Miałam dotychczas jedną pracę, więc nie ma poglądu na sprawę. Ta praca była zła, tzn zła jej organizacja, a ja byłam głupia że tyle lat w tym tkwiłam, ale nie o tym chciałam...
Chodzi mi o to jak jest rozwiązywana u Was kwestia czasu pracy i obowiązków oraz ewentualnych zastępstw.
Ja miałam tak, że zawsze było coś nie zrobione, zawsze roboty więcej niż czasu. Jak byłam chora to nawet nie myślałam o zwolnieniu, bo każdy dzień nieobecności oznaczał jeszcze większe zaległości a to odrabianie zaległości plus bieżąca praca to hardcore. Urlop max 2 tygodnie, oczywiście zaplanowany w najmniej gorącym okresie, wszystko przygotowane na zaś i po powocie odrabianie.
Ja rozumiem, że często jest tak że swoje trzeba zrobić i po powrocie czeka na biurku, ale jeśli w normalnym trybie nie masz czasu się podrapać, to jak odrabiać te zaległości?
Wydaje mi się, że najzdrowszym układem jest albo organizowanie zastępstwa (ale nie w każdej pracy jest to możliwe, bo trzeba "być w temacie") albo czas pracy większy niż zakres roboty i można wszystko robić spokojnie, iść na śniadanie czy nawet poczytać w necie informacje, a ewentualnie jak wypadnie urlop czy choroba to wtedy się pracuje 100/100 czyli bez kawki, ale i bez nadgodzin czy robienia sobie zaległości.
Tak czasem czytam jak to niektórzy lekko idą na zwolnienia. Co się dzieje wtedy z ich pracą? Wykonuje ją ktoś inny czy czeka? A co jeśli będzie musiała poczekać aż minie jej termin wykonania? Czy pracodawca coś organizuje czy pracownik musi się sam zamartwiać i np. jak ja – odpowiadać przed klientem że coś nie jest zrobione (gorzej jak mija ustawowy termin)?
Jeśli by policzyć w roku nieobecności: 26 dni urlopu czyli prawie 1,5 miesiąca, 60 dni zwolnienia na dziecko czyli 2 m-ce, zwolnienie na siebie powiedzmy tylko 2 tygodnie, to wychodzi 4 m-ce nieobecności, więc 4/12 w roku czasu to czas bez pracy. Rozumiem, że żeby to było możliwie to zakres obowiązków średniodziennie zajmuje 5 godzin? [8 godz x 70% - przerwa] Wtedy można spokojnie pracować, wszystko zrobić, a jak wypadnie nieobecność to bez zbytniego napięcia odrobić zaległości. Jeśli obowiązków jest na całe 8 godzin, to jak jest z nieobecnością? Kiedy to robić?
Podzielcie się ze mną doświadczeniem, bo będę szukać drugiej w życiu pracy, a że mam spaczony pogląd na ten temat to chcę wiedzieć czego można się spodziewać.


<- emama upgrade