Dodaj do ulubionych

never ending story-bałagan

13.03.09, 13:21
powiedzcie mi proszę, czy tylko ja tak mam? posprzątam chałupę, ogarnę
wszystko, a za chwilę znów to samo...ja już nie mam siły. czuję się jak Syzyf,
niemalże! najgorzej jest z zabawkami, one chyba żyją już własnym życiem i mimo
moich starań rozłażą się wszędzie! czekam tylko kiedy dzieciaki podrosną i
będzie można je włączyc w domowe obowiązki...smile
Obserwuj wątek
    • mynia0 Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 13:26
      witam w klubie smile mam to samo, chociaz moje dzieci sprzątają po
      sobie, to jednak nadmiar różnych rzeczy w domu robi wrażenie
      bajzelku. dobrze byłoby pozbyc sie chociaż połowy gratów, ale póki
      co - się nie da wink
      • kicia031 Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 17:16
        nadmiar różnych rzeczy w domu robi wrażenie
        > bajzelku. dobrze byłoby pozbyc sie chociaż połowy gratów, ale póki
        > co - się nie da wink

        a ja uwazam ze sie da i ze regularne odgracanie calego domu jest
        kluczem do posiadania porzadku, staram sie poswiecic codziennie 15
        minut na wywalenie rzeczy zbednych i schowanie na miejsce
        potrzebnych, naprawde wiecej nie trzeba zeby wszystko wygladalo w
        miare.
    • xxe-lka Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 13:27
      Tak przy dwójce dzieci mam to samo. Tylko, że juz dawno przestało
      mnie to frustrować. No i panią do sprzątania zatrudniłam. Polecam!
    • deela Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 13:45
      u mnie tak nie ma
      moje dwuletnie dziecko jest nauczone sprzatania (co zadziwia panie w zlobku)
    • net79 Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 13:46
      norma, dlatego ja zaczynam ogarnianie dopiero za jakieś 15 min. dzieć śpi, nawet
      2 szt. śpią trzecia zaraz zmuszę do spania ( trza wykorzystać fakt, że chore)
      ogarnę, na powrót męża porządek jako taki będzie, i nic potem już nie ruszam,
      jutro a piać od nowasmile
      • alesio23 Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 13:49
        ja mam ciągle syf i jest to wina mojego głupiego męża.
      • inkaa24 Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 13:49
        ja sprzątam, tak godzinkę przed przyjściem męża z pracysmile
    • joanna29 Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 13:51
      U mnie dokładnie to samo. Ja z jednej strony sprzatam, a w tym
      czasie z drugiej strony juz zrobiony bałagan. A najgorzej jest jak
      mały pomaga mi sprzatać - od razu mam 2 razy więcej roboty. Ostatnio
      się wycwaniłam i zaczynam sprzątać jak mąż wraca do domu. Na jego
      wejście jest porządek smile
      P.s. w żłobku to mój syn sprząta zabawki nawet po innych dzieciach smile
      • xxe-lka Re: o co chodzi z tymi mężami? 13.03.09, 14:04
        Ze na wejście męza ma być błysk? serio? to ja bym już ewentualnie
        czekała aż mąż wróci zajmie się dzieckiem a ja posprzątam. Źle
        kombinuję?wink
    • mama-maxa Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 14:49
      u mnie tak nie masmile do sprzatania zaangażowana jest cała rodzina,
      mój dwulatek sprzata sam swoje zabawki, kredki, kubeczki,
      książeczki. Reszta dzielimy się z mężem. A do chowania rzeczy
      wyprasowanych młody sa się garnie, zawsze chowa skarpetkismile
    • iwoniaw Bo sama wszystko robisz, ot co 13.03.09, 17:07
      U mnie tak nie ma, bo obowiązuje zasada, że je i pije się _tylko_ przy stole,
      zabawki w ciągu dnia mogą być rozwleczone - w końcu służą do zabawy - ale tylko
      w obrębie dziecinnego pokoju, wieczorem muszą być sprzątnięte przed dobranocką,
      no i wszyscy domownicy wiedzą, gdzie co ma miejsce i po sobie sprzątają. Dzieci
      odkąd są w stanie samodzielnie chodzić, odnoszą rzeczy na miejsce (oczywiście
      toutes proportiones gradees, szklanek roczniakowi nie powierzam).
    • a_melia Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 17:35
      Moje dzieci już trochę podrosły a szybkość powstawania bałaganu wraz
      z nimi. Raz staram się ogarnąć i na rano jest ok (ale i tak rano
      nikt się tym nie cieszy, bo wszyscy poza domem), ale wtedy nie zdążę
      zrobić prania, prasowania... Zależnie od większej potrzeby raz
      poprane, raz posprzątane. Chyba, że mam dobry dzień i 3,4 godziny
      wolnego bez odrywania się typu: tańce, angielski, znowu coś w pracy
    • pati9.78 Re: never ending story-bałagan 13.03.09, 18:41
      U nie to samo, mam 6latka i 2latkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka