,,smycz" dla dziecka

05.07.09, 00:29
Ostatnio kupilam dziecku tzw. ,,smycz" (dwie- jedna w postaci
plecaka i druga na dlon, kupie jeszcze w innych kolorach) mysle, ze
to ,,cudowny" wynalazek ulatwiajacy dzialanie w niekontrolowanych
pogoniach. Spotkalam sie jednak ze smieszna krytyka (chyba nieco
zdewocialych ludzi) tego pomyslu. A co wy na to? (znowu potrzebuje
abyscie poszerzyly moj swiatopoglad wink wink )
    • nangaparbat3 Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 00:39
      potkalam sie jednak ze smieszna krytyka (chyba nieco
      > zdewocialych ludzi) tego pomyslu.

      To ja jestem full mohair. Serio.
      Bo nawet swoich psow nie prowadzalam na smyczy.


      Jesli o Ciebie chodzi - biegajac za dzieckiem cwiczysz miesnie. To moze przemysl.
      • inguszetia_2006 Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 10:45
        nangaparbat3 napisała:

        > potkalam sie jednak ze smieszna krytyka (chyba nieco
        > > zdewocialych ludzi) tego pomyslu.
        >
        > To ja jestem full mohair. Serio.
        > Bo nawet swoich psow nie prowadzalam na smyczy.
        >
        >
        > Jesli o Ciebie chodzi - biegajac za dzieckiem cwiczysz miesnie. To
        moze przemys
        > l.
        Witam,
        Nie jesteś moher, tylko gangster;-D
        Psy (zgodnie z literą prawa) powinny być prowadzone na smyczy w
        miejscach publicznych.
        Pzdr.
        Inguszetia
        • ib_k Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 12:31
          > Psy (zgodnie z literą prawa) powinny być prowadzone na smyczy w
          > miejscach publicznych.
          > Pzdr.
          > Inguszetia


          taaaak? a możesz podać tą (tę?) literę prawa?
    • mika_p Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 00:40
      Dlaczego "cudowny"? W sensie ironicznym?

      W dziwnym otoczeniu żyjesz; kiedy ja używałam smyczy, tylko raz jedna starsza
      pani mruknęła coś niepochlebnego do drugiej, ale ta druga głośno i wyraźnie
      wykazała jej zalety takiego sprzętu.
    • ik_ecc Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 03:09
      Swojego czasu uzywalam, ale w szczegolnych sytuacjach. Np. na lotnisku.
      Corka miala alergie na wozek i na trzymanie za reke, jak byl tlum a ja
      nie moglam sie non stop na nia patrzec (jak wlasnie na lotnisku, kiedy
      lecialam sama z nia), to ja przyczepialam do siebie jak najbardziej.
    • batsi81 Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 07:48
      Ja uznaję ten wynalazek tylko jeśli jest używany w wyjątkowych sytuacjach, dla bezpieczeństwa dziecka. Moja sąsiadka zaś używa tego koło domu mimo, że mieszka za miastem, ma duże ogrodzone podwórko przy domu, daleko od ulicy a dziecko od dawna potrafi bardzo dobrze chodzić. Jej wytłumaczenie jest takie, że jej synek biega a nie chodzi i boi się że się przewróci. Widziałam jednak, że chodząc bez smyczy chłopiec sobie bardzo dobrze radzi i jak trzeba to zwalnia a przewracać się też powinien się nauczyć. Ostatnio była taka sytuacja, tatuś chodzi z synkiem bez smyczy, mały dobrze sobie radzi, zwalnia jak trzeba, nie przewraca się. Jak tylko opiekę przejęła mamusia tak zaraz jej żądanie żeby tatuś przyniósł szelki bo ona tak z nim chodzić nie będzie (dziecko upadło na pupe a ona musiała się schylić żeby pomóć mu wstać). Tatuś nieśmiało mówi,że mały musi się nauczyć sam chodzić a na to mamusia dalej swoje żeby przyniósł szelki bo ona tak nie będzie chodzić. Czyste lenistwo. Nie pojmuję takiego zachowania.
    • franczii Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 08:11
      zastanawiam sie nad zakupem smyczy, ale dla 3latka nie wiem czy juz nie za
      pozno. sa sytuacje np. w gorach, nad woda lub w zatloczonych miejscach, ze
      chetnie bym mu smycz zlozyla dla jego bezpieczenstwa, tym bariej, ze mam tez
      drugie dziecko.
      • renka14 Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 08:17
        mnie się to bardzo podoba, ale widziałam tylko na koncertach w
        tłumie, raz tatusia z trzema dzieciaczkami, sama miałam ale nie
        używałam kupiłam na prom, ale moja starsza córka tak prosiła, żebym
        nie zapinała małej, bo to smycz, bo jak pies itd. że zrezygnowałam,
        ale potem trochę żałowałam
        • thaures Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 10:11
          Czasy się zmieniają- jakieś 40-50 lat temu koleżanka mojej mamy miała swojego
          syna na plaży na smyczy. Ludzie głośno wyrażali swoją opinię-oczywiście
          niepochlebną dla matki. 14 lat temu moja koleżanka "prowadzała" swojego synka na
          smyczy, po paru spacerach z nią wcale się nie dziwiłam, bo jej syn nie był w
          stanie przejść spokojnie metra.
          Moi chłopcy nie potrzebowali takiego zabezpieczenia, ale gdyby wyjście na spacer
          czy gdziekolwiek było dla mnie katorgą- bez wątpienia zaopatrzyłabym się w taki
          rekwizyt.
    • panirogalik Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 10:37
      ja bym nosiła taką smycz dla swojej wygody ale przede wszystkim, dla
      bezpieczeństwa dziecka. Nie ma nic w tym złego że prowadzisz dziecko za rękę,
      pilnujesz a dodatkowo jest do ciebie przywiązane. Lepiej tak niż gdyby miało ci
      się zgubić w sklepie. A ludzie krytykować cię i tak będą jak nie za to to za coś
      innegowink przecież to oczywiste ze obcy ludzie lepiej od matki wiedzą jak
      wychowywać jej dzieckowink
    • kra123snal Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 10:50
      Używałam i bardzo sobie chwaliłam. Jedyne komentarze od starszych
      pań jakie słyszałam, były w ilości 1 o pozytywnym wydźwięku. W ogóle
      mnie nie obchodziło co inni myslą o szelkach, bo z jakiegoś powodu
      ich używałam i ten powód był dla mnie najistotniejszy.
    • nangaparbat3 proste jak konstrukcja cepa 05.07.09, 12:14
      dlaczego smycz jest zła.
      Otoż - pomijajac nie tak znowu obojetne skojarznia z psem na smyczy - opoźnia
      ona budowanie przez dziecko poczucia odpowiedzialnosci za to, co robi.
      Oczywiscie zdejmuje tez częśc odpowiedzialnosci z opiekuna, co czasem moze byc
      koniecznoscią, ale nie powinno byc norma za cene ubezwlasnowalniania dziecka.
      Dla mnie uzywanie jej jest usprawiedliwione tylko w ekstremalnych sytuacjach,
      kiedy naprawde inaczej nie da sie dziecka upilnowac (na przyklad drugie malutkie
      dziecko).
      • ola_motocyklistka Re: proste jak konstrukcja cepa 05.07.09, 20:10
        Używałabym w sytuacjach kiedy mogę w tłumie zgubić dziecko. Niewyobrażam sobie
        zgubienia dziecka i swego strachu.
        Poza tym mieszkam przy ruchliwej ulicy, na dodatek bez chodnika, i żeby wyjść do
        chociażby sklepu, czy do samochodu idę około 100 m poboczem. Nauczyłam moją
        córkę na "STOP/STÓJ!" i ona staje.I trzymania za rękę. Czasami mam siaty, a
        czasami dzieciak może się wyrwać za piłką,która mu wyleci z rąk tylko zawołam, a
        moja staje. Chociaż nie do końca jej ufam, ale to działa. Niedługo będzie
        drugie, zapewne zastanowię się nad smyczą jeśli nie będę sobie radziła
        szczególnie przy mojej ulicy.

        Uwagami się nie przejmuj. Ostatnio pani w hipermarkecie zwróciła mi uwagę na
        nabiale czy na pewno dziecku nie za zimno. Spytałam się jej a czy ona wkłada
        czapkę jak wchodzi między chłodnie? Zamknęła się i poszła. Olać. Dbasz o
        bezpieczeństwo dziecka.
        • gryzelda71 Re: proste jak konstrukcja cepa 06.07.09, 08:49
          Ostatnio pani w hipermarkecie zwróciła mi uwagę na
          > nabiale czy na pewno dziecku nie za zimno. Spytałam się jej a czy ona wkłada
          > czapkę jak wchodzi między chłodnie?

          Sama czasem bym włożyła tak tam marznę.
          • ola_motocyklistka Re: proste jak konstrukcja cepa 06.07.09, 08:51
            Mi tam nie jest zimno, mojej teżsmile
      • zlotarybka_1 Re: proste jak konstrukcja cepa 06.07.09, 09:59
        nangaparbat3 napisała:

        > dlaczego smycz jest zła.
        > Otoż - pomijajac nie tak znowu obojetne skojarznia z psem na smyczy

        pomijając wszystko inne - mnie tam skojarzenie z psem w ogóle nie
        przeszkadza. A co takiego jest strasznego w psie na smyczy?
      • aagness30 nangaparbat3 uważam tak samo. 06.07.09, 13:25
        tak samo uważam.
        • nangaparbat3 :) 06.07.09, 13:31
          Ciesze sie, bo juz zaczęlam podejrzewac, ze jestem ufoludką smile
    • karro80 Re: ,,smycz" dla dziecka 05.07.09, 21:03
      Mała na smycz za mała, ale jak zobaczę, ze się przyda to kupię.
      Do komentarzy się przyzwyczaiłam, bo dzieć jest wrogiem skarpetwink
    • parasol-ka Re: ,,smycz" dla dziecka 06.07.09, 02:54
      Mialam takie "smycze" i uzywalam, moje dzieciaki byly bardzo
      ruchliwe i zawsze w sklepie lubily sie rozbiegac w roznych
      kierunkach, taka smycz to rewelacja. Uzywalismy wszedzie w miejscach
      publicznych, gdzie dziecko moze sie zgubic (galeria handlowa, zoo,
      parki rozrywki) ale tez podczas spaceru po osiedlu, zeby dzieci nie
      wpadly pod samochod.
    • gryzelda71 Re: ,,smycz" dla dziecka 06.07.09, 08:51
      Używała dla własnej wygody jak wszystkiego w swoim zyciu.W nosie miałam opinie
      innych.Bo co może wiedzieć osoba która dziecka z wózka nie wyjmuje na temat
      ruchliwosci i mozliwości mojego.
    • demonii.larua Re: ,,smycz" dla dziecka 06.07.09, 10:47
      Ja Ci nic nie poszerzę, smycz u mnie sprawdziła się ostatnio na zlocie żaglowców
      - spodnie do spodni była zamocowana, bo junior i tak grzecznie za rękę tuptał,
      ale ludzi była taka masa że miałam obawy że go zgubię big_grin
    • deodyma Re: ,,smycz" dla dziecka 06.07.09, 10:50
      nie mam zamiaru kupowac smyczy dla dziecka.
      na szczescie gdy idziemy z nim na spacer, slucha sie nas i nie
      zwiewa.
      jak robi sie nieznosny, wtedy idzie za kare do wozka i juz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja