Dodaj do ulubionych

znowu nk,zdrada

17.03.09, 14:24
Witam wszystkie forumki i zapraszam na powitalnego drynia a przy
okazji powiem wam o moim problemie,moze cos doradzicie? Do rzeczy,
13 w piatek wlaczylam sobie z rana kompa(mamy wspolny z mezem)i
zaczelam przeglad ulubionych stron,doszlam do naszej klasy a tu pyk
otworzyl sie profil malza(zapomnial sie wylogowac),diabel mnie
podkusil i zajrzalam mu do poczty i zonk,malo nie spadlam z krzesla,
wiekrzosc maili od pani ktora byla jego dziewczyna w liceum i z
ktora pozniej po latach mial romansik(zanim poznal mnie,a pani miala
juz dzieci i meza). Niewiele myslac zaczelam te maile czytac i tu
juz z krzesla spadlam,paniusia pisze ze teskni,przesyla buziole
(buziole!baba ma lat 40)ze chcialaby sie spotkac,ze ciagle pamieta.
Nie wiem niestety co tam malz jej pisal bo wiadomosci wyslane
wyczyszczone.Cale to mailowanie ciagnie sie od czerwca
2008,normalnie zwariowalam,pomyslalam,poczekalam do soboty i zaraz z
ranca do niego wale ze zostawil skrzynke otwarta i czy chcialby mi o
czyms moze powiedziec a on ze nie,no to ja a moze mi powiesz co
slychac u A.,malz z lekka zbladl ale poszedl w zaparte ze to ona do
niego pisze,on jej tylko czasem pozdrowienia wysyla albo zyczenia na
swieta i ze jak chce to on juz wiecej nigdy sie do niej nie
odedzwie, w sumie rozmowa sie na tym skonczyla,pozniej rozmawialismy
jeszcze raz ale on caly czas to samo,od tamtej pory prawie sie do
niego nie odzywam,dostal eksmisje z sypialni,nie wiem co dalej
robic,przestalam mu ufac calkowicie. dodam ze jestesmy 4lata po
slubie mamy 1,5roczna corcie i wsumie wydawalo mi sie ze zyje nam
sie dobrze,czasem sie klocimy(przewaznie o pierdoly,jak
wszyscy),seks ok.
Aha przypomnialo mi sie jeszcze cos,ostatnio malz opowiadal mi o
swoim kumplu z pracy ktory zostawil zone dla kolezanki z liceum z
ktora spiknal sie na nk,a moze mowil o sobie?
Juz sama nie wiem co mam robic,mysle o tym na okraglo,analizuje i
wariuje. sorry ze tak chaotycznie ale mam maly metlik w glowie.
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:30
      Pewnie dostaniesz tu masę rad,jednak mysle ze eksmisja z łózka i w ogóle taka
      zła atmosfera w domu to moze wszystko jeszcze bardziej pociągnac-tzn ten romans
      z tamtą.Pod tytułem:zona mnie nie rozumie..
      A koleżanka będzie chętna do pocieszania..;/
      Głupia sprawa.

      Acha-ja zrobiłabym dokładnie tak samo ,łacznie z tą eksmisją itepe,ale to chyba
      nie byłby najlepszy pomysł..
    • niya Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:33
      zadzwoniłabym jeszcze dziś do tej kobiety i spytała co ją łączy z moim mężem jak
      się wypnie to spytać co oznaczają takie treści maili i już.

      Taka atmosfera jaką masz teraz w domu nic nie da bo upewni ci chłopa że może z
      tamtą lepiej by mu było?

      Zadzwoń i już
      • rita75 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 19:03
        > zadzwoniłabym jeszcze dziś do tej kobiety i spytała co ją łączy z
        moim mężem


        rotfl
    • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:33
      Zdaje sobie sprawe z tego ze moze niezbyt madrze postepuje ale w tej
      chwili to nie moge nawet na niego patrzec bo od razu mi te maile
      przed oczami staja,rozwazam powaznie rozstanie sie z gadem.
      • mamaemmy Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:44
        ee tam rozstanie!Ułatwisz mu tylko zmiane frontu..
        Ja Ci powiem(może to nienajlepszy przykład,ale jednak..),że miałam takiego
        znajomego,który był diabelnie przystojny i w ogóle działał na kobiety jak..no po
        prostu bardzo.Zresztą na mnie tez,mimo,że byłam świezo zakochana,po prostu facet
        miał to COŚ.Oprócz tego czegoś miał bardzo duzy temperament i...3 żony(w
        przeszłości).Rozwodziły się z nim przez jego ustawiczne zdrady..
        Aż spotkał 4 dziewczynę,która była dośc,że tak powiem,ostra.Byli raz w jakims
        lokalu i on oczywiscie z jakąs tam zaczął flisrtowac,laska na niego leciała..i
        po chwili ta jego dziewczyna ..dorwała tamtą i po prostu jej przylała..on to
        widział..Tak na marginesie dodam,ze to było jakies 10 lat temu,dziewczyna miała
        wtedy jakies 20 lat..I zapowiedziała mu co zrobi z ewentualną rywalką..Może to
        smieszne,ale to podziałało na niego i z tego co wiem jego zdrady się
        skończyły-albo się z tym bardzo kryje(wczesniej tego nie robił).
        Spotkałam ostatnio znajoma ,która opisywała,że widziała sie pare lat temu z
        panem X i ponoc chciała go poderwac..On podobno jej powiedział,że teraz jest
        wierny,gdyz obawia się o swoje ewentualne kochanice big_grin,że tamta dziewczyna jest
        nieobliczalna i że on wie co moze zrobic rywalce ...

        Nie namawiam do takich radykalnych sposobów,ale zawsze cos mozesz pomyslec wink
        • angazetka Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:51
          > on oczywiscie z jakąs tam zaczął flisrtowac,laska na niego
          leciała..i po chwili ta jego dziewczyna ..dorwała tamtą i po prostu
          jej przylała..on to widział..

          A jemu też przylała czy już taka odważna nie była?
          • mamaemmy Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:57
            angazetka napisała:

            >
            > A jemu też przylała czy już taka odważna nie była?

            Tez sie z tego smiałam-własnie jemu nie winkAle to chyba nie chodziło o jej
            odwage czy nie odwagę,ten znajomy może do ułomków nie nalezy ale Pudzianowski to
            tez z niego żaden,więc raczej sie nie bała,on z tych spokojnych,ciepłych..
            Może nie widziała w nim winy?On miał taki serdeczny i ciepły sposób bycia dla
            kazdego,nie tylko dla kobiet.
            Tamta dostała-bo ponoc-zalecała sie ostro do niego ,mimo,że widziała,że nie jest
            sam..Nie opisałam jak dostała,bo.....W kazdym razie porządnie a panu sie
            odechciało romansów przez to na wiele lat.
        • lena_madzia Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 20:20
          mamaemmy napisała

          > Aż spotkał 4 dziewczynę,która była dośc,że tak powiem,ostra.Byli
          raz w jakims
          > lokalu i on oczywiscie z jakąs tam zaczął flisrtowac,laska na
          niego leciała..i
          > po chwili ta jego dziewczyna ..dorwała tamtą i po prostu jej
          przylała..on to
          > widział..Tak na marginesie dodam,ze to było jakies 10 lat
          temu,dziewczyna



          dżizas, nie ma nic bardziej żałosnego niz dwie laski bijące sie o
          jednego samca,
          który nie może poskromić własnego członka, tym bardziej że on
          tamtej drugiej dawał zielone światło bo z nią flirtował.
    • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:41
      Nie mam telefonu do babska ale chyba skorzystam z rady i moze do
      niej maila wysmaruje?
      • niya Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:42
        dziwię się, że jeszcze tego nie zrobiłaś smile, serio.
        • paolka_82 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:48
          Nie chciałabym podburzac ale ja miałam kiedyś podobnie tylko że była
          to koleżanka z pracy i sms-y. Podająć się za męza pisałam z nią
          troszke żeby wybadac grunt pod nogami. Złapała przynęte i
          naciagnęłam ja na pare wyznan a później do niej zadzwoniłam juz jako
          żona i opierd..łam na czym swiat stoi, troche pogroziłam i temat sie
          sam skończył. Mąz oczywiście zmienił pracę .
        • anika772 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 19:22
          Komunikowanie się z tamtą panią uwazam za fatalny pomysł. Czulabym
          sie upokorzona rozmawiajac z obsa kobieta na temat "co panią łączy z
          moim mężem".
          • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 19:26
            Bardziej czułabym sie u[okorzona czytując kretyńskie teksty baby i faceta. Moze
            jeszcze kwiaty jej wysłaż?????? Nie ma to jak klarowne sytaucje- kobieta
            wyjasni, moze nawet się na kawe umówia????
      • deodyma Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 19:41
        wiesz co, nie wiem, czy ten email to dobry pomysl.
        jesli juz, to wysmaruj go ze skrzynki meza. i nie jako Ty, tylko jako onsmile
        a tak w ogole, to nie do tej pani powinnas miec pretensje, tylko do meza. w
        koncu nie wiadomo, co on jej o Tobie naopowiadal i o Waszym zwiazku. moze cos
        jej obiecal?
    • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:47
      Chyba z tego szoku jeszcze tego nie zrobilam smile
    • angazetka Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 14:56
      Podejrzane jest tu przede wszystkim to, że mąż Ci nie powiedział, że
      pisuje z tą damą od ładnych paru miesięcy i że ma wyczyszczone
      wiadomości wysłane (kto tak robi?). Treść maili od tej damy wydaje
      się jednak dość neutralna, może to tylko taka sobie znajmość,
      wspominanie dawnych czasów?
      PS. Bardzo lubię te opowieści o tym, że mąż "przypadkiem" zapomniał
      się wylogować i "przypadkiem" weszłaś na jego pocztę, bo tak Cię
      kusiło. Mimo wszystko cudzych listów się nie czyta.
      • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 15:04
        No wlasnie dla mnie to tez jest podejrzane te wyczyszczone wyslane
        wiadomosci,i to ze zmienila haslo do skrzynki jakis czas temu a
        wczesniej mial takie samo jak ja.
      • madameblanka Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 15:08
        zwłaszcza że włączyla kompa i więc jakim cudem poczta mogła byc jeszcze zalogowana.
        zdaje sie to samo sie wylogowuje po pół godzinie nie mówiąc o wyłączeniu kompa.

        Co do wątku, to chyba gościu ostrzeże panienke żeby juz nie pisała na NK tylko
        na maila - odbierze w pracy, eech... trzeba było wybadać dogłębniej sprawe a nie
        od razu mu o tym mówić.

        ~~~~~~
        Gdyby słowa były mostem bałabym się po nim chodzić.
        • croyance Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 17:50
          Niekoniecznie, ja mam tak ustawione na laptopie, ze jak go sie
          wlaczy, to od razu mozna wejsc (bez logowania sie) na moja nk,
          Facebook i gmaila.
      • cafe_tee hmm.... 17.03.09, 15:35
        Popełniłaś wszystkie możliwe błędy - jakie można popełnić w "tego" typu
        przypadkach.
        Zanim popełnisz kolejne kretyństwo - usiądź , złap trzy oddechy i zastanów się
        poważnie nad swoim małżeństwem, życiem i przyszłością.

        Nie ma złotego środka. Nie ma i już.
        Natomiast szukanie odpowiedzi tutaj - to tak, jakby szukanie odpowiedzi na
        przystanku PKS-u, albo w supermarkecie.

        Zapytałaś męża o maile.
        Odpowiedział, że to ona wypisuje do niego, a on jej odpowiada itp.
        Trzeba mieć żonę za idiotkę, żeby pomyśleć iż w to uwierzy.
        Okej.Facet kręci.
        Twoja odpowiedź ? wyrzucasz go z sypialni.
        Elementarny błąd. Zero rozsądku.
        Nie mówię, żeby w nagrodę ubrać dla niego sexi ciuszki i zrobić z nim "małe
        fiku-miku". Ale możesz mi powiedzieć - co miałaś na myśli wyrzucając go z
        sypialni? To miało go ukarać? Trzeba było mu powiedzieć, że boli cię głowa -
        wyszłoby na to samo.

        Kolejny krok - kolejny elementarny błąd - "nie rozmawiamy" czy "prawie się do
        niego nie odzywam"... o ludzie.
        Super podejście do problemu.

        Jesteście 4 lata po ślubie - a ty nie wiesz NIC o swoim mężu. A przede wszystkim
        nie umiesz z nim rozmawiać.

        Co chcesz "załatwić" - wyrzucając go z małżeńskiego łoża i z nim nie
        rozmawiając? Rozwód? bo chyba o to ci teraz chodzi.
        Mam wrażenie, że obydwoje macie w d..pie ten związek.
        Ty piszesz w internecie - że "poważnie" rozważasz rozstanie - a on szuka wrażeń
        - gdzie? tez w internecie.
        Obydwoje żyjecie w jakiejś ułudzie.
        Przechodzicie próbę na jaką wystawione zostało wasze małżeństwo - być może
        pierwszą poważną próbę.
        Ty jako ta "mądrzejsza" - powinnaś być filarem tego związku - jak ta Hestia,
        strzec domowego ogniska - zadbać o to, żeby wyjaśnić wszystko, zanim nie będzie
        za późno. Powinnaś wykazać swoją inteligencję, którą podarowało ci życie.
        Spokojnie, rozważnie, ostrożnie i MĄDRZE - pokazać mężowi - że nie bez powodu
        założył z tobą rodzinę i to ty jesteś tą jedyną.
        A co ty robisz?? zniżasz się do poziomu jakiejś kretynki, której w finalnej
        scenie dasz się pokonać - bo ona pokona cię doświadczeniem.
        Jak w tym przysłowiu:
        - nie zniżaj się do poziomu idioty, bo cie pokona doświadczeniem.

        Po co chcesz do niej pisać? rozmawiać z nią? Chcesz jej pokazać, że czujesz się
        zagrożona? ŻE twoje małżeństwo przechodzi kryzys? Że nie wiesz co będzie "jutro"
        ? Zbluzgasz ją w tym meilu? Napiszesz jej, żeby się odczepiła?
        Zaręczam, że na pewno się przestraszy i się odczepi. Ucieknie w popłochach. Nie
        zaśnie, zapewne z wrażenia.
        Śmiech na sali. Kobieto - trochę godności.
        Efekt - jaki osiągniesz - zmienią miejsce pisania i spotkań.

        Inteligentna kobieta nie robi takich rzeczy.
        Zostaw babsko w spokoju - może żyje nieszczęśliwie i szuka wrażeń.

        Zajmij się swoim małżeństwem, mężem i rodziną. Połóż dziecko spać, zrób kolację
        i porozmawiajcie. Wyrzuć z siebie emocje, wyjaśnijcie sobie wszystko, wykrzycz
        swój żal i pretensje - ale pozwól też na to, swojemu mężowi.
        Przede wszystkim go wysłuchaj - i zwracaj szczególną uwagę na to, co pomiędzy
        słowami - bo, tam są ukryte najważniejsze wskazówki.

        Mężczyźni nie zachowują się tak bez powodu. Jeżeli wszystko w związku gra - nie
        szukają wrażeń. Coś przeoczyłaś - coś zgrzyta.

        Kij kochana - ma dwa końce. Zawsze wina leży po środku. Zawsze. Mimo, że wydaje
        się być inaczej.
        Tutaj ewidentnie wina jest po środku. Pisząc swój kolejny post - dałaś temu dowód.
        Zamiast tracić czas, na tym targowisku - zajmij się MĄDRYM rozwiązaniem problemu
        - a nie szukaniem numeru telefonu, adresu meilowego do tej kobiety - czy
        pisaniem bzdur - "rozważam odejście".
        Bardzo szybko postawiłaś krzyżyk na waszym związku. Za szybko. Jeżeli mąż
        zdradziłby cię z ową kobietą - nie zdziwiłby mnie te słowa. Ale po mailowaniu -
        na durnej nk - to są bardzo mocne słowa. Za mocne.
        Obydwoje macie problem.
        Brak komunikacji.
        • bellatrix.lestrange Re: hmm.... 17.03.09, 16:24
          Bardzo madrze piszesz ale zastanawiam sie czy bylas kiedys w
          podobnej sytuacji(jezeli tak i postepowalas tak jak opisalas to
          chyle czola,klasa)a jezeli teoretyzujesz to hmm...W mojej sytauacji
          emocje wziely gore nad zdrowym rozsadkiem.
        • croyance Re: hmm.... 17.03.09, 17:53
          To, ze jesli 'w zwiazku wszystko gra, nie szuka sie wrazen' to jest
          jakis koszmarny mit. Naiwnoscia jest myslec, ze ludzie zdradzaja, bo
          w zwiazku im sie nie wiedzie. Najczesciej ludzie zdradzaja, bo
          podoba im sie ktos inny, bo maja mozliwosc, bo ktos zawrocil im w
          glowie. I tyle.
    • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 15:22
      Dobra juz dobra,przyznaje sie ze wykminilam jego nowe haslo i
      wlazlam tam specjalnie,bo mnie tak cos tykalo od jakiegos czasu.
      Moze faktycznie trzeba bylo troche poczekac zanim mu powiedzialam
      ale juz tak mam ze jak sie zagotuje to musze bo wybuchne ateraz juz
      po ptakach. A jak mozna sprawdzic numer telefonu na nk kiedy jest
      ukryty?
      • paolka_82 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 15:26
        Raczej nie da rady. Ale całkiem możliwe, że mąśż ma w telefonie
        zapisany,
        • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 15:39
          Tak myslalam,bede musiala mu przetrzepac telefon
      • cafe_tee Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 15:40
        bellatrix.lestrange napisała:
        > Dobra juz dobra,przyznaje sie ze wykminilam jego nowe haslo i
        > wlazlam tam specjalnie,bo mnie tak cos tykalo od jakiegos czasu.

        Tego nie będę oceniać. Nie mam takiego prawa.

        > Moze faktycznie trzeba bylo troche poczekac zanim mu powiedzialam

        Oj trzeba było - przede wszystkim pomyśleć.


        > A jak mozna sprawdzic numer telefonu na nk kiedy jest
        > ukryty?

        Napisałam ci wcześniej - nie rób z siebie kretynki i nie zniżaj się do jej
        poziomu. Co chcesz tym osiągnąć?
        Najważniejsza jest godność. Bo kiedy nie daj Boże wszystko w życiu stracisz -
        będziesz mogła spojrzeć sobie w lustro.
        Chociaż ty - zachowaj twarz.
    • liwilla1 Re: nic na siłę 17.03.09, 16:29
      jeśli nie masz twardych dowodów, to niestety radziłabym przeczekać trochę.
      zajmij się sobą, zainwestuj swój czas w córkę. babola zostaw w spokoju.
      myślę, że przydałaby się szczera rozmowa z mężem. jeśli kocha tę drugą to może
      rzeczywiście lepiej się rozstać we względnym spokoju niż żyć kolejne X lat w
      niepewności każdego dnia, gdy się spóźni z pracy, albo nie odbierze telefonu. A
      może jednak Ty i córka jesteście dla niego ważniejsze?
      Przykra jest sytuacja, w której się znalazłaś. Cokolwiek postanowisz, nie
      działaj pochopnie. Pewnych spalonych mostów nie da się odbudować.
    • marychna31 czytam, czytam i oczom nie wierzę... 17.03.09, 16:29
      To mąż nie może mieć koleżanki? To co, on się urodził jak Cię poznał, nie ma
      prawa mieć życia przed Tobą? NIe może sobie prowadzić korespondencji z kim chce?
      No i na czym polega ta zdrada?? Że poprzez NK prowadzi korespondencje z
      koleżanką? Dokładnie od tego jest ten portal! Przecież z tego co piszesz, nawet
      się nie spotkali...

      Twój mąż Cię kocha, jest Wam razem dobrze? To po co szukasz dziury w całym? NIe
      lepiej miło spędzać czas, cieszyć się tym, co się ma, zamiast się szarpać o
      jakieś głupoty? Bo to właśnie są głupoty.


      Mój mąż ma koleżankę, z którą był przez wiele lat, zanim się poznaliśmy.
      Zostawił ją dla mnie. Co prawda nie koresponduje z nią poprzez NK bo nie ma tam
      konta ale co parę miesięcy, kiedy ona przyjeżdża do naszego miasta to się
      spotykają. Czy prowadzą korespondencję jakąś inną drogą? Nawet nie wiem bo to
      nie moja sprawa.

      Uważam, że jak ma na to ochotę to ma do tego pełne prawo. NIe jest moją
      własnością. Jest dla nie mężem idealnym, nie mam mu nic do zarzucenia, w pełni
      mu ufam. Jesteśmy razem 14 lat, nie dlatego, że musimy ale dlatego, że chcemy i
      żadne spotkania, znajomości, przyjaźnie, korespondencja nie są w stanie tego
      zmienić.

      Myślę sobie, że sokoro takie głupstwa tak Cię wyprowadzają z równowagi to chyba
      w Waszym związku coś szwankuje ale to nie ma związku z tą kobietą. Daj jej
      spokój-lepiej pogadaj o swoich uczuciach z mężem, popracuj nad Waszymi relacjami.
      • bellatrix.lestrange Re: czytam, czytam i oczom nie wierzę... 17.03.09, 16:52
        kolezanki moze miec jak najbardziej,moga to byc nawet jego byle
        narzeczone,zreszta z jedna z jego bylych przyjaznimy sie oboje,nie
        ma problemu,ale czy kolezanki pisza do kolegow ze tesknia cala dusza
        i sercem? nie sadze. A co do tego czy sie nie spotkali nie mam
        pewnosci,propozyje spotkania z jej strony padaly.
      • kotbehemot6 Re: czytam, czytam i oczom nie wierzę... 17.03.09, 19:29
        marychna, wszystko w porządku imasz rację ale...Ty o koleankach swojego męża
        doskonmaklewiesz , jak i o relacjach miedzy mężęm a koleżnakami. Problem
        wtym,ze mąż autorki watku jakoś sie nie pochwalił odświeżoną znajomościa, za to
        bardzo do siebie tęsknili. Rózn9ca mała ale zasadnicza.
    • przeciwcialo Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 16:42
      Krowa która dużo ryczy mało mleka daje jak mawia przysłowie.
      Może facet- w sumie tez ok. 40- koloryzuje. Taki erotoman
      gawedzierz wink
      Jesli "romans" poza internet to cóż ja pewnie pokazałabym drzwi.
    • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 16:56
      Umowilam sie z mezem ze wieczorem porozmawiamy,na razie nie
      podejmuje zadnych innych dzialan w stylu dzwonienie,pisanie do
      babsztyla.
      • osa551 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 17:04
        No i dobrze, tylko przygotuj się do tej rozmowy a przede wszystkim zastanów się,
        czego Ty naprawdę chcesz.

        Jak chcesz ratować małżeństwo - to się nie ekscytuj bo awansujesz na naczelną
        histeryczkę, która robi aferę a potem jej przechodzi - mąż bezkarny

        Jeśli nie chcesz ratować małżeństwa - też się nie ekscytuj tylko na spokojnie
        przekalkuluj jak załatwić sprawę.

        Chyba nie wszystko jest ok, skoro coś podejrzewałaś i szukałaś mężowi w kompie,
        a teraz zamierzasz już grzebać w komórce. Pytanie na ile Twój mąż jest rozsądnym
        facetem? Czy jest kompletnym kretynem i trzyma dowody zdrady i na NK i w
        komórce, czy po prostu sprawa była na tyle niewinna, że nawet mu nie przyszło do
        głowy wykasować? Ty go znasz - to go oceń.
        • ala_bama1 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 17:41
          Tak się zastanawiam co ja zrobiłabym na Twoim miejscu? Ale nic sensownego nie
          przychodzi mi do glowy. A ponieważ jestem osobą impulsywną i często działam pod
          wpływem emocji - doskonale Cię rozumiem i nie zamierzam wygłaszać tyrad jak to
          źle działać pod wpływem chwili. Przeżyłaś szok i masz prawo do wściekłości i
          rozgoryczenia i takiej reakcji. Na rozmowy i wyjaśnienia przyjdzie czas. Pani
          mądralińska (bardzo dlugi wywód) wygłasza takie komunały że głowa boli, a Ciebie
          utwierdza w przekonaniu że jesteś współwinna. Bzdura. Rozumiem Cię, i wiem jak
          to boli. Musicie sobie wiele wyjaśnić z mężem i postanowić co dalej .Trzymaj się
          • alesio23 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 19:09
            Ja też sie zastanawiam co bym zrobiła na twoim miejscu, ale nic mi
            do głowy nie przychodzi narazie.
            Co do posiadania przez meża koleżanek...byłabym ostrożna. Jak
            wiadomo oni nie za czesto używają mózgu do myślenia..,
            Mój nie ma żadnej kolezanki. Już kiedy go poznałam to nie miał.
    • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 19:13
      taaaaa znowu baba z facetem przeżywający powrót do przeszłości.Pomysł z meilem
      niezgorszy, nie ma to jak załatwienie sprawy jednym ciosem.
      Buziole.....matko......dodaj,ze właśnie nie życzysz sobie buzioli od bab
      żyjących przeszłością niż teraźniejszością. Męża dorowadź do pionu.

      Z tym prakiem znajomości własnego męża wyluzuj- faceci i baby głupieja w obliczu
      przeszłości , przewaznie im sie wydaje ,ze podróże w czasie sa możłiwe i
      znajomośc własego mnężanic tu nie ma dorzeczy , bo w przypadku pod¶óy do czasów
      licealnych dziaa adrenalina połączona z testorenoem i chęcią odmłodzenia się
      więc żadne rozsądne argumenty nie mają tu miejsca.Natomiast nalezy sprowadzić
      delikwenta do rzeczywistości-najlepiej brutalnie
      • 4freddy Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 19:55
        Jedna osoba napisała tu prawde. Nic nie dzieje się bez przyczyny - i kij ma dwa
        konce. Zamiast wydzwaniac do niej i pisac maile, zajmij się męzem. Dzwonienie i
        pisanie zrobi z ciebie histeryczkę i niedojrzałą osobę.
        • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 21:15
          Bzdura. Nie w porządku to jest zwalanie winy na oszukiwana żonę, i to jest
          bardzo nie w porządku. Nie w porządku jest z mężem który oszukuje i babka która
          tęski nie do tego co trzeba. A wyjaśnić całą sytuację jest bardzo w porządku Co
          jest niestosownego w grzecznym telefonie z prośbą o wyjaśnienie. A stosownym
          jest pisanie bzdetów do cudzego męża, hę????

          Nawiasem nie wszytsko ma swoja przyczynę w współmałżónku i relacjach miedzy
          nimi. I każdy ma dziwną tendnencje do zanurzania się w przeszłości licząc na
          to,ze można do niej powrócić. Im szybciej uświadomi sie bujającym w obłokoach
          ,ze nie mżna tym lepiej. Dla wszytskich.
          • wanilinowa Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 21:29
            kotbehemot6 napisała:

            > Bzdura. Nie w porządku to jest zwalanie winy na oszukiwana żonę, i to jest
            > bardzo nie w porządku. Nie w porządku jest z mężem który oszukuje i babka która
            > tęski nie do tego co trzeba. A wyjaśnić całą sytuację jest bardzo w porządku Co
            > jest niestosownego w grzecznym telefonie z prośbą o wyjaśnienie. A stosownym
            > jest pisanie bzdetów do cudzego męża, hę????
            >

            nie ma nic niestosownego. tyle, że to przyznanie się, że masz problem z mężem i
            nawet nie umiesz go zapytać jaka jest prawda (lub co gorsza nie wierzysz w jego
            prawdę). czy naprawdę chciałabyś się odsłonić w ten sposób przed napaloną na
            męża kobietą?
            • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 21:40
              Szczrze powiem,że gdzies bym miała odczucia baby, a odsłonięcie wszystkich kart
              ma bardzo uzdrawiający charakter. Wóz albo pzrewóz-jak tak do siebie tęsknią to
              fora ze dwora i niech sobie będa razem, a jak jednak nie, to baba wynocha z
              mojego i mojega męża zycia i zajmować się swoimi sprawami.
              • wanilinowa Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 21:42
                ale właśnie dzwoniąc do niej, prosząc o wyjaśnienia sama wprowadzasz ją do
                swojego życia.. dla mnie to by było poniżej godności.
                • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 21:44
                  Nie moja droga, to babsztyl tęsknioąc do cudzego męża sam sie wprosił.
                  Nieroszonych gości sie wyprasza. ponizej mojej godności byłoby przymykanie oczy
                  na romasiki męża. Swoją droga pewnie nawiedzone baby na to liczą.- i jak widze
                  sie nie zawodza.
                  • wanilinowa Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 21:47
                    a ktoś tu mówił o "przymykaniu oczu na romansiki męża"? dopowiadasz sobie tylko
                    dlatego że się ze mną nie zgadzasz.
                    • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 21:50
                      Widzisz ja jestem zdezydowana zwolenniczką zdecydowanych cieć i nie ma ,ze boli.
                      Nie lubie podchodów, że moze się obrazi albo kogos uraże. Trudno trzeba było
                      myśłiec wcześniej. Naparwdę mało mnie obchodzi co kto sobie o mnie pomyśłi,
                      niech najpierw ocenie siebie. Ja natomiast cenię sobie jasne sytaucje w domu, a
                      spokój w rozdinie najbardziej. Bez względu na koszty.Krótko mówiąz zgaryzę
                      każdego kto mi ten spokój zburzy.
                      • wanilinowa Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 22:01
                        > Nie lubie podchodów, że moze się obrazi albo kogos uraże.

                        yyy ok, ale co to ma wspólnego z tematem?

                        chodzi mi o to, że JA bym się czuła upokorzona dociekając prawdy o swoim mężu u
                        innej kobiety. punkt widzenia tej pani ani na chwilę nie zaprzątałby mojej uwagi.
                        • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 22:07
                          Tu nie chodzi o dociekanie parwdy u baby, tylko o totalne jej zawstydzenie i
                          wprowadzenie w niezręczną sytacje. Tyle. A przede wszystkim uświadomioenie,ze
                          się wie o całej sytaucji. Skoro tak tęskni to niech się rozwiedzie, a jej
                          partner wogóle wie o jej tęsknotach???? Po co ludziom życie komplikowac. Ja
                          jestem na tyle wredna,ze porosiłabym o adres Pani coby rzeczy mężą odesłać- zeby
                          juz tak strasznie do siebie nie tęsknili-po co ludzi unieszczęśłiwać.
                          • angazetka Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 22:54
                            > Tu nie chodzi o dociekanie parwdy u baby, tylko o totalne jej
                            zawstydzenie i wprowadzenie w niezręczną sytacje.

                            A może jednak zawstydzać męża, a nie obcą babę? Przy okazji
                            poniżenia się uniknie.
                            • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 23:02
                              Męża przede wszytskim, a baby bywają natryczywe- chciaż fakt najlepszym
                              rozwiązaniem jest zeby to facet dał odpór...pytanie dla kogo
                              poniżenie....cholera baba pisze do cudzego męża,ze za nim tęskni---no
                              przepraszam, ale kto tu sie poniża!?????
    • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 22:09
      No i jestesmy po rozmowie,wzielam sprawe na zimno,bez histeri,
      powiedzialam ze ma powiedziec prawde,bez sciemniania zadnego,malz
      twierdzi ze to ona zaczela pisac do niego,najpierw tak
      normalnie,czesc,pozdrowienia i takie tam to jej odpisywal ale ona
      zaczela te swoje tesknie,pamietam,buziole srutututu i ze w sumie to
      sam mial mi o tym powiedziec,do spotkania zadnego nie doszlo i malz
      sie zarzeka ze nie dojdzie,a mi sam zaproponowal zebym do niej maila
      napisala jak chce. Aha i ze najbardziej na swiecie kocha mnie i core
      i nie w glowie mu zadne d.py. Chyba mu wierze ale jednak w srodku
      jeszcze cos boli.
      • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 22:13
        I bardzo dobrze. W takiej sytacji to niech napisze jej meila, i wyjasni, tak jak
        tobie wyjaśnił kogo kocha i uświadomił zeby sobie darowała. I t jest najlepsze
        rozwiązanie. A,ze kontrola największą formą zaufania tego meila niech napisze
        przu Tobie i przy Tobie wyśłe.
        • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 22:21
          Masz racje,zaraz go zagonie do kompa.
          • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 17.03.09, 23:04
            i trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze miedzy Wami.
      • ilonka112 Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 09:21
        Witaj, u nas było podobnie, tez ona zaczęła pisać, co słychać, jak
        mu się zyje itp. Niestety sprawy zaszły dalej, laska była tak
        napalona ze zaczęly się bardzo erotyczne rozmowy (ja dowiedziałam
        sie juz po wszystkim), wiem że sie spotkali kilka razy. I powiem Ci
        tak gdyby facet nie chciał bawić sie w takie gadki to szybko by to
        skończył (nie odpisywał na bzdetne wiadomości albo napisał wprost
        żeby sie opanowała) a tak to po prostu kręcą ich takie powroty do
        przeszłościsad. Ja jestem wredna babą, najpierw napisałam do niej, że
        wiem o wszystkim i poinformuję jej męża o tym jak sie zabawia
        kochajaca żona, póżniej zrobiłam to co obiecałam a na końcu
        poinformowałam teściów o tym jak wspaniale wychowali synka,
        przytaczając im fragmenty rozmów na nksmile. Mąż dostał nauczkę i jeśli
        kiedys odezwie sie kolejna napalona była myslę, że dobrze sie
        zastanowi zanim odpiszesmile.Pozdrawiam.
        • osa551 Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 09:44
          To piękne - gorzej jak taka laska nie ma męża.

          A co mąż tej Pani na to, jak go poinformowałaś?
          • ilonka112 Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 10:01
            Ponieważ mój mąz jak dowiedział się że ja wiemsmile wykasował wszystko
            to ja znalazłam kogoś kto mi to wszystko odzyskał. Męza owej pani
            znalazłam również na nksmile, przesłałam mu fragmenty rozmów z jej
            numerem gg, datami kiedy sie spotykali, miejscami itp (biedny mąż
            zazwyczaj wtedy był w pracy). I uważam, że dobrze zrobiłam, niech
            wie jak bardzo nudzi sie jego żona i jak na siłe szuka wrażeńsmile
        • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 10:00
          Mi sie tez wydaje ze jemu sie to troche podobalo ze ona tak do niego
          pisze i dlatego tego nie ucinal,poczul sie macho ze laska na niego
          leci.
          • kotbehemot6 Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 10:18
            nie ma co ukrywać, po ilus latach małżeństwa, choćby nie wiem jak udanego, każda
            okazja na jakąś odmianę jest bardzo kusząca. A jak odmiana przybiera kształty
            starej sympatii , to im sie wydaje,ze wrócą stare czasy kiedy byli piękni i
            młodzi i nie związani żądnymi obowiążakami- powrót do rzeczywistości ro
            najlepsza terapia.
          • deodyma Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 16:07
            a skad wiesz, ze to ona zaczela pisac pierwsza?
            wierzysz tak mezowi na slowo? wierzysz w to, co Ci mowi?
            myslisz, ze prawde Ci powie?
        • szafirek.muscari Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 10:42
          Ja bym napisała do jej męża przede wszystkim, skopiowałabym
          wszystkie jej listy i wysłała mu.

          O czekałabym na reakcję.smile
        • ib_k Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 10:46
          tak,tak ilonka, dałaś klapsa synkowi za złe zachowanie...

          PS
          naprawdę są takie kobiety??
          • ilonka112 Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 11:10
            Lepiej siedzieć w kącie i płakać? A i udawac przed wszystkimi że
            jest ok i jestesmy szczęśliwi i zadowoleni? Niestety ja tak nie
            umiem,jeśli cos mi nie pasuje to mówie głosno, jak ktoś mi podpadnie
            to nie obgaduje po katach tylko mówie prosto w oczy i uważam że to
            jest zdrowe podejście. Pozdrawiam.
    • roula Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 17:14
      nie bylam w takiej sytuacji ale moze sprawe zalatwi normalna rozmowa,na
      spokojnie,powaznie,jak dziecko juz spi.Bo eksmisja z sypialni kiedy nie bardzo
      wiadomo "jak to bylo" to chyba dziecinada
    • insomnia0 napisz jej ze rzem z mezem macie niezłą polewkę 18.03.09, 21:41
      z jej liscikow "miłosnych"..
      ze stara baba i robi z siebie idiotke..
      ze czekacie na nowe listy bo zabawe macie przednnią..
      sprawdz czy na nk ona w profilu ma meza... i szkoda ze nie zrobilas obrazka z
      jej maili, bo moglabys mu wyslac ..



      https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
    • bellatrix.lestrange Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 21:51
      Drogie forumki,bardzo wam wszystkim dziekuje za rady,bardzo pomogly,
      wczoraj wspolnie z mezem wyslalismy babiszonowi maila zeby do niego
      wiecej nie pisala takich pie...ja dodalam od siebie ze maile
      wydrukowalam sobie na pamiatke,dzisiaj babsko zlikwidowalo swoj
      profil na nk.
      • angazetka Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 22:00
        Eeech, jeszcze można uwierzyć, że mąż taka biedna sierotka, uwodzona
        przed wstrętnego babiszona.
        • rita75 Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 22:08
          > Eeech, jeszcze można uwierzyć, że mąż taka biedna sierotka,
          uwodzona
          > przed wstrętnego babiszona.

          wlasnie, po wpadce beda ostrozniejsi
      • rita75 Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 22:07
        > wczoraj wspolnie z mezem wyslalismy babiszonowi maila zeby do
        niego
        > wiecej nie pisala takich pie...

        po nim- zawsze moze byc sprostowanie big_grin
        "sorry Zuziu za tamtego meila, ale napisalem go, by zona sie nie
        czepiala"
      • deodyma Re: znowu nk,zdrada 18.03.09, 22:09
        no i w sumie wyszlo na to, ze baba jest ta be a maz, cacysmile
        takie niewiniatko, ktore zostalo zaczepione przez podstepna kobiete, pragnaca go
        uwiesc.
        tylko ze do tego nie potrzeba konta na nksmile
        • kiraout Re: znowu nk,zdrada 19.03.09, 08:27
          Uhm! Po kilku dniach poprosiłabym męża o sprawdzenie przy nim jego
          prywatnej/pracowej poczty. Strzeżonego...
          • angazetka Re: znowu nk,zdrada 19.03.09, 12:21
            Bo wielkim problemem jest usunięcie "strategicznych" maili,
            zwłaszcza jak się wie, że żona szpieguje...
            • to.ja.kas Re: znowu nk,zdrada 19.03.09, 13:02
              Mój kolega z pracy został nakryty na romansie przez żonę, kochanka
              pracowała również z nami. Ba, nawet zadzwonił do kochanki przy żonie
              mówiąc , ze to koniec i że nic tylko zona...bardzo ich to bawiło
              potem. Także takie zagrania nic nie udowadniają. Trzeba mieć do
              siebie szacunek i zaufanie, bo nie ma problemu z zejsciem do
              scislejszej konspiracji. A skrzynek mailowych w necie mozna miec 100
              i o żadnej nie musi wiedzieć zona czy mąż.
    • papugaara Re: znowu nk,zdrada 19.03.09, 14:34
      Taaaa... Biedny mąż, napastująca go koleżanka, wspólny mail z
      prośbą/ groźbą o zaprzestanie. Nie chcę Cię w żaden sposób dołować,
      ale jak dla mnie to żadne rozwiązanie problemu. To mąż jest winny i
      mnie nie obchodziłoby na Twoim miejscu co ta kobieta
      zrobiła/pisała/kto zaczął. To Twój mąż przecież jest dorosłym,
      odpowiedzialnym facetem i wie w co się miesza. Byłam w trochę
      podobnej sytuacji. Nie oceniam i nie krytykuję Twojego zachowania,
      każdy ma prawo do własnych decyzji. Ja nie znałam i nie znam danych
      tej "koleżanki", mąż przezornie wykasował jej profil ze swoich
      znajomych z NK i usunął jej numer z telefonu komórkowego. Niemniej
      jednak nawet, gdyby udało mi się poznać jej imię i nazwisko to jak
      dla mnie jakikolwiek kontakt z tą osobą byłby poniżej mojej
      godności. Według mnie to sprawa WYŁĄCZNIE między mną a moim mężem.
      Nigdy w życiu nie napisałabym do niej z prośbą o zakończenie
      romansu, to byłby cios w moją dumę. Ta kobieta wiedziała, że facet
      ma rodzinę, a nie miała żadnych skrupułów, pewnie uśmiechnęła się
      pod nosem, skasowała profil i powróci pod zmienionymi danymi,
      przerzucą się na inną formę kontaktu lub po prostu - czego Tobie
      życzę - ona zmieni swój obiekt zainteresowania na innego męża.

      Ja żałuję, że nie znam jej danych, ale tylko dlatego, że gdybym
      poznała jej personalia zawiadomiłabym o jej zachowaniu jej
      partnera/męża. Uważam, że ma prawo wiedzieć, jak każda zdradzana
      osoba.

      Powiem Ci jeszcze jedno - moja kuzynka też miała taką sytuację,
      spotkała się nawet z "koleżanką" męża, tamta płakała, przepraszała,
      zrzucała na męża, że opowiadał bajki o rozpadającym się
      małżeństwie, obiecywała zaprzestanie kontaktu. Na drugi dzień po tym
      spotkaniu już wypisywała smsy do męża, odwzajemnione zresztą,
      spotykali się pokryjomu i z treści wymienianych maili wynika, że
      uśmiali się z reakcji kuzynki i tego całego spotkania. Wszystko
      wyszło na jaw, bo kuzynka była czujna, dzisiaj są w separacji.
      Według mnie konieczna jest konkretna rozmowa. Ja postawiłam sprawę
      jasno - po histerii, płaczach itp, jego obiecankach i znowu
      rozmowach z "koleżanką" usiedliśmy i na spokojnie, bez emocji
      wyjaśniłam, że ma kilka dni na sprecyzowanie się - chce zostać ze
      mną i wtedy urywa kontakt z tamtą czy odchodzi do niej. Koniec i
      kropka, to dorosły facet! Dla Ciebie rada - miej oczy dookoła głowy,
      niestety...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka