Nasunęła mi się taka myśl w związku z wątkiem o pępkowym. Ja
rozumiem, że panowie ciesza się po swojemu we własnym gronie.
Ale jeśli chodzi o imprezy dla dzieci to robicie z alkoholem czy bez?
Ja urodziny robię bez, bo uważam, że to święto mojego dziecka i
goście powinni swiętować z nim a nie z kieliszkiem.
Chrzciny natomiast już mi się bezalkoholowe nie udały, bo mój mąż
stwierdził, że lepiej tę wódkę na stole postawić, my nie musimy pić,
a rodzina nie bedzie rzucać komentarzy. Swoją drogą wkurza mnie ta
rodzina, bo każdy pretekst do świętowania z alkoholem jest dobry.
Inaczej, pewnie niejednemu by ulżyło gdyby pić nie musiał ale po
pierwsze nie wypada nie postawić, po drugie "z ojcem, bratem,
kumplem się nie napijesz". Problem ten dotyczy facetów, bo kobitki
jak jeden mąż wódki niepijące(lampeczka dobrego winka owszem

).
Za rok czeka mnie pierwsza komunia i zamierzam walczyć o poczęstunek
bezalkoholowy.
A co wy sadzicie o tej naszej krajowej mam wrażenie tradycji picia z
byle okazji?