Dodaj do ulubionych

TEŚCIOWA!!!!!

06.12.03, 20:51
Już raz pisałam wcześniej na ten temat, ale mój tekst gdzieś się zapodział.
Jest to dla mnie bardzo ważne.
Mam cichy konflikt z moją teściową właściwie już od momentu narodzin naszego
synka. Bez przerwy mówi mi co mam w danym momencie zrobić. Wydaje jej się, że
to ona wie dlaczego mały płacze, a to przecież ja najlepiej wyczuwam w danej
chwili jego potrzeby. Przypisuje sobie kolejne postępy dziecka, tzn. że kiedy
mały zrobi coś nowego, traktue to jako swoje osiągnięcie pedagogiczne.
Podobnie, kiedy np. mały ostatnio rozchorował się (po raz pierwszy z resztą),
to mówi że ona czuła to wcześniej, chociaż pierwsze objawy u małego ukazały
się w nocy, a mieszkamy sami, dlatego nawet nie mogła tego wywnioskować.
Próbuje dyrygować: "Zrób teraz to, a zrób teraz tamto". Swoimi wypowiedziami
wybiega już nawet w przyszłość. A to przecież nasza sprawa jak my ją
zaplanujemy. Wyprowadza mnie to z równowagi, minął już 8 miesiąc, a sytuacja
nie zmienia się. Porównuje przez cały czas małego do swojego syna, a mojego
męża, a przecież dzieci nie są identyczne. Czasy zmieniły się, a co za tym
idzie metody pielęgnacji także. Żadne metody perswazji, słowa zarówno moje,
jak i mojego męża nie docierają. Wszystkie decyzje dotyczące małego
podejmujemy samodzielnie, a te nierzadko są przez nią skrytykowane. Poradźcie
mi co mam robić? Teściowa jest osobą, która może szybko obrazić się. I jeśli
tak dalej będzie może dojść do poważnego konfliktu. Tak jakby nie chciała
widzieć, że daję sobie ze wszystkim radę. Mimo, że cały czas robimy swoje i
na bieżąco reagujemy na jej zapędy, to sytuacja staje się coraz bardziej
nieprzyjemna. Wydaje mi się, że to przekracza już wszelkie
formy "babciowania".
Obserwuj wątek
    • ese1 Re: TEŚCIOWA!!!!! 06.12.03, 21:17
      Jezeli tesciowa mieszka z wami, to rzeczywiscie masz problem. Moja tesciowa tez
      pierwszy raz mnie wkurzac zaczela jak urodzila sie nam coreczka i to w sposob
      podobny do twojego opowiadania (pierwsza jej wnuczka), z tym, ze tesciowie
      mieszkaja 1300km od nas, wiec odwiedziny raz w roku na tydzien jeszcze zniose,
      jezyk mam tylko pogryziony, zeby nic glupiego nie palnac. Dlatego mysle, ze
      gdybym byla na twoim miejscu najpierw porozmawialabym z mezem. Moim zdaniem
      jemu bardziej wypada zwrocic swojej matce uwage na ten temat.
    • mama_kacperka Re: TEŚCIOWA!!!!! 07.12.03, 12:56
      Mrucha u mnie jest identycznie.Ona "wszystko" wie najlepiej.Tymi swoimi gadkami
      i pouczaniami doprowadza mnie do nerwicy.Ja zwracam jej uwage prawie za każdym
      razem.Wtedy sie obraża,mówi że ona wychowała jedno dziecko i wie najlepiej lub
      stwierdza że "zmarnuje" jej wnuka.Mieszkamy z mężem razem z nią.Jest strasznie
      ciężko(pod względem psychicznym).Na niektóre rzeczy staram sie niezwracać
      uwagi.Nie zmienisz jej,ten typ tak ma.Życze ci dużo cierpliwości i
      wytrwałości.Nie daj sobie wejść na głowe.Pozdrawiam serdecznie
      Lidka mama Kacperka
      • anatemka Re: TEŚCIOWA!!!!! 07.12.03, 13:39
        uwielbiam posty o teściowych!!! sama kiedys założyłam taki wątek, a teraz
        czytam wszystkie inne i się cieszę ze nie tylko ja mam taką pi... pi... pi... smile
    • mrucha Re: Cieszę się, że nie jestem sama! 08.12.03, 00:21
      Trochę mnie to pociesza, że nie jestem sama z takim problemem. I szczerze
      mówiąc spodziewałam się tego. Tylko z tym naprawdę źle się żyje. Nie mieszkam z
      teściową, ale często nas odwiedza, czego oczywiście nie mogę jej zabronić i
      nawet nie chciałabym. Jedyne co pragnę, to poprawa układów między nami. Bo
      przecież dotychczas było wszystko ok, konflikt powstał wyraźnie na punkcie
      dziecka. Ja nie jestem zaborczą matką i bardzo lubię i chcę aby nasz maluch
      miał kontakt ze swoimi dziadkami, rówieśnikami, itp. Mały jest bardzo
      kontaktowy, ja także nie staram się stronić od ludzi. Ale dziadkowie to są
      dziadkowie, a rodzice pozostaną rodzicami. I myślę, że nie należy odwracać
      tutaj ról. Przeciwnie ja chętnie wysłuchuję różnych porad, bo nikt z nas nie
      jest Alfą i Omegą, ale dlaczego ta druga strona (w moim przypadku teściowa) nie
      może także uszanować mojego czy męża zdania. Na tym przecież polega kompromis.
      Niestety, tak jak piszecie nie zmienimy osób. Mąż cały czas próbuje swojej
      mamie wyperswadować pewne zapędy, ale to nie pomaga. Tak jakby nie przyjmowała
      do wiadamości także naszych racji. Tutaj nawet nie tylko chodzi o jakieś
      wielkie sprawy, ale także błachostki, drobne informacje, które wlatują jednym
      uchem, a jeszcze szybciej wylatują drugim. To jest chorobliwe. Nie ważne jest
      to co ktoś mówi, ale to co teściowa powie. Zapomniałąm dodać, że jest typem
      osoby, która sama wie najlepiej i tylko to co ona zrobi i jak zrobi jest
      najlepsze. Nawet postępowania jej męża i syna są dalekie od ideału. Zawsze
      można coś skrytykować. No to tym bardziej synowa nie może być do końca ok.
      Staram się jak mogę. Nigdy nie byłam taka nerwowa i wyczulona na pewne rzeczy,
      niestety teraz uważam podwójnie. I myślę sobie, że nie potrzebnie sama się
      stresuję.
      Na tym forum, wyczytałam też wypowiedzi osób, które mają super teściowe no i
      ogromne szczęście w związku z tym. Piszą, że wina musi leżeć po obu stronach.
      Pewnie to i prawda, nikt nie jest święty, ale błagam postawcie się w naszej
      sytuacji, kiedy nie możemy niczego zmienić, a inna osoba chce wpływać na nasze
      decyzje dotyczące, bądź co bądź, najważniejszej dla nas osóbki. Czekam tylko
      kiedy zacznie się podważanie autorytetu rodziców przez teściowe.
      Piszcie nadal! Czekam. Jakby ktoś chciał nawiązać ze mną bliższy kontakt,
      podaję mój e-mail: mrucha@gazeta.pl
    • miola Re: TEŚCIOWA!!!!! 08.12.03, 09:38
      ja jak zwykle trochę w obronie teściowej, tzn. może ma trudny charakter ale nie
      widzę tu złych intencji, co jest naprawdę najgorsze i trudne do wybaczenia.
      Jeje "intuicja" i osiągniecia pedagogiczne to raczej objaw zaangażowania się i
      miłości do wnuka. Postaraj się wyluzować i nauczyć nie zwracać uwagi na jej
      wszechwiedzę, a rozmowę zachowaj na problem nad którym NAPRAWDĘ nie jesteś w
      stanie przejść do porządku dziennego.
      • wawrz Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 00:14
        Wyszukałam ten temat i postanowiłam cos napisać.Ja mieszkam z teściową na
        początku było tragicznie. Po urodzeniu córeczki przeprowadziłam sie do niej i
        od razu się zaczeło. Zpoczątku myślała ze może mnie pouczac i zaczynała ale
        nie trwało to długo po kilku kosmicznych radach typu a to sie tak robi, a to
        tetra jest najlepsza,płacze bo....itd.Ja zaczełam w środku tak buzować ze
        zaczełam coraz mniej z nią rozmawiać i robic inaczej.jednak to narastało
        potrafiła rano nasłuchiwać czy Karinka już sie obudziła i wchodziła do pokoju
        i zaczynała śpiewac buczećitp a ja poprostu jeszcze w lużku rozespana nie
        miałam ochoty na śpiewy no i tu tez chodzi o troche prywatności z rana nie
        sadzicie??Zaczełam poprostu jej pokazywac dość dosadnie ze tego nie trawie
        przez swoją minę przez nie rozmawianie z nią i zaczełam wogóle nie dawać jej
        karinki do zabawy.Odrazu jak sie do niej zbliżała to ja coś wymyślałam to
        karmienie to przewijanie i takie tam.Poskutkowało wyczuła to wogóle nie
        widziała karinki czasami mówiła do męża czyli syna ze traci serce bo nie może
        jej dotknąć bo ja od razu jestem zła ze ona czuje się strasznie głupio ,ze
        czuje się intruzem.Wiecie wogóle się z nią nie kłuciłam tylko pojechałam po
        psychice.Teraz uważa co mówi, uważa na rady i wogóle nie wchodzi do pokoju a
        ja w nagrode jej dam na chwilke potrzymać wnuczke!!ALE JESTEM ZOŁZA(wyrodna
        synowa)I co wy na to??
        • edytka1973 Re: TEŚCIOWA!!!!! 17.01.04, 20:40
          witam cie,
          to co napisalas to moglabym sie pod tym podpisac, ja tez mieszkam z tesciami i
          mam takie samo halo, jedyne co, to na szczescie nie wchodzi nam do pokoju,
          powiedzialam jej ze jak sa drzwi zamkoniete to znaczy ze wolelibysmy byc sami
          tez i mam z tego powodu wyrzuty czasami i sobie mowi ze jestem wredna synowa,
          ale trafia mnie jak mi mowi co i jak , a najgorsze jest to jak mowi do bartka:
          nie dobra to twoja macocha, nie daje mi cie na raczki !!! to az.......... pi pi
          pi smile))
          troche mi lzej jak poczytam ze nie jestem osamotniona, chociaz nikomu zle nie
          zycze
          pozdrawiam
          edyta z bartkiem
          www.zdjecia.bartka.prv.pl
    • flurcia Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 07:41
      Może trochę z innej beczki, ale też o teściowej. mi jest z kolei bardzo
      przykro, ponieważ moja teściowa od momentu urodzenia Oli (4 m-ce) twierdzi i
      rozgłasza to wszem i wobec, że wnuczka to cały Tomek tzn. mó mąż. Chodzi o
      sposó w jaki to robi tak ostentacyjnie, jakby mnie w ogóle nie było, jakbym się
      nie liczyła.Mąż mówi, żebym się tym nie przejmowała, ale ja nie mogę. Nie mozna
      znia pogadać, bo np. jak jej powiedziałam ( przez telefon mieszka w innym
      mieście), że Ola dziś jest marudna to skwitowała"chcieliście mieć dziecko to
      trzeba się z tym liczyć" i tu nie chodzi o słowa , ale o ton. Robi to tak, że
      człowiek czuje sie taki mały, utrąca cię od razu.
      • mysia.8 Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 11:19
        wiesz co, kobieta postepuje dokladnie wg pewnego okreslonego schematu smile))
        czytalam kiedys artykul na temat stosunku dziadkow do swoich wnukow; otoz
        przeprowadzono badania i okazalo sie ze jesli ustawisz w kolejnosci dziadkow od
        tego, ktory ma najbardziej pozytywny stosunek do dziecka, czyli najbardziej je
        kocha i akceptuje to najpierw bedzie to mama matki dziecka, ojciec matki
        dziecka, mama ojca dziecka i na koncu ojciec taty dziecka; a to wszystko wynika
        z prostego powodu -Twoi rodzice sa na 100% pewni ze sa biologicznymi dziadkami
        Twojego dziecka, nie musza tego nikomu udowadniac bo innej mozliwosci nie ma i
        dlatego bez zadnych watpliwosci i zastrzezen kochaja swoje wnuki; z kolei Twoi
        tesciowie MUSZA zakladac, ze ich wnuk jest ich biologicznym wnukiem, ale nigdy
        100% pewnosci nie beda mieli wink dlatego zaraz po narodzeniu dziecka rozpoczyna
        sie prawdziwy cyrk, kiedy to glownie tesciowie przoduja w udowadnianiu wszem i
        wobec a takze sobie, ze ich wnuk jest jednak ich wnukiem i jest oczywiscie
        podobny do ich syna smile
        takze jak najstepnym razem uslyszysz, ze tesciowa przekonuje kolejna osobe, ze
        jej wnuk to wykapany tatus przypomnij sobie ta teorie i usmiechnij sie pod
        nosem; jesli Cie naprawde wkurzy to mozesz jej to opowiedziec, ale to juz moze
        grozic powaznym konfliktem smile
      • mila_md Re: TEŚCIOWA!!!!! 17.01.04, 00:25
        Takie sa tesciowe.Pogodz sie z tym i zachowaj pogode ducha.Po prostu badz soba.
        Na pewno jestes najlepsza matka na swiecie.A zwierzaj sie wlasnej Mamie lub
        przyjaciolce.Goraco pozdrawiam.mila mama Dominiki
    • milewicz1 Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 08:22
      no z tesciowa na wojenna sciezke radze Ci nie wchodzic. Po co masz sobie truc
      zycie, a zdarzaja sie takie ktore potrafia je zatruc... Nie wiem jak daleko od
      siebie mieszkacie i jak czesto spotykacie, ale staraj sie ograniczyc kontakty
      do minimum - masz wymowke dziecko i jej syn tez. Ja w takich sytuacjach
      zaczynam mowic zanim teciowa jeszcze cokolwiek zdazy powiedziec i wszystkie
      zalety mojego dziecka przypisuje wlasnie jej. Wtedy ona jest zachwycona, a ja
      w duchu pekam ze smiechu i wszyscy sa zadowoleni (moj maz rowniezsmile
      pozdrawiam,

      Monika
    • marzenalach Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 10:38
      Ja chciałabym żeby moja teściowa byłaza moimi dziecmi,ale niestety tak nie
      jest.Sama wychowóje diecko swojego drógiego syna[jako rodzina zastępcza]czyli
      też swojego wnuka ale on mówi na nią mamo tak uczyła dzicko[bez sensu póżniej
      mały straci oriętacje kim dla niej jest]Noi jak spotyka się znami to
      nigdy nie spyta jak tam nasze dzieci tylko zachwala swojego Sebastianka
      iwymusza na mnie pochwały typu;no powiedz urósł? lub jaki on mądry prawda?
      chociaż raz pochwaliłaby nasze dzieci też jej wnuki to nie- znieczulica. Dobże
      że moi rodzice są za soimi wnukami i tak samo traktóją wszystkich bez wyjątków
      to na tyle wyżaliłam się Pa.
    • 73nikusia Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 11:21
      Witam

      Ja tez troche w obronie tesciowych.
      O swojej na razie zlego slowa powiedziec nie moge. Nie wiem jak bedzie jak
      pojawi sie dziecko ale mam wrazenie ze z zasady jako osoba malo wtracajaca sie
      w nasze sprawy nie zmieni sie i wtedy.

      Za to chcialam opowiedziec o swoim bracie i jego zonie i ich pierwszym dziecku.
      Kiedy urodzila sie Ola, najstarsza corka mojego brata ja bylam nastolatka w
      liceum. Wtedy w srodowisku lekarzy pediatrow panowala zasada, iz dziecko
      powinno sie karmic co iles tam godzin (nie pamietam juz co ile), nie tak jak
      teraz na zadanie. Karmisz kiedy dziecko jest glodne. No i moja bratowa scisle
      tej zasady przestrzegala. Pamietam moja mama czesto zwracala jej uwage ze
      Olunia jest marudna, ba czasem nawet bardzo plakala, bo jest glodna. I zeby ja
      nakarmila. Ale moja bratowa usilnie tlumaczyla jej ze ona wie najlepiej wkoncu
      jest matka a mama tylko babka. Nie bylo to mile. Byly Swieta przyjechali do nas
      na cale dwa tygodnie.
      Wtedy konflikt zmozyl sie az w koncu wybuchlo. Byl srodek nocy, nie pierwszej,
      Ola bardzo plakala, wrecz sie juz zanosila z placzu ... wkoncu po poltorej
      godzinie bratowa o okreslonej porze nakarmila ja i dziecko zasnelo. Rano mama
      powiedziala jej do sluchu co o tym mysli. Mojemu bratu a swojemu synowi tez
      oczywiscie dogadala.
      Obrazili sie oboje, zabrali sie oczywiscie i pojechali do siebie do domu.

      Pozniej okazalo sie ze Ola ma anemie. Malo przybierala na wadze ... byla
      bladziutka.

      Przy nastepnym dziecku na szczescie zmienilo sie nastawienie i juz radzono
      karmic na zadanie.

      Nie mowie ze zawsze moja mama ma racje. Ale akurat w tej jednej sprawie miala i
      moze gdyby moja bratowa posluchala jej nie bylo by pozniejszych komplikacji z
      anemia u Oli.

      Co do Twojego problemu, rozwaz wszystko na spokojnie. Na kartce, tylko
      uczciwie, zapisz rzeczywiste racje tesciowej a tylko Twoja przekore w
      niezgadzaniu sie z nia. Ale rowniez te rzeczy w ktorych ewidentnie nie ma racji.
      Staraj sie z nia potem porozmawiac, i powiedziec ... mamo w tym sie z Toba
      zgadzam, masz racje ... ale w tej sprawie pozwol sie przekonac ze jednak moje
      spoosby sa lepsze ...

      Mam wrazenie ze jezeli nie jest tesciowa bardzo uparta to da sie przekonac.

      A co do jej przekonania ze maly mial zachorowac ... nie chce oczywiscie mowic
      ze to musi byc tak jak w moim przypadku ale ...
      Moja mama kiedy na swiecie byly juz blizniaki brata, miala podobne oddczucie.
      Kiedys pamietam siedzimy sobie w domu i mama mowi ze cos zlego stalo sie
      Kubusiowi ... w tej samej chwili Kubus wypadl z wozka.
      Moze i Twoja tesciowa miala jakies przeczucie. Ono nie dotyczy tylko mam ...
      babcie tez czasem maja cos takiego...

      Powodzenia z postepowaniem ugodowym z tesciow, choc ja wole okreslenie druga
      mama

      Pozdrawiam Nika
    • mama_kacperka Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 17:53
      Wawrz ja ze swoją teściową postępuje tak samo.Teraz nie wtrąca sie tak często
      ale i tak jest strasznie ciężko żyć razem.Mój mąż nie rozmawia ze swoją mamą i
      nigdy nie staje w mojej obronie.Czasem naprawde nie mam siły z nią
      mieszkać,tylko nie mam narazie wyboru.Taki los...
      Pozdrawiam i życze więcej wytrwałości.Mi już zabrakło.
      Lidka mama Kacperka
      • aolka Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 19:51
        moja tesciowa jest super..... we wszytskim co nie dotyczy mojego synka! i nie
        tylko tesciowa, tesc tez. mowia na niego np. nasz chlopaczek itp. wszystko co
        robilam bylo zle, i to w takich pierdolach, ja kupuje kaszke takiej firmy, to
        ta za pare dni przynosi mi innej firmy, bo to co ja kupilam jest zle, albo plyn
        do prania. o moich metodach wychowawczych nie wspomne. no a poza tym jak nie
        widzieli malego dwa dni, to przychodzili z pretensjami. mieszkaja niedaleo.
        na poczatku staralam sie spokojnie podchodzic do sprawy, bo bardzo ich lubie,
        ale ile mozna sluchac, ze jest sie zla matka, kazalam mojemu facetowi z nimi
        pogadac, pomoglo na krotko no i ktoregos dnia nie wytrzymalam. powiedzialm co
        mylse, czuje i poszlam sobie. nie odzywalam sie do nich przez kilka dni, nie
        telefonowalismy a po kilku dniach mnie przeprosili.
        teraz moze nie jest idealnie, ale juz lepiej. ja wiem, ze to z milosci do
        malego, ale..... jakies granice musza byc.
        czasami trzeby powiedziec prawde, nawet jesli tesciowa sie obrazi. przejdzie
        jej po jakims czasie.
        pozgrawiam ola
    • atena0304 Re: TEŚCIOWA!!!!! 11.01.04, 19:45
      U mnie bywa różnie. Wiele się nasłuchałam od teściowej czasem wprost a czasem w
      zawoalowanej krytyce, ale nauczyłam się jednej rzeczy: jeśli chcecie dobrze żyć
      z teściową (skadinąd matką waszych mężów) to najlepiej jest postepować w myśl
      zasady: "Wysłuchaj przytaknij a dalej rób po swojemu". Ta zasada pozwoliła mi w
      miarę spokojnie przeżyć okres od urodzenia mojej córeczki, aczkolwiek nie bez
      żalu do teściowej za krytykę pod moim adresem i sposobem zajmowania się
      dzieckiem, jednak bez kłótni i większych zgrzytów. Czego i Wam wszystkim życzę
      z całego serca.
    • anuska25 To chyba ja mam "najlepiej" 12.01.04, 11:08
      Witam dziewczyny,
      Z tego co widzę, tylko ja "nie mam problemu" z teściową. Po prostu: od czasu
      ślubu widuję się z nią raz na pół roku, albo przypadkiem spotkam ją w mieście
      (mieszkamy niedaleko).Nie pałam do niej sympatią, co chyba dałam po sobie
      poznać od samego początku. W sumie to nigdy źle się do mnie nie odnosiła, ale
      jest taka prymitywna...mówi co jej ślina na język przyniesie i nawet się nie
      zastanowi, jakie to może mieć konsekwencje...wiem, że jest fałszywa, bo na
      swojego "byłego" zięcia(nie wytrzymał mieszkania z nią i odszedł od
      szwagierki, bardzo podobnej do swej matki)opowiadała niestworzone
      rzeczy..nawet te najbardziej intymne sprawy musiała skomentować.Co za kobeta!
      Na mnie też podobno narzeka.
      Przez całą ciążę nawet nie zadzwoniła, żeby spytać jak się czuję, czy czegoś
      nie potrzebuję...Po urodzeniu wnuczki była tylko raz, oficjalnie zaproszona
      przez nas i moich rodziców, którzy mi pomagali przez pierwsze tygodnie. Od
      tamtej pory ni widu ni słychu. Z jednej strony dobrze, bo mam spokój, ale z
      drugiej...
      pozdrawiam Was wszystkie
      może załozymy jeszcze wątek "MOJA SZWAGIERKA/SZWAGIER"?smile)))
    • amfenix nie tylko teściowa!!!!! 12.01.04, 16:25
      Przeczytałam z uwaga wasze posty i muszę wam powiedzieć że nie tylko teściowe
      mogą dopiec w takich sytuacjach.Jeszcze gorsze są toksyczne mamy.Mój syn ma
      juz dziewięć lat.Ale pierwsze dni po porodzie pamiętam jak dziś.Urodziłam
      Filipa gdy miałam 21 lat.Mieszkaliśmy z mężem sami w bezpiecznej odległości od
      mojego rodzinnego domu(200 km).Z upragnieniem czekałam wyjścia ze szpitala i
      momentu kiedy obydwoje zajmiemy sie dzieckiem...No i nie dano nam pożyć w
      spokoju i pobyć rodzicami.Nasze rodziny ustaliły za naszymi plecami że "Z
      pewnością nie poradzimy sobie z maluchem" i moja mama przyjedzie i zamieszka z
      nami w dwupokojowym mieszkaniu, by nam pomagać.Przyjechała.To był KOSZMAR!!!!!
      Przejęła całkowitą kontrolę nad dzieckiem.Wprowadzała metody wychowawcze
      sprzed 20 lat.Ja nie miałam początkowo siły by z nią walczyć.Podtykałam jej
      nowoczesne ksiązki i czasopisma ale twierdziła że to amerykańskie wymysły.Nie
      pozwalała mi używać pampersów ani nowoczesnych kremów,kosmetyków.Przywiozła mi
      kociołek i zmusiła do gotowania tetrowych pieluch na gazie w płatkach
      mydlanych.Pralka nie dopiera !!!!Prasowałam pieluchy godzinami na przemian z
      mężem bo ich ilość też była kontrolowana(połowa musiała zostać nowa na wyjścia
      do lekarza!)Bez przerwy wchodziła nam do sypialni także w nocy.Sprawdzała czy
      nie uszkodziliśmy dziecka...Zciągnęła stary siennik z sianem w który "lało"
      już z pięcioro dzieci z mojej rodziny bo to było wg niej najzdrowsze.Nie
      pozwoliła używać nowej świeżo kupionej kołyski.Katowała mnie jakimiś
      miksturami na wzmocnienie i na przemian tłumaczyła że albo mam za dużo albo za
      mało pokarmu.Próbowała mnie zmusić do sztucznego dokarmiania dziecka bo wg
      niej był za chudy ( przybywał na wadze w tempie zastraszającym)Nie pozwalała
      mojemu mężowi kąpać dziecka.Wreszcie dopatrzyła się że kupki dziecka są zbyt
      rzadkie i zaczęlo sie wożenie po lekarzach najpierw w przychodniach a potem
      prywatnych bo ci państwowi nie chcieli potwierdzic diagnozy mojej
      mamy...Trwało to jakieś 2 tygodnie.Skończyło się straszna awanturą.Płaczem ze
      źle mnie wychowała bo nie potrafie okazać jej wdzięczności a ona tak sie
      poświęca...Mój mąż grzecznie aczkolwiek stanowczo zakomunikował jej że jednak
      pora abyśmy zaczęli sobie radzić sami i odwiózł ją do domu.I pojechała.A my
      obydwoje odetchnęliśmy jak nigdy.I żałowaliśmy że nie potrafiliśmy sprzeciwić
      sie wcześniej bo popsuła nam całą radość z pierwszych chwil z maluchem.A
      zmienić się nie zmieniła do dziś.Wprawdzie przy mnie zajmuje się synem według
      moich zasad ale u siebie robi swoje.Ale na to ja już wpływu nie mam chociaż
      cały czas walczę..
    • p_swiat Re: TEŚCIOWA!!!!! 12.01.04, 19:51
      oj u mnie to samo czytając Twój post - to tak jak prawie u mniesad Moja
      teściowa dzięki Bogu większość czasu spędza w swoim rodzinnym miasteczku więc
      mam z nią żadko do czynienia, ale jak jest w Krakowie to zgroza!!Zuzia zaczeła
      chodzić skończywszy 14 miesięcy - było z jeje strony lamentowanie, że co tak
      długo dawno powinna chodzić itp. Najgorzej jest z żywieniem - ona twierdzi że
      15 miesięczne dziecko powinno jeść to co dorośli ja gotuje tak jak ja uważam ,
      że jest dobrze i niepotrzebie nie obciążam jej żołądka i wątroby. W tą
      niedziele skosztowała mojego rosołku dla dzidzi i swierdziła ochyda mało słony
      kwaśny( od kiedy rosół jest kwaśny??!!)chciałą jej dać żurek ze skwarkami i
      kiełbaską a ja zaprotestowałam popartzyła na mnie krzywo - najgorsze jest to
      że ja mówię nie dawać ona ukratkiem daje nigdy przenigdy córki nie zostawię z
      nią bo nie mam do niej zaufania! Teście mają cudny dom na wsi, mogłabym jechać
      tam na wakacje ,ale nie pojade bo chyba byśmy się pożarły na dobre!
      Staram sie jak najmniej mieć z nią do czynienia bo mam niewypażoną buzie i
      kiedyś niewytrzymam.
      To dla pocieszenia - nie jesteś sama protestuj , ale grzecznie powiedż
      teściowej że swoje dzieci wychowała, a Tobie niech da wychować swoje, a rady
      owszem cenne, ale TY DECYDUJESZ CO JEST SLUSZNE I DOBRE! Koniec kropkasmile
      Głowa do góry!!! teściowe w kosmos
    • zappa2 Re: TEŚCIOWA!!!!! 17.01.04, 18:27
      wiem cos o tym tylko nieco inaczej to sie pzrejawia.Otóż moja teściowa mnie
      KOCHA!!!!!Chce mnie ucórkować / od usynowić/to znaczy zrobic ze mnie takie
      samo bezwolne narzędzie jak ze swojego męża i syna czyli mojego małżonka
      drogiego.Robi to z uśmiechem wyreczaniem we wszystkim wręcz służalczością i
      jednoczesnie lekceważeniem wszystkiego co powiem i zrobię.Stawia mnie w jednym
      rzędzie z moimi dziećmi traktujac jak ich siostrzyczkę.Ona umie poradzić sobie
      z moim nieznośnym synkiem "a ty kochanie usiądż albo poleż" zanim zdążę
      pomyśleć już robi to co pomyślałam, czuję czasami jakbym żyła w jakiejś innej
      czasoprzestrzeni.Mój mąż skrycie / mama mu karze!!!/wynosi z domu ręczniki do
      prania i kurtkę która miałam wrzucic do pralki wieczorem.Wyrywa mi z rak moją
      córeczke z która sie właśnie bawię, bo ona teraz ja ponosi, a ty siedź!Mówi o
      mnie moja córeczka i nie chce sie zgodzić na zamniane mieszkania bo moglibyśmy
      mieszkać gdzies daleko od niej.Dzwoni codziennie do mojego męża i wyoytuje co
      kto w domu powiedział ,zrobił albo zamierza zrobić. Dyskusje w stylu mamo
      dziękuje mam zamiar zrobić to sama i inaczej traktuje jak bredzenie
      dziecka."Ja sie kochana córuniu nigdy na ciebie nie obrażę."Wiem pewnie ktoś
      zapyta co na to mój mąż? Nic uważa to za całkiem naturalne.Było wiele awantur
      a raczej histerycznych wrzasków z mojej strony albo prób normalnej
      rozmowy.Jakbym pluła na szybę wszystko spływa...ale sobie ulżyłam
    • bachab2 Re: TEŚCIOWA!!!!! 17.01.04, 21:31
      Ja do tego wszystkiego dodam, że raz jak mały płakal to moja teściowa
      postraszyła nas policją. sama nie potrafiła go uspokoić.Od tego czasu ja po
      prostu zaczęłam ja ignorowć. Ona oczywiście nie wiedziała dlaczego bo przecież
      tylko "chciała pomóc". Poza tym jak nas nioe było to przyłaziła grzebała mi po
      szafkach a raz to nawet więła coś z mojej szafi i po prosty sobie
      przywłaszczyła. Jest lepiej bo się wyprowadziliśmy od nich. Czego do dzisiaj
      nie mogą nam wybaczyc bo przecież teraz mieszkamy w bloku a u nich mieliśmy
      całe piętro w domu. Bez komentarza.
      Te typy sa nieuleczalne.
      Ja w każdym razie bym nie wytrzymała i powiedziała jej grzecznie co o tym
      myślę.
      Pozdrawiam i życze dużo poczucia humoru. Tylko to pomaga.
    • gandzia4 Re: TEŚCIOWA!!!!! 18.01.04, 12:08
      Moja jest całkiem sympatyczna, ale.... Ja mam po prostu fuksa i nie mieszkam z
      żadnymi rodzicami. Gdy urodziłam córkę miałam 18 lat i puste mieszkanie, więc
      ustaliliśmy z teściami, że pomieszkamy u nich póki nie kupimy przynajmniej
      podstawowych mebli. Po przyjeździe ze szpitala teściowa asystowała mi przy
      kazdym przewijaniu i karmieniu, pierwsza kąpiel ona, ja tylko podawałam mydło a
      mąz był wręcz odganiany od dziecka. Drugą kąpiel mąż zarządził gdy teściowa była
      zajęta w ogrodzie. On wykąpał córę, a jego mamusia na wiadomość o tym wpadła w
      czarną rozpacz, napewno dziecko zaraz będzie chore bo to nie ona ją kąpała. Mąż
      zarządził ewakuację po niecałym tygodniu (to wielka zasługa teścia, ale ten
      osobnik to zupełnie inna historia......
      Gdy po 11 latach zaszłam ponownie w ciążę, marzyłam zawsze o synku blondynku
      niebieskookim, kiedyś żartem śmiechem przyznałam się do tego teściowej. Gdy na
      USG wyszło, że faktycznie będzie chłopczyk non stop mówiła tylko o tym, że na
      pewno to pomyłka (mnie to śmieszyło). Urodziłam synka blondyn i niebieskie oczka
      (faktycznie skóra zdjęta z męża) przez pierwszy rok słyszałam, że ona to nie
      widzi podobieństwa, a poza tym napewno zmieni mu się zaraz kolor oczu i włosów
      (mnie to śmieszy, a męża strasznie denerwuje).
      Mnie denerwuje to, że widzi wnuki raz na kilka miesięcy a przed swoimi znajomymi
      snuje opowieści jak to nam dziecko niańczy, nie ujmuję jej starszą córką
      faktycznie dużo się zajmowała gdy była mała ale synkiem przez 2 lata 2x po 3
      godz i to przy pomocy Darii (córcia).
      Na teściowa generalnie nie mogę narzekać ma kobieta swoje dziwactwa i tyle,
      dzięki Ci Boże, że nie muszę z nia mieszkać.
    • nanachr Re: TEŚCIOWA!!!!! 21.01.04, 16:16
      Czytam wasze wypowiedzi i jestem przerażona. Jesteśmy młodym małżeństwem i
      spodziewamy się niedługo maleństwa a ja jestem pewna, że czeka mnie to samo.
      Moja teściowa jest "bardzo zdecydowaną osobą i zawsze wie co i jak zrobić
      (oczywiście wie najlepiej)". Dzięki Bogu nie mieszkamy z teściami tylko moimi
      rodzicami(to były narazie jedyne możliwości i nawet mój mąż tak wolał). Z
      teściową widzę się ze dwa razy w miesiącu jak do nich idziemy. Na szczęście
      inspekcji u nas nie robi(od pół roku była dwa razy) bo mieszkanie jest
      rodziców i to ją powstrzymuje. Mimo to już zapowiedziała, że jak maluszek się
      urodzi to ona weżmie urlop i będzie mi "pomagać". Nie wiem jak z nią wytrzymam
      bo ona zawsze wie najlepiej a charakter ma taki, że każdemu musi wejść na
      głowę. Dzieckiem chcę zająć się sama bo mimo, że to moje pierwsze uważam, że
      to mój obowiązek a poza tym nie mam najmniejszej ochoty na to, żeby ktokolwiek
      przychodził i mi narzucał swoje dobre rady. Chcę na nią i jej pomoc liczyc ale
      wiem, że będzie żądać ode mnie przyjęcia tych rad. Już w tej chwili lepiej wie
      od nas jakie ubranka i ile są maluszkowi najbardziej potrzebne i niebardzo
      uznaje fakt, że mamy inne zdanie. A do pomocy mam cały dom ludzi którym ufam i
      kilka koleżanek które blisko mieszkają i już czekają na taką możliwość. Chcę
      mieć też ją ale nie wiem czy przeżyje jej pomoc. Nie chcę też żadnych
      konfliktów i jeszcze nan nadzieję, ze da się to jakoś pogodzić.
      • mruwa9 Re: TEŚCIOWA!!!!! 22.01.04, 00:19
        Oj, radzę już teraz urabiać teściów (i rodziców być może też: to, co dla Ciebie
        będzie serdeczną pomocą, Twój mąż może odbierać niezbyt pozytywnie). Ja od
        połowy ciąży rozpowiadałam wszem i wobec, jak bardzo zależeć mi będzie na
        spokoju i intymności po porodzie, że nie życzę sobie niczyich odwiedzin w
        szpitalu (poza mężem, of course), bo nie wyobrażam sobie, jak mogłabym się
        publicznie pokazywać w bieliźnie/koszuli nocnej, itp. Że nie wiem, jak się będę
        czuła po porodzie, więc nie chcę niczyich odwiedzin, że gdy będę gotowa, sama
        zaproszę dziadków na herbatkę (którą być może będą sobie musieli sami
        przygotować, a i dla mnie poproszę przy okazji wink . Rozwijałam temat
        wystarczająco długo, że dotarło..
    • elaraw Re: TEŚCIOWA!!!!! 21.01.04, 21:30
      Ale wydaje mi się ,że nie ma żadnego problemu. Odseparować wariatkę jak nie
      potrafi się normalnie odnosić do całego świata.Na utrzymaniu jej nie jesteś ,
      nie jesteś z nią związana emocjonalnie, nie śpisz z nią w jednym łóżku, nie
      mieszkasz - tym bardziej. A, że się obrazi to jej problem , nie będzie
      widywała wnuczka.Taki model teściowej to szalenie popularny okaz.Ja sama ma
      taką nienawidzimy się z wzajemnością od 8 lat od kiedy odważyłam się odebrać
      jej największą miłość życia - synusia.Z czasem przestałam się wczuwać w jej
      sztuczne płacze i napuszone miny, bo i tak dziurki nie zrobi, a krew wypije.
      DAMY SOBIE RADE BEZ TAKICH TEŚCIOWYCH! A na marginesie co to jest 40 żabek i
      ropucha? Teściowa wieszająca firanki . UWIELBIAM TEMAT MOJEJ TEŚCIOWEJ . Bez
      obrazy pozdrawiam i całuję drugi rodzaj teściowych takich jak moja mama
      BEZINTERESOWNIE DOBRYCH.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka