Witam!! Byłam wczoraj z synkiem w piaskownicy. Synek ubrany byl w niebieskie spodenki, szaro-żółtą bokserke z obrazkiem z przodu przedstawiajacym słuchawki, sandalki kolor ciemno szary, skarpetki niebieskie (żeby mu sie stopy nie obtarły od piachu

), cieniutki, jasno błekitny kapelusz w kratke, no i obowiązkowo okulary przeciwsłoneczne, w których czasami musi chodzic w domu i nie da ich sobie sciagnac z ramkami niebieskimi. Nie byly to jego ciuchy wyjsciowe tylko takie wlasnie do piaskownicy zeby mu bylo wygodnie, nie za cieplo no i zeby swobodnie mogl sie w nich pobrudzic, bez histerii z mojej strony, ze cos sie zniszczy. No i przyszla ona, z synkiem ubranym tak: żólta bluzka, niebieskie spodenki, adidaski, czarna chustka na głowie. I teraz mi powiedzcie dlaczego ja patrzac na jej synka wiedzialam, ze to chłopiec, a ona na mojego patrzac kilka razy powtorzyla, ze to dziewczynka. No szlag mnie trafil!!! Powiedzcie mi co moglo swiadczyc o tym, ze moj synek to dziewczynka, bo ja nie wiem. Nie mial zadnych elementow w ubraniu wskazujacym, ze to dziewczynka, chyba, ze musze mu zalozyc czarny kapelusz na glowe to bedzie wygladal bardziej męsko?!!

Zdazylo sie to nam kilka razy juz, raz jak mial chustke wiązana na glowe (biale, czerwpone, granatowe paski). Moze niektorzy maja z tym po prostu problem. Mi sie to nigdy nie zdażylo, a Wam?