jarromir 16.02.02, 17:08 Przychodzą mi do głowy: fachowiec ;-) i badylarz ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jarromir Re: wymierające 17.02.02, 00:03 Jakoś nie mogę na to wpaść. Jak mówiomo na osobę obsługującą "melinę"? Wykończyły je sklepy nocne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koprofag Re: wymierające IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 15:53 jarromir napisał(a): > Jakoś nie mogę na to wpaść. > Jak mówiomo na osobę obsługującą "melinę"? > Wykończyły je sklepy nocne. nikogo nie wykonczyly wciaz spora czesc spoleczenstwa nie zaopatruje sie w sklepach - i calkiem slusznie bo 30 zł za polowke to lekka przesada no ale jak ktos jest zbyt pazerny (belka a wczesniej balcerek) to gowno z tego ma ludzie dalej kupuja wode na bazarach i w melinach - jak myslisz gdzie sprzedaje sie te hektolitry wjezdzajace przez zielona granice Odpowiedz Link Zgłoś
jarromir Re: wymierające 18.02.02, 19:58 Gość portalu: koprofag napisał(a): > jarromir napisał(a): > > > Jakoś nie mogę na to wpaść. > > Jak mówiomo na osobę obsługującą "melinę"? > > Wykończyły je sklepy nocne. > > nikogo nie wykonczyly > wciaz spora czesc spoleczenstwa nie zaopatruje sie w sklepach - i calkiem > slusznie bo 30 zł za polowke to lekka przesada > > no ale jak ktos jest zbyt pazerny (belka a wczesniej balcerek) to gowno z tego > ma > > ludzie dalej kupuja wode na bazarach i w melinach - jak myslisz gdzie sprzedaje > > sie te hektolitry wjezdzajace przez zielona granice > > > Wszystko to racja, ale piszesz o innych zawodach - o podobnym charakterze w obliczu prawa, ale o innej specyfice zawodowej: babcia ciągnęła zmiany nocne i chyba nie była tańsza od państwowego detalu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jarromir Re: wymierające 17.02.02, 14:22 Spekulant!!! Doprowadzil do ruiny gospodarke socjalistyczna :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VAN Re: wymierające IP: *.vancouver36.dialup.canada.psi.net 17.02.02, 18:40 Konik? nawet w Ameryce ciagle kwitnie intratny zawod "scalpera" Do listy moge dodac:1. zdun ( to taki co robil weglowe piece) 2. kowal ( to taki co podkuwal konie i potrafil kiedys naprawic samochod albo traktor) 3. wozak (wlasciciel konskiej taksowki) 4. pomocnik maszynisty (to taki co podrzucal wegiel w lokomotywie) 5. droznik (to taki co mial budke przy szlabanie i stal z choragiewka, kiedy przejezdzal pociag. Gawiedz z pociagu celowala w niego butelkami po wodce) 6. baba z miesem. (domokrazny sprzedawca miesa z nielegalnego uboju w czasach komuny). 7. Pierwszy Sekretarz. (przywodca monopolistycznej, rzadzacej partii) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tatar Re: wymierające IP: 217.96.36.* 25.02.02, 10:21 Drogi VANie! Z perspektywy kanadyjskiej niedokładnie widzisz po;skie realia. ad. 1 zdun - od kiedy ludzie w starych kamienicach zaczęli wyrzucać grzałki elektryczne (dla szpanu bądź tańszego węgla) ma się całkiem nieźle. A ci, co rozszerzyli ofertę o kominki, to nawet zupełnie dobrze ad. 5 dróżnik - codzinnie obserwuję tego jegomościa, przejeżdżając przez przejazd kolejowy. Nie rzucam ad. 6 baba z mięsem - zainwestowała w stagan na targowisku. Ma się znośnie ad. 7. Pierwszy Sekretarz. przeszedł kurs PR, zmienił nazwę, dziś jest to Prezydent Miasta, wojewoda itp. Ma się dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sombre Re: wymierające IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 17.02.02, 18:45 Wow, pozdrawiam przepiękne miasto Vancouver! Po raz pierwszy widzę kogoś z tych malowniczych okolic na forum. VAN, pozdrowienia :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VAN Re: wymierające IP: *.vancouver36.dialup.canada.psi.net 18.02.02, 01:16 Dziekuje za pozdrowienia. Okolice sa rzeczywiscie malownicze, chociaz deszczowe. Co do wymierajacych zawodow tutaj tez sa takie. Np. konduktor w pociagu. Praktycznie nie ma tu juz pociagow pasazerskich. Innym powoli zamierajacym zawodem sa tutaj komercyjni rybacy. Ryby zostawia sie tutaj powoli wedkarzom. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
