spaprana
07.08.09, 11:45
chciałam się wam wyżalić...
mam 21 lat, od 9 m-cy jestem mężatką, córa ma 5 m-cy.
A więc zacznę od początku. jako dziecko zawsze byłam zazdrosna o to że mama bardziej kocha brata, że jemu uchodziło na sucho wszystko to co by mi nie przeszlo... pamiętam jak wróciłam od koleżanki nie o 16 tylko o 16:05 i dostałam szlaban od ojca na wyjścia z domu a brat za 3 godziny spóżnienia- nic. zresztą mój ojciec... szkoda gadać... zaczął mnie molestować gdy miałam 9 lat, gdy miałam niecałe 15 zrobił mi TO, mój koszmar trwał do 18 r.ż. zresztą on zawsze lubił wypić, czasem zdarzało się że dostaliśmy lanie... gdy 2 lata temu podjęliśmy z obecnym Męzem decyzję o ślubie, moja mama omal nie zemdlała, ojciec był przeciwko, bo twierdził, że to za szybko i wogóle nie tak jak ma być (wg niego chłopak dopiero po 18 a ja miałam 16,5 jak zaczeliśmy chodzić). Zdarzyło się, że mamy nie było w kraju chyba 4 razy, tak na 3 miesiące, tylko 1 była pół roku poza domem. i to było najgorsze, bo codziennie prawie się TO działo, a ja nie mogłam nic zrobić, powiedzieć...bo komu? bałam się wstydu, co ludzie powiedzą, żę mama nie uwierzy... Mama do tej pory nie wie i jej nie powiem, dopiero jak ojciec by umarł to wtedy powiem. Mam cudownego męża, wspaniałą córke, tylko się boję że może ją to samo spotkać ze strony dziadka albo kogokolwiek....
nie wiem dlaczego sie tak działo w moim życiu, uważałam to za jakąś karę, tylko nie miałam pojęcia za co. zawsze byłam grzeczna, Nigdy (!) w życiu nie byłam na dyskotece,uczyłam się najlepiej w szkole albo byłam w ścisłej czołówce kujonów.... miałam myśli samobójcze, w 6 klasie chciałam sobie podciąć żyły nożem w kuchni ale przyszedł mój brat i nie zdąrzyłam nawet spróbować... męczy mnie to wszystko.... mąż wie od 3 lat o tym.
przepraszam Was za jedno: specjalnie założyłam nowy nick abyście mnie nie rozpoznały, po prostu wstydzę się mojej przeszłośći. jakoś sobie z nią poradziłam, nie zwariowałam od tego