Dodaj do ulubionych

Pępowina męża

30.03.09, 10:25
prosze przeczytajcie to i doradzcie bo niemam już siły, nie spie ,
nie jem jestem kłębkiem nerwow i nie mam gdzie szukać pomocy...
Dusze się pępowiną mojego męża i jego mamy i nie ma już siły
walczyć. Maż silnie uzależniony od matki , emocjonalnie, psychicznie
Słowa złego nie da na nia powiedzieć bo przecież mamusia
A ona uzależniła go od siebie robi z siebie ofiarę co w domu nic
zrobić nie umie we wszystkim trzeba pomagać mamusia tylko wspomni a
synuś już leci pomagać. Wie że ma go po swojej stronie i to
wykorzystuje, coraz bardziej zacieśniając pępowinę.
Niby nic złego, że pomaga matce, ale w domu ma męża.
Sytuacja staje się coraz gorsza on ciągle czuje się winny że ją
zostawił, ze ona się dla niego poświęcała całe życie i dalej to
robi (mimo że ma żonę nadal się dla niego poświęca) i on czuje się
zobowiązany wobec niej.
Moim zdaniem zrobił mu straszną krzywdę i dalej to robi nie
pozwalając mu dorosnąć a ja pomiędzy nimi koszmar gdyby nie dziecko
dawno bym się rozwiodła.
Obserwuj wątek
    • atrida Re: Pępowina męża 30.03.09, 10:32
      Po pierwsze, kochana, wyluzuj... Mniej stresu u Ciebie to pogodne dziecko,
      pamiętaj...
      Po drugie: idź i pogadaj o tym z mężem. Spokojnie wyjaśnij mu, że czujesz się co
      najmniej niekomfortowo i na drugim torze. I nie zakazuj kontaktów z matką,
      zaproponuj raczej, że razem będziecie wspierać jego matkę, ale oczekujesz też od
      męża by wspierał ciebie. Jak to nie pomoże to trzeba podstępem wink ...
      • ledzeppelin3 Re: Pępowina męża 10.07.09, 08:48

        Po pierwsze, kochana, wyluzuj... Mniej stresu u Ciebie to pogodne dziecko,
        > pamiętaj...
        > Po drugie: idź i pogadaj o tym z mężem. Spokojnie wyjaśnij mu, że czujesz się c
        > o
        > najmniej niekomfortowo i na drugim torze. I nie zakazuj kontaktów z matką,
        > zaproponuj raczej, że razem będziecie wspierać jego matkę,


        Wspaniała rada, wujku! BARDZO DOBRA rada!
        Wyluzować!smile
        Porozmawiać! smile
        Razem wspierać mammę! smile
        Uśmiechac się! smile

        Ale jak juz jej się znudzi rola kretynki, to co wtedy?
    • deela Re: Pępowina męża 30.03.09, 10:33
      ja pierdziele po co sobie baby za mezow takie niedorajdy biora
      ????????????????????????
      dla mnie taki facet nie bylby atakcyjny pod zadnym wzgledem
      • gryzelda71 Re: Pępowina męża 30.03.09, 10:35
        Dlatego nie jest twoim mężem.
        • deela Re: Pępowina męża 30.03.09, 10:38
          dzieki bogu
          brzydzilabym sie do lozka z takim dzieciakiem isc
      • tabakierka2 deela 30.03.09, 10:39
        deela,
        bo przed slubem "taki nie był"uncertain
        amen...
        a co do wątku, to podejrzewam, że wszelkie rozmowy mogą się okazać
        mało owocne jako, że podejrzewam, że mąż zareaguje obronnie na
        zasadzie "nie przesadzaj, nie spędzam aż TYYYYLE czasu z mamą" i tym
        podobne. Ale to moje zdanie.
        • deela Re: deela 30.03.09, 10:41
          > deela,
          > bo przed slubem "taki nie był":/\
          ewentualnie "po slubie sie zmieni"
          lub
          "jak bedzie dziecko to wydorosleje"
          baby sa wprost niemozebnie durne
          • tabakierka2 Re: deela 30.03.09, 10:44
            deela napisała:

            >
            > ewentualnie "po slubie sie zmieni"
            >

            Ale chyba na innego, jeśli jużtongue_out

            lub
            > "jak bedzie dziecko to wydorosleje"
            > baby sa wprost niemozebnie durne

            naiwne, kochana, naiwne i wierzą, że miłość działa cuda - czasem się
            sprawdzawink pewnie stąd ta wiarasmile
      • marianna73 Re: Pępowina męża 30.03.09, 13:39
        deela napisała:

        > ja pierdziele po co sobie baby za mezow takie niedorajdy biora
        > ????????????????????????


        bo padają ofiarą chorych stereotypów, że jak synek mamusię szanuje,jest jej
        oddany, czytaj- jest dobrym synem, to będzie tak samo traktował żonę,
        od zawsze młode dziewczyny były karmione tekstami w stylu patrz jak traktuje
        matkę ,bo tak samo będzie Ciebie traktował...tiaaaa z moich obserwacji co
        jedynie może być to sposób na wyrwanie rasowego maminsynka,co potwierdza
        powyższy przypadek
    • 18_lipcowa1 Re: Pępowina męża 30.03.09, 10:37
      moge wiedziec po co za niego w takim razie wyszlas?
    • ankak0 Re: Pępowina męża 30.03.09, 10:38
      To problem który dotyczy i męża i Ciebie. Wcale nie błachy. Moim
      zdaniem powinniście udać się po pomoc fachową. Mam na myśli
      psychologa rodzinnego. Powinien mężowi uświadomić, że takie
      uzależnienie Wam szkodzi, szkodzi także małżeństwu jego rodziców.
      • to.ja.kas Re: Pępowina męża 30.03.09, 10:43
        No dobra a na czym konkretnie to uzależnienie polega?
        • alyeska Re: Pępowina męża 30.03.09, 10:49
          Wlasnie podaj jakies przyklady uzaleznienia.
          Twoje "niespanie po nocach" i "duszenie" to szkodzi najmocniej tobie
          i dziecku. Wyluzuj
      • nikolett2 Re: Pępowina męża 30.03.09, 11:21
        Małżeństwo moich teściów to od dawna fikcja, wiec mama ułożyła sobie
        życie z synami, cały czas żyła ich życiem, a teraz czuje się
        opuszczona, możliwe ale to co robi zdaje mi sie nie na miejscu,
        jesli kochałaby syna pozwoliła by mu "odejść" do żony , a nie jak
        tylko sie spotkaja ona sie żali jaki to mąż zły i niedoby i "dobrze
        ża ma was"
        • nikolett2 Re: Pępowina męża 30.03.09, 11:32
          Urwałam przepraszam...Dobrze ze ma synów powinni ja odwiedzać, ale
          codzienne odwiedziny(nawet po kilka godzin) + weekendy z mamusią,
          nieważne że żona chciała z mężem pędzić NIE bo mamusi sie nudzi w
          domu i jego obowiązkiem jest .... bo ja zostawił...można by mnożyć
          na pęczki Zal mi kobiety że jej życie nie oszczędzała, ale ja chce
          walczyć o swoją rodzinę i meża ale nie mam mozliowości bo z nia nie
          wygram
    • karra-mia Re: Pępowina męża 30.03.09, 11:42
      komunikacja... porozmawiaj z mężem, wywal z siebie to, co wywaliłas
      tu, pewnie i tak nie pomoże, ale bedziesz miała przeświadczenie, że
      próbowałaś, a potem to albo będziesz musiała to zaakceptować, albo
      zacząć mysleć o sobie i dziecku.
    • chicarica Re: Pępowina męża 30.03.09, 12:37
      Wiesz co, myślę że rady typu "porozmawiaj z mężem" tu nic nie dadzą, bo pewnie
      rozmawiałaś z nim o tym milion razy.
      Czas na drastyczne środki. W tym zagrożenie rozwodem. Mąż wierzący? Jeśli tak,
      przypomnij mu fragment o "i opuści mąż matkę swoją i ojca swego" oraz uświadom,
      że nieodpępnienie od mamusi stanowi podstawę do uznania małżeństwa za nieważnie
      zawarte przez KK, ponieważ osoba która nie potrafi emocjonalnie odejść od
      rodziców, uważana jest za niedojrzałą do zawarcia związku.
      I niestety - tutaj w grę wchodzi terapia małżeńska, domowymi sposobami się tego
      raczej nie rozwiąże. Przygotuj się na ciężką walkę i weź pod uwagę, że może się
      zakończyć klęską. Przygotuj sobie zaplecze do odejścia - praca, oszczędności,
      plan gdzie zamieszkać itp., bo życie z maminsynkiem jest koszmarem.
      • smerfetka8801 Re: Pępowina męża 30.03.09, 12:49
        zgodzę się z przedmówczynią i powielę pytanie "po co za niego wychodziłaś?" nie
        wierzę,że nie było widać nadmiernego przywiązania do matki.
        Mówisz ,że mama uzależniła się od synów-jak więc radzi sobie z problemem
        rodzeństwo męża???
        • nikolett2 Re: Pępowina męża 30.03.09, 13:33
          akurat jemu to odpowiada, dziewczyny nie ma bo każda zła , wiec tak
          mamusia i synuś razem sobie wszędzie chodzą widziałam ich jak
          wyglądali jak zakochana para przytulkeni ...przepraszam ale to było
          żenujace
          JAk można tak dziecko skrzywdzić
          • deodyma Re: Pępowina męża 30.03.09, 19:14
            ybacz, ale mamusia zachowuje sie, jak jego narzeczona, albo zona.
            nie szkoda Ci czasu na zwiazek z takim maminsynkiem?
    • aga_i_oli Re: Pępowina męża 30.03.09, 13:03
      Wiesz, wspolczuje takiego meza. Ja mam brata zbojkotowanego przez mamusie. Do cioci sie nie odzywam, wiec jej synek 27-latek, nie odwiedza mnie, nie sklada zyczen na urodziny mojego synka, jestem w ciazy ani razu mnie nie odwiedzil, pomimo ze wielokrotnie jego zapraszalam....To moje najblizszy i jedyny brat. Normalnie zal mi chlopaka, duzy kon, z mamusia mieszka, dostaje alimenty na siebie od taty - nadal studiuje, nie potrafi gotowac, prasowac. Mial juz kilka dziewczyn, ale go zostawily, albo on je...
      Moj maz stwierdzil ze moze po 30 chlopak dojrzeje. Nie wiem co doradzic, moge tylko wspolczuc.
    • pr_monika Re: Pępowina męża 30.03.09, 14:11
      Zawsze w takich tematach nie moge zrozumieć jednego, dlaczego jak
      córka jest przywiązana do matki, gada z nia godzinami przez
      telefon,kupuję jej kosmetyki, przesiadują na kawkach, itp (sama tak
      robie), to jest ok, a syn to mamisynek, nie potrafi dorosnąć. Nie
      mam brata, mam siostre, więc w naszej rodzinie nikt nikomu nie
      zarzuca nie przeciętej pępowiny, ale gdybyśmy były z moją siostrą
      synami to już nie mogłybyśmy być tak przywiązane do matki? zaznacze
      jeszcze że mój mąz i moż mojej siostry uwielbiaja naszą matkę, ale
      może kobiety tak po prostu nie potrafią, może to jest kwestia jakieś
      rywalizacji... naprawde nie potrafie tego dociec...
      • sanna.i Re: Pępowina męża 30.03.09, 15:42
        Jak kobieta uzależniona od mamusi to jest równie niedobrze,ale kurczę,w tym
        przypadku facet CODZIENNIE spędza u matki po kilka godzin (z weekendami
        łącznie).Co to za małżeństwo? To fikcja. Ja bym odeszła (jakkolwiek radykalnie
        to brzmi),a jak chce ocalić rodzinę,to niech facet walczy.
      • gryzelda71 Re: Pępowina męża 30.03.09, 15:46
        Córkom przecina się pępowiny w dniu narodzinwinkSynom nie.
        Nie znam faceta co narzeka,ze zona dzwoni do matki,umawia się z nią na zakupy itd.
        • babcia47 Re: Pępowina męża 30.03.09, 20:14
          kto nagadał Ci takich bzdur..a swoją droga ilu tak naprawde znasz
          synów co wydzwaniają lub sms-ują codziennie do swoich mam???..poza
          nielicznymi wyjątkami, opisanymi na tym forum i uznanymi za brak
          odpępowienia? O dziwo czas, gdy jeden z moich synów, obecnie jej
          małż namietnie sms-ował ze mną na kilkusetkilometrową odległość..ale
          raczej na zasadzie zabawy, wymiany dowcipami lub plotami jest
          oceniany przez synowa za najlepszy okres ich wspólnego zycia..i jak
          sama mówi, za to go dobrze oceniała, że podtrzymuje związek z mamą,
          bo liczyła, ze jeżeli ma tak dobry związek ze mną to i ona może na
          to liczyć, ze będzie miał rówież tyle dobrych uczuć do niej,
          niezaleznie od tego co ich w zyciu spotka..kiedy przestał ze mna
          pisać równiez zaczeło sie chrzanic w ich związku..ale to fakt, ze mu
          palma odbiła i poprzestawiały wartości..o ile ja to przyjełam jako
          naturalna kolej rzeczy, nie znajac powodów, poczatkowo na zasadzie,
          ze schodzę na dalszy plan, co zrozumiałe i spodziewałam sie tego od
          dawna, nie narzucałam sie i szukałam kontaktu "na siłę"..ona do dziś
          ma mu "za złe" to ochłodzenie z jego "winy" naszych
          stosunków..zreszta z nią utrzymuje bliższe kontakty od tego czasu
          niz z własnym synem..jego odpepowiłam w dniu porodu..a uczucia i
          podtrzymywanie zwiazków w ramach zdrowych układów rodzinnych sa
          czymś zupełnie innym..inna rzecz gdzie kobieta wyznacza granicę dla
          tego związku miedzy nim a jego mamą, jak widac z naszego przypadku
          moja synowa duzo wyżej..ale może my akurat jesteśmy wyjątkiem
          potwierdzającym regułę
      • malila Re: Pępowina męża 30.03.09, 15:49
        pr_monika napisała:

        > Zawsze w takich tematach nie moge zrozumieć jednego, dlaczego jak
        > córka jest przywiązana do matki, gada z nia godzinami przez
        > telefon,kupuję jej kosmetyki, przesiadują na kawkach, itp (sama
        tak
        > robie), to jest ok,

        Zawsze przy okazji tego typu stwierdzeń, zastanawiam się, gdzie
        ludzie spotykają się z tą głoszoną aprobatą dla całkowitego
        zespolenia córki z matką.
        • wieczna-gosia Re: Pępowina męża 30.03.09, 19:47
          no nie wiem, dla mnie to nie jest ok...
    • mruwa9 Re: Pępowina męża 30.03.09, 20:45
      emigracja na drugi koniec kontynentu..choc pewnie skonczyloby sie
      histeria z apopleksja u tesciowej, a co najmniej (jak w pewnej
      znanej mi rodzinie) pielgrzymka mamusi do Czestochowy , Lichenia czy
      innej Kalwarii modo "Sami Swoi", co by sie dzieciom noga na
      emigracji powinela i szczesliwie na wies powrocily...znanej mi
      rodzinie emigracja wyszla bardzo na dobre smile
    • anorektycznazdzira Re: Pępowina męża 30.03.09, 20:57
      A ja nie będę pisać o Twoim mężu, tylko o ewentualnym Twoim synu.
      Obejrzyj swoją teściową i zapamiętaj. I nigdy taka nie bądź. To
      kobiety, których mężowie je zawiedli emocjonalnie rewanzują to sobie
      w zbyt emocjonalnym związku z synem. Sama piszesz: małzeństwo
      tesciów się kompletnie nie układa. Tesciowa nie czuje oparcia w mężu
      i szuka go w synu. Nie zrób w razie czego tego samego.

      Moja teściowa miała takie zapędy. Pomogła wyprowadzka do innego
      miasta.
      • myelegans Re: Pępowina męża 30.03.09, 21:33
        Samo nie przejdzie ani z jego, ani mamusi strony, szkoda sie ludzic,
        pracowala na to ponad 30 lat. Znaczy przejdzie w momencie odejscia
        mamusi z tego swiata, ale jak mloda i zdrowa to jeszcze 20-30 lat
        moze Ci zycie pourozmaicac. Gorzej jeszcze bedzie jak tesc zejdzie
        pierwszy.

        Toczka, w toczke moja niedoszla tesciowa, poprzyglaldalam sie z
        bliska: jak kapala mlodszego syna (lat 25) w wannie jak ten
        przyszedl pijany do domu, jak przysiadala na lewym poldupku podczas
        obiadu, zeby mogla sie w kazdej chwili zerwac i cos podac
        mezczyznom, jak zaiwaniala z taczkami przy budowie, mowiac 2
        doroslym byczkom, zeby zalegli pod grusza i wypili piwo, jak
        omijajac mnie wzrokiem mowila "synusiu Ty dasz mamusi wnuczusia,
        prawda?" to zawinelam ogon i tyle mnie widzieli. Kilka miesiecy
        koszmarne sny mialam.
        Jak wiesc gminna niesie rozlozyla malzenstwa obu synom i mieszkaja
        wespol, wzespol w tym domu co se go wybudowali, jedna synowa, ta z
        jajami sie wylogowala, a druga leczy na depresje.
    • nikolett2 na słówko z teściowa 31.03.09, 10:22
      Zastanawaim sie nad rozmową z teściowa i uświadomieniu jej paru
      rzecz, oczywiście pokojowo może cos pomorze, alebo tylko pogorszy
      spraw i odbiora to jako atak na sibie i ich pępowine
      Nie mogę tak siedzieć i patrzeć jak ona go zabiera, bo czuje sie
      samotna..jak już nie będzie wyjścia to siepodam ale puki co będe
      walczyć dla dziecka
      • marianna73 Re: na słówko z teściowa 31.03.09, 20:42
        próbuj, ale nie liczyłabym na Twoim miejscu na zbyt wiele, nie przy takim przypadku

        alebo tylko pogorszy
        > spraw i odbiora to jako atak na sibie i ich pępowine

        myślę ,że dokładnie tak to się skończy, ona uważa ,że jej się należy i ma święte
        prawo robić to co robi i wymagać,bo jej pozycja jako matki jest nadrzędna nad
        wszelkimi innymi,nawet jak się do tego nie przyzna to tak uważa (świadomie czy nie)

        w każdym bądz razie napisz co z tego wyszlo
      • marcepanka-1 Re: na słówko z teściowa 09.07.09, 16:31
        ak tak czytam opis Twojej sytuacji to jestm normalnie w szoku a to
        dlatego bo jakbym czytała swoja historię!!
        Nie wiem czy da sie cos z tym zrobic u mnie jets tak ze probowałam
        wszystkiego, ciaghłe kłutnie, odeszłam od meza pozniej wrociłam bo
        mnie prosił.
        Z tesciami tez rozmawiałam ale oni kompletnie nie wiedza o co mi
        chodzi jakbym była z kosmosu no i oczywiscie jestm ta zła po nie
        ejstm podobna do jego mamusi która jest typem jakiegos pracocholika,
        za swojego meza ktrory ma ja gdziej robi wszystko i krytukuje inne
        kobiety ktore mają innego takiego bardzej w zwiazku partnerskim, ja
        swojego meza tez troszke inaczej wychowąłam ale kosztowłao mnie to
        tyle nerwow ze szkoda wogole gadac no i oczywiscie jestm chyba
        leniem.
        Mam dosc tego mazłenstwa,sama nie wiem czy kocham juz mojego meza
        Kiedys było cudownie bo prze cslubem latała za mna jak nienormalny i
        nie słuchał swoich rodzicow a po slubie sie mu odmieniło, sam nie
        wiem jak to sie skonczy ale chyba bedzie jeszcze gorzej..
    • wobbler Re: Pępowina męża 09.07.09, 19:06
      To sie rozejdź a nie rób z siebie meczennicy...
    • smerfetka8801 Re: Pępowina męża 10.07.09, 10:38
      a przed ślubem nie wiedziałaś co brałaś???jestem pewna ,ze było widać jaki jest
      od mamusi uzależniony a po ślubie takie rzeczy się pogłębiają wiec sama sobie
      jesteś winna.
    • moninia2000 Re: Pępowina męża 10.07.09, 11:00
      Dla mnie bezsensowne sa pytania "a przed slubem nie widzialas?", bo
      nie prowadza do sensownego rozwiazania.
      Czy rozmawialas w ogole o tym z mezem?
      On zdaje sobie sprawe ze swego uzaleznienia?
      Jesli nie to czeka go dluga droga, a i Ciebie przy okazji.
      Jesli tak, choc po czesci, to moglabys mu uswiadomic, ze nie moze
      czuc sie winny, ze to nie jest milosc tylko uzaleznienie, co jego
      mama mu robi, ze wciaz wymaga i swe problemy oraz ich rozwiazanie
      uzaleznia od syna.
      Musialby umic zaczac mowic nie, ale to naprawde dluga droga i
      wszelkie objawy asertywnosci na ogol sa odbierane przez takich
      rodzicow jako agresja, sprzeciw, problem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka