Dodaj do ulubionych

Kod Macieja Świeszewskiego

IP: *.143.111.62.revers.nsm.pl 19.11.05, 17:48
Profanacja w świetle jupiterów!
Ryszard Ziarkiewicz, 15.11.05
Magazyn Sztuki
Opisywany w "Magazynie" obraz malarza, profesora gdańskiej ASP Macieja
Świeszewskiego - "Ostatnia Wieczerza" - został pokazany w Kościele św. Jana w
Gdańsku. Odsłona obrazu stała się głównym wydarzeniem artystycznym Aeropagu -
zjazdu intelektualistów, artystów i ludzi nauki i wiary, którzy tradycyjnie
spotkali się na panelowych dyskusjach w kilku instytucjach Gdańska w dniach
09.11 - 13.11.05.
O całaj sprawie nie warto byłoby pisać, gdyby nie kontekst, który sytuuje
malarza i jego świeżutką pracę na samym szczycie hierarchii wydarzeń
artystyczno-politycznych w Polsce. Otóż wbrew oczekiwaniom obraz nie jest
dziełem sztuki sakralnej, lecz pompatyczną apoteozą miejscowej elity władzy i
kultury.
Maciej Świeszewski od dawna jest lansowany przez trójmiejski estabilishment
na geniusza. "Geniusz" odwdzięczył się elicie w spektakularnym
przedstawieniu "Ostatniej Wieczerzy", na której są oni pokazani jako
apostołowie. Obraz nie tylko urąga poczuciu przyzwoitości. Jest kpiną ze
sztuki współczesnej i wiary. Świeszewski, znany jako wróg sztuki najnowszej,
czego dał ponownie dowód w ostatniej wypowiedzi dla "Gazety Wyborczej" po
odsłonie obrazu, w której przywołał obieranie ziemniaków w Zachęcie przez
Julitę Wójcik, lansuje własny styl sztuki pełnej wielkich antenatów (od
Leonarda da Vinci po surrealistów). Im wyżej jednak sięga, tym
gorzej! "Ostatnia Wieczerza" to porażający wielkością przedmiot, z rodzaju
tych, z którymi nie wiadomo co zrobić. Świeszewski udowodnił, że nie potrafi
malować, nie rozumie tego, co robi i nie wie co mówi. A wszystko w proporcji
do wielkości obrazu, który ma ok. 8 metrów dłudości.
To wielkie oficjalne wydarzenie ma swoje drugie dno.
O wiele ważniejsze. Przypomina o zapędach cenzorskich i oburzeniu jakie
wywołała praca Doroty Nieznalskiej "Pasja". Autorka została pozwana do sądu
za obrazę uczuć religijnych, a jej proces trwa. Porównując te dwie prace
widać o co chodzi. Za "pasję" w sensie symbolicznym i dosłownym, która w
przeciwieństwie do obrazu Świeszewskiego jest dziełem sztuki, można trafić do
więzienia. Za profanację w świetle jupiterów dostaje się nagrody. Gdzie
szukać sensu, gdzie poczucia sprawiedliwości, gdy kara i nagroda są tak
jawnie, ręcznie sterowane?
W jakim świetle stawia to uczestników Aeropagu - kwiatu inteligencji
polskiej, pisarzy-apostołów z obrazu, polityków-apostołów stojących na straży
porządku (i wydanych na dzieło pieniędzy podatnika), duszpasterza środowisk
twórczych-apostoła? A co z tymi rzeszami wiernych, których "Ostatnia
Wieczerza" powinna ranić do żywego, bo jest kpiną z wiary i to w świątyni, a
nie w galerii sztuki? Gdzie oni są? Dlaczego nie wyrzucają kupczyków ze
świątyni? Milczą, bo nie zapaliło się czerwone światełko alarmu zagrożenia
przez "obcych". To nasz najlepszy artysta! Nie obiera ziemniaków w Zachęcie!
Maluje religijne obrazy. Nieznalska prawie w więzieniu. Błogostan.

Ukrytym sensem wysiłku mierzenia się z mistrzami, podejmowania tematu, w
którym nie ma się nic do powiedzenia jest próba utrwalenia feudalnych
przywilejów profesorów ASP. Niestety nie da się tak po prostu wszystkiego
sprzedać pstrykając palcami. W tym cynizmie kryje się potwór, którego lepiej
nie wykorzystywać do tak małych celów - rechrystianizacja w stylu dżihadu!
Czyli Nieznalska w więzieniu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marian Sopot Gdzie się teraz znajduje ten obraz???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 19:47
      Jestem jednym z twórców ramu do tego obrazu. Jestem zainteresowany miejscem
      pobytu tego obrazu. Czy mógłbym się dowiedzieć gdzie został przeniesiony z
      Kościoła Św. Jana???? Dziekuje za informacje:)
    • Gość: Lee van Dovsky Re: Kod Macieja Świeszewskiego IP: *.chelmnet.pl 08.03.08, 20:56
      Zgadzam się w pełni z pierwszym komentarzem. Ten obraz to artystyczna katastrofa
      .Przez malarzy takich jak Maciej Świeszewski sztuka współczesna powszechnie
      kojarzona jest z ludźmi, którzy kompletnie nie mają pojęcia o czym mówią. Jestem
      studentem gdańskiej ASP. To wstyd, że w gronie pedagogicznym mojej uczelni
      znajduje się osoba tak gruboskórnie indolentna. Nie zdziwił bym się gdyby pan
      Świeszewski narzucał swoim studentom gusta estetyczne własnego małoletniego
      synka!. Nie będę tu kwestionował indywidualnych potrzeb pana Świeszewskiego do
      praktykowania piętnastowiecznych metod artystycznych ( chodź tego rodzaju
      epigoński sposób myślenia o malarstwie figuratywnym oraz udawanie, że od pięciu
      wieków nie dokonał się żaden postęp technologiczny jest już samo w sobie
      dyskusyjne i w moim mniemaniu wymaga nawet lepszego uzasadnienia teoretycznego
      niż pokazywanie płodów w probówkach). Osobiście jestem zagorzałym fanem dawnego
      malarstwa, ale niestety obraz pana Świeszewskiego nie dorasta do pięt nawet
      kiczowatej wizji Salvadora Dali, a co dopiero tu mówić o malarstwie Bosha!
      Ostatnią wieczerzę pana Macieja w pierwszej chwili odebrałem jako camp, pełną
      ironii kpinę z religijności. Ten wywiad to dla mnie olbrzymie zaskoczenie.
      Jestem zdumiony jak dalece ten obraz formalnie odbiega od tego co chciałby w nim
      widzieć jego autor. Jako ateista, miłośnik Monty Pytona i przeciwnik
      post-chrześcijańskiej moralności nie miał bym nic przeciwko wyszydzaniu
      religii, nawet za państwowe pieniądze… Ale niech to będzie przynajmniej
      szyderstwo uczciwe…
      • Gość: kumak Re: Kod Macieja Świeszewskiego IP: *.radio.gdansk.pl 28.10.08, 11:11
        > Zgadzam się w pełni z pierwszym komentarzem. Ten obraz to
        artystyczna katastrofa.

        To też, ale widoczny (i skandaliczny) przykład serwilizmu, czyli
        wazeliniarstwa. Jaki więc przykład dał profesor MS swoim studentom?
        Czego moga sie od niego nauczyc na przykładzie takiej tfurczości?...
    • Gość: artur dulęba dobór ubrania a człowiek IP: *.magma-net.pl 24.10.08, 20:32
      > To znaczy, że garnitur czyni artystę albo kuratora?
      > - Nie, ale myślę, że dobór ubrania świadczy o człowieku.
      Tak, świadczy o jego niewolnictwie i pozorach jakie zachowuje, o niczym
      więcej. Tak długo, jak długo ludzie myślący w ten sposób będą stanowili
      większość, tak długo fałsz będzie najważniejszą cechą ludzi. Ale może
      spróbuję panu przytoczyć kilka cech świadczących o człowieku: dobroć,
      otwartość, uczciwość, wiedza, inteligencja. Jeśli te kilka cech zachodzi razem
      to jest to "ktoś wielki". Garnitur lub ubranie papieskie nie czynią zaś
      niczego, oprócz poważania i braku krytyki ze strony prostaków (nawet na
      najwyższych stołkach).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka