18_lipcowa1
09.07.09, 11:04
Sie zastanawiam nad taka rzecza, bo sama w ciazy jezdem, mam kilka
ciezarnych kolezanek, albo takich z niemowletami i wydaje mi sie, ze
laski ogolnie sa malo poinformowane jesli chodzi o ciaze i porod.
Ogolnie wg nich trzeba zajsc, potem chodzic do lekarza co 2 tyg,
koniecznie na usg, brac duphaston, smarowac sie Mustela na roztepy,
poczuc dzidzie w 18 tygodniu, a potem pojechac do szpitala i urodzic.
Ja jak dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, czytalam:
- o badaniach
- o tym jak wyglada dziecko i jak sie rozwija
- co oznaczaja dane bole brzucha, pachwin ( uniknelam dzieki temu
wielu panicznych lekow, bo bole brzucha rozne miewalam )
- co sie dzieje z moim cialem
- o porodzie i pologu
- no i ogolnie wszelkie informacje
Przeczytalam jakas tam ksiazke, poza tym tydzien po tygodniu czytam
co dzieje sie w danym okresie ciazy, jak przebiega porod itp.
NO normalnie tak, chyba?
No i teraz moje kolezanki, albo jakies niedoinformowane, albo moze
uwazaja,ze jak biegaja do gina co tydzien i maja usg to wszystko
inne moga sobie darowac, albo cos.
Jak mowie o pozycjach do porodu, doradzam werykalna to patrza na
mnie jak na wariata...
Badania prenatalne owszem znaja, wiedza ze lekarz COS mierzy w karku
ale co to jest i po co to nienie, nie wiedza....Hitem byla mama
dziewczynki, ktora nazywala te badania PLENATARNYMI ....( a miala je
w ciazy!!!)
Jak mowie o nacieciu, ze mozna uniknac, ze trzeba pogadac z polozna
itp to patrza na mnie jak na wariata. Ogolnie prywatna dobra polozna
jest im potrzeba do trzymania za rasie, bo mezus spanikowal, a nie
np do ochrony krocza.
Jak mowie o jakichs polozeniach dziecka poprzecznych, posladkowych
to patrza na mnie jak na wariata.
Jak mowie o plywaniu, o cwiczeniach na pilce, o tym ze mozna
pracowac to patrza na mnie jak na wariata wcinajac kolejnego
paczusia.
Jak mowie o ZZO to mowia mi o paralizach, wozkach inwalidzkich i na
tym sie konczy ich wiedza.
Maja skurcze ''te ,,,yyyy,,,noo,,,,,bra cos tam.''
Ja nie wiem przeciez to nie jest jakas tajemna medyczna wiedza,
mozna ja zdobyc w necie, mozna czytac, nie wierze ze zadna sie nie
interesuje tym co sie dzieje w niej, co sie dzieje z jej cialem.
Ja nie mowie, ze posiadam jakas super wiedze, no ale wiem co sie
dzieje, moge porozmawiac z lekarzem uzywajac fachowego slownictwa,
wiedzac co one znaczy.
Czy Wy tez bylyscie takie zielone, albo takich ludzi spotykacie?
Dla mnie to niepojete szczerze mowiac.