balba Re: wymierające 18.02.02, 14:20 kominiarz, rymarz i roznosiciel mleka... Oraz sprzedawcy patelni-u mnie zawsze byli to Cyganie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VAN Re: wymierające IP: *.vancouver32.dialup.canada.psi.net 20.02.02, 05:40 To moze w Polsce wymieraja. Nie dalej jak wczorajdzwonil do mnie facio, czy nie przeczyscic komina od kominka. Tu prawie kazdy dom ma kominek. Niedawno tez kupilem od prywatnego rymarza porzadny pasek do dzinow. A co do mleczazy, to ciagle jezdzi tutaj rano samochod ze swieza dostawa mleka do domow. Rano (miedzy 5 i 6) przynosza mi tez pod prog gazete, taki odpowiednik "Gazety Wyborczej". Odpowiedz Link Zgłoś
zoppoter Re: wymierające 18.02.02, 14:32 Peter-Konfederat! Inaczej nie da się opisac tego zawodu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misza Re: wymierające IP: *.gdan.gazeta.pl 18.02.02, 16:05 Repasant i obciagacz guzikow. A poza tym uczciwy czlowiek Odpowiedz Link Zgłoś
jarromir Re: wymierające 19.02.02, 18:03 zoppoter napisał(a): > Peter-Konfederat! Inaczej nie da się opisac tego zawodu... Ale ten zawod wymarl doslownie - w osobie Petera :-( - Gazeta czytanie!!! Pamietam jak kiedys z duma sprzedawal numer "Czasu", gdzie byl na okladce. Mialem to wydanie, pozyczylem komus... no i nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: wymierające IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 20:23 telefonistki łączące rozmowy międzymiastowe - są jeszcze? > Mialem to wydanie, pozyczylem komus... no i nie mam. to chyba nadaje się na nowy wątek : pożyczać i stracić czy nie pożyczać . Odpowiedz Link Zgłoś
jarromir Re: wymierające 19.02.02, 21:07 Jedziły kiedyś wozy z zaprzęgiem konnym. Na jednych sidział człowiek krzyczący "kartofle", a dzieciaki znajdujące się w zasięgu słuchu odpowiadały na całe gardło: "zgniłe i niedobre". Innymi jeździli "szmaciarze" skupujący butelki (i szmaty?) Dzieciakom płacili garściami gumek, takich jak przy odpustowym jojo, a chłopaki zawiązywali na ich końcach pętle zakładane na kciuki i palce wskazujące, by strzelać haczykami z papieru. Odpowiedz Link Zgłoś
jarromir Re: wymierające 20.02.02, 16:05 Gość portalu: Piotr napisał(a): > telefonistki łączące rozmowy międzymiastowe - są jeszcze? > > > Mialem to wydanie, pozyczylem komus... no i nie mam. > to chyba nadaje się na nowy wątek : pożyczać i stracić czy nie pożyczać . > W tym numerze był też artykuł pt. "Punk-rock, życie na agrawce". Pewnie jeden z pierwszych na ten temat w PRL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fulmar Re: wymierające IP: 212.187.240.* 21.02.02, 01:30 Facet lub facetka dumnie stojacy za saturatorem - "Z soczkiem czy bez?" no i te krystalicznie czyste szklaneczki, ale i tak chyba bardziej higieniczne niz kufle w kuflotece. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tatar Re: wymierające IP: 217.96.36.* 25.02.02, 10:32 Jeszcze pozostaję napełnianie wkładów do długopisów, wstawianie zaworków do zapalniczek jednorazowych + napełnianie, baba sprzedająca pod sklepem torby- reklamówki, komisy, stacz kolejkowy (odradza się w placówkach służby zdrowia), z bardziej odległych czasów - konduktor/ka w autobusie miejskim.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VAN Re: wymierające IP: *.vancouver34.dialup.canada.psi.net 01.03.02, 07:31 Sprzedawczyni w kiosku z piwem. Te kioski, i ta kolejka klientow z zaczerwienoinymi nosami i ochryplym glosem: MALE (DUZE) JASNE. Dawno juz tego nie widzialem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Parasol Peter IP: *.sn.g.bonet.se 02.03.02, 21:36 jarromir napisał(a): > zoppoter napisał(a): > > > Peter-Konfederat! Inaczej nie da się opisac tego zawodu... > > Ale ten zawod wymarl doslownie - w osobie Petera :-( > - Gazeta czytanie!!! > Pamietam jak kiedys z duma sprzedawal numer "Czasu", gdzie byl na okladce. > Mialem to wydanie, pozyczylem komus... no i nie mam. Co masz na myśli pisząc "wymarł dosłownie" dawno nie byłem w Sopocie co jest z Peterem, czy on jeszcze działa? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bogdan Re: wymierające IP: *.proxy.aol.com 01.03.02, 07:36 zoppoter napisał(a): > Peter-Konfederat! Inaczej nie da się opisac tego zawodu... Czy Peter zyje ?slyszalem ze Kanada umarl-prawda to? A Czesiowi pomnik juz wystawili? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: wymierające IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.02, 16:02 Ej, ej ej - facet z kartoflami żyje i ma się dobrze! Wprawdzie nie jeździ juz furmanką ale jakimś starym żukiem ale u mnie na osiedlu ciągle słychac to rozdzierające: kartoooofle!!!! Raz nawet (o mało nie spadłam z balkonu z wrażenia!) darł sie jakiś bimbrownik: alkohooolik, alkohoooolik!!! Słowo daję, było to 2-3 lata temu na Przymorzu. A co do zawodu repasanta - to nie był on ale ona, Pani Łapiąca Oczka, o! Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: wymierające 02.03.02, 20:02 Myślałam, że zawód krawcowa jest na wymarciu tymczasem widzę, że otworzono dwa punkty koło mnie, może nie szycia a skracania, poprawiania, wszywania zamków itd A czy ktoś na zamówienie jeszcze robi swetry????? Tego nie wiem a kiedyś latało się i szukało jakieś kobiety, żeby zrobiła sweter. A ile trzeba było się naprosić!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: wymierające IP: *.waw.cdp.pl 06.03.02, 10:00 Maszynistka - ta od przepisywania na maszynie, nie od pociągów. Policjantka kierująca ruchem na skrzyżowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: wymierające 06.03.02, 10:08 Gość portalu: Wojtek napisał(a): > Maszynistka - ta od przepisywania na maszynie, nie od pociągów. ...no bo one teraz przepisują na komputerze:))) > Policjantka kierująca ruchem na skrzyżowaniu. ...policjantka to nie wiem, ale policjantów to jeszcze nie tak dawno widywałam. Odpowiedz Link Zgłoś
al_bert Re: wymierające 06.03.02, 11:30 No nie tak dokładnie. Kiedyś u mnie w firmie był specjalny pokój, gdzie siedziały panie maszynistki i przepisywały na maszynie. Teraz każdy sam już nie przepisuje a po prostu pisze na komputerze a panie przebranżowiły się. Ostatnio przeglądałem starą wewnętrzną książkę telefoniczną i był tam telefon do "herbaciarki". Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: wymierające 06.03.02, 12:19 al_bert napisał(a): > No nie tak dokładnie. Kiedyś u mnie w firmie był specjalny pokój, gdzie > siedziały panie maszynistki i przepisywały na maszynie. Teraz każdy sam już nie > > przepisuje a po prostu pisze na komputerze a panie przebranżowiły się. No oczywiście masz rację - też pamiętam panie zacięcie walące w klawisze i to nawet nie elektrycznych maszyn. Mój tekst dotyczył raczej pań ogłaszających w gazetach komputerowe przepisywanie różnych prac. A z innej beczki - dawno, dawno temu, po podwórkach jeździli panowie, którzy to lutowali garnki i ostrzyli noże. Odpowiedz Link Zgłoś
lucy_z Re: wymierające 06.03.02, 12:23 petelka napisał(a): z innej beczki - dawno, dawno temu, po podwórkach jeździli panowie, którzy to > > lutowali garnki i ostrzyli noże. > Ja tu pisałam o tym ginącym zawodzie człowieka ostrzącego noże ale nie tak dawno takiego widziałam. Jakoś nie było chętnych:))) > Odpowiedz Link Zgłoś
al_bert Re: wymierające 07.03.02, 11:49 Na pewno nie ma już nauczycieli przedmiotu, który ja miałem w liceum: "Wychowanie w rodzinie socjalistycznej". Tak, tak był kiedyś taki przedmiot w szkole. A czy istnieje jeszcze Przysposobienie Obronne? Odpowiedz Link Zgłoś