Gość: nanook dostałem dwa sms IP: *.nplay.net.pl 06.03.10, 14:18 1. To już koniec. Zrywam z Tobą. 2. Sorry. To nie było do Ciebie. ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack Znam gorszą formę zerwania. IP: *.adsl.inetia.pl 06.03.10, 18:33 Znam gorszą formę zerwania. Nagłe, niczym nie uprzedzone zniknięcie i głuche milczenie. Bez słowa wyjaśnienia, ot po prostu... Znam kogoś kto tak zrobił. Głupio mu było, ale... i tak się nie odezwał Odpowiedz Link Zgłoś
woodpecker_from_mars Re: Znam gorszą formę zerwania. 10.03.10, 13:09 Jack, i mnie spotkała podobna "przyjemność". SMS przy takim totalnym i nagłym zerwaniu kontaktu wydaje się być szczytem uprzejmości... Odpowiedz Link Zgłoś
pompeli Zrywanie przez sms-a 10.03.10, 09:54 Nie wiem, co mnie bardziej przeraża: fakt, że przywołane historie to historie ludzi dorosłych, którzy jednak powinni się inaczej zachować; czy fakt, że większość opinii pod artykułem zgadza się na taką formę zerwania. Mi by to nigdy przez myśl nie przeszło, żeby z kimś zerwać via sms czy mail. Raz po trzech 'randkach' odbyłam z chłopakiem rozmowę telefoniczną pod tytułem 'dlaczego sie więcej nie zobaczymy' i miałam wyrzuty sumienia, że nie zrobiłam tego w cztery oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
co-no Re: Zrywanie przez sms-a 10.03.10, 18:39 pompeli napisała: > Mi by to nigdy przez myśl nie przeszło, żeby z kimś zerwać via sms czy mail.Raz po trzech 'randkach' odbyłam z chłopakiem rozmowę telefoniczną pod tytułem'dlaczego sie więcej nie zobaczymy' i miałam wyrzuty sumienia, że nie zrobiłam tego w cztery oczy. Byłas na tyle uprzejma, ze nawet wyjaśniłaś "dlaczego". Ja niestety nie miałam "tej przyjemnosci". Nie dośc, ze koleś (lat 36!) po 2 latach zerwał ze mną przez gg textem: "Nie chcę się już więcej z tobą kontaktowac", a kiedy zapytałam: ale co się stało? (Walnął we mnie tym textem totalnie znienacka)wtedy odpisał łaskawie: "to nie ma znaczenia, nie pisz do mnie więcej". To rozstanie kosztowało mnie zdrowie... Nigdy nikomu nie życzę czegoś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lewania Zrywanie przez kogos... IP: 194.176.105.* 10.03.10, 10:01 W przypadku pary o ktorej zaraz napisze, zerwanie smsem wydaje sie eleganckie. Ona - moja przyjaciolka z czasow szkolnych, On - wesoly chlopak poznany wspolnie na jakims obozie mlodziezowym. Byli ze soba kilka lat, po czym w Walentynki zadzwonil do mnie zebym jej powiedziala, ze juz nie chce z nia byc... Powiedzialam, zeby sam zadzwonil a on powiedzial, ze nie umie... no i nie zadzwonil wiec musialam z nia za niego zerwac... Odpowiedz Link Zgłoś
agna275 Re: Zrywanie przez sms-a 10.03.10, 10:31 Dyzio jeżeli Twoje związki polegają tylko na stawianiu loda to nawet zerwanie przez sms, co jest żałosnym tchórzostwem, jest dla Ciebie za dobre. Należałoby Cię kopnąć w tylną część ciała i patrzeć jak daleko lecisz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bronco Re: Zrywanie przez sms-a IP: 80.50.43.* 11.03.10, 16:11 Aaaalee jaka to jest ta tylna część ciała...możesz mi przypomnieć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BJS Zrywanie przez sms-a IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.10, 10:57 Należy się tak tym wrednym sukom!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konkret To przez was, kobitki... IP: *.aster.pl 10.03.10, 11:53 Wydaje wam się, że zmienicie nieuniknione, że trzeba "walczyć o miłość". To jest dopiero żałosne, gdy robicie sceny, płaczecie, krzyczycie, żebracie. Po co? Jeśli facet ma dość, to oczywiste, że po takiej scenie będzie miał dość tym bardziej. Zacznijcie w końcu myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dothy Zrywanie przez sms-a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 13:56 Tez to przezylam, a facet byl dorosly i o 8 lat starszy ode mnie, wyjechal na troche, tam sie podobno "puszczal" na prawo i lewo, a jak wrocil to bal mi sie o tym powiedziec, wyslala sms-a i wylaczyl telefon...po czasie jest mi go bardzo zal, bo taki biedny, niedojrzaly, musi mu byc ciezko w zyciu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elf Zerwanie jak zerwanie-kolejna forma to sms... IP: 194.50.110.* 10.03.10, 14:54 Wszystkie formy kontaktu między ludźmi służą zrywaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mariusz z Trzebini Re: Zrywanie przez sms-a IP: *.chello.pl 10.03.10, 15:10 Napisałem dziewczynie tylko kilka słów tekstemesem, po tym jak zobaczylem ja kompletnie pijana całuje się z moja siostrą (z językiem, blee). "daj mi spokój biseksualistko" Siostra powiedziala mi ze ze soba spaly wczesniej, ręce i gacie opadają. ! Odpowiedz Link Zgłoś
computerro A rozwód przez internet 10.03.10, 15:49 A gdyby jeszcze udało się doczekać zmian po których rozwód można by było uzyskać online... Świat byłby piękny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eith Re: A rozwód przez internet IP: 89.167.15.* 10.03.10, 15:55 Podobno w jakimś arabskim kraju już to funkcjonuje. Oczywiście tylko jeśli to mężczyzna takiego rozwodowego smsa wyśle. Odpowiedz Link Zgłoś
dwanasciei przestrzegam przed zrywaniem "na żywo" 10.03.10, 16:29 spotykanie się po to, aby powiedzieć że to koniec, prowadzi donikąd. W 99 przypadkach na 100 takie spotkanie prowadzi do sytuacji, której obie strony potem żałują. Ma być kulturalnie, spokojnie, elegancko, ale jednej czy drugiej stronie na pewno puszczą nerwy, a jak puszczą jednej to spora szansa że puszczą i drugiej. No i wiadomo: będę żale, potem wymówki, potem docinki, potem kontr-docinki, potem pretensje, potem wyzwiska, o drodze pojawią się na pewno łzy, może będą szlochy, może będą szarpania, może będzie rzucanie przedmiotami, rzucanie się na ziemię i co tam jeszcze. Gdzieś czytałem, u Słonimskiego chyba, że przed wojną para umówiła się na "ostateczną rozmowę" w kawiarni. Kiedy ona już potwierdziła, że nie, wtedy on grzecznie podziękował, zapłacił za lody, wyjął z kieszeni rewolwer i tak jak siedzieł, palnął sobie w łeb. Trup z głową jak pęknięty melon wali się stoli, ona w histerii, w kawiarni panika... A mogli uzgodnić rzecz przes SMSy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc dwanasciei - cwaniak z ciebie IP: 188.33.35.* 10.03.10, 17:09 Donikąd?:) Prowadzi do wyrzucenia z siebie żalu, rozczarowania, wściekłosci i pozbycia się znakomitej części toksyn z nimi związanych. Sms pozostawia po sobie tylko smród i upokorzenie. Osoba zostawiona w ten sposób czuje się zmięta i zlekceważona, zadręcza się roztrząsaniem domniemanych powodów. Sms jest w y g o d n y, bo nie naraża zrywającego na dyskomfort zetknięcia się oko w oko z cudzym smutkiem. Przenosi cały cieżar rozstania na osobę porzucaną. To cynizm, chamstwo i brak empatii. Warto być minimalnie odpowiedzialnym za uczucia jakie się budzi u bliskiej (co z tego że kiedyś) osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
dwanasciei jak niżej 10.03.10, 17:28 "Prowadzi do wyrzucenia z siebie żalu, rozczarowania, wściekłosci i pozbycia się znakomitej części toksyn z nimi związanych" - no właśnie. Wyrzucenia na kogoś. Potem ty i ta druga osoba cali jesteście ubabrni w tym żalu, rozczarowaniu, wściekłości. Po co? W przypadku SMS rzecz utlenia się w atmosferze. * "Sms pozostawia po sobie tylko smród i upokorzenie" - a wyobrażasz sobie, jak czuje się taka dziewczyna dzień po scenie histerii, kiedy zaryczana w kawiarni robi z siebie idiotkę? * "Osoba zostawiona w ten sposób czuje się zmięta i zlekceważona, zadręcza się roztrząsaniem domniemanych powodów" - chyba się nie łudzisz, że spotkanie w 4 oczy wyjaśni jakieś "powody". Po pierwsze zbyt dużo emocji żeby mysleć racjonalnie, po drugie "powodów" na ogół i tak się domyślamy. A że się je roztrząsa? No cóż, to już ból rozstania, SMSem czy obojętnie jak. *Sms jest w y g o d n y, bo nie naraża zrywającego na dyskomfort zetknięcia się oko w oko z cudzym smutkiem" - oczywiście - i wice wersja. SMS jest wygodny również dla rzucanego. Nie ma potem rozpamiętwyania "ale zrobiłem/-am z siebie idiotkę, ale dałem/-am się upokorzyć przy ludziach, po co mi było to spotkanie" * "To cynizm, chamstwo i brak empatii" - a wręcz przeciwnie. Wyobraź sobie jak taka para po "ostatnim spotkaniu" się rozstaje - ona zaryczana, on obrażony i wściekły, z tymi wszystki słowami które wyrzucili z siebie i które zrobiły z nich szmaty, oboje unurzani w najgorszych emocjach. To jest dopiero chamstwo! Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: jak niżej 10.03.10, 17:33 Ja sobie wyobrażam te wszystkie sceny i w życiu bym nie chciała żeby ktoś ze mną zerwał przez smsa. Po pierwsze nie musi to być spotkanie przy ludziach, po drugie nie musi być łez. A nawet jak są, to co w nich złego? Myślisz, że po takim smsie kobieta nie będzie płakać? Odpowiedz Link Zgłoś
dwanasciei niech Was ręka boska broni umawiać się sam na sam 10.03.10, 17:47 Jezu! Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie pójdzie na ostatnie spotkanie do pustego parku. Nietrudno domyslić się, że przy takich okazjach serce i dusza płoną, i sytuacja łatwo może wymknąć się spod kontroli, aż do agresji fizycznej włącznie. Umówić się w publicznym miejscu jest formą dbałości o własne bezpieczeństwo. Po SMSie czy po lodach w kawiarni, każdy może płakać, konieta albo mężczyzna, bo rozstanie boli, niestety. Jest w tym coś nawet melancholijnie pięknego. Ale to w 1% przypadków. W pozostałych 99% jest chlipanie, wyzwiska, szarpanina, histeria, upodlenie się. I tego oszczędza SMS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eithel Re: niech Was ręka boska broni umawiać się sam na IP: 89.167.15.* 11.03.10, 00:10 No nie wiem, moje rozstania nigdy nie były takie, że powinnam obawiać się drugiej strony. Nie było żadnych zdrad, nie było to nagłe. To nie było tak, że umawiamy się na rozmowę i druga strona przekonana o mojej wielkiej miłości nagle dowiaduje się, że to koniec. komunikacja w związkach była już wcześniej, często takie decyzje, mimo że bolesne, były do przewidzenia, czasem wspólnie się do nich dochodziło. Poza tym, nie wiążę się z osobami, które skłonne są do agresji, czy histerii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Zrywanie przez sms-a IP: 82.177.69.* 11.03.10, 12:11 z tego wynika że dzisiejsze pokolenie nie ma uczucia działają jak maszyny,komputery byle szybko wymienić i dalej do przodu. Żałosne ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siglo Zrywanie przez sms-a IP: *.wroclaw.mm.pl 11.03.10, 15:16 Dwanaściei, całkowicie cię popieram. Sam dostałem parę razy takiego smsa pożegnalnego, sam też raz czy dwa takiego wysłałem. Wszystko odbyło się kulturalnie, cicho i z klasą. Raz byłem wręcz tym tak urzeczony, że życzyłem mojej(już wtedy) byłej wszystkiego najlepszego z nowym gościem i dużo słońca na codzień, szczerze - z ręką na sercu. Za to rozstania w cztery oczy nawet jeśli nie odbywają się w miejscu publicznym, to czasem szybko się w takie miejsce przenoszą, np. na klatkę schodową. Ogólnie zaryzykowałbym stwierdzenie, że taki sposób rozegrania sprawy jest charakterystyczny dla ludzi z tzw. nizin społecznych :-))) Odpowiedz Link Zgłoś