Jest lato, więc chyba dlatego meczy mnie od paru dni trochę głupie
pytanie: dlaczego impotencja wyklucza z kapłaństwa?
Znalazłam tylko wyjaśnienia typu, ze kapłan powinien być blisku
ideału mężczyzny i ze powinien być zdrowy fizycznie i psychicznie.
Ale popęd homoseksualny - uznzany przez KK za sprzeczny z prawem
naturalnym - juz z kapłaństwa nie wyklucza.
Nie bardzo rozumiem, dlaczego kapłanem nie moze być ktoś bez nogi
czy własnie impotent.
I dlaczego usiłowanie zawarcia małzeństwa jest trwałą przeszkodą, a
samo małżeństwo przeszkodą przemijająca?