ipola
02.06.09, 11:10
Od dłuższego czasu pracuję na najwyższych obrotach, również w weekendy. To
potrwa jeszcze kilka tygodni, ponieważ muszę zamknąć powierzoną mi sprawę,
później będę szukać innej pracy. Nie daję już rady. Rano nie mogę zwlec się z
łóżka, budzę się z bólem głowy, oczu, uczuciem zmęczenia. Ciągle towarzyszy mi
stres, bo spoczywa na mnie duża odpowiedzialność. Nie mam apetytu, jestem
roztargniona. Dzieci prawie nie widuję, i gdyby nie mój mąż to nie mielibyśmy
nic w lodówce, ani obiadu, a dom zarósłby brudem. Czuję jakbym żyła w innym
świecie. Tak zazdroszczę mamom spacerującym z dziećmi po parku, który mijam w
drodze do pracy. Na nic, prócz pracy nie mam czasu. A życie mija... Ile tak
można, bo ja już nie daję rady?