slezan
14.05.02, 11:54
Spis powszechny stał się okazją do ożywienia stosunków między Kaszubami a
Ślązakami. Te dwie nacje, nie uznawane dotąd przez polskie władze,
zamanifestują swą odrębność odpowiadając na pytanie o narodową przynależność.
Na Górnym Śląsku (w woj. opolskim i śląskim) już dochodzi do manipulacji -
rachmistrzom mówi się na szkoleniach, by nie wpisywali narodowości śląskiej do
ankiet. Takie oszustwa mają jednak krótkie nogi - spis i tak pokaże, że Polska
nie jest narodowym monolitem, choćby nacjonaliści i wszelkiej maści zwolennicy
uniformizacji krzyczeli i tupali ze złości.