Polityka prorodzinna

06.06.09, 18:45
Ofertę polityczną rządzących i opozycji w różnych zestawach
obserwuję od 20 lat, "polityka prorodzinna" (cokolwiek to znaczy)
jest jednym z topowych haseł i zawsze przed wyborami się pojawia na
sztandarach. A potem znika w niebycie.
I szlag mnie trafia, bo państwo/samorządy takiemu obywatelowi jak ja
nie oferuje nic poza wkurwem. Takiemu średniemu średniakowi co nie
łapie się na MOPS a pełnoetatowa niańka byłaby sporym wydatkiem.

Standard porodowy ludzki mogę mieć jak zapłacę, żłobek na wielkim
osiedlu nadal jeden, bitwa o przedszkole, becikowe to śmiesznawa
kwota, odliczenie od podatku też nie powala wysokością. Żeby mieć
szybko wizytę u specjalisty płacę rynkowo, leki dziecięce też nie są
dotowane specjalnie (jak w cywilizowanych państwach skandynawskich),
ochrona kobiety matki na rynku pracy jest żadna.
I w zestawieniu z hasłami o zapaści demograficznej, werbalnych
zachętach do rozmnażania etc. to IMO nie ok.
    • patssi Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 18:47
      smile
      • gabi683 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 18:51
        Wiela D.... a nie polityka prorodzinna pociesze Ciebie i Ja sie nie
        łapie.A takich jak My jest sporo !
        • triss_merigold6 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 18:56
          Mnie naprawdę cholera bierze, bo jestem uczciwym płatnikiem dość
          wysokich podatków a państwo nie oferuje mi NIC w zamian. Co więcej,
          zmusza do wchodzenia w szarą strefę, bo gdybym kiedys znów
          zatrudniała niańkę to przecież nie zrobię tego legalnie.
          • yenna_m Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 22:58
            sie ciesz, triss, ze skale podatkowa zmienili smile

            sredniacy nigdy nie mieli najlepiej, taka prawda
    • marzeka1 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 18:50
      "I w zestawieniu z hasłami o zapaści demograficznej, werbalnych
      zachętach do rozmnażania etc. to IMO nie ok. - bo nasi wybrańcy narodu nie
      patrzą dalej niż do kolejnych wyborów i hasła o polityce prorodzinnej fajnie
      brzmią, ale realizować nie ma komu.
      • triss_merigold6 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 18:53
        No kobiety powinny realizować zamiast egoistycznie liczyć czy je
        stać na dziecko.
        W opracowywanych standardach porodowych zamiast znieczulenia
        zalecają proponować rodzącej muzykę relaksacyjną. Też pięknie.
        • marzeka1 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 19:02
          Bo cały system postawiony jest na głowie, w życiu nie dostałam złotówki
          rodzinnego (za duże dochody), od czasu urodzenia 2 dzieci są moim i męża
          kłopotem bo państwo umywa ręce: żłobek i przedszkole sama wywalczyłam, dobrze,
          że u mnie chociaż normalnie funkcjonuje opieka zdrowotna i lekarz rodziny +
          skierowania na badania są w ramach NFZ bez kłopotów, kolejek itp.
          Za to państwo daje się doić przez różnych leserów, którzy płodzą się ponad
          miarę, by załapać się na becikowe czy inne świadczenia, bo "a co należy mi się".
          Muzyka relaksacyjna to jednak postęp smile)) bo ja zatrzymałam się na stwierdzeniu
          niby światłej ministry Kopacz, że rodzenie musi boleć.
          • triss_merigold6 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 19:10
            Ta równowartość paczki pieluch rodzinnego też mnie ominęła dużym
            łukiem, na żłobek się nie załapałam a jeśli chodzi o przedszkole to
            kłamałam w ankiecie. Pediatrzy są w porzo ale skierowanie a termin
            wizyty u specjalisty to dwie różne kwestie.
            Nie załapię sie na żadne dożywianie potomstwa, zwolnienie z opłaty w
            przedszkolu, dopłatę do czynszu, świadczenie celowe, dary, zasiłki
            czy inne benefity etc. a perspektywa drugiego dziecka jest rozważana
            pod kątem finansowo- logistycznym.
            Gdzie tu wspieranie klasy średniej? Ja jestem dobry obywatel,
            konsumuję, korzystam z płatnych rozrywek dla dzieci dość często,
            kupuję rzeczy nowe więc ovatowane, natomiast z systemu korzysta
            cwana patologia.
            • marzeka1 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 19:15
              Bo dobrego obywatela jako radzącego sobie,a więc niesprawiającego kłopotu,
              państwo ma głęboko w dupie.
              "a perspektywa drugiego dziecka jest rozważana
              pod kątem finansowo- logistycznym. "- u mnie było identycznie, dlatego różnica
              wieku między dziećmi to 4 lata, wtedy obyło się to bez większych wyrzeczeń itp.
              Zgadzam się, system pracuje na patologię. Koleżanka-pedagog mówiła mi, że raz w
              szkole zwróciła uwagę dziecku, które odnosiło prawie nietknięty obiad do zwrotu,
              a dziecko na to "to przecież z mopsu"- czyli mała już wie "należy się".
    • 18_lipcowa1 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 19:46
      Widze po kilku dyskusjach na forum, ze jest jakis mit Zachodu i
      polityki prorodzinnej w UK.
      W UK sredni sredniak tez nic nie dostanie. Jedyne za co mozna
      pochwalic ten kraj to bezplatne ZZO i dlugi macierzynski. Potem jest
      dofinansowanie do przedszkola chyba, ale na litosc boska to nie sa
      kwoty za ktore na Kanary ludzie jezdza.

      • triss_merigold6 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 19:52
        Eee wiesz, politykę prorodzinną to ma Skandynawia i Francja, w UK
        socjal zachęca do rozrodu white trash.
        • 18_lipcowa1 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 20:25

          triss_merigold6 napisała:

          > Eee wiesz, politykę prorodzinną to ma Skandynawia i Francja, w UK
          > socjal zachęca do rozrodu white trash.

          Wlasnie, dlatego w innym watku napisalam, ze UK to raczej nagradza
          niezaradnosc i kombinatorstwo, bo uwierz ale Anglicy kombinowac tez
          potrafia.
          Co do innych krajow sie nie wypowiem, bo nie wiem ale z tym UK to
          niektorzy przesadzaja. Owszem pomoc jakas jest, ale na tyle zeby z
          glodu nie zdechnac, a nie zeby jezdzic mercedesem.
          • olimpia_b81 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 10:38
            mieszkalam w UK,i sadze,ze to co daja Polakom tam przyjezdzajacym to
            jest dla nich jak raj!nie mow ze daja tylko zzo itd
            bylam tam 3 lata i uwazam, ze wiele dostalam,
            bezplatne prowadzenie ciazy, porod, lekarstwa, wizyty u
            lekarza, "becikowe",CHB, WTC/CTC (jak masz niskie dochody a przeciez
            wiekszsosc z Polakow zaczyna od przyslowiowego zmywaka), darmowe
            szkoły,przedszkola itd czy nawet organizacje jak Sure Start itd
            organizujace spotkania,grupy wsparcia dla matek i dzieci

            jak dla mnie sporo
            • 18_lipcowa1 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 10:55
              WTC/CTC (jak masz niskie dochody a przeciez
              > wiekszsosc z Polakow zaczyna od przyslowiowego zmywaka),


              Ja akurat sie nie staralam i nie mam zamiaru bo to co mam mi starcza.
              No wlasnie to mi sie nie podoba bo wielu Polakow przyjezdza i od
              razu bierze.
              • olimpia_b81 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 11:01
                ale mozna o to mi chodzilo,ze to nie tak,ze nie masz wsparcia

                wiesz,miejscowi biora az sie uszy trzesa,kombinuja jak miec wiecej a
                Polacy czesto w imie jakiejs dziwnej "uczciwosci"(???) mowie,ze nie
                itd
                pracuja,placa podatki,wydaja tam pieniadze a uwazaja,ze im sie nie
                nalezy
                a bezrobotnej 16letniej matce-brytyjce z 2 dzieci to juz tak
                • 18_lipcowa1 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 12:43

                  > Polacy czesto w imie jakiejs dziwnej "uczciwosci"(???) mowie,ze
                  nie
                  > itd
                  > pracuja,placa podatki,wydaja tam pieniadze a uwazaja,ze im sie nie
                  > nalezy
                  > a bezrobotnej 16letniej matce-brytyjce z 2 dzieci to juz tak



                  POlacy nie biora? Kochana gdzie Ty zyjesz?
                  • olimpia_b81 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 13:32
                    nie napisalam ze nie biora!
                    to byla moja odpowiedz na Twoje slowa:

                    18_lipcowa1 napisała:

                    Ja akurat sie nie staralam i nie mam zamiaru bo to co mam mi
                    starcza.
                    No wlasnie to mi sie nie podoba bo wielu Polakow przyjezdza i od
                    razu bierze.

                    z tej wypowiedze wnioskuje,ze mozesz ale nie bierzesz bo Ci starcza
                    a CHB tez nie bierzesz?suspicious
                    • 18_lipcowa1 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 21:05

                      > z tej wypowiedze wnioskuje,ze mozesz ale nie bierzesz bo Ci starcza
                      > a CHB tez nie bierzesz?suspicious


                      Nie bralam do tej pory bo jestem dopiero w ciazy, dziecko moje
                      pierwsze bedzie.
                      NIgdy do tej pory nic z mezem nie bralismy i jak dziecko sie urodzi
                      to bede miala tylko macierzynski ktory benefitem nie jest oraz ten
                      child benefit, ale to zdaje sie kazdy dostaje.
                      Poza tym moglabym jeszcze starac sie o inne rzeczy ale zwyczajnie
                      nie chce mi sie, po co?
                      • olimpia_b81 Re: Polityka prorodzinna 08.06.09, 08:07
                        zeby wam sie lepiej zylo?
                        nie znam twojej sytuacji ale moze zeby maz wiecej czasu spedzal w
                        domu z wami anizeli pracowac na ew nadgodzinach?
                        a pozniej jak bedziesz chciala wrcic do pracy aby nie placic 150
                        funtow tygodniowo za zlobek tylko moz dostac wsparcie panstwa w
                        ponoszeniu tej kwoty?
                        • 18_lipcowa1 Re: Polityka prorodzinna 08.06.09, 09:04
                          olimpia_b81 napisała:

                          > zeby wam sie lepiej zylo?
                          > nie znam twojej sytuacji ale moze zeby maz wiecej czasu spedzal w
                          > domu z wami anizeli pracowac na ew nadgodzinach?


                          Nie trzeba.
                          Nie musi.
                          Jakbym musiala to moze bym sie postarala, nie mowie ,ze nie.


                          > a pozniej
                          jak bedziesz chciala wrcic do pracy aby nie placic 150
                          > funtow tygodniowo za zlobek tylko moz dostac wsparcie panstwa w
                          > ponoszeniu tej kwoty?


                          nie biore tego pod uwage, gdyz wracam do Polski
      • olimpia_b81 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 10:48
        dofinansowanie do 80% ceny zlobka/przedszkola to spora kwota, a
        sredni sredniak dostanie i inne benefity
        a ten co wie co i jak z systemem i polowe sredniej pensji
        miesiecznie dostanie
    • somebody1234 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 22:54
      Polityka prorodzinna? BUCHACHA!!!!!!!!!!!!!!
      Smiech na sali, że niby co 1000 zł becikowego oraz zwrot podatku w jakiejś
      śmiesznej ilości to ma być polityka prorodzinna???
      Chore...
      • mynia0 Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 23:07
        no chore, zgadzam się. spodziewałam się więcej po tej całej
        Platformie, ale widać, nawet tego nie potrafią rozpracować. i
        becikowe, i ulga na dzieci w takiej wysokości to prezenty od Pis-u.
        dobre i to, ale generalnie, nie widzę świetlanej przyszłości dla
        polityki prorodzinnej w tym kraju sad
        • e_r_i_n Re: Polityka prorodzinna 08.06.09, 08:46
          A to błąd. Na szczęście PO nie jest partią rozdawniczą i mam nadzieję nie będzie.
          • ally Re: Polityka prorodzinna 08.06.09, 09:08
            imho jest partią rozdawniczą, bo nic nie robi, by zracjonalizowac to
            rozdawncictwo, które już istnieje.

            zapewnienie bezpłatnego znieczulenia przy porodzie to też byłoby wg Ciebie
            rozdawnictwo?
            • denea Re: Polityka prorodzinna 08.06.09, 09:34
              ally napisała:

              > zapewnienie bezpłatnego znieczulenia przy porodzie to też byłoby
              wg Ciebie
              > rozdawnictwo?

              Daj spokój, przecież wiadomo, że Polki są specyficznie zbudowane i
              zzo jest dla nich szkodliwe i niebiezpieczne o wiele bardziej niż
              oksytocyna i dolargan wink
              Swoją drogą, jakem całym sercem za, tak przy obecnej katastrofie
              (NFZ zalega ciężką kasę szpitalom, limity się kończą, kontrakty
              zawierane wg algorytmu po wybuchu bomby atomowej, do gina się
              dostawałam bez problemu teraz miałabym termin za pół roku - że o
              specjalistach nie wspomnę) - nie widzę szans.
              Za to dobrym krokiem byłoby a początek umożliwienie kobietom zzo
              jako luksusu, czyli płatnego. Bo są całe regiony, gdzie nie da się
              kupić z zasady - bo nie i już.
            • e_r_i_n Re: Polityka prorodzinna 08.06.09, 09:46
              ally napisała:

              > imho jest partią rozdawniczą, bo nic nie robi, by zracjonalizowac > to
              rozdawncictwo, które już istnieje.

              No cóż, polityka niestety - cięciem tnie też głosy. Powraca temat ciągłych zmian
              co wybory i tego, że jeszcze żadnej partii nie udało się rządzić przynajmniej
              dwie kadencje pod rząd. Może jak tej się uda, to się zaczną ostrzejsze kroki.

              > zapewnienie bezpłatnego znieczulenia przy porodzie to też byłoby
              > wg Ciebie rozdawnictwo?

              Ideologicznie? Tak. Uważam bowiem, że ze składki obowiązkowej (w niewielkiej
              kwocie) powinny być zapewniane podstawowe świadczenia, a znieczulenie do
              tego się nie zalicza.
              Generalnie - nie, uważam, że to powinno być dostępne (ewentualnie za niewielką
              opłatą) - i często jest, nawet darmowe - zależy od polityki szpitala.
              Realnie - przy takim stanie finansów wielu szpitalu/ogólnie systemu opieki
              zdrowotnej - pewnie nie ma szans.
        • denea Re: Polityka prorodzinna 08.06.09, 09:06
          mynia0 napisała:

          > no chore, zgadzam się. spodziewałam się więcej po tej całej
          > Platformie, ale widać, nawet tego nie potrafią rozpracować. i
          > becikowe, i ulga na dzieci w takiej wysokości to prezenty od Pis-
          u.

          Ale to właśnie nie o to chodzi. No dobra, ulga na dzieci to jedyny
          instrument, któy nie promuje bezrobotnych wielodzietnych czy
          rolników, (za co zresztą jest krytykowany) tylko ludzi, którzy radzą
          sobie sami, płacą podatki i zostawia im się więcej w kieszeni, bo
          mają dzieci.
          Ja nie chcę zasiłków. Nie chcę łaski.
          Wolę nie przerażać pracodawcy swoim potomstwem, wolę żeby
          zatrudnienie mnie tak mu się opłaciło, żeby wykazał minimum
          elastyczności. Uważam, że matki powinny być traktowane jako
          specjalna grupa na rynku pracy, wymagająca wsparcia państwa. I znów:
          nie chodzi o to, żeby dać, wystarczy mniej zabrać, ludzie sobie
          poradzą.
          A durne becikowe powinno IMO być wydane na dzieciowe placówki
          opiekuńcze.
        • denea I jeszcze... 08.06.09, 09:09
          pamiętajmy, że becikowe pochodzi z czasu dobrej koniunktury
          gospodarczej. Idealnego momentu na sensowne reformy, które właśnie
          teraz bardzo by się opłaciły.
          Szlag trafia, że zostało to zmarnotrawione - becikowe, buhaha uncertain
    • denea Re: Polityka prorodzinna 06.06.09, 23:10
      Naprodukowałam się pokrewnie w wątku Co się dzieje z tym krajem i
      już mi się nie chce denerwować.
      Pozwolę sobie tylko dodać, że zdaniem niektórych ulgę na dziecko to
      tylko bogaci mogą wykorzystać, więc im się nie należy, bo są tacy,
      co bardziej tych pieniędzy potrzebują wink

      > Standard porodowy ludzki mogę mieć jak zapłacę, żłobek na wielkim
      > osiedlu nadal jeden, bitwa o przedszkole, becikowe to śmiesznawa
      > kwota, odliczenie od podatku też nie powala wysokością. Żeby mieć
      > szybko wizytę u specjalisty płacę rynkowo, leki dziecięce też nie

      > dotowane specjalnie (jak w cywilizowanych państwach
      skandynawskich),
      > ochrona kobiety matki na rynku pracy jest żadna.

      Zzo nie wszędzie można kupić tongue_out W pale się nie mieści, że taka nędza
      a szpital zarabiać nie chce, prawda ? Ale gdyby było łatwiej
      dostępne kobiety nie bałyby się tak porodu i byłoby mniej lewych
      cesarek.
      Cała reszta podobnie (żłobek jeden w całym 70tys. mieście, badania i
      specjaliści dzieciowi we własnym zakresie - do alergologa czeka się
      pół roku - a pracodawca niedawno oznajmił, że nie wracam bo jako
      dzieciata jestem mniej zdatna do wyciśnięcia. Już widzę jak łatwo
      znajdę cokolwiek innego uncertain).
      Od doopy strony to wszystko, od doopy. Bajaniem o strasznej
      antykoncepcji, zakazem aborcji i obrazkami Polskiej Świętej Rodziny
      NIC się nie zmieni.

      A ja coraz bardziej chciałabym mieć drugie dziecko, ale nie mam
      pojęcia, kiedy to będzie realne sad
    • siasiunia1 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 00:21
      wiesz jak to jest - "pogadamy pod publikę to może sie nam uda"
      też mnie szlag trafia
      i to nie z powodów któreby mnie dotknęły.
      ja mam szczęście mieć chętną do opieki mamę która mieszka rzut beretem ode mnie. Na upartego i bym wywalczyła miejsce dziecka w żłobku bo jestem "pracującą samotną matką". ale nie muszę i nie chce zajmować miejsca. bo może właśnie na miejsce mojego dziecka jest wpisany ktoś kogo matka pomimo tego iż ma męża ale i tak musi iść do pracy bo z jednej pensji nie mają szans się utrzymać.
      Mam szczęście że jak na razie (tfiu tfu) stać mnie na dziecko (pieluchy, ubranka, nawet prywatna wizyta u lekarza czy dodtakowa szczepionka - a tak btw to świństwo ze na chorobę która akutalnie atakuje coraz wiecej dzieci czyli rota trzeba wydac koszmarną kasę
      Mam szczęście (tfu tfu) że moje dziecko poza alergią z którą sobie dajemy radę jest zdrowe.
      Mam cholerne szczęście. I jak sobie pomyśle o kobietach które:
      - mają chore dzieci
      - co z tego że nie są "samotnymi matkami" ale ich mężowie zarabiają gó....ne pieniądze za cieżką prace a ona chcąc pracować muszą sie gimnastykować żeby dostać się do żłobka
      - których nie stać na wiele rzeczy które nawet becikowe, zwrot podatku nie pokryje a system olewa.
      tak
      wtedy mnei szlag trafia
      jak widze jak wydaje się kupę kasy na zabawy przeczkolaków-polityków typu "ja go nie lubię, wiec niech spada z mojej piaskownicy, samolotem z nim lecieć nie będe" zamiast zrobić COŚ.
      I to już nie chodzi o argumenty że "na zachodzie". od razu się pojawiają głosy że na zachodzie jest gorzej niż myślimy etc.
      Ale tak de facto co z tego?
      To u nas powinno być fair. To u nas powinno być dobrze. Nie patrzmy na zachód patrzmy na nas.
    • czuia Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 09:58
      No tak, jest g*wniana ta polityka, ale przeciez w chwile wszystkiego
      nie zrobia. Nie zbuduja zlobkow w rok, pieniedzy na zapomogi tez nie
      znajda od razu. Ale troche sie jednak ostatnio zmienilo, np.
      wydluzony zostal urlop macierzynski. W zeszlym roku 18 tygodni,
      teraz 20, a za rok czy 2 ma juz byc 24 tygodnie urlopu
      macierzynskiego. Wydluzyli tez maksymalny czas zwolnienia
      chorobowego w ciazy do 9 miesiecy. Wiec nie przesadzajcie, ze temat
      polityki prorodzinnej jest martwy, po prostu na wszystkie zmiany
      potrzeba duzo czasu.
      • triss_merigold6 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 10:18
        Żłobki i przedszkola były akurat zamykane przez samorządy w latach
        90-tych z powodu rzekomej oszczędności. Bidusie nie potrafili
        policzyć kiedy w okres prokreacji wejdą liczne roczniki z lat 80-
        tych ani nie zauważyli wzrostu liczby urodzeń wśród
        trzydziestolatek.
        Zapomogi mnie nie interesują, interesują mnie konkretne ulgi
        podatkowe oraz np. niższy vat na artykuły dziecięce. Po 24
        tygodniach urlopu macieżyńskiego, z powodu braku żłobka nadal
        pozostaje do wyboru bycie bezrobotną pełnoetatową matką albo rynkowe
        płacenie opiekunce. A w Warszawie opiekunka zaczyna się od 1600 zł.
        • vibe-b Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 10:31
          triss_merigold6 napisała:

          Zapomogi mnie nie interesują, interesują mnie konkretne ulgi
          > podatkowe oraz np. niższy vat na artykuły dziecięce. Po 24
          > tygodniach urlopu macieżyńskiego


          macieRZynskiego, Triss zlituj sie
          • triss_merigold6 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 11:07
            A sorry. Raz na 10 tysięcy wpisów mogę zrobić idiotycznego orta.
        • czuia Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 10:44
          Co do zamykania przedszkoli i zlobkow w latach 90' - no niestety,
          prawda jest taka, ze najdalej w przyszlosc rzadzacy patrza do konca
          swojej kadencji. Co bedzie pozniej to ich nie obchodzi. Ale jest to
          spowodowane wlasnie tym, ze ludzie chca wynikow "teraz" i tez o
          przyszlosci nie mysla. Partia, ktora wtedy powiedzialaby "chcemy,
          zebyscie za kilkanascie lat mieli wystarczajaco duzo przedszkoli,
          wiec nie bedziemy teraz na nich oszczedzac i ich nie pozamykamy" nie
          dostalaby zadnego poparcia.
          • ally Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 12:23
            o ile się nie mylę, zamykaniu szkół i przedszkoli towarzyszyły liczne protesty.

            o tych żłobkach słyszę od x lat i wciąż ich nie ma, a ze stadionami na euro 2012
            sprężają się jak mogą, i jeszcze media im kibicują i patrzą na łapy. magdalena
            środa ma rację - lepiej być w Polsce kibicem niż matką.
        • e_r_i_n Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 22:13
          triss_merigold6 napisała:

          > Żłobki i przedszkola były akurat zamykane przez samorządy w latach
          > 90-tych z powodu rzekomej oszczędności.

          To akurat żadna rzekoma oszczędność - w momencie przejęcia przedszkoli przez
          samorządy to samorządy musiały przejąć finansowanie tychże. Subwencja oświatowa
          jest na dany rok, nie na przyszłe pokolenia.
    • inguszetia_2006 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 10:20
      Witam,
      Ja też nie odczuwam dobrodziejstw polityki prorodzinnej.
      Właśnie zmieniam pracę, będę rabotać w centrum Warszawy, już mi
      skóra cierpnie na myśl o jeździe komunikacją miejską, bo samochodem
      to pod pracą nie zaparkuję. Już sprawdzałam;-D Owszem, miejsca są,
      ale trzeba za nie zapłacić słono, bo parkometry stoją. Na cały dzień
      nie opyla się. To taki ważny detal, bo od trzeciej klasy w szkole
      podstawowej nie ma już świetlicy,tzn. córa skończy szkołę o 14 i
      będzie dłubać w nosie? Jak ja po nią dojadę? Samochodem w korku się
      zejdzie, autobusem w korku też, a jak skończę pracować o 17, to co?
      Nie wiem, na która zdążę. Mój M pracuje średnio do 18 i potem stoi w
      korku. Bywa, że przyjeżdża o domu po 20. I dzieciak jest sam, cały
      dzień. Jestem wściekła i chrzanię taką prorodzinną atmosferę.
      Jestem rozdarta i czuję się z tym fatalnie, żadnych ułatwień dla
      rodziców z dziećmi. Pieniądze nie załatwią wszystkiego. Opiekunka,
      o.k. Ale ja chcę być przy córce. Czy ktoś pomyślał o tym, że chcę
      być z dzieckiem, a nie mogę, ku...a? Nikt.
      Nie tak to sobie wyobrażałam.
      Ubranka dziecięce miały mieć mniejszy Vat i co? Gucio.
      Ach... szkoda gadać, serce mnie boli, że dzieciak bez matki się
      chowa. Wynagradzam jak umiem w wolne dni, rowery, kina, cuda na
      kiju, ale czy to musi tak być, że pracujący rodzic ma pod górkę?
      Teraz już nie pracuje się do 15, jak niegdyś.
      A jak pracujesz, zarabiasz, to masz moralniaka, że dzieciaka
      zapuszczasz. No, nie jest mi z tym dobrze wcale.
      Szczególnie matki mają pod górkę, a matkom samotnym hołd składam.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • olimpia_b81 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 10:51
        a nie masz mozliwosci zmienic pracy?
        mniejszy wymiar godzin?
    • gosika78 Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 12:09
      Już dawno w to hasło nie wierzę.
      Macica "woła" o drugie dziecko, a ja nie mogę sobie na nie pozwolić uncertain
      Po rocznej walce o żłobek, wiecznych fochach w pracy, że śmiem mieć dziecko
      chorujące, walce o swoje w przedszkolu (zwycięskiej, ale łatwo ie było), kupie
      kasy wydanej na leki i lekarzy oraz innych atrakcjach stwierdzam, że nie dam
      rady znosić tych problemów podwójnie. A na dodatek znajomi rodzice starszych
      dzieci (moje ma 3l) zgodnie twierdzą, że to początek gehenny.
      Dla mnie te zachęty do rozmnażania = róbcie nowych płatników składek i wiernych,
      bo mało ich. Z problemami radźcie sobie sami, my rozłożymy ręce.
    • ally Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 12:19
      ano niestety, ja jeszcze nie mam dziecka, ale jak o tym myślę, to już czuję, że
      jestem kopana w dupę
    • qunegunda Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 20:27
      twoje dziecko = twoja sprawa
      z jakiej racji oczekujesz, że inni będą inwestować w twoją progeniturę?
      • triss_merigold6 Bo w konstytucji stoi napisane 07.06.09, 21:17
        Albowiem w konstytucji stoi napisane, że państwo realizuje zasadę
        sprawiedliwości społecznej. I moje podatki idą na stadiony z których
        nie korzystam, renty, których nie pobieram, zasiłki z których
        również nie korzystam etc.

        Nie miałabym nic przeciwko temu gdyby państwo jasno i otwarcie
        promowało zasadę darwinizmu społecznego: nie pracujesz? - zdychasz z
        głodu; nie masz gdzie mieszkać? - śpisz w kanale z przychówkiem; nie
        jesteś z powodu choroby zdolny do pracy? - zdychasz; nie masz kasy
        na leczenie? - zdychasz; twoje dzieci chodzą głodne? - trudno,
        najwyżej umrą. Darwinizm społeczny i zero podatków, proszę bardzo,
        każdy liczy wyłącznie na siebie i nie chrzanimy oficjalnie o
        polityce prorodzinnej.
        Hipokryzja mnie irytuje, rozumiesz teraz?
    • przeciwcialo Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 20:44
      Kochana, gdybym miała liczyć na państwo i od tego miałaby zalezeć
      nasza decyzja o dzieciach to pewnie na jednym skończyłabym.
      Liczyc to trzeba na siebie.
    • metrluba Triss 07.06.09, 20:48
      No a co zrobiłaś, żeby było inaczej? Co na temat polityki
      prorodzinnej mówili kandydaci na których głosowałaś w wyborach?
      Rodziny w wieku prokreacyjnym są kompletnie niesłyszalne w życiu
      publicznym i nie stanowią grupy nacisku w odróżnieniu od emerytów i
      rencistów więc mamy co mamy. Jak ktoś czegoś potrzebuje to musi o to
      rozumnie i asertywnie zawalczyć, w społeczeństwie jest tak samo jak
      w małżeństwie, rodzinie, klasie szkolnej czy czym tam jeszcze.
      • triss_merigold6 Re: Triss 07.06.09, 21:25
        Głosuję, konsumuję, płacę podatki, nie pluje na chodnik, nie
        korzystam z socjalu, nie obciążam NFZ swoją osobą częściej niż raz w
        roku - IMO jestem ideałem obywatela.
        Akurat polską ofertę polityczną ostatnich 20 lat mam w małym palcu,
        jestem politologiem więc decyzje wyborcze podejmowałam świadomie. I
        zawsze hasła w zakresie prorodzinnym miały się później nijak do
        rzeczywistości.
        Jak sobie wyobrażasz stworzenie grupy nacisku z rodzin w wieku
        prokreacyjnym, które mają bardzo różne potrzeby i możliwości? Mnie
        interesuje zmniejszenie obciązeń podatkowych przede wszystkim.
        • metrluba Re: Triss 07.06.09, 22:25
          Emeryci też mają barzdo różne potrzeby i możliwości, ale interesują
          ich duże świadczenia i oto co mamy - dodatkowe 20% wskaźnika wzrostu
          wynagrodzeń w ramach waloryzacji rent i emerytur, a popatrz sobie
          też na blians transferów międzypokoleniowych. Póki będzie tak
          zaburzony w jedną stronę, o żłobkach i przedszkolach (ani
          szczególnie niższych podatkach) nie możemy marzyć, za to będziemy
          mogły ładnie prosić teściową, która siedzi na wcześniejszej
          emeryturze finansowanej z naszych podatków, żeby uprzejmie się nam
          zajęła dzieckiem robiąc nam łaskę.

          Rodziny w wieku prokreacyjnym może i mają różne potrzeby i
          możliwości, ale poza tymi, które nie planują mieć dzieci w ogóle,
          reszta chciałaby mieć możliwość nierujnowania sobie życia zawodowego
          w związku z narodzinami dziecka, nieobniżania poziomu życia
          (przynajmniej radykalnie), a także dobrej profilaktyki pediatrycznej
          i sensownej edukacji. To wszystko się nie mieści w najsilniejszych
          nurtach dyskursu politycznego, i póki nie wydarzy się jakiś wstrząs
          sceny politycznej, zawsze będzie coś "ważniejszego".
    • ahhna Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 21:50
      Moja droga, nasze państwo nie tylko dzieciatym niczego nie ułatwia, ale
      jeszcze rzuca kłody pod nogi... Niech no tylko ci się noga powinie w
      najdrobniejszej sprawie...
    • yenna_m Re: Polityka prorodzinna 07.06.09, 22:56
      wiesz triss, mam dokladnie to samo

      marzy mi się ludzkie podejscie do problematyki rodziny i dzietnosci
      - model skandynawski to juz zupelna bajka

      albo chociaz wejscie w model bodajze niemiecki, gdzie kobiecie zajmujacej sie
      "zawodowo" prowadzeniem domu przysluguje polowa emerytury meza

      choc w zasadzie marzy mi się jakikolwiek przemyslany model - z miejscami w
      przedszkolach i zlobkach dla dzieciakow, z rozsadnie rozwiazana opieka nad
      dziecmi po szkole (masa ludzi pracuje w uslugch do 18 a swietlice szkolne czynne
      zwykle do 16.30), szkola z ludzka twarza, uczaca samodzielnego myslenia a nie
      bezrefleksyjnego odtwarzania informacji

      oj, mam duzo marzen

      podejrzewam, ze na marzeniach sie jednak skonczy
    • zlotarybka_1 Re: Polityka prorodzinna 08.06.09, 09:39
      no to i ja wtrącę swoje 3 grosze.
      Jako człowiek pewnie ideałem nie jestem, ale jako obywatel za taki
      się uważam. Zero zaległości w podatkach, żadnych niezgłoszonych
      dochodów, nie śmiecę, chodzę na wybory i wraz z małżonkiem hojnie
      dokładam się do puli podatkowej swojej ojczyzny. I mam z tego bardzo
      mało. Na żłobek nie mamy żadnych szans, o państwowej opiece
      zdrowotnej zapomniałam już x lat temu. No ale ok, powiedzmy, że
      solidaryzuję się z obywatelami mniej zamożnymi.
      Inna sprawa doprowadza mnie jednak do wkur...nia, mianowicie jako
      matka niemowlęcia nie jestem w stanie znaleźć pracy. Parę lat temu
      przy okazji poprzedniego kryzysu, kiedy sytuacja na rynku pracy była
      o wiele gorsza, zatrudnienie znalazłam, właściwie bez problemu.
      Teraz - jakby to ująć... kaszana. Mam spore kwalifikacje,
      zagraniczne kontrakty w cv, dużą wiedzę w swojej dziedzinie i masę
      rozmów o pracę na koncie, które w mojej ocenie poszły bardzo dobrze.
      I nic, a właściwie jest jedna rzecz: alergiczne reakcje na moje
      obecne zajęcie czyli opieka nad dzieckiem.
      Nie jest źle, bo na razie jest mi dobrze w domu z córką, zastanawiam
      się tylko czy w przyszłości w ogóle przyznawać się do tego, że
      dziecko mam. I jak tu myśleć o dalszej prokreacji? Jak miałabym
      urodzić np. 3 dzieci, kiedy mając jedno już jestem
      zdyskwalifikowana? Zachęta do rozmnażania się to faktycznie żadna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja