Dodaj do ulubionych

czy wasze dzieci musza isc na studia?

    • wieczna-gosia Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 08:42
      jesli nie sprobuja studiowac to ciezko sie zdziwie smile
    • 18_lipcowa1 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 09:04
      Jasne ze bym chciala - najlepiej medycyne albo prawo.
      Ale bardziej bym chciala by bylo szczesliwym czlowiekiem.
      • guderianka Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 09:07
        Lipcowa-dobrze napisane. Nie mam nic więcej do dodania wink
    • dzika41 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 09:31
      nie musi!
    • karra-mia Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 10:43
      Nie musi. Ja będę szczęsliwa, jak on będzie szczęśliwym człowiekiem,
      dobry, pełnym szacunku, radosnym, jak po prostu będzie dobrze
      wychowanym człowiekiem, a czy przed nazwiskiem będzie tytuł mgr (??)
      to juz będzie jego wybór.
      • stokrotka-23 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 10:56
        Trudno byłoby mi przyjąć do wiadomości, że nie będzie studiował, nie mogę sobie
        tego wyobrazić. Jednak postaram się wychować go tak, by chciał i miał taką
        potrzebę, a nie musiał.
    • inguszetia_2006 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 11:10
      Witam,
      Moja córka chce studiować weterynarię, ale ma osiem lat, więc
      jeszcze może zrezygnować z tych studiów w międzyczasie;-D
      Ten jej pomysł bardzo mi leży. Oby tylko, była dobrym wetem;-D
      Jak nie będzie chciała studiować, to trudno, nękać nie będę, ale
      skakać z radości też nie.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • adsa_21 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 11:25
      a co teraz kazdy musi studia skonczyc i miec mgr przed nazwiskiem?
      moj syn jak bedzie chcial to pojdzie na studia a jak nie bedzie
      chcial to nie pojdzie i tez bedzie dobrze.
    • jusytka Oczywiście, że tak :) 19.04.09, 12:17
      Dlaczego miałabym ich nie wykształcić?
      W dzisiejszych czasach studiowanie nie jest już tak elitarne jak kiedyś, nawet
      jak dziecko jest mniej zdolne lub nie garnie się do nauki to i tak ma szansę
      skończyć jedną z licznych prywatnych uczelni (nie twierdzę że każdą). To czy
      wykształcenie przyda mu się w wykonywaniu przyszłego zawodu, czy nie to już inna
      sprawa, ale osobom wykształconym jest łatwiej, chociażby z tego powodu, że nie
      muszą mieć na tym tle kompleksów wink
      • echtom Re: Oczywiście, że tak :) 19.04.09, 12:38
        > W dzisiejszych czasach studiowanie nie jest już tak elitarne jak kiedyś

        Powiedzmy sobie szczerze, że w dzisiejszych czasach studia się zdewaluowały. Nie wiem, co daje teraz prestiż - dr co najmniej przed nazwiskiem, podyplomowe MBA? Nie wiem, co będzie dawać podobny prestiż za 10-20 lat, anyway, na dziecko-magistra trudno będzie się snobować. Co do moich to uparłam się tylko na maturę - tak, wiem, że też jest teraz g... warta, ale zawsze otwiera jakieś drzwi. Za 5 lat zdam Wam pierwszy raport co do edukacyjnych wyborów moich dzieci wink
        • lilka69 Re: echtom- zaintrugowalas mnie 19.04.09, 16:12
          jakiez to drzwi otwiera matura?

          skoro tylko matura dobrze rokuje to i moze ja porzuce marzenia o studiach syna w
          przyszlosci.
          • karra-mia Re: echtom- zaintrugowalas mnie 19.04.09, 20:54
            wiesz lilka ty sobie marzyć możesz, a nie lepiej, żeby wychowac syna
            tak, żeby i on o tym marzył, a nie na siłę go pchać gdzieś tam?
          • echtom Re: echtom- zaintrugowalas mnie 19.04.09, 21:16
            Matura otwiera drzwi na studia, gdyby dzieć na jakimś etapie życia zatęsknił za dalszą edukacją smile
      • e_r_i_n Re: Oczywiście, że tak :) 19.04.09, 14:55
        jusytka napisała:

        > osobom wykształconym jest łatwiej, chociażby z tego powodu, że nie
        > muszą mieć na tym tle kompleksów wink

        Ja tam bym sie raczej nie przyznawała do dyplomy wyzszej szkoly
        tanca i rozanca.
        Tym bardziej, ze on raczej drzwi nie otwiera.
        • kali_pso Re: Oczywiście, że tak :) 19.04.09, 16:27

          No chyba, że ma się znajomości tam, gdzie się chce pracować, to taki
          dyplom wystarczy w zupełności(przy niewielkim poparciu cioci Krysi z
          księgowościwinkP a ten z prestiżowej uczelni, w tym wypadku, też drzwi
          nie otworzy....
          • e_r_i_n Re: Oczywiście, że tak :) 19.04.09, 16:48
            Mowiac szczerze, odsetek osob, ktore moga liczyc na tego typu
            wsparcie jest jednak nie tak wielki. Za to osob bez znajomosci, za
            to tylko z kiepskim dyplomem sporo wiecej. I widze, jak im 'idzie'
            szukanie pracy.
    • xxe-lka Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 13:30
      nie nie muszą, ale bardzo bym chciała żeby poszły bo pomijając
      aspekty edukacyjne to bardzo fajny okres w życiu, człowiek wiele się
      uczy i nie mówię to wyłącznie o wiedzy podręcznikowej, poznaje
      nowych ludzi, poszerza horyznoty i niekoniecznie tylko na imprezach
      choć to też wink
      aha jesli zdecydują się nie studiować to do roboty wtedy bo
      utrzymywac dorosłych dzieci bez pomysłu na życie nie zamierzam
    • malgra Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 13:39
      nie muszą ale postaram się,żeby chciały.
    • kicia031 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 20:59
      Nie wyobrazam sobie, by moje dzieci nie studiowaly na studiach dziennych na
      prestizowej uczelni.
      • maroco1977 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 22:20
        nie ma jak ambitni rodzice:/moj syn nic nie musi, ale dobrze jesli bedzie mial
        glowe do interesow jak my, bo czeka na niego firmabig_grin studia mu do tego nie za
        specjalnie potrzebne, oczywiscie jesli bedzie chcial to ok, jak nie bedzie
        chcial firmy prowadzic tez ok, jego zycie, jak sobie poscieli tak sie wyspi. U
        ludzi cenie czy ktos cos potrafi, a nie jaki papierek ma w CV . Mamy
        64pracownikow i zaden nie moze poszczycic sie ukonczeniem Jagielonki co nie
        wyklucza tego, ze sa swietnymi fachowcami i klienci naszej firmy sa
        zadowoleni.Lilka mi sie w twoje studia wierzyc nie chce, bo masz takie samo
        parcie na papierek jak wiekszosc niewyksztalconych rodzicow co to chca swoje
        marzenia zrealizowac za pomoca potomstwa.W mojej rodzinie jest duzo mgr , ale z
        pokolenia mojej mamy. Nie uwazam za wstyd, ze moja babcia jest pielegniarka,
        moj dziadek zolnierzem zawodowym, prababcia krawcowa, pradziadek kowalem, a ze
        wzgledu na wojne zolnierzem AK odznaczonym Virtuti Militari. Jestem dumna z
        mojej rodziny choc nie pokonczyli prestizowych uczelni. Sa lub byli dobrzy w tym
        co robili i to sie liczy. Za paierek orderu nie dostanieszuncertain wyrazy wspolczucia
        dla wszystkich dzieci, na ktore rodzice przelewaja swoje ambicje.

        lilka co z tymi Twoimi pradziadkami, bo raczej wczasie wojny ciezko bylo
        uczelnie konczyc...
    • selavi2 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 20.04.09, 16:36
      Tak lila.
      I wybierz mu jeszcze kierunek studiów, a potem żonę, koniecznie brunetkę, z
      doktoratem, potem kup im mieszkanie, z takim metrażem i i w takiej dzielnicy
      oraz w takim miescie jakie Ci pasuje, a nastepnie każ spłodzić dwójkę dzieci -
      koniecznie chłopca i dziewczynkę,no bo jakże to tak- jedno tylko mieć.
      A juz najlepiej przezyj zycie za swoje dziecko, bo tylko wtedy jest największa
      szansa na to, ze bedzie tak, jak sobie wyobrazasz.
      A tak na marginesie, to zyczę bujniejszej wyobraźni.smile
      • odzim22 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 18:59
        Smiejesz się ale u mnie w rodzinie taki występuje taki typ. Tata zorganizował
        życie synowi (mojemu kuzynowi) od przedszkola po specjalizację na studiach.
        Nawet towarzystwo i imprezy mu w liceum dobierał. Miał też jakiś wpływ na wybór
        przyszłej żony. Dla mnie niewyobrażalne...
    • flavilla Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 11:15
      Wbijcie sobie do głowy raz na zawsze, mamuśki z przedmieścia, że nie
      każdy musi studiować. Nie każdy nawet musi mieć maturę. Dzięki
      nadmiernym ambicjom co poniektórych mamy w tej chwili żenujący
      poziom studentów, szczególnie z tzw. "uczelni prywatnych",
      służących głównie za fabryki pieniędzy i nic nie wartych licencjatów
      i magistrów. Im mniej waszych dzieci na uczelniach, tym lepiej dla
      nich i dla uczelni. Potem taki syn, co "musi studiować" przychodzi z
      dyplomem, którego nie potrafi nawet przesylabizować, nie mówiąc o
      przeczytaniu ze zrozumieniem.
      • e_r_i_n Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 11:23
        Mamo z centrum miasta, wyraznie wiekszosc pisze o porzadnych
        studiach na dobrej uczelni.
        • zonka77 Moje zdecydowanie nie muszą. 21.04.09, 11:31
          Zależy co będą chciały robić w życiu. Jeśli do tego co wymyślą będą potrzebne
          studia to mam nadzieję że pójdą. Jestem wrogiem myślenia że lepsze jakiekolwiek
          studia niż żadne - to strata czasu. O wiele bardziej chciałabym żeby moje dzieci
          wiedziały czego chcą i miały pomysł na życie i jakąś pasję/zainteresowania które
          będą rozwijać.
          Nie życzę im aby poszły na studia "bo tak trzeba" Jeśli wybiorą inną sensowną
          drogę życiową/zawodową - będę jak najbardziej "za"
    • cartman71 Musi bo inaczej się udusi? 21.04.09, 11:27
      Jak studiować to tylko na prestiżowej uczelni czyli może dwie w kraju takowe są.
      Twoje musi tzn. jesteś tym rodzicem co niespełnione ambicje leczy dzieckiem.
      Dodać do tego "co ludzie powiedzą" i rodzic idiota wypisz wymaluj.

      P.S.
      Po naszych uczelniach jest tylu niedouczonych palantów, ze aż zatyka. W tej
      krainie studiuje sie dla papierka niestety.
      • e_r_i_n Re: Musi bo inaczej się udusi? 21.04.09, 11:34
        Przesadzasz. Dobrych uczelni w Polsce jest sporo.
        Ja tez chce, zeby moj syn studiowal na dobrej uczelni, a
        kompleksow/niespelnionych ambicji nie mam.
        Po prostu na wlasnej skorze doswiadczam, ile znaczy dobre
        wyksztalcenie.
        • cartman71 Re: Musi bo inaczej się udusi? 21.04.09, 12:05
          Przesadzam? A jaki poziom wiedzy mają ludzie z "dyplomem" uczelni gdzieś z
          zadupia kraju? Mało takich szkółek niedzielnych? To są studia? Raczej żart ponury.
          • e_r_i_n Re: Musi bo inaczej się udusi? 21.04.09, 12:10
            Przesadzasz z dwoma dobrymi szkołami w Pl. Uwazam, ze jednak
            jest ich nieco wiecej.
            Z tym, ze jest mnostwo szkol tanca i rozanca nie dyskutuje, bo to
            oczywista oczywistosc smile
    • michalinka75 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 11:50
      Tak sobie czytam jak psy wiszacie na prywatnych uczelniach i rózne refleksje mnie nachodzą. Oczywiscie, najlepiej by było gdyby kazdy konczył dobrą uczelnię w trybie stacjonarnym, ale sa takie sytuacje ze się nie da, i nie chodzi tu tylko o mozliwosci intelektualne studenta. Po prostu organizacyjnie nie jest to mozliwe. Znam całą masę osób które zaczynajac pracę np pielegniarki czy pracownika socjalnego nie musiały miec dyplomu studiów wyzszych. Teraz, po kilkunastu latach pracy tego się własnie od nich wymaga. Maja juz rodziny, pracuja i nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek w takiej sytuacji mógł sobie pozwolic na studia dzienne. Konczy się wtedy studia po najmniejszej linii oporu, w uczelni która jest najblizej miejsca zamieszkania i najczesciej sa to szkoły wyzsze prywatne...Boli mnie jak się ludzi po takich uczelniach traktuje jak przygłupów, bo godzenie nauki z pracą i wychowywaniem dzieci jest ciężką pracą i wymaga jednak sporych wyrzeczeń oraz potencjału intelektualnego.. Zresztą ile w tym kraju jest naprawde dobrych uczelni??? Cała reszta jet podobna, nawet wykladowcy najczesciej ci sami...


      mama czterech synów smile
      kraina.hipp.pl/?id=8894 Dominiś smile
      • e_r_i_n Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 11:56
        michalinka75 napisała:

        > Znam całą masę osób które zaczynajac pracę np pielegniarki czy
        > pracownika socjalnego nie musiały miec dyplomu studiów wyzszych.
        > Teraz, po kilkunastu latach pracy tego się własnie od nich wymaga.

        To jest jednak nieco inna sytuacja - jesli ktos je fachowcem i tak
        naprawde tylko papier mu potrzebny, bo takie sa formalne wymagania,
        to pewnie, ze nie ma co szalec. Tak jest m.in. z wieloletnimi
        dyrektorami szkol, ktorzy dopiero od jakiegos czasu musza
        miec 'zarzadzanie oswiata' - mimo, ze praktyczne umiejetnosci maja w
        malym palcu. A na 'kursach i studiach' ucza sie teorii
        nieprzystajacej czesto do rzeczywistosci.
        My mowimy jednak o mlodych ludziach, zaraz po maturze - ktorym dobre
        studia ulatwic moga robienie tego, na co maja ochote, na najwyzszym
        poziomie. Jesli moje dziecko mialoby studiowac informatyke na jakims
        TWP, to ja dziekuje - bo tym kwitem sobie bedzie mogl toalete
        wytapetowac. Za to informatyka na UW/politechnice - super,
        ukonczenie tej uczelni gwarantuje pracodawcy jakis okreslony poziom
        wiedzy.

        > godzenie nauki z pracą i wychowywaniem dzieci jest ciężką pracą i
        > wymaga jednak sporych wyrzeczeń oraz potencjału intelektualnego..

        Czyli jednak - sama stwierdzasz, ze czesto osoby konczace
        jakiekolwiek szkoly po prostu niekoniecznie powinny byc magistrem.
        Owszem, na wlasnej skorze przetestowalam prace+studia dzienne na
        dobrej uczelni+dziecko. Teraz sie zastanawiam, jak dalam rade -
        wtedy bylo to dla mnie oczywiste. I zbieram mile owoce swoich
        wyrzeczen.
        • michalinka75 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 12:15
          Tobie się udało. Podziwiam i gratuluję. Mieszkałas w tej samej miejscowosci w której studiowałas? To wiele ułatwia.

          Mnie chodzi po prostu o to, że nie mozna do jednego worka wrzucać wszystkich po prywatnych uczelniach.
          Moja kolezanka po informatyce w prywatnej uczelni w Polsce pracy nie znalazła, ale mieszka teraz we Włoszech i pracuje w zawodzie smile
          • e_r_i_n Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 12:21
            michalinka75 napisała:

            > Mieszkałas w tej samej miejscowosci w której studiowałas? To wiele
            > ułatwia.

            Przy studiach dziennych to raczej koniecznosc, nie ulatwienie.

            > Mnie chodzi po prostu o to, że nie mozna do jednego worka wrzucać
            > wszystkich po prywatnych uczelniach.

            Tutaj jest dyskusja o mlodych ludziach, jak juz napisalam. W ich
            przypadku nie mozna zastosowac zazwyczaj odstepstwa 'studia dla
            papierka, bo doswiadczenie ma ogromne' smile.
    • zywiolak Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 12:03
      Twoje dziecko nic nie musi. W czasie rekrutacji na studia juz dawno będzie pełnoletnie i może ci pokazać środkowy palec. I wcale bym się nie zdziwił bo (pisze to jako absolwent UJ) obecna forma szkolnictwa wyższego to jakieś kuriozum, masowe wyrobnictwo bezrobotnych, których nauczano rzeczy nieprzydatnych na rynku pracy.

      Niech lepiej zdobedzie jakiś konkretny zawód np.: operator koparki bedzie zarabiał z 2-3x tyle niż większość magistrów na kasie w Tesco albo w CapGemini na stanowisku młodszego konsultanta do spraw spłuczek toaletowych.

      Radze poczytać artykuł "Ksero studia, ksero studenci" - i kilka innych z nim związanych. Na gazeta.pl
    • angazetka Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 12:08
      Powiem tak: dla mnie pójście na dobre studia na dobrej uczelni było
      oczywiste jak oddychanie. Mam nadzieję, że kiedyś dla moich dzieci
      też będzie.
    • prinspolo Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 12:38
      Może przejść przez myśl...

      Mój syn nie musi stuiować!
    • rob1979 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 13:04
      lilka69 napisała:

      > czy moze wam przejsc przez mysl, ze nie beda studiowaly? mnie nie!
      >
      > moj syn musi studiowac!
      >

      Za jakiś czas do elit należeć będą ludzie, którzy samodzielnie potrafią wkręcić
      sobie żarówkę, otynkować ścianę czy wybudować ceglanego grilla... a tysiące
      tumanów po studiach będą grube pienądze płacić nielicznym, prawdziwym fachowcom
      za remont mieszkania czy naprawę samochodu...
      Wy - prawdziwe emamy naprawdę jesteście tak ograniczone, żeby skazywać swoje
      dzieci na życie bez jakiegokolwiek fachu ale za to "dyplomem" wink Przecież
      prawdziwy dobrobyt zapewni im to czego tak się panicznie boicie! Zdajecie sobie
      sprawę ile zarabia zdun a ile "wykształciuch" ? smile
      Prawda jest taka, że nie wszyscy mają taki sam potencjał intelektualny więc
      najzwyczajniej w świecie większość eMGieeRów niz w życiu nie osiągnie... a mogli
      zostać murarzami - kafelkarzami... ale nie... to wstyd!
      • echtom Rozwaliłaś mnie tą wizją :D Zrewanżuję się 21.04.09, 15:13
        dowcipem z "Metra":

        Facet po studiach podjął pierwszą pracę w hipermarkecie. Pierwszego dnia kierownik mówi:
        - Weź miotłę i pozamiataj tu trochę.
        - Ależ, proszę pana, ja skończyłem SGH!
        - A, to przepraszam, nie wiedziałem. Więc tak: to jest miotła, a tak się zamiata.
        wink
      • bambussi Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 15:22
        > Za jakiś czas do elit należeć będą ludzie, którzy samodzielnie
        potrafią wkręcić
        > sobie żarówkę, otynkować ścianę czy wybudować ceglanego grilla...

        nie, tacy ludzie nigdy nie będą elitą, zesztą w czym problem być po
        studiach i umieć wymienione przez Ciebie rzeczy? (ja kończę doktorat
        a rózne półeczki i inne ścianki z płyty g-k robiłem w swoim
        mieszkaniu sam...)

        > a tysiące
        > tumanów po studiach będą grube pienądze płacić nielicznym,
        prawdziwym fachowcom
        > za remont mieszkania czy naprawę samochodu...

        hmm... to właśnie chyba jest cel - zarabiać tyle żeby można było
        płacić (nawet grube pieniądze)za zrobienie tych wszystkich rzeczy, a
        nie martwić się tym samemu...

        > Przecież
        > prawdziwy dobrobyt zapewni im to czego tak się panicznie boicie!
        Zdajecie sobie
        > sprawę ile zarabia zdun a ile "wykształciuch" ? smile

        no Ty chyba sobie nie zdajesz - jak kogoś będzie lekką ręką stać na
        wydanie grubej kasy na zduna czy innego tynkarza, to chyba nie
        zarabia mniej od niego smile

        > większość eMGieeRów niz w życiu nie osiągnie... a mogl
        > i
        > zostać murarzami - kafelkarzami... ale nie... to wstyd!

        a to byłoby osiągnięcie gdyby zostali???
        • selavi2 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 15:44
          a mogli zostać murarzami - kafelkarzami... ale nie... to wstyd!
          >
          > a to byłoby osiągnięcie gdyby zostali???"


          NIe ma dla mnie znaczenia zawód - moze byc profesor UJ, może byc kafelkarz.
          Ważne by każda z tych osób wykonywala swój zawód profesjonalnie, z pasją, byla
          zadowolona z tego, co robi i kim jest - to byłoby WIELKIE OSIĄGNIECIE!
          A "wymęczenie" tytułu magistra na siłe nie uwazam za zadne osiagniecie.
        • rob1979 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 16:05
          > > Przecież
          > > prawdziwy dobrobyt zapewni im to czego tak się panicznie boicie!
          > Zdajecie sobie
          > > sprawę ile zarabia zdun a ile "wykształciuch" ? smile
          >
          > no Ty chyba sobie nie zdajesz - jak kogoś będzie lekką ręką stać na
          > wydanie grubej kasy na zduna czy innego tynkarza, to chyba nie
          > zarabia mniej od niego smile


          A skąd ten optymizm? Wielu ludzi po studiach (a nawet nie wielu tylko większość)
          zarabia mniej od tynkarzy, zdunów czy dobrych mechaników a mimo wszytko MUSI
          korzystać z ich usług... Możesz zarabiać mniej niż fryzjer ale skorzystasz z
          jego usług bo sam się nie ostrzyżesz... jak na przyszłego doktora to z
          wyobraźnią kiepsko...
          • bambussi Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 23:14
            rob1979 napisał
            >
            > A skąd ten optymizm? Wielu ludzi po studiach (a nawet nie wielu
            tylko większość)
            > zarabia mniej od tynkarzy, zdunów czy dobrych mechaników

            oj oj oj tutaj to pojechałeś... mimo wszystko zdun czy mechanik
            kokosów chyba jednak nie zarabiają - ile wyciąga mechanik??? 3-4 tys
            miesięcznie góra... to ma być ta kupa kasy???

            >a mimo wszytko MUSI
            > korzystać z ich usług...

            nie muszą tylko MOGĄ, mogą bo ich stać,,,

            > Możesz zarabiać mniej niż fryzjer ale skorzystasz z
            > jego usług bo sam się nie ostrzyżesz...

            ale na Boga dlaczego mam zarabiać mniej??? po to kończyłem studia
            żeby zarabiać więcej...

            jak na przyszłego doktora to z
            > wyobraźnią kiepsko...

            chyba z Twoją wyobraźnią odnośnie zarobków to kiepsko - pensja 7 na
            rękę w moim zawodzieto standar - pokaż mi mechanika który tyle
            wyciąga...
            • figrut Bambusi 22.04.09, 01:16
              > oj oj oj tutaj to pojechałeś... mimo wszystko zdun czy mechanik
              > kokosów chyba jednak nie zarabiają - ile wyciąga mechanik??? 3-4 tys
              > miesięcznie góra... to ma być ta kupa kasy???
              Jeśli pracowałabym 8-10 godzin każdego dnia roboczego czyli tyle, ile zwykle
              pracuje ktoś w jakiejkolwiek firmie, te 3-4 tysiące byłyby wyciągane z tzw.
              palcem wiesz gdzie. Tak się składa, że mamy warsztat samochodowy i wiem ile
              zarabia się mniej więcej na godzinę. Jak ktoś przyjeżdża z duperelkiem który
              przyniesie mi 20 zł. dochodu, to mówimy, że nie ma czasu, bo dwa samochody na
              kanale. Zwyczajnie nie opłaca się przebierać w robocze ciuchy i wskakiwać do
              kanału, żeby duperelek naprawić. Fakt, że bywają takie martwe miesiące jak luty
              np. kiedy nie gardzi się duperelkami, bo miesiąc jest kiepski (nawet złomem z
              blachy się nie gardzi wtedy) czyli według powiedzenia "na bezrybiu i rak ryba".
              Jesteśmy jednak dość leniwi i pracujemy tyle, aby mieć czas na normalne życie i
              jeszcze trochę więcej czasu na zwyczajne lenistwo, oraz pieniądze na życie.
              Mówiąc szczerze, wolę tydzień zaiwaniać przy samochodach, a dwa tygodnie
              ewentualnie wyskakiwać na trochę i to nie codziennie, zamiast zaiwaniać do
              upadłego i biegać po salonach z tą kasą którą wydam na rzecz mi zbędną przez
              brak czasu. Można też zrywać się tak jak mój kumpel - 15 lat nie dosypiania,
              jeżdżenia po targach z rybami, jeżdżenia po ryby i z wybrzeża na Kujawy, na targ
              bez snu (teraz już się nie zrywa, bo ma kilkanaście własnych stawów i tylko
              kasuje za dniówki od wędkarzy - nie on, a dozorca). Kumpel ma wykształcenie
              zasadnicze zawodowe i muszę przyznać, że zazdroszczę mu jego samozaparcia i
              pracowitości, bo ja odrestaurowanego pałacyku za mieszkanie nie mam i teraz nie
              bawię się w księgowego, który z księgowym ma wspólnego tyle, że kasę pracownikom
              wylicza. Ryby sprzedaje nadal - ups. nie on, tylko jego pracownicy. On też
              pracuje, czyli na koniec dnia wypłaca dniówki (u niego nie ma miesięcznej
              wypłaty, są dniówki wypłacane od ręki bo jak twierdzi, tak jest prościej).
              Mam kolegę o studiach w Warszawie. Informatyk z wykształcenia. Pracuje w firmie
              zakładającej neta i ciężko u niego z finansami. Mam koleżankę biologa
              embriologa. Prowadzi badania nad robakami i rybkami (nad embrionami w Polsce
              zabronione) oraz wykłada biologię na uniwersytecie i na moje hasło "zawieź kompa
              do serwisu jak Ci się wiesza" odpowiada "to nie takie proste. Takie wydatki
              muszę zaplanować" - wydatki hmmmm... ile to 70-100 zł. ? Mam też oczywiście
              kumpla stomatologa po studiach rzecz jasna, z rywatnym gabinetem i on na kasę
              nie narzeka. Jak widać, dobrze zarobić można wszędzie, tylko chęci trzeba i nie
              można mieć noża na gardle, czyli łapać wszystko bo dają pracę i nie mieć czasu
              na szukanie lepszej.
              Kumpel informatyk opowiada "robiliśmy z kolegą strony dla dużej firmy, zajęło
              nam to dwa dni, skasowaliśmy 2,5 tysiąca". Pytam się go, dlaczego więc nie
              pracuje w tej firmie i dostaję odpowiedź, że do tego aby tyle zarabiać trzeba
              mieć dobre plecy i takie projekty to nie jest codzienność. Kumpel mieszka i
              pracuje w Warszawie.
              • bambussi Re: Bambusi 22.04.09, 09:05
                tylko widzisz, ile osób pracujących fizycznie posiada własny
                warsztat, staw czy w ogóle własną firmę???

                większość z nich pracuje najemnie, np. za dniówkę, o której sam
                napisałeś - podajesz przykłady tych, którym się z różnych powodów
                (chociażby musieli mieć na start, a nie każdy ma) się udało i ok,
                super, tylko trzeba pamiętać że nie każdemu się udaje (inaczej kto
                by pracował na kasach w biedronkach itp.)

                a skoro nie każdemu się udaje (tak samo nie udaje się i tym po
                studiach) to zawsze lepiej ten papier mieć, niż nie mieć (nigdy nie
                wiadomo kiedy się przyda)

                zresztą jedno drugiemu nie przeszkadza - mój szwagier ma salon
                fryzjersko-kosmetyczny i jest jednocześnie magistrem
                chemii smile smile smile - zawsze powtarza że jak coś się rypsnie to z głodu
                nie umrze bo przynajmniej do szkoły za 1000 zł pójdzie (co do końca
                nie jest prawdą bo chyba potrzebne jest jeszcze jakieś studium
                pedagogiczne)

                zawsze można podać takie czy inne skrajności, chodzi mi o to, że
                ZASADNICZO ludzie z wyższym wykształceniem mimo wszystko zarabiają
                lepiej (i naprawdę większość z nich nie zajmuje się patrzeniem przez
                mikroskop na mnożące się bakterie czy innym równie fascynującym
                finansowo zajęciem)


                • figrut Re: Bambusi 22.04.09, 09:52
                  > tylko widzisz, ile osób pracujących fizycznie posiada własny
                  > warsztat, staw czy w ogóle własną firmę???
                  >
                  > większość z nich pracuje najemnie, np. za dniówkę, o której sam
                  > napisałeś
                  Jestem kobietą wbrew pozorom, choć w warsztacie pracuję wink Nie powiem, aby
                  ciągłe grzebanie przy samochodach to było to, co sobie wymarzyłam, ale z całą
                  pewnością wolę samochody niż pracę przy biurku. Największą radość sprawia mi nie
                  sama praca w warsztacie, a widoczne efekty mojej pracy - to właśnie daje mi
                  satysfakcję. Nie każdy oczywiście ma swój warsztat, zakład fryzjerski, firmę
                  budowlaną. Aby mieć coś swojego trzeba chcieć i się nie bać, że się wtopi i
                  zacznie biedować. Do inicjatywy papier potrzebny nie jest, aczkolwiek masz
                  rację, że z papierkiem możliwości w razie czego są większe (choć paradoksalnie
                  bywa, że i mniejsze). Świetny fachowiec malarz-tynkarz pracuje na "domowe
                  zlecenia" czyli na czarno i bez ubezpieczenia. Nie założy własnej firmy, bo boi
                  się, że może wtopić. Mieszkam w małym miasteczku i tu o pracę naprawdę trudno.
                  Sąsiadka dwa lata po studiach z stażem w ośrodku opieki społecznej ma ogromne
                  problemy z jej znalezieniem. Składała podanie do Biedronki na kasę właśnie i
                  odpadła niestety, gdyż podania dziewczyn po zawodówkach dla Biedronki były
                  bardziej atrakcyjne. Kiedy zapytała się dla czego, dostała prostą odpowiedź -
                  potrzebują pracowników na stałe, a nie rotacyjnie. Ona ma za wysokie
                  wykształcenie, aby nie musieli się obawiać, że któregoś dnia zrezygnuje z tej
                  pracy, bo z wyższym wykształceniem znajdzie sobie lepszą. Oni potrzebują
                  pracowników których nie będą musieli przyuczać, a po jej odejściu musieliby
                  przyjąć kogoś nowego i tą nową osobę wdrażać w pracę. Paradoks niestety.
                  Dziewczyna wynajmuje mieszkanie i pracuje na czarno w hurtowni farmaceutycznej
                  (pakuje leki do kartonów), bo nie miałaby czym za wynajem i życie zapłacić.
                  Sąsiadki mieszkające po drugiej stronie ulicy - starsza siostra po handlówce
                  (nawet w zasadniczej uczyła się "tak sobie"), młodsza po studiach jest
                  ratownikiem medycznym na kontrakcie (większe zarobki na kontrakcie). Starsza
                  siostra dostała pracę przy stoisku mięsnym w budynku Biedronki. Pracuje od
                  czterech miesięcy. Dziewczyna jest obrotna, wie o co chodzi i od dwóch tygodni
                  jest kierowniczką której do pensji podstawowej dochodzi jeszcze dodatek
                  funkcyjny i premia. Dostaje 1800zł. na rękę - dla Ciebie pewnie mało, ale dla
                  niej bardzo dużo, bo to małe miasteczko z dużym bezrobociem i większość pracuje
                  za najniższą krajową. Młodsza siostra na kontrakcie w Bydgoszczy jako ratownik
                  medyczny - zarabia tyle samo co siostra, ale więcej pracuje (bierze więcej
                  dyżurów aby zarobić) i traci na dojazdy (40 kilometrów x2) - w rezultacie na
                  czysto ma mniej niż siostra. Jedna i druga robi to, co lubi - starsza lubi
                  rządzić, decydować, młodsza lubi pomagać, ale pieniądze podobne mimo dużo
                  większego nakładu pracy tej młodszej.
                  Jak najbardziej jestem za tym, aby dzieciaki studiowały o ile oczywiście studia
                  będą celem który chcą osiągnąć, a nie zaspokojeniem chorych ambicji rodziców.
                  Moje dzieci mają same wybrać swoją drogę. Córka chce studiować na własne
                  życzenie. Jeśli takie życzenie będą mieli synowie, będę robić wszystko, aby im
                  to umożliwić. Jeśli będą uważali, że całe życie chcieliby kłaść glazurę czy
                  robić przepiękne torty w cukierni, również zrobię wszystko, aby im to umożliwić
                  nie rozpaczając nad brakiem "prestiżu" w postaci studiów.
                  • echtom Re: Bambusi 22.04.09, 10:17
                    > Dostaje 1800zł. na rękę

                    Zarabiam tyle samo po studiach i 15 latach pracy. Dla Bambussiego
                    pewnie śmiech na sali, a ja nie narzekam, bo praca lajtowa, a drugie
                    tyle mogę dorobić zleceniami. W samej budżetówce jest sporo zawodów,
                    gdzie wymaga się wyższego wykształcenia, a płaci poniżej średniej
                    krajowej. Nie każdy też może być właścicielem firmy, bo jeszcze ktoś
                    w tych firmach musi pracować za dniówkę. wink

                    --
                    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
                    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
                    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
                    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
                    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
            • rob1979 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 22.04.09, 08:21
              bambussi napisał:

              > rob1979 napisał
              > >
              > > A skąd ten optymizm? Wielu ludzi po studiach (a nawet nie wielu
              > tylko większość)
              > > zarabia mniej od tynkarzy, zdunów czy dobrych mechaników
              >
              > oj oj oj tutaj to pojechałeś... mimo wszystko zdun czy mechanik
              > kokosów chyba jednak nie zarabiają - ile wyciąga mechanik??? 3-4 tys
              > miesięcznie góra... to ma być ta kupa kasy???

              Znajomy zdun (a przy okazji kafelkarz, murarz itd., itp.) w ciągu 2 lat
              wybudował dom bez kredytu - miał działkę), znajoma fryzjerka zarabia 2 razy
              lepiej niż moja żona - psycholog, pracująca jako terapeuta z uzależnionymi... To
              nie są odosobnione przypadki bo sytuacja wygląda dokładnie tak jak pisałem
              wcześniej - coraz więcej jest tumanów po studiach a coraz mniej ludzi do pracy
              fizycznej - z tak zwanym "fachem w ręku" - tacy ludzie w większości są w wieku
              przedemerytalnym i nie bardzo ma ich kto zastępować (no bo kto teraz będzie
              chodził do zawodówki?)




              > > Możesz zarabiać mniej niż fryzjer ale skorzystasz z
              > > jego usług bo sam się nie ostrzyżesz...
              >
              > ale na Boga dlaczego mam zarabiać mniej??? po to kończyłem studia
              > żeby zarabiać więcej...


              Ale przestań patrzeć na sprawę z punktu widzenia twojej skromnej osoby...
              Gratuluję dobrego zawodu ale uwierz mi, że nie reprezentujesz większości ludzi
              po studiach...

              > jak na przyszłego doktora to z
              > > wyobraźnią kiepsko...
              >
              > chyba z Twoją wyobraźnią odnośnie zarobków to kiepsko - pensja 7 na
              > rękę w moim zawodzieto standar - pokaż mi mechanika który tyle
              > wyciąga...

              Oj, joj... widać, że obracasz się w kręgach nie mających styczności z ludźmi
              "bez wykształcenia". Po prostu mało wiesz...
            • babcia47 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 22.04.09, 14:24
              > chyba z Twoją wyobraźnią odnośnie zarobków to kiepsko - pensja 7
              na
              > rękę w moim zawodzieto standar - pokaż mi mechanika który tyle
              > wyciąga...
              mój syn w czasie studiów(na indywidualnym toku), prowadząc własną
              firmę, jako przedstawiciel handlowy i wówczas z wykształcenia
              technik elektronik(pracował w innej branży) wyciągał 13,5 tys. na
              miesiąc..nie potrzebował własnego warsztatu, samochodu, laptopa
              komórki..bo zapewniała to firma z która współpracował..pokrywała też
              noclegi w hotelach, koszty paliwa oraz część kosztów wyżywienia..
        • babcia47 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 16:48
          > no Ty chyba sobie nie zdajesz - jak kogoś będzie lekką ręką stać
          na
          > wydanie grubej kasy na zduna czy innego tynkarza, to chyba nie
          > zarabia mniej od niego smile
          to chyba Ty nie masz pojęcia ile zabiają fachowcy.
          • bambussi Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 23:18
            tak się składa że wiem w zasadzie z pierwszej ręki

            dobry fachowiec od wykańczania mieszkań, z doświadczeniem, kierujący
            ekipą, robiący nowoczesne aranże, wyciąga na wykańczaniu
            ekskluzywznej willi jakieś 5 na rękę (jego robotnicy ok 3)

            no jeśli dla Ciebie to duża kasa to ja przepraszam, nie dogadamy się
            • echtom Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 23:24
              To bardzo przyzwoita kasa. Zejdź na ziemię, nie wszyscy po studiach tyle
              zarabiają. Nie każdy może być notariuszem czy informatykiem programistą.
              • e_r_i_n Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 22.04.09, 08:54
                Nie trzeba byc notariuszem czy programista, zeby miec 5 tys na reke.
                To nie jest kasa nie do zdobycia.
                • echtom Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 22.04.09, 10:19
                  Podałam dwa pierwsze przykłady z brzegu. Nie spodziewałaś się chyba
                  pełnej listy zawodów, w których zarabia się powyżej 5 tys.?
      • figrut Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 16:21
        > Za jakiś czas do elit należeć będą ludzie, którzy samodzielnie potrafią wkręcić
        > sobie żarówkę, otynkować ścianę czy wybudować ceglanego grilla... a tysiące
        > tumanów po studiach będą grube pienądze płacić nielicznym, prawdziwym fachowcom
        > za remont mieszkania czy naprawę samochodu...
        Obawiam się, że masz rację.
        Przypomniał mi się wątek o remoncie mieszkania, gdzie ekipa remontowa zwyczajnie
        któregoś dnia olała sobie mieszkanie które remontowała. Ktoś w innym wątku
        szukał dobrego fachowca do kładzenia płytek, ktoś inny nie mógł dokończyć
        remontu, bo remontujący wyjechał sobie bez pardonu za granicę, a innego fachowca
        ze świeczką trzeba by szukać.
        Skaczę sobie dom-warsztat. Właśnie dokończyłam malować drzwi od Vito i myślę
        sobie - za materiał zapłacił właściciel samochodu, za gaz po materiał ja, za
        prąd ja. Suma czasu mojej pracy to jakieś 2 godziny (wszystko z przerwami -
        szlifowanie rdzy, zabezpieczanie tych miejsc - schnięcie, uszczelnienie,
        położenie szpachli - schnięcie, wygładzenie, odtłuszczenie, tryśnięcie podkładem
        - schnięcie, wygładzenie, odtłuszczenie, lakier. Zarobię na czysto 100 zł. na
        godzinę bez wyższego wykształcenia big_grin Gdybym była strasznie pracowita, byłabym
        krezusem, bo samochody mamy umówione na terminy, a klientom się spieszy. Jestem
        za leniwa niestety tongue_out
        Mój facet w tym samym czasie robił "cienkiego" - płaci ubezpieczalnia (OC) - nie
        będę pisać ile z tego będzie i ile czasu trzeba będzie poświęcić na jego
        zrobienie tongue_out Cztery dni w warsztacie, trzy dni luzu, tydzień w warsztacie, dzień
        luzu, cała doba w warsztacie - różnie bywa.
        Mam zaledwie maturę, ale to nie szkoła dała mi praktykę. W okolicy nie ma
        lepszego ode mnie w operowaniu szlifierką kątową przy delikatnej blacharce
        (kobieca ręka, kobieca delikatność).
        Córka startuje na dwa kierunki. Jeden ma jej dać pracę gdyby w jej wymarzonym
        kierunku pracy nie było, drugi jest z pasji (ale tu praca niepewna). Szkoda
        tylko, że przez lata nauki i tak może nie osiągnąć tego, co naprawdę chciałaby
        robić.
    • panistrusia Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 13:05
      A co w sytuacji, gdy studia przeszkadzają robić karierę? Starsze dziecko po
      studiach rozpoczęło pracę w trybikach korporacyjnych za bardzo duże jak na
      'studenta bez doświadczenia' pieniądze. Młodsze dziecko uroiło sobie doktorat,
      choć po mgr mogłoby w korporacji zaczynać na wyższym szczeblu ze względu na
      ukończenie węższej specjalizacji.

      Matka tych dzieci strasznie cierpi z powodu wyboru młodszego.
      • panasonic10 czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 14:04
        Tak duzo piszecie o "dobrych studiach, dobrych kierunkach" , ale powiedzcie mi
        co macie na mysli? Kierunki po ktorych jest dobra praca? Czyli jaka? Dobrze
        platna? Mysle, ze operator koparki i tak zarabia wiecejbig_grin A moze macie na mysli
        studia dajace prestiz spoleczny typu medycyna, fizyka jadrowa?NO, ale co z tego
        prestizu jesli nie ma z tego pieniedzy? Jesli o to chodzi to niezle musicie byc
        zakompleksieni...
        • joanna266 absolutnie nie musza 21.04.09, 14:12
          natomiast jesliby chciały to bede je w tym wspierac z całej
          mocy.ale jesli zdazy sie sytuacja ze studiowanie nie bedzie
          szczytem ich aspiracji czy tez mozliwosci to wyprawke w swiat od
          nas dostana na tyle wystarczajaca by mogły godnie zyc nawet i po
          szkole zawodowejsmile
        • odzim22 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 19:03
          Hehe te prestiżowe kierunki przypomniały mi jak moja mama nieśmiało zasugerowała
          żebym poszedł na.... astronomię. Ktoś wie czy można po tym dobrze zarobić wink
          • e_r_i_n Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 20:58
            odzim22 napisał:

            > Ktoś wie czy można po tym dobrze zarobić wink

            Biorąc pod uwagę znikomy odsetek osób kończących ten kierunek - owszem, można.
            Chociaż niekoniecznie w Polsce.
            • wieczna-gosia Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 21:25
              znam dwoch astronomow i jednego geologa planetarnego, a raczej geolozke
              planetarna, cala trojka na kase nie narzeka odcinkow z pensja nie widzialam, ale
              poziom zycia widze smile
          • lilith_dclxvi Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 20:58
            Taa...Bardzo ciekawe studia, świetni studenci i wykładowcy. Tylko na doktorat na
            UW przyjmują średnio jedną osobe na rok (czasem dwie, a czasem nikogo), więc
            trzeba być wybitnym.Reszta idzie z reguły na programistów (podobno bardzo
            cenieni), tylko że to można osiągnąc mniejszym nakładem pracy studiując
            informatykę na politechnice (więcej konkretów, mniej teorii).
    • sleepysheep Ważny jest pomysł na życie... 21.04.09, 14:39
      Studia przestały być już wyznacznikiem pozycji społecznej. Mamy takie czasy, że
      tysiące ludzi po studiach nie mogą liczyć na pracę i nie wiedzą, co zrobić ze
      swoim życiem, a są też tacy, którzy świetnie radzą sobie w zawodowej sferze mimo
      braku tytułu mgr przed nazwiskiem. Jak się chce, żeby dziecko do czegoś w życiu
      doszło, to nie ma co wymuszać na nim decyzji o studiach, a trzeba za to starać
      rozwijać się dziecko w różnych dziedzinach, otwierać mu różnorodne furtki, z
      których kiedyś będzie mogło skorzystać wedle własnego uznania.
      • bambussi w sumie racja tylko, że 21.04.09, 15:35
        prawo zmienia się co chwilę i na którymś etapie życia może się
        okazać, że to mgr przed nazwiskiem jest (z przyczyn formalnych)
        niezbędne do tego żeby robić to, co się dotychczas robiło

        i wtedy klops - więc moim zdaniem lepiej skończyć studia niż ich nie
        skończyć - daje to mimo wszystko więcej możliwości dalszego rozwoju
        niż komuś komu się nie chciało tych 5 lat przebalować (bo umówmy
        się, że dzisiaj skończyć studia to żaden wysiłek...)
        • sleepysheep Re: w sumie racja tylko, że 21.04.09, 16:07
          Ale jeśli prawo się zmienia, to jednocześnie daje Ci ono czas na to, by
          wykształcenie uzupełnić - o ile masz taką potrzebę. Z resztą to sie tyczy nie
          tylko osób z brakiem wyższego wykształcenia, ale także i tych, których
          wykształcenie nie jest związane z wykonywanym zawodem (a takich osób jest na
          pęczki). Nadal więc jestem zdania, że studia nie są niezbędne, a to czy lepiej
          je mieć, niż nie mieć, zależy od obranej drogi zawodowej.
    • mario_189 Wolna wola 21.04.09, 15:02
      A nie pomyślałaś, żeby robił co chce i do czego ma 'smykałkę', może będzie świetnym glazurnikiem ? a może doskonałym spawaczem i będzie zarabiał 3 razy tyle co po studiach ? A może będzie świetnym kierowcą autobusu i jego praca będzie sprawiała mu przyjemność ? Nie, lepiej na siłę pchać na studia skończy jakiś beznadziejny kierunek na beznadziejnej uczelni, byle papier był, i nic z tego miał nie będzie.
    • somebody1234 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 15:33
      teraz studia to nie studia (no może ze 20% to normalne studia) reszta jak dla
      mnie to szkółki szczęścia zdrowia pomyślności.
      Nie to co kiedyś gdzie żeby się dostać na studia trzeba było przebrnąć liceum,
      zdać maturę a potem całkiem skomplikowane egzaminy na studia...no i potem
      naginać na studiach coby nie wywalili.
      Teraz jak się ma trochę kasy to można zostać studentem...porażka.
      W
    • turysta86 Nikt nic nie musi! 21.04.09, 19:33
      A może wasze dzieci nie będą chciały studiować, bo zamiast tracić 5 lat chcą np.
      założyć firmę? Wiele osób tak robi. Ale oczywiście nadopiekuńcza mamusia zmusi
      do wszystkiego.
    • asia_i_p Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 19:37
      Moja córka nie musi iść na studia. Dam jej całe wsparcie, jakiego
      będzie potrzebowała, ale ona sama wybierze. Zależy mi żeby była
      dobrym i szczęśliwym człowiekiem, wykształcenie i stan majątkowy są
      drugorzędne, choć nie powiem, będę się cieszyć, jeśli na studia
      pójdzie i jeśli będzie się jej powodziło. Ale chciałabym, żeby miała
      świadomość, że największa jej wartość tkwi w tym, że jest, dopiero
      potem, w tym jaka jest, a wykształcenie, pieniądze, uroda, to już
      gdzieś na trzecim miejscu.
    • lila1974 Pracuję nad tym 22.04.09, 09:44
      i gdy dziewczynki pytają jak długo trzeba się uczyć, to odpowiadam,
      że po podstawówce będzie gimnazjum, potem jeszcz liceum lub
      technikum, a na koniec pójdą na studia tongue_out

      Mam cichą nadzieję, że im się taki model wdrukuje.

      Mnie moi rodzice nie pchali na studia, dali wolną wolę ... teraz
      trochę żałuję. W efekcie mam za sobą 5 lat studiów tyle, że rok na
      ekonomii, rok na pedagogice i 3 na prawie ... i dopiero teraz jako
      35 letnia baba kończę turystykę.

      Macie pojęcie, jakie masz szerokie horyzonty? big_grin
      • wieczna-gosia Re: Pracuję nad tym 22.04.09, 10:01
        alez oczywiscie ze masz- po prostu nie mialas przed soba oczywistego wyboru i
        tyle. Skonczylam Geologie, w tym roku ide na cos jeszcze i wlasnie nie wiem na co smile
        • lila1974 Re: Pracuję nad tym 22.04.09, 10:49
          Gosia, ale ja po dziś dzień nie mam do końca sprecyzowanych
          zainteresowań. Tyle mnie rzeczy interesuje, fascynuje, tyle się
          jeszcze można dowiedzieć ... a i praktycznie warto by było
          spojrzeć ... smile
        • aluc Re: Pracuję nad tym 22.04.09, 13:58
          oj gosia gosia, taka stara jesteś i jeszcze ci się wydaje, że ci
          horyzonty cokolwiek poszerzy
          do roboty ci się nie chce iść, wieczna studentko
          • wieczna-gosia Re: Pracuję nad tym 23.04.09, 09:00
            a pewnie ze mi sie nie chce- szukam pretekstu by powisiuec na mezu a studia
            tansze niz kolejne dziecko smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka