Dodaj do ulubionych

Soja czeka na redzie

IP: *.mlyniec.gda.pl 17.11.05, 22:59
hehehe mięczaki - przestraszyli się niskiej temperatury
Obserwuj wątek
    • Gość: ooo Re: Soja czeka na redzie IP: *.greenet.pl 17.11.05, 23:34
      jak porzadku i bezpieczenstwa ("technicznego" - bezpieczenstwa zeglugi) nie
      potrafimy obronic przed nie posiadajacymi broni harcerzykami, to jak
      mielibysmy sie bronic np. przed terrorystami ?...


      MOSG (Staz Graniczna) sie osmieszyla...


      - - - -


      po pierwsze - czemu oni sie czepiaja statku ?!!!

      przeciez przewoznik nawet nie wiedzial czy to jest GMO czy nie...


      a po drugie:

      Greenpeace to harcerzyki (zadymiarze w krótkich spodenkach)
      eko-anmarchisci
      i czesto przestepcy...



      ten smieszny harcerzyk, co sie przykul - oby sie przeziebil....
      zmarnie przeciez chlopina...
      ale czego sie nie robi dla idei?...
      :-))))))
      zeby to jeszcze tylko byla SENSOWNA idea...



      >>>>>
      Także nie podniecałbym się Greenpeacem i nie robił z nich bohaterów, bo
      raczej niespecjalnie na to zasługują. Na świecie jest kupa biedy i
      potrzebujących ludzi, a oni marnują zasoby ludzkie i ogromne pieniądze,
      walcząc, o tempora, o mores, z _soją_. Natomiat hasła takie, że GM
      żywność to samo zło i powoduje raka, depresję, syfilis i impotencję,
      to w sam raz teksty dla populistycznych mediów, np. Radia Maryja
      (ostatnio słuchałem na tej antenie takich narzekań).
      <<<<<

      - swieta racja...


      a w ogole to jestem oburzony, jak fatalnie polskie media przedstawiaja te
      akcje (wyglada na to, ze sympatyzuja z zadymiarzami)...

      redaktor Wojciech "Jakby" Sulecinski z TV Gda nazwal ich chyba nawet w
      relacji na temat tej zalosnej akcji "smialkami" - tych, ktorzy sie przykuli
      do lancucha kotwicznego..


      A GDZIE JEST STRAZ GRANICZNA, na ktora wszyscy placimy podatki ?...

      ruszyc d... im sie na czas nie chcialo?...

      czy maja takie znakomite rozpoznanie, ze nie wiedzieli, ze po naszej redzie
      zaczal sie krecic statek Greenpeace'u (co - wiadomo - moze czesto oznaczac
      klopoty...)

      nie mogli wyslac tam jednostek patrolowych zawczasu, zeby nie dopuscic do
      abordazu statku przez tych durnych eko-histeryków ?...



      a teraz - nie mozna tam puscic brygady antyterrorystycznej ?..

      NIE CHODZI MI o "walke" z eko-debilami... oczywiscie nie chodzi mi o
      rozwiazanie silowe, typu
      "zmuszenie "grinpisowców" do opuszczenia miejsca zadymy przez wziecie ich
      "na
      muszki" karabinow"..

      chodzi mi tylko o to, ze antyterrorysci to bardzo sprawne fizycznie i
      sprytne
      chyba chlopaki...
      moglby taki jeden z drugim dolaczyc do debila wiszacego na lancuchu
      kotwicznym, odciac mu te "kajdanki", czy czym tam on sie przykul.. i zabrac
      go na przesluchanie na policje lub przed oblicze sadu albo kolegium do spraw
      wykroczen...


      to skandal (i osmieszanie sie odpowiednich sluzb - typu Straz Graniczna), ze
      nie potrafia w krotkim czasie z tymi baranami porzadku na redzie Gdyni
      zrobic...





      a przy okazji jeszcze:




      Wojujący z rafami

      Eko-anarchistyczna organizacja Greenpeace zapłaci 7000 USD za poważne
      uszkodzenie ok. 100 m2 rafy koralowej w podwodnym rezerwacie uznanym przez
      ONZ
      za miejsce "Światowego Dziedzictwa". Do wypadku doszło, gdy flagowy statek
      Greenpeace - Rainbow Warrior II - wszedł na mieliznę w Tubbataha Reef Marine
      Park na morzu Sulu, ok. 650 km na południowy-wschód od Manili na Filipinach.
      Kara była łagodna, gdyż Greenpeace sam przyznał się do poczynienia szkód,
      podjął energiczne działania mające na celu ograniczenie zniszczeń (statek
      ściągnięto z rafy jego własnymi łodziami półsztywnymi) i oszacował oraz
      udokumentował poczynione przez siebie szkody poprzez wysłanych na rafę
      nurków.
      Greenpeace często wchodzi w konflikt z prawem, nierzadko popełniając
      wykroczenia, a nawet przestępstwa, także zagrażające bezpieczeństwu statków
      i
      żeglugi, a co za tym idzie - narażające na szwank środowisko morskie.
      Niedawno na 6 miesięcy więzienia skazano jednego z poprzednich kapitanów
      Rainbow Warrior II, za niepodporządkowanie się władzom hiszpańskim podczas
      protestów przeciwko wojnie w Iraku w 2003 roku. Argentyński kapitan dowodził
      statkiem eko-anarchistów, wprowadzając go do hiszpańskiej bazy marynarki
      wojennej La Rota - Cadiz.
      Z "zielonymi" miały problemy także polskie statki. W ostatnich latach
      zdarzały
      się takie przypadki, jak blokowanie statku PŻM z ładunkiem rzekomo
      modyfikowanej genetycznie kukurydzy przy wejściu do jednego z portów
      zachodnioeuropejskich. Aktywiści Greenpeace'u dokonali też kilka lat temu
      abordażu i zawiesili transparenty z hasłami w obronie lasów afrykańskich na
      masztach drobnicowca wielozadaniowego Euroafriki (rzekomo z ładunkiem drewna
      egzotycznego z Afryki), na redzie, przed wejściem do jednego z portów w
      Zachodniej Europie.




      Jakoś bez szerszego echa przeszedł w naszych mediach fakt uszkodzenia przez
      statek Greenpeace'u rafy wpisanej do ONZ na liste Światowego Dziedzictwa.
      Przeciez nie wypada pisac o przewinieniach tej histerycznej, chwilami
      przestepczej (przestepstwa podatkowe i inne - patrz ponizej), a czesto
      dokonujacej wykroczen przeciwko prawu, organizacji. To by bylo politycznie
      niepoprawne.

      Greenpeace to banda histeryków i harcerzyków narażających ludzi na
      niebezpieczeństwo i sprowadzających zagrożenie ekologiczne (m.in. przez
      blokowanie portów i statków, zmuszanie ich do zmiany kursu na niebezpieczny,
      przykuwanie się do kadłubów statków, etc., czy tez - ostatnio - rozjezdzanie
      swoimi "pro-ekologicznymi" statkami raf kolarowych).



      Greenpeace fined for reef damage

      Environmental group Greenpeace has been fined almost $7,000 (L4,000) for
      damaging a coral reef at a World Heritage site in the Philippines. Their
      flagship Rainbow Warrior II ran aground at Tubbataha Reef Marine Park, in
      the
      Sulu Sea, 650km (400 miles) south-east of Manila. Park officials said almost
      100 sq m (1,076 sq ft) of reef had been damaged.
      The accident happened while the Rainbow Warrior was on a four-month tour of
      the Asia-Pacific region to promote environmentally-friendly energy sources.


      - - - - -

      Monday, September 22, 2003
      Immediate Release
      Contact: Mike Hardiman
      202-431-1467
      A non-profit watchdog group today filed a complaint with the Internal
      Revenue
      Service against Greenpeace, accusing the organization of illegally
      soliciting
      and transferring millions of dollars in tax-deductible contributions.
      In a report titled "Green Peace, Dirty Money: Tax Violations in the World of
      Non-Profits," Public Interest Watch (PIW) accused Greenpeace - one of the
      world's most recognizable and visible non-profits - of knowingly and
      systematically violating United States tax laws.

      - - - - -

      Accused of eco-manslaughter
      The Congress of Racial Equality (CORE), one of America's most venerable and
      respected civil rights groups, has accused Greenpeace of "eco-manslaughter".
      The reason is Greenpeace's support for international policies limiting
      development and the expansion of technology to the developing world's poor.
      "But well-fed eco-fanatics shriek 'Frankenfoods' and 'genetic pollution,' "
      CORE said in a statement announcing their intention to confront Greenpeace.
      "They threaten sanctions on nations that dare to grow genetically modified
      crops, to feed their people or replace crops that have been wiped out by
      insects and blights. They plan to spend $175 million battling biotech foods
      over the next five years. Not a penny of this money will go to the starving
      poor."

      - - - - -

      Front Page Story
      Greenpeace accused of breaking environmental law
      by Associated Press
      Anchorage, Alaska - Alaska prosecutors have accused Greenpeace of breaking
      environmental laws, citing the activist group's ship for not submitting oil
      spill prevention documents before entering state waters.
      The Greenpeace ship Arctic Sunrise, with 27 activists on board, is touring
      Southeast Alaska to protest against logging in the Tongass National Forest.
      The state Department of Environmental Conservation cited the ship on July 14
      for not filing an oil-spill response plan or having a certificate of
      financial
      responsibility in case of a spill, which large non
      • Gość: Yellow Peace wyluzuj gościu z tym swoim postem za każdym IP: 87.207.211.* 17.11.05, 23:38
        razem wklejasz to samo - zaćma czy co???????
      • Gość: ss Re: Soja czeka na redzie IP: 195.116.62.* 18.11.05, 09:46
        net nie jest anonimowy, uważaj jak kogoć nawiesz przestępcą - greenpeace słynie
        z bardzo dobrych prawników...:))
      • Gość: trooper Re: Soja czeka na redzie IP: *.sm-rozstaje.pl 19.11.05, 04:31
        > jak porzadku i bezpieczenstwa ("technicznego" - bezpieczenstwa zeglugi) nie
        > potrafimy obronic przed nie posiadajacymi broni harcerzykami, to jak
        > mielibysmy sie bronic np. przed terrorystami ?...
        > MOSG (Staz Graniczna) sie osmieszyla...

        Wreszcie ktoś, kto mądrze gada. W tej całej dyskucji nt. GMO zagubiony został
        właśnie wątek kompletnej indolencji służb w odniesieniu do pogwałcenia zasad
        bezpieczeństwa żeglugi. W dobie, gdy tyle się gada o zapobieganiu terroryzmowi,
        wdraża po to cały pokręcony ISPS Code itp., przyzwala się jakimś gostkom na
        pontonach na niemalże abordaż jednostki. Kompromitacja!!!
    • Gość: minek Re: Soja czeka na redzie IP: *.laczpol.net.pl 18.11.05, 08:20
      "Badania przeprowadzone na szczurach wykazały, że jedzenie takiej soi prowadzi
      do bezpłodności i chorób wątroby"-smacznego!
      • Gość: jimmi Re: Soja czeka na redzie IP: 213.199.217.* 18.11.05, 08:42
        Zadziałało? Miało zadziałać?.....I dałeś sie wkręcić...BRAVO!
    • Gość: ~~ przeciętna wrażliwość Polaków jest zerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:13
      na to co żrą - co dziwić się że mogą tu panoszyć się Constary czy Stokłosy

      ale tak ogólnie to ponoć 75% z nas nie chce żywności GM
    • Gość: mambamalimo Brawo chłopaki!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:43
      w końcu ktoś się wzioł za ten cały cyrk,władza robi wszystko za naszymi
      plecami,po cichu tak żeby nikt przypadkiem o niczym się niedowiedział i nie
      zainteresował.A muwiąc o Greenpeace bandyci można tak nazwać np.Bono z U2,albo
      Pavarotiego któży sympatyzują i wspierają między innymi takie akcje.
      A tak wogóle to kto słyszał że greenpeace blokowało przejazd pociągu z uranem do
      czeskiej elektrowni atomowej z północnej polski przez cały kraj(!!!!!),i
      wszystko było w wielkiej tajemnicy.
      GO GREENPEACE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: jarek Re: Soja czeka na redzie IP: *.eva.mpg.de 18.11.05, 12:45
      co za glupki...
    • Gość: zms Soja czeka... IP: *.manc.cable.ntl.com 18.11.05, 14:48
      1. Siedemdziesiat procent Polakow nie chce jesc modyfikowanej zywnosci, ale nie
      wie o tym ze ja jada codziennie.

      2.Nie ma ZADNYCH naukowych dowodow, ze GMO szkodza.

      pozdrawiam panow z tzw greenpeace'u

      • maruda.r Re: Soja czeka... 18.11.05, 21:07
        Gość portalu: zms napisał(a):

        > 2.Nie ma ZADNYCH naukowych dowodow, ze GMO szkodza.

        *********************************

        Nie ma też żadnych naukowych dowodów, że jest podobne lub lepsze od żywności
        naturalnej.

    • Gość: c0396 Re: Soja czeka na redzie IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 18.11.05, 18:37
      do efki
      ja akurat popieram akcję ekologów i w pełni zgadzam się z opinią ,że jedzenie
      zmodyfikowanej genetycznie żywności nie jest zdrowe i grozi wieloma poważnymi
      chorobami- niech to jedza tam gdzie to wyprodukowali,a w Poslce mamy własne
      specjały.
      piszesz "mięczaki"- być może ci panowie uratowali Twoje życie i życie innych -
      chyba warte zastanowienia?
    • Gość: wessmar700s Re: Soja czeka na redzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 19:55
      Kolejni idioci, co mienią się "ekologami".
      • maruda.r Re: Soja czeka na redzie 18.11.05, 21:08
        Gość portalu: wessmar700s napisał(a):

        > Kolejni idioci, co mienią się "ekologami".

        **********************************

        To na czym polega ekologia?

        • Gość: Eko-nielog Re: Soja czeka na redzie IP: *.153.240.226.pentex.pl 18.11.05, 23:11
          Jak mawial JKM, ekologami trzeba dokarmiac ginace gatunki.
    • Gość: kat greenpeace=szelest zielonych papierkow IP: *.atm2-0-1121191.0x50a3af66.odnxx2.customer.tele.dk 19.11.05, 13:25
      jezeli ktos otumaniony wznioslymi haselkami wierzy w szlachetne intencje
      rzeczonej organizacj- powinien zrozumiec, ze greenpeace jest tylko z nazwy non-
      profit, a de facto jest to firma komercyjna. wywolywanie skandali na skale
      miedzynarodowa jest dla nich niebywale oplacalne. po pierwsze- gigantyczne
      wplywy ze skladek zmanipulowanych naiwnych z calego swiata. po drugie wplywy z
      dotacji. do tego potrzebny jest im szum medialny- a temu sluza
      podobne "spektakularne" akcje. w praktyce pseudo projekty grinpisu nie
      przyczynily sie do niczego poza nabijaniem kabzy grinpisu. jest to falszywa
      banda kapitalistow, przynajmniej management tej firmy...
    • Gość: --- Re: Soja czeka na redzie IP: *.greenet.pl 20.11.05, 09:19

      Greenpeace demonstrates poor planning

      ENVIRONMENTAL activists aboard the Greenpeace vessel Arctic Sunrise have been
      complaining about not being allowed into South Florida ports – but the truth,
      according to the group’s own website, seems to be poor planning. "We've worked
      with ports all over the world. We're fully aware of security measures that are
      taken for ports and are ready to accommodate them. We did everything in our
      power to co-operate. [We were] denied entry, and received no good reason,"
      Greenpeace’s Carol Gregory told the Miami media. But the Port of Miami was
      working on 6 October to make room for the ship when its captain changed plans
      and opted to dock at Bayside’s MiaMarina, which is nearer town. Statements from
      the Arctic Sunrise note that the berthing arrangements at MiaMarina had to be
      scrubbed because water at the quay was not deep enough. The vessel then tried
      the Port of Miami again last Friday afternoon but the berth-planning staff had
      left for the long national holiday weekend. Finally, Greenpeace decided to go to
      Port Everglades in nearby Fort Lauderdale. The Coast Guard said fine, but told
      the ship it would have to wait offshore for 72 hours because the change in port
      calls mandated a new Advance Notice of Arrival. The group had planned news
      conferences and an event in South Florida that have also been cancelled.
    • Gość: -- po zadymie - c.d. zabawy - impreza... IP: *.greenet.pl 20.11.05, 09:24
      po zadymie - impreza...

      to potwierdza, ze ta organizacja to dobre miejsce dla oszolomów i
      zadymiarzy, ktorzy za ciezkie pieniadze sponsorów instytucjonalnych i
      zwyklych ludzi (darczyncow wierzacych, ze daja pieniadze na ratowanie
      przyrody) (sprzet ktorym dysponuja, paliwo, etc, sporo kosztuje), niezle sie
      bawia i lubia sobie pozwiedzac swiat, lubia sporty ekstremalne, lubia
      przygody...
      - co stawia w metnym swietle idee, ktore glosza... jakie by one nie byly -
      sluszne, czy niesluszne...


      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,3022172.html

      zgadzam sie, ze kara byla stanowczo za niska...


      zreszta kara powinna byc tu nie tylko ze strony Urzedu Morskiego - np.
      przetrzymywaniem dziennikarzy wbrew ich woli tak dlugo powinna sie zajac
      policja i prokuratura...



      zdecydowanie NIE jest prawda, ze eko-anarchiści zrezygnowali z powodu
      fatalnej pogody

      rozmawialem z kapitanem statku, powiedzial, ze nie sadzi by pogoda byla
      powodem odwrotu eko-anarchistów...
      podkreslil, ze wcale nie bylo tak zle (zwlaszcza jak na przygotowanych
      fizycznie i sprzetowo bojówkarzy) i wcale nie zaczela sie pogoda gwaltownie
      pogarszac..

      kapitan wyrazil przypuszczenie, ze Greenpeace odpuscil, bo osiagnal to, co
      chcial (niestety - przypisek moj), czyli naglosnienie medialne
      na pewno zas nie z powodu pogody, bo ona wcale nie byla zla...


      zreszta wieczorem i w nocy - w okolicach czasowych zakonczenia akcji oraz po
      zakonczeniu akcji (statek przycumowal o 23:20 w dniu, w ktorym odbywala sie
      akcja i w ktorym media sprawe naglosnily) nie bylo silnego wiatru, nie bylo
      tez duzej fali...
      nastepnego dnia od rana, a takze jeszcze w poludnie woda byla gladka, wiatru
      nie bylo praktycznie w ogole...

      no, ale skoro sie wczesniej bunczucznie zapowiada w mediach, ze bedzie sie
      prowadzilo akcje "do skutku" (a podkreslali, ze pozadanym przez nich
      skutkiem jest zawrocenie statku do Argentyny), to trzeba zwalic na pogode,
      jesli sie chce zachowac twarz...


      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,3022172.html


      a wracajac do szerszego kontekstu wyglupów Greenpeace'u, a takze akcji
      Gdynskiej...


      po pierwsze - czemu oni sie czepiaja statku ?!!!

      jezeli maja cos do soi modyfikowanej genetycznie, to dlaczego nie pikieta
      przed siedziba importera ?!!!

      przeciez przewoznik nawet nie wiedzial czy to jest GMO czy nie...


      a po drugie:

      Greenpeace to "harcerzyki" (dorosli ludzie zachowujacy sie dziecinnie i
      niedojrzale - bawiacy sie w "akcje", "manewry", "podchody", przepraszam
      harcerzy - do nich samych nic nie mam, ale "tak sie mowi"... ), zadymiarze
      w krótkich spodenkach
      eko-anarchisci
      i czasami sie nawet zdarza, ze przestepcy... (ponizej przyklady:
      przestepstwa finansowo-podatkowe Greenpeace'u w Stanach, czy kapitan statku
      Greenpeace'u skazany na 6 miesiecy wiezienia w Hiszpanii)



      Wojujący z rafami

      Eko-anarchistyczna organizacja Greenpeace zapłaci 7000 USD za poważne
      uszkodzenie ok. 100 m2 rafy koralowej w podwodnym rezerwacie uznanym przez
      ONZ
      za miejsce "Światowego Dziedzictwa". Do wypadku doszło, gdy flagowy statek
      Greenpeace - Rainbow Warrior II - wszedł na mieliznę w Tubbataha Reef Marine
      Park na morzu Sulu, ok. 650 km na południowy-wschód od Manili na Filipinach.
      Kara była łagodna, gdyż Greenpeace sam przyznał się do poczynienia szkód,
      podjął energiczne działania mające na celu ograniczenie zniszczeń (statek
      ściągnięto z rafy jego własnymi łodziami półsztywnymi) i oszacował oraz
      udokumentował poczynione przez siebie szkody poprzez wysłanych na rafę
      nurków.
      Greenpeace często wchodzi w konflikt z prawem, nierzadko popełniając
      wykroczenia, a nawet przestępstwa, także zagrażające bezpieczeństwu statków
      i
      żeglugi, a co za tym idzie - narażające na szwank środowisko morskie.
      Niedawno na 6 miesięcy więzienia skazano jednego z poprzednich kapitanów
      Rainbow Warrior II, za niepodporządkowanie się władzom hiszpańskim podczas
      protestów przeciwko wojnie w Iraku w 2003 roku. Argentyński kapitan dowodził
      statkiem eko-anarchistów, wprowadzając go do hiszpańskiej bazy marynarki
      wojennej La Rota - Cadiz.
      Z "zielonymi" miały problemy także polskie statki. W ostatnich latach
      zdarzały
      się takie przypadki, jak blokowanie statku PŻM z ładunkiem rzekomo
      modyfikowanej genetycznie kukurydzy przy wejściu do jednego z portów
      zachodnioeuropejskich. Aktywiści Greenpeace'u dokonali też kilka lat temu
      abordażu i zawiesili transparenty z hasłami w obronie lasów afrykańskich na
      masztach drobnicowca wielozadaniowego Euroafriki (rzekomo z ładunkiem drewna
      egzotycznego z Afryki), na redzie, przed wejściem do jednego z portów w
      Zachodniej Europie.



      Greenpeace captain jailed

      A FORMER captain of Greenpeace flagship Rainbow Warrior has been sentenced
      to six months' imprisonment for disobeying Spanish authorities during an
      anti-war protest held in 2003. Argentinian Daniel Rizzotti was captain of
      the Rainbow Warrior when it entered Spain's military naval base of La
      Rota-Cadiz during a protest against the invasion of Iraq. Rizzotti was
      sentenced today for disobeying authorities and resisting arrest. A second
      crew member was fined for disrupting public order. The judge handling the
      case absolved three further Greenpeace activists from charges surrounding
      their actions during the protest. "The sentence corresponds much closer to
      the reality of the facts than what the prosecutor had called for, which was
      disproportionate and abusive," Juan López de Uralde, executive director of
      Greenpeace, said today. The prosecutor in the case had called for a total of
      nine years imprisonment for the accused. Greenpeace said it was satisfied
      with outcome of the case but added that it was considering lodging an appeal
      against Rizzotti's jail sentence.



      Jakoś bez szerszego echa przeszedł w naszych mediach fakt uszkodzenia przez
      statek Greenpeace'u rafy wpisanej do ONZ na liste Światowego Dziedzictwa.
      Przeciez nie wypada pisac o przewinieniach tej histerycznej, chwilami
      przestepczej (przestepstwa podatkowe i inne - patrz ponizej), a czesto
      dokonujacej wykroczen przeciwko prawu, organizacji. To by bylo politycznie
      niepoprawne.

      Greenpeace to histerycy narażający ludzi na
      niebezpieczeństwo i sprowadzających zagrożenie ekologiczne (m.in. przez
      blokowanie portów i statków, zmuszanie ich do zmiany kursu na niebezpieczny,
      przykuwanie się do kadłubów statków, etc., czy tez - ostatnio - rozjezdzanie
      swoimi "pro-ekologicznymi" statkami raf kolarowych).



      Greenpeace fined for reef damage

      Environmental group Greenpeace has been fined almost $7,000 (L4,000) for
      damaging a coral reef at a World Heritage site in the Philippines. Their
      flagship Rainbow Warrior II ran aground at Tubbataha Reef Marine Park, in
      the
      Sulu Sea, 650km (400 miles) south-east of Manila. Park officials said almost
      100 sq m (1,076 sq ft) of reef had been damaged.
      The accident happened while the Rainbow Warrior was on a four-month tour of
      the Asia-Pacific region to promote environmentally-friendly energy sources.


      - - - - -

      Monday, September 22, 2003
      Immediate Release
      Contact: Mike Hardiman
      202-431-1467
      A non-profit watchdog group today filed a complaint with the Internal
      Revenue
      Service against Greenpeace, accusing the organization of illegally
      soliciting
      and transferring millions of dollars in tax-deductible contributions.
      In a report titled "Green Peace, Dirty Money: Tax Violations in the World of
      Non-Profits," Public Interest Watch (PIW) accused Greenpeace - one of the
      world's most recognizable and visible non-profits - of knowingly and
      systematically violating United States tax laws.

      - - - - -

      Accused of eco-manslaughter
      The Congress of Racial Equality (CORE), one of America's most venerable and
      respected civil rights groups, has accused Greenpeace o
    • ta_blo EKOOSZOLOMY !!! 20.11.05, 13:38
      Ekooszolomy w akcji!
      Niech ktos mi wyjasni, tylko prosze o logiczne wyjasnienie, dlaczego nalezy
      niedopuscic do tego zeby genetycznie zmodyfikowana zywnosc nie dostala sie do
      Polski?
      Dopiero co mielismy rolnikow wysypujacych zborze przyjezdzajace z zagranicy,
      teraz ekolodzy uwzieli sie na soje.
      Moim zdaniem chodzi tylko i wylacznie o propagande. Miliony ton ryzu
      zmodyfikowanego genetycznie nie zostalo przekazane do panstw w ktorych ludzie
      gloduja na zadanie ekooszolomow ... bez komentarza ... to byl zdrowy ryz, nic
      mu sie nie dzialo, nie byl ani zepsuty, ani gorszej jakosci, tylko
      zmodyfikowany genetycznie, dzieki czemu lepiej rosl na polach uprawnych.
      Co ciekawe gdy nature robi takie ingerencje w genetyke, to Greanpeace'owcy nie
      protestyja, a gdy czlowiek conieco tylko pomaga w przyspieszeniu procesow
      ewolucyjnych to juz jest dla ekooszolomow grzech smiertelny.
      Na przykladzie tej akcji widac jak bardzo zmienilo sie srodowisko
      polskich "zielonych". Gdy protestowano przeciwko elektrowni jadrowej w
      Zarnowcu, to nie bali sie deszczow, burz, ani palek policyjnych. Teraz wiatr
      zadal, deszcz zaczal padac i obroncy przyrody po tym jak przyroda zaczela dawac
      sie im we znaki, odpuscili.
      Dla bohaterskich obroncow wielkie brawa!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka