Dodaj do ulubionych

Seks w trójkącie

16.12.03, 14:16
Witajcie!
Ostatnio poruszałyście wiele spraw, np. dotyczących orgazmów. Dlatego ja też
mam takie nietypowe pytanie.Chyba w internecie łatwiej zacząć taką rozmowę,bo
jesteśmy bardziej anonimowe. Mój mąż od dłuższego czasu namawia mnie na seks w
trójkącie. Ja nie mam ochoty.Ale interesuje mni, czy może, któraś z Was się
zgodziła na coś takiego. Żałujecie, czy byście to powtórzyły.Jestem ciekawa
Waszych opini, może to pomoże mi w rozmowie z mężem.
Obserwuj wątek
    • anulkas1 Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 14:49
      W jakim skladzie bylby ten trojkat?
      • iga31 Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 15:06
        Jeśli wogóle bym miała sie na coś zgodzić, to raczej wchodzi w gre inna
        dziewczyna.Jakoś nie moge sobie wyobrazić innego,obcego faceta...
        Wogóle trudno mi cos takiego dopuscic do głowy, ech ci mężczyźni...
      • lula11 Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 15:07
        Może jestem staromodna, ale uważam że miłość i jedność ( znaczy seks) dzieje się
        między dwojgiem, a troje to już tłok.
        Nigdy w życiu nie zgodziłabym się n taki seks, jestem zbyt zazdrosna, zresztą mój mąż
        też jest zazdrośnikiem i nigdy niczego takiego nie proponował, na szczęście.
        Najważniejsze jest to, co czujesz, jeżeli tego nie chcesz, to nie zmuszaj się.
        Pozdrawiam
    • evee1 Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 15:12
      Wlasnie, ciekawa jestem jaki sklad trojkata ma na mysli maz.
      2 panie, plus on? A ciekawe jakby zareagowal jakbyc spytala
      co on na 2 panow plus Ty?
      • iga31 Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 15:21
        Mąż mi dał wolny wybór. Równie chętnie dwóch panów, jak i dwie panie. Szczerze
        mówiąc najpierw namawiał mnie na układ ja,on i jeszcze jeden facet.
        • rrenata Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 15:38
          W chwilach uniesienia mój ukochany czasem pyta, czy zgodziłabym się zaprosić
          jakąś koleżankę, ja odpowiadam, że oczywiście - ale obydwoje wiemy, że to
          zwykłe świntuszenie dodające tylko smaczku! Nie wiem, na ile poważnie podchodzi
          do tego Twój mąż...
          Podobno fantazje na temat więcej niż jednej partnerki w łóżku to archetypiczna
          cecha samca, mająca potwierdzać jego heteroseksualność! No i ta fantazja
          ostatnio słowem się stała - nasz maleńki lokator pod moim sercem jest
          dziewczynką (yeees!!) Jakby nie patrzył - mój mężczyzna ma teraz dwie baby w
          łóżku wink Pozdrawiam Was, e-mamy!
          Renata (z Heleną, którą wreszcie wyściskam 2.03.2004)
    • szymanka Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 15:35
      Kurczę, Iga zaskoczyłaś mnie. Tak sobię myślę co ja bym zrobiła... i chyba bym
      stchórzyła he he. A może ... nie, chyba jednak nie smile)
      Jeśli Ty nie masz ochoty to właściwie sprawa jest przesądzona. Osobiście nie
      mam nic przeciwko nowościom w łóżku ale pod warunkiem że obie strony to
      akceptują.
      Sama jestem ciekawa doświadczeń dziewczyn, przyłączam sie do prośby o opinie z
      takich doświadczeń.
      • ewa216 Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 16:04
        Witam. ja bym się w życiu nie zgodziła na drugą kobietę w łóżku.poprostu nie
        wyobrażam sobie ja mogłabym patrzeć jak mój facet ją dotyka itd. prędzej na
        drugiego faceta ale myślę ze mojemu partnerowi raczej odpowiada wersja z
        kobietą. ale mam pytanie: czemu Twój mąż proponował mężczyznę?tzn.jakich doznań
        (wzrokowych,dotykowych) miałoby mu to dostarczyć? strasznie mnie to
        zaintrygowało.ps. myślę,że nawet gdybym się zgodziła na taki rodzaj seksu to
        po fakcie bym wypominała partnerowi "tę drugą" i pewnie miałabym jakieś
        moralne wyrzuty itd. no poprostu to zawsze sex z inną i pewnie po pewnym
        czasie traktowłabym to jako pewnego rodzaju zdradę mimo wcześniejszej zgody.
        Pozdrawiam.Ewa
        • iga31 Re: Seks w trójkącie 21.12.03, 14:48
          Mąż właściwie nie określił dokładnie dlaczego inny meżczyzna. Stwierdził, że nie
          ma dla niego, aż tak dużego znaczenia płeć tej trzeciej osoby. Chodzi raczej o
          dreszczyk emocji i odrobinę szaleństwa smile A meżczyznę dotąd proponował dlatego,
          że sądził, iż nigdy nie zgodzę sie na dziewczynę. A ja chyba jednak wolałabym z
          kobietą ze względów estetycznych...

          A wy, jeśli już myślicie o trójkącikach, to wolałybyście z kobietą, czy z mężczyzną?
          • pokusa6 Re: Seks w trójkącie 28.12.03, 22:07
            iga31 napisała:

            > Mąż właściwie nie określił dokładnie dlaczego inny meżczyzna. Stwierdził, że
            ni
            > e
            > ma dla niego, aż tak dużego znaczenia płeć tej trzeciej osoby. Chodzi raczej o
            > dreszczyk emocji i odrobinę szaleństwa smile
            >
            > A wy, jeśli już myślicie o trójkącikach, to wolałybyście z kobietą, czy z
            mężcz
            > yzną?
            ja jesli juz to odziewczyne byla bym strasznie zazdrosna .myslala bym pewnie
            caly czas czy ona czase nie jest lepsza odemnie.a potem bym sie zastanawiala
            czy on sie z nią nie spotyka.ale ja jestem straszna panikara
    • alexa15 Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 18:28
      Kiedyś sama miałam ochotę i się mocno zastanawiałam... Nie zdecydowałam się z
      powodu chyba tylko 1 rzeczy: wiem, że mąż mnie kocha i nie zdradza, ale bałam
      się, że ta druga w łóżku to może być początek czegoś więcej, jakby takie ciche
      przyzwolenie. Bałam się, że kolejne spotkanie mogłoby się odbyć bez mojego
      udziału. Może to głupie, ale tak czułam. Mimo to nadal jestem ciekawa jak to
      jest. (he he he- jak się zdecydujesz, to daj znać). Pozdrawiam.
    • kamilchen Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 21:30
      Seks w trojkacie mam za soba. To bylo naprawde wielkie przezycie, niestety nie
      tylko pozytywne... Zaczelo sie od tego, ze moj kochany mężczyzna zaczal o tym
      wiecej mowic a skonczylo sie na tym, ze sie zgodzilamwink Zaproslilismy moja
      przyjaciolke do siebie. Ja nie mialam odwagi zaczac, nie wiedzialam z reszta
      jak ona zareaguje na takie pomysly, dlatego on przejąl inicjatywe i akcja
      rozwinela sie bardzo sprawnie. Bylo to dla mnie cos niesamowitego. Nie
      sadzilam, ze moja przyjaciolka tak chetnie do tego podejdzie a i nie
      przypuszczalam, ze mnie sie to tak spodoba... Moj mąż stanąl na wysokości
      zadania i w chwilach mojego zawahania potrafil sie mna zajac w taki sposob abym
      nie poczula sie odrzucona. Sam seks byl naprawde wspanialy, choc przekonalam
      sie, ze jestem heterowinki teraz wiem, ze nie byl wart zachwiania przyjazni.
      Trudno odeprzec zarzut "wykorzystalas mnie po to, by jemu bylo dobrze" ;/
      Musialam długo pracowac na to, by odbudowac zaufanie przyjaciolki. Bylo wiele
      łez. Nadal jestem otwarta na nowe doznania ale wiem, ze nie warto wystawiac na
      probe przyjaciol. A tak szerzej patrzac na sprawe, w chwilach kiedy mojego męża
      przy mnie nie ma i musze radzic sobie sama, nie przychodzi mi do glowy tamta
      noc ale chwile kiedy jestesmy sami... I to sa najpiekniejsze chwile mojego
      zycia.
    • ggkk Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 21:43
      Mialam okazję szczerej rozmowy z mężczyzna , który ( oczywiscie w tajemnicy
      przed żoną )praktykuje seks w trójkącie. Na jego propozycje dołączenia do
      układu ja,on + kolega nie przystałam , ale dowiedziałam się dlaczego taki układ
      jest atrakcyjniejszy.Z tego co twierdził ten pan ,dwie kobiety i męzczyzna to
      dobre dla szczeniaków i wynika z czystej ich zachłanności Młodzi
      dowartościowują sie ilościąsmile) Prawdziwe wyrafinowanie i ostre doznania mozna
      oczekiwać dopiero przy obecności dwóch samców. Erotyka na wyższym
      poziomie.Najwyższym?No i ponoć każda z pań, nawet mimo początkowych oporów
      wychodzi z takiej przygody jak nowonarodzona (heh) i każda podpisuje się pod
      opinia "było za...biście". Tak więc- nie wiemy co tracimy! ( Przynajmniej
      niektóre z nas) Powodzenia na nowej drodze doznań:--))
    • anjaaa Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 22:00
      Nigdy!wink))
      • kamilchen Re: Seks w trójkącie 16.12.03, 22:16
        Nie postrzegajcie jednak moich doswiadczen jako zniechecajacych... Dzis tez
        zgodzilabym sie na trojkat... moze tylko w innym skladziewink bardziej
        przemyslanym.
        Trzeba próbować zyciawink
        I kochać. Tak jak ja do dziś kocham mojego Królewicza z bajki.
        • ewa216 Re: Seks w trójkącie.Do kamilchen 16.12.03, 22:27
          Witaj. A nie czułaś żadnego ukłucia zazdrości gdy On kochał się czy całował z
          Twoją przyjaciółką? Mnie boli brzuch na samą myśl o tym. Napisz co czułaś.
          Pozdrawiam.Ewa
          • blum5 Re: Seks w trójkącie.Do kamilchen 17.12.03, 00:12
            wierzyć mi się nie chce! jestem widzocznie staromodna. ale wprowadzać 3 osobę
            do związku na całe życie? i jeszcze patrzeć na to jak mąż wpółzyje z nią? czy
            wy nie oglądacie za dużo pornoli? rozumiem poświntuszyć można rozmową? ale nie
            miałabyś wyrzutóe sumienia? a gdzie jakaś moralność (co to jest zapytacie?) czy
            bycie kobietą nowaoczesną polega na experymentowaniu w sexie grupowym? czy w
            ten sposób mąż nie daje ci do zrozumienia że się tobą znudził w łóżku? brak mi
            słów naprawde. uważam ze taki sex ma nieodwaracalne skutki i może nawet
            zrujnować małżeństwo.
            pozdrawiam
            staromodna babcia
            • eenia Re: Seks w trójkącie.Do kamilchen 17.12.03, 00:25
              blum5- popieram po stokroć!
            • mamasita Re: Seks w trójkącie.Do kamilchen 20.12.03, 12:00
              To z czasów panienskich wspomnienie: nie trojkat na raz ale dizelieni sie
              facetem. Dawno dawno temu na innym kontynencie, w gorącycm klimacie trzy
              dizewczyny znalazły jednej nocy slicznego chlopaka na przyjeciu i zabraly go ze
              soba do domu. I kazdej nocy jedna z nich zabierala go do swojego pokoju by
              umilac sobie noc. facet byl w niebowziety, dizewczyny tez do momentu gdy
              wyjchal on i wrocil z wyprawy w dzungle po jakims czasie i zostal ze mna na
              dluzej. No to tu juz konic bajki bo zaczely sie awantury ze jak mozna go bylo
              podebrac. Sliczny chlopiec nadal utzymuje ze mna kontakt emailowy, juz jako
              koelga i bez podtekstow. No i mamy zawsze zaproszenie z męzem i synkiem do
              Paryza bo tez wrocil do Europy.
            • texus Re: Seks w trójkącie.Do kamilchen 18.01.04, 02:08
              Ja w życiu bym nie poszła na taki układ, z resztą mój mąż też nie. Nie chodzi
              tu o moralne podejście ani o to, że jestem staromodna czy coś w tym stylu. Po
              prostu tak czuje i już. Myśl, że mój mężczyzna dotyka inną kobietę przyprawia
              mnie o mndłości, a ja też jestem niedotykalska i jedyną osobą, której pozwalam
              się dotknąć jest właśnie mój mąż. Możliwe, że ma na to wpływ incydent z okresu
              dojrzewania, kiedy zostałam zgwałcona.
    • edytkus Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 05:54
      Nie zgodzilabym sie z zazdrosci wink Jeszcze gdy nie bylismy malzenstwem
      nadarzyla sie "okazja," inicjatywa wyszla od innej kobiety a moj jeszcze-nie-
      maz ochoczo sie nastawil. Nie powiem, bylam zaintrygowana ale sie nie zgodzilam.
      • martynka30 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 09:50
        U nas jakiś czas temu zaczęło się od "świntuszenia" na ten temat w łóżku i nie
        powiem, bardzo nas te wizje kręciły. Do decyzji dojrzewałam kilka miesięcy,
        mój mąż chciał, ale nie naciskał. Dla mnie kluczową sprawą było wybranie tej
        trzeciej. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że to niebezpieczna zabawa, igranie
        z zazdrością. Dlatego zapytaliśmy o to naszą koleżankę, byłą kochankę mojego
        męża. Dlaczego ją? Bo miałam pewność, że ich układ był czyto fizyczny, że mój
        mąż nigdy nie zaangażował się w tę znajomość emocjonalnie (opowiadał mi o
        niej, zanim zaczęliśmy się zastanawiać się nad trójkątem) więc wiedziałam, że
        nie będę zazdrosna, nie będę zastanawiać się później czy aby nie myśli niej,
        nie ma ochoty zadzwonić itd. Poza tym sądzę, że do podjęcia takiej decyzji
        potrzebna jest bardzo duża bliskość, zaufanie i absolutna pewność miłości tej
        drugiej osoby, by nie myśleć później, czy jemu nie lepiej z tamtą. Jak jesteś
        całkowicie przekonana, że to Ty jesteś tą jedyną i Twój facet kocha Cię
        bezgranicznie to da sięsmile. A sam seks? Hmmm... Mamy takie poczucie, że
        zrealizowaliśmy jedną ze swoich fantazji, ale szczerze mówiąc było tak sobie,
        oboje byliśmy zbyt skrępowani. Łatwiej jednak o tym mówić...wink. I mój maż też
        już wie, że co innego oglądać filmy pornograficzne, a co innego w
        rzeczywistoścismile. Ja nie żałuję, ale na pewno nie decyduj się jeśli masz
        jakiekolwiek wątpliwości!
      • martynka30 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 09:57
        No i dodam, że bardzo ważne jest, by ta trzecia osoba zdawała sobie sprawę, że
        to tylko seks, żeby jej w żaden sposób nie skrzywdzić, by nie miała poczucia
        wykorzystania, ale by sama w pełni świadomie podjęła taką decyzję. Moim
        zdaniem przyjaciółki ze względu na zbyt dużą więź pozaerotyczną odpadają (ale
        to moje zdanie), na pewno odpadają też wszystkie osoby co do których jest
        podejrzenie, że są rozchwiane emocjonalnie.
    • agy Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 09:43
      Najpierw trójkąt , a potem co ? Uprżąż dal knonia?? Przebieranka w oficera ?
      Sorry, ale albo to nuda albo...? Nigdy nie wpuściłabym nikogo do naszego
      łóżka. Nie warto zmuszać się do czegoś, o czym nigdy nie zapomnisz tylko
      dlatego,że partner ma takie fantazje. Fantazje muszą być wspólne aby
      przynosiły radość.
      • agy Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 09:45
        Sorki. Miało być: uprząż dla konia.
    • nastka_7 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 10:48
      A co z "wiernością", którą przyrzekaliscie sobie na ślubie? Sorry, ale dla mnie
      jest to niepojęte. No chyba, że było to mówione "na odwal", bez zrozumienia
      treści. Pozdrawiam.
      • exodus774 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 11:19
        Ja jestem osobą dośc otwartą na wszelkiego rodzaju nowości jeżeli chodzi o
        seks, ale mysle że bałabym się ryzykować swojego związku tylko dla
        zrealizowania jakiejś fantazji. a niestety decyzja o takiej próbie jest niczym
        innym jak wystawieniem zwiazku na próbę bo nigdy nie wiadomo jak my zareagujemy
        na takie przeżycie i jak zareaguje na nie partner. Czy np pomimo fantastycznych
        doznań fizycznych nie pozostawi w was zadry czy nie bedziesz się zastanawiała
        czy tamta trzecia bardziej mu się podaoba itp.Zwłaszcza że podjęcie takiej
        decyzji wydaje mi się jest związane z dojściem do pewnego etapu otwartości na
        innych ludzi. Kocham mojego męża i nie wyobrazam sobie sytuacji w trójkącie (a
        naprawde do pruderyjnych osób nie należe) pozostawiam to w sferze fantazji
        przyjemnie ubarwiających grę wstępną. Zresztą często powtarzam mojemu mężowi,
        że jeżeli kiedykolwiek zdaży mu sie mnie zdarzyć (wierze że raczej sie nie
        zdarzy , ale nigdy nie mówie nigdywink)to ma zrobić wszystko zebym sie o tym nie
        dowiedziała bo bede cierpieć więc nie wyobrazam sobie jak mogłabym patrzeć
        spokojnie jak dotyka inną kobietę, całuje ją (zresztą on nie wyobraza sobie
        mnie z innym facetem też)

        Decyzja należy do ciebie jezeli uważasz ze oboje jesteście na tyle silni i
        wasze małżeństwo to wytrzyma , masz na to ochote to spróbuj . Natomiast jeżeli
        czujesz najlżejszy opór ze swojej strony to lepiej odpuść sobie czasem nie
        warto ryzykować czegos naprawde ważnego dla chwili łózkowego uniesienia które
        mozna i tak w inny sposób osiągnąć.
    • olaj10 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 11:02
      czemu nie, może hmmm Brad Pitt.

      hehe, a mój mąż by mi łeb ukręcił już nawet za sam pomysł wink. On to dopiero ma
      zasady wink

      Pozdrawiam olaj10
      • olaj10 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 11:05
        A w sumie skąd ludziom takie pomysły przychodzą do głowy? Dlaczego?
        • agy Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 11:10
          Bo za dużo pornoli i świerszczy oglądali.
    • zgagusia Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 11:41
      A dlaczego tylko trójkąt? Wyobraznia nie podpowiada bardziej skomplikowanych
      figur geometrycznych i nie ograniczonych tylko do dwóch wymiarów? A co powiecie
      na seks w bipiramidzie pentagonalnej? wink

      Aga
      • dzidecka Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 11:45
        Nigdy w życiu! Za nic na świecie! Mój facet i tylko mój! tongue_outP
        • martynka30 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 12:17
          A po co te złośliwości (co poniektórych)? Nikt tu nikogo do niczego nie
          namawia, przeciwnie wszystkie osoby, ktore się zastanwialy nad trójkątem, lub
          doświadczyły tego, mówią że nie warto w przypadku najmniejszych wątpliwości. A
          co do wierności to wszystko jest kwestią tego co ludzie przez to rozumieją, co
          sobie obiecali, czego oczekują. Dla jednych zdradą będzie oglądanie porno, dla
          innych platoniczny flirt nie będzie zdradą. Problemy pojawiają się kiedy osoby
          w zwiazku inaczej rozmieją wiernośc, o wtedy to tak. Ale jeśli dwie dorosłe
          osoby zechcą świadomie i za obopólną zgodą zaprosić do łóżka kogoś trzeciego,
          to trudno mówić o zdradzie. Zresztą wierność i lojalność to coś więcej niż
          seks. Dla mnie tak samo nielojalny jest facet, który decyduje się na skok w
          bok, jak i ten, który np. pozwala sobie na poniżające żarty z żony w
          towarzystwie (bez towarzystwa zresztą też), nie staje po jej stronie w
          sytuacjach konfliktowych, zdradza jej tajemnice, mówi niepochlebne rzeczy o
          niej itd.

          Jeśli ciekawi Cię jak niektórzy godzą pojęcie wierności z decyzją o trójkącie
          to zapytaj, powiedz, że masz wątpliwości, że Ty tego nie umiałabys pogodzić, a
          nie oceniaj, czy stawiaj wartościujące tezy, że przyrzekały sobie wierność bez
          zrozumienia.

          Wszystkie macie prawo uważać, że trójkąt jest destrukcyjny dla związku, macie
          prawo odrzucać samą myśl o tym, nie akceptować tego, ale inne kobiety mają
          prawo uważać inaczej. Nie wszystko jest relatywne (czyjaś krzywda np. nigdy
          nie jest relatywna), ale też nie wszystko mozna oceniać wyłącznie przez własne
          doświadczenia, własne emocje, własne widzenie związku, własne widzenie seksu.
          • szymanka Re: do martynki 19.12.03, 17:16
            Martynko, jesteś bardzo mądrą dziewczynką smile Poważnie, podpisuję się pod Twoim
            postem obiema rękami. Lepiej bym tego nie ujęła.
            Pozdrawiam serdecznie świątecznie smile
    • martapolocz Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 13:42
      witam, ostatnio bardzo czesto zastanawiam sie nad tym. Sprowokowała mnie do
      myslenia sytuacja , która miała miejsce niedawno, a dokładnie w zeszły
      weekend.Po udanej imprezce znajomi zaproponowali nam, abysmy zostali u nich na
      noc, maja bardzo duze mieszkanie, wiec przystalismy na to, tymbardziej, ze
      nasza córcia była pod opieka babci, więc moglismy sobie pozwolic na noc poza
      domem. Dodam , ze sa to nasi bardzo dobrzy znajomi(znamy sie już 10 lat)
      Najpierw była kapiel, nasi mężowie w wannie, a my pod prysznicem, potem
      poszlismy do łóżka.Czułam się jak na wycieczce szkolnej, bylo śmiesznie.Mój
      mąż dotykał, tzn.głaskal czule moja koleżankę, ja byłam dotykana przez jej
      męża, ale ogólnie byliśmy skrępowani obecnością współmałonków, nie wiedziałam
      jaka będzie reakcja, czy mój mąż będzie zazdrosny.Oczywiście to nie jest to
      samo co seks, ale myślę , ze jest to dobry wstęp ku temu,ciekwa jestem czy coś
      z tego wyniknie.Ale bylo to bardzo fajne doświadczenie dla wszystkich
      • lula11 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 14:50
        A ja sobie tego nie wyobrażam, nie zniosłabym dotyku innego faceta i serce mi
        pęka na samą myśl , że mój kochany miałby dotknąć inną....
        Na szczęście mojego męża nie interesują trójkąty i wierzę w to , że zawsze tak
        będzie " dopóki miłość jest w nas"
        Pozdrawiam wszystkich.
        P.s. Każdy ma prawo do własnych wyborów, ja wybieram miłość we dwoje!
    • tynia3 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 14:59
      Nie zgodziłabym się na taki układ - to po pierwsze, a po drugie chyba i ja i
      mąż źle poczulibyśmy się już w sytuacji, gdyby druga strona na poważnie coś
      takiego zaproponowała.
      Żadne z nas nie traktuje drugiego jako własność, ale w moim odczuciu szacunek
      i oddanie człowiekowi, któremu ślubowałam miłość, wierność i uczciwość
      stanowia podstawę, by nie wprowadzać do naszej sypialni zasad na miarę
      szkolnej wycieczki.
      Życzę przemyślanych decyzji, zrówno przed ślubem, jak i po.
    • mamamikolaja Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 14:59
      Jest taka jedna książka, która stanowi studium dwóch małżeństw wymieniających
      się partnerami. Nie o erotyczny smaczek tam idzie, ale o to, co dzieje się ze
      związkiem osób, które podejmują ryzyko takiej "kontrolowanej zdrady". I o to co
      pozostaje. Dobrze, że są ludzie, którzy nie boją się eksperymentów i że mają
      tylko poczucie zdobycia dodatkowych doświadczeń. Myślę jednak, że dla mojego
      związku byłby to koniec. Ja nie podjęłabym ryzyka, że obraz najdroższego mi
      człowieka na świecie z inną kobietą (czy facetem, wszystko jedno) w sytuacji
      intymnej, na którą dodatkowo wyrażam zgodę i ją teoretycznie akceptuję,
      odbierze mi na zawsze komfort udanego sexu, poczucia bliskości. Taki układ to
      jest zdrada, w końcu mąż penetruje inną kobietę (wybaczcie dosłowność), a fakt,
      że odbywa się to na moich oczach i za moją aprobatą to tylko wyższe piętro
      perwersji. Nie chciałabym być z mężczyzną, który chciałby patrzeć na mnie w
      objęciach innego.
      Zatem zastanów się, droga autorko, nad tym jak będzie PO.

      PS. Ta książka to "Małżeństwo wagi półśredniej" J. Irving. Poczytaj sobie,
      polecam.
      Jaga
      • ligia76 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 19:16
        Podpisuję się rękoma i nogami pod postem mamymikołaja.

        A jeśli o mnie chodzi, to mam wystarczająco dużo szacunku do siebie, męża i
        dzieci (ogólnie: do mojej rodziny) żebym mogła zaliczać takie numerki.


        Pozdrowienia
        Ligia
        • ligia76 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 19:22
          miało być "zbyt" a nie "wystarczająco"

          Dla jasnosci powtarzam to zdanie:
          "Mam zbyt duzo szacunku do siebie, męża i dzieci (ogólnie: do mojej rodziny)
          żebym mogła zaliczać takie numerki".


          Pozdrowienia
          Ligia
          Jeśli fakty świadczą przeciwko mnie, tym gorzej dla faktów.
    • tynia3 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 15:01
      A! I jeszcze jedno. Pokłady fantazji propomuję wykorzystać na myślenie także o
      drugiej połowie, niekoniecznie zaczynając od siebie. wink
    • vaana Re: Seks w trójkącie - niepowaznie 17.12.03, 16:53
      Spotyka sie dwoch przyjaciol, jeden z nich mowi:
      - Sluchaj, szykuje sie trojkacik, bylbys zainteresowany?
      - To zalezy kto bedzie.
      - No... ty, twoja zona i ja.
      - O nie, nie zgadzam sie!
      - Nie ma sprawy, ciebie skreslamy.

      smile to tez jest sposob...
    • ese1 Re: Seks w trójkącie 17.12.03, 19:42
      Nie potrafilabym sie kochac z kims, kogo nie darze miloscia, dlatego wszelkie
      trojkaty i wyzej odpadaja. Dlatego gdyby moj maz wyszedl z taka propozycja,
      mocno bym sie zastanowila, czy on mnie jeszczce kocha
    • olaj10 Re: Seks w trójkącie 18.12.03, 10:42
      Prześledziłam wczoraj Wasze odpowiedzi i ... wieczorkiem zapytałam męża o
      trójkąt i czy może ma ochotę wink.
      Tak go ubawiłam, że nawet teraz jak sobie wspomnę jego zachowanie, to się
      śmieję. Facio nie chce ani drugiej babki ani faceta wink. A na koniec poważnie
      powiedział: Co ty babo w tej pracy robisz, że takie pomysły ci do głowy
      przychodzą?
      Hehe czasami fajny ten mój mąż smile)
      olaj10
      • natalia433 Re: Seks w trójkącie 18.12.03, 22:12
        absolutnie nigdy!!!! gdyby mój mąż zaproponował mi coś takiego to dla mnie to
        samo jak gdyby powiedział mi że ma ochotę mnie zdradzić tylko że w tym
        przypadku działo by sie to na mioch oczach, gdyby natomiast zaproponował mi
        trójkąt z innym mężczyzną stwierdziła bym że chyba jednak słabo mu zależy na
        naszym związku,ale na szczęście mojemu mężowi takie pomysły nie przychodzą do
        głowy(przynajmniej mi o nich nie mówi).
    • farpakon Re: Seks w trójkącie 18.12.03, 23:12
      hm... ciekawy watek, czytam z zainteresowaniem. przylaczam sie do opinii, ze
      trojkat dla zwiazku, szczegolnie malzenskiego z dzieckiem to duze wyzwanie,
      zeby nie powiedziec igranie z ogniem. bo trudno przewidziec jak to wszystko sie
      skonczy. ale gdyby puscic wodze fantazji (w moim przypadku) i pomyslec o seksie
      w trojkacie z osobami, z ktorymi nie jestesmy tak zaangazowane? jak wtedy
      byscie zareagowaly? hm...
      • iga31 Re: Seks w trójkącie 19.12.03, 13:32
        witajcie.
        z uwaga czytam co piszecie,ale jakoś nie mogę sie na nic zdecydować. mężowi
        powtarzam, że może kiedyś się zgodzę, mając na mysli raczej kilka lat niż
        miesięcy.nie chcę zamykać za sobą żadnych furtek,bo kto wie jaka będę za parę lat.
        nie sprawia mi problemu fantazjowanie w trakcie seksu,nawet czasem myśl o
        trójkąciku jest przyjemna, ale tu chyba bardziej chodzi o to, że wiem, jakie to
        wrażenie robi na mężu, a mnie sie podoba,jak go podniecam.
        ale trójkącik z osobami, z którymi nie jesteśmy tak zaangażowane? hmm w moim
        przypadku nie wchodzi w grę.chyba bym sie nigdy nie dała dotknąć nikomu obcemu.
        chodź dziś rano z mężem fantazjowałam, że jestem jescze z dwoma facetami i jedną
        dziewczynaą,praktycznie dla mnie obcymi.ale w realu bym tego nie zrobiła.
        pozdrawiam przedświątecznie
        • kamilchen DO IGI 31 18.01.04, 01:52
          Ciekawa jestem, czy się zdecydowałaś? smile
          Boisz się czegoś?
          Właściwie nie wiem, na czym polegają twoje rozterki? Powiedziałaś,że za kilka
          lat się może zdecydujesz a ja myśle, że problem nie leży w czasie tylko w
          osobie. Jeśli dogadacie się z kimś, kto jest osobą bliską dla was obojga to
          zawsze można się przecież w trakcie wycofać. W seksie nie można wymagać
          deklaracji. Napewno masz czasem sytuacje, że albo tobie się nie chce w danej
          chwili, albo jemu i można powiedzieć: "kochanie nie teraz" i nikt nikogo z
          domu nie wyrzuca ( przynajmniej takie są moje doświadczenia ). W seksie we
          troje moze przecież być tak samo. Myślę, że nie ma co teoretyzować. Przemyśl
          czy naprawde tego chcesz, zastanów się, kogo bierzesz pod uwagę, zapytaj męża,
          czy możę kogoś konkretngo ma na myśli i zacznijcie od wybadania tej osoby, czy
          bierze w ogóle coś takiego pod uwagę. Taka teoretyczna ekscytacja czasem wiele
          może wnieść w życie erotyczne bez wprowadzanie planu w życie. w końcu sex to w
          większości doznania emocjonalne. A jeśli akurat uda wam się znależć kogoś
          odpowiedniego... naprawdę nie traktuj tego wydarzenia jak podpisanie
          cyrografu.
          Jest jedno życie.
          A zawsze można powiedzieć, że jednak mi się nie podoba.
          Więcej odwagi wink Chociaż myślę, że tobie jej nie brakuje skoro tak otwarcie
          potrafisz pisać o swoich erotycznych przezyciach.
          Pozdrawiam, Kam.
      • ewa216 Re: Seks w trójkącie 19.12.03, 16:08
        nie wybrażam sobie trójkąta z moim facetem co zresztą już wcześniej
        zaznaczyłam ale trójkąt "bez zobowiązań" to czemu nie... pod warunkiem,że
        byłoby to dwóch facetów plus ja bo w życiu nie dotknę innej baby(bez obrazy
        dziewczynywink).Pozdrawiam.Ewa
        • mygda Re: Seks w trójkącie 19.12.03, 16:29
          moj maz jak mmu wczoraj powiedzialam o czym tu dyskutujemmy, stwierdzil:
          to wy na "dzieciach" gadacie o takich rzeczach???????
          on caly czas myslial,ze na tym forum gada sie tylko na temat dzieci
          hehehe
          • betty_julcia Re: Seks w trójkącie 19.12.03, 21:21
            Ja swojego podpytałam co on myśli o takich harcach, to mnie wyśmiał. Jak go
            próbowałam namówić, mówiąc że to na pewno niesamowite przeżycie (oczywiście
            chciałam tylko sprawdzić jego reakcję) to powiedział, że znów naczytałam się
            na tym babskim forum jakiś głupot.
            Wiedziałam że tak powie.
    • marta_ewa Re: Seks w trójkącie 19.12.03, 22:12
      Jesli nie masz ochoty nie rob tego .NIe krzywdz siebie aby zadowolic meza.
    • hancik5 Re: Seks w trójkącie 20.12.03, 08:29
      Seks w trójkącie to pierwsza oznaka nadiągających problemów w małżeństwie. Nie
      ma szans na prawdziwą miłość, gdy w małżeństwie dzieją się takie rzeczy.
      Wszelkie eksperymenty z seksem kończą się tragicznie dla równowagi psychicznej
      w małżeństwie. Takie pomysły świadczą o dalekiej niedojrzałości emocjonalnej.
      Uaważm, że prawdziwe szczęście można osiągnąć tylko wtedy, gdy mamy w
      mężczyznie prawdziwe oparcie w każdej sferze życia, bo przecież kiedyś
      przyjdzie starość, choroby, i co wtedy ? Gdzie wtedy będzie nasz trójkątny
      mąż ? Nie wierzę że z nami, oj nie...
      • betty_julcia Re: Seks w trójkącie 20.12.03, 10:19
        Ja też uważam że jeżeli damy facetowi pozwolenie na seks z inną kobietą w taki
        czy inny sposób to następnym razem może to zrobić już bez żony. Jak już
        przekroczy tę granicę to droga do niekontrolowanej zdrady jest już krótka.
        Tak samo uważam, że jeżeli facet raz dopuści się zdrady, to już nie ma co mu
        ufać. Zresztą to działa w obie strony. Wydaje mi się że pierwsza zdrada jest
        decydująca, jeżeli ktoś jest skłonny do pierwzej to nic nie stanie na
        przeszkodzie do następnej.
        Tym bardziej że to kobiety podchodzą bardziej emocjonalnie do seksu, bardziej
        sę wtedy oddają i trudno im wyobrazić sobie seks z kimś kogo nie kochają a tym
        bardziej jak maja już kogoś kto je kocha, natomiast facet potrfi rozdzielić
        miłość i seks.
        Wolałabym żeby słowa "przecież ufmay sobie", "przeciez ja nie kocham tej
        trzeciej", "przecież robiliśmy to w trójkę to co za różnica czy żona jest czy
        jej nie ma" nie stały się argumentem na codzień.
        Na szczęście mój mąż nie ma takich potrzeb i dylematów, ja tez nie, więc mamy
        problem z głowy.
        • mamasita Re: Seks w trójkącie moral z bajki 20.12.03, 12:03
          Taka rozrywka w stanie wolnym - zcemu nie, gdy to czysty eksperyment i seks bez
          uczuc zbyt obfitych. A teraz jako mężatka nigdy bym się na to nie zgodziła. ZA
          duże ryzyko psychicznych powikłań dla całej trójki
      • vaana Re: Seks w trójkącie - do hancik5 20.12.03, 10:32
        Slowa eksperta? smile Rozbawilas mnie tym postem. Dobrze jest czasem wziac
        poprzeczke na to, ze byc moze nie widzimy wiecej poza czubek wlasnego nosa.
        Wszelkie eksperymenty z seksem tragicznym koncem rownowagi psychicznej w
        malzenstwie... No naprawde dobre smile Ja nie wiem co nie jest eksperymentem,
        poza zwierzeca kopulacja w celu prokreacji. Moze wiekszosc erotycznych zabaw z
        partnerem, to dewiacje? Slyszalam kiedys, ze wszystko jest dozwolone, jesli
        zgadzaja sie na to partnerzy i nie czynia tym krzywdy innemu - mysle, ze warte
        przemyslenia. Mam wrazenie, ze ty piszesz o sytuacji, w ktorej jedno z
        partnerow jest zmuszony do takich czynow, z ktorymi sie nie zgadza, a robi to
        np."dla dobra drugiego"...
        Co do starosci i chorob, nie widze konfliktu zdarzen.

        A swoja droga, to zastanawia mnie z jak udana precyzja trafiasz na
        takie "okropne i bezwstydne" watki. Jesli nie interesuja mnie rowery, to
        otwieram watkow z rowerami w tytule. W twoim przypadku jest dokladnie
        odwrotnie,przeciewniczka trojkatow, zwiazkow lesbijskich,a tak gorliwie
        udziela sie w tych tematach... Zebys jeszcze miala cos interesujace do
        powiedzenia, a ty po prostu powtarzasz smieszne slogany rodem z radia maryja,
        nie biorac pod uwage doslownie niczego poza wlasnym widzeniem swiata. Uspokoj
        sie kobieto, ugotuj bigos, ubierz choinke, upierz firanki... no wiesz, takie
        kobiece przedswiateczne zajecia, ktorych na pewno sie nie powstydzisz a i maz
        zaakceptuje.
        Z wyrazami szacunku
        • amania Re: Seks w trójkącie - do hancik5 20.12.03, 12:36
          vaana napisała:

          A swoja droga, to zastanawia mnie z jak udana precyzja trafiasz na
          > takie "okropne i bezwstydne" watki. Jesli nie interesuja mnie rowery, to
          > otwieram watkow z rowerami w tytule. W twoim przypadku jest dokladnie
          > odwrotnie,przeciewniczka trojkatow, zwiazkow lesbijskich,a tak gorliwie
          > udziela sie w tych tematach... Zebys jeszcze miala cos interesujace do
          > powiedzenia, a ty po prostu powtarzasz smieszne slogany rodem z radia
          maryja,
          > nie biorac pod uwage doslownie niczego poza wlasnym widzeniem swiata.
          Uspokoj
          > sie kobieto, ugotuj bigos, ubierz choinke, upierz firanki... no wiesz, takie
          > kobiece przedswiateczne zajecia, ktorych na pewno sie nie powstydzisz a i
          maz
          > zaakceptuje.
          > Z wyrazami szacunku



          Małgosia, nic dodać nic ująć.
        • hancik5 Re: Seks w trójkącie - do hancik5 20.12.03, 12:38
          Wiedzialam, że takie cos wkrotce przeczytam. Tak, interesuje mnie psychologia.
          A z tym radiem maryja, to zawsze jest wystrzał armatni do osób mających inne
          zdanie o lesbijkach, trójkątach, czworokątach i pięciokątach. A co zabraniasz
          mi wypowiadać moje zdanie ? Chyba nie robię tego w sposób niekulturalny ? Taka
          jesteś tolerancyjna ? Nie lubię niemoralności i to cię tak wkurza ?
        • hancik5 Re: Seks w trójkącie - do hancik5 20.12.03, 12:46
          O seksie w trójącie to sobie możecie napisać na innym forum. Chyba rzeczywiście
          wypiszę się z tego forum, bo zaczyna być inne niż powinno ! Nie podoba mi się
          to i mam prawo to powiedzieć, a wy nie macie prawa mi tego zabronić i tak
          kpiąco się o tym wyrażać. To tylko świadczy o was.
          • ewa216 Re: Seks w trójkącie - do hancik5 20.12.03, 13:57
            Dziewczyny nie kłóćcie się. Przecież tylko tak sobie gadamy, każdy ma prawo do
            własnego zdania. Nie atakujcie hancik5(wypowiedziała swoje zdanie).Do hancik5:
            odpuść trochę to forum jest odpowiednie do takich tamatów,gdybym miała pytanie
            z takiej dziedziny to też napisałabym tu bo chciałabym otrzymać odpowiedz od
            kobiet takich jak ja czyli matek,żon i kochanek;nie mam zielonego pojęcia jacy
            ludzie siedzą na forum seksuologia więc ich odpowiedzi nie będą dla mnie tak
            ważne jak Wasze opinie. Ja np. podobnie jak Ty nie wyobrażam sobie trójkąta w
            związku ale bardzo chciałabym wiedzieć co czują kobiety, które się na to
            zdecydowały więc chętnie czytam ten wątek.Pozdrawiam wszystkie wyluzowane
            Mamuśki i Niemamuśki.Ewa
        • sylwi_71 Re: Seks w trójkącie - do hancik5 20.01.04, 20:32
          Mysle Malgorzato, ze nie masz racji tak atakujac hancika. Nie posadzaj kazdego
          kto podziela jej poglady (jak np. ja ) o powtarzanie smiesznych sloganow. Nie
          przyszlo ci do glowy, ze ktos naprawde moze tak myslec? To w Twoim poscie
          wlasnie dostrzegam brak tolerancji, nie u hancika. I zupelnie nie rozumiem co
          ciebie tak w nim oburza. A moze ja niewlasciwy post przeczytalam? Ja traktuje
          malzenstwo jako nietykalny, swiety (pewnie u ciebie naraze sie tym na
          smiesznosc) zwiazek DWOCH kochajacych sie osob, ale szanuje poglady innych,
          nawet jesli tak bardzo roznia sie od moich. I wyobraz sobie ze wcale nie jestem
          pruderyjna paniusia, a seks z moim mezem (i TYLKO z nim)daje nam obojgu wiele
          radosci.
          Pozdrawiam
          Sylwia
      • kicia_edziecko Re: Seks w trójkącie 22.12.03, 09:10
        hancik5 napisała:

        > Seks w trójkącie to pierwsza oznaka nadiągających problemów w małżeństwie.
        Nie
        > ma szans na prawdziwą miłość, gdy w małżeństwie dzieją się takie rzeczy.
        > Wszelkie eksperymenty z seksem kończą się tragicznie dla równowagi
        psychicznej
        > w małżeństwie. Takie pomysły świadczą o dalekiej niedojrzałości emocjonalnej.

        Hancik5, a skąd Ty to wszystko wiesz? Przeżyłaś? (piszesz z takim przekonaniem,
        że to jedyny słuszny wniosek), jesteś psychologiem, terapeutą małżeńskim a może
        masz 300 lat i kilkunastu mężów za sobą?

        Pozdrawiam
    • kamilchen Seks w trójkącie Seks w trójkącie Seks w trójkącie 20.12.03, 18:39
      Moje drogie Panie!
      Dziekuje za moralne pouczenia ,słowa pogardy i słowa popracia. Pojawil sie
      problem ,więc przedstawiam swój punkt widzenia i, z tego co mialam przyjemnosc
      tu przeczytac, jedyny sprawdzony. Nikogo nie namawiam, nikogo nie zachecam i
      nikogo nie zniechęcam. Mam nadzieję, że każada z was ma swoj rozum. Ja
      zdecydowalam się na to doświadczenie i nic sie nie rozpadlo, nikt sie nie
      zalamal i wszystko skonczylo sie dobrze, tak jak mialo sie skonczyc, mimo
      zachwiań...
      Kwestia poruszonej zdrady zalezy od sposobu jej postrzegania. Przyrzekanie
      sobie wiernosci i rozumienie tego przyrzeczenia zalezy od osob, ktore sobie to
      przyrzekaja i nie robmy tu kursu przedmalzenskiego, bo poruszajac aspekty
      religijnego podejscia do sprawy odpowiedzmy sobie na pytanie czy swintuszenie
      podczas seksu jest prochrzescijanskie i czy aby kazdy seks, ktory uprawiamy
      napewno słuzy powiekszeniu naszych rodzin? Moj nie!
      Jedno moge poradzic: zeby nigdy nie mowic nigdy bo czasem definitywne "nie" na
      spelnianie gleboko ukrytych fantazji swoich czy partnera rowniez moze
      doprowadzic do frustracji i zawodów. Seks we troje jest seksem we troje a
      milosc, zwiazek i zycie we dwoje jest miloscia, zyciem i zwiazkiem we dwoje.
      prawdziwego uczucia nie rozlozy na łopatki seks z kims trzecim, jak nic innego
      z reszta. Pozdrawiam. I polecam zastanowic sie nad wlasnymi pragnieniami.
      Szczerze mowiac, nie wierze, ze same o tym trójkącie/czworokącie czasem nie
      mysliciewink
      • amania Re: Seks w trójkącie Seks w trójkącie Seks w trój 20.12.03, 20:52
        Szczerze mowiac, nie wierze, ze same o tym trójkącie/czworokącie czasem nie
        > mysliciewink

        Jezu, sama bym nigdy na to nie wpadła! Ale wątek niezmiernie mnie zaciekawił.


        P.S.I nikogo pouczać nie zamierzam wink
        • blum5 Re: Seks w trójkącie Seks w trójkącie Seks w trój 21.12.03, 15:46
          chyba jestem chora bo o sexie w trójkącie nie marzę ani nie myślę.????i nadal
          uważam że niszczy to związek. dla mnie miłość i sex mają duuuuuużo wspólnego.
          pozdrawiam
    • odalie Re: Seks w trójkącie 21.12.03, 17:54
      A mi się przypomniało opowiadanie, chyba Mastertona (a może nie Mastertona?)
      pod tytułem bodajże (mam dobrą pamięć, ale dość przewiewną i lekką jak
      koronka) "Żuk z Jujuki" - traktujące o pani i dwóch panach, którym ciągle było
      mało i ciągle chcieli więcej. Rzeczony żuczek, wprowadzony do penisa przez
      cieniutką słomę, coś tam wydzielał - jakoś tam działał - grunt, że stanowił
      potężny afrodyzjak.

      No i towarzystwo zapragnęło zrobić trójkąt, z dwoma - naturalnie - żuczkami.

      Tyle, że nie zdawali sobie sprawy, iż żuki były wyjątkowo krwiożerczą rasą...
      czując zapach konkurencyjnego egzemplarza, żuk ruszał do ataku, niestrudzenie
      w y ż e r a j ą c sobie drogę, aż do wroga.

      Z panów i z pani została jedna wielka krwawa masa.

      .............

      Gdybym była młodą, neizależną, atrakcyjną osóbką na pigułce - who knows, who
      knows? Może i bym spróbowała, ale jedynie w układzie dwóch kolegów i ja.

      Nigdy z inną dziewczyną.

      Zdecydowanie mówię "nigdy".

      Nie, bo nie.

      ...............

      Jako matka dziecku, już po magicznej trzydziestce, w stałym i uświęconym
      związku, na gumkach i NPR, nie widzę takiej możliwości. Pofantazjować owszem
      można (mój facet łajdak jeden zawsze podpowiada kogo by tu jeszcze
      zaprosić wink)) ), można użyć dodatkowego sprzętu, ale jednak realnej możliwości
      seksu z udziałem kolegi (oprócz męża) nie widzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka