Dodaj do ulubionych

zboczenie zawodowe...posiadacie???

27.02.09, 09:29
Witam
NO właśnie...ja się kurcze łapię na tym że wszędzie gdzie jestem, muszę
dotknąć, pomacać , podpatrzeć, podejrzeć jak stoi i jak zrobione...
zajrzeć...a jestem architektem smile
Aha i fortunę wydaję na książki i gazety o architekturze i wnętrzach....jakoś
się nie mogę powstrzymać...też tak macie?
Aha a inna sprawa że szewc bez butów chodzismile Tzn w butach tylko ja bym ciągle
te buty zmieniała, przestawiała, przemalowywała itp...
Obserwuj wątek
    • emigrantka34 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 09:32
      Mam.
      • tabakierka2 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 09:33
        nie, bo nie pracuję w zawodzie, ale chcę to zmienić i mieć zboczenie
        zawodowebig_grin
        • twix52 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 09:48
          mam- mycie rąk.
          • tabakierka2 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 09:54
            twix52 napisała:

            > mam- mycie rąk.


            ale zgodnie z procedurami?big_grin
    • teraz_asia Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 09:44
      Mam jak cholera. Dlatego mój mąż narzeka, że mną nie da się
      normalnie obejrzeć filmu, bo przewiduję z 99% pewnością, jak się
      rozwinie intryga, mówię, jak się skończy i komentuję idiotyzm
      dialogów i gry aktorskiej. Staram się hamować. Ale to jest
      silniejsze ode mniesmile
      • mama-maxa Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 09:45
        mam i dobrze mi z tymsmile
      • osa551 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 09:47
        Z moim mężem też się nie da oglądać bo on cholera widzi wszystkie 24 albo 25
        klatek na sekundę i zawsze komentuje montaż.
        • memphis90 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 16:24
          To zboczenie zupełnie nie zawodowe, ale lubię realizm w filmach. Tzn. może być
          fantasy itp, ale wszystko powinno rządzić się logicznymi prawami. I tak wczoraj
          mąż się obraził, bo oglądaliśmy Quest z VanDammem. No i tenże VanDamm był jeńcem
          na statku i przeładowywał ciężkie worki. Więc zapytałam męża, czy on te worki
          nosi w tę i z powrotem na i pod pokład, bo statek malutki i te 10 worów można w
          kwadrans przenieść... No i wyłaczył film- bo mu "nastrój" popsułam big_grin
    • osa551 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 09:46
      No jasne, że mam. Jak mam do czynienia z jakąś firmą to zwykle czytam jej
      sprawozdania finansowe jeśli są dostępne, albo analizuję możliwości kontrolne
      procesów o których słyszę.

      Tyle tylko, że poza pracą staram się zajmować wszystkim innym tylko nie finansami.
      • montechristo4 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:05
        Mam i dlatego ciągam dzieci na badania profilaktyczne przynajmniej
        raz w roku.
        Poza tym usiłuję sama siebie przekonać, że nie każdy sianiak na
        nodze mojego syna oznacza białaczkę albo małopłytkowość.
        A ponieważ - pośrednio- zajmuję się dziećmi śmiertelnie chorymi, to
        wkurzają mnie "błahe" problemy matek.
    • angazetka Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:08
      Mam dwa zawody i dwa zboczenia. Pierwsze: nadwrażliwość na błędy
      językowe. Widzę tekst i już bym poprawiała.
      Drugie: potrzeba definiowania. Ktoś używa jakiegoś słowa, które może
      być rozumianie różnie w zależności od intencji mówiącego, a ja od
      razu: "Zdefiniuj mi to".
      • somebody1234 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? angazetka 27.02.09, 10:11
        O kurcze to faktycznie ciężki kawałek chleba z Tobąsmile
        Już widzę ...wieczór , miła atmosfera, Przystojny Pan, wino szumi w głowie a
        Ty..."zdefiniuj mi to" smile
        • angazetka Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? angazetka 27.02.09, 10:15
          Eee, w takich sytuacjach staram się hamować... wink Albo dobierać Pana
          z tej samej branży.
      • dlania Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:12
        Nie wiem, czy to zboczenie, po prostu mam pewna wiedzę związaną z zawodem, która
        sprawia, że analizuję komunikacyjnie i antropologicznie nawet te sytuacje, w
        których sama biore udział.
        Taki poziom meta- mam i nie potrafie go wyłaczyćwink
        • ally Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 15:06
          a ja wciąż analizuję dyskurs, dlatego zresztą trafiłam na emamę wink
      • teraz_asia Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:13
        Ło matko, skojarzył mi się mój były facet, psycholog. Kiedy po raz
        pierwszy usiłowałam się z nim pokłócić, chodziłam po pokoju,
        wykrzykując co mi na sercu leżało, a on niewzruszony siedział na
        fotelu i w końcu powiedział łagodnie: zwerbalizuj swoje niepokoje.
        Szybko się rozstaliśmysmile
        • somebody1234 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:15
          Dobre !!!! ja miałam kiedyś faceta co to mówił że idzie "zamknąć system" to w
          pewnym momencie imprezy i procentów z nią związanych, tudzież szedł "kompilować
          jądro" cokolwiek to znaczyłosmile
          Dziś jest moim mężem...
          • mallard Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:33
            somebody1234 napisała:

            > Dziś jest moim mężem...

            A z tym jądrem, to co? Nadal kompiluje? wink
        • angazetka Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:16
          Lubię Twojego byłego big_grin
        • mallard Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:30
          teraz_asia napisała:

          > zwerbalizuj swoje niepokoje.

          Hit sezonu! wink
      • echtom Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:23
        Tropienie i poprawianie błędów zostało mi po pracy w szkole. Teraz
        dorobiłam się nowego zboczenia - kontakt z książką zaczynam od
        strony redakcyjnej, ze szczególnym uwzględnieniem miejsca i roku
        wydania oraz ISBN-u.
      • kingapp Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:00
        angazetka napisała:

        > Pierwsze: nadwrażliwość na błędy
        > językowe. Widzę tekst i już bym poprawiała.

        Witaj w klubie smile U mnie dochodzi jeszcze terroryzowanie otoczenia - ludzie
        muszą nie tylko poprawnie się wysławiać, ale jeszcze myśleć logicznie wink
    • lilka69 Re: mam, u wszystkich dzieci oddychajacych 27.02.09, 10:40

      przez usta domniemywam przerost tkanki( 3 migdal).

      slyszac jak mlodziez slucha glosnej muzyki mysle- bedzie niedosluch!
      • madameblanka Re: mam, u wszystkich dzieci oddychajacych 27.02.09, 10:48
        no to masz robote na pare ładnych lat, wręcz im już dziś wizytówki swojego
        gabinetu laryngologicznego...
        • lilka69 Re: mam, u wszystkich dzieci oddychajacych 27.02.09, 11:08
          ja nie precuje jako laryngolog. mam "tylko" medyczne wyksztalcenie i
          tym samym zboczenie.
    • filipianka Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:44
      i owszem, posiadam

      https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify27/026.gif
    • arcus.caelestis Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 10:51
      niestety tak
    • zuzanka79 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 11:06
      Zanim przyjmę jakikolwiek banknot najpierw sprawdzam, czy nie
      zachodzi podejrzenie co do jego autentyczności. Większość
      sklepikarzy już się przyzwiczaiła. A ja łapię się na tym, że
      sprawdzam nawet kasę, którą wyda mi bankomat big_grin
      • babcia47 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 23:13
        ..a to tez mam..ale przeciagam paluchami w taki sposób, ze nikt nie
        zauważa na szczęście..co do bankomatów..to małz dostał kiedys z
        bankomatu duzego, ponoć solidnego banku, gdzie miał wtedy konto,
        trefną dychę..przy okazji, gdy byłam w sprawach zawodowych w tym
        banku pokazałam ją skarbniczce..biegusiem ją zabrała, wymieniła i
        przyznała, że dotychczas tak małych nominałów nie sprawdzały..szok!!
        sama byłam pierwszym skarbnikiem i "ogladane" były nawet "dziwne"
        monety
    • pani.misiaczkowa Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:16
      Irytuje mnie jak nie wydadzą mi grosza lub dwóch w sklepie. Albo jak
      się z kimś rozliczam i ta osoba zaokrągla. U mnie musi zgadzać się
      co do grosza.
    • frida-marzec08 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:16
      Mam, każdą książkę, broszurę, katalog oglądam pod katem technicznym: gdzie
      drukowana, kto składał, jak wydrukowały się kolory, jaki papier, jaki projekt
      okładki, jak wykonano oprawę - ot zboczenie poligrafa wink
      • kingapp Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:53
        To tak samo jak mój mąż smile A wąchasz książki? wink
        • frida-marzec08 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:02
          no jasne! wink to mój narkotyk tongue_out
        • joanna515 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:55
          Ja też wącham książki nałogowo a z poligrafią nie łączy mnie nic!
          • frida-marzec08 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 28.02.09, 11:14
            czyli to nie jest TWOJE zboczenie zawodowe;
            zresztą dużo ludzi tak robi
    • b.bujak Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:25
      każdy wyrób z tworzywa sztucznego analizuję pod kątem procesu
      technologicznego, drogi płynięcia materiału, wad....
      z poprzedniej pracy zostało mi sprawdzanie opakowań w sklepie pod
      kątem oznaczeń, dat, czy opakowanie jest szczelne, czyste a etykieta
      równo naklejona smile

      • somebody1234 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:35
        Nie no fajne macie te "zboczenia" smile
        Jakby tak przeanalizować po wyrwaniu z kontekstu...smile
    • dagbe Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:53
      Oczywiście wink
      Okrągłe liczby to dla mnie 8, 16, 32 ... Jak coś nie chce działać, to wyłączam i
      włączam jeszcze raz. W przepisach kulinarnych mam kłopot z nieprecyzyjnymi
      wielkościami typu "szczypta" lub "aż będzie miało konsystencję gęstej śmietany".

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • paraga Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:03
        od razu kojarzy mi się "25 powodów dla których warto związać się z
        informatykiem" smile))))))) większość z tych powodów wynika z ich zboczenia
        zawodowego (większość ma mój mąż)
    • katia.seitz Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 12:56
      Owszem, posiadam - przejawia się to w żywieniu szczerej sympatii wobec
      przedstawicieli rozmaitych mniejszości narodowych i etnicznych, ale także
      kulturowych (raz zawiodło mnie to na manowce - przedstawicielki mniejszości
      romskiej mnie okradły smile )
      Podobnie jak angazetka, mam wyostrzoną potrzebę precyzyjnego definiowania
      używanych w rozmowach pojęć (i wkurzania rozmówcy wywodami typu: ale co masz na
      myśli - bo za takim rozumieniem pojęcia stoi to, a za siakim - co innego). I
      chyba czasami się zbytnio wymądrzam wink
    • kali_pso Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:04


      Owszem.
      To potrzeba bycia mądrzejszym od otoczenia- tego po części wymagają
      ode mnie moi uczniowie, wiec często się zapominam w domuwinkp
    • hrabina_murzyna Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:19
      Oj mam, niestety. Niestety, bo złożenie mojego podpisu nawet na
      papierze z rozliczeniem wody ze spółdzielni jest problem. Wszystko
      muszę dokładnie przeczytać, zobaczyć, a papiery powyżej 2 stron
      biorę do domu i czytam ze 3 razy czy aby wszystko ok, czy
      prawidłowe. Żądam wszelkich potwierdzeń, że coś tam złożyłam, listy
      do wszelkich instytucji wysyłam poleconym za potwierdzeniem odbioru.
      Wkurza mnie to okropnie, bo ile ja bym miała łatwiejsze życie.
      Ale ja to nic. Najlepszy jest mój mąż, który po wyjściu z pokoju
      idzie myć ręce, zanim zaparzy herbatę myje ręce, on ciągle myje ręce.
      • somebody1234 Re: zboczenie zawodowe...hrabina_murzyna 27.02.09, 13:22
        Kurcze to kim ten Twój mąż jest hehe...albo co robi że tak ciągle ręce myhe
        • elske Re: zboczenie zawodowe... 27.02.09, 13:40
          U mnie zboczenie pojawilo sie po pierwszym roku szkoly.A jak poszlam do
          pracy,nasililo sie.Jestem krawcowa,jadac do pracy,stojac gdzies w kolejce
          przygladam sie ludziom,jak sa ubrani,czy spodnica nie jest przyciasna,albo
          spodnie w biodrach.Czy zamek jest dobrze wszyty,czy sa proste stębnowania na
          wierzchu kurtki.Czy rozporek w spodnicy jest prosty czy moze krzywy.A jak wejde
          do pasmanterii:musze obejrzeć kazdy guzik (mam hopla na punkcie
          dodatkow),dotknąć tkaniny.
          A zanim kupie ubranie,sprawdzam z jakich wlokien jest wykonane.Teraz to juz
          nawet sprawdzac nie musze.Po prostu to widze.
        • hrabina_murzyna Re: zboczenie zawodowe...hrabina_murzyna 27.02.09, 14:28
          somebody1234 napisała:

          > Kurcze to kim ten Twój mąż jest hehe...albo co robi że tak ciągle
          ręce myhe

          Grzebie w dziurach to i ręce brudzitongue_out
      • emigrantka34 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 16:32
        Dobrze, ze to za mnie opisalas, bo normalnie juz nie mam sily do
        mojego zboczenia.
    • mniemanologia Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:43
      Zawodowe - czytanie stopek redakcyjnych smile
      Wykształceniowe - przede wszystkim dystans, wstręt do pochopnych
      wniosków oraz do pseudopsychologizowania, dociekanie "a jak to
      badanie/ankieta było robione".
      • paris4 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:44
        Po kiilku latach pracy w tursytyce na kilometr wyczuwam ściemy w
        katalogach biur podróży. I nie jestem ich łatwą klientkąwink no ale
        takie zbocznie ma same plusy. Przynajmniej dla mniesmile
    • joanna515 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:53
      Mam, idzie jakiś "krzywus" ja: udar prawostronny, pewnie nie ma afazji, lub na
      wózku: o! wrodzona łamliwość kości, lub tetraplegik- świetnie mu idzie po tym
      krzywym chodniku itp.
    • broceliande Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 13:56
      Rozpoznaję bank po numierze konta i sprawdzam, do jakiego banku za
      prąd płacę na przykład...
      • mamaziq Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 14:01
        melduję posłusznie:
        3 zawody, 3 zboczenia (po jednym na każdy) hihi
        równo i precyzyjnie
      • zuzanka79 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 14:15
        O to, to , u mnie też ale to jeszcze jak pracowałam na "table
        office". Zdarza mi się wejśc do jakiegoś oddziału banku, szczególne
        takiego nowego, małego i pytać np. o lokatę i sprawdzać, czy pani
        zna prawo bankowe, pojęcia których używa, a potem stwierdzam, "ale
        przecież na plakietce jest specjalista a Pni nie wie- cóż zapytam
        gdzie indzej ;P
        • broceliande Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 14:18
          He he, dobre.
          A raz brałam kredyt i się oburzyłam, że mi pani takim świecącym
          pisakiem zaznaczyła na umowie wysokość raty i numer konta, na które
          mam słać pieniądze...
      • babcia47 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 23:22
        mały test? 150, 168, 102, 103 ??? smile))
    • atra1 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 14:27
      własciwie dwa zawody i dwa zboczenia

      - dostaję wysypki i mam ochotę poprawiac delikwentów, którzy mówią "dilejt" i "komfortejbul", albo nazwiska aktorów robią jeszcze bardziej angielskie niż w rzeczywitości są

      - uważnie słucham dialogów w filmach pod kątem wyłapywania niezgodności tłumaczenia z oryginałem, często są to informacje strategiczne dla fabuły,a nie parafraza, więc się zastanawiam kto u licha to tłumaczy
      • myelegans Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 15:21
        Wiele:
        Kiedys musialam sklasyfikowac z klucza kazdego napotkanego robaka i
        nawet najmniejsza roslinke

        Teraz czytam ulotki wszystkich lekow, nawet to najdrobniejszym
        drukiem. Nie kupie zadnego lekarstwa bez recepty, dotyczy to tez
        plynow do plukania ust, czy pasty do zebow, a nawet srodkow
        pioracych bez wczesniejszego przeczytania skladu i porownania co
        najmniej 5. Dlatego kupienie najprostszego syropu, albo kropli do
        nosa zajmuje mi godzine, bo musze przeczytac, porownac i obwachac.
        Czasami nie kupie, tylko jeszcze w domu chodze po necie i sprawdzam
        dzialanie.

        Kazde lekarstwo na recepte - studiuje ulotke i jeszcze sprawdzam na
        internecie proby kliniczne i historie, zwlaszcza "safety profile"
        itp.

        Moj maz pod lupa oglada zdjecia i wszystkie kolorowe wydrukowanki,
        nawet zwykle ulotki. Mape czyta kazda, z podzialka i do gory nogami
        i zbawia sie przeliczaniem powiekszenia.Czesto rozmawia systemem 0-
        1. Przelicza wszelkie jednostki i robi porownania, np. dlug USA jest
        taki, ze jakby ulozyc banknoty 1-dolarowe to mialyby..... wielkosci.
        Rozwiazuje od lat nierozwiazalne problemy matematyczne, zadreczajac
        mnie przy tym
        • emigrantka34 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 16:31
          Moj malz ma to samo zboczenie co Twoj - uwielbienie dla cyferek i
          liczb posuniete do granic normalnosci wlasnie. Uwielbia robic
          biznesplany, proporcje, dzielenia, mnozenia, obliczenia wszelkie
          mozliwe.
          Aha i jeszcze jedno ma zboczenie z czasow, gdy mieszkal w Hameryce i
          pracowala w knajpach - wszystko trzyma w platikowych pojemniczkach z
          obawy przed karaluchami, ktore tam bylo big_grin
          Nie ma tygodnia, zeby sobie platikowego kontenerka nie kupil.
          • emigrantka34 sorry za literowki 27.02.09, 16:34
            mloda siedzi na kolanach
      • memphis90 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 16:31
        > - uważnie słucham dialogów w filmach pod kątem wyłapywania niezgodności tłumacz
        > enia z oryginałem, często są to informacje strategiczne dla fabuły,a nie parafr
        > aza, więc się zastanawiam kto u licha to tłumaczy
        O, tak, tak, moje "ulubione" to z Piratów z Karaibów, tekst J. Deppa (istotny
        dla fabuły..._):
        "This bullet is not for you"- tłumaczone jako "nie chcę cię zabić". Że nie
        wspomnę o Blueberry Nights, które nagle stały się Jagodową miłością... WTF?
        • teraz_asia Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 16:52
          Tłumaczyłam filmy przez parę lat i też mam obsesje tłumaczeniowesmile
          W którejś części "Obcego" laska jest przesłuchiwana i na koniec pan
          wstaje i mówi "Teczka zostaje zamknięta" (the case is closed)
          • myelegans Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 28.02.09, 15:23
            teraz_asia napisała:

            > wstaje i mówi "Teczka zostaje zamknięta" (the case is closed)

            Umarlam. Ja mam zenade w druga strone jak ogladamy filmy polskie z ang.
            podpisami. Czasami taka amatorszczyzna, ze mi wstyd, nawet moj jankeski maz
            znajacy troche polski, zauwaza, ze tlumaczenie od czapy. Czasami trzeba pauzowac
            i mu dotlumaczac, to wypaczaja sens. Kto im daje te zlecenia?
      • zuzanna56 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 20:17

        atra1 napisała:
        >
        > - dostaję wysypki i mam ochotę poprawiac delikwentów, którzy
        mówią "dilejt" i "
        > komfortejbul"


        A myślałam że nie mam żadnych zboczeń. Jak słyszę "dilejt" dostaję
        szału, jak ktoś mówi "komfortejbul" to robie wykład na temat wymowy,
        ale nie mówię tego przypadkowo napotkanym osobom (głupio by mi
        było), tylko moim licealistom na lekcji.
        Zwykle tez wyjaśniam na tablicy różnicę między "bitch" a "beach"
        (każę powtarzać smile) i uczniowi strasznie się cieszą smile
    • elza78 mam 27.02.09, 15:09
      moje motto przewodnie brzmi : nigdy lodowki do zabudowy big_grinD
      • memphis90 Re: mam 27.02.09, 16:33
        A dlaczego nie? Proszę, podziel się, ciągle jeszcze mam nadzieję, że w tym roku
        kupię mieszkanie i będę takie ważne decyzje-jak rodzaj lodówki- podejmowaćwink
        • elza78 Re: mam 27.02.09, 16:48
          bo zzera wiecej pradu, nie rekompensujac tego wygladem, generalnie trudno jest
          zabudowac lodowke tak, aby mozliwy byl wydajny odbior ciepla skraplania, i to
          powoduje najczesciej pogorszenie jej wydajnosci = wieksze rachunki za prad wink
          takze lodowka nie do zabudowy wink
          najlepiej wolnostojaca zeby "mogla oddychac" big_grin a nie wygladac wink
    • gacusia1 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 16:15
      W miare zmiany pracy,zawsze zmienialam zboczenie zawodowe. Jednak
      zostalo mi najtrwalsze-sprawdzanie dat waznosci i skladu produktu.
      Oczywiscie nie robie tego wkladajac do koszyka "milion" roznych
      produktow. Robie to gdy biore do reki NOWA rzecz i zawsze gdy kupuje
      nabial i chleb.
    • wana Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 16:18
      Mam smile
      Zawsze sprawdzam kamery, czujki ruchu, miejsca zamontowania
      kontaktronów, jakość bramek detekcyjnych, śluz kontroli dostępu...
      Kiedyś mnie zaaresztują za nadmierne zainteresowanie
      zabezpieczeniami, szczególnie w banku smile
      • babcia47 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 23:25
        a to tez mam..smile)
    • memphis90 Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 27.02.09, 16:26
      Hmm, ja z podejrzliwością traktuję wszelkie nowinki medyczne ogłaszane w
      brukowcach i w necie, leki-cud, potwornie-szkodliwe-czynniki-w-ciąży i takie
      tam... Nie potwierdzone naukowo nie istniejewink
      • myelegans Re: zboczenie zawodowe...posiadacie??? 28.02.09, 15:27
        memphis90 napisała:

        > Hmm, ja z podejrzliwością traktuję wszelkie nowinki medyczne ogłaszane w
        > brukowcach i w necie, leki-cud, potwornie-szkodliwe-czynniki-w-ciąży i takie
        > tam... Nie potwierdzone naukowo nie istniejewink

        Memphis, mam to samo, w tych samych kategoriach traktuje homeopatie i jestem
        twardoglowa i nikt i nic mnie nie przekona. Eksperymentuje na sobie, wszelkich
        nie potwierdzonych rzetelnymi badaniami terapii nie uznaje.
        Czytam wszystko na temat rozrodu, ciazy, nieplodnosci, szczepien, diety,
        autyzmu, rakow wszelakich od terapii, po biomarkery itd. itp. pozniej sie
        wymadrzam wink
    • pitahaya1 Mój mąż ma:) 27.02.09, 16:27
      Nie tyle zawodowe co hobbystyczne.
      Nie da się z nim obejrzeć żadnego filmu. Tu nie ten samolot, tam nie ten czołg, nie ten okres, nie ta fabryka, nie to zestawienie faktów, "w tamtym okresie nie produkowano...". Normalnie czasem mam dość. A, że interesuje się historią, potrafi czasem poprawiać prowadzącego program. Można się wkurzyć.
      Z drugiej strony zazdroszczę mu. Potrafi wchłonąć niesamowitą ilość wiedzy.
      • croyance Re: Mój mąż ma:) 27.02.09, 22:25
        Moj wujek-naukowiec, wystepujacy kiedys jako statysta przy filmie,
        ktorego akcja dziala sie podczas okupacji, zameczyl ekipe
        wskazywaniem im niezgodnosci z prawda historyczna - wiele nie
        przeforsowal, ale cukierniczki z restauracji zabrali big_grin
        • emigrantka34 Re: Mój mąż ma:) 27.02.09, 23:36
          W pierwszym scenariuszu filmu o Karolu (z tym blondynem aktorem - nie
          pamietam, jak on sie nazywa), byla scena bombardowania centrum
          Krakowa. Dopiero pozniej ja usunieto - bo na Krakow w czasie wojny
          moze dwie bomby spadly.
          Podobno tez w "Krzyzakach" Ulrich v. Jungingen ma zegarek na
          przegubie reki...a przy birwie pod Grunwaldem na linii horyzontu
          widac ciezarowke big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka