Dodaj do ulubionych

swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/

22.04.09, 13:52
a tak mi się przypomniało.. na święta jechałam do rodziców 200km
przez kilka większych miast i miasteczek. i co krzyżówki to
widziałam jakąś mame z maleństwem na kolanach. zadowolona z siebie
mamuśka, uśmiechnięta, dziecko podskakuje... no bo z tyłu jeszcze
babcia musiała wejść i wujek chyba jakiś i wałówka ze swiąt...
dramat.
moja córka 200km jechała w pasach i w przypiętym foteliku (5,5 m-
ca), jak jeszcze karmiłam piersią to na jedzenie zjeżdżaliśmy na
parking - a przecież mogłam ją tylko wyjąć z fotelika.
tyle sie mówi, pisze, a niektóre matki jakby nieprzytomne! wrrrr
Obserwuj wątek
    • korrra Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 22.04.09, 22:00
      ZASADA OSTROŻNOŚCI: czyli strzeżonego Pan Bóg strzeże - matki
      zakładają, że niec się nie stanie bo trzymają swoje dzieci mocno, a
      tymczasem nawet lekka kolizja z dzieciaczkiem na kolanach może się
      skończyć tragicznie sad Szkoda ,że niektórym brakuje wyobraźni.
      • lilac23 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 00:47
        Ja też jestem przeciwna. Swojego malucha upinam jak mogę i sama z
        tyłu też pas zapinam. Bez sensu co???
        • elzbieta_1983 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 08:50
          skoro wolą kupić trumnę zamiast fotelika.. bezsilna jestem choć czasem jak
          prowadzę i widzę takie akcje mam ochotę zadzwonić i poinformować odnośne władzesad
          • teane Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 08:55
            też mnie to dziwi, dlaczego rodzice są tak bezmyślni i nieodpowiedzialni. moja
            kuzynka tak jeździ ze swoim dzieckiem, jak jada w trasę gdzieś, to ją kładą z
            tyłu na siedzenia żeby wygodnie sobie spała, ma 3 lata. moja oba dzieciaki od
            początku w fotelikach jeździły nawet na małe odległości. nie rozumiem po co
            narażać dziecko?
            • joasia33 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 09:59
              No ja nie wiem, co was tak dziwi...wink Mój ojciec wciąż powtarza, że to bez
              sensu, że po co przypinać, zwłaszcza na krótkiej trasie, bo przecież kiedyś
              dzieci jeździły bez takich "fanaberii" i było ok... Nie dociera do niego, że
              kiedyś nie było tylu samochodów, nie były tak szybkie itd. I może to tak
              przechodzi ze starszego pokolenia na młodsze - siłą sugestii. I głupoty.
              • mama_frania Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 10:53
                Mój teść uważa dokładnie tak samo- kiedyś nie było fotelików i było ok to po co
                nam teraz? A potem dziwi się, że nie pozwalamy mu wozić naszych dzieci...
                • embeel Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 10:57

                  zapraszam do siebie. tutaj zobaczysz dzieci na kolanach w samochodach nie tylko
                  w święta.
                  --
                  Zdobyliśmy Południe
              • sanna.i Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:32
                Moi teściowie też tak uważają,że to fanaberie...Muszę im pokazać jakiś filmik
                drastyczny,ale oni są oporni...I dlatego mojego dziecka nie wożą.
              • irima2 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 15:36
                joasia33 napisała:

                > No ja nie wiem, co was tak dziwi...wink Mój ojciec wciąż powtarza,
                że to bez
                > sensu, że po co przypinać, zwłaszcza na krótkiej trasie, bo
                przecież kiedyś
                > dzieci jeździły bez takich "fanaberii" i było ok...

                To możesz mu powiedzieć, że nie dla wszystkich było ok. Dziecko
                znajomych moich rodziców zginęło w nie tak wcale groźnym wypadku...
    • smerfetka8801 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 11:18
      moja córka nawet 100 metrów bez fotelika by nie przejechała.często jednak
      spotykam się z podejściem-do przejechania 2 km jaki to problem?a okazuje się,że
      duży procent wypadków z dziećmi ma miejsce na trasach do 3 km i niestety 75 proc
      dzieci nie jest zapiętych i kończy sie to tragicznie.Polskie radio podawało te
      wiadomości w święta
      ja już raz w swoim życiu widziałam jak facet wyjechał z podwórka przejechał 100
      m i na skrzyżowaniu miał wypadek...przejechał może 100-150metrów.wszystko może
      się wydarzyć
      poraża mnie głupota niektórych rodziców
    • mamainki Re;ku przestrodze 23.04.09, 12:14
      Pozwolę dodac cos od siebie.Nie chcę wypowiadac sie na temat przewozenia dzieci
      bez fotelika,bo kazdy wie jak powinno byc.Chce opisac to co spotkało mnie i moją
      rodzine własnie w swieta.Niech to bedzie apelem do tych ,którzy nie uzywają
      fotelików, lub uwazają ze 100 metrów to nie odległsc.Mam dwie córki;starsza ma 3
      latka; młodsza 5,5, miesiąca.W swiateczna niedziele ,wczesnym popołudniem
      jechalismy do rodziny.Prowadziłam ja, obok mnie w foteliku siedziała starsz
      córka.Z tyłu mąż z młodszą córką(w foteliku oczywiscie).Piekna pogoda, droga
      prosta i idiota jadący z naprzeciwka, wyprzedzający na trzeciego.Zdązyłam tylko
      powiedziec,,on w nas uderzy" i stało się.Uratowało nas to ze zaczełam hamowac i
      uciekac na pobocze.Siła uderzenia była tak duza ze tamten samochód
      dachował.Dzieki opatrznosci wyszlismy z tego bez szwanku, jednak samochód
      poszedł do kasacji.Lekarz z karetki widząc całe zdarzenie, stwierdził krótko
      ,,to cud "ze nie ma trupów.Bo sprawcy i jego pasazerom tez nic sie nie
      stało.Dziekuje Bogu za ten cud,gdyz inaczej moje córeczki byłyby sierotami.Mysle
      ze morał kazdy sobie dopowie sam.
      • insomnia0 Re: Re;ku przestrodze 23.04.09, 12:38
        przerazające sad wspolczuje takich przezyc...
        Ja tez zawsze w foteliku...Twój post powinny przeczytac lekkomyslni rodzice....
    • reszka2 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:23
      Ze swojej pracy w pogotowiu mogę wszystkich zapewnić, że widok
      rozmazanych na jezdni szczątków osoby, która wyleciała przed
      przednią szybę podczas zderzenia jest czymś, czego nie daje sie
      zapomnieć. Zwłaszcza jeśli jest to dziecko.
    • jowita771 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:30
      Głąby i tyle. Myśmy wieźli córkę w foteliku ponad 1000km na wczasy i nie było
      mowy o wyciąganiu. Zrobiłam jej podpórkę pod nogi, żeby jej nie dyndały, jak
      spała. Jak nie spała, to robiliśmy postoje na rozprostowanie kości i w tym
      czasie robiłam z nią gimnastykę albo bawiłam się w ganianego. Po drodze
      śpiewaliśmy, żeby jej się nie nudziło i dziecko wytrzymało w foteliku. I nawet
      traumy nie ma. A po powrocie usłyszałam od teścia, że męczyliśmy dziecko w tym
      foteliku zamiast położyć na tylnym siedzeniu pod kocem, przecież i tak wypadku
      nie było. Jakby się zanosiło na wypadek, to bym chyba szybko dziecko w foteliku
      zapięła, jakby co.
      • premeda Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:47
        Ja jadąc codziennie do pracy, przejeżdżam obok szkoły i stwierdzam
        niestety, że głupota ludzka nie zna granic. W moim mieście parkować
        można po przeciwnej stronie ulicy niż jest szkoła i codzienność to
        przechodzenie z dziećmi przez jezdnie nie na pasach, bo do pasów
        daleko (całe 200m), mamusie wyciągające dzieci z samochodu od strony
        jezdni, tatusiowie i dziadkowie, którzy wypuszczają dzieci z
        samochodu nie patrząc w ogóle czy coś jedzie. Ostatnio hitem była
        kobieta, która z wózkiem i dzieckiem trzymanym za rękę niespiesznie
        przechodziła przez jezdnię, a nadjeżdżał tir. Nic mnie już nie
        zdziwi, czekam tylko kto właduje mi się wprost pod auto.
        • jowita771 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 13:38
          Swoją drogą to kretynizm, że nie ma pasów obok szkoły, przecież do przewidzenia
          jest, że ludzie (i dzieci) będą tamtędy chodzić, zwłaszcza, że 200m to nie jest
          tak mało.
    • gandzia4 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:36
      W styczniu moja córa zaliczyła z powodu upadku pobyt w szpitalu dziecięcym, na
      chirurgii, leżała na sali z dwoma dziewczynkami (jedna 5lat, druga 8 lat) jedna
      miała rączkę na wyciągu i spędziła w szpitalu 1,5 miesiąca, druga noga na
      wyciągu i w szpitalu 2 miesiące. Obie odniosły obrażenia w wypadkach
      samochodowych, jedna siedziała na siedzisku, ale nie była przypięta pasami "bo
      to tylko 100 metrów do sklepu dziadek jechał i małą zabrał ot tak", druga
      jechała bez siedziska i też nie była przypięta pasami, "bo tylko na działkę 200
      metrów, nie chciało się wujkowi fotelika wyciągać z drugiego auta", w oba
      samochody uderzył inny dokładnie z tego boku z którego siedziały te dzieci.
      Dlatego nigdy przenigdy, nie ma mowy o jeździe bez fotelika lub siedziska i bez
      zapięcia dziecka pasami. Niestety idiotów nie brakujesad
    • bea.bea Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:36
      z fizyki dobra nie byłam, ale na babski rozum to masa matki, plus przyspieszenie
      jej ciała podczas hamowania może przeciąć ciało dziecka o pas....
      a swoją droga to jest gdzieś w necie taki film, o tym jak niezapięty osobnik
      pozabijał tych zapiętych latając bezwładnie na skutek uderzenia ...
      • alicja.sunshine Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:51
        nie ważne czy 2 metry, czy 2000km zawsze dziecko w foteliku, przypięte swoimi
        pasami i pasami z auta, to że ja nie zapinam jak siedzę z tyłu to fakt ale
        dziecko musi być zawsze.
        Swoją drogą ludziom w święta coś siada na głowę...ostatnio widziałam jak pańcia
        wsiada do samochodu, kocyk na kolanka a na nie pieska jakiegoś yorka czy nie
        wiem co to...i siup w drogę (cały smaochód wolny bo sama była) ;/ no błagam!!!
        tak mi przeszło przez myśl: pies się wierci w końcu się zsuwa z nóg pod pedały a
        ona traci panowanie nad kierownicą bo co?! bo jest głupia i jeździ z psem na
        kolanach...
    • sanna.i Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:43
      Jest i filmik:
      www.youtube.com/watch?v=cG_P6dU3cg0
      • zebra51 Mądre inaczej Koreanki 23.04.09, 12:53
        aby nie powiedzieć pier.d.ol.nięte. wożą swoje dzieci do szkoły:
        - nie zapięte pasami,
        - bez fotelików,
        - wioząc DWOJE dzieci na przednim fotelu!!!!!!!!!!!!!
        - wioząc dziecko na przednim fotelu, a NA KOLANACH KIERUJĄC trzymają
        niemowlę!!!
    • joanna29 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 12:50
      Ja się przyznam, że zdarzyło mi się dosłownie pare razy jechac z
      dzieckiem bez fotelika, ale wówczas ono siedziało ze mna z tyłu na
      moich kolanach i było ze mna zapiete pasami. Były to skrajne
      przypadki (2 razy w taksówce). Taksówkarz się nawet dziwił, że "tak
      wydziwiam".
      • owianka Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 13:21
        Jak, z Tobą zapięte? Tzn. dziecko na Twoich kolanach, a na nim pas? Toż w razie
        wypadku rozkwasiłabyś dziecko o ten pas.
        • mniemanologia Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 13:42
          Ja raz jechałam z Młodym własnie z tyłu, ja przypięta pasami, on na
          moich kolanach. I ja w wielkim polarze, w który też jego wsadziłam.
          Nigdzie by nie wyleciał.
          Coś a la patent z samolotów, gdzie dzieci się przypina pasem do pasa
          rodzica.
          • gaja78 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 14:05
            mniemanologia napisała:

            > Ja raz jechałam z Młodym własnie z tyłu, ja przypięta pasami, on na
            > moich kolanach. I ja w wielkim polarze, w który też jego wsadziłam.
            > Nigdzie by nie wyleciał.
            > Coś a la patent z samolotów, gdzie dzieci się przypina pasem do pasa
            > rodzica.
            >

            Co za bzdura, zwłaszcza to porównanie z samolotem.
            W samolocie spinasz się z dzieckiem w fotelu, żeby w razie turbulencji i innych
            zawirowań w powietrzu nic wam się nie stało. Ale nie ma tu mowy o takim
            przyspieszeniu, jakie ma miejsce podczas uderzenia samochodem w przeszkodę.
            Z kolei przyspieszenie w razie uderzenia samolotu o ziemię/powierzchnię wody
            jest takie, że nie ma żadnego znaczenia, gdzie zapniesz dziecko, szansa na
            przeżycie jest praktycznie żadna.

            Spinając się z dzieckiem pasem w aucie narażasz je tak samo, jak wożąc bez
            fotelika/pasów. W razie wypadku miażdżysz mu klatkę piersiową pasem, w który
            jesteście wspólnie zapięci. Gdybyś najpierw przywiązała się osobnymi pasami do
            siedzenia i dopiero jakimś innym pasem - dziecko do siebie, sprawa wyglądałaby
            zupełnie inaczej.
            • gaja78 Chyba że 23.04.09, 14:10
              wsadziłaś dziecko do polaru tak, że pas go nie obejmował. Ale nie bardzo
              potrafię to sobie wyobrazić.
            • mniemanologia Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 14:10
              Napisałam, ze to ja byłam przypięta pasami, nic nie pisałam o tym,
              że przypięłam się nimi razem z dzieckiem.
              Przeczytaj jeszcze raz: ja jestem w polarze, gdy polar jest jeszcze
              rozpiety - zapinam pas. W polar wsadzam dziecko. I zapinam polar.
              Czyli to wygląda mniej więcej tak, jak opisałaś: "Gdybyś najpierw
              przywiązała się osobnymi pasami do siedzenia i dopiero jakimś innym
              pasem - dziecko do siebie, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej.
              • gaja78 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 14:13
                mniemanologia napisała:

                > Napisałam, ze to ja byłam przypięta pasami, nic nie pisałam o tym,
                > że przypięłam się nimi razem z dzieckiem.
                > Przeczytaj jeszcze raz: ja jestem w polarze, gdy polar jest jeszcze
                > rozpiety - zapinam pas. W polar wsadzam dziecko. I zapinam polar.

                A jakie duże jest dziecko ? Zainteresowała mnie ta metoda, bo nie bardzo
                wyobrażam sobie prawidłowo zapiąć pas i mieć jeszcze w bluzie miejsce na dziecko.
                • mniemanologia Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 14:26
                  To chyba było jak miał z półtora roku, ale nie pamiętam dokładnie.
                  Polar mam spory, męski.
                  No nieważne. Wiadomo, że nie jest to bezpieczne jak fotelik, ale też
                  bardziej bezpieczne niż przewożenie dziecka luzem.
    • lubie.garfielda Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 13:14
      Zapamiętałam jedną sytuację. Około roku 2002. Siedzę w aucie pod
      hipermarketem. Niedaleko do samochodu wsiada rodzinka trzy
      pokoleniowa: babcia, rodzice (1 lub 2) i małe dziecko. Kieruje mama
      a babcia trzyma wnuczę na kolanach a do fotelika... wkłada torebkę.
      I wyjazd z parkingu! Dodam, że to było w okolicach Wielkanocy przy
      wyjeździe z tzw. centrum miasta (jednym słowem gorzej niż w
      godzinach szczytu).
      • ewelsia Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 13:29
        takie sytuacje zdarzają się zdecydowanie zbyt często, przez okrągły
        rok, wczoraj też byłam świadkiem , rodzinka w samochodzie, z tyłu
        mamuśka, dwójka dzieci , malutkie na rękach u mamuśki... to jest po
        prostu debilizm i skrajna nieodpowiedzialność.
        • aggy80 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 13:32
          my jechalismy 1300 km, dzieciaki w pasach i przystanki tylko na
          szybkie siusiu i daly rade, ale one juz wprawione i same
          krzycza 'tatusiu zapomniales zapiac pas' jak tylko maz dotknie
          siedzenia
          • elske Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 14:10
            Na swieta pojechalam do kuzynki meza.Zostalismy na kilka dni dluzej.Po swietach
            jedziemy na zakupy,mowie do kuzynki,ze jak nie dam rady usiasc pomiedzy dwoma
            fotelikami,to jedziemy na 2 samochody,a ona do mnie,ze najwyzej jeden fotelik
            wrzuce do bagarznika,a mlodego (1 rok)wezme na kolana,bo to przeciez tylko
            kawalek do przejechania.I zaskoczona byla,ze sie nie zgodzilam .Ostatecznie
            zmiescilam sie z tylu.
            • vernalis1 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 14:20
              a ile razy jest tak, że jadący z przudu pasami sa zpięci , a dziecko
              z tyłu tłucze sie jak worek kartofli - rodzice siebie chronia-a
              dziecka juz nie...
    • gaja78 a zgłaszacie takie rzeczy na policję ? 23.04.09, 14:15
      Wyciągacie komórkę i dzwonicie na policję zgłosić, że w takim i takim aucie w
      takiej i takiej okolicy jedzie dziecko bez fotelika ?
    • bea.bea Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 14:29
      znalazłam
      www.youtube.com/watch?v=PuNjvAnxk6w&NR=1
      • eliszka25 Re: swięta - dzieci na kolanach w samochodach :/ 23.04.09, 15:42
        babel raz tylko jechal bez fotelika. mial niecale 5 miesiecy i zlapal jakiegos
        wirusa. nagle zaczal nam leciec przez rece, piana z buzi, oczami wywraca.
        owinelam go wiec w kocyk i wsiedlismy z mezem do samochodu. on kierowal, a ja
        trzymalam malego na kolanach i robilam wszystko, co mi przyszlo do glowy, zeby
        go docucic. dojechalismy do szpitala szczesliwie, ale kiedy lekarze zajeli sie
        bablem, a ja zdalam sobie sprawe z tego, ze przeciez moglismy miec wypadek, to
        nogi sie pode mna ugiely. nawet lekarz mnie pochwlil, ze dobrze zrobilam z tym
        cudzeniem, ale i tak dlugo nie dawalo mi to spokoju.

        w miejscowosci moich rodzicow mieszka mlode malzenstwo, ktore stracilo dziecko w
        wypadku. matka trzymala niemowlaka na rekach podczas jazdy. rodzicom nie stalo
        sie wlasiciwe nic, a dziecko trup na miejscu. babel bez fetelika sam nawet nie
        chce jechac, bo tak przyzwyczajony. jest nawet dumny, ze ma swoje specjalne
        miejsce w samochodzie.
        • teane a taxi? 23.04.09, 18:25
          tak się zastanawiam właśnie, jak przewieźć dziecko jak nie masz możliwości
          tachać dużego fotelika? bo jedziecie do autobusu np? albo do lekarza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka