Dodaj do ulubionych

I jak tu sie zachowac ...

15.07.09, 18:14
sytuacja w skrocie.Miesiac temu dostalam zaproszenie na roczek mojej
chrzesnicy,ale co do konkretnych szczegolow mialysmy z jej mama
dogadac.jej mama to kuzynka meza i mieszka 500 km od nas.o i tak do
setna za 5 dni ten roczek i zadnych wiadomosci.a mama miala podac
godzine i dzien tej uroczystosci.nijak mi bylo sie wpraszac i
pytac...,wiec spytalam czy moge dostac ich nowy adres,bo mieszkaja
pol roku na innym mieszkaniu,bo chce malej wyslac prezent.a tu
dostaje odpowiedz,ze ona roczku nie wyprawia ,bo kazdemu z gosci
pasuje inaczej i ze jak chcemy to mozemy na kawe przyjechac!.no
krcze 500 km nas dzieli i raczej na kawe to chyba nie bardzo sie
oplaca jechac nawet chrzestnej.wkurzylo mnie.napisalam grzecznie,ze
skoro nie wyprawiaja roczku to ,ze nie bedziemy swoim przyjazdem ich
wprowadzac w koszty. no i znow dostaje Sms ,dlaczego nie chcemy
przyjechac,w koncu to nie jest daleko i ze oni by bardzo chcieli
bysmy ich odwiedzili.i tak sie zastanawiam czy to jest szczere i jak
tu wyjsc z twarza.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 18:23
      > krcze 500 km nas dzieli i raczej na kawe to chyba nie bardzo sie
      > oplaca jechac nawet chrzestnej.wkurzylo mnie.

      Wkurzyło cię, że tylko kawę dostaniesz? Nie martw się, na pewno coś jeszcze na
      stole postawią, niekoniecznie mniej niż na hipotetycznym przyjęciu big_grinDD
      • mateoeasy Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 18:28
        no masz racje..zawsze moze to byc cukier lub smietanka.tu nie chodzi
        o kawe lub cos do kawy.tylko o sama forme tego zaproszenia czy tez
        niby zaproszenia-ale-nie-przyjezdzaj
        • olcia029 Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 18:37
          niekiedy młode mamy roczniaków bywają sfrustrowane. Jeżeli lubisz tę mamę i
          zależy Ci na pozytywnych kontaktach i sama masz czas i ochotę pojechać na mała
          wycieczkę to jedź. Kup dużą kartę, żeby cała rodzinka miejscowa widziała jaką to
          bobas ma chrzestną, jechała przez tyle km a oni się zgrać nie mogli smile
          • mateoeasy Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 18:47
            tylko ze ja mam rodzine.trojke dzieciakow.nie jest to takie proste
            pojechac i po kawie wrocic.nie chce sie im narzucac a jednoczesnie
            nie chce sluchac,ze no prosili ale chrzestna nie przyjechala.i wiem
            ze najlepiej by bylo porozmawiac i rzucic kawe na lawe,ale to
            delikatna sytuacja.bo tesciowa i matka tej kuzynki meza sie nie
            lubia i juz raz byla afera.ze niby sie wprosilam byc chrzestna,co
            oczywiscie nie bylo prawda.normalnie glupia i lekko smierdzaca sprawa
            • olcia029 Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 18:58
              nie wiedziałam, że masz troje dzieci.
              Zrób w takiej sytuacji tak jak Tobie wygodnie, z trójka dzieciaków to już
              gimanstykowania się zapewne masz dość na co dzień , a i tak wszystkim nie
              dogodzisz...,
        • attiya 500 km?? 16.07.09, 11:01
          500 km? i że niby tylko na kawę masz wpaść?
          dobre...
          ile to sie jedzie 500 km w jedną stronę? 6-7 godzin? czyli powiedzmy 12 godzin
          jazdy i masz niby tylko na tę hipotetyczną kawę skoczyc do nich?
          hmmmm....to lepiej już w domu zostańcie....
    • gryzelda71 Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 18:54
      Masz ochotę pojechać,czy nie?
      • bi_scotti Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 19:01
        Czy ludzie juz naprawde nie umieja ze soba normalnie ustalac
        prostych spraw? Dzwonie (pisze email): "kochana, chce zobaczyc
        chrzesniaczke z okazji skonczonego 1 roku; 500 km w jedna strone z 3
        moich dzieci to wyprawa; myslimy przyjechac na weekend z nocowaniem,
        wezmiemy swoje spiwory - odpowiada ci? jesli tak to napisz ktory
        weekend bedzie najlepszy. buziaki i usciski w pasie, mateoeasy" smile
        Cos w tym rodzaju - prosto i jasno zeby druga strona wiedziala, co
        Ty mozesz a czego nie. Wtedy pilka jest u Nich i moga odpowiedziec
        wedlug Ich planow. To sie nazywa negocjacje wink
        Wszystkiego najlepszego dla chrzesniaczki, niech rosnie zdrowa i
        usmiechnieta!
        • olcia029 Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 19:17
          a w ogóle to ile Twoje dzieci mają lat? Wyprawa w jeden weekend to chyba
          strasznie męczące będzie?
        • gacusia1 Bi-scotti 15.07.09, 19:27
          Mnie sie wydaje,ze wielu ludzi bardzo sie krepuje mowic prawde i
          wprost. Ja zawsze "walilam" prosto z mostu i fakt-wielu ludziom to
          nie odpowiada. Niektorzy potrzebuja tych calych ceregieli i klamstwa.
    • gacusia1 Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 19:25
      Normalnie. Odpisac-Raz jeszcze prosze o adres,bo niestety nie
      przyjedziemy a prezent chcemy przeslac. Bardzo dziekujemy za
      zaproszenie ale innym razem sie spotkamy.
    • mateoeasy Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 19:43
      no tak chyba zrobie.wysle ten prezent i napisze ze innym razem
      przyjedziemy w odwiedziny..bo po pierwsze odnosnie postu z tym
      spiworem..jesli ktos kogos chce zaprosic to nie mowi ..jak macie
      ochote to przyjedzcie..tylko po prostu tak wyszlo z roczkiem ale
      mamy nadzieje ze wy przyjedziecie.i nie mi oceniac czy bylaby na
      stole kawa z ciastem,czy huczne przyjecie. mama powina wczesniej mi
      powiedziec jak sie sprawy maja i gdyby nie moja inicjatywa to wogole
      nie dostalabym zadnej wiadomosci o tym nie planowanym roczku.a tak
      sie chyba nie postepuja zapraszajac wczesniej.i w takiej sytuacji
      wezmiemy spiwory i przyjedziemy chyba nie na miejscu.przykro mi
      tylko,ze tak mnie potraktowano.
      • gryzelda71 Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 19:48
        A gdyby napisała,że roczek tego i tego o tej i o tej to już nie byłoby problemu
        z eskapadą?
        • mateoeasy Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 20:16
          to nie jest problem w tym ,ze mnie nie stac na przyjazd,czy ze z
          trojka dzieci sie nie wybiore.gdyby to bylo normalne zaproszenie z
          godz itd to wydaje mi sie gospodarz domu liczy sie z tym ze beda u
          niego przynajmniej jedna noc spac goscie.tym bardziej ,ze ci co nie
          moga sie zebrac w terminie mieszkaja w tej samej miejscowosci i dla
          nich to nie problem wpasc na kawe i isc za 2 godz do domu.a jak ja
          mialam zrozumiec te slowa?nikt mi nie zaproponowal noclegu ,tylko
          kawe i jak mam ochote to odwiedziny.i co mialam tak sie spytac,a
          mozemy u was nocowac?.co by pomysleli.ze sie wpraszam.napisalam
          juz ,ze nie przyjedziemy.i ze odwiedzimy ich innym razem jak
          bedziemy przejazdem.trudno .sprawa zamknieta
    • michasia24 Re: I jak tu sie zachowac ... 15.07.09, 20:12
      500 km w jedna strone to tylko z noclegiem, poporstu zadzwonilabm na
      twoim miejscu i sie spytala czy mielibyscie gdzie przenocowac jak
      nie no to wyslij prezent
    • volta2 Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 01:26
      w tej sytuacji informacja, że nie wyprawiają urodzin byłaby dla mnie
      info nadrzędną
      czyli nigdzie nie jadę, bo możę urodziny są zaplanowane dla
      najbliższych - co to po 2 godzinach wrócą do domu, bez robienia
      kłopotu z noclegiem itp.
      albo są faktycznie odwołane więc siedzę w domu
    • kol.3 Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 08:48
      Tak naprawdę to rodzice chrześnicy zachowali się niepoprawnie. Najpierw Cię
      zaprosili ale bez podawania daty, godziny i adresu (bardzo ciekawa forma).
      Przyjęcia nie będzie, ale zaproszenia nie odwołali, nie podając nadal żadnych
      informacji. Dopiero po Twoim "dopominaniu się" o informację udają, że nadal Cię
      zapraszają, no żenada i obłuda. Wysłałabym prezent z życzeniami dla dziecka i
      koniec.
    • franczii Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 08:49
      ja bym nie pojechala bo rzeczywiscie zaproszenie "jak chcecie to przyjedzcie" to
      nie jest zaproszenie. Tak to mozna "zaprosic" kogos kto mieszka o 10 min drogi i
      wpada na kawke i ciastko ale nie ludzi ktorzy musza przejechac 500km. Poza tym
      co w tym dziwnego ze ktos kto ma w perspektywie niekrotka w koncu podroz liczy
      na cos wiecej niz kawa?
      Uwazam, ze jesli sie tak zaprasza to przynajmniej obiad i kolacje gospodarz
      powinien zapewnic a nawet zatroszczyc sie o nocleg, nie pisze ze ma przenocowac
      u sibie gosci jesli nie ma do tego warunkow ale przynajmnij wykazac
      zainteresowanie, co tacy goscie po przejechaniu 500 km ze soba zrobia i wyjsc z
      inicjatywa zarezerwowania jakiegos noclegu na miejscu.
    • q_fla Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 08:53
      A po jaką cholerę się tam wpraszałaś?
      Na kilometr czuć, że rodziców Twojego chrześniaka nie stać na
      wyprawienie hucznego roczku a la wesele z dwu-trzydniową popijawą i
      zapewnieniem wszystkim wiktu na trzy dni.
      Bo rozumiem, że wtedy opłacało by się jechać te 500 kilosów...
      Zadzwoniłaś, to Cię zaprosiła na to, na co ją stać.
      Teraz Ty zadzwoń i przedstaw sytuację: że to jednak dla was za
      daleko, kup dziecku prezent i wyślij.
      • mateoeasy Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 10:52
        po pierwsze nie wpraszalam sie!dostalam miesiac temu zaproszenie
        smsowe a co do szczegolow mielismy sie dogadac.ja czekalam.w koncu
        to roczek.skoro nie chcieli nas zapraszac po co ta szopka.wyslalabym
        prezent i tak i tak.nie znalam jej nowego adresu wiec sie tylko o to
        upomnialam .czytaj dokladnie
        • q_fla Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 14:01
          Skoro mieliście się dogadać, a ze strony zapraszającej nie było
          odzewu, uznałabym to za brak zaproszenia.
          No, ale to w końcu to roczek, bez spędu rodzinnego obejść się nie
          może...
      • lady_nina Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 11:25
        ale gdzie tu byla mowa o oczekiwaniu przez autorke watku "roczku a
        la wesele z dwu-trzydniową popijawą i zapewnieniem wszystkim wiktu
        na trzy dni" + wpraszaniu sie? po co sobie dospiewywac wlasne
        projekcje?

        przejchac 200km w jedna strone, zeby wpasc w odwiedziny i na kawe-
        uczcic roczek chrzesnicy - byloby dla mnie calkiem naturalne i
        bezproblemowe. Ale 500km to nawet dla mnie w takiej sytuacji zbyt
        duza odleglosc i bez noclegu zbyt meczace, zeby w ogole rozwazac. To
        w sumie kilkanascie godzin jazdy - zmeczy kazdego, a podwojnie przy
        podrozy z 3-ka dzieciakow.
        Poza tym zapraszajac do siebie w odwiedziny kogos, kto musialby
        pokonac te 500km - oczywistym byloby, ze oferuje tej osobie/osobom
        nocleg + posilek bardziej tresciwy niz kawa i ciastko. Weselicha nie
        trzeba wyprawiac - zaoferowanie kolacji i sniadania jest jak
        najbardziej na miejscu.

        Do autorki - jak wyzej juz radzono, na propozycje wpadniecia na kawe
        odpisz, ze tym razem nie mozliwe i jeszcze raz popros o adres, zeby
        wyslac prezent. A ew komentarzem sie nie przejmuj, bo i po co?
        • q_fla Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 13:58
          > ale gdzie tu byla mowa o oczekiwaniu przez autorke watku "roczku a
          > la wesele z dwu-trzydniową popijawą i zapewnieniem wszystkim wiktu
          > na trzy dni" + wpraszaniu sie? po co sobie dospiewywac wlasne
          > projekcje?
          >

          Skoro nikt nie potwierdził zaproszenia - dla mnie byłby to wyraźny
          sygnał - nie ma imprezy.
          Czy to jest tak trudno zrozumieć, że niektórych zwyczajnie może nie
          być stać nawet na najskromniejszą dwudniową gościnę????
          • anet81 Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 16:14
            > Skoro nikt nie potwierdził zaproszenia - dla mnie byłby to wyraźny
            > sygnał - nie ma imprezy.
            > Czy to jest tak trudno zrozumieć, że niektórych zwyczajnie może nie
            > być stać nawet na najskromniejszą dwudniową gościnę????

            Bzdura. Ona dostała zaproszenie. i informację, że o szczególach poinforumują
            później. To oni zachowali się bardzo nie w porządku nie informując o odwołaniu
            roczku. Jak się zaprasza, to nalezy odwołać! a nie tak, że ktoś sam musi
            wymyślić, że tego roczku nie będzie! A to czy ich stać czy nie stać wcale nie
            musi być powodem odwołania imprezy. No, ale każdy sądzi według siebie...

            Autorko wątku, wyślij paczkę z prezentem i koniec. Masz prawo czuć niesmak.
            Zachowali się bardzo niegrzecznie.
            • q_fla Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 16:24
              Autorka watku w pierwszym poscie napisała, że dostała odpowiedź, że
              roczku nie odprawiają. Czyli jasno się wyrazili, że większej biby
              nie będzie, stąd mowa tylko "o kawie".

              A to czy ich stać czy nie stać wcale nie
              > musi być powodem odwołania imprezy. No, ale każdy sądzi według
              siebie...
              >

              big_grin big_grin big_grin
              Nie w polskiej mentalności...
              "Bo co ludzie powiedzą..."
              • franczii Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 16:29
                ale jak zaproszni na kawe odrzucila to z drugiej strony foch
                czepiasz sie
          • franczii Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 16:28
            no wez, przeciez ona sie wlasnie nie wpraszala. Zwroc uwage, ze Mateoeay na
            pewno chciala wybadac co z tym roczkiem ale wprost o roczek nie pytala tylko o
            adres, na ktory chciala wyslac prezent. Gdyby matka dziecka podala adres,
            powiedziala ze jednak imprezy nie bedzie bo cos tam wypadlo i dodala nawet, ze
            miala zdzwonic z informacja, ze roczek odwolany ale ja Mateoeasy uprzedzila to
            wszystko by sie skonczylo w tym mijscu i nie byloby watpliwosci. Nawet to niby
            zaproszenie na kawe by uszlo, gdyby potm nie naciskala i nie robila fochow ze
            jednak Mateoeasy nie przyjedzie.
    • na_pustyni Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 14:12
      Ja w tym wszystkim nie widze najwazniejszego, a mianowicie Twojego
      stosunku do dziecka. Wyslij szybko ten prezent, bo na czas nie
      dojdzie.
      • mateoeasy Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 20:05
        prezent juz wyslalam,no i temat sie skonczyl...ale niesmak
        pozostal.ale jakos przezyje.mysle ze sie chrzesnica ucieszy z
        ogromnej lali i slicznej sukienki.no i mam nadzieje ,ze jej rodzice
        chociaz jej kupia torta,bo niestetety do biednych nie
        naleza.dziekuje wszystkim za porady i lepiej mi juz troche na duszy.
    • przeciwcialo Re: I jak tu sie zachowac ... 16.07.09, 21:06
      500 km na kawę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka