napadnięta!!

19.04.09, 16:07
Czy zdarzyło wam sie kiedys ze ktos was napadł? zrobił krzywdę, wyrwał torbe
albo pobił albo cos gorszego?
Byłam małolatą jak jakis gosciu napadł mnie w klatce schodowej, zaczął pchac
te swoje oblesne łapska tam gdzie chciał a ja przeciwnie.
Tak mnie to zaskoczyło, ze zatkało mnie totalnie, nie mogłam wydac z siebie
zadnego krzyku.Udało mi sie wyrwac ale cholera nie mogłam krzyknąć, nawet
najmniejszego jęku....ze strachu.Normalnie jak we śnie gdzie grzęźnie ci głos
w gardle albo nogi stają sie ołowiane.....brrrrrr
    • hratli Re: napadnięta!! 19.04.09, 16:35
      za studenckich czasow, gdy telefony kom. nie byly tak powszechne,
      dwoch gowniarzy wyrwalo mi wlasnie telefon. biegli za mna, mijajac
      mnie jeden z chopakow wyrwal mi telefon i tyle. potem sie
      rozdzielili, nie bylo sensu gonic.

      pomimo znaczej straty finansowej, nerwow przy blokowaniu (abonament)-
      to dlugi czas ciary chodzily mi po plecach jak ktos za mna biegl.
    • deodyma Re: napadnięta!! 19.04.09, 17:43
      tak.
      razem z przyjaciolka zostalysmy napadniete we wrzesniu 1992 roku.
      mialam wtedy 17 lat, ona 16.
      poszlyzmy sobie do lasu, ktore znajdowalo sie blisko naszych osiedli.
      juz wtedy jakas grupka mlodziezy smiala sie, ze na cmentarzu jakis
      facet onanizuje sie nad grobami, ale nie zwrocilysmy na to uwagi.
      w lesie bylo sporo ludzi, cale rodziny spacerowaly, byla piekna
      jesien a gdy ten kretyn wyskoczyl nam na droge rozabrany od pasa w
      dol, nagle zrobilo sie pusto i cicho.
      facet rzucil sie na nas, ale ze my czulysmy, co sie swieci, poniewaz
      wczesniej kolo nas dziwnie sie czail, chwycilysmy w lapy za grube
      galezie i tym spuscilysmy mu mantosmile
      na dodatek nakopalysmy go, ile wlezie a byl nawet taki moment, ze
      zasmialam mu sie prosto w gebe i powiedzialam cos w stylu:
      -ze tez cie jeszcze dupa ty zboczku nie bolismile
      facet sie przeliczyl, nie mogl dac nam rady i zwial a my pobieglysmy
      do domu przyjaciolki i zadzwonilysmy na policje.
      do dzis dnia nie wiemy, czy go zlapano, czy nie.
      i do dzis dnia zastanawiamy sie, gdzie on schowal spodniebig_grin
      • tomelanka Re: napadnięta!! 19.04.09, 17:48
        raz dorwali mnie skini, raz proba gwaltu
      • czajkax2 deodyma 19.04.09, 18:59
        Ale to nie ty zostalas napadnieta. To ty z koleżanką napadłyscie i
        pobiłyscie faceta tongue_out
        • deodyma Re: deodyma 19.04.09, 18:59
          no na to wygladabig_grin
    • ally Re: napadnięta!! 19.04.09, 18:32
      kiedyś ukradziono mi torebkę z ważną zawartością, ale sprawca został schwytany i
      siedzi.
      • aniuta75 Re: napadnięta!! 19.04.09, 18:44
        Raz tylko. Małolata podstawówkowa byłam. Wakacje. Weszłam do klatki z zakupami i
        zaraz za mną jakiś facet. Czekaliśmy na windę. I nagle on mówi "nie bój się, nic
        ci nie zrobię, tylko coś chcę sprawdzić" i psiknął mi gazem łzawiącym prosto w
        twarz. Nie pamiętam jak wybiegłam z klatki, nie wiem jak to się stało, że nie
        potłukłam butelki z mlekiem. Całe szczęście pod klatka akurat zatrzymał się
        sąsiad, przyjechał samochodem. Podbiegł do mnie i pyta się co mi jest.
        Oczywiście nie byłam w sanie nic powiedzieć, bo po gazie prosto w oczy i nos nie
        da się zbytnio mówić. W tym samym momencie ten gościu wyleciał z klatki i sąsiad
        już wiedział co się stało i zaczął gonić gościa. Niestety nie dogonił go i
        faciowi się upiekło uncertain.
        • aniuta75 Re: napadnięta!! 19.04.09, 18:46
          Przepraszam za dużą sygnaturkę Czajko smile, zapomniałam wykasować.


    • zoofka Re: napadnięta!! 19.04.09, 19:38
      dwa razy z zaskoczenia zostałam złapana na ulicy za cipkę przez
      facetów idących z naprzeciwka.

      Dziwnym trafem w obu przypadkach miałam obie ręce zajęte siatami. Za
      pierwszym razem odebrało mi mowę, a za drugim rzuciłam tą siatą w
      napastnika krzycząc "zboczeniec".
      • deodyma Re: napadnięta!! 19.04.09, 20:17
        o matko...
        to jedna z kolezanek, z ktora zreszta znam od dziecka opowiadala mi,
        jak to w drodze do pracy zostala wciagnieta w krzaki przez jakiegos
        faceta.
        najpierw przezyla wstrzas psychiczny a potem sie wsciekla i zaczela
        nawalac tego faceta torebka az w koncu zaczela sypac takimi
        wiazankami( to jest kobieta, ktora nie przeklina), ze facet w te
        pedy ja puscil i zwial.
    • sylwia06_731 Re: napadnięta!! 19.04.09, 21:33
      Miałam kilka lat temu telefon na pasku.Jakiś gnój podbiegł i mi go zerwal i uciekl.Blokowanie abonamentu,bylam na policji.Po tym zdarzeniu wydano mi duplikat karty sim i postanowilam sobie odkupic taki sam telefon w jakimś komisie.Pojechałam do sąsiedniego miasta bo wiedziałam iż tam te telefony moga byc tańsze nawet o kilkadziesiat zł.Udało się znalazłam taki sam telefon tańszy o 5o zeta niż u nas.Poprosiłam faceta aby mi go pokazał.Szok,telefon był mój.Poznałam go bo go spersonalizowałam na maxa a poza tym znałam na pamięc IMEI.Powiedziałam facetowi,żeby tela mi odłożył bo ide do bankomatu,ponieważ mi stówki brakuje.Facet tela odłożył a ja sru na policje.Wróciłam z dwoma policjantami zabrali mi telefon od faceta wzieli także umowe kupna sprzedaży.Dzięki temu dowiedziałam się kim jest złodziej.Tela mi nie oddali,ponieważ musieli go odesłać do komendy w moim miescie i dopiero po 3 tygodniach tam go odzyskalam.Potem byla sprawa w sadzie bo typka zlapali.Miał juz jakies wyroki w zawiasach i okradł nie tylko mnie w związku z czym miał już iść siedzieć.Z jego akt,ktore mi okazano w prokuraturze miałam szczęście,że mi tylko wyrwał tego tela bo z innymi osobami się nie patyczkował tylko je solidnie pobił.Kilkalat póżniej cygan,który szedł za mną jak wracałam z zakupów próbował mi wyjąc portwel z kieszeni kurtki.Udało mu sie niestety.Widząc,że się kaplam szybkim ruchem rzucił portwel kolesiowi,ktory był z nim.Tamteen wyjął z niego moje ostatnie pieniądze i rzucił mi go pod nogi.Tam były jeszcze dokumenty.satysfakcje z tego miałam tylko taką,ze cygan który mi to ukradł dostał ode mnie w gebę.Zgłosiłam sprawe na policję ale po jakimś czasie to umorzyli.Ci sami cyganie ponoćokradali tez okoliczne sklepy i przyłożyli nóż do gardła woźnej ze szkoły mojego syna.Nie jestem rasistką ale od tej pory cyganiska omijam szerokim łukiem.W zeszłym roku ukradli mi portfel w tramwaju.W tym portwelu było 200 euro.Sprawę umorzono.Toby było na tyle jesli chodzi o rozboje i kradzieze na mojej osobie.Mąż mówi,że element przyciągam.syna raz jakiś dres spytal czy ma komórkę ale jak mu pokazał jaką ma to ten jej nie chcial i mu ją oddał.
    • figrut Re: napadnięta!! 19.04.09, 21:43
      Raz napadł na mnie facet w klatce schodowej (miałam 18 lat) i zaczął wciągać do
      piwnicy. Na szczęście sąsiedzi usłyszeli mój krzyk, zanim tamten zamknął mi
      usta. Wiem kto to był.
      Rok później napadł mnie facet w dużym mieście na gliniance (takie wyrobiskowe
      jeziorko), ale o tym pierwszym napadzie nosiłam już zawsze nóż sprężynowy.
      Dziabnęłam nim faceta w krocze i uciekłam jak zwijał się z bólu. Nie wiem czy go
      uszkodziłam, bo w szoku biegnąc wyrzuciłam nóż do glinianki nie oglądając go. W
      gazetach o morderstwie nie pisali, to chyba przeżył. Nie wiem kto to.
      • dzidaa Re: napadnięta!! 20.04.09, 10:10
        figrut mocna jestes z tym sprężynowcem, ale dzisiaj to by nie przeszło ......w
        sensie takim ze podobno chowanych ostrzy przy sobie nie wolno miec, bo to juz
        pod kodeks podchodzi
    • babcia47 Re: napadnięta!! 20.04.09, 10:30
      zdawałam na WSP w Częstochowie..pociąg z mojej miejscowości
      przyjeżdżał świtem bladym, więc zwiedziłam sobie klasztor i wyszłam
      na tyłach..wtedy było tam pole pszenicy..poniewaz długo kluczyłam po
      samym klasztorze, nie znałam drogi powrotnej i nie chciałam juz
      tracic tyle czasu a zbliżał się termin, kieddy miałam stawić się na
      egzaminy postanowiłam obejść wkoło, wzdłuz murów scieżka miejscami
      nieźle zarośnietą wówczas krzakami i wysokimi chwastami. Napotkałam
      trzech podchmielonych pielgrzymkowiczów (mieli czapki i
      chusty "organizacyjne), krózy wyrazili chęć zaciagnięcia mnie w
      krzaki..ja miałam w szmaciance połówke czerstwego chleba, który
      kupiłam sobie tuz przed wyjazdem i modne wówczas głębokie klapki na
      obcasie z ostrym czubkiem okutym kawałkiem metalu(a'la
      kowbojki)..wyrwałam nadgarstki z uchwytu wczesniej nauczonym ruchem,
      napastnik dostał czerstwym chlebem w łeb, aż sie wywalił, drugi
      czubkiem buta w "nabiał", trzeciego ominęłam sprintem (trenowałam
      biegi i w klapkach na szpilce potrafiłam też osiągnąć niezłą
      prędkość)..zatrzymałam się dopiero na placu przy wejściu do
      klasztoru, gdzie rozłozyła się reszta pielgrzymki.. nie miałam
      jednak czasu na szukanie jakiegoś organizatora i poinformowanie jak
      zachowują się jego "owieczki", za to byłam tak roztrzęsiona i
      zdenerwowana, ze egzamin oblałam
      • thaures Re: napadnięta!! 20.04.09, 23:47
        Chodziłam do podstawówki, wracałam od koleżanki i jakiś młody facet zaczepił
        mnie i poprosił, żebym przeczytała mu spis lokatorów w klatce obok której
        przechodziliśmy. Wszedł do tej klatki za mną i gdy próbowałam znależć nazwisko,
        które podał, zaczął mnie obmacywać po nogach. Zareagowałam wtedy chyba dość
        przytomnie- powiedziałam,że tu takiego nazwiska nie ma i trzeba sprawdzić w
        następnej klatce. Wyszedł za mną, ale ja na dworze puściłam się pędem do domu.
        Potem już na studiach jechałam wieczorem do chłopaka. Komórek nie było. W
        tramwaju dość natarczywie przyglądał się mi jakiś typ. Wysiadłam więc i
        przesiadłam do drugiego wagonu. Za moment zauważyłam ,że gość też tam jest.
        Wtedy zachowałam się głupio. Wysiadłam pod blokiem chłopaka i puściłam się
        biegiem do jego klatki. Wpadłam do niej, potem do windy, która na szczęście była
        na parterze.W momencie kiedy ta ruszyła facet dobiegł do niej i próbował
        otworzyć drzwi. Mój chłopak mieszkał na VI piętrze, więc byłam pierwsza. Ale
        sobie myślę co mogłoby się stać, gdyby windy nie było, lub gdybym wywołała np II
        piętro.
        • mamamira Re: napadnięta!! 21.04.09, 00:02
          Tak,zostałam pobita,sprawce złapano.
    • angazetka Re: napadnięta!! 21.04.09, 00:00
      > Czy zdarzyło wam sie kiedys ze ktos was napadł?

      Odpukać - nie, nigdy. Raz tylko, jak byłam w VI chyba klasie, jakiś
      facet chciał się ze mną umówić, nachalny był, czekał na mnie pod
      szkołą kilka dni. Brat z kolegami sobie z nim pogadali i był spokój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja