Dodaj do ulubionych

problemy z chrztem!!

28.03.09, 21:48
Mamy ślub cywilny,kościelny planujemy w przyszłości(zbieramy kasesmile
Wróciłam przed chwilką od ksiedza ,który odmówił ochrzczenia synka
(mówił-lekceważymy kościół,żyjemy w grzechu,nie widzi nas w kościele-
co jest nieprawdą!itd...)argument,że zamierzamy sie pobrac w
kościele nie pomógł.Nie wiem co robić,czy ma prawo odmówić
chrztu.Czy może szukać innej parafii we Wrocławiu?Może miał ktos
podobny problem?Może jest parafia gdzie jest bardziej wyrozumiały
ksiądz.
Obserwuj wątek
    • phantomka Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 21:52
      Nie ma prawa, bo z jakiej racji dziecko ma ponosic konsekwencje
      waszych bledow? To wy nie wzieliscie slubu koscielnego, a nie
      dziecko. Ja zyje w wolnym zwiazku, jeden z ksiezy krecil nosem, ale
      nigdy nie powiedzial "nie" Drugi ksiadz z tej samej parafii nawet
      sie nie zajaknal - chrzcil dziecko a nie jego rodzicow.
      • sniyg Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 17:06
        Pojawiają się głosy, że nie miał prawa, bo dziecko nie powinno ponosić konsekwencji błędów rodziców.
        Ale faktycznie, jakie to są konsekwencje? Brak chrztu? No i co w zwiazku z tym?

        Bóg chrześcijan wraz z wzrostem świadomości społecznej również przechodzi ewolucję i odchodzi od koncepcji limbusa (fakt, że jak narazie nieoficjalnie), więc obecnie strach przed tym, że miłosierny Pan nie pozwoli w razie śmierci nieochrzonego dziecka na jego wstęp do nieba nie powinien być kryterium decydującym.
        Więcej wiary w Źródło Nieskończonego Miłosierdziasmile

        Przecież jezeli dziecko dorosnie samo będzie mogło dokonać wyboru, czy chce należeć do organizacji, w której najwiekszą karą dla księdza pedofila za jednorazowe wymacanie dziecka jest pogrożeniem palcem przez biskupa, a za wymacywanie wielokrotne przeniesienie do innej parafii.
        • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:13
          sniyg napisał:


          > Bóg chrześcijan wraz z wzrostem świadomości społecznej również
          przechodzi ewolu
          > cję i odchodzi od koncepcji limbusa (fakt, że jak narazie
          nieoficjalnie),

          Nieoficjalnie? Obecnie panujacy papież przyznał to w 2007 r.
    • iwoniaw Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 21:52
      > (mówił-lekceważymy kościół,żyjemy w grzechu,nie widzi nas w kościele-
      > co jest nieprawdą!itd...

      No pewnie, bardzo przejmujecie się zasadami głoszonymi przez kościół, żyjecie
      bezgrzesznie itd...

      big_grinDD
    • mama-maxa Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 21:57
      zawsze możesz ochrzcic w innej parafii, nie będzie problemu, a
      gadaniem księdza bym się nie przejmowała...
    • madame_zuzu [...] 28.03.09, 21:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 22:10
        Poszukałabym gdzie indziej smile
        Ślubu kościelnego nie mamy i mieć nie będziemy, bo nie ma takiej
        możliwości. Żaden ksiądz nigdy się słowem nie zająknął, że jest to
        przeszkoda w ochrzczeniu dziecka. Bo moherek w kancelarii,
        owszem... wink
        • asia_i_p Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 17:09
          To jest inna sytuacja. Nie macie ślubu, bo nie możecie, to nie jest
          przeszkoda. Natomiast jeśli ktoś może i nie bierze, to można
          przypuszczać, że dziecka też nie będzie wychowywał w wierze
          katolickiej, bo mu się nie będzie chciało. A to już jest podstawa do
          odmowy chrztu.
          Pomimo to spytałabym w innych parafiach. Moja kuzynka ochrzciła
          córeczkę w marcu (zeszłym), a ślub będzie brała dopiero w tym maju.
          Księża różnie interpretują te przepisy.
      • bakomas Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 18:02
        szczerze mówiąc to miał racje. najpierw to sie bierze ślub
        kościelny, jesli zyjesz kościelnie. Bo chyba tak zyjesz, skoro
        zależy Ci na chrzcie. Mi ksiądz odmówił chrztu bo kasy nie miałam,
        tyle ile cennik w kościele. Ale dałam radę w inny sposób.
        Ja sobie nie wyobrażam płodzic dzieci bez ślubu, a tym bardziej
        kościelnego skoro bardzo sie kochamy. A pieniadze nic tu do rzeczy,
        kościelny moze być tak samo kosztowny jak chrzest. Jeszcze znam ceny.
    • nullik Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 22:09
      Jesli nie chcesz isc do innej parafii, mozesz chyba ochrzcic dziecko
      po Waszym slubie koscielnym.
      • mamaziq Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 22:16
        zachowanie księdza, jakże charakterystyczne:
        mało chrześcijańskie , za to bardzo katolickiesmile)
        polsko-katolickie

        poszukajcie innej parafii, albo zadzwońcie do kurii chrztu (chyba)
        nie można odmówić, nie jestem pewna, bo ja z tych
        średniokościółkowych - właśnie słudzy Boży mnie tak skutecznie
        zrazili.
    • ruta.dl zadzwon do Kurii 28.03.09, 22:18
      z tego co mi wiadomo ksiadz nie ma prawa odmowic zarowno chrztu jak
      i pogrzebu. Slubu moze odmowic, bo moga byc rozne przeciwwskazania.
      Ale chrztu malemu niewinnemu dziecku?
      Masz prawo nawet wniesc skarge do Kurii....
      • driadea Re: zadzwon do Kurii 28.03.09, 22:32
        Nie ma prawa odmówić ochrzczenia (nie tylko dziecka!), jak i nie ma prawa żądać
        za pieniędzy. Ty nie idź błagać o łaskę, tylko ustalić szczegóły, miej postawę
        roszczeniową i nie daj się zbyć. Ślub ślubem, chrzest chrztem - dwie różne
        rzeczy, a księżulo może ci najwyżej naskakać...
      • paszczakowna1 Re: zadzwon do Kurii 28.03.09, 22:57
        > z tego co mi wiadomo ksiadz nie ma prawa odmowic zarowno chrztu jak
        > i pogrzebu.

        źle ci wiadomo.

        > Masz prawo nawet wniesc skarge do Kurii....

        Prawo, owszem, ma. Każdy ma prawo wniesc skarge do Kurii. Tyle ze w Kurii
        zacytuja Kodeks kanoniczny, 868 - § 1:

        Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:
        1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy
        prawnie ich zastępują;
        2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku;
        jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami
        prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.

        Ksiądz uznał, i ma takie prawo, ze gdy para żyje bez ślubu kościelnego bez
        cienia poważnych przyczyn ku temu (co innego, jeśli ślub kościelny jest
        niemożliwy - ale 'zbieramy kasę', sorry, na co zbieramy? przecież nie na ślub
        kościelny), nie ma nadziei, że dziecko będzie wychowane po katolicku. Po ślubie,
        co innego.
        • id.kulka Re: zadzwon do Kurii 28.03.09, 23:30
          paszczakowna1 napisała:

          > > ale 'zbieramy kasę', sorry, na co zbieramy? przecież nie na ślub
          > kościelny),

          Hasmile
          Koleżanka ostatnio wychodziła za mąż... 600 zł "co łaska", po 100 zł
          do każdej parafii na zapowiedzi. I jeszcze foch nie z tej ziemi, bo
          nie chcieli dać 1000 zł na kwiaty ("O nie, to będzie przed
          Wszystkimi Świętymi, kwiaty zdrożeją, to 1500"). Druga
          za "pozwolenie" na ślub w obcej parafii musiała zapłacić 500 zł.
          Kosztowne przedsięwzięcie wink
          • paszczakowna1 Re: zadzwon do Kurii 29.03.09, 10:49
            > > > ale 'zbieramy kasę', sorry, na co zbieramy? przecież nie na ślub
            > > kościelny),
            >
            > Hasmile
            > Koleżanka ostatnio wychodziła za mąż... 600 zł "co łaska", po 100 zł
            > do każdej parafii na zapowiedzi. I jeszcze foch nie z tej ziemi, bo
            > nie chcieli dać 1000 zł na kwiaty ("O nie, to będzie przed
            > Wszystkimi Świętymi, kwiaty zdrożeją, to 1500"). Druga
            > za "pozwolenie" na ślub w obcej parafii musiała zapłacić 500 zł.
            > Kosztowne przedsięwzięcie wink

            Ciekawe. Mnie, o ile mnie pamięć nie myli, ślub kościelny jako taki kosztował
            jakieś 500 zł (łącznie z zapowiedziami itp), a spokojnie mógł i mniej (bo poza
            organista nikt mi stawek nie mówił).

            Ponadto, jeśli kogoś nie stać, powinien to powiedzieć. I, jeśli z tego powodu
            omówią udzielenia ślubu, to faktycznie ma powód do złożenia skargi do Kurii. Bo
            Kodeks Kanoniczny głosi wyraźnie, ze ubóstwo nie moze byc przyczyną
            nieudzielenia sakramentu.

            Nie opowiadajmy nonsensów. Przy odrobinie inicjatywy, można znaleźć księdza,
            który zadnej opłaty nie weźmie. Tylko trzeba chcieć. Czy autorka wątku w ogóle
            ten temat z księdzem poruszyła przy rozmowie o chrzcie?
        • arim28 Re: zadzwon do Kurii 28.03.09, 23:30
          > 1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci,
          którzy
          > prawnie ich zastępują;

          I wlasnie po to sa rodzice chrzestni, aby zapewnic "że dziecko
          będzie wychowane po katolicku;"
          • isma Re: zadzwon do Kurii 29.03.09, 09:38
            "Ktorzy prawnie ich zastepuja" odnosi sie do opiekunow prawnych, a nie do
            rodzicow chrzestnych.
      • insomnia0 ma prawo ddmówić 29.03.09, 11:35
        napisałam post poniżej.. niesety jest przyzwolenie na odmowe. sad
    • deela Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 22:52
      a ja uwazam ze ma prawo
      dlaczego skoro nie macie slubu koscielnego chcecie ochrzcic dziecko?
      idiotyzm
      • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 22:56
        deela napisała:

        > a ja uwazam ze ma prawo
        > dlaczego skoro nie macie slubu koscielnego chcecie ochrzcic
        dziecko?
        > idiotyzm

        Dlaczego?
        Jak ktoś żyje bez ślubu, to znaczy, że się wypisał?
        • deela Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 23:27
          ale dlaczego nie maja slubu?
          to taki problem?
          • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 23:35
            deela napisała:

            > ale dlaczego nie maja slubu?
            > to taki problem?

            Ja nie wiem, jaki dla nich, z tego, co pisze autorka, to finansowy ;-
            )
            Najpopularniejszy (poza światopoglądowym, ale wtedy sensu w chrzcie
            rzeczywiście brak) powód to chyba to, że któryś osobnik jest po
            rozwodzie. No ludzie mylą się czasem, popełniają błędy, ale to, że
            facet po 30-stce chce sobie jednak życie ułożyć nie czyni z niego od
            razu antychrysta wink
            A miałam i taką znajomą, która stwierdziła, że nie może z czytym
            sumieniem przysięgać przed Bogiem, że go nie opuści aż do śmierci :-
            ) A religijna była baardzo.
            • deela Re: problemy z chrztem!! 28.03.09, 23:46
              > Ja nie wiem, jaki dla nich, z tego, co pisze autorka, to finansowy ;-
              > )
              co laska to az taki problem finansowy?
              > rzeczywiście brak) powód to chyba to, że któryś osobnik jest po
              > rozwodzie. No ludzie mylą się czasem, popełniają błędy, ale to, że
              > facet po 30-stce chce sobie jednak życie ułożyć nie czyni z niego od
              > razu antychrysta wink
              ale wyklucza go z JEGO kosciola z czym sie chyba musial liczyc biorac rozwod i
              zakladajac nowa rodzine
              • ma.pi Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 00:06
                deela napisała:

                > > Ja nie wiem, jaki dla nich, z tego, co pisze autorka, to
                finansowy ;-
                > > )
                > co laska to az taki problem finansowy?
                > > rzeczywiście brak) powód to chyba to, że któryś osobnik jest po
                > > rozwodzie. No ludzie mylą się czasem, popełniają błędy, ale to,
                że
                > > facet po 30-stce chce sobie jednak życie ułożyć nie czyni z
                niego od
                > > razu antychrysta wink
                > ale wyklucza go z JEGO kosciola z czym sie chyba musial liczyc
                biorac rozwod i
                > zakladajac nowa rodzine
                >

                Nikt rozwodnika nie wyklucza z kosciola. Jedynie jak zyje w grzechu
                z inno kobieta to nie moze przystepowac do Komunii Sw.
              • pudelek09 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 00:11
                ja mialam taki problem 10lat temu.Pow ksiedzu ze jak bede chciala
                wziasc slub to przyjde z partnerem,teraz przyszlam po chrzest dla
                dziecka.Klocilam sie z nim,nie ustapilam(choc wiem o co chodzilo-O
                KASE!)postanowilam ze nie dam.im niczego nie brakuje!wiec wpisal w
                rubryke MATKA-nie chce slubu,i pow ze jak proboszcz sie zgodzi to
                ochrzcza.W sob wieczorem(dzien przed chrztem)nauki dla rodzicow i
                czrzestnych a my nadal nie wiedzielismy czy nam dziecko ochrzcza.ale
                nic sie nie czepiali.Jeszzcze tatus dal 100zl w koperte(na
                udobruchanie),ja podmienilam na 50zl,bo nie bede ich utrzymywac!a w
                pon za wyjete 50zl kupilam dla malej sukieneczke i jakies
                zabawki.Dziecko przyjelo chrzest,przeprowadzilismy sie i znowu
                problem przy komuni!wymusil na mnie deklaracje,ze jak za rok
                przyjdzie po koledzie to mamy byc juz malzonkami!minely 3 lata i
                nic.Nikt nie bedzie mi dyktowal co mam robic!poprostu jak byla
                koleda to >akurat(niestety?)mialam basen<A nawet jakbym miala brac
                slub to w starej parafi,a nie jak on zaznaczyl kilka razy ze tutaj!a
                jezeli bede miala wiecej dzieci to chrzest przyjma tez w starej
                parafii.Ksieza tam zmienili sie i nie robia problemu.
                • przeciwcialo Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 09:08
                  Co za buta!!1
                  Po co pchacie się do instytucji któych zasad nie chcecie przyjąc?
                  Dla mnie niezrozumiałe. I jeszcze wykółcanie sie....
                • paliwodaj Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 23:05
                  tez nie rozumiem po co ci sie pchac do Kosciola, jak taki dla Ciebie
                  problem stwarzaja wszystkie warunki jakie stawia kosciol.
                  I jeszcze chwalic sie tym ze wyjmujesz pieniadze z koperty. Po co
                  wogole dajesz, jak tak Ci to ciezko przychodzi?

              • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 00:17
                deela napisała:

                > > No ludzie mylą się czasem, popełniają błędy, ale to, że
                > > facet po 30-stce chce sobie jednak życie ułożyć nie czyni z
                niego od
                > > razu antychrysta wink
                > ale wyklucza go z JEGO kosciola z czym sie chyba musial liczyc
                biorac rozwod i
                > zakladajac nowa rodzine

                ??
                Wyklucza z kościoła? Pierwsze słyszę? Jak to już zostało napisane -
                nie może przystępować do komunii, o ile nie zyje w cnocie. Cóż, nie
                wszyscy katolicy są krystaliczni. Niektórzy stosują wstrętną
                antykoncepcję (i nie żałują),inni mają nieślubne dzieci i nie
                poszczą w piątki, inni decydują się na inseminacje czy in vitro (i
                też nie żałują), a jeszcze inni się rozwodzą i zakładają nowe
                rodziny. Co nie znaczy, że się z kościoła wypisują i że nie chcą
                wychowywać dzieci w danej wierze, systemie wartości.
            • e_r_i_n Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 00:18
              Mylimy dwie rzeczy - brak slubu, bo nie istnieja przeszkody w jego
              wzieciu (wlasnie: rozwodnik/cy) oraz brak slubu, bo kasy nie ma/bo
              nie jest potrzebny (za to chrzest jak najbardziej).
              Pierwsza opcja - zycie, dziecko nie powinno placic za bledy rodzicow
              itd.
              Druga - albo rybki, albo akwarium.
              • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 09:41
                Otoz to.
                Zwlaszcza ze chrztu sie rzeczywiscie nie odmawia, natomiast ksiadz moze
                zaproponowac odlozenie (w przypadku malzenstwa rozwodnika nie ma do kiedy
                odkladac, bo sytuacja jest niezmienna).
                No wiec chrzest sie odlada na pozniej, podobnie jak rodzice odlozyli slub na
                pozniej - i w tym ostatnim przypadku jakos uwazaja to za zupelnie normalne...
              • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:04
                e_r_i_n napisała:

                > Mylimy dwie rzeczy - brak slubu, bo nie istnieja przeszkody w jego
                > wzieciu (wlasnie: rozwodnik/cy) oraz brak slubu, bo kasy nie ma/bo
                > nie jest potrzebny (za to chrzest jak najbardziej).
                > Pierwsza opcja - zycie, dziecko nie powinno placic za bledy
                rodzicow
                > itd.
                > Druga - albo rybki, albo akwarium

                A mnie się wydaje, że chodzi o jeszcze co innego.
                W przypadku takiego na przykład rozwodnika zakłada się czasem z
                góry, że on dziecka zgodnie z wiarą chrześcijańską nie będzie
                wychowywał, bo postąpił wbrew nakazom kościoła. Co jest wierutną
                bzdurą.
                BTW to wychowywanie w wierze różnie wygląda. Znam srodkowisko, gdzie
                3-,4-letnie dzieci zabiera się co niedziele co kościoła, a potem
                leje po tyłkach, bo "nie potrafią się zachować w kościele", znaczy
                się, jak to znudzone maluchy, łażą, marudzą, płaczą, gadają. No ale
                z ich ochrzczeniem problemów nie było, bo mamusie dzielnie, z
                brzuchem ukrytym pod białą koronką, ślubowały przed ołtarzem wink
                • e_r_i_n Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:10
                  id.kulka napisała:

                  > A mnie się wydaje, że chodzi o jeszcze co innego.
                  > W przypadku takiego na przykład rozwodnika zakłada się czasem z
                  > góry, że on dziecka zgodnie z wiarą chrześcijańską nie będzie
                  > wychowywał, bo postąpił wbrew nakazom kościoła. Co jest wierutną
                  > bzdurą.

                  Mam meza rozwodnika i nikt nam nie robil problemow z chrztem mlodego.
                  • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:14
                    e_r_i_n napisała:

                    > Mam meza rozwodnika i nikt nam nie robil problemow z chrztem
                    mlodego.

                    Nam również żaden ksiądz nie odmówił (ale mam świadomość, że to
                    fajni księża, nie wszędzie tak to wygląda). Za to pani w kancelarii
                    miała mnóstwo obiekcji, nawet zbeształa moją mamę, że pozwoliła mi
                    wkroczyć na drogę grzechu wink
                    • e_r_i_n Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:36
                      Kilkoro moich znajomych w podobnej sytuacji tez sie nie spotkalo z
                      jakimis obiekcjami/kazaniami czy innymi nieprzyjemnosciami.
                      Madrzy ksieza rozrozniaja brak slubu, bo sa przeszkody i brak slubu,
                      bo przeszkoda jest brak kasy na wesele dla 200 gosci.
        • insomnia0 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:47
          dla koscioła znaczy ze odszedł od wiary.
      • przeciwcialo Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 08:55
        Dokładnie. Skoro daleko w nosie macie zasady panujące w KK to po co
        pchacie się tam z dzieckiem.
        Argument ze zbieraniem na slub koscielny mnie rozwalił.
        • kiraout Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:19
          zasady, to jedno i ustala je sobie pan ksiądz. Wiara to drugie, któremu i ksiądz
          i wierni powinni być podporządkowani. Wiara jest ponad zasadami, więc ksiądz
          powinien dziecko ochrzcić i nie gadać. Ateista nie przychodzi do kościoła
          chrzcić dziecka, ani Muzułmanin, ani Buddysta, to chyba jasne jak słońce! Czyli
          odmawia się ludziom, którzy wyznają taką samą wiarę. dziwne. Poza tym jest to
          względne: jeden ochrzci, drugi nie. O co tu chodzi? Może jakaś jednomyślność,
          jeśli już? To tak, jakby w jednym urzędzie pan płącił podatek za dom, a poszedł
          do drugiego i został zwolniony. To zasady i trza się ich trzymać.

          A odkładanie na ślub? Co tu jest "rozwalającego"? Która panna z tutejszych
          biorąc ślub miała 5 zł. w kieszeni? Ja za samą "zgodę", czyli wypisanie mi
          karteczki w 1 minutę z mojej parafii musiałam zapłacić 400 zł, drugie za sam
          ślub 600, o innych "obrywkach, typu kwiaty, zapowiedzi i tacki nie wspomnę.
          Oczywiście zwyczajowo należy jeszcze ugościć rodzinę i nawet niekoniecznie na
          200 osób, ale np. na 10 (wyliczałyście sobie taki minimalny koszt, czy może
          rodzice sponsorowali?), ubrania, to wydatek niemały. mając małe dziecko
          odkładacie tyle w miesiąc?, zeby na zawołanie ksiądza sypnąć?
          A moze u Was działa zasada: zastaw się a postaw się? to takie polskie, prawda?
          Z tych, co tu krytykują odkładanie pieniędzy: proszę, pokażcie zdjęcia ze swoich
          ślubów? Takie skromne były?

          • przeciwcialo Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:29
            Ja odrózniam slub od wesela.
            • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:37
              przeciwcialo napisała:

              > Ja odrózniam slub od wesela.

              Ależ o ślubie mowa... "Co łaska nie mniej niż...", zapowiedzi,
              zezwolenie, jeśli ślub w innej parafii... I mamy już czterocyfrowe
              kwoty smile
              Koleżanka ostatnio brała ślub i była bliska rezygnacji z powodu tych
              narastających żądań - na ostatnie spotkanie poszła jak na wojnę i
              ksiądz się chyba wykazał instynktem samozachowawczym, bo pozwolenie
              na ślub w innej parafi dał jej za friko, choć druga koleżanka 2
              miesiące wcześniej zostawiła z tej okazji 500 zł smile
              • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:43
                No, jesli chodzi o zezwolenie na slub w innej parafii, to mnie to jakos - co do
                zasady - nie dziwi. Przepis stanowi, ze sakramenty przymuje sie we wlasnej
                parafii. Jak kto ma zyczenie gdzie indziej, to powinien sie liczyc z tym, ze
                mozna oczekiwac od niego gratyfikacji.

                Analogicznie, za darnmo mam podstawowa opieke medyczna w ramach nfz w tej
                przychodni, ktora sobie wybralam. A jak mam fanaberie pojsc gdzie indziej, to
                oczywiscie moge isc prywatnie i zaplacic wink)).

                Czterocyfrowe? Zebym sie wsciekla, tyle mi nie wyszlo (liczac w tym slub w innej
                parafii).
                • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:55
                  isma napisała:

                  > No, jesli chodzi o zezwolenie na slub w innej parafii, to mnie to
                  jakos - co do
                  > zasady - nie dziwi. Przepis stanowi, ze sakramenty przymuje sie we
                  wlasnej
                  > parafii. Jak kto ma zyczenie gdzie indziej, to powinien sie liczyc
                  z tym, ze
                  > mozna oczekiwac od niego gratyfikacji.

                  No cóż, nie wszyscy młodzi mieszkają razem przed ślubem, nie wszyscy
                  są też z jednej parafii. Siłą rzeczy zatem jedno z nich musi wziąć
                  ślub w innej.

                  >
                  > Analogicznie, za darnmo mam podstawowa opieke medyczna w ramach
                  nfz w tej
                  > przychodni, ktora sobie wybralam. A jak mam fanaberie pojsc gdzie
                  indziej, to
                  > oczywiscie moge isc prywatnie i zaplacic wink)).

                  Heh, rzeczywiście fanaberia... W końcu jedno mogło ślubować w swojej
                  parafii, a drugie w swojej, zdzwoniliby się wink
                  >
                  > Czterocyfrowe? Zebym sie wsciekla, tyle mi nie wyszlo (liczac w
                  tym slub w inne
                  > j
                  > parafii).

                  Pisałam wyżej... opłata za ślub 600zł, zapowiedzi po 100zł w każdej
                  parafii, 500 zł za zezwolenie na ślub w innej parafii, za kwaity w
                  kościele zażyczono sobie 1500 zł i był wielki foch, jak się młodzi
                  zbuntowali, co do organizty to już nie wiem, nie pamiętam, więc nie
                  powiem.
                  • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 12:44
                    W przypadku slubu wlasciwa parafia jest parafia jednego z nupturientow. Przepis
                    nie mowi, ktorego.
                    "Inna" parafia to taka, w ktorej nie mieszka zadne z nich.

                    Co do "oplat" za samo asystowanie przy slubie, bylo sie skarzyc w kurii.
                    Natomiast jesli idzie o "kwiaty" to, ekhem, o ile znam - nie jakos specjalnie,
                    fakt - kodeks prawa kanonicznego, waznosc sakramentu nie zalezy od faktu
                    przyozdobienia kosciola kwiatami ;-P.
                    Bez organisty (nb. nie wydaje mi sie, zeby byly jakies swiecenia
                    organistowskie...) tez chyba jest wazny, nie znam sie ;-P.
                    • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 13:25
                      isma napisała:

                      > W przypadku slubu wlasciwa parafia jest parafia jednego z
                      nupturientow. Przepis
                      > nie mowi, ktorego.
                      > "Inna" parafia to taka, w ktorej nie mieszka zadne z nich.

                      Ślub brali w rodzinnej parafii panny młodej. Która się niestety 2
                      miesiace wcześniej stamtąd wymeldowała, bo kupiła mieszkanie. To w
                      gruncie rzeczy zrozumiałe, że chciała wziąć ślub w kościele, gdzie
                      była chrzczona, przystępowała do I Komunii, była bierzmowana. Ale
                      ksiądz w nowej parafii nie chciał odpuścić, mało tego, nie chciał
                      się zgodzić na ślub, bo nie kojarzył jej z kolędy (a jak miał
                      kojarzyć, skoro w czasie kolędy jeszcze tam nie mieszkała?). Gdyby
                      wiedziała, że taki to będzie problem, pewnie by się przemeldowała
                      później wink

                      Druga z kolei brała ślub w kościele, który umożliwia nieco
                      zmodyfikowaną ceremonię - dzięki temu ślub może zawrzeć osoba
                      wierząca i ateista.

                      > Natomiast jesli idzie o "kwiaty" to, ekhem, o ile znam - nie jakos
                      specjalnie,
                      > fakt - kodeks prawa kanonicznego, waznosc sakramentu nie zalezy od
                      faktu
                      > przyozdobienia kosciola kwiatami ;-P.
                      > Bez organisty (nb. nie wydaje mi sie, zeby byly jakies swiecenia
                      > organistowskie...) tez chyba jest wazny, nie znam sie ;-P.

                      Widać się nieprecyzyjnie wyraziłam albo Ty nie zrozumiałaś - znajomi
                      mieli w lewej dziurce od nosa kwiaty i oprawy, tyle że cieżko to
                      było przeforsować, bo foch był potężny wink
                      Widać dla księdza ślub bez kwiatów za 1,5 tys mniej ważny ;-P
                      • angazetka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 15:43
                        > Druga z kolei brała ślub w kościele, który umożliwia nieco
                        > zmodyfikowaną ceremonię - dzięki temu ślub może zawrzeć osoba
                        > wierząca i ateista.

                        Zawsze może, ślub jednostronny to nie jakieś dziwo.
                        • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:03
                          angazetka napisała:

                          > Zawsze może, ślub jednostronny to nie jakieś dziwo.

                          W teorii.
                      • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 16:49
                        To dosc ciekawa historia. Albowiem, z tego, co mi wiadomo, zamieszkanie nabywa
                        sie w KK nieco inaczej (nawiasem mowiac, nie ma ono nic wspolnego z zameldowaniem):

                        Kan. 102 -
                        § 1. Zamieszkanie stałe nabywa się takim przebywaniem na terytorium jakiejś
                        parafii lub przynajmniej diecezji, które albo jest połączone z zamiarem
                        pozostania tam na stałe, jeśli nic stamtąd nie odwoła, albo trwało przez pełnych
                        pięć lat.
                        § 2. Tymczasowe zamieszkanie nabywa się przez takie przebywanie na terenie
                        jakiejś parafii lub przynajmniej diecezji, które albo jest połączone z zamiarem
                        pozostania tam przynajmniej przez trzy miesiące, jeśli nic stamtąd nie odwoła,
                        albo przedłużyło się rzeczywiście do trzech miesięcy.
                        § 3. Stałe lub tymczasowe zamieszkanie na terenie parafii nazywa się
                        parafialnym; na terenie diecezji - chociażby nie w parafii - diecezjalnym.

                        Nie chce mi sie szukac instrukcji episkopatu o przyotowaniu do malzenstwa, ale z
                        cala pewnoscia nupturientka musiala spisywac tzw. protokol przedmalzenski
                        wczesniej niz dwa miesiace przed data slubu, czyli w swojej rodzinnej parafii -
                        a zatem i tam jak najbardziej slub brac mogla, i nie widze, co by proboszcz w
                        jej nowym miejscu zameldowania (!) do tego mogl miec...

                        Co do kwiatow i organsty - no, coz. Jak dorosli ludzie kieruja sie czyims
                        "fochem", to nie wiem, czy oni sie do malzenstwa w ogole nadaja wink))
                        • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 10:50
                          isma napisała:


                          > Nie chce mi sie szukac instrukcji episkopatu o przyotowaniu do
                          malzenstwa, ale
                          > z
                          > cala pewnoscia nupturientka musiala spisywac tzw. protokol
                          przedmalzenski
                          > wczesniej niz dwa miesiace przed data slubu, czyli w swojej
                          rodzinnej parafii -
                          > a zatem i tam jak najbardziej slub brac mogla, i nie widze, co by
                          proboszcz w
                          > jej nowym miejscu zameldowania (!) do tego mogl miec...

                          Widocznie coś miało, skoro pojawił się problem.

                          > Co do kwiatow i organsty - no, coz. Jak dorosli ludzie kieruja sie
                          czyims
                          > "fochem", to nie wiem, czy oni sie do malzenstwa w ogole nadaja ;-
                          )))

                          Za kwiaty nie zapłacili, co do organizty nie wiem - ale fałszował
                          niemiłosiernie, więc moze rzeczywiście nie.
                          Masz zadzwiającą zdolność nadinterpretacji słowa pisanego - nigdzie
                          nie napisałam, że zapłacili, ale że foch był potężny. Według mnie
                          focha być nie powinno i rozbienie komuś problemów ze ślubem przez
                          kwiatki jest absurdalne. Czy jeszcze jasniej mam to napisać? smile
                          • isma Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:00
                            Pozwolisz, ze jednak zalicze te opowiesc do basni o czarnym ludzie?

                            Musisz sie zdecydowac, opowiadajac, co do szczegolow - raz piszesz, ze slub
                            "kosztuje" czterocyfrowa kwote, potem, ze nie kosztowal, choc tyle sobie
                            zyczono... To w koncu chodzi o policzalna kwote, czy o czyjes odczucua z rozmowy
                            (przy ktorej, jak mniemam, nie bylas...?)

                            Co do kwestii zameldowania, pozwol, ze jednak zostane przy swoich watpliwosciach
                            co do tej okolicznosci, bo, no, obawiam sie, ze moze sie okazac jak z tym
                            niezaspokojonym fochem...

                            • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:22
                              isma napisała:

                              > Pozwolisz, ze jednak zalicze te opowiesc do basni o czarnym ludzie?

                              Pozwolę, już mnie męczy ta przepychanka z Tobą, czytasz co chcesz i
                              rozumiesz, co chcesz. Ile można tłumaczyć? I tak wiesz swoje.
                              >
                              > Musisz sie zdecydowac, opowiadajac, co do szczegolow - raz
                              piszesz, ze slub
                              > "kosztuje" czterocyfrowa kwote, potem, ze nie kosztowal, choc tyle
                              sobie
                              > zyczono... To w koncu chodzi o policzalna kwote, czy o czyjes
                              odczucua z rozmow

                              600 + 500 + 100 + 100 + być może coś, co umknęło, daje min 1300zł,
                              no ja tu widzę 4 cyfry.
                              Druga znajoma, ta co się zbuntowała w kwestii opłat za zezwolenie
                              (ta, która ledwo zdążyła się przeprowadzić)
                              600 + 100 + 100 + być może coś, co umknęło, daje min 800, co ma 3
                              cyferki.
                              Kwiatów nie liczę, bo za nie nie zapłacili. Co do organisty i
                              innych "niezbędnych" (wg księdza) do ślubu atrackji, nie wiem.

                              > Co do kwestii zameldowania, pozwol, ze jednak zostane przy swoich
                              watpliwosciac
                              > h
                              > co do tej okolicznosci, bo, no, obawiam sie, ze moze sie okazac
                              jak z tym
                              > niezaspokojonym fochem...
                              >

                              Jak napisałam wyżej - pozwalam, myśl co chcesz, widzę, że w teorii
                              jesteś mocna.
                              Pff...
                          • id.kulka organiSty ! 30.03.09, 11:15

                            • ruda_kasia Re: organiSty ! 30.03.09, 11:27
                              Brałam ślub w parafii, w której żadne z nas nie było zameldowane, ale faktycznie
                              mieszkaliśmy. Ślub nas kosztował 150 zł. Obyło się bez zapowiedzi.
                • driadea Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:31
                  isma napisała:

                  >
                  > Analogicznie, za darnmo mam podstawowa opieke medyczna w ramach nfz w tej
                  > przychodni, ktora sobie wybralam. A jak mam fanaberie pojsc gdzie indziej, to
                  > oczywiscie moge isc prywatnie i zaplacic wink)).

                  Tylko, że nie ma już rejonizacji i możesz się leczyć gdzie ci się żywnie podoba,
                  w każdej chwili przenosząc swoje papiery z jednej przychodni do innej. Bez opłat smile
                  • przeciwcialo Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 15:03
                    Przychodnię POZ możesz bezpłatnie zmienić tylko raz na 6 mcy.
                    Inaczej płacisz za częstsze zmiany o ile nie sa związane ze zmianą
                    miejsca zamieszkania.
              • azile.oli Re: id.kulka 29.03.09, 16:12
                Ślub i chrzest to sakramenty. Jeżeli istnieją przeszkody w zawarciu
                związku małżeńskiego (jedno lub oboje rodziców po rozwodzie) to
                ksiądz ochrzcić musi. Natomiast gdy przeszkód nie ma, a rodzice
                ślubu nie biorą, to po co chcą chrzcić dziecko? Argument, że nie ma
                się kasy można wprost powiedzieć księdzu. Założę się, że udzieliłby
                tego ślubu za darmo, a jeśli nie, to miałby wytrącony z ręki
                argument o nie ochrzczeniu dziecka. Choćby był nawet niezadowolony,
                to co powiedziałby na wasze stwierdzenie, że ślub jesteście gotowi
                przyjąć, ale was nie stać?
                • id.kulka Re: id.kulka 30.03.09, 11:00
                  azile.oli napisała:

                  > Ślub i chrzest to sakramenty. Jeżeli istnieją przeszkody w
                  zawarciu
                  > związku małżeńskiego (jedno lub oboje rodziców po rozwodzie) to
                  > ksiądz ochrzcić musi. Natomiast gdy przeszkód nie ma, a rodzice
                  > ślubu nie biorą, to po co chcą chrzcić dziecko?

                  No dobrze. Ale co nazywasz przeszkodą? Rozwód jednego z rodziców?
                  Ok, to z pewnością przeszkoda, ale czy jedyna? Czy na przykład brak
                  pewności co do chęci zawarcia ślubu z daną osobą można uznać za
                  przeszkodę? No cóż, tak bywa, że dziecko nie zawsze pojawia się w
                  trwałym związku ludzi, którzy chcą z sobą spędzić życie. Grzeszą
                  seksem przedmałżeńskim, fakt, ale z lekceważeniem sakramentów
                  niewiele to ma wspólnego.
                  Oczywiście, krystaliczni nie są smile Ale gdyby tylko dla
                  krystalicznych było miejsce w kościele, to szybko by opustoszał smile
                  A chodzi mi o to, czy możnaby w takim wypadku uwzględnić przeszkody
                  subiektywne, wynikające z danej sytuacji, a nie tylko obiektywne.
          • oli.nek Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:30
            mnie nie odmowila parafia ochrzczenia dwoch corek choc slubu nie
            mielismy. teraz mamy cywilny. co wiecej, pracuje w szkole jezykowej
            u ksiedza, ktory da mi, jesli tylko chce, slub koscielny ZA DARMO,
            bez szumu, gosci etc. czy wy chcecie robic ogromne weselicho, czy
            miec tylko slub koscielny? jak to drugie, to znajdz ksiedza, ktory
            nie bedzie chcial na tobie zarobic i bedzie mial serce.
          • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:36
            Nawet w urzedach istnieje cos takiego jak "uznanie administracyjne" wink)).
            Czyli, mowiac z grubsza, urzednik decyduje, co sie - w granicach okreslonych
            przez prawo - konkretnej osobie "nalezy", a co nie. Pierwszy przyklad z brzegu:
            zezwolenie na osiedlenie wydawane cudzoziemcowi. Urzednik na podstawie
            dostarczonych dowodow ocenia, czy cudzoziemiec moze dostac staly pobyt, czy nie.
            Czy ma stale zwiazki z Polska (rodzine, prace), czy nie. Czy ma wystarczajace
            srodki na utrzymanie, czy ma gdzie mieszkac, etc.

            To samo tutaj. Ksiadz ma prawo - i to prawo daje mu obowiazujacy w calym
            Kosciele kodeks - ocenic, czy chrztu mozna udzielic, czy tez odlozyc go na pozniej.

            Co do odkladania "na slub" - jesli od kogos zadano konkretnej kwoty za
            sakrament, niechze sie skarzy w kurii. Niestety, na ogol sa to albo opowiesci o
            czarnym ludzie, albo rzecz sie dzieje za zgoda chetnych...
        • cafe_tee Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:38
          Ojojoj..ale się "porobiło"..może postawmy mamusię pod pręgierzem i ją zlinczujmy
          ? Czy te głosy przeciwniczek - to głosy katoliczek?
          chodzących regularnie do kościołka i słuchających słowa bożego? pokolenie JPII??
          A jakież to ZASADY panują w KK, którymi tak podpiera się przeciwciało??
          - wszechobecny alkoholizm księży?
          - prawie każdy ksiądz ma na boku panienkę a nawet własne dziecko?
          - to, że 70% księży deklaruje chęć założenia rodziny?
          - wydawanie kościelnych pieniędzy na luksusowe samochody?
          - wszechobecne chamstwo z ich strony?
          - czy zasadą jest to, że kiedy zgłasza się biedna rodzina i prosi księdza o
          pomoc - on odsyła ich do MOPS-u, a chodząc "po kolędzie" żąda od nich koperty?
          - czy zasadą jest to, że w naszym kraju jest najwyższy na świecie współczynnik
          powołań?... Zawód-ksiądz.
          - pedofilia w KK ?
          - antysemityzm?
          - hazard w KK?
          - ich z zasady życie w ubóstwie, to te: stadniny koni, hodowle byków, domy na
          peryferiach i wille, wykupione po kilka mieszkań w blokach, kilometry
          posiadłości, stawy, hektary wykupione po PGR, wspomniane już drogie i luksusowe
          limuzyny, no i bezsensownie i obsesyjnie stawiane drogie pomniki, bursztynowe
          ołtarze itd???
          - zasada :głosimy jedno, a robimy drugie?
          - zasada: ściągnę kazanie z internetu, bo nie chce mi się pisać własnego, a
          kretyni i tak tego nie zauważą?
          - zasada"co łaska"? ale nie mniej niż 1000??
          - zasada - samobójcom i mordercom nie czynić pochówku - ale to wszystko kwestia
          ceny?
          - a może główna zasada KK : papież jest nieomylny???
          wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ekskomunika-to-haniebny-sygnal-z-Watykanu,wid,10784762,wiadomosc.html?ticaid=17c12

          Czy to są te zasady??
          Bo chyba nie mówimy o przykazaniach i innych "zasadach" panujących od wieków -
          bo tych, już nikt zupełnie nie przestrzega.Nawet KK.
          Celibat, ubóstwo, tajemnica spowiedzi, pomoc biednym, głodnych
          nakarmienie...itp. pfff.. który z księżny dzisiaj tego przestrzega??
          Jeden? dwóch?? a reszta? reszta kombinuje jak zarobić, żeby się nie narobić, i
          żeby tych kombinacji nie odkryło światło dzienne.
          Ale nie nam oceniać?

          Dziewczyna zapytała gdzie ochrzcić dziecko, bo ma problem.
          Kilka innych dziewczyn poradziło sensownie zmienić parafię itp.
          Ale znalazło się kilka - które miast coś sensownie poradzić - jak te przekupy na
          targu - " obgadały i wytknęły palcem ", a i jeszcze pierwsze kamieniem rzuciłyby
          ... jakby mogły smile
          Jej sprawa czy zbiera pieniądze, czy nie ma sukienki, czy obcas jej się złamał,
          czy nie ma na fryzjera ! Ona chce ochrzcić dziecko! Ludzie.
          Nie macie prawa oceniać jej postępowania, bo same nie postępujecie w porządku.
          Jesteście tak kryształowe, jak ta przysłowiowa łza? nigdy nie popełniłyście
          żadnego błędu? codziennie od rana, przestrzegacie zasad KK ?? nie sądzę. A
          dowodem jest choćby to, co piszecie smile

          Umoralniające bzdury.


          A Tobie dziewczyno radzę - idź do jakiejś innej parafii, albo do zakonników,
          których we Wrocku nie brakuje - oni są NORMALNI i przestrzegają..."zasad".
          Napisz jak Ci poszło smile
          • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:46
            Ooooo, ale sie zolci wylalo wink)).
            Jeszcze o Inkwizycji zapomnialas wink)).
            • cafe_tee Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:49
              isma napisała:
              > Ooooo, ale sie zolci wylalo wink)).
              > Jeszcze o Inkwizycji zapomnialas

              Faktsmile
              Ale to nie wylana żółć - to (też) fakty.
              Wkurza mnie tylko, że najbardziej umoralniają te, co nie postępują właściwie.
              • paszczakowna1 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:10

                > Ale to nie wylana żółć - to (też) fakty.
                > Wkurza mnie tylko, że najbardziej umoralniają te, co nie postępują
                > właściwie.

                Tzn. rozpijają księży i ściągają dla nich kazania z internetu? (Ad diatryba w
                poprzednim poście.) Nb, w tym ostatnim nie widzę jakoś wykroczenia - zbiory
                kazań istniały od wieków.

                A wielkiego 'umoralniania' w tym wątku jakoś nie widzę. Część forumowiczek
                wprowadzała autorkę wątku w błąd, że ksiądz 'nie ma prawa' odroczyć chrztu do
                momentu zawarcia ślubu kościelnego, to inne na to zareagowały. Bo owszem, ma prawo.
              • deela Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 12:50
                a jestem ateistka i tak z boku - smieszy mnie ze katolicy chca ze swojego
                kosciola wybierac tylko rodzyny a reszte ciasta odkladaja na bok bo im nie
                smakuje (ot nie lubia czekoladowego)
                albo sie jest katolikiem i przyjmuje sie zasady swojego kosciola albo:
                - ma sie kosciol w dupie, uprawiaja jedynie katolicyzm - w zwiazku z tym nie
                widze powodu zeby mamunia z tatunia wierzacy w boga a nie w kosciolnie ochrzcili
                dzieciny wlasnorecznie - wszak taki chrzest jest wazny w oczach boga
                - albo sie jest katolikiem dla popisu i papierkow wtedy trzeba pokornie schylic
                glowke i znosic fochy i wymagania kosciola
                argument o baku kasy jest dla mnie bzdura - slub sie bierze dla slubu czy dla
                pochlejawy i zarcia z blizsza i dalsza rodzina?
              • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 12:53
                No, nad prawdziwoscia tych faktow, to by moza dyskutowac.
                Niemniej, ehm, caly probelm w tym watku wynika wlasnie z tego, iz watkodawczyni
                zyczy sobie, azeby jej dziecko zostalo ochrzczone wlasnie w tej grzesznej
                spolecznosci sciagajacych kazania i jezdzacych, o zgrozo, samochodami.
                Wiec, jak widac, jej to dotad niespecjalnie nie przeszkadzalo, do czasu, az
                okazalo sie, ze nie wszystko jest na zyczenie wink)).
          • e_r_i_n Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:57
            Wybacz, ale, jak juz powiedzialam, albo rybki, albo akwarium.
            Tez mi sie wiele rzeczy w kosciele nie podoba, wiele z zasad łamie,
            w zwiazku z czym mam swiadomosc bycia 'gorszym katolikiem'.
            I tez mnie trzesie czasami, ze pewne błędy pietnowane u wiernych sa
            przyjmowane u księży. Ale w zwiazku z tym to ja sie od kosciola
            odsuwam, a nie oczekuje, ze kosciol teraz nagnie zasady dla mnie.
            W wierze jest prosto - albo wszystko, albo nic. A nie to, co nam
            pasuje.
            Skoro slub koscielny moze poczekac, to poczekac moze tez chrzest.
            • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:12
              e_r_i_n napisała:

              > Wybacz, ale, jak juz powiedzialam, albo rybki, albo akwarium.
              > Tez mi sie wiele rzeczy w kosciele nie podoba, wiele z zasad
              łamie,
              > w zwiazku z czym mam swiadomosc bycia 'gorszym katolikiem'.
              > I tez mnie trzesie czasami, ze pewne błędy pietnowane u wiernych
              sa
              > przyjmowane u księży. Ale w zwiazku z tym to ja sie od kosciola
              > odsuwam, a nie oczekuje, ze kosciol teraz nagnie zasady dla mnie.

              U mnie wygląda to bardzo podobnie. Tyle że ja miałam wewnętrzną
              potrzebę ochrzczenia moich obydwu dzieci (co może się niektórym
              wydawać absurdalne wobec powyższego) i gdyby ktoś mi tego odmówił,
              to nie wiem, co bym zrobiła (tym bardziej, że ślub kościelny i tak
              nie wchodzi w grę).
              Zastanawia mnie też, jak taki ksiądz po kilkuminutowej rozmowie i
              ocenie jednego tylko kryterium (jest ślub/nie ma) decyduje, czy ten
              ktoś chce dziecko w wierze chrześcijańskiej wychować, czy na pewno
              tego nie zrobi.

              > W wierze jest prosto - albo wszystko, albo nic. A nie to, co nam
              > pasuje.

              Hm. Niezupełnie. W samym kościele są ludzie, którym nie wszystko się
              podoba. Kościół wciaż się zmienia. Niby podstawy są niezmienne, ale
              jak wiadomo, wiele jest kwestią interpretacji smile
              • e_r_i_n Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:38
                id.kulka napisała:

                > U mnie wygląda to bardzo podobnie. Tyle że ja miałam wewnętrzną
                > potrzebę ochrzczenia moich obydwu dzieci (co może się niektórym
                > wydawać absurdalne wobec powyższego) i gdyby ktoś mi tego odmówił,
                > to nie wiem, co bym zrobiła (tym bardziej, że ślub kościelny i tak
                > nie wchodzi w grę).

                W takiej sytuacji mialabys pelne prawo 'pisac do kurii' itd wink
                Ja tez uwazam sie za czlowieka wierzacego, ale, aby byc UCZCIWĄ
                wobec MNIE SAMEJ (przeciez o to chodzi w sumieniu itd, nie mam na
                czole tatuażu 'nie mam slubu koscielnego') sama sie od kosciola
                odsuwam wiedzac, jak wiele rzeczy mi nie pasuje i nie jest 'moim
                przekonaniem'.

                > Hm. Niezupełnie. W samym kościele są ludzie, którym nie wszystko
                > się podoba.

                Tutaj bardziej mialam na mysli chociazby podejscie do sakramentow -
                albo wszystkie sa wazne, albo zaden.
    • moni4444 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 10:46
      mialam taki sam problem,ale dzieci ochrzcilam na raz dwojke w sw Maurycym,przy
      Traugutta,bez problemu wypelniasz ankiete ze masz tylko slub cywilny a
      zamierzasz wziasc koscielny i juz tydz przed chrztem spotkanie z chrzestnymi i
      rodzicami,tak zeby pogadac co i kto ma kupic swiece chrzesny a szatke chrzesna.A
      chrzest jest zawsze w 2ga niedziele miesiacawinkA nie moge sluchac bzdur tego typu
      ze ze mnie zadna katoliczka bo nie mam slubu koscielnego,chce ochrzcic i
      koniec.Pozdrawiam
      • trawa_cytrynowa Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:33
        Ja też, jak poszłam załatwiać chrzest dla córki, nie miałam ślubu
        kościelnego. Poszłam do proboszcza porozmawiać, jak zapytał mnie o
        ślub koscielny to zapytałam się, czy mogę połączyć jedno z druim.
        Kręcil nosem, bo wolał, żebysmy wzieli slub w sobote a ochrzcili
        dziecko w niedziele, ale ja się nie zgodziłam i ustapił. Za ślub i
        chrzciny zapłaciłam 200 zł plus organista 100zł, sukienke
        wypożyczyłam za 300 zł, mąż garnitur miał, a obiad i tak robiłam ze
        względu na chrzciny smile.
    • ankak0 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:23
      A ja rozumiem tego księdza.
      Tak szczerze powiem, żę ta nasza "wiara" stała się zlepkiem obrzędów
      wynikających z tradycji, a nie z (będę patetyczna) miłości do Boga.
      O jakiej my tu mówimy wierze i przynależności do kościoła?
      Jeśli ktoś naprawdę wierzy w nauke którą głosi kościół to stosouje
      sie do panujących w nim zasad. Brak ślubu oznacza według tegoż
      kościoła życie w grzechu i olewanie zasad. Z jakiej racji ma więc
      ksiadz chrzcic dziecko kiedy rodzice mają zasady kościoła w nosie?
      Nic nie stoi na przeszkodzie by dziecko po uzyskaniu pełnoletności
      ochrzciło się jesli uzna, że chce...
      • driadea Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:38
        Może wcale nie chodzi o jakieś przynależności do tego cyrku, sami w końcu
        średnio doń przynależą. Może rodzice chcą, aby z ich dziecka zmyto grzech
        pierworodny, po prostu? Może tu NAPRAWDĘ chodzi o wiarę, a nie o kościół, to
        wszak dwie - jak się okazuje bardzo rozbieżne- rzeczy...
        • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 12:49
          Nnnno, ale o tym grzechu pierworodnym, i o tym, ze chrzest go gladzi, to ehem,
          nie kto inny uczy, tylko Kosciol. Przeciez Duch sw. w postaci golebicy tego
          rodzicom do ucha nie wycwierkuje.
          No i podobnie Kosciol powiada o tym, ze grzechem ciezkim jest seks poza
          sakramentalnym malzenstwem.

          Tu jest jakis, prawda rozziew, no bo troche niekonsekwentne jest dawanie wiary
          Kosciolowi w jednym, a olewanie w drugim.
          • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 13:18
            isma napisała:


            > Tu jest jakis, prawda rozziew, no bo troche niekonsekwentne jest
            dawanie wiary
            > Kosciolowi w jednym, a olewanie w drugim.

            W naukach kościoła jest też coś o rzucaniu kamieniem, kojarzysz
            może? smile
            • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 16:54
              A kto rzuca? Ja nie mowie, ze to dobrze czy zle, tylko mowie, ze niekonsekwentnie.

              Nawiasem mowiac, frazie o nierzucaniu kamieniem (skadinad wygloszona w zupelnie
              innym kontekscie - nic mi nie wiadomo o tym, zeby chcacy rzucac kamieniami w
              cudzoloznice byli chrzescijanami) mozna przeciwstawic dobry tuzin innych, dosyc
              wyraznie mowiacych, ze nie da sie byc troche chrzescijaninem, a troche nie.

              "Niech mowa wasza bedzie tak-tak, nie-nie", slyszala?
              • kawka74 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 17:04
                Jeszcze były jakieś kawałki o letniej wodzie ;p
                • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 17:10
                  O, wlasnie.
              • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:09
                isma napisała:

                > A kto rzuca? Ja nie mowie, ze to dobrze czy zle, tylko mowie, ze
                niekonsekwentn
                > ie.

                A czy możesz powiedzieć, że jesteś zawsze konsekwentna i postępujesz
                stuprocentowo zgodnie z przykazaniami? Nigdy Ci się nóżka nie
                podwija, żadnego grzechu na sumieniu?
                Życie się różnie układa, ludzie podejmują różne decyzje, z różnymi
                ich konsekwencjami, mądrzy księża to rozumieją, bo wiedzą, że
                czlowiek jest człowiekiem tylko i nawet jak się stara, to
                krystaliczny przeważnie nie jest. Głupi tylko potafią paluszkiem
                kiwać i groźnie pohukiwać.

                > "Niech mowa wasza bedzie tak-tak, nie-nie", slyszala?

                I Ty, rozumiem, zawsze taka jesteś?
                • isma Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:12
                  Alez nie jestem.
                  Tyle, ze jesli przekraczam przykazania, to mam tego swiadomosc, i wiem, ze
                  ponosze tego konsekwencje - a nie z oburzeniem wykrzykuje, ze sie mnie
                  nieslusznie "glupi" czepiaja...

                  PS. nozka sie powija, a nie podwija ;-P.
                  • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:28
                    isma napisała:

                    > Alez nie jestem.
                    > Tyle, ze jesli przekraczam przykazania, to mam tego swiadomosc, i
                    wiem, ze
                    > ponosze tego konsekwencje - a nie z oburzeniem wykrzykuje, ze sie
                    mnie
                    > nieslusznie "glupi" czepiaja...

                    A czy ja coś z oburzeniem wykrzykuję?
                    A "głupi" to nie ci, co krytykują - to ci, co na wstępie przypinają
                    łatkę ("ślubu nie ma - do widzenia"), a nie mają nawet ochoty
                    wysłuchać człowieka. Pozór im wystarczy, skoro bardziej cenią samo
                    zawarcie ślubu (bez względu na intencje - szczere bądź nie).
                    Natomiast upierać się będę, że nakłanianie ludzi do zawierania ślubu
                    (którego z jakiś powodów jeszcze nie zawarli) przynosi często więcej
                    szkody, niż pożytku.
                    • isma Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:35
                      Zauwaz, ze lista obiekcji ksiedza, przedstawiona przez watkodawczynie byla nieco
                      dluzsza, niz tylko latka "slubu nie ma". Wspomnial, zdaje sie, tez np. cos o
                      niechodzeniu do kosciola?

                      Uwaznie trzeba i pisac, i czytac...
                      • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:50
                        isma napisała:

                        > Zauwaz, ze lista obiekcji ksiedza, przedstawiona przez
                        watkodawczynie byla niec
                        > o
                        > dluzsza, niz tylko latka "slubu nie ma". Wspomnial, zdaje sie, tez
                        np. cos o
                        > niechodzeniu do kosciola?

                        (mówił-lekceważymy kościół,żyjemy w grzechu,nie widzi nas w kościele-

                        co jest nieprawdą!itd...)

                        Ona twierdzi inaczej. BTW za młodu nigdy nie chodziłam do swojej
                        parafii, bo kazania tam były koszmarne wink

                        Ismo, skończ już. Zmęczyłaś mnie potwornie smile
                        • isma Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:58
                          Alez nie musisz przeciez odpowiadac na moje posty wink)).

                          Ona twierdzi inaczej, fakt. Ale, coz, nikt nie jest sedzia we wlasnej sprawie
                          (zasada zuplenie nie z prawa koscielnego)...

                          Znajac troche tzw. zycie - a nie tylko przepisy - owszem, zauwazam zjawisko
                          uczeszczania do innych parafii w poszukiwaniu kazan na odpowiednim poziomie. Ale
                          to slaby argument akurat w tym watku. Albowiem na ogol tacy turysci
                          kaznodziejscy a) wpadaja samodzielnie na pomysl, aby z prosba o chrzest udac
                          sie do tej parafii, w ktorej regularnie praktykuja, a nie rozsylaja wici po
                          formach internetowych, cyz aby kto jakiego ludzkiego ksiedza nie zna b) mniej
                          wiecej sa z nauka Kosciola zaznjomieni, no, przynajmniej na tyle, zeby wiedziec,
                          ze niepowodowany przeszkodami kanonicznymi brak slubu moze stanowic problem c)
                          potrafia argumentowac, przedstawiajac np. kandydatury godnych zaufania chrzestnych.
                          • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 12:01
                            isma napisała:

                            > Alez nie musisz przeciez odpowiadac na moje posty wink)).

                            No własnie już bym nie chciała, bo rozmowa z Tobą to przkonywanie,
                            że się nie jest wielbłądem. Choć Ty i tak wiesz, że jestem wink
                • rybka.marcowa Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:44
                  Id.kulka,ta dyskusja do niczego nie prowadzi.

                  Co by nie gadać prawda jest taka,że to nie kościół wymyślił i sie czepia,ale "co
                  Bóg złączył..."to słowa samego Jezusa..
                  Ja tez wyszłam drugi raz za mąż(cywilnie oczywiście),ze wszystkimi tego
                  konsekwencjami.
                  Jestem wierząca i ciężko mi z ta sytuacja bardzo(zalozyłam wątek na
                  Samodzielnej-myślałam ze mnie zjedza.)
                  Sa poprostu ludzie którzy nie sa w stanie pojąć rozdarcia między miłoscią do
                  Boga a do człowieka.
                  Pozostaje miec nadzieje że On jakos to zrozumie i wybaczy.
                  • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:56
                    rybka.marcowa napisała:

                    > Id.kulka,ta dyskusja do niczego nie prowadzi.
                    >
                    > Co by nie gadać prawda jest taka,że to nie kościół wymyślił i sie
                    czepia,ale "c
                    > o
                    > Bóg złączył..."to słowa samego Jezusa..

                    Czego nie neguję i ani ja, ani małż się prawa do Komunii nie
                    domagamy, choć jemu z tym bardzo ciężko.

                    > Ja tez wyszłam drugi raz za mąż(cywilnie oczywiście),ze wszystkimi
                    tego
                    > konsekwencjami.
                    > Jestem wierząca i ciężko mi z ta sytuacja bardzo(zalozyłam wątek na
                    > Samodzielnej-myślałam ze mnie zjedza.)
                    > Sa poprostu ludzie którzy nie sa w stanie pojąć rozdarcia między
                    miłoscią do
                    > Boga a do człowieka.
                    > Pozostaje miec nadzieje że On jakos to zrozumie i wybaczy.

                    Też w to wierzę.
                    Mój mąż rozmawiał o tym z zaprzyjaźnionym księdzem. Ksiądz
                    powiedział, że nauka kościoła jest taka, jaka jest i jako ksiądz
                    może mu powiedzieć tylko to. Natomiast jako człowiek wierzy, że Bóg
                    tak bardzo kocha każdego człowieka, że nikomu nie odmówiłby drugiej
                    szansy smile

                    BTW rozwodów też może byłoby mniej, gdyby nie to ciągłe namawianie
                    do ślubu wink
        • przeciwcialo Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 15:09
          A myslisz że dzieci nieochrzczone na potepienie sa skazane?
          Połowa siata powinna zatem pójsc w zatracenie.
          • driadea Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 22:53
            przeciwcialo napisała:

            > A myslisz że dzieci nieochrzczone na potepienie sa skazane?
            > Połowa siata powinna zatem pójsc w zatracenie.

            Ja, szczerze mówiąc, mam to w dupie. Ale nie o mnie tu chodzi.

            -
            Z każdym dniem mojego życia zwiększa się nieuchronnie liczba tych, którzy mogą
            mnie pocałować w dupę.
          • id.kulka Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 11:02
            przeciwcialo napisała:

            > A myslisz że dzieci nieochrzczone na potepienie sa skazane?
            > Połowa siata powinna zatem pójsc w zatracenie.

            Nie, ale dopiero od 2007 roku wink Wczesniej, owszem, nieochrzczone
            dzieci trafiały do otchłani - tak przynajmniej twierdził kościół.
            Dopiero papież Ben stwierdził, że to nie ma żadnego uzasadnienia.
        • paliwodaj Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 23:15
          driadeo moze zatem przestan nazywac Kosciol - cyrkiem, bo jak
          zauwazylac obrazasz cudze uczucia. Zatem polecam Ci sprezyc sie w
          sobie i pozbierac resztki kultury i szacunku dla innych
          uzytkowniczek tego forum . OK????
          I moze zechcesz zauwazyc ze nie o twoje " wydaje mi sie " w poscie
          autorki chodzi, wiec jak nie masz za wiele do powiedzenia, to lepiej
          nie mow nic.
          • driadea Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 00:21
            A konkretnie o co ci chodzi?
            Tak samo jak ksiądz ma prawo odmówić chrztu, tak ja mam prawo nazywać rzeczy po
            imieniu. Nie obraziłam nikogo ani niczyich uczuć, nie umniejszam ważności, nie
            krytykuję. Poczytaj sobie moje posty i postaraj się oprócz zlepku literek
            dojrzeć jeszcze sens, jeśli ci się nie uda, nie komentuj.
            Mam prawo do własnego zdania tak samo jak ty, nie widzę powodu, dla którego ja
            miałabym go nie wyrażać, a ty tak. No bo niby dlaczego? Dlatego, że myślisz
            inaczej? No proszę Cię... smile
            Napisałam, że pewne rzeczy mam w dupie, ale to dla sprawy nie ma żadnego
            znaczenia. Bo nie ma, prawda? No właśnie.
            Miej miłosierdzie dla bliźniego. I śpij spokojnie.
    • insomnia0 niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 11:34
      oglądałam kiedyś program i lasnie ksiądz wypowiadał się o sprawie chrzczenia
      dziecka. Poiedział, ze jesli rodzice nie mają slubu kościelnego to ksiądz moze
      odmowić chrzcin, ponieważ istnieje przypuszczenie, ze dziecko nie bedzie
      wychowywane zgodnie z zasadami kośioła i wiary.
      Normalniejest ponoć przyzwolenie na tego typu praktyki.
      Z zycia wiem, ze musicie poszukać innego księdza.. nie wszyscy są tacy radykalni..
      • e_r_i_n Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 11:40
        Faktycznie, radykalizmem jest pilnowanie szacunku dla sakramentow.
        Radykalizmem za to nie jest chrzczenie dzieci i olewanie kosciola do
        czasu, az dziecko sie wybiera do komunii (i zaraz po komunii dalsze
        olewanie kosciola).
        • insomnia0 Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 11:51
          nie olewanie kośioła.. i nie olewanie wiary..ale moze kazdy miec wątpliwości co
          do administracji kościoła czyli do kleru- ich zachowanie niestety jednokrotnie
          zniecheca.. gdyby sami zyli zgodnie z zasadami KK zapewne tak jak Papież
          wzbudzaliby nasz szacunek i byli autorytetem.. niestety tak nie jest.. tylko
          wymagaja tego od innych..
          • kawka74 Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 11:55
            Insomnia - nic prostszego, jak się wypisać. Kościół katolicki nie jest jedynym
            reprezentantem Boga na ziemi, można wybrać inną organizację.
            • insomnia0 Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 12:05
              ale mi jak najbardziej odpowiada wyznanie rzymsko katolickie..ja tylko mam prawo
              do oceny kleru.. i takową się dzielę z wami.. znam kilku ksiezy wspanialych i
              znam rzesze niesumiennych i tym mowię -nie.
              Poza tym chcialam przekazac dlaczego rozumiem ludzi, ktorzy odchodza od kosciola.
              MAm prawo powiedziec co mi sie nie podoba.
              • kawka74 Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 12:08
                > MAm prawo powiedziec co mi sie nie podoba.

                Jasne. Tyle że jeśli dużo rzeczy się nie podoba (nie wiem, jak jest u Ciebie,
                ale takich ogólnie niezadowolonych jest cała rzesza), jeśli traktuje się
                sakramenty wybiórczo i jeszcze ma pretensje, to stękanie i narzekanie niczego
                nie zmieni; trzeba zabrać tyłek w troki i wykombinować inny sposób na życie.
                • insomnia0 Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 12:15
                  ależ oczywiście zgadzam się.. dlatego tez przed chrztem dziecka zdecydowałam
                  sie na slub kościelny.
                  Nie denerwuje się tez na fakt, ze chrzestni muszą miec bierzmowanie i jesli są w
                  związku - slub kościelny.

                  własciciwie to dosyc logiczne.



                  https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
          • e_r_i_n Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 12:11
            Ja tez mam wiele zastrzezen do kosciola jako instytucji. Tyle tylko,
            ze w takim ukladzie to ja sie od niego odsuwam, a nie oczekuje, ze
            on do mnie nagnie swoje zasady - a w tym akurat przypadku racja jest
            tylko i wylacznie po stronie kosciola.
            • insomnia0 Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 12:20
              no wlasnie mam wiele zastrzezen do kosioła jako instytuacji i do jego
              urzednikow.. uwazasz, ze w tym ukladzie odsuwam sie od kosioła? hmm to ciekawe
              co powiedzą o łamaniu zasad księza-ktorzy to mają rodziny.. bywaja w przybytku
              rozkoszy.. w zamian za darowiznę- wypisują kwity przewyzszające darowiznę, aby
              "wspomoc" dobrego katolika -podatnika..
              Wiesz naprawde trudno sie dziwić, ze ludzie źle oceniaja kler...
              • kawka74 Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 12:27
                tera bede się powtarzać, ale co tam
                KK to jest organizacja, instytucja, czy jak ją zwał, która ma swoje zasady, reguły, nakazy i zakazy, a którą tworzą ludzie. Jeśli ci ludzie łamią zasady, które sami stworzyli (nie upierałabym się szczególnie przy boskiej interwencji w tworzenie tych zasad), wystawiają swojej organizacji/instytucji fatalne świadectwo. Osobiście nie chciałabym wspierać myślą, mową i zasobami portfela grupy, której tak nie znaczy tak, a nie - nie, bo to oznacza, że się na to godzę.
              • e_r_i_n Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 12:31
                insomnia0 napisała:

                > uwazasz, ze w tym ukladzie odsuwam sie od kosioła?

                WYRAŹNIE napisalam, ze poniewaz JA mam zastrzezenia do kosciola, to
                JA sie od niego odsuwam (czytaj: nie uwazam sie za przykladna
                katoliczke). Nic o Tobie w moim poscie nie bylo.
        • przeciwcialo Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 15:10
          Zaraz cie Erin od mocherów zwyzywaja.
          • e_r_i_n Re: niestety ma prawo odmówić :( 29.03.09, 17:18
            Prosze bardzo. Biorac pod uwage dystans, jaki mnie od moherów
            dzieli - nie rusza mnie to smile
    • kawka74 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:43
      Ma prawo odmówić.
      Jeśli nie są spełniane pewne warunki, może odmówić czy też odroczyć chrzest do
      czasu ich spełnienia. I nie ma się o co obrażać.
      zresztą...
      Qrwa, pięćdziesiąty piąty wątek o tym samym - nie mamy ślubu kościelnego,
      zbieramy na ślub kościelny (ciekawe, na co), nie chodzimy do kościoła, chodzimy,
      ale coś tam, i tak dalej, ale ksiądz MUSI ochrzcić dziecko. Bo ma obowiązek
      spełnić naszą fanaberię (w takich sytuacjach rozpatruję to w kategoriach
      fanaberii).
      Jak się przystępuje do jakiejś gry, to się decyduje na przestrzeganie jej reguł,
      a nie kręci nosem, że się nie podobają i należy je zmienić.
      • wimperga podpisuję się pod Kawką i jeszcze... 29.03.09, 12:17
        A propos kosztów - za ślub nie zapłaciliśmy nic, za oprawę ślubu (kwiaty do
        kościoła, organistę) coś ok. 500 zł, za chrzest dwójki dzieci nic, po chrzcie z
        własnej inicjatywy zostawiłam w zakrystii 500 zł. Kościół św. Anny w Warszawie.
        • przeciwcialo Re: podpisuję się pod Kawką i jeszcze... 29.03.09, 15:12
          Mój slub kościelny zamknął sie chyba w 100-150 zł. Nie pamietam. W
          zasadzie to wepchnelismy bo nikt nic od nas nie chciał.
          • isma Re: podpisuję się pod Kawką i jeszcze... 29.03.09, 17:00
            No wiec moj slub zamknalby sie w kwocie 200 zl, bo tyle pleban sobie zaspiewal
            za licencje do obcej parafii. No, mielismy taki kaprys, OK.

            Natomiast za sam slub od nas nic nie chciano, samismy koloratkowemu wcisneli, a
            ten sie tak przejal, ze organiste zasponsorowal wink)). Potrzeby ozdabiania
            kosciola nie bylo, bosmy takiej nie widzieli, zreszta w Boze Narodzenie na
            wystroj trudno narzekac.
            I po problemie wink)).
    • lineczkaa Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:51
      Proponuję udać się do zakonników. Tam więcej powołania niż rzemiosła
      parafialnego. Mi w jednej z parafii odmówiono ślubu, gdyż jak się
      wyraził ksiądz "moja wiara jest niewystarczająco silna". Poszłam do
      Franciszkanów i nie było problemów żadnych smile.
      • kawka74 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 11:54
        Teraz pozostaje pytanie, kto miał rację: ten, który nie chciał dopuścić do
        ślubu, czy ci, którzy nań pozwolili.
        • lineczkaa Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 12:54
          A jakimi kategoriami rozstrzygamy? Skostniałą strukturą kościelną czy
          zdrowym podejściem do życia i jego różnymi kolejami?
          • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 13:05
            Regula jest prosta, i nie ma co kombinowac:

            19. Przed zawarciem małżeństwa należy się upewnić, że nic nie stoi na
            przeszkodzie do jego ważnego i godziwego zawarcia.

            20. W czasie przygotowania, biorąc pod uwagę poglądy ludu na małżeństwo i
            rodzinę, niech duszpasterze starają się ukazać w świetle wiary wzajemną i
            prawdziwą miłość między narzeczonymi. Także te elementy, których prawo wymaga do
            ważnego i godziwego zawarcia małżeństwa, mogą posłużyć do wzrostu żywej wiary i
            płodnej miłości między narzeczonymi, aby powstała chrześcijańska rodzina.

            21. Jeżeli jednak mimo wszystkich usiłowań narzeczeni wyraźnie i formalnie
            oświadczają, że odrzucają to, co Kościół chce dopełnić sprawując obrzęd
            małżeństwa ochrzczonych, duszpasterz nie może dopuścić ich do obrzędu. Nawet
            jeśli czyni to z żalem, musi przyjąć do wiadomości tę sytuację i uświadomić
            zainteresowanych, że w tym stanie rzeczy nie Kościół, ale ONI SAMI stanowią
            przeszkodę do odbycia obrzędu, o który proszą.


            www.kkbids.episkopat.pl/wprowadzeniedowkl/rutulal/malzenstwo.htm
          • przeciwcialo Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 15:14
            Czyzby racje miał ten ksiądz który nie chciał dac slubu?
            • lineczkaa Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 15:40
              A skąd to przypuszczenie jeśli można spytać. Moim zdaniem prawa
              odmówić nie miał.
              • angazetka Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 15:48
                Przeczytaj, co wkleiła Isma i się zastanów, czy nie miał - my tego
                nie wiemy. Jednak nie jest tak, że komuś się sakrament należy, "bo
                tak".
                • lineczkaa Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 16:34
                  Przeczytałam to co wkleiła Isma i dalej uważam, że odmówić nie miał
                  prawa.
                  • isma Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 17:08
                    Powolutku, powolutku. Jak bylo, to tylko sama zainteresowana wie.
                    Faktem jest, ze zeby odmowic, powody musza byc powazne, albowienm zasada jest,
                    ze kazdy ma prawo do zawarcia malzenstwa. A wyjatki od tej zasady musza miec
                    solidna podstawe.

                    Taka podstawa jest jednak np. jesli ktores z nupturientow, dajmy na to,
                    oswiadczy, ze chce slub koscielny, ale jak co by nie wyszlo, to dopuszcza
                    mozliwosc rozwodu i malzenstwa z inna osoba. Albo oswiadczy, ze - mimo braku
                    obiektywnych przeszkod, wynikajacych np. z wieku wink)) - nie zamierza miec w tym
                    projektowanym malzenstwie dzieci.

                    Generalnie "slaba wiara" ochrzczonego nie jest przeszkoda, chyba ze owa slabosc,
                    ekhm, wlasnie w sferze akceptacji istotnych przymiotow malzenstwa sie
                    umiejscawia wink)).

                    Natomiast bywa tez tak, ze widzac "slaba wiare" koloratkowy proponuje, zeby
                    osoba, choc w KK ochrzczona, ale juz sie z nim nie bardzo identyfikujaca, wziela
                    slub jako strona niewierzaca. Co zazwyczaj nie jest przyjmowane zbyt
                    entuzjastycznie ("jak ten klecha smial"!!!) wink)).
          • kawka74 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 16:21
            Nie mam więcej pytań.
            • lineczkaa Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 16:32
              No i bardzo dobrze, bo widzę, że to oburzenie płynie ze świętej i
              nieomylnej. Dodatkowo znającej fakty i wytłumaczenie odmowy, jak i
              mojej z nią niezgody.
              • kawka74 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 16:45
                > No i bardzo dobrze, bo widzę, że to oburzenie płynie ze świętej i
                > nieomylnej.

                Świętego i nieomylnego czego? I jakie oburzenie?
                Zadałam pytanie, dostałam w sumie satysfakcjonującą mnie odpowiedź i tyle, po co
                się nadymasz i nabzdyczasz?
                • lineczkaa Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 17:42
                  Nabzdyczyłam się, bo odczytałam Twoją odpowiedź jako zaczepkę. Jak
                  widać niesłusznie. Akurat w temacie odmów sakramentów dystansu nie
                  potrafię nabrać i nerwowo reaguję.
                  • kawka74 Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 17:45
                    Ja mam ten luksus, że nie dotyczą mnie żadne sakramenty - od razu żyję mniej
                    nerwowo.
        • przeciwcialo Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 15:13
          Z klawiatury mi wyjełaś.
    • faq Re: problemy z chrztem!! 29.03.09, 15:56
      szukajcie a znajdziecie, do garnizonowego sie wybierz i pogadaj. sa ksieza i
      taborety...
      • kim5 Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 09:23
        Jeśli chcesz być członkiem stowarzyszenia hodowców gołębi, to warto
        wcześniej przeczytać jego status.
        Dziwi mnie poziom ignorancji i nieznajomości przepisów Kościoła
        Katolickiego osób, które się za katolików uważają lub roszczą sobie
        prawo bycia katolikiem.
        Ksiądz ma obowiązek odłożyć chrzest, jeśli rodzice nie chcą wziąć
        ślubu kościelnego, chociaż mogą, czyli oboje są stanu wolnego). Nie
        może go natomiast odmówić, jeśli istnieją przeszkody do tego ślubu
        (jedno/oboje są rozwodnikami). Po choinkę komuś chrzest dziecka,
        jeśli nie zamierza go wychowywać po katolicku?
        • faq Re: problemy z chrztem!! 31.03.09, 10:23
          > Po choinkę komuś chrzest dziecka,
          > jeśli nie zamierza go wychowywać po katolicku?
          tego nie wiesz, to juz kwestia jego sumienia i nie Tobie sie wtracac

          o belce w oku i zdzble przypowiesc oraz o sadzeniu bliznich zasade mam nadzieje,
          ze Cie w Twoim stowarzyszeniu golebiarzy nauczyli..
          i nie status wazny a moze jednak statut
          • kawka74 Re: problemy z chrztem!! 31.03.09, 12:08
            > > Po choinkę komuś chrzest dziecka,
            > > jeśli nie zamierza go wychowywać po katolicku?
            > tego nie wiesz, to juz kwestia jego sumienia i nie Tobie sie wtracac

            Osobiście uważam, że jest to dość istotna kwestia wykraczająca poza czyjeś
            sumienie.
            • faq Re: problemy z chrztem!! 31.03.09, 12:31
              A dla mnie sumienie jest podstatwowym wyznacznikiem, zgoda z wlasnym sumieniem.
              Jasne, ze ktos moze miec spaczone i zle uformowane, ale bez przesady nie
              rozprawiamy o marginesach tylko sredniej. Wolalabym uslyszec historie, ze komus
              odmowiono udzielenia sakramentu malzenstwa - tu jest pole do obserwacji zachowan
              daleko wykraczajacych poza zwykla przyzwoitosc nie mieszajac az sumienia.
              Wolalabym zobaczyc swietlany przyklad w swojej parafii gdzie ksiadz mowi
              'kochani super, ze chcecie sie pobrac, ale idzcie do usc'
              Malzenstwo to dopiero zobowiazanie, albo swiadome bierzmowanie. Znasz kogos komu
              odmowiono sakramentu bierzmowania? A sa to sakramenty, ktore na klate bierze sam
              zainteresowany. Jaka jazda byla, kiedy moj bratanek stwierdzil, ze nie jest
              gotow przystapic do bierzmowania i co? Nie bylo mowy o dojrzalosci wiary tylko
              argument, ze cala klasa idzie. Dopoki prawidlowej formacji nie przejdzie
              wiekszosc ksiezy to dalej beda sytuacje, ze bez zrozumienia przywala tam gdzie
              najprosciej.
              Ekskomunika w Brazyli zgodna z litera prawa, myslisz, ze z sumieniem? (takim
              prawidlowym wink
              • kawka74 Re: problemy z chrztem!! 31.03.09, 13:22
                > A dla mnie

                A dla KK? Nie bronię kościoła, natomiast jeśli się gra w jego grę, to maskowanie
                własnego wygodnictwa, ignorancji i tchórzostwa tak zwanym sumieniem jest chyba
                nie na miejscu. Owszem, jest pewien margines swobody, jako że -podobno - mamy
                rozum i wolną wolę, tylko że chętniej korzysta się z tej drugiej, natomiast to
                pierwsze rzadko jest w użyciu - widać to po wątkach pełnych pretensji do księży,
                że tego czy śmego nie chcą zrobić, chociaż 'się należy'.
                Nie mówię o ekstremach typu ekskomunika w Brazylii (chociaż nie jest to dla mnie
                tak naprawdę jakieś wielkie ekstremum zważywszy to, co wiem o KK), tylko o
                prostych sytuacjach typu chrzest czy ślub, bo wtedy protesty są najczęstsze.
                Mam wrażenie, że większość ludzi nie ma ochoty wziąć odpowiedzialności za własne
                życie religijne i pójść albo w prawo, albo w lewo.
    • smerfetka8801 mieliśy identyczny problem 30.03.09, 11:16
      trafiliśmy jednak na inną parafię gdzie po pierwsze nikt nie pytał o kasę i
      gdybyśmy sami koperty nie dali chrzcilibyśmy "za darmo" po drugie ksiądz
      ucieszył się ,ze chcemy ochrzcić dziecko i ,że ślub chcemy wziąć również w ich
      parafii choć nieco później smile ksiądz jednak zapytał czy wybrani przez nas
      chrzestni są wierzący i czy faktycznie przekłada się to na praktykę smile
      generalnie ślub będzie w tym roku dziecko ma chrzest od grudnia a my do Kościoła
      chodzimy już tylko do tej parafii smile
      • krotkie.com Re: mieliśy identyczny problem 30.03.09, 11:40
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=84276702&a=84276702
        i podobne poglądy jak autorka tego wątku...
        Nigdy czegoś takiego nie robiłam, ale wkurza mnie maksymalnie, jak ktoś wylewa
        kubły pomyj na wstrętny kler, a potem nagle zostaje prawowiernym katolikiem bez
        słowa "przepraszam, myliłem się..."
        I obyście smerfetko - jak już wesele załatwicie - nadal chadzali do tej czy
        innej parafii...
        • smerfetka8801 gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 11:55
          ty się już nie zajmuj tym czy ja do kościoła nadal chodzę i czy chodzić będę.
          A ja się jedynie przekonałam ,że nawet jak ktoś żyje bez ślubu można go
          potraktować jak człowieka a nie jak śmiecia.
          Jak widać i księża tez różne poglądy mają wiec ja nie muszę się tłumaczyć z tego
          ,że nie ze wszystkim w kościele się zgadzam.Moim zdaniem przynależność do
          jakiejkolwiek organizacji nie oznacza ślepego uznawania wszystkich rządzących
          nią praw.
          • krotkie.com Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 12:25
            A to przepraszam, bo ja myślałam, że zmieniłaś poglądy, a Ty po prostu uzyskałaś
            co chciałaś i na razie ucichłaś. Nie trzeba mieć za dobrej pamięci, żeby
            pamiętać tak zabawne i pozbawione konsekwencji wynurzenia, jak wiesz, tego typu
            wątki cieszą się dużą popularnością. Zaś Twoja ewolucja relacji formy do treści
            byłą modelowa...
            Nie interesuje mnie, czy chodzisz do kościoła, ale jako katoliczka wolałabym,
            aby w nim jak najmniej było takich farbowanych lisów. Źle się czuję w
            towarzystwie ludzi nieuczciwych.
            • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 12:43
              krotkie.com napisała:


              > Nie interesuje mnie, czy chodzisz do kościoła, ale jako katoliczka
              wolałabym,
              > aby w nim jak najmniej było takich farbowanych lisów. Źle się
              czuję w
              > towarzystwie ludzi nieuczciwych.

              Ach, jakie to słodkie..Ja mi nie pasujesz, to tam są drzwi. Pozwól
              może, by kto inny to oceniał.
              • krotkie.com Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 13:20
                Ależ pozwalam, właśnie dlatego jestem spokojna, każdy z nas, wierzących, stanie
                przed Bogiem ze swoją wiernością lub niewiernością. Ja, Ty, Smerfetka... Z nas
                trzech tylko ja pewnie nie będę zdziwiona, gdy przyjdzie mi za swoje błędy
                odpowiedzieć. Wy - przynajmniej podług waszych słów - będziecie zdziwione, że
                Bóg nie jest aż tak liberalny, jak sądziłyście.
                Wypowiedź powyższa oczywiście niewierzących nie dotyczy.
                Nie wyrzucam nikogo za drzwi, ale jak ktoś przychodzi z wizytą i krytykuje
                wszystko, co zastał u Gospodarza, mam prawo powiedzieć, że to niekulturalne i
                lepiej, żeby został w domu, jeśli ma się tak zachowywać. A w każdym razie, że
                obecność takich osób w miejscu świętym nie jest dobra.
                Oceny ludzi i ich czynów to stanowisko nie zawiera. Skoro przykład z klubem
                hodowców gołębi nie chwycił, podam inny: spotkaliśmy się kiedyś dużą grupą
                ludzi, żeby obejrzeć jakiś mecz bodaj ME w piłce nożnej. Jeden z oglądających
                non stop komentował, że piłka nożna jest nuda a siatkówka ciekawa. Jak myślisz,
                czy nie byłoby lepiej, żeby został w domu, a nie zatruwał innym "powietrze".
                Zatem ja uważam, że lepiej zostać w domu, niż psuć atmosferę w kościele swoimi
                pretensjami i próbą dopasowania zasad wiary do swojego lenistwa.
                • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 13:34
                  krotkie.com napisała:

                  > Ależ pozwalam, właśnie dlatego jestem spokojna, każdy z nas,
                  wierzących, stanie
                  > przed Bogiem ze swoją wiernością lub niewiernością. Ja, Ty,
                  Smerfetka... Z nas
                  > trzech tylko ja pewnie nie będę zdziwiona, gdy przyjdzie mi za
                  swoje błędy
                  > odpowiedzieć. Wy - przynajmniej podług waszych słów - będziecie
                  zdziwione, że
                  > Bóg nie jest aż tak liberalny, jak sądziłyście.

                  Oczywiście, bo tylko ty wiesz, jaki jest Bóg i jakie ma wobec nas
                  oczkiwania. Mało tego, na podstawie kilku postów masz jak na tacy
                  cały mój życiowy światopogląd, no i wiesz, czym się w życiu kieruję
                  i jak postepuję smile

                  > Wypowiedź powyższa oczywiście niewierzących nie dotyczy.
                  > Nie wyrzucam nikogo za drzwi, ale jak ktoś przychodzi z wizytą i
                  krytykuje
                  > wszystko, co zastał u Gospodarza, mam prawo powiedzieć, że to
                  niekulturalne i
                  > lepiej, żeby został w domu, jeśli ma się tak zachowywać.

                  Czy ktoś tu mówi, że wchodzi do kościoła i w głos, w czasie mszy
                  najlepiej, sieje ferment?
                  A krytykować można, byle konstruktywnie. Dlaczego nie? Bez krytyki,
                  wątpliwości, nie ma zmian, a i rozwoju. Już to kiedyś pisałam
                  zresztą... Gdyby wszystko przyjmować bezkrytycznie, kościół pewnie
                  nadal by głosił, że ludzie czarni nie mają duszy i szans na
                  zbawienie smile I wiele innych rzeczy, z których się wycofał.
                  Kościół tworzą ludzie i oni mają prawo się mylić.
                  Dziwne jest dla mnie utożsamianie kościoła (w sensie wspólnoty
                  wiary, nie instytucji) z klerem. I wyciąganie wniosków: jak Ci się
                  postepowanie księży nie podoba, to do widzenia, tam są drzwi, a ty
                  możesz się wypisać.
                  A że ludzi oburza to, że księża żyją, jak żyją - czyli nie zawsze
                  moralnie, oszczędnie i zgodnie z tym, co sami głoszą? Nic dziwnego,
                  tym bardziej, że ktoś, kto się bierze za pouczanie, sam powinien
                  świecić przykładem, inaczej traci wiarygodność.

                  A w każdym razie, że
                  > obecność takich osób w miejscu świętym nie jest dobra.

                  No i znowu wskazywanie paluszkiem, komu wolno, a komu nie...

                  > Oceny ludzi i ich czynów to stanowisko nie zawiera. Skoro przykład
                  z klubem
                  > hodowców gołębi nie chwycił, podam inny: spotkaliśmy się kiedyś
                  dużą grupą
                  > ludzi, żeby obejrzeć jakiś mecz bodaj ME w piłce nożnej. Jeden z
                  oglądających
                  > non stop komentował, że piłka nożna jest nuda a siatkówka ciekawa.
                  Jak myślisz,
                  > czy nie byłoby lepiej, żeby został w domu, a nie zatruwał
                  innym "powietrze".

                  A czy ta krytyka była konstruktywna? Zatem przykład nietrafiony.

                  > Zatem ja uważam, że lepiej zostać w domu, niż psuć atmosferę w
                  kościele swoimi
                  > pretensjami i próbą dopasowania zasad wiary do swojego lenistwa.

                  Twoje widzenie pewnych spraw jest przerażająco proste.
                  • smerfetka8801 Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 13:42
                    mam prawo wierzyć ,ze Bóg jest mądrzejszy od kleru mam też prawo twierdzić ,ze
                    kościół jako instytucja nie jest nie omylny-Kopernik był heretykiem bo śmiał
                    twierdzić ,ze ziemia nie jest centrum wszechświata>krucjatę dziecięca też
                    miałabym popierać???
                    a ja mam nadzieję ,ze kościół kiedyś wyklnie ze swoich szeregów gwałciciela a
                    nie lekarza który usuwa ciążę 9 latki.I mam prawo do takich poglądów mimo
                    przynależności do tego kościoła
                  • krotkie.com Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 14:09
                    Bo taka prosta jest Ewangelia.
                    Która mówi, że jak Twój brat błądzi, to należy go upomnieć. Zatem konstruktywne
                    byłoby, gdybyś zwróciła uwagę poszczególnym osobom, a nie komentowała kleru w
                    ogólności. Podobnie jak żydów, cyklistów etc.
                    Bo tego typu komentarze są krytykanctwem, nie zaś krytyką konstruktywną, nie
                    sądzę, by przez wypowiedzi na forum, że kler jest bee, a my cacy coś się w
                    kościele zmieniło.
                    ale absolutnie mi nie przeszkadza, że masz takie poglądy. Nie upadłam na głowę,
                    żeby pisać o "głośnym" krytykowaniu, bo jestem pewna, ze wiele osób odważy się
                    na to dopiero po komunii dzieci. Ale obgadywanie za plecami również nie jest
                    eleganckie. Pomijam, ze jest grzechem, ale oczywiście się czepiam, bo przecież
                    nic się księdzu X nie stało, skoro oberwał za księdza Y, który ma kochankę. A do
                    żadnego z księży nie poszedł wierny, żeby skomentować jego postępowanie.
                    Dla mnie żenujące jest, że prawie nikt z księdzem, który odmawia chrztu nie
                    rozmawia, nie wytyka błędów, nie jest uzbrojony w argumenty merytoryczne, nie
                    poskarży się do kurii, tylko szuka innego kościoła, innego księdza, najlepiej
                    zakonnika big_grin, a obsmarowuje cały kler i ten dobry i ten zły. Ale to takie
                    typowo polskie.
                    Widzisz Id.Kulko, kościół ewoluował w swych poglądach i tu zgoda, jakbyś
                    zapomniała, to wielkie wojny religijne toczyły się o komunię pod dwoma
                    postaciami (przyda się kiedyś, bo ten argument jeszcze nie padł). Tylko że KK
                    ewoluował dzięki ludziom o otwartych sercach i umysłach, który nie bali się
                    głośno mówić, co im się nie podoba, a nie dzięki korespondencyjnej (forumowej)
                    niekonstruktywnej propagandzie szeptanej...

                    • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 14:33
                      krotkie.com napisała:

                      > Bo taka prosta jest Ewangelia.
                      > Która mówi, że jak Twój brat błądzi, to należy go upomnieć. Zatem
                      konstruktywne
                      > byłoby, gdybyś zwróciła uwagę poszczególnym osobom, a nie
                      komentowała kleru w
                      > ogólności.

                      Moja krytyka kleru również jest bardzo ogólna: ogólnie smile nie
                      przyjmuje się krytyki, problemy zamiata pod dywan i chroni własnie
                      tych, którzy błądzą (pedofilia, przkręty finansowe,
                      molestowanie,...) - to rzutuje na cały kościół, bo skoro nie słychać
                      sprzeciwu, to znaczy, że jest cicha zgoda.
                      Czepiam się też co poniektórych księży, którzy są zadufani w sobie i
                      ograniczeni, ale wierz mi, nie rozciągam swojej do nich niechęci na
                      cały kler.

                      > Bo tego typu komentarze są krytykanctwem, nie zaś krytyką
                      konstruktywną, nie
                      > sądzę, by przez wypowiedzi na forum, że kler jest bee, a my cacy
                      coś się w
                      > kościele zmieniło.

                      I dlatego na forum nie wolno mi powiedzieć, co mi się nie podoba? smile
                      Ja dyskutuję, niektóre argumenty z tego wątku do mnie przemawiają -
                      inne nie. Zawsze dobrze spróbować spojrzeć z innego punktu widzenia,
                      temu służy dyskusja chyba, prawda?

                      > Pomijam, ze jest grzechem, ale oczywiście się czepiam, bo przecież
                      > nic się księdzu X nie stało, skoro oberwał za księdza Y, który ma
                      kochankę. A d
                      > o
                      > żadnego z księży nie poszedł wierny, żeby skomentować jego
                      postępowanie.

                      Popłynęlaś troche smile

                      > Dla mnie żenujące jest, że prawie nikt z księdzem, który odmawia
                      chrztu nie
                      > rozmawia, nie wytyka błędów, nie jest uzbrojony w argumenty
                      merytoryczne, nie
                      > poskarży się do kurii, tylko szuka innego kościoła, innego
                      księdza, najlepiej
                      > zakonnika big_grin

                      Nie mówię za siebie, bo ja z ochrzczeniem dzieci nie miałam
                      problemu. Ale jak się trafi na księdza, który potrafi tylko klepać
                      formułki i obrażać ludzi, to - ja się nie dziwię, że niektórzy
                      rezygnują z dyskusji i oszczędzając sobie nerwy i upokożenia idą
                      gdzie indziej.

                      a obsmarowuje cały kler i ten dobry i ten zły. Ale to takie
                      > typowo polskie.

                      Jak ja uwilbiam to "typowo polskie". Skoro jesteś Polką, to
                      rozumiem, że dla Ciebie też typowe?
                      Ja nie wrzucam wszystkich do jednego wora, co chyba da się wyczytać
                      w postach w tym wątku. Z drugiej strony potrafię zrozumieć ludzi
                      ogolnie zniesmaczonych klerem, bo ci, których widac najbardziej (w
                      tv, radiu, prasie) często wystawiają sobie kiepskie świadectwo.

                      > Widzisz Id.Kulko, kościół ewoluował w swych poglądach i tu zgoda,
                      jakbyś
                      > zapomniała, to wielkie wojny religijne toczyły się o komunię pod
                      dwoma
                      > postaciami (przyda się kiedyś, bo ten argument jeszcze nie padł).

                      Naprawdę nie musisz mnie uczyć, w czym kościół ewoluował i o co
                      toczyły się wojny, wierz mi smile

                      Tylko że KK
                      > ewoluował dzięki ludziom o otwartych sercach i umysłach, który nie
                      bali się
                      > głośno mówić, co im się nie podoba, a nie dzięki korespondencyjnej
                      (forumowej)
                      > niekonstruktywnej propagandzie szeptanej...

                      Bo Ty wiesz, kim jestem na co dzień, z kim i o czym rozmawiam smile
                      Na forum i w korespondencji można się tylko zachwycać, a każda
                      krytyka jest z założenia niekonstruktywna. Ciekawe smile
                      • isma Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 14:46
                        Watkodawczyni NIC nie napisala o obrazaniu przez ksiedza. Niby czym ja ksiadz
                        obrazil?

                        A jesli upokoŻeniem nazwac, ze skorzystal z przyslugujacej mu kompetencji, no to
                        juz zupelnie nie mam pomyslu, a w jakich przypadkach moglby z niej skorzystac,
                        zeby mu tego nit za zle nie mial...
                        Pewnie wtedy moglby swobodnie odmowic, kiedy nikt by go o chrzest nie prosil wink)).
                        • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 14:55
                          isma napisała:

                          > Watkodawczyni NIC nie napisala o obrazaniu przez ksiedza. Niby
                          czym ja ksiadz
                          > obrazil?

                          Isma, Ty już przestań nadinterpretować, dobrze? Ja napisałam, w
                          jakiej sytuacji JA poszłabym do innej parafii. Są księża, którzy
                          porafią tylko klepać formułki i obrażać ludzi (upokarzać -
                          przepraszam za byka w poprzednim poście).
                          Tę samą treść można przekazać na różne sposoby - jedni potrafią
                          zrobić to w sposób cywilizowany i merytoryczny, inni nie i z takimi
                          nie dyskutuję zazwyczaj.
                          • isma Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 15:00
                            No, skoro to nie dotyczylo opisanej sytuacji, to uogolnilas, co Ci slusznie
                            poprzedniczka zarzucila. Bo w tym watku mowa o konkretnej sytuacji, a nie o tym,
                            ze inni poszczegolni przedstawiciele kleru bywaja chamscy, chyba.
                            • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 15:06
                              isma napisała:

                              > No, skoro to nie dotyczylo opisanej sytuacji, to uogolnilas, co Ci
                              slusznie
                              > poprzedniczka zarzucila. Bo w tym watku mowa o konkretnej
                              sytuacji, a nie o tym
                              > ,
                              > ze inni poszczegolni przedstawiciele kleru bywaja chamscy, chyba.

                              Isma, serio mi się już nie chce tłumaczyć smile
                              Odpowiedziałam na zarzut, że nie podejmuje się dyskuji z księdzem,
                              tylko od razu idzie szukać gdzie indziej - że ja problemu z
                              ochrzeczeniem dzieci nie miałam, ale gdybym trafiła na taki typ
                              księdza, jak opisałam, to dyskusji bym nie podjęła, bo uważam ją za
                              stratę nerwów (zatem mnie nie dziwi, że ludzie tak robią, jak np
                              Smerfetka, która się nieprzyjemnym zachowaniem księdza poczuła
                              obrażona). Zatem nie było w tym zadnego uogólnienia na cały kler,
                              poza tym w dyskusji nie ma obowiązku odwoływania się do sytuacji z
                              pierwszego tylko postu.
                              Zatem bardzo Cię proszę, spróbuj zrozumieć, a potem się czepiaj,
                              dobrze?
                    • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 15:00
                      krotkie.com napisała:

                      > Bo taka prosta jest Ewangelia.

                      W Ewangelii nie ma chyba ani słowa o tym, że jak się komus coś nie
                      podoba albo nie układa tak, jak trzeba, to tylko i wyłącznie z
                      lenistwa wink
                    • myga Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 15:25
                      krotkie.com napisała:

                      > Bo taka prosta jest Ewangelia.
                      ___________
                      I po co ludzkosc sie glowi nad nia te dwa tysiace lat? Tyle naukowcow, swiatlych
                      glow, swietych, Papierzy. Wciaz zglebiaja i znajduja tajemnice. Niech sie ciebie
                      zapytaja, ty przeciez wiesz. Taka prosta ta Ewangelia.
                      Ps. A beret w jakim kolorze nosisz?
                  • paszczakowna1 Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 16:12
                    > A krytykować można, byle konstruktywnie. Dlaczego nie? Bez krytyki,
                    > wątpliwości, nie ma zmian, a i rozwoju. Już to kiedyś pisałam
                    > zresztą... Gdyby wszystko przyjmować bezkrytycznie, kościół pewnie
                    > nadal by głosił, że ludzie czarni nie mają duszy i szans na
                    > zbawienie smile

                    A kiedyż to Kościół Katolicki coś takiego głosił? Uprzejmie proszę o źródło. Bo
                    ja to słyszałam o wielkich chrześcijańskich państwach w Afryce we wczesnym
                    średniowieczu (pozostała z nich tylko koptyjska Etiopia), paru wpływowych
                    czarnych biskupach w czasach nieco późniejszych, a w jeszcze późniejszych o
                    ostrym potępieniu niewolnictwa opartego na kolorze skóry przez szereg papieży
                    (począwszy od roku 1435, gdy papież Eugeniusz IV obłożył ekskomuniką właścicieli
                    niewolników na Wyspach Kanaryjskich).
                    • isma Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 17:10
                      Iiiii, Paszczakowna, nie wychodz z roli z ta erudycja wink)). Przeciez wiadomo,
                      ze moher ciemny jest, i tylko ksiedza slycha, a sam nawet za bardzo czytac nie
                      umie wink))))))))))))))))))))).

                      Ale ciekawam odpowiedzi bardzo. I jakichs naukowych zrodel tych odpowiedzi (mam
                      nadzieje, ze nie beda to krazace po necie kwiatki z racjonalisty wink))
                      • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 18:00
                        isma napisała:

                        > Iiiii, Paszczakowna, nie wychodz z roli z ta erudycja wink)).
                        Przeciez wiadomo,
                        > ze moher ciemny jest, i tylko ksiedza slycha, a sam nawet za
                        bardzo czytac nie
                        > umie wink))))))))))))))))))))).

                        Bardzo się starasz potwierdzić te podejrzenia wink
                        • isma Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 18:07
                          Nerwy ponosza? Juz Ci sie, zdaje sie, dyskutowac nie chcialo...

                          Przeznacz ten cenny czas na szukanie zrodel, przeznacz wink)).
                          • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 18:12
                            isma napisała:

                            > Nerwy ponosza?

                            Nie smile
                            Nic ciekawego do napisania nie miałaś, więc choć się podpiąć pod
                            kogoś musiałaśsmile

                            > Juz Ci sie, zdaje sie, dyskutowac nie chcialo...

                            Nie, nie chciało mi się tłumaczyć Tobie tego, czego znowu nie
                            zrozumiałaś (człowiek jednak głupi jest - bo znów to robię)
                            >
                            > Przeznacz ten cenny czas na szukanie zrodel, przeznacz wink)).

                            Strasznie się silisz na uszczypliwość, ale to też Ci nie wychodzi.
                            Zatem nie grzesz już przez mnie więcej.
                            A co robię z moim cennym czasem, moja rzecz.
                    • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 17:59
                      paszczakowna1 napisała:

                      > > A krytykować można, byle konstruktywnie. Dlaczego nie? Bez
                      krytyki,
                      > > wątpliwości, nie ma zmian, a i rozwoju. Już to kiedyś pisałam
                      > > zresztą... Gdyby wszystko przyjmować bezkrytycznie, kościół
                      pewnie
                      > > nadal by głosił, że ludzie czarni nie mają duszy i szans na
                      > > zbawienie smile
                      >
                      > A kiedyż to Kościół Katolicki coś takiego głosił?

                      W epoce wielkich odkryć geograficznych. Pamiętam z wykładów, źródeł
                      w tym momencie nie mam czasu szukać, wybacz. Chodziło zresztą o
                      wszystkie ludy "dzikie", długo trwała dyskusja, czy można ich
                      nawracać, czy raczej nie.
                      • angazetka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 18:46
                        > W epoce wielkich odkryć geograficznych. Pamiętam z wykładów,
                        źródeł w tym momencie nie mam czasu szukać, wybacz.

                        Bulla papieża Pawła III z 1537 r. uznała Indian za bez wątpienia
                        ludzi, którzy sa w stanie zrozumieć i przyjąć wiarę katolicką.
                        Akurat miałam to na wykładzie tydzień temu, nie musiałam szukać za
                        wiele.
                        • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 18:56
                          angazetka napisała:

                          > > W epoce wielkich odkryć geograficznych. Pamiętam z wykładów,
                          > źródeł w tym momencie nie mam czasu szukać, wybacz.
                          >
                          > Bulla papieża Pawła III z 1537 r. uznała Indian za bez wątpienia
                          > ludzi, którzy sa w stanie zrozumieć i przyjąć wiarę katolicką.
                          > Akurat miałam to na wykładzie tydzień temu, nie musiałam szukać za
                          > wiele.

                          A wcześniej? W XV wieku?
                          Sam fakt, ze taka bulla się pojawiła świadczy o tym, że problem
                          był smile
                          • angazetka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 19:04
                            W XV w. nie wiedziano, co z tymi Indianami zrobić i kim oni są.
                            Bulla rozwiązała sprawę. Uważam, że wiek to całkiem szybko jak na
                            kościelne młyny, które mielą powoli.
                            • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 19:14
                              angazetka napisała:

                              > W XV w. nie wiedziano, co z tymi Indianami zrobić i kim oni są.
                              > Bulla rozwiązała sprawę. Uważam, że wiek to całkiem szybko jak na
                              > kościelne młyny, które mielą powoli.

                              Fakt, masz rację. Choć ile ich zdążyli konkwistadorzy wyrżnąć w
                              międzyczasie, inna rzecz.
                              • angazetka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 19:20
                                Potem też nie było sielsko anielsko, zresztą. Ale trudno się oburzać
                                czy zwalać winę tylko na KK, skoro australijscy Aborygeni zostali
                                uznani za ludzi w latach 60. XX w.
                                • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 19:41
                                  angazetka napisała:

                                  > Potem też nie było sielsko anielsko, zresztą. Ale trudno się
                                  oburzać
                                  > czy zwalać winę tylko na KK, skoro australijscy Aborygeni zostali
                                  > uznani za ludzi w latach 60. XX w.

                                  Miałam na celu jedynie zasygnalizowanie, że kościół może się mylić -
                                  bo kościół tworzą ludzie, z natury omylni. Mnóstwo głupot (głupot z
                                  naszego punktu widzenia oczywiście) napletli, część z nich potem
                                  odwoływali wink

                                  Czy ktoś 100 lat temu miałby szansę na katolicki pochówek
                                  poronionego dziecka? Ech, jeszcze teraz są z tym problemy...
                                  Przykładów można by przytoczyć mnóstwo.
                          • paszczakowna1 Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 20:10
                            > > > W epoce wielkich odkryć geograficznych. Pamiętam z wykładów,
                            > > źródeł w tym momencie nie mam czasu szukać, wybacz.
                            > >
                            > > Bulla papieża Pawła III z 1537 r. uznała Indian za bez wątpienia
                            > > ludzi, którzy sa w stanie zrozumieć i przyjąć wiarę katolicką.
                            > > Akurat miałam to na wykładzie tydzień temu, nie musiałam szukać za
                            > > wiele.
                            >

                            > A wcześniej? W XV wieku?
                            > Sam fakt, ze taka bulla się pojawiła świadczy o tym, że problem
                            > był smile

                            Odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba - 1492.

                            Lądowanie Corteza w Meksyku - 1519.

                            Pizarro to lata 30-te XIV wieku.

                            Dekret Pawła III - 1537.

                            Warto się czasem przyjrzeć datom.
                            • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 20:20
                              paszczakowna1 napisała:

                              >
                              > Odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba - 1492.
                              >
                              > Lądowanie Corteza w Meksyku - 1519.
                              >
                              > Pizarro to lata 30-te XIV wieku.
                              >
                              > Dekret Pawła III - 1537.
                              >
                              > Warto się czasem przyjrzeć datom.

                              O Henryku Żeglarzu nie łaska wspomnieć ;-P
                              Ja wiem, że o Kulumbie najwięcej w szkole mówiono smile
                              • paszczakowna1 Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 20:38
                                A co, na brodę Durina, ma Henryk Żeglarz wspólnego z konkwistatorami?

                                Naprawdę, daj spokój, bo aż żal bierze. Na początku napisałaś, że: 'Gdyby
                                wszystko przyjmować bezkrytycznie, kościół pewnie nadal by głosił, że ludzie
                                czarni nie mają duszy i szans na zbawienie' Jako że w przypadku 'ludzi czarnych'
                                jest to już bzdura jawna i gigantyczna (kieruję do 'Dziejów apostolskich' i
                                historii etiopskiego dworzanina, tudzież do wcale pokaźnej listy ciemnoskórych
                                świętych), szybko przeszłaś na Indian. Tu niestety, też jakoś brak faktów, a ty
                                ciągle usiłujesz gmatwać sprawę.

                                Fredro pisał:

                                'Prędzej złodziej się przyzna, że ukradł, niż profesor, że głupstwo powiedział'.
                                O ile jednak nie jesteś profesorem, możesz sobie na to pozwolić.
                                • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 20:58
                                  paszczakowna1 napisała:

                                  > A co, na brodę Durina, ma Henryk Żeglarz wspólnego z
                                  konkwistatorami?

                                  Słuchaj, ja się nie czuję na siłach w tym momencie robić Ci wykładu
                                  na temat epoki wielkich odkryć geograficznych. To nie chwila, nie
                                  moment, nie sam fakt odkrycia Ameryki i kilka wypraw. To długi
                                  proces, który rozpoczął się bodajże z początkiem XV wieku, o ile nie
                                  wcześniej. A co miał do tego Henryk Żeglarz? Ano tyle że
                                  zainicjowal kilka ważnych wypraw i że odegrał ważną rolę w
                                  odkrywaniu nowych lądów, choć, zdaje się, nigdy na statek nie wsiadł.
                                  To ważny zwrot w historii - można powiedzieć, że wielkie spotkanie
                                  Europejczyków z innymi kulturami, tak zupełnie odmienymi od tego, co
                                  dotąd im znane.
                                  >
                                  > Naprawdę, daj spokój, bo aż żal bierze. Na początku napisałaś,
                                  że: 'Gdyby
                                  > wszystko przyjmować bezkrytycznie, kościół pewnie nadal by głosił,
                                  że ludzie
                                  > czarni nie mają duszy i szans na zbawienie'

                                  Masz rację o tyle, że powinnam napisać: ludzi dzikich, bo tak ich
                                  wtedy określano. Nie chodziło o kolor skóry, lecz odmienną kulturę.
                                  I byli i czarni, i czerwoni.

                                  Jako że w przypadku 'ludzi czarnych
                                  > '
                                  > jest to już bzdura jawna i gigantyczna (kieruję do 'Dziejów
                                  apostolskich' i
                                  > historii etiopskiego dworzanina, tudzież do wcale pokaźnej listy
                                  ciemnoskórych
                                  > świętych), szybko przeszłaś na Indian.

                                  Ja przeszłam na Indian? smile
                                  Na Etiopii Czarny Ląd się nie kończy.

                                  Tu niestety, też jakoś brak faktów, a ty
                                  > ciągle usiłujesz gmatwać sprawę.

                                  No wybacz, ale jak napisałam wyżej - nie czuję się na siłach robić
                                  wyczerpującego wykładu. Użyłam skrótów myślowych i pisałam nieco
                                  hasłowo, fakt, skoro tak Ci zagmatwałam w głowie, przepraszam
                                  serdecznie smile

                                  >
                                  > Fredro pisał:
                                  >
                                  > 'Prędzej złodziej się przyzna, że ukradł, niż profesor, że
                                  głupstwo powiedział'
                                  > .
                                  > O ile jednak nie jesteś profesorem, możesz sobie na to pozwolić.

                                  Ależ pozwalam sobie, pozwalam smile Mało tego, ta dyskusja mi
                                  uświadomiła, jak wiele z tego, co się nauczyłam, zdążyło mi umknąć :-
                                  )

                                  W czym walnęłam głupstwo? Że kościół nie mógł sobie poradzić
                                  z "obcymi" i określić miejsca, jakie zajmują w boskim uporządkowanym
                                  swiecie? Że były dyskusje, czy "dzicy" mają dusze, czy można ich
                                  nawracać, czy można im odbierać ziemię (bo tak robiono początkowo)
                                  itd itd?
                                  Mój bład, że napisałam "czarni". A chodziło o wszystkich "dzikich",
                                  napotkanych w czasie wielkich wypraw.
                                  • paszczakowna1 Re: gratuluję wspaniałej pamięci 31.03.09, 11:51
                                    >W czym walnęłam głupstwo? Że kościół nie mógł sobie poradzić
                                    >z "obcymi" i określić miejsca, jakie zajmują w boskim uporządkowanym
                                    >swiecie?

                                    Po pierwsze, nie pisałaś, że 'kościół nie mógł sobie poradzić
                                    z "obcymi" i określić miejsca, jakie zajmują w boskim uporządkowanym
                                    swiecie?', ale że GŁOSIŁ, że 'ludzie czarni nie mają duszy i szans na
                                    zbawienie'. Czekam ciągle na dokument kościelny (pismo papieskie, czy bodaj
                                    pismo synodu), w którym coś takiego byłoby napisane.

                                    Po drugie, nawet to, że 'kościół nie mógł sobie poradzić z "obcymi" i określić
                                    miejsca, jakie zajmują w boskim uporządkowanym
                                    swiecie?' jest nieprawdą. Poradził sobie całkiem sprawnie.

                                    Jeśli chodzi o czarnych 'dzikich, prosze bardzo, jest bulla Sicut Dudum papieża
                                    Eugeniusza IV w sprawie tubylczych mieszkańców Wysp Kanaryjskich z 1437 roku
                                    (podbój Wysp Kanaryjskich rozpoczął się w 1402 roku - zgadza się, początek XV
                                    wieku), w której powiedziane jest explicite, że są oni ludźmi obdarzonymi
                                    duszami, i potępione jest ich niewolenie (na katolików, którzy nie uwolniliby
                                    tubylczych niewolników w przeciągu 15 dni od ogłoszenia bulli nałożona jest
                                    ekskomunika). Angielska wikipedia podaje angielskie tłumaczenie Sicut Dudum,
                                    każdy sobie może przeczytać:

                                    1. Not long ago, we learned from our brother Ferdinand, bishop at Rubicon and
                                    representative of the faithful who are residents of the Canary Islands, and from
                                    messengers sent by them to the Apostolic See, and from other trustworthy
                                    informers, the following facts: in the said islands—some called Lanzarote—and
                                    other nearby islands, the inhabitants, imitating the natural law alone, and not
                                    having known previously any sect of apostates or heretics, have a short time
                                    since been led into the Orthodox Catholic Faith with the aid of God’s mercy.
                                    Nevertheless, with the passage of time, it has happened that in some of the said
                                    islands, because of a lack of suitable governors and defenders to direct those
                                    who live there to a proper observance of the Faith in things spiritual and
                                    temporal, and to protect valiantly their property and goods, some Christians (we
                                    speak of this with sorrow), with fictitious reasoning and seizing and
                                    opportunity, have approached said islands by ship, and with armed forces taken
                                    captive and even carried off to lands overseas very many persons of both sexes,
                                    taking advantage of their simplicity.

                                    2. Some of these people were already baptized; others were even at times tricked
                                    and deceived by the promise of Baptism, having been made a promise of safety
                                    that was not kept. They have deprived the natives of the property, or turned it
                                    to their own use, and have subjected some of the inhabitants of said islands to
                                    perpetual slavery, sold them to other persons, and committed other various
                                    illicit and evil deeds against them, because of which very many of those
                                    remaining on said islands, and condemning such slavery, have remained involved
                                    in their former errors, having drawn back their intention to receive Baptism,
                                    thus offending the majesty of God, putting their souls in danger, and causing no
                                    little harm to the Christian religion.

                                    Ludzie, którzy twierdzili, że czarni 'dzicy' nie mają dusz - a owszem, byli tacy
                                    - czynili to nie zgodnie, ale WBREW oficjalnemu stanowisku Kościoła. Zwracam też
                                    uwagę na wzmiankę o szybkim chrzcie mieszkańców Wysp Kanaryjskich, ewidentnie
                                    grubo przed datą bulli (jest wzmianka o 'passage of time'). Od początku Wielkich
                                    Wypraw, od początku XV wieku zatem Kościół uznawał 'dzikich' za godnych chrztu.

                                    Jeśli zaś chodzi o Indian, jest dekret Pawła III z 1537 roku, również całkiem
                                    szybko wydany (przypominam - Krzysztof Kolumb, 1492). A i przed rokiem 1537 do
                                    Ameryki Południowej wysyłani byli misjonarze - chyba nie po to, by nawracać
                                    'zwierzęta'?
                                    • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 31.03.09, 19:07
                                      paszczakowna1 napisała:


                                      > Po drugie, nawet to, że 'kościół nie mógł sobie poradzić
                                      z "obcymi" i określić
                                      > miejsca, jakie zajmują w boskim uporządkowanym
                                      > swiecie?' jest nieprawdą. Poradził sobie całkiem sprawnie.

                                      W takim razie proferzorzy antropologii kultury się mylą, dobrze, że
                                      Ty znasz prawdziwą wersję. Napisz mi jeszcze, jak humanitarnie
                                      nawracano tych ludzi, jak wspomniany przez Ciebie Eugeniusz IV
                                      zezwolił na zagarniecie ich ziem w zamian za chrystianizację.
                                      Odmaluj piękny sielski obraz miłosiernego, otwartego na inność
                                      kościoła. Czekam.
                                      • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 31.03.09, 19:11
                                        Profesorzy antropologii... Stanowczo za mało śpię ostatnio, dobranoc.
                                      • paszczakowna1 Re: gratuluję wspaniałej pamięci 31.03.09, 21:23
                                        > W takim razie proferzorzy antropologii kultury się mylą, dobrze, że
                                        > Ty znasz prawdziwą wersję.

                                        Widzisz, w mojej dziedzinie się roboczo zakłada, że rzeczywistość istnieje
                                        niezależnie od tego, czy mówi o niej profesor, czy sprzątaczka. W tym przypadku
                                        - albo źródła są, albo ich nie ma. Tertium non datur.

                                        > Napisz mi jeszcze, jak humanitarnie
                                        > nawracano tych ludzi, jak wspomniany przez Ciebie Eugeniusz IV
                                        > zezwolił na zagarniecie ich ziem w zamian za chrystianizację.
                                        > Odmaluj piękny sielski obraz miłosiernego, otwartego na inność
                                        > kościoła. Czekam.

                                        Tak, wiem, że u nas, bardzo a propos, Murzynów biją. Rozumiem, żeśmy temat
                                        zakończyły.
                                        • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 31.03.09, 22:02
                                          paszczakowna1 napisała:

                                          > Widzisz, w mojej dziedzinie się roboczo zakłada, że rzeczywistość
                                          istnieje
                                          > niezależnie od tego, czy mówi o niej profesor, czy sprzątaczka. W
                                          tym przypadku
                                          > - albo źródła są, albo ich nie ma. Tertium non datur

                                          Ależ są, są, tylko ja nie mam czasu szukać, a nie chcę się
                                          posiłkować wikipedią smile

                                          > Tak, wiem, że u nas, bardzo a propos, Murzynów biją.

                                          Tia. Z Twoich wpisów wynika, że kościół w XV, XVI wieku wyprzedzał
                                          swoją epokę tak potężnie, że niemal wylądował w XX wieku smile
                                          Zakazywał niewolnictwa i ogólnie postępował bardzo humanitarnie. A
                                          tubylców biegajacych na golaska traktował na równi z Europejczykami
                                          i głaskał po główkach.
                                          Swoją drogą, wspominałaś o państwach chrześcijańskich w
                                          średniowiecznej Afryce, chodziło Ci o królestwo księdza Jana tak
                                          zwane? Bo w relacji z XII wieku (która zresztą dała prawdopodobnie
                                          podstawy do legendy o tym kraju, który ostatecznie postanowiono
                                          usytuować w Etiopii...) są bardzo sympatyczne opisy dzikich smile Z
                                          rogami i innymi dziwnymi wyrostkami, cyklopów, centaurów... czego
                                          tam nie ma wink

                                          Rozumiem, żeśmy temat
                                          > zakończyły.

                                          Mam nadzieję, że tak, bo dla mnie trochę bez sensu taka
                                          przepychanka: podaj źródło, ja Ci podam inne, a i tak nic z tego nie
                                          wyniknie, bo to w gruncie rzeczy ślizganie się po powierzchni tematu.
                              • kawka74 Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 20:38
                                > O Henryku Żeglarzu nie łaska wspomnieć ;-P

                                Ale Henryk Ż. nieszczególnie się z Indianami bratał i do Ameryki pchał, coś mi
                                się tak zdaje....?
                                • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 21:02
                                  kawka74 napisała:

                                  > > O Henryku Żeglarzu nie łaska wspomnieć ;-P
                                  >
                                  > Ale Henryk Ż. nieszczególnie się z Indianami bratał i do Ameryki
                                  pchał, coś mi
                                  > się tak zdaje....?

                                  A wielkie odkrycia geograficzne to tylko Ameryka i Indianie? Nigdzie
                                  się nie pchał, z tego co pamiętam, projektował statki i inicjował
                                  wyprawy, ale mogę niedokładnie pamietać smile
                                  BTW nie bez znaczenia była emotka na koniec tego pytania, bo
                                  rozbawiła mnie ta wyliczankasmile
                                  • kawka74 Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 21:11
                                    Cytat > Bulla papieża Pawła III z 1537 r. uznała Indian za bez wątpienia
                                    > ludzi, którzy sa w stanie zrozumieć i przyjąć wiarę katolicką.
                                    > Akurat miałam to na wykładzie tydzień temu, nie musiałam szukać za
                                    > wiele.

                                    A wcześniej? W XV wieku?


                                    Potem jest płynne przejście do Henryka Ż., stąd moje zdziwienie.
                                    • id.kulka Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 21:18
                                      Mowa o Indianach, bo na nich odbyły się chyba najbardziej
                                      spektakularne rzezie. Ale dyskusje o tym, czóż to za istoty, ci
                                      dzicy, dotyczyły nie tylko Indian, a wszstkich nowych, egzotycznych
                                      ludów, z którymi stykali się odkrywcy. A Henryk Ż. to jedno z
                                      nazwisk, związanych z odkryciami... ech, za dużo skrótów myślowych ;-
                                      )
                                      Uciekam, dobranoc.
            • myga Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 15:21
              krotkie.com napisała:
              >jako katoliczka wolałabym,
              > aby w nim jak najmniej było takich farbowanych lisów. Źle się czuję w
              > towarzystwie ludzi nieuczciwych.
              _________
              a co na to Pan Bog? Tez tak zamyka drzwi? A pamietasz, katoliczko opowiesc o
              synie marnotrawnym? Pan Bog bardziej sobie ceni takie wlasnie owieczki bladzace
              niz takie fanatyczki jak ty.
              • krotkie.com Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 20:09
                Ależ doskonale znam tę przypowieść, droga koleżanko... umknęło Ci chyba, że syn
                marnotrawny się - nawrócił - a nie przyszedł do ojca z informacją, że ojciec
                jest głupi, bo źle majątek podzielił. Upokorzony swoim życiem przyszedł paśc na
                kolana. A nie z roszczeniem. Ale może znamy inną przypowieść. Po wtere zaś, w
                życiu nie chciałabym zajść tak daleko, żeby musieć za całe swoje draństwo
                przepraszać - jak ten syn - i jeszcze z miłością się spotkać. Zabiłyby mnie
                wyrzuty sumienia. Ale możemy mieć inną wrażliwość.
                Mogę tylko podpisać się pod przedmówczynią, że nie ma nic "trafniejszego" niż
                cytowanie rzucania kamieniem, syna marnotrawnego i czytania listu św. Pawła na
                wszystkich ślubach.... Ale - jw napisałam, mnie naprawdę się chyba nie chce
                tłumaczyć, a dla wierzących jest jeden Bóg i jego prawda do rozliczenia po
                śmierci...

                Aha Bóg nakazuje miłowac nieprzyjaciół, ale "farbowane lisy" to nie są moi
                nieprzyjaciele, to ludzie którzy mnie nie krzywdzą, ale nie są towarzystwem, z
                którymi mam ochotę spożywać wieczerzę. I rozmawiam z Bogiem na temat mojego
                braku miłości do większości ludzi na całym świecie. I wiesz, chyba nie mam
                takiego obowiązku, a Ty uważasz że mam? Albo sama uważasz, ze musisz kochać
                wszystkich. Nie demonizuj. Miłość to relacja, nie objawia się w stosunku do całej
                ludzkości. Przynajmniej u mnie.

                na pytanie - czy Bóg zamyka drzwi - jedna znana mi bardzo wierząca osoba -
                powiedziała, ze tak, doświadczyła tego. Aczkolwiek uczucie jest koszmarne. Ale
                może zmyśla.... na pewno, bo Bóg na pewno nie jest wymagający...
                • myga Re: gratuluję wspaniałej pamięci 30.03.09, 20:30
                  krotkie.com napisała:

                  > Mogę tylko podpisać się pod przedmówczynią, że nie ma nic "trafniejszego" niż
                  > cytowanie rzucania kamieniem, syna marnotrawnego i czytania listu św. Pawła na
                  > wszystkich ślubach....
                  ________________
                  A moze dlatego, ze sa to prawdy uniwersalne? I jeszcze: " nie sadzcie, a nie
                  bedziecie sadzeni".
                  Wielki masz grzech, droga kolezanko. Wiekszy niz ci, o ktorych z pogarda mowisz
                  "farbowane lisy". Bo jest to grzech PYCHY. I jest to grzech ciezki. I nie
                  wiadomo, kto bardziej przed Panem Bogiem bedzie sie tlumaczyl, ty, czy owe "lisy".
                  • krotkie.com Re: gratuluję wspaniałej pamięci 31.03.09, 09:15
                    Dzięki za wytknięcie belki w moim oku... (to tez kolejna prawda uniwersalna?).
                    Nie widzisz, Myga, że trochę się dajesz wypuszczać? Dlaczego twierdzisz, że
                    tylko niektóre cytaty z Ewangelii są uniwersalne, a inne nie? Ciekawi mnie to.
                    Czy nie jest równie uniwersalny cytat, o wrzuceniu w ogień piekielny, gdzie
                    będzie płacz i zgrzytanie zębów, nie jest uniwersalna historia bogacza, który
                    się nie nawrócił i prosił o łaskę nawrócenia dla swoich krewnych i usłyszał, że
                    skoro nie posłuchali proroków, stracili swoją szansę? To też jest uniwersalne.
                    Obawiam się, że nadajesz nowe znaczenie słowu uniwersalny= odpowiadający mnie,
                    dowodzący, że Bóg wybacza wszystko, a mohery się mylą (ostatni beret, jaki
                    nosiłam, był bordowy, jeśli to Cię interesuje). JA nie oceniam ludzi, jako
                    ludzi. Mogą być najwspanialsi i najlepsi, trudno jednak nie uznać ich za osoby
                    dwulicowe, jeśli oszukują. Tu jest mowa o faktach i staniu w prawdzie przed
                    Bogiem. I w tym zakresie Ewnangelia jest bardzo prosta i PapieŻe chyba się nad
                    tym specjalnie nie zastanawiają.

                    Jak wyżej wspomniałam - ja z uwagą pochylam się nad zarzutem pychy, ale wydaje
                    mi się jednak, że pycha to wtedy, gdy się siebie ocenia jako osobę lepszą, a ja
                    tego nigdy nie robiłam i nie robię. A uważam, że uniwersalna ewangeliczna zasada
                    nakazuje mi napomnieć tych, co robią jarmark ze świątyni. Ale może rzeczywiście
                    grzeszę, przecież Jezus nikogo z kupczących ze świątyni nie wyrzucił.... prawda,
                    czy to też uniwersalne....
                    • myga Re: gratuluję wspaniałej pamięci 31.03.09, 18:34
                      krotkie.com napisała:

                      > Nie widzisz, Myga, że trochę się dajesz wypuszczać? Dlaczego twierdzisz, że
                      tylko niektóre cytaty z Ewangelii są uniwersalne, a inne nie? Ciekawi mnie to.
                      ____________
                      Prosze, pokaz mi, gdzie ja to twierdze.


                      >I w tym zakresie Ewnangelia jest bardzo prosta i PapieŻe chyba się nad
                      > tym specjalnie nie zastanawiają.
                      ______________
                      Skad wiesz, czy sie nie zastanawiaja? Wydajesz sie byc bardziej katolicka niz
                      papieze.


                      > Jak wyżej wspomniałam - ja z uwagą pochylam się nad zarzutem pychy, ale wydaje
                      mi się jednak, że pycha to wtedy, gdy się siebie ocenia jako osobę lepszą, a ja
                      tego nigdy nie robiłam i nie robię. A uważam, że uniwersalna ewangeliczna
                      zasada nakazuje mi napomnieć tych, co robią jarmark ze świątyni. Ale może
                      rzeczywiście grzeszę, przecież Jezus nikogo z kupczących ze świątyni nie
                      wyrzucił.... prawda
                      _____________
                      Oj, grzeszysz i to bardzo. W swojej pysze przyrownujesz sie do Jezusa.
                      Doprawdy, racje mial Antoni de Mello, mowiac:
                      "Niestety, wiekszosc ludzi ma w sobie wystarczajaco duzo religii, by
                      nienawidziec, ale niewystarczajaco, by kochac". I jeszcze:
                      "To nie roznorodnosc naszych dogmatow, lecz nasz dogmatyzm czyni szkody.
                      Winna jest pewnosc. Osoba uduchowiona doswiadcza niepewnosci - stanu umyslu
                      nieznanego religijnym fanatykom".
                      • ruda_kasia Re: gratuluję wspaniałej pamięci 02.04.09, 09:41
                        myślę, że to "bomba pomysł" na argumenty z ewangelii odpowiadać A. de Mello,
                        mimo że wcześniej sama do "uniwersalnych" prawd nawiązałaś, cytując właśnie
                        ewangelię. Moim zdaniem Jezus nakazał postępować, jak on sam, więc zarzut o
                        pysze dziwny trochę jest.
                        • myga Re: gratuluję wspaniałej pamięci 02.04.09, 09:48
                          A konkretnie to co cie dziwi w wypowiedziach A.de Mello?
    • karolciaa23 Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 13:33
      mojej pierwszej córki ksiądz tez nie chciał ochrzcić, więc znalazłam inny
      kościół gdzie nie było problemów z chrztem
      • estelka1 Re: problemy z chrztem!! 30.03.09, 19:04
        Właśnie się zastanawiam, dlaczego osoby które nie chcą wziąć ślubu
        kościelnego lub odkładają go na bliżej nieokreśloną przyszłość,
        upierają się, aby chrzcić swoje dzieci. I jeszcze tyle przy tym
        gadania na podłość księży, wypominania że kler dla kasy nagnie każde
        przepisy, że tylu księży ma kochanki, dzieci itd. Cóż, postawa
        wspomnianych wcześniej osób moim zdaniem nie różni się od tego, co
        reprezentują opisani księża. Jest to tak cholernie nieucziwe wobec
        ludzi którzy naprawdę są wierzący i chcą "praktykować" po katolicku.
        Dla mnie jest zupełnie jasne. Nie godzę się z naukami kościoła, nie
        chcę żyć zgodnie z przykazaniami, nie nazywam się katoliczką, nie
        chodzę do spowiedzi, komunii, a kościoła raczej też nie odwiedzam. O
        ile zdrowiej dla kościoła byłoby gdyby tacy pseudoksięża i
        pseudokatolicy dali sobie spokój z przynależnością do niego smile Dla
        ścisłości, od kilku lat nie chodzę do kościoła. Biorę pigułki
        anty... a że jest to niezgodne z katolickim myśleniem, więc
        odpuściłam sobie. Nie była to łatwa decyzja, ale myślę że tak jest
        bardziej w porządku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka