nadrugiemiania 05.04.09, 15:03 kiedy Wasze dzieci muszą być hospitalizowane?Czy wazna jest tylko typowo medyczna opieka czy zależy wam na tym by jak najbardziej umilić sobie i dziecku pobyt w szpitalu? Czego tak naprawde oczekuje polska matka? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kropkacom Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:08 Przede wszystkim fachowej opieki i chociaż odrobiny serca dla małego pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:10 1)zainteresowania 2)empatii 3)wrażliwości 4)ciepła Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 20:48 od kazdej osoby wykonujacej prace oczekuje: - profesjonalizmu - zyczliwosci - kultury osobistej - zaangazowania w pracę od ludzi pracujacych w sluzbie zdrowia (w tym w domach opieki spolecznej) oczekuje rowniez - empatii - wrazliwosci na cierpienie innego czlowieka są zawody, ktore nie polegaja na pojsciu do pracy i odbebnieniu swojego. Niektore zawody (vide: policjant,lekarz, pielegniarka, nauczyciel) to zawody niestety nacechowane misją (wiem, brzmi paskudnie ). I jesli ktos czuje, ze nie ma powolania do wkonywania tego konkretnego zawodu - to po co sie tam pcha? Przeciez bedzie sie od niego oczekiwalo pewnych cech zwiazanych wlasnie z tym szczegolnym charakterem pracy. Tak jak np od sędziego oczekuje sie przestrzegania prawa tak od pielegniarki oczekuje sie wrazliwosci na cierpienie innego czlowieka. Bo taka jest specyfika tego zawodu, takie nalezy miec do jego wykonywania predyspozycje. I prosze mi nie wciskac kitow, ze pielegniarki to w pracy sa. Sędziowie, policjanci, strazacy, nauczyciele takze. A jednak wymaga sie od nich nie tylko profesjonalizmu ale i pewnyc cech charakteru i specficznej otwartosci na problemy innego czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:10 To chyba zależy od tego, czy się jest z dzieckiem na oddziale, czy nie. W drugim wypadku wiadomo, że oczekuje się czegoś więcej, zwłaszcza względem tych najmniejszych dzieci. W pierwszym wypadku pielęgniarki mogą się wypchać. Co zresztą ochoczo robią - nieraz jestem ciekawa, jak wyglądałaby opieka nad dzieckiem, gdyby zostało samo w szpitalu - pielęgniarki są przyzwyczajone do wyręcznia przez rodziców. Raz zastanawiałm sie , czy nie zostawić syna na noc w szpitalu samego - pielegniarki wpadły w panikę. Świat na głowie staje... Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania A jeżeli.. 05.04.09, 15:12 na dyrzuże są 4 pielęgniarki, a dzieci pod opieką 16 w tym 10 np w stanie ciężkim? Czy jesteście w stanie zrozumieć pielęgniarki ,że chętnie korzystają z pomocy rodziców? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: A jeżeli.. 05.04.09, 15:15 Jestem w stanie zrozumieć wiele Ale nie sytuację, w której na dyżurze są dwie pielęgniarki i piją kawę NIE REAGUJĄC ZUPEŁNIE na płacz niemowlęcia które jest głodne , które nie reagują na wołanie nastolatki Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: A jeżeli.. 05.04.09, 15:15 Jakiej niby pomocy? Chyba w postaci zajęcia się swoim dzieckiem co najwyżej.... albo aż p No czasami bywa i tak, że dzieciak bez mamy jest umieszczany w sali razem z innym, przy którym jest mama, coby mogła służyć pomocą..czasami uważam to za nadużycie. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: A jeżeli.. 05.04.09, 15:17 Pamiętam czasy, gdy na dyżurze było 40 dzieci i trzy pielgniarki. A odwiedziny mędzy 14 a 16 w niedzielę. Wyłącznie u dzieci powyżej 6 r.ż. I jakoś sobie radziły. nadrugiemiania napisała: Czy jesteście w stanie zrozumieć pielęgniarki ,że > chętnie korzystają z pomocy rodziców? Korzystają z pomocy? Ładnie powiedziane. Ja ostatnio czekałam kiedy mi każą dziecku krew pobierać i zastrzyki robić. Mam wrazenie, że poza podawniem leków i uzupełnianiem papierów (no zgoda, wiem że teraz jest tego mnóstwo) nie robią nic. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: A jeżeli.. 05.04.09, 19:53 Ależ oczywiście. Mniej jestem w stanie zrozumieć, że równocześnie ci rodzice np. nie mogą korzystać z toalet, albo rozłożyć sobie materaca na podłodze. Jeżeli szpital wlicza ich pomoc, kalkulując liczbę personelu na dyżur, to nie powinien ich traktować jak intruzów ani sugerować, że robi im się łaskę, że mogą być z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:12 Czego oczekują polskie matki? Najczęściej spotkania z jakimiś cyborgami chyba a nie ludźmi, co to i bezboleśnie ukłują, na każde zawołanie przybiegną w podskokach i z uśmiechem na ustach niezależnie od pory dnia i nocy, wyręczą we wszystkim mamę podczas opieki nad dzieckiem, będą służyć ciepłym słowem, pieścić werbalnie, ale powstrzymają się przed zbędnym dotykiem, bo wiadomo, że nigdy nic nie wiadomoP Co dostają? Najczęściej napotykają kobiety poprawnie wykonujące swój zawód, bez jakiejś zbędnej misyjności w słowach i czynach, nadmiernego przejęcia tym, co robią, przychodzące do PRACY a nie służby narodowi. Ot, kawałek prozy życiowej. Oczywiście są wyjątki( na + i na -), oczywiście sama takie wyjątki codziennie spotykam Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania Bo wiecie 05.04.09, 15:23 tak sobie szukam po różnych forach opinii na temat szpitali , pracy lekarzy i pielęgniarek.I jestem w sumie zniesmaczona.Większość mam chciałaby dla swoich dziecka osobistej pielęgniarki, która tak jak kali_pso napisała o każdej porze dnia i nocy bez względu na wszystko przybiegną z uśmiechem i będą na każde zawołanie.Mało tego gro rodziców narzeka na to,że spac musi albo na podłodze, albo na krześle i,że dziecko płacze przez 10 minut i nikt do niego nie przychodzi itp.A wiecie czasem jest tak,ze naprawde nie można zostawić jednego dziecka by podejść do drugiego-bo ono płacze (pomijam sytuacje kiedy piguły pija kawe a dzieci płaczą- niedopuszczalne).Ciekawi mnie czego oczekuje sie od pielęgniarek , czy przypadkiem te oczekiwania nie sa zbyt wygórowane? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Bo wiecie 05.04.09, 15:31 Nie wydaje mi się, żeby przyjście w celu wyłączenia nebulizatora pół godziny po kompletnym wyparowaniu leku było nadmiernym wysiłkiem. Albo odłączenie dawno skończonej kroplówki. Ogólnie polityka szpitali woła o pomste do nieba, niedługo będzie trzeba z własnym łóżkiem przychodzić. Ostatnio zostałam przywieziona z dzieckiem karetką - miałam jednego pampersa na zmianę i nic do jedzenia. Chwała Bogu, że moje roczne wtedy dziecko było wsyzstkożerne i zjadło chleb z dżemem, bo inaczej z głodu by umarło, bo "kuchenka mleczna w niedziele jest nieczynna". A jakby tak dziecko miało pół roku? To co? Też chleb z dżemem? Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania Andaba 05.04.09, 15:34 Nie możesz mieć o to pretensji do pielęgniarek.Kuchani mleczna nie pracuje w niedziele niestety.Czego oczekiwałaś?Że pielęgniarka poleci do sklepu bo jedzenie dla dziecka? Gdyby dziecko miało 1/2 roku po prostu zostawilabys dziecko na oddziale i poszła do apteki tudziez sklepu bo odpowiednie mleko i do czasu rozpoczęcia pracy kuchni mlecznej dziecko karmione by było mlekiem kupionym przez rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Andaba 05.04.09, 15:38 Napisałam wyraźnie "polityka szpitala" a nie pielęgniarki. Nie uwazasz, że na oddziale, gdzie przywożą nagłe przypadki powinno być jakieś zapasowe mleko? Lub preparat mlekozastępczy, żeby juz dogodzić wszystkim, tym bezmlecznym również? A gdybym nie miała pieniędzy? Cholernie jestem ciekawa, co by było w takim wypadku. Nie chciałam robic afery, a mogłam powiedziać, że córka tylko bebikiem i miksowaną zupka się żywi, niech sie pocą. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Andaba 05.04.09, 20:40 a jednak brak mleka to skandal a gdyby dziecko trafilo na oddzial samo, z wypadku (bo rodzice na innych oddzialach po wypadku leżą), albo np chore (podczas gdy inni czlonkowie rodziny tez sa chorzy i tez na innych oddzialach) to co? nie po to placimy na sluzbe zdrowia, zeby sluzba zdrowia nie mogla zapewnic wyzywienia malemu dziecku przypominam, ze stawka wyzywienia wieznia w tym kraju jest wyzsza niz stawka wyzywienia pacjenta w szpitalu.... Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Bo wiecie 05.04.09, 15:33 > czy przypadkiem te oczekiwania nie sa zbyt wygórowane? Owszem, czasem są. Ale pomijając przypadki udzielnych książąt, którzy każdego traktują, jak podległego mu wasala, większośc z rodziców gubi się zwyczajnie w szpitalnej rzeczywistości i te nadmierne żądania, scysje z personelem są często efektem stresu, jakiemu poddany jest rodzic chorego dziecka. I to jest w pełni zrozumiałe. Dobrze jest gdy obie strony nie oczekują od siebie idealnego zachowaniap Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Bo wiecie 05.04.09, 15:33 www.pp.viamedica.pl/darmowy_pdf.phtml?indeks=1&indeks_art=7. Tu masz odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
emilly4 Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:18 Wszystkiego co lezy w kompetencji pielegniarki, a do tego lagodnego podejscia do dziecka-nikt nie lubi uszczypliwych uwag, na tematy nie zwiazane z celem pobytu w szpitalu, czy przychodni. Na taka swobodnosc moze pozwolic sobie tylko dr House p.s Dobrze by bylo, gdyby w szpitalach-nie tylko w Polsce, skupiano sie na typowo medycznej opiece nad pacjentami. Wielu lekarzy i pielegniarek zapomina po co sa w tym miejscu i jaki byl ich cel pojscia na studia medyczne, czy pielegniarskie. A potem dziwota jak to sie mowi, ze ludzie nie chca chodzic na badania. Pamietam jak po WOSP, jeden ze szpitali udostepnil swoj sprzet do badan-usg jamy brzusznej.Po tych badaniach u sporej grupki dzieci wykryto guzy-a lekarze twierdzili, ze w wiekszosci przypadkow jest to wina rodzicow i zaniedbanie. Hmmm...ciekawa co miala powiedziec matka swojej 3 miesiecznej corki, ktora biegala od lekarza do lekarza zmartwiona co jest jej dziecku, lekarze mowili, ze wzdecia i kolki. Jak sie pozniej okazalo-mala miala guza o wielkosci pomaranczy..typowe zaniedbanie rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
bloopsar Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:23 Odpowiem jako osoba, ktora ze sluzba zdrowia i szpitalami ma niestety wiele wspolnego i miec jeszcze bedzie. Wlasciwie co drugi dzien bywam w szpitalu. Od lekarzy oczekuje przede wszystkim 2 rzeczy: profesjonalizmu i szczerosci. Nie cierpie jak lekarz nie do konca wie co robi, jak upiera sie przy swoich ewidentnie blednych decyzjach zeby tylko nie podwazac swojego autorytetu; no i nie znosze jak lekarz "kreci" - nie chce mi szczerze odpowiedziec na temat danej sytuacji medycznej: jakie sa mozliwosci, te dobre i te zle, co oznacza dany wynik badania etc. Poza tym lekarz moze byc chamem i gburem, byleby dobrze wykonywal swoja prace. Za to pielegniarka, o, to inna sprawa. Powinna tez oczywiscie byc jak najlepsza profesjonalistka ale moim zdaniem powinna tez wykazywac sie empatia, delikatnoscia wzgledem uczuc pacjenta, jakims takim pochyleniem sie nad jego problemami, czasem powinna wysluchac narzekania, pokiwac glowa ze wspolczuciem. No i zrozumienie dla lekow pacjenta, np. przed bolem. Nie kazdy np. toleruje klucie, a jesli jeszcze ktos musi byc kluty bardzo czesto, to oczekiwalby choc cienia wspolczucia i lagodnego podejscia, a nie herod baby z delikatnoscia mlota pneumatycznego, dla ktorej najlepiej jakby pacjent byla kawalem miecha, na ktorym wykonuje sie zabiegi. Generalnie pielegniarka niby musi mniej umiec nic lekarz jesli chodzi o sprawy medyczne, za to jej umiejetnosci kontaktow miedzyludzkich powinny byc znaaacznie wieksze. Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania Bloopsar 05.04.09, 15:27 bloopsar napisał: Generalnie pielegniarka niby musi mniej umiec nic lekarz jesli chodzi o sprawy > medyczne, za to jej umiejetnosci kontaktow miedzyludzkich powinny byc znaaacznie> wieksze. Uwierz mi ,że lekarz wie tylko tyle ile mu pielęgniarka powie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Bloopsar 06.04.09, 10:21 > bloopsar napisał: > > Generalnie pielegniarka niby musi mniej umiec nic lekarz jesli > chodzi o sprawy > medyczne, za to jej umiejetnosci kontaktow > miedzyludzkich powinny byc znaaacznie> wieksze. Dlaczego? nadrugiemiania napisała: > Uwierz mi ,że lekarz wie tylko tyle ile mu pielęgniarka powie. Bzdury opowiadasz. Owszem, na każdym oddziale znajdzie się lekarz, który ma włączony olewator, ale to nie znaczy, że tak mają wszyscy, zwłaszcza w kwestii pacjentów, których osobiście prowadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
bloopsar Re: Bloopsar 06.04.09, 11:45 > > Generalnie pielegniarka niby musi mniej umiec nic lekarz jesli > > chodzi o sprawy > medyczne, za to jej umiejetnosci kontaktow > > miedzyludzkich powinny byc znaaacznie> wieksze. > > Dlaczego? Dlaczego? Bo pielegniarka ma o wiele czestszy kontakt z pacjentem. Np. na oddziale lekarz wpadnie raz dziennie, powie co tam slychac w wynikach i jakie bedzie dalsze leczenie, krotko zapyta o samopoczucie pacjenta i tyle. Pielegniarka przyjdzie pobrac krew (moze kilka razy), zmienic wenflon, podac kroplowki, przybiegnie na wezwania dzwonkiem w przeroznych sprawach. Przy okazji naslucha sie narzekania pacjenta na takie pomniejsze bolaczki (bo o tych wiekszych to on powie lekarzowi) oraz ma szanse uspokoic jakies jego przerozne obawy. Na oddziale z pielegniarka pacjent spotyka sie kilkanascie razy dziennie, z lekarzem raz. To chyba jasne, ze to pielegniarka jest ta osoba, ktora powinna miec lepsze tzw. social skills Ale wezmy tez zabieg operacyjny: pomijajac wywiad z anastezjologiem pacjent lekarza nie spotka w ogole. No, czasami chirurg juz w masce powie pacjentowi "dzien dobry". A pacjent jest zdenerwowany samym faktem zabiegu, czasami jego wynikiem, boi sie uspienia, boi sie bolu po zabiegu, niektorzy boja sie nawet zakladania wenflonu. I kto ma pacjetna uspokoic zanim go uspia? Pielegniarka anastezjologiczna. To ona zaklada wenflon, mierzy cisnienie, podlacza monitory i caly czas rozmawia z roztrzesionym pacjentem. Pisze z wlasnego doswiadczenia - praktycznie za kazdym razem pielegniarka anastezjologiczna przynajmniej starala sie byl mila i podejsc ze zrozumieniem do osoby, ktora zaraz bedzie cieta. Tutaj rola lekarza w kontakcie z pacjentem jest prawie zadna. > > Uwierz mi ,że lekarz wie tylko tyle ile mu pielęgniarka powie. > > Bzdury opowiadasz. Owszem, na każdym oddziale znajdzie się lekarz, > który ma włączony olewator, ale to nie znaczy, że tak mają wszyscy, > zwłaszcza w kwestii pacjentów, których osobiście prowadzą. A tutaj bywa roznie. Owszem, lekarz ma dostep do dokumentacji medycznej pacjenta, najnowszych i starszych wynikow badan etc wiec teoretycznie to on wiecej wie o pacjencie. Ale tylko jako o przypadku. Za to faktycznie to pielegniarka obserwuje codziennie male zmiany w zachowaniu czy samopoczuciu pacjenta, to ona czesto slyszy jego "wyznania" o roznych wstydliwych sprawach (typu problemy z oddawaniem kalu, nietypowe drobne bole, dziwne "odczucia etc) i rzeczywiscie czasami to pielegniarka ma szanse na cos zwrocic uwage szybciej niz ogladajacy pacjenta raz na dobe lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:27 tego, że rzeczona pielęgniarka nie wydrze się do mnie "a pani czego tu!!!", gdy wchodzę z córką do zabiegowego, i tego, że nie będę musiała powoływać się na ustawy stosowne, aby barierę tych drzwi sforsować... oczekuję, że pielęgniarka będzie skora do współpracy, że potraktuje moje dziecko podmiotowo (np. poinformuje je o tym, co aktualnie robi, i nie będę musiała robić za tłumacza, co mnie generalnie wkurza, bo i lekarze i pielęgniarki przy każdym pobycie córki na dowolnym oddziale korzystali z moich umiejętności komunikacji gratis, a dziecko mam wyjątkowo rozumne i wygadane...). Oczekuję mówienia dziecku prawdy, bez tekstów w stylu "pobiorę krew bez igły" albo "to nie boli" tudzież "mama za chwilę tu przyjdzie", gdy dziecko jest właśnie wiezione na blok operacyjny, na którym zabawi ok 2 godzin.... bo tego typu gadki rujnują moją koncepcję wychowawczą i wiarygodność moją, oraz innych dorosłych, w oczach dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:29 lolinka2 napisała: > tego, że rzeczona pielęgniarka nie wydrze się do mnie "a pani czego > tu!!!", Bardzo niegrzeczna pielęgniarka. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 15:35 > tego, że rzeczona pielęgniarka nie wydrze się do mnie "a pani czego > tu!!!", gdy wchodzę z córką do zabiegowego, i tego, że nie będę > musiała powoływać się na ustawy stosowne, aby barierę tych drzwi > sforsować ..straszne to, co opisujesz, myślałam( po widokach w mojej placówce), że rodzic trzymający dziecko na kolanach lub czuwający nad nim to norma i najczęściej wygoda dla pielęgniarek. Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania U nas 05.04.09, 15:43 rodzice nie mogą być przy dziecku w czasie pobierania krwi.Sala zabiegowa znjaduje się na OIOMIE, a tam niestety wstępu rodzice nie mają.Zresztą chyba lepiej ,że rodzice pewnych rzeczy nie widzą.Przecież nikt-pielęgniarki świadomie nie znęcaja się nad dzieckiem - no chyba,ze to potwory.Nie zawsze przecież uda sie za pierwszym razem wkuć w maleńką żyłkę...niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: U nas 05.04.09, 15:47 nadrugiemiania napisała: Nie zawsze przecież uda sie za > pierwszym razem wkuć w maleńką żyłkę...niestety. Chwała Bogu. Wystarczy z reguły się wkłuć. O ile się potrafi... Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania Andaba 05.04.09, 15:48 Nie obraź się ale typowo matczyne podejście do sprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Andaba 05.04.09, 19:42 Ty się też nie obraź, ale w te same żyły jedna pielęgniarka wkłuwała mi się pięć razy - dwa razy na jednym wewnętrznym łokciu, raz na drugim i po razie na każdej dłoni, zostawiając cztery siniaki, a inna poradziła sobie od pierwszego wkłucia i nie było śladu. Pielęgniarki mają różne umiejętności pobierania krwi i do pobierania dzieciom rozsądnie byłoby wysyłać te najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Andaba 05.04.09, 20:56 a jednak nie do konca mnie taka jedna po porodzie klula 20 razy podczas gdy moja pani pielegniarka w przychodni wkluwa mi sie za pierwszym razem kwestia umiejetnosci, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania Re: Asia 06.04.09, 19:48 Wiesz ja pisze głównie o swoim oddziale.U mnie niestety musisz wkluwać sie na tzw.anatomie , ponieważ zył "moje" dzieci nie maja wogóle widocznych Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: U nas 05.04.09, 15:54 ja wiem, że nie potwory, ale nadwrażliwe na potencjalną możliwość krytyki jak cholera... na 3 oddziałach na których leżała córa, akcja była jednakowa: drzwi, klamka, dziecko idzie - matka nie. Moja kontra ('wchodzę z młodą') - pani wrzeszczy. Moja kolejna kontra ('jeśli ja nie wchodzę, ona też tu zostaje'). Pani na to 'nie ma pani prawa'. Ja" 'owszem, mam - tu powołanie się na akt prawny'. Pani ze złością 'proszę wejść'. I post factum ta sama akcja "bo wie pani, matki to mdleją nam i płaczą a to przyjemny zabieg nie jest, ja nie wiedziałam, że pani taka opanowana jest" i każdorazowo dziecko siedziało twardo i kilkakrotne kłucie w żyłę załatwiało bez płaczu, mówiąc wierszyk lub śpiewając piosenkę... Można? Można. A nawet się opłaca. Nie wyobrażam sobie, że moje dziecko - przytomne, nie w sedacji - ma jakąś (jakąkolwiek) procedurę inwazyjną, a mnie przy tym nie ma i nie mogę jej wesprzeć. No way! Zwłaszcza, że wiem, że ta moja obecność jest gwarancją współpracy ze strony córki (obojętnie której zresztą), i zachowania małej pacjentki pozbawionego znamion histerii. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: U nas 05.04.09, 16:03 A mnie się wydaje, że nie ze względu na histerię matek nie chcą, żeby być przy dziecku, tylko nie lubią, jak ktoś patrzy na ręce. Ja to rozumiem, nikt nie lubi działać pod presją. A niemowlak czesto i tak się drze i tak... Akurat osobiste doswiadczenia pod tym wzgledem mam dobre, szczytem wszystkiego było, jak syn mimo premedykacji zerwał się z wózka (w szpitalu, gdzie akurat rodzice rozstaja się z dziećmi przed operacyjną) i anestezjolog powiedział, że absolutnie mam zostać, poszedł po drugą strzykawkę i go uśpił przy mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: U nas 05.04.09, 15:59 Zresztą chyba lepiej ,że rodzice pewnych rzeczy nie widzą.Przecież nikt-pielęgniarki świadomie nie znęcaja się nad dzieckiem - no chyba,ze to potwory Nawet najlepsza pielęgniarka nie będzie miała warunków do szybkiego wkłucia się jesli zostanie sam na sam w obcym, białym pomieszczeniu z przerażonym dzieckiem oderwanym od rodzica Rodzic uspoki dziecko lepiej i skuteczniej-skracając tym samym czas zabiegu Mnie panie pielęgniarki próbowały wyprosić z sali zabiegowaje gdzie zakładały córce cewnik. Nie wyszłam. Córka wierzgała i kopała, cewnik zakładano jej kilkanaście minut (! ) a jej od płaczu popękawły naczynka i wyglądała jak indycze jajo.Podejrzewam, ze gdybym zgodnie z ich nakazem wyszła-horror trwałbt dłużej Poza tym-rodzic ma PRAWO być przy dziecku,jest jego ustawowym przedstawicielem Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 16:05 Profesjonalizmu w szerokim pojeciu.Co obejmuje staranne wykonywanie swoich obowiazkow (przestrzeganie zlecen lekarskich, rozwaga, koncentracja, bezwzglednie- higiena), oraz podmiotowe traktowanie malego pacjenta, niezaleznie od jego wieku i stanu przytomnosci. Czyli- informowanie o przeprowadzanych i planowanych zabiegach i procedurach, informowanie zarowno dziecka, jak i rodzica, bez ioszukiwania, ze nie bedzie bolalo, gdy wiadomo, ze bedzie. Rowniez- psozanowanie intymnosci dziecka. A takze podmiotowe traktowanie rodzica, do ktorego stalej obecnosci dziecko w szpitalu ma bezwzgledne prawo. Tylko tyle i az tyle. Nie oczekuje pielegnacji w sensie toalety, czy tulenia, pocieszania, bo od tego w szpitalu jestem ja. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 16:05 Ja oczekuje fachowej medycznej opieki i odrobiny sympatii, bo jak wszedzie, niemilo sie robi, gdy pracownik z fochem prace wykonuje. Reszta zajme sie sama. Nie moge narzekac, wielokrotnie z corka przebywalam w szpitalu i nie mialam wiekszych problemow z personelem.Jedne pielegniarki maja iscie samarytanskie podejscie, inne sa w obejsciu szorstkie, ale zadna nie podpadla mi na tyle, bym mogla sie negatywnie wypowiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
jodi20l oczekuję fachowości 05.04.09, 17:35 nie mówię o ogóle tylko o tym co się dzieje w moim szpitalu. Pielęgniarki non stop niemalże strajkują. Ostatni strajk zakończył się w tym tygodniu. No ale nie o tym chciałam. W grudniu moja wtedy 3,5 l córka leżała na zakaźnym z powodu rota. Byłam przy niej 24 na dobę. To ja szukałam po oddziale pielęgniarek/lekarzy żeby informować ich, że na dziecko leki/kroplówki nie działają, że jest bez zmian itp. Przez cały weekend lekarze i pielęgniarki chorych omijają szeeeeeeeeeeeerokim łukiem. Lekarz przyszedł w niedzielę, żeby poinformować, że w pokoju obok są dzieci z krztuścem i żeby swoich nie wypuszcza z sal. No i w tym momencie mi trochę odbiło i zaczęłam patrzeć jak zachowują się pielęgniarki i lekarze na oddziale zakaźnym. Otóż pielęgniarka ani razu nie zakładała przy mnie rękawiczek, nie myła rąk, zakłada chyba na początku zmiany i tak do samego końca. Raz przyszła zakładać kroplówkę bez, na moje pytanie co robi odburknęła i nie pokazała się już żadna do końca tej zmiany. Wśród lekarzy, ręce myje tylko pani ordynator i to tylko przy obchodzie. Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_frania Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 18:04 Przede wszystkim ludzkiego podejścia, odrobiny życzliwości i traktowania dziecka i rodziców po partnersku- czyli bez opryskliwości, krzyku. Po prostu oczekuję szacunku. dziecko to nie worek kartofli. Odpowiedz Link Zgłoś
bombastycznie Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 18:30 przede wszystkim fachowego podejścia do pacjenta, w końcu zdrowie jest najważniejsze, a pielęgniarka powinna, ba, MUSI wiedzieć jak prawidłowo zrobić zastrzyk, wkłuć/zmienić "motylka", podać leki. Poza tym wymagałabym też bycia na każde zawołanie. W końcu one od tego są, aby czuwać nad pacjentem i kiedy potrzebuje on ich pomocy to natychmiast jej udzielać. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 19:49 Moje dziecko nie było jeszcze hospitalizowane, ale z moich wspomnień z patologii ciąży i po porodzie: 1. Fachowości i wykorzystywania tej fachowości - pamiętam jak pokazywałam przeżutą brodawkę i pytałam czy ta biała galaretka to mleko i czy to znaczy, że to już to gęste z końca ssania, a pielęgniarka wzruszyła ramionami i powiedziała "chyba tak" - no nie wierzę, żeby nie widziała, że to rozmiękczony wyżuty naskórek i że źle się karmimy. 2. Zwykłej uprzejmości - to znaczy, jak ja jestem miła, to ona na mnie nie warczy (do dzisiaj pamiętam fatalne pierwsze karmienie dziecka z wkurzoną położną nad głową i upiorną babę na patologii ciąży objeżdżającą wszystkich za wszystko - np. darła się na leżącą ze mną dziewczynę, że co zaczyna całą aferę, jak ma skurcze co siedem minut, a nie co pięć, chociaż dziewczyna wyraźnie mówiła jej, że ma co siedem). Jak te dwa warunki będą spełnione, to empatia, ciepło, itd. są już mniej potrzebne, chociaż zazwyczaj osoby fachowe i uprzejme są równocześnie empatyczne i ciepłe. Odpowiedz Link Zgłoś
madameblanka Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 19:57 Wymagam myślenia. miałam wątpliwą przyjemność przebywania z córka w 5 szpitalach w Wawa. Personel - masakra. Pyskate, leniwe, nonszalanckie kobiety. O wrażliwości czy powołaniu nie było w ogóle mowy. Teksty jakie słały rodzicom i miedzy sobą na temat pacjentów były wyraźnie bezczelne i zjadliwe. Obowiązki wykonywane z maksymalna obojętnością - tu nie ważyc się zwrócic uwagę pielęgniarce, która szybko sprowadzi rodzica do poziomu podłogi. A na pewno pokaże że rodzic to persona non grata. To są po prostu źli ludzie zepsuci do szpiku kości. Nie wiem czy praca je tak zepsuła czy to poprostu kwestia charakteru i braku szacunku do człowieka. To co przeżyłam w tych szpitalach nadaje sie na spory reportaż do TVN Uwaga. Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia44 Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 20:27 Byłam w różnych szpitalach i tylko na OIOMIE w szpitalu na Korczaka we Wrocku czułam, że są tam pielęgniarki z prawdziwym powołaniem. Mimo przerażenia jakie odczuwałam ze względu na stan dziecka do dzisiaj pamiętam jakie były cierpliwe, pełne dobrych chęci aby pomóc dziecku ale także wesprzeć nas rodziców w trudnej sytuacji. Pewnie przeszły jakieś specjalne przeszkolenie zarezerwowane dla tego oddziału bo niestety, gdy zdrówko dziecka się poprawiło i przeniesiono nas na odział ogólny noworodków to okazało się, że nawet matka karmiąca jest intruzem. Wcześniej radzono mi żebym już ściągała pokarm to podawać będą przez sondę a tu ciągle wciskają mi mleko w proszku i mam wrażenie, że cieszą się wręcz, że pokarm ze stresu w końcu zaczął mi zanikać. Bezpośrednio po porodzie noce spędzałam na krzesełku przy inkubatorze bo nie było łóżka a pielęgniarki najchętniej by mnie wyrzuciły gdyby nie mąż, który dobitnie im przekazał, że zostaję z dzieckiem choćby na podłodze. Ehhh...Dziecko ma 2 lata a ja nadal mam traumę... Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 20:59 znamy to... siedzialam tak na Dyrekcyjnej przy Michale. Krzeslo przywloklam z korytarza, bo jakos nikt nie pomyslal. Oczywiscie krzeslo drewniane. a to inne wspomnienia (przywolane przez ten wątek) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=6335606&a=6336862 Wroclaw, szpital na Traugutta, 2003 rok. Odpowiedz Link Zgłoś
karra-mia Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 20:10 normalności, ludzkich odruchów Ja leżałam z młodym dwa razy w tak górnolotnie brzmiącym Centrum pediatrii i onkologii w Chorzowie, a spotkałam się tam z pielęgniarkami, w większości wypranymi z uczuć. Panie przeglądały katalog z avonu, plotkowały, planowały urlop, siedziały na nk, a dzieciątko obok na sali płakało...a płakało, ono się darło już niemal przez dwie godziny, bo mała ulewała, więc non stop była głodna i mokra. Jak wkońcu wku...ona poszłam im zwrócić uwagę, że to dziecko tam płacze, że pewnie czegoś potrzebuje i że przez to inne dzieci nie śpią, to mi pani pielęgniarka powiedziała, że przeciez mogę tam wejść i podać smoczek... a ja właśnie nie mogłam, bo nie chciałam narażać moje dziecko na jakieś inne paskudztwa jeszcze i siebie na spędzenie w tym szpitalu choćby dnia dłużej. Jak chciałam iść do domu się okąpać, a one nie wiedziały, że zmienia mnie mąż, to patrzyły na mnie z takim oburzeniem, że jak ja mogę dziecko zostawić. Do dziś gotuje się we mnie, jaks obie to przypomnę wrrr... A wystarczyłoby odrobina uczuca, uprzejmości, zrozumienia i normalności. Ja wiem, że one też czasem nie dają rady, ale to ich praca i nie można wymagać od rodziców, że nauczymy się pobierać krew, dawkować lekarstwa, podłączac kroplówki i do tego jeszcze będziemy zajmowac się innymi chorymi dziećmi, które są bez rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 05.04.09, 22:29 pielęgniarka ma być po pierwsze MIŁA po drugie EMPATYCZNA Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: za wcześnie enter :/ 06.04.09, 01:20 Ja wiem, ze pytanie bylo do mam z Polski ale podziele sie, mimo wszystko, moimi doswiadczeniami. Jedno z moich dzieci urodzilo sie z dosc powazna wada. Czesc problemow mojego syna zostala "naprawiona" gdy jeszcze bylam w ciazy ale reszte przyniosl sobie na swiat wiec pierwszych kilka lat Jego zycia spedzilismy na czestych i czesto dosc dlugich pobytach w duzej placowce torontonskiej Sick Kids Hospital. Poznalam chyba dziesiatki pielegniarek na 3 roznych oddzialach i ANI JEDNEJ, o ktorej moglabym sie wyrazic krytycznie. Owszem, niektore byly bardziej przystepne i latwiejsze w komunikacji, inne raczej na dystans ale to wlasciwie jedyne roznice jakie dalo sie zauwazyc. Fachowosc i zaanagazowanie wszystkich byly niezalezne od ich indywidualnych cech osobowosciowych. Co najwazniejsze wedlug mnie - wszystkie mialy bardzo dobrze zorganizowana prace. Oczywiste bylo co do kogo nalezy, kto za co odpowiada i przed kim, kto komu zdaje dyzur, kiedy i w jakiej formie. To bardzo uspokaja pacjeta (rodzicow pacjenta!) - swiadomosc, ze jest w kompetentnych rekach ludzi, ktorzy wiedza, co robia i skutecznie ze soba wspolpracuja. Pielegniarki (i pielegniarze - na oddzialach dzieciecych duzo jest pielegniarzy - dzieci jakos lepiej reaguja na facetow )byly zawsze obecne przy konsulatacjach z lekarzem, wrecz byly przez lekarza pytane o zdanie w roznych kwestiach dotyczacych organizacji dnia pacjenta, najlepszego czasu na zabiegi itp. My wszyscy (rodzice dzieci na roznych oddzialach) ZAWSZE podkreslalismy i podkreslamy jak wiele dobrego naszego dzieci zawdzieczaja fachowej i serdecznej opiece pielegniarskiej. I ja mysle, ze to dla wiekszosci personelu pielegniarskiego jest najwieksza motywacja. Dziekujemy Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 06.04.09, 09:07 Uśmiechu, łagodności i stanowczości, odpowiadania na pytania medyczne. Oczywiście oprócz rzeczy zleconych przez lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
bombastycznie Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 06.04.09, 20:03 tak sobie przypomniałam, że tak na prawdę to w życiu spotkałam tylko jedną PRAWDZIWĄ pielęgniarkę. Z czasów mojego dzieciństwa, do szkoły na szczepienia przyjeżdżała przemiła pani o cieniutkim głosiku, była zawsze ale to zawsze uśmiechnięta, potrafiła ocieplić atmosferę napięcia przed kłuciem umiejętnie zagadywała dzieciaki tak że nawet nie wiedziały że już po wszystkim. Nie pamiętam niestety jej imienia, ale ona była też położną. Wszyscy sobie chwalili jej umiejętności i pogodny charakter. Szkoda że nie ma teraz więcej takich pielęgniarek. Oprócz tego że była bardzo miła to także wypełniała swoje obowiązki jak należy, wydaje mi się że pielęgniarstwo było jej pisane, w każdym razie nigdy nie widziałam jej niezadowolonej z pracy. Po prostu idealna, chciałabym takich osób więcej w naszej służbie zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 06.04.09, 20:16 Zwyczajnie, wywiązywania się ze swoich obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania Oficjalnie i wg Ministra Zdrowia 06.04.09, 20:48 Zasady wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej, będące jednocześnie obowiązkami, określa Ustawa z dnia 5 lipca 1996 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz.U.01.57.602 z późn. zm.): • pielęgniarka, położna wykonuje zawód zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, dostępnymi jej metodami i środkami, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz ze szczególną starannością (art.18 ustawy), • pielęgniarka, położna ma obowiązek udzielić pomocy w każdym przypadku niebezpieczeństwa utraty życia, poważnego uszczerbku na zdrowiu pacjenta, zgodnie z posiadanymi kwalifikacjami zawodowymi (art.19 ustawy), • pielęgniarka, położna ma obowiązek poinformować pacjenta o jego prawach (art.20 ustawy), • pielęgniarka, położna ma obowiązek do zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, a uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu (art.21, ust.1 ustawy), • pielęgniarka, położna zobowiązana jest do wykonywania zleceń lekarskich odnotowanych w dokumentacji medycznej (art.22, ust.1 ustawy). Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Oficjalnie i wg Ministra Zdrowia 06.04.09, 21:46 Pasji i prawdziwego zaangazowania. Moje doswiadczenia z polska tzw. sluzba zdrowia sa nieciekawe. generalnie brakuje "bed-side manners", czy to lekarze, czy pielegniarki, wszyscy sa ponad pacjentami. Usmiech, zyczliwe slowo, podejscie do pacjenta na poziomie depresji. Czy podejscia do pacjenta nie uczy sie w szkolach medycznych i pielegniarskich. W innych, cywilizowanych krajach sa wyklady, egzaminy, z tego sa tez studenci oceniani. Ile razy zdarzylo Wam sie, zeby pielegniarka po prostu sie przedstawila imieniem i nazwiskiem? Albo uprzedzala co bedzie robic? Zostawianie dziecka w zabiegowym BEZ rodzica jest niedopuszczalne. Wszelkie moje wyobrazenia o pielegniarstwie przerosly mnie w zetknieciu z Oddzialem intensywnej terapii dla noworodkow, glownie wczesniakow. Poswiecenie, oddanie, skrajny profesjonalizm i ciezka praca zmianowa powalily mnie na kolana. Bylam tam o polnocy i o 3 w nocy i widzialam te same pielegniarki na nogach i nieustajaco zajete czyms. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Oficjalnie i wg Ministra Zdrowia 06.04.09, 23:18 zyczliwosc, kultura osobista i zaangazowanie w prace (ktore w przypadku pielegniarek sprowadza sie rowniez do ludzkiej zczliwosci) obowiazuja kazdego pracownika czy ustawodawca az musi zapisywac w ustawie, ze pracownik ma byc kulturalny, z szacukiem zwracac sie do petentow i byc zaangazowany w prace? eeeee.... no nie kupuje takiej argumentacji Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Oficjalnie i wg Ministra Zdrowia 08.04.09, 19:57 i jeszcze ilu ludzi czyta ustawy, zapamietuje i bierze do serca? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Czego oczekujecie od pielęgniarek.. 08.04.09, 12:58 po pierwsze to mam nadzieję ze NIGDY WĘCEJ do tego nie dojdzie ze moje dziecko wyląduje w szpitalu. A jeżeli tak sie stanie to oprócz empatii, dobrze wykonywanej pracy chciałabym byc INFORMOWANA o tym co robi się z moim dzieckiem. Ale to niestety tylko w Lesnej Górze lekarz i pielęgniarka przychodza i MÓWIĄ pacjentowi albo rodzinie co i dlaczego sie robi i podaje. W naszych prawdziwych placówkach tego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
nadrugiemiania Paskudku 08.04.09, 16:09 Ja akurat zawsze mówię rodzicom po co i dlaczego zabieram dziecko i też to, co wykonam przed zabiegiem operacyjnym.I co ty na to? trafiłas chyba na kiepski zespół medyczny i placówkę.To przykre , ale nieuogólniaj. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 paskudek1 08.04.09, 16:21 o, moja droga, mnie ostatnio wbił w osłupienie 4-dniowy pobyt na oddziale laryngologii jednego ze szpitali specjalistycznych na wschodzie Polski. Od progu pełna informacja, na papierze i w rozmowie. Wyczerpująco, kompetentnie, po partnersku... aż do granic absurdu, pierwsze moje wspomnienie pozabiegowe, w stanie totalnej pomroczności to słowa anestezjologa "podaję pani xxx jednostek xxx" - wcześniej ta sama lekarka spędziła ze mną 40 minut na merytorycznej dyskusji, w trakcie której wychodziła jeszcze dopytać o jakieś detale swojego przełożonego i jednego z konsultantów szpitalnych... byłam w ciężkim szoku, jak najbardziej pozytywnym, i w dalszym ciągu wyjść z niego nie mogę... A panie pielęgniarki tamże - zaglądały mi do sali średnio 3 razy w ciągu dyżuru z zapytaniem, czy mogą jakoś pomóc, coś wyjaśnić, do czegoś się przydać... po samym zabiegu jedna z pielęgniarek spędziła przy moim łóżku bite 4 godziny podając herbatę łyżeczką, zmieniając opatrunek na obolałym nosie itp itd Za wszystko zapłacił NFZ. Da się? A jakże. Wystarczy chcieć... Odpowiedz Link Zgłoś