybacz, ale moim zdaniem upływ czasu nie jest usprawiedliwieniem dla egoizmu i
                oszustwa.
            • uruk.hai Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 26.02.09, 06:31
              chomsterek napisała:

              > Ale czy to jest podstawa do tego, by męża oszukiwać i podejmować decyzję za
              > niego? Dlaczego potrzeby żony, której "zegar tyka", mają być przedkładane nad
              > zdanie męża?

              Biologia jest dla kobiety upadlającasad Samicy tyka zegar wiec zrobi wszystko ,
              ze doszło do zapłodnienia. Jak kotka w czasie rui... Smutne i strasznesad
              Decyzje o dziecku powinno sie podejmować w głowie a nie w d*pie. Facet ma takie
              samo prawo do traumy jak kobieta. W końcu jest równouprawnienie!
              • tapatik Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 26.02.09, 20:43
                uruk.hai napisała:

                > Decyzje o dziecku powinno sie podejmować w głowie a nie w d*pie.

                Ta decyzja została tak właśnie podjęta - w głowie. Skoro kobieta chciała mieć
                dziecko, a mąż nie chciał, to Ona sama zadecydowała za nich oboje.
          • ludwigvanbeethoven Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 23:04


            On moze plodzic

            > dzieci do smierci, jesli zechce<
            Plodzic moze ale nie oznacza to,ze te dzieci beda normalne.Tak sie
            utarlo,ze chlop to moze dotad dopoty mu staje nawet jak bedzie mial
            95 lat.To kompletna bzdura bo na szczescie na chlopow tez dziala
            zegar biologiczny,a to wskazuje,ze po 50 roku zycia nie powinien
            plodzic dzieci.
            • tapatik Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 26.02.09, 20:44
              ludwigvanbeethoven napisała:

              > Plodzic moze ale nie oznacza to,ze te dzieci beda normalne.Tak sie
              > utarlo,ze chlop to moze dotad dopoty mu staje nawet jak bedzie mial
              > 95 lat.To kompletna bzdura bo na szczescie na chlopow tez dziala
              > zegar biologiczny,a to wskazuje,ze po 50 roku zycia nie powinien
              > plodzic dzieci.

              Dlaczego po 50-tym roku życia nie powinien płodzić?
              • dzika41 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 01.03.09, 14:40
                > Dlaczego po 50-tym roku życia nie powinien płodzić?

                Ponieważ jest duże ryzyko że plemnik który zdoła zapłodnić jajo będzie niósł ze
                sobą wady genetyczne.
                Niestety im starszy mężczyzna tym więcej plemników o wadliwej budowie i z wadami
                DNA.
      • magam5 co wy w ogóle opowiadacie??? 25.02.09, 09:20
        że metroseksualny i nie podjął męskiej decyzji ?
        że nie zaufa, bo to prawie jak zdrada?
        że postąpiła nie fair ?
        Według mnie to wszystko bzdury! Jeśli jest miłość w waszej rodzinie,
        to wszystko przezwyciężycie! Życzę Wam dużo szczęścia , szczęśliwego
        rozwiązania i pięknego, zdrowego dziecka !
        • aiczka Re: co wy w ogóle opowiadacie??? 25.02.09, 13:00
          > Według mnie to wszystko bzdury! Jeśli jest miłość w waszej rodzinie,
          > to wszystko przezwyciężycie!
          Oszustwo w tak ważenj sprawie raczej nie świadczy o głębokiej miłości i dbaniu o
          partnera.
        • tomasz_wiking Re: co wy w ogóle opowiadacie??? 26.02.09, 06:35
          magam5 napisała:

          Jeśli jest miłość w waszej rodzinie,
          > to wszystko przezwyciężycie! Życzę Wam dużo szczęścia , szczęśliwego
          > rozwiązania i pięknego, zdrowego dziecka !

          Gdyby moja zona tak mnie oszukała w tak ważnej sprawie - nie byłbym w stanie jej
          już nigdy w pełni zaufać. A zaufanie pod podstawa miłości. Wiec marne szanse...
      • camel_3d powinien cioe kopnac w tylek;) 25.02.09, 14:19
        i jak sie uriodzi dziecko wyprowadzic sie na okres kiedy dzeicko bedzie malutki,
        tak zebys sama je wychowywala i sama na nie zarabialawink skoro sam sobie
        zmajstrowalassmile))

        • eleonoe Re: powinien cioe kopnac w tylek;) 26.02.09, 23:40
          ale z ciebie chamidło!
        • eleonoe Re: powinien cioe kopnac w tylek;) 26.02.09, 23:44
          wiesniak!!sam sie kopnij
    • kasia.46 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 16:38
      Uważam że powinnaś tak porozmawac' z mężem żeby był tego samego
      zdania co TY. Dziecko to wspólna decyzja a TY podiełaś ją sama, tak
      jakbyś zlekcważyła to co on czuje... Dlatego się gniewa. Napewno się
      przekona do twojego stanu i będzie równie mocno kochał te dziecko
      jak te starsze. Daj mu troche czasu, jednak uraz to mu chyba
      zostanie, bo tak jak piszesz on bardzo Cię kocha bo nie chciał
      dziecka tylko z obaw i troski o Ciebie... tym bardziej będzie miał
      Ci za złe podięcia tak istotnej decyzji samotnie.
    • karolcia86 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 16:41
      Oszukałaś go, więc mu się nie dziw. W małżeństwie takich rzeczy się
      nie robi.
      Rozumiem Twoją chęć dziecka, ale mąż był tak jak Ty poraniony
      traceniem kolejnych dzieci i nie chce tego bólu przeżywać znowu.
      To trudna sytuacja, kiedy jedno chce drugie nie.
      Podejrzewam, że mu przejdzie jeżeli ta ciąża zakończy się sukcesem,
      czego Ci z całego serca życzę. Ale jeśli nie to pewnie jego żal do
      Ciebie się jeszcze zwiększy.
      Podjęłaś taka a nie inną decyzję i niestety próbuj z całych sił ją
      mężowi wytłumaczyć. Rozmawiaj z nim i rozmawiaj - tylko to może
      pomóc. On się boi.
      • kat-roz Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:00
        macie mi za złe że ja podjęłam zła decyzję
        jaki to mąż biedny bo żona zła sama sie na dziecko zdecydowała

        a z moimi uczuciami ????nikt sie nie liczy ze mną że to i tak na
        mnie spadnie wszystko obojetnie czy się uda czy nie ...
        i co z moimi pragnieniami ???

        w małżeństwie sie tego nie robi... a odmówić kobiecie dziecka to się
        robi?????
        • balsamina-niecierpek Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:17
          Dziecko to nie cukierek i nie jest prezentem dla kobiety. Jest
          dzieckiem, nie tylko swojej matki ale i swojego ojca. Ma prawo
          urodzić się jako wynik świadomej decyzji dwojga, a nie podstępu
          jednego i nieświadomości drugiego.
          • joanna.marta Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 11:48
            > Dziecko to nie cukierek i nie jest prezentem dla kobiety. Jest
            > dzieckiem, nie tylko swojej matki ale i swojego ojca. Ma prawo
            > urodzić się jako wynik świadomej decyzji dwojga, a nie podstępu
            > jednego i nieświadomości drugiego.

            Może i każde dziecko ma prawo to tego, ale ile jest
            dzieci "nieplanowanych", żeby nie napisać z wpadki... Sama mam takie
            dziecko. Była chciana, planowana dwójka a tu na teście dwie kreski.
            Był szok, płacz, bo przecież wg wszystkich prawideł nie powinno być
            ciąży. A jest, a nawet już urodziło się maleństwo. Ja sobie żartuję,
            że po prostu córa bardzo chciała byc na świecie i pokonała wszelkie
            przeszkody. I wcale nie jest wynikiem świadomej decyzji, bo oboje
            chcieliśmy tylko dwójkę. Ale stało się. I to ja bardziej to
            przeżywałam. A mąż mnie tylko pocieszał, uspokajał, mówił, że dobrze
            będzie, że będzie mi pomagał, bo to także jego dziecko. Mimo że już
            nie chciał więcej dzieci. A teraz córcia jest absolutnie
            fantastyczna, kochana (ja czasami myślę, że bardziej niż dwójka
            pozostałych ale to przecież niemożliwe) i życia sobie bez niej nie
            wyobrażamy.
            • attiya Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:42
              ale my nie rozmawiamy o wpadkach tylko o świadomym planowaniu - czujesz różnicę?
              i powiedzmy sobie szczerze o wrabianiu....
            • panistrusia Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 13:47
              > Był szok, płacz, bo przecież wg wszystkich prawideł nie powinno być
              > ciąży.

              Małżeństwo polega właśnie między innymi na tym, że ludzie są gotowi
              na okoliczność pojawienia się dziecka/dzieci. Żadna metoda
              antykoncepcji nie daje 100% gwarancji, zatem z ciążą należy się
              liczyć zawsze.
              Tutaj różnica polega na tym, że to nie była wpadka, tylko konkretnie
              zaplanowane przez jedną stronę dziecko.
              Przypomnij sobie swoją reakcję, szok, płacz i wyobraź sobie, że
              dowiadujesz się, że mąż się cieszy i Ci wyznaje, że Ci tabletki
              podmienił.
              • falka_85 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 14:56
                > Przypomnij sobie swoją reakcję, szok, płacz i wyobraź sobie, że
                > dowiadujesz się, że mąż się cieszy i Ci wyznaje, że Ci tabletki
                > podmienił.

                Przyznaje - bardzo trafne porównanie. Wtedy pewnie byłby post "Jak on mógł mi to zrobić - mówiłam przecież, że nie chce dzieci".
        • zoofka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:17
          my nie mamy ci nic za złe. To nie nasze życie i nikt Ci tu nic nie
          wyrzuca.

          Sugerujemy tylko, że nie powinnaś stawiac go w takiej sytuacji.
          Powinnaś z nim rozmawiać i spróbować wypracować jakiś kompromis.

          Powiedz szczerze jakbyś się czuła, gdyby to mąż postawił Ciebie
          przed faktem dokonanym tak jak Ty to zrobiłaś? Gdzyby przyszedł
          pewnego dnia do domu i powiedział, że poddał się wazektomii?
          • malenka114 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 13:23
            zoofka masz racje z ta wazektomia! jestem w tej sytuacji ze ja
            bardzo chce miec dziecko a maz nie. Ale zadne wrabianie nie wchodzi
            w gre. Jednak gdyby tak jak piszesz pewnego dnia przyszedl i
            pwiedzial ze poddal sie takiemu zabiegowi, od razu spakowalabym
            walizki ze mnie nie uprzedzil o swoich zamiarach
        • deodyma Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 12:44
          a gdyby bylo na odwrot?
          gdybys to wlasnie Ty nie chciala wiecej dzieci a maz by sie uparl i
          Ci je zrobil?
          jakby Ci sie to podobalo?
        • my_valenciana Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:06
          A twoim zdaniem mąż nie ma prawa odmówić? Ty powinnaś do psychologa
          się wybrać dziewczyno! Biedny facet.
          • joanna.marta Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:42
            Ma prawo odmówić, ale ona ma prawo chcieć. Gdyby nie zaszła w ciąże,
            ale chciałaby a on ciągle upierał się, że nie, to jego też trzeba by
            posłać do psychologa?
            • chomsterek Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 13:50
              Ktoś w tym układzie tak czy inaczej by ucierpiał. Jednak metoda: po trupach do
              celu, nie wydaje mi się w tym przypadku najbardziej odpowiednia.
            • falka_85 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 16:13
              No właśnie kochająca żona zaproponowała by mężowi pomoc terapeuty. Najlepiej jakąś terapie rodzinną - wtedy mogli by porozmawiać pod okiem specjalisty o swoich pragnieniach i lękach. Zawsze to przynajmniej jakaś próba rozwiązania problemu w sposób dobry dla wszystkich by była. Ale nie - co tam - zrobie sobie dziecko sama(!!!), poboczy sie tydzień i mu przejdzie.

              kat-roz napisała:
              > Generalnie sprawa wygląda tak rozmawiałam z mężem latem że chcę
              > jeszcze raz spróbować ...

              > a ja sama zdecydowałam się że chcę jeszcze raz spróbować ( mam 36
              > lat)
              > i od wakacji zarzuciłam antykoncepcję az w styczniu się udało...

              Zwróć uwagę na okresy czasu jakimi operuje autorka wątku. "Latem" i "w wakacje" - czyli maksymalnie 3 miesiące upłynęły od ich rozmowy do podjęcia decyzji (a pewnie krócej).
              Czyli to nie były długotrwałe próby osiągnięcia kompromisu, przekonania męża, rozmowy - partnerskiej romowy. Takich lęków jak jego się nie pokonuje w jeden dzień. Tylko hop siup jak nie chcesz to nie ma Cię w doopie.
        • attiya Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:40
          kat-roz napisała:

          > macie mi za złe że ja podjęłam zła decyzję
          > jaki to mąż biedny bo żona zła sama sie na dziecko zdecydowała
          >
          > a z moimi uczuciami ????nikt sie nie liczy ze mną że to i tak na
          > mnie spadnie wszystko obojetnie czy się uda czy nie ...
          > i co z moimi pragnieniami ???
          >
          > w małżeństwie sie tego nie robi... a odmówić kobiecie dziecka to się
          > robi?????
          gdybyś była samotną kobietą to proszę bardzo ale Was w małżeństwie jest dwoje -
          nikt Ci dziecka nie odmówił - sama napisałaś o licznie poronień i o dziecku
          zmarłym po porodzie....Liczy się tylko twoje zdanie i twoje chęci z mężem widzę
          nie liczysz się
        • kreatywni Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:41
          kat-roz napisała:
          > macie mi za złe że ja podjęłam zła decyzję

          Nie! To nie decyzja jest zła. Złe jest kłamstwo i oszustwo. Nazwijmy sprawy po imieniu.
        • chomsterek Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 13:47
          Podstawą małżeństwa jest porozumienie partnerów i ich uczciwość wobec siebie
          nawzajem. Sama sobie odpowiedz na pytanie, jakie Twój mąż może mieć zdanie na
          Twój temat po tym "sprytnym posunięciu" jakie mu zaserwowałaś.
        • wen_yinlu Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 13:56
          Wyobraź sobie odwrotną sytuację -
          ty zdecydowałaś, że nie chcesz mieć kolejnego dziecka, z dowolnego powodu
          a twój drogi mąż zupełnie nie licząc się z twoim zdaniem którejś nocy sprytnie
          zapładnia cię w jakiś pomysłowy sposób (może być nawet patyczkiem z watą
          zanurzonym w spermie ;P )... no i okazuje się, że jesteś w niechcianej ciąży

          na pewno byłoby ci miło, gwarantuję
          mniej więcej tak może czuć się twój mąż i na jego miejscu na pewno straciłabym
          do ciebie zaufanie
        • wayward.son Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 14:30
          To, że nie piszemy o twoich potrzebach, nie znaczy, że ich nie dostrzegamy.
          Jeżeli pragnie, chce się czegoś bardzo mocno, to się te potrzeby komunikuje
          partnerowi.

          Ja bym od ciebie odszedł po takiej akcji.

          Jak można samemu podejmować tak ważne decyzje, w dodatku dotyczące obojga partnerów?
        • croyance Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 14:58
          To nie jest konkurs na to, czyje uczucia sa wazniejsze. Twoje sa
          bardzo wazne i powinny byc brane pod uwage, meza sa wazne i powinny
          byc brane pod uwage. Twoje nie sa wazniejsze, ani jego nie sa
          wazniejsze. A malzenstwo to kompromis. Zachowalas sie wyjatkowo
          egoistycznie. Poza tym widze, ze uwazasz, ze marginalizujesz role
          ojca. 'Odmowic kobiecie dziecka' - tak, mozna, bo to i jego dziecko,
          w identycznym stopniu, jak i Twoje.

          Co do pragnien i uczuc, dorosly czlowiek wie, ze nie wszystko moze
          miec teraz zaraz, nie zachowuje sie jak dziecko. A jesli nie potrafi
          uporac sie ze swoimi emocjami, to sie tego uczy, poza tym dyskutuje,
          rozmawia, negocjuje. A nie przeforsowuje swoje 'chce' jak dziecko
          rzucajace sie w markecie na podloge, bo matka nie chce kupic mu
          lizaka.
    • maiwlys Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:01
      To, że podjęłas decyzję o ciąży sama, bez zgody męża to temat na
      inna rozmowę, ale to, że sie do ciebie nie odzywa, i że teściowie
      również to tylko o nich świadczy. Świadczy źle. NIe wyobrażam sobie
      takiej sytuacji i reakcji mojego męża. Skoro juz się stało powinien
      wspierać cię w całych sił. Zupełnie bezsensowane zachodanie
      dorosłych ludzi.
      • kandalama Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:07
        Dokładnie. Mąż ma prawo czuc się oszukany i postawiony w sytuacji, w jakiej nie
        chciał się znaleźć, o czym Cię wyraźnie uprzedził. Z drugiej strony - to dorosły
        facet, powinien z Toba porozmawiac, wyjasnić w czym rzecz, a nie leciec do
        swoich rodziców 'na skargę'. Poza tym jesli się boi że znowu stracicie dziecko
        to narażanie Cię teraz na dodatkowe stresy i absurdalne rodzinne fochy z
        pewnością nie pomoże.
        Życzę Wam obojgu, żebyście doszli do porozumienia i żeby z dzidzia było wszystko
        dobrze. Co do teściów - odpuściłabym sobie kontakty z nimi na dluższy czas.
        • wayward.son Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 14:46
          Jakie poleciał na skargę? To już rodzicom nie może powiedzieć, że żona zachowała
          się wobec niego nielojalnie? Żona z nim nie rozmawiała, kiedy odstawia pigułki i
          teraz on ma z nią rozmawiać? Facet ma nie ulegać emocjom i być dorosłym, a
          kobieta z parciem na macicę już nie musi. Absurdalne fochy... co jak co, ale
          zachowanie męża nie jest dla mnie pozbawione podstaw, czyli z absurdem nie ma
          nic wspólnego.
          • attiya Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 14:56
            oki...pomijajac całą tę sytuację....rozumiem, że skoro nie podjęłaś tej decyzji
            wspólnie z mężem to także dziecko bedziesz wychowywać sama i sama na nie łożyć?
      • hella_79 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 14:27
        maiwlys napisała:

        > To, że podjęłas decyzję o ciąży sama, bez zgody męża to temat na
        > inna rozmowę, ale to, że sie do ciebie nie odzywa, i że teściowie
        > również to tylko o nich świadczy. Świadczy źle. NIe wyobrażam sobie
        > takiej sytuacji i reakcji mojego męża. Skoro juz się stało powinien
        > wspierać cię w całych sił. Zupełnie bezsensowane zachodanie
        > dorosłych ludzi.

        bezsensownym zachowaniem dorosłych ludzi jest kłamstwo i oszustwo. autorka wątku sama zadecydowała nie tylko o swoim życiu, ale też o życiu męża - powyzej dziewczyny pisały o hipotetycznej sytuacji, gdyby ich partner zrobił im niespodziankę i poddał sie wazektomii. jedna z nich napisała, ze spakowałaby sie i odeszła. no i ok, każdy ma prawo zareagować tak na oszustwom, tylko tutaj mąż nie może tak zrobić, bo żona sama z siebie zafundowała mu istotę, za którą będzie odpowiedzialny. tak nie robią dorośli ludzie - i doskonale rozumiem zachowanie męża i teściów, bo postawiła ich pod ścianą.
        i to nie "stało się", to nie jest klasyczna wpadka - to zostało świadomie zaplanowane. mąż został oszukany. i tak dobrze, ze nie trzasnął drzwiami.
    • iwonagos Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:06
      Myślę, że facetów tu mało....
      A jeżeli chodzi o tą sprawę, hmmm. Myślę, że prędzej czy później mu przejdzie,
      ale masz przechlapane, zaufania zero. Nie podjęłabym sama tak ważnej dla pary
      decyzji. To nie jest w porządku wobec partnera. Więc póki co, nie dziw się, że
      tak się zachowuje.
    • 18_lipcowa1 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:08

      > a ja sama zdecydowałam się że chcę jeszcze raz spróbować ( mam 36
      > lat)
      > i od wakacji zarzuciłam antykoncepcję az w styczniu się udało...
      > teraz jestem w 8 tygodniu ciąży i mąż sie do mnie od 2 tygodni (
      od
      > kiedy sie dowiedział) NIE ODZYWA
      > jak mu powoiedziałm o ciąży to nie powiedział ani słowa....
      > zaznaczam że naszego syna kocha nad zycie i jest super tatą .
      >
      > Co o tym sądzicie ???
      > czy mu to minie
      > zwłaszcza interesuje mnie zdanie facetów.



      oszukalas faceta
      nie dziw sie ze sie nie odzywa do Ciebie
      i nie dziw sie jesli Cie zostawi
    • balsamina-niecierpek Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:12
      No niedobrze się stało, niedobrze. Wsadzanie bliskiej osoby na minę
      może być przez tę osobę źle przyjęte, i trudno się dziwić.
      Na ślubie przyrzeka się m.in. uczciwość małżeńską. To jest właśnie
      to, żeby w pojedynkę nie decydować o czymś, co na stałe zmieni życie
      dwojga.
      Trochę Cię rozumiem, ale tylko trochę. Pragnienie potomstwa może
      sprawić, że kobieta zapomina o wszystkim. Nie jest to w żadnym razie
      usprawiedliwienie, ale trochę wyjaśnia.
      A mężowi się nie dziwię. Głupio we własnej rodzinie być jedynie
      dawcą nasienia. Jeżeli uda Ci się zrozumieć jego ciężką sytuację,
      może dojdziecie do porozumienia.

      Tak czy siak, życzę Ci, żeby się wszystko udało! Bo nie, absolutnie
      i w żadnym wypadku nie jest niczym złym chcieć mieć drugie
      dziecko smile I nawet jeśli się do tego źle zabrałaś, ono już jest i
      wszystkiego mu najlepszego smile
    • zoofka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:13
      > A CZY JA ZROBIŁAM TAKA STRASZNĄ RZECZ , CHCĘ MIEĆ JESZCZE JEDNO
      > DZIECKO

      Ty, Ty, Ty!!!
      małżeństwo i rodzicielstwo to zdaje się są sprawy, w których należy
      liczyć się z drugą połową
    • sanciasancia Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:18
      Biedny facet.
      > Ale wracając do sprawy...mąż kategorycznie sie nie zgodził
      > powiedział że nie chce tego jeszcze raz przechodzić!!!!!
      > On nie chce to co ja mam powiedzieć !!!!
      Spróbować znaleźć jakis kompromis, a nie wykorzystać go jako dawcę spermy i
      postawić przed faktem dokonanym. Czuje się oszukany i ma rację.
      > A CZY JA ZROBIŁAM TAKA STRASZNĄ RZECZ , CHCĘ MIEĆ JESZCZE JEDNO
      > DZIECKO CZY TO TAKA ZBRODNIA MĄŻ TAK STRASZNIE NIE CHCIAŁ JA TAK
      > STRASZNIE CHCIAŁAM I CO TERAZ???
      Nie wiem, czy mogłabym żyć z mężczyzną, który potraktował mnie instrumentalnie,
      jak cieplarkę. Nie wiem, co Twój mąż postanowi, on pewnie tego też nie wie.
      • genie.in.the.bottle Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:28
        Nie zdziwie sie jak maz spakuje torby i sie wyprowdzi.Liczylo sie
        dla Ciebie tylko to co Ty czujesz, nie bralas pod uwage tego co
        czuje Twoj maz.Zamiast przekonywania,rozmow wybralas najgorszy
        sposob.Zreszta nie ma sensu pisac nic wiecej.Wcale Ci nie
        wsploczuje.Nawarzylas piwa to teraz go wypij...
        • kat-roz Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:34
          a kto mówi że nie rozmawialam ....
          oczywiście że tak ,mówiłam ,prosiłam jeszcze raz mówiłam i
          dyskutowałam i co i nic
          według mnie dla niego jest ważna wygoda a nie ja i tyle
          mąz nie odejdzie za nic bo wie żę to on zawalił bo czy w małżeństwie
          można wogóle nie brać pod uwaę uczuć zony
          "ważne żeby mi było wygodnie a to że ona chce w nocy słuchać płaczu
          dziecka i je przewijać i karmić to mnie nie obchodzi" oto co na to
          mój mąż!!!!!
          • aurinko5 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:46
            A czy w malzenstwie w ogole nie mozna brac pod uwage uczuc meza?
            Zawaliliscie oboje.Ty zachowalas sie jak malolata,ktora zmusza
            faceta to bycia ojcem,a facet widac nie dorosl go tego.Widocznie
            oboje jestescie egoistami.Tylko jest troche nie scislaosci,bo
            najpierw opisalas Wasza tragiczna historie i zaznaczylas,ze maz nie
            chce drugi raz przez to pzrechodzic,a jak dziewczyny nie stanely po
            twojej stronie to napisalas,ze mez nie chce dziecka ze wzgledu na
            swoja wygode...
            • kasiak37 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:55
              tez to tak odbieram.Ze teraz kombinuje jakby tu zachowac twarz.
            • wodni.k Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:34
              aurinko5 napisała:

              > Zawaliliscie oboje.Ty zachowalas sie jak malolata,ktora zmusza
              > faceta to bycia ojcem,a facet widac nie dorosl go tego.Widocznie
              > oboje jestescie egoistami.

              Małe pytanko.
              Czy jeżeli facet uważa, że nie dorósł do roli ojca to jest to egoizm?
              A może jest w tym także odpowiedzialność?
              Pokaż mi przepis mówiący, że wszyscy ludzie MUSZĄ się rozmnażać.
              Jeżeli uważam, że nie podołam to jakie prawo ma ktoś inny, aby mnie
              do tego zmuszać?

              P.S. Zanim wypiszesz jakieś osobiste wycieczki poinformuję Cię, że
              mam trzy dorosłe już córki. Wszystkie trzy kocham, ale to nie zmieni
              mojego zdania, że gdybym miał możliwość decydowania skonczyloby się
              na dwóch.
              • janana Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 22:27
                Często to powtarzasz tej trzeciej?
              • memphis90 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 27.02.09, 17:09
                > Małe pytanko.
                > Czy jeżeli facet uważa, że nie dorósł do roli ojca to jest to egoizm?
                > A może jest w tym także odpowiedzialność?
                Tak, jest w tym odpowiedzialność, ale takie rzeczy omawia się jeszcze PRZED
                ślubem. I jak pomysły na życie się nie pokrywają, to się ślubu nie bierze.

                > Jeżeli uważam, że nie podołam to jakie prawo ma ktoś inny, aby mnie
                > do tego zmuszać?
                Oczywiście, nikt nie ma prawa zmuszać do rodzicielstwa. Aczkolwiek nie można też
                zmuszać drugiej osoby do nie posiadania dzieci. Tu nie ma czyjejś ważniejszej
                racji, uprzywilejowanej płci. I dlatego tak bardzo trudno o kompromis w tej
                sprawie. Kobieta wrabiająca męża w dziecko robi źle, ale czy facet decydujący za
                dwoje, że dzieci nie będzie, bo nie- jest w stosunku do kobiety fair?
                • angazetka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 27.02.09, 17:28
                  > Oczywiście, nikt nie ma prawa zmuszać do rodzicielstwa. Aczkolwiek
                  nie można też zmuszać drugiej osoby do nie posiadania dzieci.

                  Ależ przecież w tym przypadku dziecko jest! Chciane i kochane.
            • attiya Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:51
              że dziecko to nie zabawka to każdy wie i także to, że chęć do wygody to chyba
              nie zbrodnia - a na pewno już o wile mniejsza niz to co Ty zrobiłas...
          • kasia.46 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 17:58
            kat-roz napisała

            > mąz nie odejdzie za nic bo wie żę to on zawalił bo czy w
            małżeństwie
            > można wogóle nie brać pod uwaę uczuć zony
            > ważne żeby mi było wygodnie

            No widac' że Wy macie poważny problem,a Ty jeszcze twierdzisz że to
            on zawalił, dziewczyno Ty go oszukałaś w bardzo ważnej sprawie, jak
            nie potraficie się już teraz dogadac' to decyzja o dziecku jest
            fatalna, większośc' ludzi robi dzieci z miłości a nie z zachcianki
            jednego z partnerów. A jak któreś z was mówi: ważne żeby to mi było
            wygodnie to wybaczcie ale wy nie ndajecie się na rodziców, egoiści z
            was i tyle.
            • falka_85 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 22:18
              Off topic:
              Widzę że ć Ci nie działa. Być może to wina sterowników ATI do karty graficznej. Trzeba poszukać w ustawieniach - i zmienić global skrót z alt+c na coś innego. A jak nie pomoże - odinstalować te sterowniki i zainstalować inne.
          • mama-ola Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 18:15
            kat-roz napisała:

            > a kto mówi że nie rozmawialam ....
            > oczywiście że tak ,mówiłam ,prosiłam jeszcze raz mówiłam i
            > dyskutowałam i co i nic

            I nic? Jak to - nic? Mąż się przekonać nie dał, miał ugruntowany
            pogląd i uczucia. To jest dla Ciebie nic, zerowy wynik rozmów?

            Więc... zdecydowałaś, że skoro go przekonujesz, prosisz, namiawasz,
            a on nadal nie chce, to... "trudno, nie ma rady, zrobię sobie
            dziecko sama wbrew jego woli"?

            Żałosny obraz małżeństwa, moim zdaniem.

            Co do dziecka jest tak:
            - aby było, potrzebna jest zgoda dwojga
            - aby go nie było, wystarczy odmowa jednej osoby
            • memphis90 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 27.02.09, 17:14
              > Co do dziecka jest tak:
              > - aby było, potrzebna jest zgoda dwojga
              > - aby go nie było, wystarczy odmowa jednej osoby
              No tak, ale właściwie- dlaczego niechęć do posiadania dzieci stawiasz wyżej nad
              chęć bycia rodzicem? Bo dla mnie to te postawy są właśnie równoważne. Nie ma
              tak, że jak jedno powie nie, to dziecka nie będzie uai kropka, chocby drugie go
              pragnęło... Czasem trzeba poszukać kompromisu (np. dziecko tak, ale za 5 lat),
              czasem się po prostu rozstać.
          • mama_pisarka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 22:09
            kat-roz napisała:

            > a kto mówi że nie rozmawialam ....
            > oczywiście że tak ,mówiłam ,prosiłam jeszcze raz mówiłam i
            > dyskutowałam i co i nic
            > według mnie dla niego jest ważna wygoda a nie ja i tyle
            > mąz nie odejdzie za nic bo wie żę to on zawalił bo czy w
            małżeństwie
            > można wogóle nie brać pod uwaę uczuć zony
            > "ważne żeby mi było wygodnie a to że ona chce w nocy słuchać
            płaczu
            > dziecka i je przewijać i karmić to mnie nie obchodzi" oto co na
            to
            > mój mąż!!!!!

            To, co mąż Ci powiedział było podyktowane poczuciem krzywdy i
            złością , a nie tym, że faktycznie tak myśli. Jestem pewna, że mąż
            pokocha Wasze wspólne bądź, co bądź dziecko, ale myślę, że długo nie
            pogodzi się z tym, jak to zrobiłaś. Nie dziwię mu się. Rozumiem
            pragnienie dziecka u kobiety, bo sama teraz urodzę drugie, ale
            powiem Ci, że mój syn jest po chorobie nowotworowej i ja osobiście
            rozumiem jego strach przed cierpieniem, lęk przed kolejną stratą
            itd...Myślę, że mogłaś spróbować namówić go np na wspólną wizytę w
            poradni rodzinnej u terapeuty, byście oboje mogli w obecności osoby
            bezstronnej i obiektywnej podjąc tak ważną decyzję. Ty mówisz o 6
            latch, a czasem traumę po stracie dziecka, bliskiej osoby,ludzie
            przeżywają całe życie. Widocznie Twój mąż nie potrafił tak dobrze i
            tak szybko jak Ty pogodzić się ze stratą. I powiem Ci jeszcze coś -
            tą ciążą zrekompensowałaś sobie swoje cierpienie. To dziecko ma dla
            Ciebie spełniać funkcje terapeutyczną, a więc postąpiłaś
            egoistycznie. Decyzja męża, choć trudna nie była podyktowana
            egoizmem, ale lękiem o Ciebie, o Wasze dziecko, o siebie, a także o
            to, by niewinne dziecko nie leczyło Waszych poranionych dusz, co się
            stanie tym razem. Zadecydowałaś więc za męża, za siebie, ale także
            za to dziecko. Nadałaś mu rolę zanim się urodziło. Może nie zdajesz
            sobie z tego sprawy, ale tak zrobiłaś. Mąż na pewno Cię kocha i
            zawsze jest nadzieja, że Ci wybaczy, ale jak go przepraszasz, to
            zrób to w taki sposób, aby on widział, że naprawdę wierzysz, że źle
            zrobiłaś. Po prostu spokorniej wobec niego, bo dla miłości i
            ratowania synowi rodziny, chyba warto spokornieć...?
            Lepiej módl się, by mąż tak się nie zblokował psychicznie, by czasem
            odizolował się od tego dziecka, bo wtedy będziesz sama i dziecko
            również odczuje brak emocjonalny ojca. Taką opcję też musisz brać
            pod uwagę, bo mężczyzna to nie kobieta. On kieruje się logiką, a nie
            uczuciami, i oby tych uczuć przed Tobą i tym drugim dzieckiem nie
            zamknął, bo wtedy Wasze małżeństwo się rozpadnie. Niemniej życzę Ci
            z całego serca, by dziecko urodziło się zdrowe, by mąż Ci wybaczył i
            byście byli szczęśliwi.
            • croyance Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 15:02
              'Taką opcję też musisz brać
              pod uwagę, bo mężczyzna to nie kobieta. On kieruje się logiką'

              Stereotyp. Ja jestem kobieta i kieruja sie zdecydowanie logika, za
              to moj maz to prawdziwa drama queen.
          • hella_79 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 14:34
            kat-roz napisała:


            > mąz nie odejdzie za nic bo wie żę to on zawalił bo czy w małżeństwie
            > można wogóle nie brać pod uwaę uczuć zony

            a męża uczu można nie brać pod uwage?
            czytam Twoje posty i dochodzę do jednego wniosku - kobieto, Ty jesteś całkowicie wyprana z empatii. liczy sie się tylko to, co Ty chcesz. i zeby osiagnąc to, co chcesz, posunęłaś się do oszustwa.

            i nie bądź taka pewna, ze nie odejdzie - całkiem prawdopodobne jest, że jak ochłonie i zobaczy, z jaką bezwzględną kobietą się związał jednak sie spakuje.
            jak on zawalił? to Tobie sie myślenie logiczne wyłączyło, kiedy na pierwszy plan weszło Twoje pragnienie dziecka. to Ty zawaliłaś na całej linii.
          • aduerin Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 08:40
            > mąz nie odejdzie za nic bo wie żę to on zawalił bo czy w
            małżeństwie
            > można wogóle nie brać pod uwaę uczuć zony

            rozumiem ze a mozna w malzenstwie nie brac w ogole pod uwage uczuc
            meza?
            oszukalas go w perfidny sposob i to ty zawalilas a nie on. Nie wiem
            czy on kiedykolwiek bedzie mogl ci zaufac, ja sobie tego nie
            wyobrazam! Strach miec taka zone!
          • tomasz_wiking szczerze współczuję mężowi 26.02.09, 06:45
            kat-roz napisała:

            > a kto mówi że nie rozmawialam ....
            > oczywiście że tak ,mówiłam ,prosiłam jeszcze raz mówiłam i
            > dyskutowałam i co i nic
            > według mnie dla niego jest ważna wygoda a nie ja i tyle
            > mąz nie odejdzie za nic bo wie żę to on zawalił bo czy w małżeństwie
            > można wogóle nie brać pod uwaę uczuć zony
            > "ważne żeby mi było wygodnie a to że ona chce w nocy słuchać płaczu
            > dziecka i je przewijać i karmić to mnie nie obchodzi" oto co na to
            > mój mąż!!!!!

            To Twoja interpretacja. Zastanawia mnie co w Tobie jest takiego , że za wszelką
            cenę chcesz sie rozmnażać, mimo, że los pokazał, że "nie jest Wam to dane".
            Próbowaliście wiele razy. Nie wyszło. Ale Ty masz jakaś obsesje na punkcie
            swojej macicy. Męża potraktowałaś jak dawcę spermy. To żenujące, że można
            najbliższą osobę sprowadzić do roli reproduktora.
    • anka7961 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 18:08
      Uważam, że i Ty i mąż postąpiliście bardzo egoistycznie. On - bo nie
      zgodził się na coś, czego Ty bardzo pragnęłaś, a Ty - bo
      zadecydowałaś za Was dwoje. Nie zazdroszczę Ci tej sytuacji, ale
      myślę że mąż zmięknie najpóźniej gdy dziceko pojawi się na świecie.
      A teściowie... no cóż trzymają stronę syna. To normalne.
      Trzymam kciuki, żeby dzidzia była zdrowa smile
    • alicja0000 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 18:13
      popełniłaś gafe! Jeśli Twój maż nie chciał dziecka to nie zbyt mądre było to
      posunięcie z zarzucenie antykoncepcji. Taką decyzję należy podejmować wspólnie
      bo przecież to dziecko jest wasze, wy je bedziecie wychowywać,łożyć na nie,
      opiekować się. W życiu nie podjęłabym takie decyzji sama, bez zgody partnera. W
      dodatku mieliście traumatyczne przeżycia,które z pewnością odbiły się na waszej
      psychice i maż nie chce już ryzykować. Rozumiem go, też bym się nie zdecydowała
      już na dziecko w waszym przypadku. Ale to "Twój tron"...
      • memphis90 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 27.02.09, 17:17
        Gafa to chyba mało powiedziane...
    • dragica Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 18:13
      Po stracie dziecka i poronieniu moj malz tez nie chcial slyszec o
      dziecku-on sie pogodzil z zyciem bez dzieci.Decyzje o trzeciej
      probie dokladal w nieskonczonosc-rok temu zaliczylismy kontrolowana
      wpadke,efektem jest corka-zdrowa,ladna,madra-ma 5 miesiecy.Cala
      ciaze malz byl nie do zniesienia ze strachu,w dniu porodu
      calkowiecie stracil glowe.
      Pamietam,ze po poronieniu,kiedy malz odbieral mnie ze szpitala,nie
      rozmawial ze mna-milczal kilkanascie dni,jakbym ja byla winna.To byl
      jego dziwny sposob na przezycie straty.
      Nie jestw porzadku to,ze zaszlas w ciaze bez jego wiedzy.Twoj maz
      sie boi-kolejnej straty,niepowodzenia,bolu.Daj mu czas
      • falka_85 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 16:18
        A co to jest kontrolowana wpadka?
        • dragica Re: Falka_85 24.02.09, 22:37
          Ales blyskotliwa!Polecam lekture nastepujacego tesktu:
          pl.wikipedia.org/wiki/Oksymoron
          Moze zrozumiesz...
          • falka_85 Re: Falka_85 25.02.09, 08:33
            Oj boziu! Jeśli szczyt błyskotliwości polega na wystukaniu hasła w Wiki to gratuluje ;> I do tego takie trudne słownictwo, oksymoron - kto by powiedział - dzięki dragica.

            A tak szczerze to nie spotkałam się jeszcze z takim okresleniem poprostu i mnie ono zdziwiło. Nie przypuszczałam że mozna sobie takie fajne określenie na takie świństwo znaleźć.

            PS.
            Teraz czekam na linka do eufemizm.
            • dragica Re: Falka_85 25.02.09, 09:13
              Swinstwo?A czemu?4 lata czekalismy na dziecko,ale ciazy nie
              planowalismy w tym momencie,tylko kilka miesiecy pozniej,dlatego to
              sie nazywa "kontrolowana wpadka".
              A okreslenie oksymoron-kochana,jestem filologiem polski,,link CI
              podalam,bo nie wiem kim jestes,czym sie zajmujesz,gdyz albowiem nie
              kazdy wie czym sa figury styl.
              • wayward.son Re: Falka_85 25.02.09, 09:57
                85 na końcu oznacza najpewniej nową maturę... coś trzeba dodawać?
                • dragica Re: Falka_85 25.02.09, 10:13
                  Niesmile))
                • cathrin85 Re: Falka_85 25.02.09, 21:08
                  stara matura, od 86 jest nowa tongue_out
              • ophelia78 Re: Falka_85 25.02.09, 17:05
                >kochana,jestem filologiem polski,,link CI podalam,bo nie wiem kim >jestes,czym
                sie zajmujesz,gdyz albowiem nie
                >kazdy wie czym sa figury styl.

                Falka_85, to chyba kiepskim filologiem jesteś skoro nie wiesz, że nie mówi się
                "gdyż albowiem". To pleonazm.
                • dragica Re: Ophelia78 25.02.09, 20:51
                  To celowy zabieg stylistyczny-podobnie ja celowo pisze
                  czasami "fspulczuje tfoim dziecia"!
                  Ja wiem,ze jestescie w ciazy i ze rzeczywistosc ma inny wymiar,ale-
                  lomatykobosko-wiecej dystansu i poczucia humoru!!
              • aniorek Re: Falka_85 26.02.09, 09:48
                > A okreslenie oksymoron-kochana,jestem filologiem polski,,

                Czego? Polski?
                Przejrzalam kilka Twoich wypowiedzi, piszesz masakrycznie
                niechlujnie. Filologie to Ty chyba konczylas korespondencyjnie.
                • dragica Re: Falka_85 26.02.09, 09:54
                  Ha-czepianie sie bledow przypadkowych jest malstkowe.
                  Prosze mi pokazac moje bledy ortograficzne.Chetnie poczytam.
                  Niechlujne pisanie-pani jest estetka,ja nie.Niechluje pisanie ma sie
                  nijak do stylistyki,poprawnosci itd.
                  Poza tym-dziecie trzymam na kolanach.
                  Wiesz,na studiach bylo bardzo duzo takich panien-przyszlych
                  polonistek,ktore potem w szkole dzieciom zeszyty sprawdzaja a kazdy
                  wiersz interpretuja li i jedynie wg porecznikow...Koszmar.
                  Jestem przeszczesliwa,ze w zawodzie nie pracuje,nie pracowala i nie
                  bede pracowac.
                  • betty.lu Re: Falka_85 26.02.09, 17:51
                    Rozumiem, że tu akurat wszystkie literówki są zaplanowane, tak dla większej
                    prowokacji wink ech..
                • dragica Re: Aniorek 26.02.09, 09:56
                  Zapomnialam dodac,ze mam 13 lat,bujna fantazje,ryze
                  rajty,dysortografie i IQ rowne 30.Korspondencyjnie ukonczylam
                  jedynie podstawowke.
                  • uruk.hai Re: Aniorek 26.02.09, 22:25
                    dragica napisała:

                    > Zapomnialam dodac,ze mam 13 lat,bujna fantazje,ryze
                    > rajty,dysortografie i IQ rowne 30.Korspondencyjnie ukonczylam
                    > jedynie podstawowke.

                    Jak na polonistkę - mało kreatywna ripostasmile
              • crises Re: Falka_85 28.02.09, 20:13
                Filolog polski, który nie wie, że po przecinku stawiamy spację?

                Dowolnie Rozumiana Istoto Wyższa, chroń nasze dzieci przed nauczycielami z
                selekcji negatywnej.
      • jestem_dziwny Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 21:30
        > nie rozmawial ze mna-milczal kilkanascie dni,jakbym ja byla
        > winna.To byl jego dziwny sposob na przezycie straty.

        jak dla mnie naturalna kolej rzeczy - nie da się podjąć decyzji w ciagu sekundy
        i trzeba sytuację przemyśleć. Gadanie może tylko i wyłącznie przeszkodzić smile
        wiem że to może być dla wielu irracjonalne. Ale dla mnie jest proste i oczywiste.
    • wakacyjna_iguana Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 19:23
      Też jestem mężatką po 30-tce. Zrobiłaś bardzo nie fair, jeżeli on nie chciał
      dziecka to Ty nie powinnaś się decydować sama, nieładnie nieładnie, tak się nie
      robi. Będzie bardzo trudno Tobie odbudować zaufanie, które on do Ciebie stracił.
      Smutna sytuacja, sama sobie biedy napytałaś swoim egoizmem. Szkoda.
    • sophie2202 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 19:55
      Ne będę oceniac. Nie znam szczegółów pewnie wina lezy po obydwu
      stronach. Jedno wiem, ze jak kobieta pragnie dziecka to nic jej nie
      powstrzyma. To taki instynkt, silniejszy od wszystkiego.
      Ogladałyście film Ladies? Przecież tam tej kobiecie to już było
      wszystko jedno czy maż ja zapłodni czy ktokolwiek inny, byle miec to
      dziecko.
      Życze ci wiele siły i mezowi,mam nadzieje że ciaża bedzie
      bezproblemowa, a wy z meżem znów znajdziecie wspólny język i
      zaufanie. Mam nadzieje, że to doświadczenie zblizy was do siebie i
      pomoze dostrzegać wzajemne potrzeby, wcale ci sie nie dziwie że
      chciałaś rodzeństwo dla syna choć cene płacisz na razie wysoką.
      Powodzenia.
    • fabiankaa Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 20:19
      I ty kobieto masz 36 lat???????????

      Nie uwierze... bo piszesz takie infantylne bzdury, jakbyś miala 14
      lat i była rozpieszczoną gó...arą, dla której najwazniejsze jest JA.

      Nie dziwie sie mezowi. Powinnas go przeprosic, pokazac skruche, ze
      wiesz, ze nie zrobilas w porzadku oszukujac go.. moze wtedy chłopu
      przejdzie złość. Bo NIKT nie lubi byc oszukiwany, zwlaszcza przez
      najblizszych - to boli najbardziej.

      Przepros i daj mu czas, zeby przywykł do mysli o drugim dziecku.
      • hanulllka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 20:50
        Decyzja o dziecku to nie zakup nowych firanek do kuchni. Takich wyborów dokonuje
        się WSPÓLNIE! Ty pokazałaś, jak bardzo w dupie masz uczucie męża, nawet się z
        tym specjalnie nie kryjesz, ale żeby mieć jeszcze pretensje o to, że mąż poczuł
        sie skrzywdzony i oszukany, to już z Twojej strony bezczelność.
        Oczywiście nie życzę wam źle i mam nadzieję, że dzidziuś urodzi się zdrowy, ale
        pomyśl co sie stanie, jeśli jednak się nie uda! Pomyśl co poczuje Twój mąż, jak
        bardzo będzie rozgoryczony i oszukany, jak bardzo znów będzie cierpiał, mimo iż
        prosił Cię, byś mu tego oszczędziła!
        Ciesz się, jeśli mąż Ci wybaczy. Na jego zaufanie już bym na Twoim miejscu nie
        liczyła. Ale to zawdzięczasz jedynie własnemu egoizmowi.
    • osa551 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 20:54
      Mój mąż też nie chciał drugiego dziecka, ale po roku namawiania w końcu się
      przekonał. Natomiast nigdy w życiu nie zaszłabym w ciążę specjalnie odstawiając
      antykoncepcję i nic mu nie mówiąc.

      To, że mąż nie liczył się z Twoimi uczuciami nie było w porządku, ale
      zachodzenie w ciążę w ten sposób też nie jest ok. Facet ma prawo czuć się oszukany.
    • wimperga Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 21:52
      Mamy dwójkę dzieci. Chciałam/chcę trzecie, mój mąż nie. Pomimo bardzo dobrych
      warunków materialnych (oboje pracujemy), nie dał się jak na razie przekonać -
      efekt: dalej mamy dwójkę dzieci, a trzecie? Jeśli go przekonam to będzie a jak
      nie to nie. Pomysł z "wpadką" nawet nie zaświtał mi w głowie. Mam 35 lat.
      Co do Twojego męża wygląda, że on umiera ze strachu, że znów się nie uda i znowu
      będzie cierpiał.
    • mama_pisarka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 22:19
      Mężczyźni jeśli już się boją to przeżywają strach inaczej niż
      kobieta. Strach ich po prostu blokuje. Ile mężczyzn na samą wieść o
      ciąży odchodzi? Ze strachu po prostu, bo to nie kobiety. Związałaś
      się z mężczyzną, więc powinnaś tą subtelną różnicę zauważyć wiele
      lat temu.
      • annajustyna Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:06
        Mezczyzni nie odchodza - odchodza niedojrzali chlopcy.
    • deela Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 22:43
      jakby maz zrobil mi dziecko bez mojej zgody tez bym sie wq..la
      • maroco1977 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 22.02.09, 23:34
        deela napisała:

        > jakby maz zrobil mi dziecko bez mojej zgody tez bym sie wq..la

        jakby maz zrobil mi dziecko bez mojej zgody w dodatku z inna kobieta, bo ja np
        nie chcialabym wiecej dzieci tez bym sie wq..la i to jeszcze bardziej

        36 lat, a w glowie nic...
        i przysiegam ci milosc, wiernosc i jak to bylo dalej... UCZCIWOSC MALZENSKAuncertain
        nie widza tu ani milosci, wiernosc jako taka jest, bo dziecko masz z nim, a o
        ucziwosci to wogole lepiej nie wspominac

        i ja podobno egoistka jestem, bo nie chce meza przy skurczach partychbig_grin
        • annajustyna Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:07
          I tutaj udowodnilysmy wyzszosc metod naturalnych nad antykoncepcja - bo jakby
          wyszlo chcacy-niechcacy przy naturalnych, to nikt by tego z gwaltem, zdrada etc.
          nie porownywal.
          • maurra Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 10:19
            <LOL>
            Może facetowi zależało na pewności, stąd tabsy zamiast "chcący-niechcący" made
            in NPR
            Gdyby ta sama panna wmówiła swojemu jelonkowi, że jedzie na NPR i teraz ma na
            100% dni niepłodne, to byłoby dokładnie takie samo oszustwo jak historia z
            odstawieniem hormonów i struganiem wariata w tej materii.
            Różnica w tym, że NPR przy swojej nieskuteczności dawałby łatwiejszą podkładkę
            dla kombinatorstwa pani żony
            • kosciotrupek Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 01:35
              Różnica jest taka, że w rodzinach stosujących NPR mąż często ma taką samą wiedzę
              o aktualnej sytuacji jak żona. Bo z założenia płodność jest ich wspólna, a nie
              jest to tylko sprawa kobitki, do której mąż się nie wtrąca (jak to zwykle
              wygląda w antykoncepcji - zainteresowanie męża może się ograniczać do pytania
              albo przypomnienia: "weź pigułkę, weź pigułkę" wink). I dlatego w rodzinie
              stosującej NPR (z przekonaniem, a nie tylko w postaci kalendarzyka) taka
              sytuacja, jaką opisuje autorka wątku jest nie do pomyślenia - mąż po prostu nie
              miałby szans się na to nabrać.
              • falka_85 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 08:42
                Nie nie zgadzam się. Mąż mógłby się "nabrać" no chyba że razem z żoną mierzy temperaturkę, obserwuje śluz i nanosi na wykres (szczegółów nie znam ale tak to mniej więcej wygląda). I chodzi tu o dokładną obserwację (patrzenie na skalę termometru i oglądanie papieru toaletowego) a nie czekanie pod drzwiami łazienki. Bo inaczej to jak kobieta chce to tak czy siak wyroluje mężczyznę. Może będzie jej troszkę trudniej (bo zafałszować obserwację tak by mąż sie nie zorientował to nie będzie takie proste) ale da radę.
          • uruk.hai Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 26.02.09, 07:00
            annajustyna napisała:

            > I tutaj udowodnilysmy wyzszosc metod naturalnych nad antykoncepcja - bo jakby
            > wyszlo chcacy-niechcacy przy naturalnych, to nikt by tego z gwaltem, zdrada etc
            > .
            > nie porownywal.

            Udowodniłaś jedynie , ze naturalne metody antykoncepcji są dobre dla osób ,
            które CHCĄ mieć dziecismile Ja dziękuję za taka loterię.

    • kasiunia62 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 08:39
      myslę że trzeba poczekać..
    • maretina Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:10
      nie bylabym z takim kims. cios ponizej pasa. nie mozna Ci ufac, a co mozna
      budowac bez zaufania? nie szanujesz meza. dramatuncertain
    • zoria_polunocznaja Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:14
      podsumowując całą dyskusję, powiem tak:

      1. odmawianie dziecka kobiecie (żonie) w małżeństwie jest jednym z powodów, które mogą unieważnić małżeństwo - to tak a propos "uczciwości małżeńskiej" ,którą jako argument przytaczała jedna z forumek.

      2. owszem, do decyzji, że dziecka nie będzie, wystarczy brak zgody jednej ze stron. tak samo jest z decyzją o posiadaniu dziecka. Wystarczy, że podejmie ją jedna osoba. I jest to równoważne.

      3. W związku z powyższym - i on i ona wystąpili przeciwko sobie. Głosy potępiające są totalną hipokryzją, bo zderzanie ze sobą przeciwnych opinii żony i męża z opowiedzeniem się na korzyść męża jest zwykłą niesprawiedliwością. Dlaczego on może jej odmówić a ona nie może odmówić jemu? Bo oan odmówiła jemu racji, postępując wg własnych pragnień. On może postępować wg swojego mniemania, ona nie? On zmienił jej życie nie zgadzając się na kolejne dziecko, ona zmieniła jego, pcozynając to dziecko wbrew jego woli. Stąd uważam, że występujac w jego obronie albo dowodzicie braku empatii (rozumianej przez zdolność postawienia się w sytuacji obu stron, jakoś tylko jedna strona Wam "wychodzi") albo wstyd Wam się przyznać, że tak naprawdę dziewczyna ma rację.

      Howgh.
      • mama_pisarka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:35
        zoria_polunocznaja napisała:

        > podsumowując całą dyskusję, powiem tak:
        >
        > 1. odmawianie dziecka kobiecie (żonie) w małżeństwie jest jednym z
        powodów, któ
        > re mogą unieważnić małżeństwo - to tak a propos "uczciwości
        małżeńskiej" ,którą
        > jako argument przytaczała jedna z forumek.
        >
        > 2. owszem, do decyzji, że dziecka nie będzie, wystarczy brak zgody
        jednej ze st
        > ron. tak samo jest z decyzją o posiadaniu dziecka. Wystarczy, że
        podejmie ją je
        > dna osoba. I jest to równoważne.
        >
        > 3. W związku z powyższym - i on i ona wystąpili przeciwko sobie.
        Głosy potępiaj
        > ące są totalną hipokryzją, bo zderzanie ze sobą przeciwnych opinii
        żony i męża
        > z opowiedzeniem się na korzyść męża jest zwykłą
        niesprawiedliwością. Dlaczego o
        > n może jej odmówić a ona nie może odmówić jemu? Bo oan odmówiła
        jemu racji, pos
        > tępując wg własnych pragnień. On może postępować wg swojego
        mniemania, ona nie?
        > On zmienił jej życie nie zgadzając się na kolejne dziecko, ona
        zmieniła jego,
        > pcozynając to dziecko wbrew jego woli. Stąd uważam, że występujac
        w jego obroni
        > e albo dowodzicie braku empatii (rozumianej przez zdolność
        postawienia się w sy
        > tuacji obu stron, jakoś tylko jedna strona Wam "wychodzi") albo
        wstyd Wam się p
        > rzyznać, że tak naprawdę dziewczyna ma rację.
        >
        > Howgh.
        On zmienił jej życie, a ona zmieniła i jego i dziecka, które nie
        wiadomo, jakie się urodzi. Jeśli facet nie był gotowy po raz drugi
        zostać tatą z powodów, które jesno Jej wyartykułował"Nie chce po raz
        kolejny przez to przechodzić" to powinna dać mu czas. On nie musi
        być ojcem, jeśli nie chce. Ma takie prawo. Tym bardziej, że mają
        dziecko. Inna by była sytuacja, gdyby w ogóle od początku nie chciał
        mieć dzieci. Wtedy mógł by to być powód do unieważnienia małżeństwa
        np.
        • dragica Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:38
          mama_pisarka napisała:

          > On zmienił jej życie, a ona zmieniła i jego i dziecka, które nie
          > wiadomo, jakie się urodzi.

          Gratuluje subtelnosci i taktu.
          • mama_pisarka Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:43
            dragica napisała:

            > mama_pisarka napisała:
            >
            > > On zmienił jej życie, a ona zmieniła i jego i dziecka, które nie
            > > wiadomo, jakie się urodzi.
            >
            > Gratuluje subtelnosci i taktu.
            masz rację, źle to ujęłam. niemniej nie o to mi chodziło, by kogoś
            urazić. Po prostu jeśli urodzi się z wadą serca, jak poprzednie, to
            mąż może mieć do niej żal, że dziecko będzie chorowało, że będzie
            cierpieć. Nie o to mi chodziło, że by nie kochał dziecka
            chorego.Sorry
            >
            >
            • dragica Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:56
              Ha-wada genetyczna moze byc odziedziczona takze od ojca dziecka-
              dopoki nie ma kariotypu obojga rodzicow,tego nie wiemy.
              Przepraszam,ze sie czepiam,ale jestem wyjatkowo wrazliwa jesli
              chodzi o takie rzeczy.Przeprszam.
              • agatazieba Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:49
                tu nie o to chodzi po kim wada genetyczne i czy w ogóle wada. chodzi o to, że
                mieli już chore dziecko i mieli już poronione ciąże, więc ryzyko jest duże.
                mają już jedno dziecko. a ona nie - jej zwierzęcy instynkt jest ważniejszy...
                • dragica Re:agatazieba 24.02.09, 13:21
                  Poronienie jedno czy dwa nie przesadzaja o niczym.Poronienia
                  nawykowe dopiero przesadza.Wada serca takze nie musi sie powtorzyc u
                  nastepnego dziecka,szczegolnie,ze maja jedno zdrowe dziecko.
                  • pyzz Re:agatazieba 24.02.09, 22:37
                    Aaależ oczywiście, że nie przesądza! Ich dotychczasowe wyniki pokazują jasno, że
                    w 1 przypadku na 4 nie będzie ani poronienia, ani śmierci w wieku małoletnim.
                    • dragica Re:agatazieba 24.02.09, 22:49
                      Otoz nie-2poronienia pod rzad sa podejrzane,w innych wypakach moze
                      byc to przypadek.
      • mama-ola Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 12:39
        zoria_polunocznaja napisała:

        > podsumowując całą dyskusję, powiem tak:

        Ale Ty bzdury pleciesz. I jeszcze je ubierasz w jakieś pseudonaukwe
        ramy: wypunktowanie, doszczegółowianie w nawiasie "kobiecie
        (żonie)", no żałość patrzeć na taką "stylizację". Że też Ci się
        klawiatura nie buntuje! A treść... marnota.

        > 1. odmawianie dziecka kobiecie (żonie) w małżeństwie jest jednym
        > z powodów, które mogą unieważnić małżeństwo - to tak a
        > propos "uczciwości małżeńskiej" ,którą
        > jako argument przytaczała jedna z forumek.

        To nie na temat. Unieważnienie małżeństwa nie było przez autorkę
        rozważane. Jakby mąż odmawiał jej (żonie) dziecka, a ona rozważałaby
        unieważnienie małżeństwa, czyli odejście, rozwód po prostu, to by
        była ZUPEŁNIE INNA HISTORIA.
        (A warto trzymać się tematu).

        > 2. owszem, do decyzji, że dziecka nie będzie, wystarczy brak zgody
        > jednej ze stron. tak samo jest z decyzją o posiadaniu dziecka.
        > Wystarczy, że podejmie ją jedna osoba. I jest to równoważne.

        Wystarczy że jedna? Nie trzeba tego w małżeństwie w ogóle uzgadniać,
        o tym rozmawiać? Można sobie zrobić samemu dziecko, a od partnera
        tylko wymagać?
        Co za bzdura.

        > 3. W związku z powyższym - i on i ona wystąpili przeciwko sobie.

        W małżeństwie trzeba się dogadywać, wypracowywać kompromisy, wspólne
        stnowisko. Jak się mażłeństwo nie dogaduje, to sytuacja taka stawia
        pod znakiem zapytania związek - i tyle. W żadnym razie nie powinno
        to prowadzić do podejmowania decyzji na zasadzie "trudno, próbowałam
        cię przekonać, ale jak się zgadzasz, to i tak zrobie to, na co się
        nie zgadzasz".

        > Głosy potępiające są totalną hipokryzją, bo zderzanie ze sobą
        > przeciwnych opinii żony i męża z opowiedzeniem się na korzyść
        > męża jest zwykłą niesprawiedliwością.

        A słowo "hipokryzja" rozumiesz jako tako? Czy podać link do sjp?
        Niesprawiedliwością jest poprzeć jedną ze stron w sporze, a drugiej
        nie? A co, sprawiedliwe byłoby przyznać rację obu stronom? Nie
        ośmieszaj się.

        > Dlaczego on może jej odmówić a ona nie może odmówić jemu?

        W małżeństwie?! Zasady z piaskownicy? Jak ty mi sypniesz piaskiem,
        to ja też ci sypnę? Pytasz poważnie? Naprawdę chcesz sprowadzić
        dyskusję do takiego poziomu?

        > Bo oan odmówiła jemu racji, postępując wg własnych pragnień. On
        > może postępować wg swojego mniemania, ona nie?
        > On zmienił jej życie nie zgadzając się na kolejne dziecko, ona
        > zmieniła jego, pcozynając to dziecko wbrew jego woli.

        Brak zgody w małżeństwie, w dodatku w tak kluczowej kwestii jak
        płodzenie kolejnego dziecka, to jest wielki problem. Z całą
        pewnością rozwiązaniem tego problemu nie jest postawienie
        współmałżonka przed faktem dokonanym, wręcz przeciwnie - takie
        postępowanie ujawinia/powoduje jeszcze większy rozkład związku.
        Przykład autorki wątku przecież jasno to pokazuje.

        > Stąd uważam, że występujac w jego obronie albo dowodzicie braku
        > empatii (rozumianej przez zdolność postawienia się w sy
        > tuacji obu stron, jakoś tylko jedna strona Wam "wychodzi")

        "Wam"? Wrzucasz nas do jednego worka, bo zdania w tej dyskusji nie
        były podzielone? A jakby były, to co?
        Empatia nie polega na zrozumieniu obu stron w jakimś konflikcie,
        lecz na zrozumieniu uczuć i motywacji danej osoby. Jeśli chodzi o
        autorkę wątku, jej chęć posiadania dziecka i towarzyszące temu
        uczucia są ZROZUMIAŁE dla wszystkich (lub niemal) obecnych tu
        ciężarówek, dlaczego miałby nie być? Przecież one też chciały
        dziecka i są w ciąży.
        Natomiast zrozumienie postępowania polegającego na postąpieniu wbrew
        woli współmałżonka, którą się świetnie zna, bo się ją z nią długo
        dyskutowało; oszukanie go poprzez odstawienie w tajemnicy
        antykoncepcji; podstępne prowokowanie go do seksu w płodne dni, by
        nieświadom niczego płodził dziecko - itd. itp.
        nie byłoby "empatią", jak chcesz to widzieć, lecz przyklaśnięciem
        świństwu.

        > albo wstyd Wam się przyznać, że tak naprawdę dziewczyna ma rację.

        Wstyd mi się przyznać, że dziewczyna ma rację?...
        Wiesz, mimo usilnych starań nie jestem w stanie pojąć, jak można
        pisać takie zdanka. Za za pustota i intelektualna marność.
        • zoria_polunocznaja Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 14:54
          Dziewczyno, dowiodłaś swoich kłopotów z czytaniem tekstu.

          Po pierwsze - jakie pseudonaukowe ramy? Czy pisanie w sposób zorganizowany i wypunktowany jest pseudo-nauką? Cz yteż może ma za zadanie sprawić, aby treść postu była bardziej czytelna i przystępna? Jak widać - nawet takie pseudonaukowe ramy nie wystarczają niektórym osobom.

          Po drugie:
          > > 1. odmawianie dziecka kobiecie (żonie) w małżeństwie jest jednym
          > > z powodów, które mogą unieważnić małżeństwo - to tak a
          > > propos "uczciwości małżeńskiej", którą
          > > jako argument przytaczała jedna z forumek.
          >
          > To nie na temat. Unieważnienie małżeństwa nie było przez autorkę
          > rozważane. Jakby mąż odmawiał jej (żonie) dziecka, a ona rozważałaby
          > unieważnienie małżeństwa, czyli odejście, rozwód po prostu, to by
          > była ZUPEŁNIE INNA HISTORIA.
          > (A warto trzymać się tematu).

          Nie, założycielka wątku o tym nie pisała. Ale odniosła się do tego w sposób potępiający postępowanie założycielki jedna z forumek, wypowiadających się w wątku. Stąd pozwoliłam to sobie skomentować, żeby niepotrzebnie nie nadprodukować postów. Wyjaśniłam jednak, że chodzi o argument innej osoby, wypowiadającej się w temacie.

          Po trzecie:
          > > 2. owszem, do decyzji, że dziecka nie będzie, wystarczy brak zgody
          > > jednej ze stron. tak samo jest z decyzją o posiadaniu dziecka.
          > > Wystarczy, że podejmie ją jedna osoba. I jest to równoważne.
          >
          > Wystarczy że jedna? Nie trzeba tego w małżeństwie w ogóle uzgadniać,
          > o tym rozmawiać? Można sobie zrobić samemu dziecko, a od partnera
          > tylko wymagać?
          > Co za bzdura.

          To również odniesienie do jednego z komentarzy w wątku - tym razem na temat tego, że jeśli małżonkowie nie zgadzają się w kwestii posiadania dziecka, wystarczy jedna decyzja negatywna, by dziecka nie było. Według mnie tak samo wystarczy jedna decyzja o tym, by dziecko było, czego zresztą dowiodła założycielka wątku. Co do uzgadniania, rozmów i kompromisu - na ten temat się nie wypowiadałam, bo sądzę, że założycielka wątku obszernie opisała przyczyny, dla których zrobiła to, co zrobiła. Między innymi brak możliwości dogadania się i wypracowania kompromisu.

          Co do reszty Twoich argumentów, lub też, przyjmując Twój styl, pseudo-argumentów, zarzucanie mojej wypowiedzi marności, marnoty, pustoty etc., nic nie wnosi do dyskusji. Komentowałam całość dyskusji, co podkreśliłam w pierwszym wierszu, czyli "podsumowując całą dyskusję".

          Wyrywanie akapitów z kontekstu jest bezcelowe, jeśli nie rozumiesz całej wypowiedzi. Wypowiedź o hipokryzji ma swoja kontynuację w kolejnych wersach, więc wskazywanie mojej rzekomej nieznajomości znaczenia ww. słowa jest wykazaniem własnej głupoty (przepraszam, ale inaczej już nie wiem, jak to nazwać).

          To samo tyczy się wycieczki pod adresem "zasad z piaskownicy". W zdaniu, które zostało do tychże zasad sprowadzone, chciałam pokazać, że potępianie założycielki za to, że postawiła na swoim, jest niesprawiedliwe ze względu na to, że jej mąż tak samo postawił na swoim, odmawiając jej kolejnego dziecka.

          Raz jeszcze podsumowując, chodzi mi o to, że warto byłoby przemyśleć położenie i postępowanie obu osób w tym związku, nie zaś jednoznacznie potępiać czyn założycielki. Zarzuty istnieją dla obu stron. Założycielka zrobiła, co zrobiła, skoro tak się stało, można by się trochę wysilić i wejść w jej skórę. Najłatwiej jest kogoś skrytykować i objechać.

          Zaś w stosunku do Ciebie, mamo-olu (?) proponuję, żebyś nieco mniej emocjonalnie podchodzila do czytanych postów - czasem logiczne podejście i przeanalizowanie z dystansem czyjejś wypowiedzi niesie pewien pożytek. Od nauki nic Ci się nie stanie wink
          • mama-ola Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 16:33
            > Dziewczyno, dowiodłaś swoich kłopotów z czytaniem tekstu.

            Bynajmniej smile
            Treść przystępna i czytelna? Cóż za troska smile Marnej treści żadna
            forma nie uratuje, a zresztą po co. Jeden przykład:

            > To również odniesienie do jednego z komentarzy w wątku - tym
            > razem na temat tego, że jeśli małżonkowie nie zgadzają się w
            > kwestii posiadania dziecka, wystarczy jedna decyzja negatywna,
            > by dziecka nie było. Według mnie tak samo wystarczy
            > jedna decyzja o tym, by dziecko było, czego zresztą dowiodła
            > założycielka wątku

            Czy Ty naprawdę nie widzisz, czego dowiodła? Że można kogoś wrobić,
            że można namówić na seks kogoś nieświadomego, że płodzi dziecko.
            (W ten sam sposób powstają przypadkowe dzieci np, po dyskotece -
            ojciec może nie mieć pojęcia, że został ojcem, świadoma jest tylko
            jedna osoba). Nie o tym mówiłam i to chyba było jasne, mówiłam o
            podejmowaniu decycji o dziecku W ZWIĄZKU, w małżeństwie. O ile
            istnieje związek, decyzje takiego kalibru podejmowane są wspólnie.
            Jeśli podejmuje je jedna osoba, związek nei istnieje. I to dowiadła
            autorka wątku - jej małżeństwo się sypie.
            • wiktoria_bekam Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 18:29
              Nadal nie rozumiesz co autor miał na myśli, a wydawało się, że
              poprzedniczka tak ładnie wszystko wyjaśniła.

              Nikt nie pochwala postępowania założycielki wątku. Ale ani ja, ani
              poprzedniczka, nie pochwalamy też postępowania męża w tym wypadku. O
              większej winie założycielki wątku świadczy tylko i wyłącznie jej źle
              pojęta aktywność w kwestii rozwiązania problemu jaki mieli (jedno
              chce dziecka, drugie nie chce), zaś bierność stanowi
              usprawiedliwienie dla faceta, chociaż nie powinna, bo on też
              SAMODZIELNIE I EGOISTYCZNIE podejmował dzień w dzień decyzję o braku
              dziecka za nich dwoje, pomimo pragnień małżonki.
              • zoria_polunocznaja Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 21:42
                wiktorio, uprzejmie Ci dziękuję.

                Widocznie mimo najszczerszych chęci nie byłam w stanie wyjaśnić mamie-oli sensu
                swojej wypowiedzi, a przyznam, że jej zarzuty co do marności mojego tekstu
                sprawiają, że nie bardzo już mi się chce podejmować kolejne próby.

                Jak najbardziej chodziło mi o to, co, wiktorio, napisałaś. O to, że on
                odmawiając żonie dziecka również podejmował decyzję za nią. A jak mama-oli
                podkreśla, w małżeństwie decyzje powinny być podejmowane w drodze kompromisu i
                dyskusji.

                Ot i wszystko smile
                • pelzaczkowa Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 21:53
                  Tylko, ze On nie zrobilby swoja decyzja krzywdy dziecku, bo by go
                  nie powołał do życia.

                  Autorka watku swoja egoistyczna decyzja sprowadzila na swiat
                  dziecko, i ono bedzie ta osoba "dramatu", ktora ucierpi najwiecej i
                  bez swojej winy.

                  Oby sie Ci ludzie dogadali...
                  Pozdrowionka!
                  • funstein Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 12:19
                    dzięki Bogu, że istnieją jeszcze kobiety które myślą mózgiem a nie macicą.

                    Głupie kobiety rodzą sieroty bez ojców,
                    mądre kobiety rodzą szczęśliwych ludzi.


                • wayward.son Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 15:11
                  Skoro to zły facet był, to czemu z nim chce mieć dzieci? Dlatego, że ma z nim
                  poprzednie? Dlatego, że dochody ma odpowiednie? Skoro jest niedojrzały,
                  egoistyczny, to pacnąć w kąt i poszukać takiego, który z chęcią zostanie tatusiem.

                  Moim zdaniem ta kobieta całkowicie zawiodła faceta. Jeżeli z nią zostanie, to
                  tylko z powodu zobowiązań. Czy zaufanie to nie podstawa? Ten facet już przestał,
                  albo zaraz przestanie kochać tę kobietę.
          • maretina Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 22:46
            musisz sie cholernie nudzic, ze prodokujesz takie elaboraty...jakby bylo o co
            kopie kruszyc. autorka watku jest nieuczciwa kobieta, nie szanuje meza ani tego
            co ich laczy(lo). ot co. z uniewaznieniem slubu sie nie osmieszajcie, bo podstaw
            nie ma. ten, kto nie ma chorego ( na stale, o katarze nie mowie) dziecka nie
            jest w stanie wiedziec, co czuje ten facet. ja go rozumiem, kilka poronien,
            smierc dziecka.... po cholere kusic los, w sytuacji, kiedy jedno dziecko juz
            jest? ma prawo miec dosc wrazen, a jesli zonie to nie pasuje i nie moze sie z
            tym pogodzic, to powinna sobie poszukac innego potencjalnego tatusia a meza nie
            traktowac jako nieswiadomego dawce spermy. ten facet to czlowiek!
            • zoria_polunocznaja Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 08:24
              Hm, nie - nie nudzę się ani odrobinę. Elaborat czy nie, uważam, że należy solidnie odpowiedzieć na zarzuty, jednak jeśli złamałam jakiś punkt netykiety produkując posta o ponadprzeciętnej dlugości, to szalenie mi przykro.

              Kwestia, czy od decyzji matki ucierpi dziecko, czy nie, pozostaje poza naszymi przewidywaniami, bo zależy to od zbyt wielu czynników - nie tylko od tego, czy się pojawi na świecie.

              Kruszymy kopie nie o to, czy matka dziecka jest uczciwa czy nie, bo podjęcie samemu decyzji o posiadaniu dziecka zawsze jest nieuczciwe, niezależnie od pobudek (pomijam oczywiście banki spermywink), lecz o to, że jednostronne obarczanie jej całą winą jest niesprawiedliwością. Dlatego, że jej mąż, odmawiając jej dziecka (niezależnie od tego - czy przyczyną był egoizm i wygodnictwo, czy trauma poprzednich poronień i śmierci dziecka), postępował równie samolubnie. Krzywdził w ten sposób ją.

              Co z tego, że można zmienić męża - ten argument jest chyba absurdalny, wydaje mi się, że ona z nim właśnie i w tej rodzinie chce mieć kolejne dziecko.

              Znamiennym jest fakt, że bodajże w zeszłym roku wydarzył się (również na forum gazety) osobisty dramat jednej z forumowiczek. Ona nie chciała kolejnego dziecka, jej mąż tak i dążył do tego, przekraczając granice, których nie powinien był przekraczać. Szczegółów samego zdarzenia nie znam, jednak w efekcie jego starań ona zaszła w ciążę - z niechcianym dzieckiem faceta, który ją skrzywdził (ingerował w jej cielesność). Kiedy poskarżyła się (w zasadzie to szukała wsparcia i pomocy, bo ta sytuacja ją niszczyła)na forum, podniosła się fala oburzonych głosów:
              "jak śmie odmawiać dziecka mężowi"
              "oby jej nie zostawił bo w takiej sytuacji to powinien"
              "wyrodna matka"
              "jak można nie chcieć kolejnego dziecka"
              itp. itd.

              otyczyło to sytuacji o większym kalibrze ingerencji w czyjąś decyzję niż opisana przez założycielkę wątku, jednak odwróconej, jeśli chodzi o płeć.

              Tym bardziej nie rozumiem...kobieta nie może pragnąć dziecka ponad wszystko i sama podjąć decyzji o jego posiadaniu...ale z drugiej strony - jeśli to facet tego dziecka ponad wszystko chce, nie ma prawa mu odmówić, zaś on ma prawo ją do tego zmusić?

              Sądzę, że wszystko to warte jest przeanalizowania. nie musimy tego robić tutaj, na forum, ale warto byłoby zrobić to w skrytości ducha, może to troszke zmieni nasze punkty widzenia, może nas uwrażliwi, może pozwoli uniknąć jakichś błędów.
              • wilma.flintstone Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 10:33
                zoria_polunocznaja napisała:

                > Znamiennym jest fakt, że bodajże w zeszłym roku wydarzył się
                (również na forum
                > gazety) osobisty dramat jednej z forumowiczek. Ona nie chciała
                kolejnego dzieck
                > a, jej mąż tak i dążył do tego, przekraczając granice, których nie
                powinien był
                > przekraczać. Szczegółów samego zdarzenia nie znam, jednak w
                efekcie jego stara
                > ń ona zaszła w ciążę - z niechcianym dzieckiem faceta, który ją
                skrzywdził (ing
                > erował w jej cielesność). Kiedy poskarżyła się (w zasadzie to
                szukała wsparcia
                > i pomocy, bo ta sytuacja ją niszczyła)na forum, podniosła się fala
                oburzonych g
                > łosów:
                > "jak śmie odmawiać dziecka mężowi"
                > "oby jej nie zostawił bo w takiej sytuacji to powinien"
                > "wyrodna matka"
                > "jak można nie chcieć kolejnego dziecka"


                W kazdym watku, nie tylko tego typu jak przez Ciebie opisany, znajda
                sie panie ktore uwazaja ze najwiekszym i jedynym powolaniem kobiety
                jest rodzic i wychowywac dzieci. Nie trzeba ich szukac na forach
                ciazowych (aczkolwiek te sie od takich kobiet roja), bo one sa
                wszedzie. Zreszta w naszym koltunksim spoleczenstwie sprzeciw w
                kwestii posiadania dziecka ze strony kobiety to w dalszym ciagu cos
                niezrozumialego, zas ze strony faceta - calkiem oczekiwanego. To tak
                jak ze zdrada - zdradzajacy mezczyzna to ogier, zas
                kobieta...biiiiip!

                I owszem, mozna wysnuc podejrzenie ze przynajmniej czesc glosow
                potepiajacych w tym watku kobiete na tego typu zalozeniach co do
                prawa i chceci posiadania potomstwa przez obie plcie sie opiera. Nie
                mierzmy jednak wszytskich jedna miara. Jestem pewna, ze wiekszosc
                sie tu wypowiadajaca (wlaczywszy moja skromna osobe) jest zdania, ze
                dziecko powinno byc wynikiem porozumienia i jednomyslnosci obojga
                rodzicow, no przynajmniej czesciowej. Wiadomo, ze czesto jest tak ze
                to jedna strona jest nieco bardziej entuzjastyczna w kwestii
                reprodukcji, aczkolwiek ta druga powinna miec stosunek takze w miare
                pozytywny. To co opisuje autorka watku jest nieuczciwoscia w
                stosunku do partnera, nawet gdyby role w tej historii zostaly
                odwrocone. W tym jednak przypadku, oczywiscie, istnieje faktor
                dodatkowy w postaci oszustwa, ktorego moze dopuscic sie kobieta duzo
                latwiej niz mezczyzna. Mezczyzna moglby co najwyzej oklamac nie
                chcaca dzieci partnerke, ze dal sobie podwiazac nasieniowody, lub ja
                po prostu gwalcic. Tyle, ze kobieta nawet zyjac z gwalcicielem moze
                sie przed seksem zabezpieczac, zas mezczyzna wprzypadku grania roli
                dawcy spermy mozliwosci ma ograniczone. I o tyle jest to uklad
                asymetryczny, co pewnie jest przyczyna wzburzenia wielu pan.
                • rikol Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 19:16
                  zawsze pan moze zalozyc prezerwatywe, jesli nie chce dziecka
              • wayward.son Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 15:26
                'postępował równie samolubnie'

                Mam wrażenie, że pomimo zapewnień, nie chodzi ci tylko o obronę tej kobiety
                przed jednostronną krytyką. Ty nie tylko uważasz, że facet jest bez winy. Ty
                uważasz, że ich 'winy' są równorzędne.

                Daje do myślenia.
              • falka_85 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 17:07
                > "jak śmie odmawiać dziecka mężowi"
                > "oby jej nie zostawił bo w takiej sytuacji to powinien"
                > "wyrodna matka"
                > "jak można nie chcieć kolejnego dziecka"
                > itp. itd.

                To rozumie, że to słowa dokładnie tych samych osób, które teraz sie na forum wypowiadają? Bo jeśli nie to skąd stwierdzenie:

                > Tym bardziej nie rozumiem...kobieta nie może pragnąć dziecka ponad > wszystko i
                > sama podjąć decyzji o jego posiadaniu...ale z drugiej strony -
                > jeśli to facet tego
                > dziecka ponad wszystko chce, nie ma prawa mu odmówić, zaś on ma
                > prawo ją do
                > tego zmusić?

                Bo teraz to z niczyich ust (klawiatury) takie stwierdzenie nie padło, a jeśli tak to prosze o link.
      • attiya Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 24.02.09, 13:15
        zoria_polunocznaja napisała:

        > podsumowując całą dyskusję, powiem tak:
        >
        > 1. odmawianie dziecka kobiecie (żonie) w małżeństwie jest jednym z powodów, któ
        > re mogą unieważnić małżeństwo - to tak a propos "uczciwości małżeńskiej" ,którą
        > jako argument przytaczała jedna z forumek.
        >
        przecież oni mają dzieci....jestem ciekawa czy tak samo mówiłabyś, jakby ty nie
        chciałaś miec dzieci a twój mąż a i owszem...ciekawe, czy odważyłabyś sie
        napisac o uczciwosći małżeńskiej....
        • very_berry Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 20:41
          Przepraszam Cie attiya nie wiem czemu zle mi sie podpielosad mialo byc oczywiscie
          pod postem zony_p
      • very_berry Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 20:36
        podsumowujac Twoj komentarz dochodze do wniosku ze nie przeczytalas oryginalnego
        postu.
        Maz NIE ODMAWIAL Jej dzieci. Maja jedno dziecko 6 letnie, ilestam ciaz poronila
        i chyba jedno dziecko zmarlo (?)
        Ta kobieta nie jest BEZDZIETNA, POKRZYWDZONA ofiara meza.
        ta kobieta mimo jednego zdrowego dziecka, zagrozenia poronieniem lub choroba
        nastepnego CHCE MIEC KOLEJNE DZIECKO. NASTEPNE z kolei.
        Rozumiem ze wg Ciebie "odmawianie" zonie zalozmy 20 z kolei dziecka tez jest
        zlamaniem przysiegi uczciwosci malzenskiej? Albo niezgadzanie sie na ciaze ktora
        ma b wysokie szanse na bycie zagrozona?
        To jest jakis absurd.
        nastepnym absurdem jest decydowanie sie na kolejna ciaze w ich sytuacji... Nie
        wiem moze mam glupie radykalne poglady ale wolalabym stlumic swoj instynkt niz
        powolywac do zycia istote ktora, jesli w ogole przezyje, bedzie miala ostra wade
        serca lub inna chorobe genetyczna.

        Wspolczuje mezowi zony ze wscieklizna macicy, kobiety ktorej nie mozna ufac i
        takiej, dla ktorej wazniejsze jest teoretyczne dziecko niz maz.

        A zeby nie bylo watpliwosci, dodam ze jestem kobieta.
        • memphis90 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 27.02.09, 18:00
          > wiem moze mam glupie radykalne poglady ale wolalabym stlumic swoj instynkt niz
          > powolywac do zycia istote ktora, jesli w ogole przezyje, bedzie miala ostra wad
          > e
          > serca lub inna chorobe genetyczna.
          A skąd przekonanie, że dziecko to będzie mieć chorobę genetyczną??? Izolowana
          wada serca (nie ma czegoś takiego jak ostra wada serca, ostra może być białaczka
          albo biegunka) z reguły NIE JEST związana z chorobą genetyczną, tylko z
          zaburzeniem rozwojowym jakie zaszło w okresie życia płodowego. Dwa poronienia
          też nie są niczym szczególnie obciążającym- szacuje się, że 70% zapłodnionych
          jaj ulega spontanicznemu poronieniu na różnych etapach rozwoju, pomijam
          przyczyny pozazarodkowe jak np. choroby tarczycy, infekcje u matki, przegrzanie
          ciała we wczesnym okresie ciąży.

          > ta kobieta mimo jednego zdrowego dziecka, zagrozenia poronieniem lub choroba
          > nastepnego CHCE MIEC KOLEJNE DZIECKO.
          I co w tym dziwnego? Ja mam jedno zdrowe dziecko i JAK KAŻDA Z NAS ryzyko, ze
          kolejne będzie chore lub ulegnie poronieniu- póki w ciążę nie zajdziesz nie
          wiesz jak się potoczy. I też chcę mieć jeszcze dwójkę kolejnych zdrowych dzieci.

          Ponadto- nie neguję, że dziewczyna rozwiązała problem w najgorszy możliwy
          sposób. Neguję tylko Twoją argumentację, która nie ma specjalnie racjonalnych
          podstaw.
      • very_berry Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 25.02.09, 20:37
        Nie dodalam najwazniejszego: ze ciaza to decyzja dwoch osob.
        i tak jak ktos tam przedtem madrze powiedzial: zeby bylo dziecko, potrzebna jest
        zgodna dwoch osob, zeby go nie bylo wystarczy odmowa jednej strony.
        swiete slowa
      • memphis90 Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 27.02.09, 17:48
        Ogólnie się zgadzam, ale nie z wnioskiem. Uważam, że dziewczyna racji nie miała
        robiąc sobie dziecko bez wiedzy i zgody męża. Żle zrobiła, źle to rozegrała.
        Aczkolwiek zgadzam się z jej racjami i Twoją argumentacją- to nie powinno być
        tak, ze jak mąż mówi "nie", to żona może jedynie posłusznie usunąć się w cień ze
        swoimi marzeniami. Przynajmniej nie w partnerskim związku- gdzie decydować
        powinni OBYDWOJE. I albo szukać kompromisu, albo dyskutować aż drugie zostanie
        przekonane do pewnych racji i je zaakceptuje- albo trzeba się rozstać.
    • maja-pl Re: sama zrobiłam sobie dziecko!!!!! 23.02.09, 09:58
      Uwazam,ze dobrze zrobilas a maz oswoii sie z mysla ze bedzie mial
      jeszcze jedno dzieciatko-zdrowe,silne.
      To ze mialas wczesniej problemy to nie oznacza,ze to dzieciatko tez
      stracisz czy sie chore urodzi-nie wolno Ci tak myslec.
      Badz optymistka,a to,ze tesciowie sie nie odzywaja to swiadczy o
      nich-to jest wasza sprawa a nie ich!!!
      Życze Ci a zarazem Wam wspolnych,szczesliwych 9 miesiecy.
      Daj znac,jak bedziesz miala juz upragnione malenstwo w ramionach-bo
      ja wierze,ze sie Wam teraz udalo i za pare misiecy bedziecie tworzyc
      szczesliwa rodzinkesmile
      A teraz nie denerwuj sie i nie stresuj bo to zle wplywa na
      dzidziusia.
      Pozdrawiamsmile
      • kasia.46 do maja-pl 23.02.09, 10:20
        maja-pl napisała:

        > Uwazam,ze dobrze zrobilas a maz oswoii sie z mysla ze bedzie mial
        > jeszcze jedno dzieciatko-zdrowe,silne

        Halo, dobrze zrobiłaś??!! Chyba żartujesz, jak można potraktowac'
        tak najbliższą osobę? Oszukac' nie liczyc' się z jej zdaniem? Jak
        mąż autorki poszedł by na zabieg podwiązania nasieniowodów w
        tajemnicy przed nią, bo przecież boi się kolejnego zawodu to byłoby
        wporządku? Zrobiłby jej to samo co ona jemu w tej chwili... Owszem
        nie jest ok. odmawiania kobiecie dziecka ale można się jakoś
        dogadac' a nie podejmowac' życiowe decyzje samemu... co to za
        związek? To jedna wielka fikcja. Takie jest moje zdanie.
        Również życzę zdrowego dzieciątka, oby wiodło się im jak najlepiej i
        by wreście zaczeli rozumiec' jedno drugiego. Niech zazną rozmawiac'
        o swoich potrzebach i pragnieniach i przestaną byc' strasznymi
        egoistami.

        • ness_ka Re: do maja-pl 26.02.09, 10:45
          a może sobie powiązał i się nie odzywa, bo to nie jego dziecko? wink

          Sorry za sarkazm, ale ja również nie mogę uwierzyć, że ktoś uważa taką sytuację
          za słuszną i prawidłową...

          Obawiam się tylko jednego - po takim wątku kolejna egoistyczna żona po prostu
          nigdy nie przyzna się mężowi, że zaprzestała antykoncepcji i będzie się
          upierała, że przecież żadna metoda nie daje 100% gwarancji i że tak właśnie było
          tym razem...
          • maja-pl Re: do ness_ka 26.02.09, 14:07
            Ja nie mam takiego problemu jak zalozycielka watku.Jestem szczesliwa
            zona i mama 2 wspanialych chlopcow.Wspolnie z mezem podjelismy
            decyzje o dzieciach-juz wiecej nie planuje.Zabepieczam sie.
            Jezeli chodzi o zalozycielke watku to jej nie potepiam,ze chciala
            miec dziecko a w zasadzie sprobowac jeszcze raz.
            Nie rozumiem Was to miala isc do innego faceta zeby zrobil jej
            dziecko-nie zdradzila go przeciez.
            Oszukala?Poprostu chciala miec dziecko i juz.Po to kobieta wyszla za
            maz by byc szczesliwa zona i matka.Pozdrawiam
            • croyance Re: do ness_ka 02.03.09, 13:09
              Prezentujesz typowe dla Matek-Polek stawianie macierzynstwa na
              piedestal, i kompletne ignorowanie mezczyzny, ojca.

              Gdyby sytuacja byla odwrotna - kobieta po poronieniach, z lekiem o
              nowe rozczarowanie i bol, nie chce miec dzieci, a maz ja oszukuje i
              zapladnia, tez bys byla taka wesolutka? 'Nie martw sie, Zosiu,
              niedlugo bedziesz miala slicznego dzidziusia i wszyscy bedziecie
              szczesliwi'? Nie po raz pierwszy zauwazam, jak kobiety kompletnie
              nie uwazaja faceta za czlowieka zdolnego do uczuc.

              Kobieta nie ma monopolu na cierpienie przy poronieniach, to byly tez
              JEGO dzieci i ojciec moze cierpiec TAK SAMO, ale glupia krowa
              myslaca macica tego nie zrozumie.
              • maja-pl Re: do ness_ka 03.03.09, 13:21
                Ale ją nie zaplodnil obcy facet tylko maz!!!
                Co teraz gdybac stalo sie jak sie stalo a facetowi
                przejdzie.Przynajmniej ja wierze,ze to malzenstwo przetrwa ciezkie
                chwile i beda miec jeszcze jednego szkraba-zdrowego i slicznegosmile
                • pyzz Re: do ness_ka 03.03.09, 15:43
                  > Ale ją nie zaplodnil obcy facet tylko maz!!!
                  A co to ma do rzeczy w podniesionej przez croyance kwestii traktowania mężczyzn
                  przez Matki-Polki metodą "Nie, żeby TO coś czuło!"? Przecież nawet związku nie ma!

                  > Przynajmniej ja wierze,ze to malzenstwo przetrwa ciezkie
                  > chwile i beda miec jeszcze jednego szkraba-zdrowego i slicznegosmile
                  I żyli długo i szczęśliwie.
                  Szkoda, że właśnie takie podejście do dziecka tu króluje: taki słodki śliczny
                  szkrab.
                  A jak dorośnie i przestanie być śliczny, to jak ze ślicznym szczeniaczkiem, z
                  którego wyrosło bydle, co szczeka, brudzi się na spacerach, liże się pod ogonem
                  i ślini? Wywieźć do lasu i przywiązać do drzewa?
                • pyzz Re: do ness_ka 03.03.09, 16:02
                  > Co teraz gdybac stalo sie jak sie stalo a facetowi
                  > przejdzie.
                  SAMO się nie stało, jak się stało, tylko jeden człowiek zrobił drugiemu parszywe
                  świństwo.
                  A facetowi przejdzie albo i nie. Mnie by nie przeszło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka