Dodaj do ulubionych

leśnik o boreliozie

30.06.09, 11:13

"Od niedzieli boli mnie głowa i mam gorączkę. Od wczoraj jestem na zwolnieniu
lekarskim. Po raz pierwszy od wielu lat. Podejrzewam, że skumulowały się
wszystkie niedoleczone grypy, anginy i przechodzone przeziębienia. Leśnik
zawsze ma coś do zrobienia, zawsze jest to ważniejsze od leczenia. Niezależnie
od pogody trzeba być w lesie i dopilnować, żeby robota była zrobiona.

Leśnikom często dokucza borelioza – choroba powodowana przez kleszcze. Co roku
przechodzimy badania krwi i co roku u wielu z nas – u mnie też – wykazują one
obecność bakterii boreliozy. Sama ich obecność nie oznacza jeszcze choroby,
ale bardzo zwiększa prawdopodobieństwo jej wystąpienia w przyszłości.
Niestety, nawet drakońska kuracja antybiotykowa może jedynie powstrzymać
występowanie objawów, ale nie daje możliwości wyleczenia, czyli całkowitego
pozbycia się bakterii z organizmu. Codziennie po powrocie z lasu sprawdzam,
czy nie mam na sobie żadnego wbitego kleszcza. Wiem, że bakterie są już obecne
w mojej krwi, ale dopóki jest ich niewiele, co potwierdzają badania, to nie
chciałbym, żeby było ich więcej."


bloglesniczego.erys.pl/blog/?p=1&id_blog=3&year=2007&month=10&lang_id=5
Obserwuj wątek
    • starydzwon Re: leśnik o boreliozie 30.06.09, 12:35
      Tekst linka

      pod przemyslenia
      • starydzwon leśniśnicy z boreliozą - krwiodawcy 30.06.09, 18:34


        "Zastanawiam się jako leśnik i krwiodawca jednocześnie ilu z Was oddaje honorowo
        krew i jakie są Wasze osiągnięcia w tej dziedzinie. Zapraszam do dyskusji."

        www.forum.lasypolskie.pl/viewtopic.php?t=10356&postdays=0&postorder=asc&start=0
        kilka wypowiedzi

        - Ja oddawałem, ale borelia mnie wyeliminowała , ale popieram oddawanie

        - Jak to jest bo zawsze mam z tym problem? Ale zawsze pani mnie dopuszcza do
        oddania. Czy któryś z kolegów miał też problemy z lekarzem który w zasadzie nie
        wie czy można oddać czy nie krew jak się ma boreliozę?

        - Najlepiej zapytac w punckie krwiodawstwa...
        Telefony można znaleźć na ogólnopolskiej stronie PCK smile zeby nie musieć jechać
        na próżno...

        - a gdzie niby się pytałem - w punkcie krwiodastwa. Nie mają zielonego pojęcia

        sad
        • tuonetar Re: leśniśnicy z boreliozą - krwiodawcy 30.06.09, 18:54
          "Dżizas, q..., ja p...!" - jak mawiał Adaś Miałczyński uncertain
    • klematis7 Re: leśnik o boreliozie 30.06.09, 19:09
      MASAKRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • dobbiaco Re: leśnik o boreliozie 30.06.09, 21:17
        Dokładnie!Ja przez lata często oddawałam krew..Nikt nigdy mnie nie pytał o boreliozę-ja tez siebie o nia nie podejrzewałam;bóle stawów i migreny przypisując dziecięcemu reumatyzmowi,który miałam..Krew była ok;chętnie brali..Czy..wiecie,jakie są procedury badania krwi od krwiodawców??bo..można się pięknie załatwić..bez kleszcza i bez zarażonego partnera..Dla mnie-po operacji koleżanka chciała oddać-ale przypomniała sobie,że jej partner życiowy przechodził w dzieciństwie żółtaczkę zakażną i już nigdy nie będzie mogła oddawać..Mnie o..partnera nikt nie pytał;w ogóle wywiad był taki..widzę dość pobieżny..Dziś ,gdy podejrzewam siebie o przewlekłą boreliozę-ciągnącą się latami-włos mi się jeży;co ta moja krew mogła komuś napytać..Przez lata pracy miałam różne ,ciągnące się infekcje-z bólami stawów..W zakładowym ambulatorium brałam kolejna receptę na kolejny antybiotyk-wiedząc,że organizm od dziecka przyzwyczajony do dużych dawek antybiotyków-sam infekcji nie zwalczy..Nie brałam zwolnień..Może dlatego borelia się tak dotkliwie nie rozwijała-poskramiana antybiotykami..Ale teraz..Szkoda gadać..
        • nelka2911 Re: leśnik o boreliozie 30.06.09, 22:45
          Z tego co pamiętam przed oddaniem krwi wypełnia się formlarz z
          różnymi pytaniami dotyczących przebytych chorób, między innymi było
          wtedy pytanie dotyczące chorób zakaźnych, które dyskwalikowało
          możliwośc oddania krwi, gorzej jeżeli ktoś nie wiedział, że choruje
          i zdecydował się na oddanie, wtedy krew może byc z niespodzianką,
          czego nikomu nie życzę i oby któryś z decydentów nie wpadł na pomysł
          podstawic ambulans pod nadleśnictwo, bo wtedy może byc badzo nie
          ciekawie oczywiście dla tych którzy tę krew otrzymają. W stacji
          krwodawstwa nie bada się krwi pod tym kątem. Starydzwin fajny blog
          wiele ciekawych rzeczy można się dowiedziec, przejrzałam pobieżnie,
          ale napewno wrócę i poczytam dokłanie
          • starydzwon Re: leśnik o boreliozie 01.07.09, 06:56
            tez mi sie bardzo spodobal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka