Dodaj do ulubionych

Młoda mamusia?

    • baalsaack Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 11:05
      Ze swoim życiem możesz robić co chcesz, ale jeśli nie umiesz się
      nawet zabezpieczyć i, bez urazy, widać, że nie jesteś jeszcze
      dojrzała, to nie sądzisz, że na Twojej wczesnej ciązy ucierpi
      dziecko?

      Fizjologicznie ciąża w tym wieku jest normalna. Społecznie - nie.
      • monikatres Re: Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 11:27
        o kurde i ten twój o dzeisięć lat starzy "partner" też taki ynteligentny? no to
        szkoda takie geny zmarnować hahahahaha. co tam matura!
        • titta Re: Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 17:29
          Oj, a jakie wy jestescie madre...
          ´Nie ma stuprocentowych zabespieczen, to raz. Po drugie wystarczy,
          ze dziewczyna nie chce/nie moze brac hormonow. Z prezerwatywami
          roznie bywa...
          • joankb Re: Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 18:24
            To uprawiaj seks kiedy możesz mieć/jesteś gotowa na dziecko.
            A przynajmniej kiedy wiesz, że świat Ci się nie zawali, że udźwigniesz
            odpowiedzialność za jego wychowanie.
            • czar_bajry Re: Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 20:46
              Tak już widzę jak wszystkie oburzone czekały z seksem do ślubu i to koniecznie
              kościelnego, były zawsze zabezpieczone i żadnych wpadek nie zaliczyły a i
              partnera też idealnego znalazły tak aby potomstwu same świetne geny przekazać.
              To się moje panie obłuda nazywatongue_out
      • wieczna-gosia Re: Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 13:05
        100% zabezpieczenia daje brak seksu. Moim zdaniem podejmowanie wspolzycia przez
        18 latke nie jest tak straszny, a wpadki sie zdarzaja. Zreszta jak wiadomo z
        watku dziewczyna w ciazy NIE jest.
        • baalsaack Re: Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 14:31
          A czy ja mówię, że to źle, że uprawiają seks? Jeśli rzeczywiście
          zabezpieczali się, jak mogli, a bała się tylko, że antykoncepcja
          okazała się nieskuteczna, to zwracam honor.

          Co nie zmienia faktu, że wydaje mi się niewystarczająco dojrzała do
          wychowania dziecka. Najpierw wyjdź za tego swojego 27-letniego
          faceta, a potem ewentualnie możesz myśleć o urodzeniu dziecka. Nie w
          odwrotnej kolejności. Bo tatuś się rozmyśli i ciekawe, jak wtedy
          będzie Ci miło z dzieckiem.
          • wieczna-gosia Re: Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 14:34
            to ja znam kilka takich 30 latek niedojrzalych co im sie okres spoznial niby
            teoretycznie zabezpieczeni a i tak korby dostawaly. Ludzie nie lubia byc
            zaskakiwani, ot i tyle smile
      • czar_bajry Re: Nie szkoda ci dziecka? 18.08.09, 20:43
        A czy żadnej "dorosłej" i dojrzałej kobiecie nie przytrafiła się wpadka?
        Wszystkie dzieci takie zaplanowanetongue_out
        Napisała przecież że się zabezpieczają.
        Znam dużo takich starszych co o antykoncepcji chyba nigdy nie słyszały.
        Czemu niby dziecko ma ucierpieć, bycie dobrą matką nie zależy od wieku.
        Społecznie nienormalna? Wybacz ale jakieś bzdury wypisujesz.
        • baalsaack Re: Nie szkoda ci dziecka? 19.08.09, 01:44
          Wybacz, ale w świecie, w którym ja żyję, ciąża w wieku 18 lat nie
          jest normą.
          • czar_bajry Re: Nie szkoda ci dziecka? 19.08.09, 01:54
            Jest pełnoletnia, może głosować to i dziecko może urodzić.
            Nie rozmawiamy tu o nastolatce której przytrafiła się wpadka tylko o
            pełnoletniej kobiecie. To jej życie i dla czego sądzisz że możesz ją krytykować
            tylko dlatego że jesteś starsza. I jeżeli dziewczyna jest dojrzała i
            odpowiedzialne to nie wiem z jakiego powodu jej dziecko miało by być nieszczęśliwe?
    • sun_of_the_beach Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 11:46
      Ja patologią bym nazwał coraz powszechniejsze ostatnio związki między nastolatkami a 20-paro-, trzydziestolatkami. Wszystkie znane mi przypadki ciąż gimnazjalistek to efekt związków z facetami starszymi o 8 -10 lat. Dziewczyny wdające się w takie związki pochodzą bez wyjatku z rodzin rozbitych lub są córkami alkoholików - prawdopodobnie nie znając miłości ojcowskiej, szukają ciepła u starszych partnerów. Zagadką są dla mnie owi "panowie" wyrywający małolaty. To raczej nie pedofile, to osoby niedorozwinięte emocjonalnie, na poziomie swoich partnerek, którzy nie sprostaliby związkowi z osobą w równym sobie wieku.
      Nie znam obecnie przypadku ciąży, która by była owocem "związku koleżeńskiego". Nie znaczy to, że nastolatkowie nie uprawiają seksu! Robią to na potęgę. Tylko paradoksalnie oni stosują zabezpieczenia. Wręcz spanem wśród gimnazjalistów jest noszenie prezerwatywy w portwelu. Natomiast ci starzejący się junacy jakby celowo zapładniają swoje nastoletnie partnerki. Znany mi "rekord" to 4 gimnzajalistki obdarzone potomstwem przez faceta pod trzydziestkę.
      Schemat jest zawsze taki sam: ciąża, wspieranie przez "partnera" - nie ma mowy o aborcji, są wspólne plany. Przyszły tatuś wzywany jest do sądu - bo w końcu miał stasunek z nieletnią - zapewnia o swoich jaknajlepszych zamiarach, sąd daje temu wiarę, umarza postępowanie, a tatuś... znika. Dziewczyna lądyje w większości przypadków w domu samotnej matki, lub innym przytułku.
      Tragiczny jest los dzieci - owoców tych zwiąków. Nieletnia matka nie może zrzec się praw rodzicielskich, co jest podstawą oddania dziecka do adopcji. Dziecko sią albo tuła z matką po rzeczonych przytułkach, albo ląduje w domu dziecka, w jednym i w drugim przypadku tracąc szansę na prawidłowy rozwój emocjonalny.
      • black_tangens Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 12:29
        sun_of_the_beach napisał:

        > Ja patologią bym nazwał coraz powszechniejsze ostatnio związki między nastolatk
        > ami a 20-paro-, trzydziestolatkami. Wszystkie znane mi przypadki ciąż gimnazjal
        > istek to efekt związków z facetami starszymi o 8 -10 lat. Dziewczyny wdające si
        > ę w takie związki pochodzą bez wyjatku z rodzin rozbitych lub są córkami alkoho
        > lików - prawdopodobnie nie znając miłości ojcowskiej, szukają ciepła u starszyc
        > h partnerów. Zagadką są dla mnie owi "panowie" wyrywający małolaty. To raczej n
        > ie pedofile, to osoby niedorozwinięte emocjonalnie, na poziomie swoich partnere
        > k, którzy nie sprostaliby związkowi z osobą w równym sobie wieku.
        > Nie znam obecnie przypadku ciąży, która by była owocem "związku koleżeńskiego".
        > Nie znaczy to, że nastolatkowie nie uprawiają seksu! Robią to na potęgę. Tylko
        > paradoksalnie oni stosują zabezpieczenia. Wręcz spanem wśród gimnazjalistów je
        > st noszenie prezerwatywy w portwelu. Natomiast ci starzejący się junacy jakby c
        > elowo zapładniają swoje nastoletnie partnerki. Znany mi "rekord" to 4 gimnzajal
        > istki obdarzone potomstwem przez faceta pod trzydziestkę.
        > Schemat jest zawsze taki sam: ciąża, wspieranie przez "partnera" - nie ma mowy
        > o aborcji, są wspólne plany. Przyszły tatuś wzywany jest do sądu - bo w końcu m
        > iał stasunek z nieletnią - zapewnia o swoich jaknajlepszych zamiarach, sąd daje
        > temu wiarę, umarza postępowanie, a tatuś... znika. Dziewczyna lądyje w większo
        > ści przypadków w domu samotnej matki, lub innym przytułku.
        > Tragiczny jest los dzieci - owoców tych zwiąków. Nieletnia matka nie może zrzec
        > się praw rodzicielskich, co jest podstawą oddania dziecka do adopcji. Dziecko
        > sią albo tuła z matką po rzeczonych przytułkach, albo ląduje w domu dziecka, w
        > jednym i w drugim przypadku tracąc szansę na prawidłowy rozwój emocjonalny.

        Mysle, ze tacy 30-latkowie, ktorzy podgrywaja 16-tki czy 18-tki ulatwiaja sobie
        zadanie. Poderwac taka dziewczyne jest latwiej, bo jest jej latwiej zaimponowac,
        ze jest sie takim doroslym. A rownolatki 30-latkow sa juz bardzo wybredne i
        krytyczniej oceniaja kandydata, chocby i dlatego, ze juz paru chlopakow mialy i
        trudno im oczy zamydlic bajerami.
        • liwilla1 Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 13:15
          dwie bardzo interesujące wypowiedzi. mam takiego znajomego 40latka. wieczny
          kawaler, zamozny, wyksztalcony. dla niego dziewczyny w moim wieku, czyli przed
          30 to stare dupy i nie interesuja go kobiety starsze niz 20 lat.
          nie rozumiem takich facetow...
          • zebra51 Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 13:18
            Dla mnie dwudziestosiedmiolatek interesujący się siedemnastolatką
            jest albo opóźniony umysłowo albo sku.rwielem liczącym na łatwy łup.
            • wieczna-gosia Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 13:58
              ale czad moge sobie wybrac czym moj maz byl- czy moze nadal czym jest? czy 46
              latek interesujacy sie 34 latka nadal podpada pod kategorie opoznionego umyslowo
              slash sku...ela? bo on sie nadal mna interesuje smile
            • wieczna-gosia Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 13:59
              jako ze caly w tym ambaras zeby dwoje chcialo naraz 16 latki interesujace sie
              goscmi powyzej 25 roku zycia to lolitki slash opoznione umyslowo dziwki. Klaniam
              sie uprzejmie smile
              • zebra51 Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 14:10
                Uważasz, że szesnastolatka prowadzajaca się z trzydziestolatkiem to
                sytuacja normalna? Siur, są odstepstwa od reguły, ale nie byłoby we
                mnie entuzjazmu, gdyby móje kilkunastoletnie dziecko sypiało z
                trzydziestolatkiem.
                Przykro mi, dla mnie nie.
                • wieczna-gosia Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 14:16
                  od braku entuzjazmu do nipelnosprawnego umyslowo sku...syna jest troche, no
                  chyba ze dla ciebie to synonimy smile
          • axio-mat Re: Młoda kochanka? 19.08.09, 14:44
            Nie rozumiesz takich facetow? Mloda, jedrna i nawina...
        • woman91_4 Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 22:55
          Bez obaw, nie przejmuję się frajerami.

          Nie znając mnie, ani jego, próbując gnębić (tak to nazywacie?),
          znajdujecie sobie tylko tanią rozrywkę.
          Mając szczęśliwą rodzinę, ucząc się w bardzo dobrej szkole, możecie
          mnie nazwać dzieckiem patologicznym. Paradoks.

          Dostałam okres.

          Ja już nie będę tu zaglądać. Bawcie się dobrze.
          Dziękuję Wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób mi pomogli i
          podzieli się swoimi doświaczeniami.

          • siasiunia1 Re: Młoda kochanka? 19.08.09, 17:36
            woman91_4.
            I w sumie dobrze że sie tak skończyło. Ja miałam będąc nastolatką podobnego stresa jak Ty (tyle że jak czytam Ty masz opowiedzialnego partnera, ja miałam trochę młodszego i z perpektywy czasu widze że mniej odpowiedzialnego). Wtedy zdecydowałam się na pigułki.
            Cieszcie sie na razie życiem w dwie osoby a w trójkę wtedy kiedy zaplanujecie - tego Wam życzę.
            No i powodzenia na maturze, dostania sie na studia smile
            pozdrawiam
      • to_wlasnie_cala_ja Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 13:34
        sun_of_the_beach trochę dramatyczne są twoje odczucia i nie sądzę żeby każda
        ciąża nastolatki miała koniec taki jak opisałeś. ja urodziłam dziecko w wieku 20
        lat a nie 16 a pomimo tego niektórzy uważali mnie za gó...arę w ciązy. dziecko
        planowane a ojciec dziecka starszy ode mnie uwaga ! 8 lat niesamowite jak nie
        wyladowałam w przytułku. nie jestem córką alkoholika ani nie pochodzę z rozbitej
        rodziny a mój mąż jest jak najbardziej zrównoważony emocjonalnie.

        co do wątku nie uważam wieku 18 za jakiś niesamowity co do uprawiania sexu , bez
        przesady. a wpadki zdarzają się w każdym wieku czy to 18 lat czy 40. te które
        tak wypisują o tym jak można do takiej sytuacji dopuścić to napewno zaczęły
        uprawiać seks po ślubie, skończonych studiach ze stała pracą itp
        że w ciąży nie jesteś to dobrze, skończysz spokojnie szkołe
        • sun_of_the_beach Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 13:47
          Czy ja dramatyzuję?... 2 lata x 2 gimnazja = 12 ciąż wg opisanego schematu.
          Moja wypowiedź jest z założenia trochę offtopikowa - nie wypowiadam sie o wszystkich przypadkach wczesnego macierzyństwa. Poprostu autorka wspomniała, że jej partner ma 27 lat... i tak mi się skojarzyło...
          • wieczna-gosia Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 13:56
            Jak rany gdzie te gimnazja- 3 lata gimnazju juz przezylam razy dwa i slyszalam o
            jednej ciazy smile
            • sun_of_the_beach Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 14:10
              Tak masz rację - to nie rozkłada się równomiernie. Opisane przeze mnie przypadki rozkładają się na 2 szkoły w stosunku 9/3.
              • makurokurosek Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 14:37
                Nie przeginaj i za naszych czasów zdarzały się ciąże w ostatniej klasie
                podstawówki jak i początkowych klasach szkoły średniej. Osoby z dużym
                temperamentem zawsze były niezależnie od czasów i sytuacji materialnej. Po
                prostu kiedyś ciężarna nieletnia z "dobrego domu" była wysyłana na skrobankę lub
                ewentualnie wywożona i zaraz po porodzie dziecko było adoptowane przez rodziców,
                wszyscy zadowoleni wracali do domu i udawali, że sytuacja nigdy nie miała miejsca.
                I tak jak było kiedyś tak jest i teraz w niechcianą ciążę zachodzą zarówno
                nastolatki pochodzące z patologii jak i te pochodzące z " dobrych domów" gdzie
                temat seksu jest tematem tabu, obydwie grupy mają właściwie takie same szanse na
                stworzenie patologicznej rodziny
                • sun_of_the_beach Re: Młoda kochanka? 18.08.09, 14:48
                  makurokurosek napisała:

                  > Nie przeginaj

                  A ty nie wkładaj mi w usta rzeczy, ktorych nie powiedziałem. Opisałem pewne zjawisko, ktore mnie zastanawia i nawet - choc w ograniczonym stopniu, bo nie dotyczy mnie osobiście - niepokoi. Ja myślę, że przypadków młodocianych ciąż jest dużo więcej. Częśc jest usuwanych, zanim ktokolwiek się dowie, w częsci przypadków rodzina zajmuje się i pomaga młodocianej matce. Ja opisałem coś, co przybrało już rozmiary wykluczające jednostkowy przypadek, czy zbieg okoliczności, a czego wcześniej nie obserwowałem.
      • umasumak Sun of the beach radzę Ci sięgnąć do Twojego 18.08.09, 23:46
        ...portWela i fundnąć sobie solidny gumowy młotek. I słownik ortograficzny.
      • three-gun-max Re: Zazdrosny? 19.08.09, 10:52
        Zamiast się tak emocjonować po prostu przyznaj, że im zazdrościsz wink) Niech zgadne. Twoja żona jest stara, gruba i ma piersi do pasa. O ile takową w ogóle masz big_grin
    • kellss nie przejmuj sie 18.08.09, 11:47
      ja urodzilam w wieku 35 lat, i, wierz mi, zaluje ze tyle czekalam. Wiek matki
      nie ma nic wspolnego z tym,jak bedziesz kochac dziecko. Na pewno dasz sobie
      rade! Nie daj sie tym forumowym ciotkom!!! powodzeniasmile))
      • iamhier Re: nie przejmuj sie 18.08.09, 14:39
        dzieci mlodych rodzicow przejmuja ich role....
        bo niestety mlode mamusie sie do tego nie nadaja

        to chora,męcząca relacja,gdy młodsze dziecko niewiele od swej ammy tłumaczy jej
        swiat.....

        tak to będzie....
        • wieczna-gosia Re: nie przejmuj sie 18.08.09, 14:49
          ty za silnych projekcji nie dokonujesz? Mam ochote dziecku w leb strzelic zeby
          sie nie meczyla- ma co prawda 18 lat ale ma dziewczyna przegwizdane na calej
          linii po prostu to moze ja utluke.
    • the_rapist To nie patologia 18.08.09, 14:22
      18 lat to byc moze troche za wczesnie na dziecko, ale do patologii jest jeszcze
      dosc daleko. Patologia to tasmowe robienie dzieci bez pomyslunku i widokow na
      zabezpieczenie im podstawowych potrzeb zyciowych. Patologia to dysfunkcyjne
      ''rodziny'' z wiecznie naprutymi rodzicami i obsranymi dziecmi biegajacymi samopas.

      Jesli twoj partner ma 27 lat to przynajmniej teoretycznie powinien miec na tyle
      oleju w glowie, zeby zapewnic wam normalna przyszlosc. W kazdym razie zycze duzo
      szczescia, a opiniami otoczenia sie nie przejmuj, to nie oni beda wychowywac i
      karmic wasze dziecko, wiec maja g... do gadania w tej kwestii.
      • affera123 To nie patologia tylko głupota 18.08.09, 14:56
        Panna wychowana jest chyba pod kloszem i nie widzi, co się dookoła
        niej dzieje, albo ma tak bogatych rodziców, że się nie przejmuje o
        przyszłość swoją i dziecka, ostatecznie zaś to my, obywatele
        poniesiemy koszty jej rozrywkowego trybu życia łożąc na fundusz
        alimentacyjny, czy coś w tym stylu, na zasiłki, pomoc społeczną i
        inne takie, jeśli "kochający potencjalny tatuś" dojdzie do wniosku,
        że nie ma ochoty bawić się w dom i weźmie nogi za pas albo będzie na
        tyle cwany, że nie zalegalizuje związku z matką swego dziecka, żeby
        jako samotna mogła spokojnie wyciągnąć rączkę po łaskę od
        podatników. Mając lat 18 nietrudno zauważyć, jaką mamy sytuację
        gospodarczą i jak istotne jest wykształcenie, którego zdobywanie
        trudno pogodzić z macierzyństwem, a oddanie dziecka pod opiekę
        dziadkom to też nie jest rozwiązanie i szkoda dla tego dziecka. Nie
        można zatem pisać, że innym gó... do tego, że panna lubi seks, ale
        nie dba o zabezpieczenia i w związku z tym część kosztów jej
        bezmyślności zostanie prawdopodobnie przerzucona na społeczeństwo.
        Szczytem patologii młodych matek jest Wielka Brytania, gdzie
        małolaty chyba z nudów robią sobie "małe laleczki", a potem bez
        wstydu wyciągają rękę do matki Anglii, która zapewnia im mieszkanie,
        opiekę dla bobasa i inne apanaże, bo przecież nie można zostawić
        dziecka z dzieckiem na pastwę losu. U nas ten obowiązek częściowo
        sprawuje państwo polskie wraz z rodzicami bezmyślnych panienek i
        młodzieńców, którzy zamiast myśleć, najpierw ściągają majtki.
        • umasumak Eee tam, nie rób affery 18.08.09, 23:54

      • woman91_4 Re: To nie patologia 18.08.09, 22:15
        Dostałam okres. Koniec tematu.
    • iamhier Re: Młoda mamusia? 18.08.09, 14:22
      Teoeretycznie z biologicznego punktu widzenia w rodzeniu młodo nie ma nic złego..
      Ale tylko teoretycznie....

      Ja jestem dzieckiem b.młodej matki i ZAWSZE ,POWTARZAM ZAWSZE BYŁAM Z TEGO
      TYTUŁU POKRZYWDZONA-młoda matka-zła matka....choćby bardzo kochała...To nie ten
      rozwój psychiczny...Dziecko zawsze będzie gorsze od innych,mimo pomocy otoczenia...

      Co do młodych mam,tzn takch do 26 roku zycia-nadrabiają miną,nie oszukujmy sie z
      punktu widzenia kariery to najlepiej nie jest.
      Generalnie charakteryzuja sie 3 cechami)1)niedouczeniem,2odwalaniem
      roboty,3-checia wylacznie zarobienia na dzieci...

      Z tego chleba maki nie bedzie,jesli pracuja w prostych zawodach tak,jesli w
      intelektualnych-NIE.....
      TO są maszynki do zarabiania na rachunki,a nie ludzie rozwoju..
      Przykre to ,lecz bardzo prawdziwe...

      I jeszcze jedno napisze-dzieci miec mogę!!
      • echtom Re: Młoda mamusia? 19.08.09, 12:19
        > Co do młodych mam,tzn takch do 26 roku zycia-nadrabiają miną,nie oszukujmy sie z punktu widzenia kariery to najlepiej nie jest.
        > Generalnie charakteryzuja sie 3 cechami)1)niedouczeniem,2odwalaniem
        > roboty,3-checia wylacznie zarobienia na dzieci...
        > Z tego chleba maki nie bedzie,jesli pracuja w prostych zawodach tak,jesli w intelektualnych-NIE.....

        Czego to się człowiek o sobie z forum nie dowie smile W życiu bym nie pomyślała, że 26 lat podpada jeszcze pod kategorię "młodej matki". A te moje koleżanki, które w wieku 24-25 lat urodziły to dopiero gó...ary były big_grin
    • chaotic_blue Re: Młoda mamusia? 18.08.09, 14:23
      Dobre chociaz to, ze kochasz to dziecko. Nie bede tu uprawiac huraoptymizmu, bo male dziecko wymaga tak kompletnego przestawienia sobie zycia, ze na nic wiecej sil ani mozliwosci nie ma. Mature moze i zrobisz, ale nie za rok a za dwa lata. Bedzie naprawde cholernie ciezko. Szczegolnie bez pomocy rodziny czy meza. Dodam jedno, lepiej zeby byl to facet z glowa i pozadny. Ale majac 18 lat dopiero poznaje sie mezczyzn. Na dziecko to moze i nie za wczesnie, ale na zwiazanie sie z facetem, wedlug mnie, owszem tak. Doswiadczenie pod tym wzgledem i wybor dojrzalego partnera przychodzi z czasem, kiedy ty dojrzewasz. Czasem sie trafi dobrze w takim wieku, czasem zle, ale masz mniejsze mozliwosci swiadomej oceny czy nadaje sie na zyciowego partnera. Fakt, ze dwudziestoparolatek wiaze sie z tak mloda dziewczyna nie wrozy dobrze. Cos musi z nim byc nie tak. A poza tym meskie gadanie, ze wszytsko bedzie dobrze, bardzo czesto konczy sie tylko gadaniem. Nie masz co bujac w oblokach. On za ciebie tego dziecka nie urodzi ani nie bedzie opiekowal sie tym dzieckiem przez pierwszych pare miesiecy. Kompletny brak snu, dziecko budzace sie po pare razy w nocy, nie daj Boze, ale zdaza sie, ze sa kolki i dziecko przez prae godzin bedzie musialo byc noszone na rekach. Jesli facet lata za malolatami to raczej nie dojrzal do tego. Gadanie, ze nie masz łamac sobie nad tym slicznej glowki to kompletny belkot. Jemu to moze odpowiada, ale ty wez sie w garsc i zastanow sie dobrze jak dalej sobie zycie ulozysz. Nikt za ciebie tego nie zrobi. Na pewno bedzie cie czekala szybka szkola dojrzewania, a popelnione teraz bledy beda mialy konsekwencje nie tylko dla Ciebie ale i dla ewentualnego dziecka. To ty o wszystkim decydujesz dziewczyno. Zadbaj przede wszystkim o siebie i to dziecko. Badz silna i madra.
      Btw mam nadzieje, ze typowe nastolatki jednak maja troche wiecej oleju w glowie i jesli juz nie pigulka, to wiedza przynajmnie do czego sluzy prezerwatywa. Ze wzgledu na Aids chociazby.
      • iamhier Re: Młoda mamusia? 18.08.09, 14:28
        rozwazania infantylne,moja amtka miala lat 21 jak mnie urodzila..
        i z powodu swojego niedorozwoju (a jest to osoba wyksztalcona) jest koszmarem
        mojego zycia....

        gdyby byla mlodsza.....mysle,ze byloby jeszcze gorzej..

        jesli ta dziewczyna jest inteligentna,bardziej opiekuncza to jeszcze ajko
        siako.,....ale gdy nie (a czesto nie),to bedzie koszmatem dla dzieci i męża
        (partnera).

        nie kazda kobieta nadaje sie na matke...
    • mango_mango Re: Młoda mamusia? 18.08.09, 16:14
      dasz rade, jestes pelnoletnia. Młodsze dziewczyny sobie radza, moim
      zdaniem nie powinnas sie obawiac. zycze wszystkiego dobrego.
      • sandymann Re: Młoda mamusia? 18.08.09, 16:19
        Radza sobie, radza, a jakże. Tylko pamietaj, ze z becikowego dziecka
        nie wychowasz. Zakladam, ze marzeniem każedej nastolatki jest stanie
        się utrzymanką na progu dorosłego zycia.

        To młodsze pokolenie jest jakieś wyprane z ambicji.
    • redaktorpajacewicz Patologią są stare mamusie! po 30-tce ! 18.08.09, 17:10
      i wyżej, które wcześniej wybrały karierę (albo przynajmniej to co w
      ich mniemaniu jest karierą), bądz testowały kilku partnerów po
      kolei,używając życia(w ich mniemaniu)a decyzję o dziecku odkładając
      na pózniej, a potem ja podatnik muszę płacić za obligatoryjne
      badania prenatalne(w przypadku 35+) i wkrótce niestety za invitro!
      tych całych E-mam i innych forumowiczek które żarły piguły od 15 r.ż
      i teraz mają trudności z zajściem, którym się nie udało i albo dalej
      polują na faceta,albo wybierają związek partnerski z kotem (jak
      Jareksmile
      Jesteś młodą dziewczyną i dam ci dobrą radę-na pewno!nie szukaj
      pomocy na forum Gazety to generalnie miejsce
      frustratek/frustratów/loozerów(z wył.MNIE i może jeszcze paru
      jednostek!) tym którym się nie udało w życiu, w tej czy innej
      dziedzinie...Ludzie spełnieni rodzinnie czy to zawodowo nie mają na
      te bzdety czasu. Poza tym nie jesteś aż tak strasznie młodasmile Gdybyś
      miała lat 14-15 no to byłby pewien problem, nawet natury prawnej,a Ty
      jesteś w jak najbardziej odpowiednim wieku, jeżeli do tego masz
      odpowiedzialnego i kochającego faceta to loozik, będzie dobrze!
      • pan_i_wladca_mx Re: Patologią są stare mamusie! po 30-tce ! 18.08.09, 17:19
        nie no, pewnie, najlepiej zeby laski bez matury sie rozmnazaly, wtedy jest
        super, wtedy z naszych podatkow doplacasz przy rodzinnym zasilku, pomocy
        jednorazowej a i jeszcze czesto fundusz alimentacyjny sponsorujesz.
        bomba serio.
        • alicja_warsaw Re: Patologią są stare mamusie! po 30-tce ! 18.08.09, 19:57
          kochana - miałam 17 lat jak zaszłam w ciążę. Za chwilę urodziłam
          drugie dziecko, więc jak miałam 20 lat - miałam już 2 dzieci. To było
          dawno temu, więc natychmiast wyrzucono mnie z liceum, jak się
          okazało, że jestem w ciąży. Po urodzeniu dzieci kończyłam zaocznie
          szkołę średnią a potem studia - też zaocznie. Mąż podobnie.
          Chociaż kolejność nie była prawidłowa - wszystko się pięknie ułożyło.
          Moje córki są teraz dorosłe, edukują się, podróżują - a ja jestem
          stosunkowo młodą matką - życie przede mną! Mam koleżanki-równolatki,
          które rozpaczliwie poszukują kandydatów na mężów, czując bijący zegar
          biologiczny. Z perspektywy czasu oceniam, że nie mogło się lepiej
          wydarzyć!!! Jestem bardzo, bardzo zadowolona!
          Zapytajcie te wszystkie singielki około 40. - jakie rozwiązanie by
          wolały? Uogólnienie, że młode matki to patologia to kolejny schemat,
          który obowiązuje w naszym cudownym katolickim, pełnym miłoszierdzia
          Bożego kraju, bo przecież 09% społeczeństwa to katolicy! Szczerze
          podziwiam tych, którzy tak uważają, zgodnie z zasadą - jeżeli jesteś
          bez grzechu pierwszy rzuć kamień...
    • madeira.online Re: Młoda mamusia? 18.08.09, 20:10
      Powiem ci tak mam 17,5 lat (w listopadzie koncze 18lat) jestem mama
      1,5 miesiecznej Amelki jestem najszczesliwa mama na swiecie smile ! rok
      temu stracilam dziecko nie wiedzac ze jestem w ciazy dowiedzialam sie
      za pozno nie spodziewalam sie wogole ze moge byc w ciazy i jak sie
      dowiedzialam okazalo sie ze poronilam w 20tyg ciazy moje dziecko lezy
      na cmentarzu Pawelek [*] bardzo chcialam miec kolejne dziecko ale moj
      partner (rok starszy ode mnie) mowil ze nie jest gotowy ze za kilka
      lat moze ale za 3 miesiace okazalo sie ze znow jestem w ciazy nie
      bylo latwo jego matka wyzywala mnie od najgorszych od dziwek dzwonila
      do mouch rodzicow mowila ze to ich wina itd ze powinnam usunac ale
      nie moi rodzice tez nie byli za bardzo szczesliwi ale z czasem bylo
      ok a teraz ? teraz moj chlopak mieszka z nami u mnie w domu mamy
      nasza kochana coreczke z moimi rodzicami dogaduje sie super i jest
      wszystko w porzadku dziadkowie zapatrzeni w amelke a ludzmi sie nie
      przejmuje tez na poczatku mowilam bede miala brzuch pomysla nie wiem
      co a ja sie szczycilam tym ze jestem w ciazy wiem pewnie ze niektorzy
      ludzie ba jestem tego pewna jak przechodzilam mowili ooo pewnie
      wpadla i jest w ciazy ale ku...la sie i jest w ciazy . a ja jestem
      szczesliwa ze jestem tak mloda mama ale wiem ze moja dzidzia jest
      chciana i kochana najmocniej na swiecie !
      • metodiw Re: Młoda mamusia? 18.08.09, 22:16
        Dawno nie czytałam takich głupot, jak wypowiedź madeira.online...
        Potem takie mamy społeczeństwo sad Życzę Ci tego, żeby Twoja Amelka też przyniosła Ci dzidziusia w wieku 17. lat, a Ty będziesz zarabiać na córkę i wnuczkę i wychowywać ją równocześnie!

        Można zostać matką w wieku 18. albo 40. lat, ważne, że jest się na tyle dojrzałym razem z partnerem, żeby być odpowiedzialnym za dziecko, mieć je za co utrzymać, umieć je dobrze wychować I NIE WYCIĄGAĆ PRZY TYM ŁAPY ANI DO RODZICÓW, ANI DO OPIEKI SPOŁECZNEJ!!!
        Miejcie ich sobie nawet dziesięcioro! Ja Was nie nazwę patologią, jeżeli będziecie mieli dla nich dom, dzieci będa czyste, najedzone, zadbane, szczęśliwe i odpowiednio rozwinięte, a będą zawdzięczać to Wam, a nie społeczeństu i dziadkom.
        Wśród moich znajomych (starsze pokolenie), które "wpadały" młodo, ułożyło się tym, które miały trochę starszych, odpowiedzialnych mężów, inne zostały samotnymi matkami, kilka się rozpiło, marnując sobie życie i dziecku również, jedna popełniła samobójstwo, wiążąc się z facetem, który ją bił.
        W pokoleniu moich dzieci sytuacja jest identyczna - dziewczyna wpadła po maturze, rodzice ożenili ich, utrzymywali, umożliwili ukończenie studiów, wychowali dziecko, a oni i tak się rozwiedli, on zrobił następnej kolejne dziecko i też nie dojrzał do ojcostwa, aż go w końcu wyrzuciła z domu, a była żona już jest alkoholiczką, której pijackie wybryki syn (obecnie jedenastolatek) kryje przed dziadkami, bo wstydzi się za matkę.
      • aurita Re: Młoda mamusia? 19.08.09, 08:14
        > za pozno nie spodziewalam sie wogole ze moge byc w ciazy ..............bardzo
        chcialam miec kolejne dziecko ale moj
        > partner (rok starszy ode mnie) mowil ze nie jest gotowy ze za kilka
        > lat moze ale za 3 miesiace okazalo sie ze znow jestem w ciazy

        uprawialas seks nie stosujac zabezpieczen i nie spodziewalas sie ze mozesz byc w
        ciazy? I po pierwszym razie nic ci sie nie skojarzylo?

        Boze i Ty to widzisz i nie grzmisz???????!?!?!??!?!?!?!

        A powiedz mi kto utrzymuje Amelke? kto kupuje jej mleczko i pampersy?
    • olala_29 Re: Młoda mamusia? 18.08.09, 21:16
      Powiem tak, smutne jest postępowanie niektórych nastolatek: do seksu są dorosłe
      i to ich sprawa co robią (szkoda że robią bez głowy)ale gdy zaciążą lecą do
      rodziców i to oni mają obowiązek głaskać po główkach, utrzymywać, brać urlopy na
      wychowywanie wnuczka/wnuczki (oczywiście nie wszystkie tak postępują).

      Ja nie mam ochoty jako młoda babcia robić za mamusię wnuków bo latorośl mi do
      tej funkcji nie dorosła - zrobię wszystko by tak wychować dziewczynki by były
      rozsądne, dojrzałe, odpowiedzialne i miały wiedzę (na uwikłaną religijnie szkołę
      nie liczę w kwestii uświadomienia).

      • bezportek Zabobon starej pierwiastki 18.08.09, 23:30
        Jeden z najglupszych zabobonow lewicy to wmawianie kobietom, ze nie
        sa zdolne do rozplodu za mlodu. Wydolnosc fizyczna, zdrowie i
        energia nastoletniej samicy czlowieka sa o niebo przydatniejsze do
        rodzenia dzieci niz w kazdym z pozniejszych okresow zycia.
        Zasuszone czterdziestki, rzutem na tasme plodzace ledwo zywe,
        wymeczone berbecie, dokladaja spoleczenstwu bezuzytecznego balastu
        chorych i niewydolnych klientow opieki.
        Kazda rozsadnie myslaca feministka powinna ze wszystkich sil
        promowac macierzynstwo wsrod gimnazjalistek - nigdy pozniej kobiety
        nie maja tyle czasu, ani tak dobrego materialu genetycznego do
        zainwestowania. Malzenstwo studentow z dzieciakami nikogo nie
        szokuje, czemu nie w szkole sredniej? Idac na studia czy do pracy,
        kobieta powinna miec juz stabilną rodzine, dzieci i chlopa do pomocy
        w stawianiu czola wielkiemu, strasznemu swiatu.
        A co do babci, natura po to i tylko po to wymyslila menopauze, zeby
        wykopac stare babska z puli rozrodczej, zagonic do wychowywania
        wnuczat, przekazywania opowiesci dziwnej tresci i glaskania kota pod
        sztorc, zeby myszy lapal.
        • wespuczi Re: Zabobon starej pierwiastki 19.08.09, 01:15
          fajna bajka,
          najbardziej mi sie podoba czesc o tym chlopie, na ktorego to mozna liczyc big_grin
          • umasumak Re: Zabobon starej pierwiastki 19.08.09, 11:17
            A mi o babciach wink
        • aurita Re: Zabobon starej pierwiastki 19.08.09, 08:10
          > Zasuszone czterdziestki, rzutem na tasme plodzace ledwo zywe,
          > wymeczone berbecie, dokladaja spoleczenstwu bezuzytecznego balastu
          > chorych i niewydolnych klientow opieki.


          hhehehehe oczywiscie to dzieci wyksztalconych, bogatych matek (no bo te
          zasuszone 40 to chyba karierowiczki skoro tak pozno mialy dzieci???) sa
          klientami MOPS`ow?

      • tina1234 Re: Młoda mamusia? 19.08.09, 10:56
        Jestem młodą mamą, miałam 19 lat jak urodziłam, teraz moja córeczka w grudniu
        skończy 4 latka. Mąż rok starszy ode mnie, jak braliśmy ślub był na pierwszym
        roku studiów dziennych, w tym roku te studia skończył, cały czas były to studia
        dzienne, oprócz tego pracował, na utrzymanie nie braliśmy od rodziców, ja
        skończyłam studia licencjackie zaocznie, teraz jestem już na drugim roku
        magisterskich, Julka już drugi rok będzie chodzić do przedszkola,
        przeprowadziliśmy się teraz więc ja szukam nowej pracy, mąż już znalazł, ale
        jakoś nie czuję że jesteśmy rodziną patologiczną. Wiadomo rodzice nam pomagali,
        ale nie była to nie wiadomo jaka pomoc, bo moja mama cały czas pracowała. Także
        nie rozumiem niektórych wypowiedzi, wiadomo, ciąża zaplanowana nie była, ale nie
        była to też taka sytuacja że się nie zabezpieczyliśmy.
        • tina1234 Re: Młoda mamusia? 19.08.09, 10:59
          Aha studia zaczynałam będąc w 7 miesiącu ciąży, jakoś dałam radę. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka