portala1
22.04.09, 22:39
O kolejkach byla juz mowa, ale chcialam wam opowiedziec co dzisiaj
widzialam.Kasjerka podeszla do kasy swojej i powiedziala, ze juz
mozna do niej podejsc, Zobaczylam, ze idzie do kasy wolnym krokiem
kobieta okolo 50 lat z dwoma synami(ok.25lat). Tuz obok szla kobieta
z dzieckiem ok. 2 lat i wiozla wozek dzieciecy wypchany torba i
zakupami, a dziecko jak to dziecko w tym wierku marudzilo, wybiegalo
juz do drzwi wyjsciowych i widac bylo, ze matka dziecka jest juz
zmneczona ta sytuacvja I boi sie o dziecko ,wiec chce jak
najszybciej wyjsc. Wiec kiedy ta starsza kobieta z synami szla
powoli, to ta matka z dzieckiem widzac, ze tej sie nie spieszy,
ruszla przed nia i prawie juz kladac ubrania na lade(ale nie
polozyla jeszcze) zapytala tej starszej kobiety czy ona moze byc
pierwsza. Na to ta starsza :”Nie !”, powiedziala to takim
podniesionym glosem , i dodala ze ta prawie polozyla te zakupy na
lade i ze to chamskie. Widzialam, ze ta matka byla zaskoczona taka
reakcja i chciala z poczatku sie wytlumaczyc, ze to z powodu
dziecka, ale tamta jej nie pozwolila dojsc do glosu, wiec matka
tylko powiedziala, ze jednak spytala o pozwolenie. Oczywiscie
musiala odstac swoje z dzieckiem na reku, bo uciekalo do drzwi. Gdy
tak stala z tym dzieckiem na reku, to wozek miala przed soba i
widzialam, ze syn tej facetki kopnal w wozek, nie wiem czy
specjalnie czy naprawde nie widzial wozka. Starsza ta pani dodatkowo
zastanawiala sie przy kasie nad zakupem jakiejs rzeczy, ociagala sie
z placeniem.
Jesli chodzi o mnie, to ja na pewno bym przepuscila taka matke z
dzieckiem. A wy jak byscie zareagowaly w takiej sytuacji?