zgagusia
17.12.03, 12:43
Co roku ja z męzem i dziecmi spędzamy świeta u moich rodziców. Moja mama
praktycznie sama wszystko przygotowuje, ja jej troche pomagam. Tesciowa co
roku byla zapraszana do moich rodziców. 4 lata temu przyjechała. 3 lata temu
miała przyjechac ale dzień przed sie rozmysliła - dla mojej mamy było to
zaskoczenie, był nawet przygotowany niewielki prezent dla tesciowej od moich
rodziców. 2 lata i rok temu taka sama historia - dzień przed tesciowa
oświadcza ze jednak nie przyjedzie. W tym roku moja mama juz jej nie
zaprosiła. I dowiedziałam sie że tesciowa czuje sie obrazona że jeszcze jej
nie zaprosiliśmy. I co ja mam zrobic? Prosić mamę żeby zaprosiła tesciowa? Tu
jeszcze powiem że tesciowa NIGDY w niczym nam nie pomogla. Ślub w całosci
organizowali moi rodzice, chrzest i urodziny dzieci ja z moimi rodzicami. Na
kazde uroczystości tesciowa do tej pory była zapraszana, NIGDY nie
zaoferowala swojej pomocy, w moim odczuciu to zachowuje sie tak jakby robila
łaskę ze raczy przyjechać! Bo ten schemat - w dzien przed przyjazdem
wieczorem telefon ze jednak nie przyjedzie - powtarzal sie bardzo często.
Mysle ze moja mama czuje sie urazona i doskonale to rozumiem. Teściowa NIGDY
nas tez nie zaprosiła do siebie. A teraz wypłakała sie najstarszemu wnukowi
(syn z I małżeństwa mojego męża) że nawet jej nie zaprosilismy na świeta...
Dodam jeszcze że jak na swój wiek jest bardzo zdrową osobą, nic jej nie
dolega powaznego, nie bierze lekarstw; nie ma równiez dalekiej podróży - 2
godz autobusem. Nie chce naklaniac mamy żeby znow ją zapraszala, no ale
przeciez nie zadzwonie do tesciowej i nie powiem 'tyle razy nas mama olała ze
juz nie zapraszamy...'
poradzcie coś
Aga