"Wsparcie" rodziny

18.06.09, 22:15
Mam trzy dziewczynki-9 lat; 5,5 i rok.
Znalazłam fajną,satysfakcjonująca pracę i od niedawna pracuję.

Wynajęłam panią do domu i dzieci której będę płacić niemal cała moją
pensję.Tak z mężem zdecydowaliśmy ponieważ nie nadaję sie na kurę domową.
Męczyłam się okrutnie i ten rok w domu przypłaciam depresją którą leczę.

Praca oprócz kontaktu z ludżmi zapewnia mi również rozwój-szkolenia,wyjazdy...

Kocham przebywać wśród ludzi,kocham pracować i od kiedy mam tę pracę znów
czuję że żyję.

Rodzina natomiast...zdecydowanie potępiła tę "fanaberię".
Siostra strasznym głosem zawołała:
"I TY NAPRAWDĘ POSZŁAŚ DO PRACY???? PRZECIEŻ MASZ DZIECI!!"

Teściowa stwierdziła że skoro zamierzam OSIEROCIĆ DZIECI to moja sprawa ale
ona tego nie akceptuje...
Matka wogóle nie zadzwoniła.

Czuję się jak gó...sad(
    • kasia191273 Re: "Wsparcie" rodziny 18.06.09, 22:21
      Popieram Cie w calej rozciaglosci, a uwagi rodziny olej cieplym
      sikiem- Ty wiesz najlepiej, co sprawi, ze bedziesz szczesliwa. A
      szczesliwa mama = szczesliwe dzieci.

      Kiedy sie w koncu Polacy oducza tego komentowania wyborow innych,
      zwlaszcza wlasnych doroslych dzieci?! I to w taki sposob!!! Mieszkam
      za granica i obserwuje relacje ludzi z ich rodzicami- duzo wiecej w
      nich szacunku dla decyzji innych, autonomii, serdecznosci.
    • kali_pso Re: "Wsparcie" rodziny 18.06.09, 22:23

      Wiem, że to niewiele znaczy, ale trzymam kciuki, niech Ci sie
      wiedzie.
      I nie powinnaś się dołować- zrobiłaś to, co uważałaś za dobre dla
      siebie, dla rodziny. Fajnie, że masz popracie męża, super, że
      znalazłaś odpowiedzialną nianię. Może te, które Cię zmieszały z
      błotem, same chciałyby zrobić podobnie, ale odwagi im
      brakuje/brakowało?
    • rybka.marcowa Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 22:47
      Jestem pewna że dobrze zrobiłam i nie żałuję ani trochę.
      Ostatnie miesiące ciągnęłam resztką sił.
      Poszlabym już wcześniej ale nie chciałam córci zostawiać przed roczkiem.
      Nie biorę pod uwagę szczekania wujków Dobra Rada,bo nie otrzymuję od nich żadnej
      pomocy.
      Robię i będę robić swoje.
      Tylko taka zmasowana dezaprobata rodzinna plus zero pomocy to nic miłegosad
      • marzeka1 Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 22:52
        Dobrze zrobiłaś,jeśli czułaś, że to właśnie chciałaś zrobić. Dla mnie zachowanie
        rodziny jest dziwne, jakie osierocenie?? Być może nie rozumiem, bo wszystkie
        kobiety wokół mnie pracują,a dzieci mają. Pozdrawiam smile
        • rybka.marcowa Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 22:57
          Serio,teściowa użyła właśnie słowa "osierocić".
          I nie odnosi się ono tylko do najmłodszej,ale też do starszych dzieci.
          Oni naprawdę uważają że powinnam siedzieć w domu z 9-latką ;P
          • czar_bajry Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 23:01
            powodzeniasmile
            U mnie było podobnie ale ja " osierociłam" i zostawiłam samopas 16 i 20 letnie
            panny, o młodym nawet nie wspominambig_grin
            • rybka.marcowa Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 23:04
              smile) Uśmiałam się.Mam nadzieję że Twoje osierocone maluszki nie dostały
              ADHD?(moja najmłodsza ponoć ma dostać wlaśnie dlatego że ją zostawiam)
              • czar_bajry Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 23:11
                o moje "maluszki" dostały wiatru w żaglebig_grin ale czarnym scenariuszom nie ma
                końca, i na pewno na zła drogę zejdą a szczególnie ta 20-latka co studiuje i
                pracujebig_grin a 16-latka jest "poszkodowana" bo obowiązków przybyło i nad tym też
                dziadki boleją a ja matka wyrodna i o dzieciach zapominam, jakby mi dały
                zapomnieć tymi sms-ami i telefonamitongue_out
                nie przejmuję się głupim gadaniem i udaję głuchąsmile
                • rybka.marcowa Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 23:55
                  Studiuje i pracuje-widzisz,patologię wychowałaś ;P
                  I jeszcze o niej zapomniałaś...

                  No cóż-nie ma co sobie zwracać dupy durnym gadaniem,szkoda zdrowia.

                  Księdza do mnie nie wołajcie
                  Niech nie robi zbędnych szop
                  Tylko ty mi przyjacielu
                  Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop
          • marzeka1 Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 23:01
            Nie wdawaj się w dyskusje, nie tłumacz się, taką właśnie decyzję podjęliście z
            mężem i TYLKO wy macie w tej sprawie rację argumentów. Pamiętaj szczęśliwa matka
            to szczęśliwe dziecko. Osobiście po macierzyńskim wracałam do pracy i nigdy nie
            miałam poczucia, ,że osierocam własne dzieci.
            • rybka.marcowa Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 23:05
              No co Ty,nie tlumaczyłam się i nie mam zamiaru.
              Nikt mi nawet grosza na niańke nie dokłada więc z jakiej racji?
              • jorn1 Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 23:10
                Zrobilas to co chcialas, z poparciem meza, i tego sie trzymaj! Bardzo
                Ci zadzroszcze, ja siedze w domu juz poltora roku i tez ciagne
                resztkami sil, rowniez nie nadaje sie na kure domowa i takze zaczynam
                leczyc depresje/nerwice. Musze wytrzymac jeszcze pare miesiecy, jakos
                sobie poradze. A Ty rob swoje i olej smieszne komentarze tesciowej.
                Pozdrawiam
                • rybka.marcowa Re: Dzięki za dobre słowo ;** 18.06.09, 23:52
                  "Bardzo
                  > Ci zadzroszcze, ja siedze w domu juz poltora roku i tez ciagne
                  > resztkami sil, rowniez nie nadaje sie na kure domowa i takze zaczynam
                  > leczyc depresje/nerwice. "


                  O proszę,czyli jest nas więcej.
                  Bardzo Ci współczuję bo wiem jaki to bólsad
                  Mam nadzieję że wytrzymasz-trzymam kciuki!!
    • girasole01 Re: "Wsparcie" rodziny 18.06.09, 23:11
      A Twoj maz pracuje? I tesciowa nie stwierdzila, ze osierocil dzieci?
      Ja Cie podziwiam, ze mimo depresji, radzilas sobie przez rok z
      malutkim dzieckiem i dwojka starszych.
      W naszym spoleczenstwie to chyba kazde zachowanie kobiety-matki
      bedzie krytykowane. Zostaje w domu z dziecmi - to niedbajaca o
      siebie kura domowa, idzie do pracy - osieroca dzieci. Przykro tylko,
      ze wsrod tych krytykujacych znalezli sie Twoi najblizsi. Trzymaj
      sie, duzo optymizmu zycze!
      • rybka.marcowa Re: "Wsparcie" rodziny 18.06.09, 23:50
        Mąż pracuje i to długo.
        Ale tak właśnie jest dobrze-on pracuje,ja siedzieć całymi dniami z dziećmi.
        Rozpostarte skrzydła kury domowej a pod nimi dziatki-oto co powinno stanowić
        cały mój świat.
        Litości,ile można rozmawiać z dziećmi?

        Co do tej depresji to ciężko było,momentami bałam się o siebie.
        A w tym czasie ci co teraz mają najwięcej do powiedzenia zajęci był wyłącznie
        własną dupą.

        Pozdrawiam
    • magoska1984 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 00:23
      ja szczerze Ci zazdroszcze satysfakcjonującej pracy. Sama może bym
      tak nie zrobiła, narazie. A dla dzieci to będzie lepsze, niż gdyby
      miały patrzeć na dobijającą się mamę.
    • minerallna Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 01:20
      Rybko, tylko mogę Ci kibicować.
      Masz rację i nie da rady inaczej spojrzeć na tą sytuację.
      Bo to reszta rodziny ma problem, nie Ty.
    • lady_nina Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 07:59
      Rybka - przede wszystkim: to jest TWOJE zycie i przezyj je tak jak
      TY chcesz i tak zebys TY byla szczesliwa, a nie tak, zeby sie
      przypodobac czy spelnic oczekiwania matki, siostry czy tesciowej.
      Czy zyjac wg ich wyobrazen i oczekiwan bedziesz szczesliwa? wiec po
      co sie frustrowac? One maja swoje zycie i niech sie nim zajma.

      praktyczna rada - przestan sie przejmowac komentarzami. A kiedy
      takowe padaja nie wdawaj sie w dyskusje i absolutnie nie probuj sie
      tlumaczyc - nie masz takiego obowiazku. Ja stosuje taka strategie od
      lat i nikt mi sie nie osmiela wyskakiwac z takimi tekstami, bo i tak
      je zlewam.
      • agik82 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 08:31
        bardzo dobrze zrobiłaś! jeśli dzieci będą widzieć pracującą ale szczęśliwą i spełnioną matkę to tylko dla nich lepiej niż matka w domu ale z depresją
    • 18_lipcowa1 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 08:51
      Olej rodzine. Ludzie lubia komentowac czyjes zycie i zawsze znajda
      powod. Jakbys nie poszla,to by bylo ze kura domowa, albo len.
      Wiec jesli czujesz sie z tym dobrze i maz Cie wspiera i dzieci sa
      szczesliwe to naprawde olej komentarze tesciowej i matki.

      Moja matka tez JUZ komentuje pewne moje zamiary, oczywiscie sprawia
      ze JUZ mam poczucie winy ale przeciez za chwile sie budze i mysle
      sobie, ze to moje zycie i moja decyzja.
      Mama mi na utrzymanie nie da, mama mi sie dzieckiem nie zaopiekuje
      bo sama pracuje, mojej mamie bylo latwiej, bo miala babcie do pomocy
      itp itd, to co ona moze wiedziec?
      • toniesamowite Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 09:38
        jak to sie mowi: z rodzina to sie dobrze na zdjeciu wychodziwink

        dobrze zrobilas idac do pracy.Te co komentuja Twoje deczje chyba
        troche Ci zazdroszcza,ze same nie mialy/maja takiej mozliwosci.
        Pozdrowionka
      • rybka.marcowa Współczuję Ci 19.06.09, 18:27
        Dziecka jeszcze nie ma na świecie,a ciotki-klotki pewnie już wiedzą jakie
        będziesz miała z nim problemy i jak powinnaś je rozwiązać...
        A pomoc znikoma lub żadna,z wyjątkiem dobrych rad oczywiście bo te nic nie kosztują.
    • zlotarybka_1 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 09:41
      moje dziecko nie skończyło jeszcze roku, a ja już od jakiegoś czasu
      szukam pracy. Moja mama tego nie akceptuje, nie mówi tego wprost,
      ale przeróżnymi aluzjami wpędza mnie w ogromne poczucie winy.
      Jej przykładowe teksty:
      - jak można takie maleństwo oddać pod opiekę obcej osoby?
      - ludziom pieniądze na mózg biją - nie ważne dzieci, ważne, żeby się
      dorobić
      - niektórym matkom dzieci nudzą się po paru miesiącach, do pracy by
      szły...
      itp, itd. Dziwne w tym wszystkim jest przede wszystkim to, że odkąd
      pamiętam mną opiekowała się babcia, mama zawsze dużo pracowała.
      A teraz po każdej rozmowie z nią zastanawiam się czy nie powinnam
      siedzieć w domu aż córka skończy 18 lat...
    • triss_merigold6 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 09:43
      Gratuluję decyzji. Rodzinę z buta. Nie mają racji.
    • daga_j Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 15:43
      Nie potępiałabym Cię aż tak bardzo ALE (o tym "ale" będzie dalej). Bo to
      normalne, jak się ma dzieci, nieco je odchowa to człowiek chce wrócić do pracy
      by zarabiać, by mieć swoje "dorosłe" życie, pieniądze, nawet jeśli sporo tych
      zarobków idzie na opłacenie opieki dla dzieci. Nie wiem czy po urodzeniu
      poprzednich dzieci miałaś taką "długą" przerwę w pracy, czy jak to było, czy to
      właśnie ten rok po trzecim dziecku wpędził Cię w depresję. Ale po części zgadzam
      się z Twoją rodziną. No niestety ale jak ktoś robi sobie trzecie dziecko bo tak
      mu się wymarzyła rodzinka z trójką ukochanych urwisów to nie powinien nagle
      stwierdzić :jednak nie daję rady, to nie dla mnie, ja dam pieniążki a niech ktoś
      za mnie odwali tę niewdzięczną bardzo męczącą i dołującą robotę jaką jest
      wychowywanie dzieci" - no jak to brzmi? Nieładnie prawda? a Twój post właśnie
      taki komunikat wysyła - chciałaś mieć dzieci ale niech się nimi ktoś inny
      opiekuje, bo ty dosłownie Twoje słowa "nie dajesz rady". Co innego powiedzieć
      "kocham moje dzieci ale wracam do pracy bo już lata nie pracowałam a o
      emeryturze trzeba myśleć, chcę byśmy mieli więcej pieniędzy, chcę częściej
      odzywać się do dorosłych, dzieci odchowałam na jakiś tam etap np. przedszkole,
      to wracam do pracy" - inna motywacja, dla mnie zrozumiała i logiczna. A Twoja
      motywacja pójścia do pracy to niestety trochę kiepsko wygląda..
      Jak mówię dla mnie jeśli nie ma względów finansowych to kobieta powinna iść
      pracować dopiero jak pośle dziecko do przedszkola. Bo do 3 lat jest
      najważniejszą osobą i to ona powinna zajmować się takim maluchem, to jej problem
      nieprzespane noce, zmienianie pieluch, pilnowanie by dziecko nie rozwaliło sobie
      głowy przy nauce chodzenia - te najtrudniejsze i ciężkie chwile, które niestety
      tak wiele mam zostawia dla babć czy nianiek..
      • zuzanna56 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 18:13
        Dziwna rodzina. Znam mnóstwo matek pracujących, nawet z tak małymi
        dziećmi jak twoje najmłodsze i w moim środowisku nikogo to nie dziwi.
      • rybka.marcowa Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 18:17
        Halo,gdzie ja napisałam że mam dość własnych dzieci i chcę komuś zapłacić za
        wychowywanie ich(bo tak sugerujesz)?



        A jak ci napiszę że normalne życie zawodowe zaczęłam w wieku 28 lat,czyli
        zaledwie 4 lata temu?
        Że nakończyłam szkół a były mąż poprzez dokładanie coraz to nowych obowiązków
        skutecznie utrudniał mi pójście do pracy?
        Że teraz pracuję na pół etatu a resztę czasu poświęcam dzieciom?
        • daga_j Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 21:48
          To co napisałam to był mój odbiór Twojego wpisu. Napisałaś jedynie: "nie nadaję
          sie na kurę domową.
          Męczyłam się okrutnie i ten rok w domu przypłaciam depresją którą leczę. " - dla
          mnie to właśnie brzmi jak próba ucieczki od domowego kieratu, czyli bądź co bądź
          również od dzieci, wymiganie się od całodobowego zajmowania się nimi. Nie mówię,
          że każda matka ma być non stop przy dziecku pełne 3 lata bez godziny przerwy,
          nie zrozum mnie aż tak! Ale co innego jak raz na jakiś czas zostawia się
          dziecko(dzieci) z babcią czy opiekunką, bo się chce odpocząć, wyjść do kina, czy
          spędzić pół dnia z przyjaciółką/mężem. Nie rozumiem po prostu czym kieruje się
          kobieta, która ma dość pieniędzy z pracy męża ale jednak chce iść do pracy zanim
          jej dziecko skończy te 3 lata. Bo ja uważam, że te pierwsze 3 lata to taki okres
          inwestowania swojego czasu w dziecko, nauczenie trudnych lecz ważnych spraw, jak
          odzwyczajanie od smoka, butelki, nauka chodzenia, odpieluchowanie, takie ważne
          momenty, które uważam powinny należeć do rodziców.
          Ale oto zdradzasz drugą stronę medalu, która całkowicie odmienia sytuację -
          teraz piszesz, że podjęłaś pracę na pół etatu, no daj spokój, to diametralna
          różnica - trzeba było to napisać w pierwszym poście to miałabyś inną odpowiedź
          ode mnie smile Faktycznie 4 godziny dziennie to nie jest trauma dla dzieci nawet
          tych poniżej 3 lat wink W ten sposób można pogodzić pracę zawodową - spełnianie
          się i odstresowanie od pisków dziecięcych, z życiem rodzinnym i domowym, ze
          sprawowaniem podstawowej opieki nad dziećmi.
          Myślę, że po to piszesz na forum, żeby usłyszeć opinie innych kobiet, ja więc Ci
          moją przedstawiam: praca na cały etat = zło dla dzieci (o ile nie przemawiają za
          tym względy finansowe ale to już mówiłam wyraźnie), praca na pół etatu = do
          pogodzenia z życiem domowym.
          Powodzenia.
          • lisbeth25 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 22:07
            > praca na cały etat = zło dla dzieci
            Twój mąż nie pracuje lub pracuje na pół etatu?
      • lisbeth25 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 22:04
        Pochwal się, czy Twój mąż został 3 lata w domu po urodzeniu każdego
        dziecka. Jeśli nie to po co mu dzieci?
        > Bo do 3 lat jest
        > najważniejszą osobą i to ona powinna zajmować się takim maluchem,
        to jej proble
        > m
        > nieprzespane noce, zmienianie pieluch, pilnowanie by dziecko nie
        rozwaliło sobi
        > e
        > głowy przy nauce chodzenia
        Współczuję patologicznych wzorców. W normalnej rodzinie to obowiązek
        obojga rodziców.
    • rybka.marcowa Historii c.d 19.06.09, 18:31
      Matka nie traci czasu na gadanie,za to..działa.
      Oznajmiła że skoro stać mnie na "ładowanie w dupe kasy obcej babie" to mam
      zapłacić za wyjazd starszych dziewczynek nad morze który ona zamierzała
      sfinansować,ale właśnie się rozmyśliła...


      Wyjazd w poniedziałek(TEN poniedziałek).
      • zuzanna56 Re: Historii c.d 19.06.09, 18:41
        rybka.marcowa napisała:

        > Matka
        > Oznajmiła że skoro stać mnie na "ładowanie w dupe kasy obcej
        babie" to mam
        > zapłacić za wyjazd starszych dziewczynek nad morze który ona
        zamierzała
        > sfinansować,ale właśnie się rozmyśliła...


        No tak...
        Zastanawiałam się czemu dorosła kobieta tak się przejmuje gadaniem
        mamy.
        • rybka.marcowa Re: Historii c.d 19.06.09, 18:42
          Zwariowałas?
          Nie ma to jak super wniosek.
          Kończe temat bo zaraz się dowiem że jestem sprzedajną dz...ką.
          • zuzanna56 Re: Historii c.d 21.06.09, 13:55
            rybka.marcowa napisała:

            > Zwariowałas?
            > Nie ma to jak super wniosek.
            > Kończe temat bo zaraz się dowiem że jestem sprzedajną dz...ką.
            >


            Ty to powiedziałaś.
            Słuchaj, nic nie mam przeciwko matkom pracującym, sama pracuję, mam
            koleżanki, nawet z trójką nie za dorosłych dzieci, które pracują.
            Dziwi mnie tylko to że tak bardzo przejmujesz się gadaniem rodziny.
            Może jest jakiś powód, a może nie, nie wiem. Ty to musisz wiedzieć,
            dlaczego nagle twoja matka zmieniła zdanie, chyba jej się twój
            powrót do pracy nie podoba, tylko że jak dla mnie, okazuje to w
            dziwny sposób, krzywdzący dla wnuków.
        • rybka.marcowa Aha 19.06.09, 18:44
          I czytaj uważnie to wyczytasz że mamy gadaniem się akurat nie przejmowłam bo
          milczała i do dzis tematu mojej pracy nie poruszała.
        • wieczna-gosia Re: Historii c.d 19.06.09, 22:07
          bez przesady zuzanna, dziadkowie moga miec fanaberie zaplacic za wakacje
          wnuczek. A czlowiek jak ma matke to sie nia przejmuje i tyle, szczegolnie jak
          musi zmasowany atak na swiatopoglad przezyc.
          • zuzanna56 Re: Historii c.d 21.06.09, 13:50
            wieczna-gosia napisała:

            > bez przesady zuzanna, dziadkowie moga miec fanaberie zaplacic za
            wakacje
            > wnuczek.


            Pewnie że mogą. Mogą też bezkarnie komentować wybory córki czy
            synowej. A ja mogę mieć własne zdanie.
      • 18_lipcowa1 tym bardziej olej 19.06.09, 20:07
        twoja matka zwyczajnie probuje toba manipulowac i karac cie za to ze
        postepujesz wbrew jej woli i oczekiwaniom tylko zapomniala, ze
        jestes juz dorosla i sama jestes matka
        • rybka.marcowa Re: tym bardziej olej 19.06.09, 20:12
          Mam gdzies jej finansowanie.Opłace te wczasy,przynajmniej mi nie wypomnie(jak
          rok temu).
          • zuzanna56 Re: tym bardziej olej 21.06.09, 14:01

            rybka.marcowa napisała:

            > Mam gdzies jej finansowanie.Opłace te wczasy,przynajmniej mi nie
            wypomnie(jak
            > rok temu).

            A więc jednak rok temu opłaciła wczasy i potem wypomniała.
            Teraz jest wkurzona że córka nie robi jak się mamie podoba.
            Rybko, żyj własnym życiem, podejmuj właściwe wybory, daj w końcu
            rodzinie do zrozumienia że jesteś dorosła.
      • niki_222 Re: Historii c.d 20.06.09, 08:26
        > Matka nie traci czasu na gadanie,za to..działa.
        > Oznajmiła że skoro stać mnie na "ładowanie w dupe kasy obcej babie" to mam
        > zapłacić za wyjazd starszych dziewczynek nad morze który ona zamierzała
        > sfinansować,ale właśnie się rozmyśliła...


        popieram mame
        • niki_222 Re: Historii c.d 20.06.09, 08:35
          szkoda mi dzieci rodziców pokroju rybkiuncertain
          potem sie dziwicie ze dzieciory rozwydrzone są a kolo grupy nastolatkow strach
          przejść
          niestety takie podejscie matek odbija sie niekorzystnie na dzieciach
          po ch... robic dzieci jak sie od nich ucieka???
          • rybka.marcowa Re: Historii c.d 20.06.09, 11:27
            Nawet nie skomentuje tych głupot.
            To wszystkie pracujące matki robia dzieci a potem od nich uciekaja tak?



            Księdza do mnie nie wołajcie
            Niech nie robi zbędnych szop
            Tylko ty mi przyjacielu
            Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop
    • sanna.i Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 18:37
      Nie zrobiłaś nic złego.Staraj się tylko zawsze znaleźć czas dla dzieci i bedzie
      ok.Szczęśliwa mama to dobra mama.Rodzina się przyzwyczai i dojrzeje wink
      • rybka.marcowa Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 18:40
        No właśnie wpędzili mnie w takie poczucie winy że czuje się jakbym kogoś nożem
        zadżgała.
        Paradoksalnie dzieciom poświęcam więcej uwagi niż wtedy gdy siedziałam pół dnia
        w necie.
        Napewno jest to lepiej wykorzystany czas.


        Księdza do mnie nie wołajcie
        Niech nie robi zbędnych szop
        Tylko ty mi przyjacielu
        Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop
      • miruka Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 18:44
        i nie mów że oddajesz niani całą pensję, jedynie pół, drugie płaci
        Twój mąż, ja tak zawsze o tym myślę, rozumiem Cię chociaż sama
        jestem urodzoną kurą domową, tyle że nie umiem gotować więc mnie
        nikt na kurę nie chce, a najmniej mój mążwink
        • kropkacom Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 18:46
          To Twoja decyzja i rodzinie nic do tego.
        • rybka.marcowa Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 18:49
          Jezuuuu....

          RAZEM wychodzi większa częśc mojej pensji,co to za różnica kto płaci?
          Kasa jest ze wspólnego budżetu,to chyba zrozumiałe?

          Mój mąż to na szczęście nie ten co każe za zeszłoroczne wakacje oddawać.

          Księdza do mnie nie wołajcie
          Niech nie robi zbędnych szop
          Tylko ty mi przyjacielu
          Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop
          • sanna.i Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 19:56
            Mnie się wydaje, ze miruce nie o to chodziło,żeby się czepić wink
            Bardziej o to,że to dwoje rodziców płaci za opiekunkę, połowę ty połowę mąż (tak
            pro forma), więc jeśli to jest argument rodziny (że wydajesz całą pensję), to
            jest do obalenia. Dobrze zrozumiałam?
            • zlotarybka_1 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 20:03
              no ja też dokładnie tak mirukę zrozumiałam, zresztą podzielam jej
              zdanie. I dlatego nie wiem skąd tak nerwowa reakcja u rybki marcowej.
              • rybka.marcowa Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 20:13
                A bo ogólnie wkurzona jestem,jeszcze jakby było mało to pralka mi sie popsułacrying
                Jak kogos uraziłam to przepraszam.;/
            • rybka.marcowa Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 20:15
              Że "pcham w d...ę obcej babie" to jedno,a że dzieci osierocone to drugie.
    • lidia341 Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 19:14
      Rybka nie przejmuj się. Zresztą jaka to rodzina i co w tym dziwnego że
      posiadając dzieci idziesz do pracy? Takie czasy. Ja mam dwójkę i muszę pracować.
      Dasz sobie radę. A rodziną się nie przejmuj. Zazdroszczą Ci że sobie świetnie
      radziszsmile
    • majmajka Re: "Wsparcie" rodziny 19.06.09, 21:16
      Nie daj sie tylko. Szczesliwa matka to najlepsza matka na swiecie.
    • kol.3 Re: "Wsparcie" rodziny 20.06.09, 08:11
      Uważam, że zrobiłaś bardzo dobrze wracając do pracy. Polityka "prorodzinna" w
      Polsce najbardziej bije w kobiety, które urodziły dzieci i na swoje nieszczęście
      chciały je trochę odchować w domu. Proszę się przyjrzeć systemowi emerytalnemu,
      każdy urlop wychowawczy zmniejsza dramatycznie Twoją przyszłą emeryturę. Nawet
      jeśli sporo płacisz niańce, pracodawca płaci Ci składki emerytalne. I to się
      liczy najbardziej.Czas pracuje na Twoją korzyść, dziecko szybko dorośnie i
      przestanie korzystać z niańki, a Ty masz pracę i staż.
      A Twoja teściowa po prostu nie myśli.
      • rybka.marcowa Re: "Wsparcie" rodziny 20.06.09, 11:36

        Uważam, że zrobiłaś bardzo dobrze wracając do pracy. Polityka "prorodzinna" w
        Polsce najbardziej bije w kobiety, które urodziły dzieci i na swoje nieszczęście
        chciały je trochę odchować w domu.

        Kol,to jest jeden z wazniejszych powodów dla którego wróciłam do pracy.

        Ze trzy moje znajome w ostatnim czasie nie miały czego szukać w firmie po
        odchowaniu dzieckacrying
        Bałam się okrutnie czy po paru latach siedzenia ktoś mnie zechce zatrudnić.

        Zapytałam tylko teściowej,czy da mi gwarancję że za 3 lata(a będe wtedy miała 35
        lat) znajdę pracę.

        Odpowiedziała że to najlepszy wiek na powrót do życia zawodowego ;DDD

        Księdza do mnie nie wołajcie
        Niech nie robi zbędnych szop
        Tylko ty mi przyjacielu
        Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop
      • berecik7 Re: "Wsparcie" rodziny 20.06.09, 11:47
        A mnie szokuje podejście niektórych z was do problemu depresji. Ja wiem, że w
        naszym społeczeństwie to ogólnie ciemnota panuje w tej kwestii, ale żeby na
        takim światłym forum??? Z niektórych postów wynika, że depresja to taka nie
        choroba tylko fanaberia. Ot, matce się znudziły dzieci to ciach. ogłasza , że ma
        depresję i wszystko ma od tego momentu w dupie. Nowotwory, cukrzyca, złamana
        noga - o, to są problemy nad którymi cmokamy ze współczuciem i nikt się chorego
        nie czepia, że mu się dzieci znudziły...No ale depresja??? Traktujecie tego typu
        chorobę jak zachciankę leniwej mamusi. Wszystkich niedouczonych zapraszam na
        strony www poświęcone depresji. Jest ich w necie bez liku, można się oświecić
        zanim się zacznie głupoty wypisywać. Przypominam tylko, że depresja bywa chorobą
        śmiertelną.

        Do autorki wątku - bądź twarda i nie daj się represjom. Chcesz postępować tak,
        jak uważasz za słuszne, więc odbierzesz twardą lekcję rodzinnego ostracyzmu.
        Widać , że wcześniej nie przyzwyczaiłaś rodziny do tego, że to TY decydujesz o
        swoim życiu. Lepiej późno niż wcale. Dasz radę, a im się znudzi po jakimś czasie.
        • rybka.marcowa Re: "Wsparcie" rodziny 20.06.09, 11:56
          A mnie szokuje podejście niektórych z was do problemu depresji. Ja wiem, że w
          naszym społeczeństwie to ogólnie ciemnota panuje w tej kwestii, ale żeby na
          takim światłym forum??? Z niektórych postów wynika, że depresja to taka nie
          choroba tylko fanaberia.

          Leczę się,więc u mnie to choroba,ale powszechnie uważa się że to coś w rodzaju
          chandry.
          Tymczasem to choroba która może zaprowadzić do próby samobójczej;/

          "Widać , że wcześniej nie przyzwyczaiłaś rodziny do tego, że to TY decydujesz o
          > swoim życiu. Lepiej późno niż wcale. Dasz radę, a im się znudzi po jakimś czasie"

          Tak,tak!
          Zdecydowanie więcej asertywności i przestaną podskakiwać.
          Tak nas traktuja jak na to pozwalamy.

    • panirogalik Re: "Wsparcie" rodziny 21.06.09, 16:49
      przy następnej okazji zapytaj matkę i teściową wprost, czy jeżeli odpukać, coś
      się stanie twojemu mężowi, będą utrzymywać ciebie i dzieci. Szczególnie ze ty
      jeśli nie będziesz pracować przez kilka lat, mozesz mieć problem ze znalezieniem
      dobrej pracy. I konkretnie zapytaj, jaką kwotę każda z nich deklaruje się ci
      wpłacać jakby co. I czy już teraz pomyślały o jakimś zabezpieczeniu dla ciebie
      na wypadek. I zapytaj twardo, niech ci jedna z drugą odpowie a nie że zapytasz a
      one na to po prostu zamknął dziób z głupią miną i rozejdzie się po kościach.
      Jeżeli temat już dla nich jest przedyskutowany i nie będą do tego wracać, ty
      powróć do tego i zacznij rozmowę, niech "mądre" życiowo panie się zdeklarują,
      może ci coś przepiszą, jakieś mieszkanie na przykład?
Pełna wersja