mateoeasy
15.07.09, 18:14
sytuacja w skrocie.Miesiac temu dostalam zaproszenie na roczek mojej
chrzesnicy,ale co do konkretnych szczegolow mialysmy z jej mama
dogadac.jej mama to kuzynka meza i mieszka 500 km od nas.o i tak do
setna za 5 dni ten roczek i zadnych wiadomosci.a mama miala podac
godzine i dzien tej uroczystosci.nijak mi bylo sie wpraszac i
pytac...,wiec spytalam czy moge dostac ich nowy adres,bo mieszkaja
pol roku na innym mieszkaniu,bo chce malej wyslac prezent.a tu
dostaje odpowiedz,ze ona roczku nie wyprawia ,bo kazdemu z gosci
pasuje inaczej i ze jak chcemy to mozemy na kawe przyjechac!.no
krcze 500 km nas dzieli i raczej na kawe to chyba nie bardzo sie
oplaca jechac nawet chrzestnej.wkurzylo mnie.napisalam grzecznie,ze
skoro nie wyprawiaja roczku to ,ze nie bedziemy swoim przyjazdem ich
wprowadzac w koszty. no i znow dostaje Sms ,dlaczego nie chcemy
przyjechac,w koncu to nie jest daleko i ze oni by bardzo chcieli
bysmy ich odwiedzili.i tak sie zastanawiam czy to jest szczere i jak
tu wyjsc z twarza.