Dodaj do ulubionych

Zero krytyki = zawsze mam racje

12.07.09, 20:24
Witam.
Zauwazylam ostatnio pewna zaleznosc (choc pewnie ta zaleznosc
istniala zawsze) i chcialabym sprawdzic czy Wy tez to widzicie (choc
moze to daremny trud). A mianowicie, jesli pojawia sie na forum
pytanie zawierajace chocby doze krytyki lub poddawajace w
zwatpienie , czy rzucajace chocby cien na np. wyglad mam ich
niedoinformowanie itp. Zaraz podnosi sie odzew w postaci dziesiatek
wypowiedzi, majacych na celu ,,uswiadomienie", wysmianie
lub ,,udowodnienie bledu myslowego" autorowi postu. Skoro czuja sie
Panie dobrze ze swoja np. nadwaga lub we wlasnym przekonaniu
posiadania racji i nic i nigdy nie zmieni tego,ze mysla panie, ze
np. ze ,,dres" i brak fryzjera to przywilej bycia mama , czy tez
ze ,,maz kocha mnie bez wzgledu na to ile przytylam, jaki mam garb
itp.", to po co az tak wielkie oburzenie, po co az tak wiele
niemilych uwag w odpowiedzi na posty np. w sprawie wygladu, czy
tego, ze maz nie moze miec przyjaciolki. Skoro jestescie tak pewne
swojego zdania, swojego wygladu (jakikolwiek by on nie byl), swojego
meza, to skad i o co taki raban. I to zawsze przewijaja sie glownie
te same nick"i tych samych ,,zadbanych" i ,,uswiadomionych"
oraz ,,uswiadamiajacych" wszem i wobec mam.
Smiesznie pozniej czytac peany wznoszone ku czci pogodzenia sie z
wlasnym wygladem i poematy w postaci ,,dobrze mi z rozmiarem
42", ,,moj maz nie lubi ,,chudych" itp. bla..bla...bla.
Skoro Wam tak dobrze to po sie az tak bulwersowac, na posty w
chociazby w tym temacie? A moze jednak z tym nie ,,dobrze" to jednak
nie tak do konca?
Obserwuj wątek
    • ameerie Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:29
      No trochę racji masz. Ja się wolę w takich wątkach nie wypowiadać, ale nie dlatego, że boję się ataków na mnie, ale dlatego, że wielokrotnie ktoś napisze dokładnie to, co napisałabym ja sama, więc po co się powtarzać?
      Mnie śmieszą 243 posty w odpowiedzi na jakąś zaczepkę, a każdy podobny.
      • w-i-k-i Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:33
        To fakt.
    • jopowa Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:32

      mi sie wydaje,ze duzo kobiet ma taka sprawe,ze czuja sie ze maja
      racje.mi to przeszkadza,ja rzadko mam racje. A ty?
      • w-i-k-i Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:36
        Roznie z tym bywa, ale mam szeroki wachlarz tolerancji, natomiast
        denerwuje mnie zasciankowosc, zachukanie, niedouczenie i glupota.
        • kali_pso Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:41
          ale mam szeroki wachlarz tolerancji


          Hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha

          natomiast
          > denerwuje mnie zasciankowosc, zachukanie, niedouczenie i glupota

          A posiadanie rozmiaru 42 i nie robienie z tego tragedii przy
          jednoczesnym braku podejrzliwości w stosunku do męża, że rozwiedzie
          się dla rozmiaru 34, podpada pod........?winkp
        • slonko1335 Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 21:15
          natomiast
          > denerwuje mnie zasciankowosc, zachukanie, niedouczenie i glupota

          No proszę, piękna, zadbana, mądra, uczona i obyta, tylko z językiem ojczystym
          problemy...
    • 18_lipcowa1 Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:38
      bo to jest forum
      i po to ono jest
    • kali_pso Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:47

      Wiesz, forum spełnia terapeutyczną misję.
      "Leczą się" tutaj różnej maści frustratki, wyładowują swe złe emocje
      panie, którym metka z rozmiarem 34 przesłania rzeczywisty odbiór
      świata, oraz takie które mają obsesje tematowe, np." Czy kobieta
      ubrana w dres w rozmiarze 42 mówi prawdę, kiedy twierdzi, że jest
      zadowolona z życia"wink
      Niestety, pełno tutaj takich i faktycznie, trudno na nie znaleźć
      sposób...
    • super-mikunia Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:52
      Ale w czym problem...

      To można postami krytykować, ale takie posty juz krytyki nie
      przyjmują...
    • annamariamuff Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 20:56
      Wytlumaczcie mi z tym rozmiarem 42 bo ja takowy nosze a szczerze
      mowiac gruba nie jestem 173 cm wzrostu waga 64kg 36 lat .Mieszakm za
      granica moze tu jest jakas inna numeracja???
      • kali_pso Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 21:02
        a szczerze
        > mowiac gruba nie jestem

        To Ty tak uważaszwink ale jak przeczytałaś w załozycielskim wątku, to
        niemożliwe byś grubą nie była, zapewne posiadany rozmiar
        uniemożliwia Ci osiąganie jakichkolwiek sukcesów w życiu, które jest
        jałowe, smutne i rozlazłe a wszystko i tak skończy się tym, że mąż
        Cię zostawi, bo faceci lubią wyłącznie szczupłe..więc z czego tutaj
        być zadowolonym?winkp
        • kali_pso Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 21:05


          No i jeżeli masz czas i chęci, to poczytaj inną twórczość pani
          wiki..chociaż i tak to jedno i to samowinkp
          • w-i-k-i Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 22:04
            Osobiscie ,,tworczoscia" bym tego nie nazwala, no ale nie bede sie
            sprzeczac. A post o wygladzie to tylko przyklad. Odpowiedzi na niego
            masa, a wiekszosc w tym samym tonie np. ,,lubie swoje cialko im go
            wiecej tym milej wink i moj maz tez lubi (bo musi wink" - no to o.k,
            po pozniejsza bulwersacja, udowadnianie, ze jest sie naprawde z tym
            szczesliwym itp.. Tak jak juz pisalam w naturze musi byc podzial
            • franczii Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 07:54
              >Tak jak juz pisalam w naturze musi byc podzial

              no dokladnie wiki, w naturze jest podzial w tym m.in. na facetow, ktorzy lubia
              chude i na facetow ktorzy lubia grubsze, a nawet na tych co lubia dobrze tluste,
              jest podzial na facetow co lubia wysokie i tych co wola niskie, tych co lubia
              wielkie cycki i tych co wola cycki mniejsze, itd. itd. wiec co sie kurcze tak
              dziwisz w ktoryms juz kolejnym watku, ze ktorejs moze byc dobrze kiedy ma wiecej
              ciala.

              A jeszcze ci napisze, kuzynka mojego meza w rozmiarze wloskim 48 czyli chyba
              polski 44 jest jedna z najszczesliwszych i pogodnych osob jakie znam.(zreszta
              jej maz tez jest sporym facetem) Jest lakomczuchem i otwarcie sie do tego
              przyznaje, lubi slodycze, nie odmawia sobie niczego, jedzenie jej sprawia
              dziecinna przyjemnosc. I przyznaje, ze rezygnacja z tej przyjemnosi na rzecz
              szczuplejszej sylwetki to zbyt wielkie wyrzeczenie i nie czulaby sie z tym
              dobrze. Wiec chyba rzeczywiscie mozna byc szczesliwym ze swoim duzym cialkiem.
      • nutka07 Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 21:18
        Napewno cos krecisz wink

        Ja mam 173cm i przy wadze 64kg nosze rozmiar 36-38.
        • karro80 Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 12.07.09, 22:12
          E, kwestia budowy zapewne - z kumpelą przez lata ważyłyśmy
          identycznie - ten sam wzrost.
          Ja szerokie biodra i dość długie nogi, ona baaardzo szczuplutka
          talia i wielki cycwink
          No i ona mniejszy o dwa, jeden rozmiar portek nosiła, a bluzki
          rozmiar ten sam tylko elastycznewink, bo w koszulowych się nie dopinała
          (problem był wtedy coby dopasować coś na szczuplutką cycatkę)


        • annamariamuff Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 09:11
          nutka07 napisała:

          > Napewno cos krecisz wink
          >
          > Ja mam 173cm i przy wadze 64kg nosze rozmiar 36-38.
          No to sobie poszukalam w necie i juz wiem .We Wloszech rozmiar jest
          o 4 numery wiekszy czyli jak nosze 42 we Wloszech w Polsce nosilabym
          38
    • truscaveczka Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 07:23
      Wiki, ja ci zdradzę prawdę obiektywną, pewnie sie załamiesz, ale zaryzykuję - a
      nuż coś dotrze...
      Przygotuj się, siądź wygodnie, odetchnij...
      Ludzie są różni a tobie nic do tego. Forum jest miejscem spotkania tych
      różnych.
      Dziwisz się ilości wpisów w wymienionych wątkach? To też oczywiste, ale
      zwerbalizuję... Ludzie są różni i chcą zachować prawo do bycia różnymi, a osoby
      takie jak ty im tego prawa odmawiają. Ludzie chcą zachować prawo do normalności,
      a takie posty im to prawo próbują odebrać. Ludzie dysponują wolnością osobistą,
      prawem do różnienia się, a ty tego nie akceptujesz.
      Nie zastanawia cię to, ze ich jest więcej? I może to w tobie tkwi problem?
      • lady_nina Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 07:56
        truscaveczka 100% racji, ale ze smutkiem mysle, ze zadalas sobie
        zbedny trud.
        Dla wiki wolnosc osobista realizuje sie wylacznie w rozmiarze 34, no
        moze 36 i szpilkach manolo b i z torebka birkin, wzglednie chanel -
        roznic sie mozesz co najwyzej kolorem tychze. Wszystko inne traktuje
        jako wynurzenia otylych, zahukanych koszmarow w dresach, ktore
        probuja sie usprawiedliwiac i dobrze poczuc. No i w sumie niech
        sobie mysli co jej sie zywnie podoba - mnie akurat jej poglady
        lataja, a i w sumie dostarczaja niezlej rozrywki forumowej
        • azile.oli Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 09:26
          Pierwsza sprawa - zakładajac wątek trzeba się liczyć z tym, że nie
          wszyscy przyklasną naszym spostrzeżeniom. Po drugie, zakładając tak
          durny wątek, w którym się twierdzi, że rozmiar 42 noszą tylko
          roizmemłane i roztyte mamusie, trzeba trochę pomyśleć. Moja córka ma
          15 lat. Od 6 lat trenuje wyczynowo sport, jest umięśniona ,
          proporcjonalnie zbudowana, ma 182 cm wzrostu i czasem bluzki rozmiar
          42 nie włoży. Bo jej się biceps nie zmieści w rękaw. Spodnie,
          spódnice, nie zejdzie poniżej rozmiaru 40. A wygląda szczupło i nogi
          ma dłuższe, niż niejedna modelka. Ja miałam taki okres w życiu, że
          ważyłam 44 kilo i nigdy nie zeszłam poniżej rozmiaru 38. Owszem , w
          pasie spódnica miała luz, ale w biodrach w mniejszą bym nie weszła.
          Jeśli chodzi o górę garderoby to zazwyczaj ze względu na spory biust
          musiałam mieć nr40, rzadko weszłam w 38.
          Obecnie noszę 40, a czasem 42, zależy od firmy i nie mam kompleksów.
          Bo nie jestem już dawno nastolatką i nigdy nie miałam chłopięcej
          budowy. Ale ćwiczę na siłowni i staram się utrzymywać formę.
          Zanim schudłam po urodzeniu drugiego dziecka , nosiłam rozmiar 44 i
          co, miałam przestać wychodzić z domu, a może tłumaczyć się każdej
          napotkanej paniusi z dodatkowych kilogramów? Przyjęłam to po prostu
          naturalnie ludzie są różni. jedna kobieta przytyje w ciąży 8 kg, a
          druga 30. Jedna urodzi dziecko 2,5 kg, druga 5 kg. Jedna się wciśnie
          po miesiącu w dżinsy sprzed ciąży, druga będzie potrzebowała na to
          roku, albo nigdy ich nie założy. Czy nasz wygląd (nie mówię o jakimś
          zaniedbaniu), ale o rozmiarze, jaki nosimy, świadczy o naszym
          człowieczeństwie? Znam osoby bardzo mało atrakcyjne fizycznie, które
          są bardzo szczęśliwe i takie chodzące ideały, którym czasem życie da
          kopniaka.
          • szyszunia11 Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 09:35
            w przypadku osoby, która buduje swoje poczucie bezpieczeństwa (także w związku) w oparciu o wygląd, nie ma mowy o prawdziwej pewności siebie. Może się to zdarzyć tylko u osoby wyjatkowo naiwnejwink
            • truscaveczka Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 15:38
              O, fajnie napisałaś , szyszunia smile
        • sanna.i Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 15.07.09, 23:41
          Pytanie tylko: skąd ta obsesja?? Ja jestem z tych chudszych, ale rozmiary innych
          mam ani mnie grzeją, ani ziębią. Nie zadałabym sobie trudu, żeby założyć choć
          jeden wątek o tym, a co mówić dziesiątki sobie podobnych? Za tym ani chybi kryje
          się jakiś większy problem, może autorkę w rozmiarze 34 rzucił facet dla
          "rozmemłanej kury domowej w rozmiarze 42"?
    • mniemanologia Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 12:30
      Ja od trochę innej strony.
      Jeżeli ja Ci napiszę coś w deseń: "Sądząc po tym, co piszesz, jesteś
      głupia/brzydka/leniwa/beznadziejna", to czy przez wzgląd na to, że
      jesteś pewna siebie, pewna swojego zdania i swojego wyglądu, to
      nijak tego nie sprostujesz, nie napiszesz, że się mylę i nie
      będziesz się burzyła? Bo przecież po co robić raban? Po co się
      bulwersować?
    • bianka_bianko Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 14:16
      A ja uwazam, ze wiki ma racje. Dziwne, ze w wiekszosci wypowiadaja
      sie kobiety ujme to delikatnie wink (bo sie zbulwersuja) lubiace
      jesc. Wyglad dodaje pewnosci siebie, zwlaszcza kobiecie, ale chyba w
      tym poscie nie o to tu chodzilo. Chodzi raczej o forme odzewu na
      tematy, ktore moga poddawac w watpliwosc inteligence kobiet,
      zachowanie czy wyglad np. posty pt. niedoinformowane ciezarne, czy
      cos o tym czy maz moze miec przyjaciolke. No ale taka forma jacy
      uczestnicy dyskusji, dlatego ja tez jestem za tym by
      nie ,,rozmawiac" z ludzmi ponizej mojego pozimu.
      • gryzelda71 Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 14:23
        Ojej,ale jednak się odezwałaś.....
        • umasumak Ach Gryzeldo 13.07.09, 14:33
          Co jakiś czas pojawiają się na forum gwiazdy, które chociaż nie mają zamiaru
          zniżać się do pewnego poziomu, to jednak się z powodzeniem zniżają. Albo i
          lepiej smile.
          • lady_nina Re: Ach Gryzeldo 13.07.09, 15:51
            no bo one tak z dobroci serca, taki ten kaganek oswiaty niosa
      • mniemanologia Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 15:54
        Ty jestes z tych, co nie lubią jeść? To tak, jak moja teściowa.
        ktoś kiedys powiedział - nie ufam ludziom, którzy nie lubią jeść, bo
        to oznacza, że nie czerpią też przyjemności z innych wrażeń
        zmysłowych. I to sie u mojej teściowej raczej zgadza smile
    • umasumak Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 14:26
      w-i-k-i napisała:

      "poddawajace w
      > zwatpienie"

      Wiki nie poddawaj się, pisz dużo, może kiedyś będzie się dało to nawet poczytać smile.
    • kicia031 Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 17:19
      Wywyzszanie sie przez krytykowanie innych budzi zrozumiala niechec.
      Zwlaszcza niesprowokowane.
    • anmala Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 13.07.09, 20:08
      w-i-k-i napisała:

      > Skoro Wam tak dobrze to po sie az tak bulwersowac, na posty w
      > chociazby w tym temacie? A moze jednak z tym nie ,,dobrze" to jednak
      > nie tak do konca?
      >

      To sama daj dobry przykład i się nie bulwersuj. Ile ludzi tyle zdań i tyle.
      Zresztą była już kiedyś jedyna słuszna ideologia, jedna słuszna partia i jedna
      słuszna teza. Łącznie z pytaniami egzaminacyjnymi w stylu "kto jest twoim idolem
      i dlaczego Lenin". CO cię razi w tym, że ktoś jest szczęśliwy w dresie, z
      gniazdem na głowie, w rozmiarze 48 czy 50. Ciebie to drażni a kogoś innego
      wyfiokowana plastikowa lala z tipsami, złotem i solaryjną żółtą opalenizną,
      której kości mało skóry nie przebiją.
    • vienetta Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 14.07.09, 17:10
      A ja im jestem grubsza i brzydsza, z tym większą satysfakcją patrzę
      w lustro i z uśmiechem myślę:
      - a dobrze mu taksmile
    • zjawa1964 Re: Zero krytyki = zawsze mam racje 14.07.09, 22:34
      w-i-k-i
      Masz cos do rozmiaru 42, bo nie kumam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka