Gość: ddd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 21:49 800 tysięczna? Gdzie my się wszyscy tam zmieścimy :P Ciekawe kiedy zostanie poprawiony ten "byk". Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: michal Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.icpnet.pl 26.08.06, 01:02 ...i 5 miliardow przed telewizorem heh Odpowiedz Link Zgłoś
rujawi Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności 26.08.06, 22:53 nie zmienili przypadkiem ostatnio nazwy ze >>Stocznia Gdańska<< na >>Stocznia Gdańsk<<? www.nasznocnik.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś
kronopio77 Z całym szacunkiem, ale Gilmour to skansen... 28.08.06, 19:43 Ten pan zatrzymał się w muzyce jakieś 20 lat temu. I mniej więcej ot tylu lat gra ciagle te same solówki (czy w Wish You Were here zmienił choć jedną nutę? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaleid David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 07:05 800 tysięcy??? hahahah!! gratuluje dobrego humoru :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasiula Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.interecho.com / *.interecho.com 26.08.06, 09:29 Z tego co wiem ma byc 50 tysięcy i gratuluję wyobraźni autorce:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.softlab.gda.pl 26.08.06, 14:12 >Wczoraj po południu na terenie stoczni Gilmour razem ze swoim zespołem i orkiestrą Filharmonii Bałtyckiej wziął udział w próbie generalnej. Dyryguje nią znany polski kompozytor Zbigniew Preisner. Preisner dyryguje próbą?? :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Chyba za dużo o jedno zero... IP: *.sm-rozstaje.pl 26.08.06, 14:41 800-tysięcznej? No to będzie szoł na światową skalę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Chyba za dużo o jedno zero... IP: *.attu.pl 26.08.06, 16:30 hehehe beka :D jestem jedna z 800 tysiecy :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ham i prostak David Gilmour w Przestrzeni Wolności ale nie w TV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 16:38 czemu jakakolwiek z naszych wspaniałych i dbających o transmisję wydażen kulturalno muzycznych w naszym kraiku stacji TV nie dogadała sie i nie wydała tych paru melonów na transmisję z tego koncertu roku AD 2006? czyżby spłukali się na serialach, top trndach, sopotach, opolach i tego typu znamienitych produkcjach? zo za banda!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janko Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.telsat.wroc.pl 26.08.06, 21:02 CO ŻESZ TY MORYC WYGAPISYJESZ?! WEŹ I PRZESPACERUJ SIE MORYC PO ROZUM DO CZASZKI Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Pink Floyd będzie ZAWSZE !!!! 26.08.06, 21:18 ZAWSZE!!!! Tak jak Mozart, Bethoven, Chopin..... I nie ma tutaj znaczenia, że bedzie FLOYDÓW słuchała garstka ludzi, że większośc bedzie się zachwycała Michałem Wiśniewskim czy innym rapem. FLOYDZI beda ZAWSZE WIELCY!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: Pink Floyd będzie ZAWSZE !!!! IP: *.olsztyn.mm.pl 27.08.06, 18:20 ....szkoda, że jest nas coraz mniej....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yelen Re: Pink Floyd będzie ZAWSZE !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 00:25 Jednak nadal wielu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan pink floyd David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 26.08.06, 21:35 Nie ma co się dziwić,że nie będzie transmisji.Dla telewizji będzie za mała oglądalność.O żeby zaprosili Dodę z Mandaryną to pewnie na kilku kanałach byłaby transmisja. Bardzo żałuję,że nie mogłem pojechać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lido David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.qc.sympatico.ca 26.08.06, 21:38 To kolejny przyklad, ze Lecha Walese bardzo ceni sie za granica, podczas gdy w Polsce robi sie z niego zarty. Typowo po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podolski Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 21:45 to co wyprawia telewizja rzadowa z Wildstainem na czele to jest skandal. Dode i jej oobrzydliwe silikonowe cyce promuja non stop, a taka fanów Pink Floyd maja w poważaniu. Niech Lepper zrobi porzadek z TVP. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_stopczyk Wildstein woli sylikonowe cycki DODY. 26.08.06, 22:34 A Floydów to Bronek po prostu nie rozumie. Czy Gilmour był na liście Wildsteina? Nie było!!!! A więc Gilmour to "cienki Bolek". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rozalka Re: Żółta kartka dla Wildsteina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 23:27 ja bym dała od razu czerwoną!!!...i to już dawno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapelan David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.asko / 82.177.183.* 26.08.06, 21:57 To kolebkę na salę koncertową przerobili? A gdzie produkcja łajb?Zgroza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BULI Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 22:12 łajby to już Chincyki robia, za dolca na dzien. Macie ta swoja globalizacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ika Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.zgora.dialog.net.pl 26.08.06, 22:01 Ja słucham w radiowej trójce. Jeden utwór poszedł na żywo, teraz Pink Floyd puszczają z płyt, ale obiecali jeszcze dać ich na żywo, ale o której godzine? Gdy się dowiedziałam, że nie pokażą koncertu w tv, zrobiło mi się słabo. Co za glupota!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mr.sting Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności 26.08.06, 23:37 jaki kraj, taka telewizja, tacy prezesi... tandeta zalewa ekran tvp i innych stacji... niestety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TV Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.pro-internet.pl 27.08.06, 22:13 ja już rządowej telewizji nie ogladam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mat Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: 66.246.93.* 26.08.06, 23:47 "miałem z nim owocną współpracę"? Odpowiedz Link Zgłoś
mapi7 David Gilmour w Przestrzeni Wolności 27.08.06, 00:37 Pal sześć byki dziennikarzy. Kto wrócił z koncertu niech siada do komputera i opisze swoje wrażenia tym nieszczęśnikom, którzy nie byli w Gdańsku. Jak było- super czy widownia była rozczarowana jak po wczorajszej operze Rogera Watersa? Myślę, że było wspaniale, bo muzyka Pink Floyd jest wielka po wsze czasy. Pozdrawiam fanów zespołu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 01:06 bylo super ;^) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.laczpol.net.pl 27.08.06, 01:54 Pod względem artystycznym było super. Technicznie trochę gorzej: akustycy się nie wysilili - było trochę za cicho, część telebimów była zasłonięta przez zbyt wysoką konstrukcję przed sceną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 01:08 tylko szkoda ze na poczatku z opaskami na reke troche sprawe zwalili, ogromne kolejki sie ustawily a potem z nich zrezygnowali - ale muzyka ekstra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PF Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.chello.pl 27.08.06, 01:36 Muza oczywiscie super, ale dali ciala z dzwiekiem. Watow dali jak na lekarstwo. Glosniej slyszalem glupawe zarciki publiki niz muzyke. W przerwach miedzy utworami ludziska czesciej skandowali GLOSNIEJ! GLOSNIEJ! niz Gilmour! Moze ja rzadko bywam na koncertach, ale slyszalem przechwalki Skawinskiego (dawnego klawiszowca z KOMBI) ze Muzyczne Lato naglasnia tak, ze masz odbior jak w sluchawkach. OK, nie popadajmy w skrajnosci, ale to na pewno - slyszalem cicho i tylko jeden kanal. Jesli to wina stolika akustyka, to lekko przesadzili. Wieza inzynierow byla monstrualna, a stala za pierwszym rzedem sektorow! Poza muzyka - porazka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.softlab.gda.pl 27.08.06, 02:50 Koncert był słabiutki. :( Podzielony na dwie części - w pierwszej mozna było usłyszeć utwory z solowych projektów Gilmoura, w drugiej kawałki Pink Floyd. Ta część pierwsza to była porażka absolutna, nuda straszliwa. :/ Część druga oczywiście lepsza ale też bez żadnych rewelacji. Dodam, że Gilmour miejscami nie wyciągał partii wokalnych, orkiestra była nagłośniona tragicznie słabo, w sumie najczęściej brzmiała jak ciche klawisze. Do tego prawie nie było słychać gitarzysty rytmicznego... zresztą w ogóle moc nagłośnienia była zdecydowanie za słaba. Na muzyce Pink Floyd się wychowałem i nadal ją szanuję, ale to był najsłabszy koncert na jakim byłem w tym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sas Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 09:51 Możemy liczyć na to, że koncert zostanie w najbliższym czasie wydany na DVD, czy ktoś go rejestrował?? Czy może jednak będziemy musieli obejść się smakiem, tak jak z transmisją telewizyjną. Sądziłem że na Trójce pójdzie cały koncert, a póścili chyba tylko jeden albo dwa utwory na żywo, mimo to chwała Polskiemu Radio, że cokolwiek póściło. P.S Podczas "Wish You were here" puszczonym bezpośredni z Gdańska miałem łzy w oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mnich jak można było tak zawalić dźwięk??? IP: *.petrus.com.pl 27.08.06, 10:35 Ekipa Pink Floyd, z Davidem Gilmourem na czele, to klasa sama w sobie. Nie trzeba się nad tym za bardzo rozwodzić. Niestety poprzednicy, którzy narzekali na zbyt słabą moc dżwięku, mają absolutną rację. Podczas koncertu można było swobodnie rozmawiać, a kulminacyjne momenty gitarowego crescendo Gilmoura, nie robiły z tego powodu większego wrażenia. Perkusja-nagłośniona licho,tom tomy leżały i nie wyciągały prawie żadnej głębi (brzmiąc jak kartony trochę) chociaż podczas koncertu akustyk "podciągnął" trochę stopę. Bas-zmulony, rozrzedzony i zlewający się z resztą dźwięków... Zastanawiałem się na początku, czy być może tak słaba moc dżwięku wymuszona została przez fakt obecności orkiestry symfonicznej. Ale do cholery-jej prawie w ogóle nie było słychać, w drugiej części koncertu w zasadzie wcale. Byłem w sektorze A3 i skonfrontowałem swoją opinię ze znajomymi z sektora A1, którzy stali pod sceną-niestety mieli identyczne odczucie. Ktoś, mówiąc najłagodniej, dał ciała-jak można było zawalić pod względem dźwiękowo-brzmieniowym tak ważny koncert, na którym zjawiło się tyle ludzi? Katastrofa... Aha, jeszcze jedno, co do samej organizacji koncertu-czemu nikt nie napisał na biletach, że nie można wnosić parasolek? Chociaż to jest jeszcze pół biedy. Przed wejściem na koncert, ochroniarze kazali wyrzucać... plastikowe (sic!) buletlki z napojami! Rozumiem szklane, ale plastikowe???? Wyjaśnienie tego zagadkowego nakazu okazało się proste-po wejściu na teren koncertu, można było kupić... colę w plastikowej butelce, która kosztowała 6 złotych. Nie mam innych słów na określenie tego, jak debilizm i chamstwo ze strony organizatorów. Tak czy siak, cieszę się, że tam byłem. Być może to już ostatni raz, jak Gilmour był w Polsce. A słuchać go, to zawsze wielka przyjemność. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ronin13 Re: jak można było tak zawalić dźwięk??? IP: *.chello.pl 27.08.06, 11:14 Ja też byłem w A1, po środku, 30 metrów przed sceną. Dźwięk tam był bardzo dobry. Zgadzam się natomiast, że zbyt słabo była nagłośniona orkiestra, pewno wynika to stąd, że był to jedyny udział orkiestry na trasie. No i zabrakło stu dodatkowych mikrofonów... A co do samego koncertu: dla mnie było to spełnienie marzeń. Zmiotły mnie kompletnie "Echa", których się nie spodziewałem. No i początek koncertu z " Dark side of the moon", a potem w drugiej części moje ukochane " Shine on you..." A co za rok? Może trzeba uświadomić włodarzom Gdańska, że najbardziej do konwencji obchodów "S" pasowałoby U2 lub Peter Gabriel. Robimy akcje? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczecin Re: jak można było tak zawalić dźwięk??? IP: *.chello.pl 27.08.06, 23:05 To był majstersztyk organizacyjny - chłopcy wzięli wiaderka, łopatki i przyszli robic koncert. Nikt im nie powiedział ze to nie to samo na czym sie znają czyli stawianie babek w piaskownicy. No to kombinowali Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JA_cek Re: jak można było tak zawalić dźwięk??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:17 Wszystko wskazuje na to, że nagłośnienie i owszem było świetne.... ale na kilka tysięcy osób... nie na 40. byłem w sektorze B i głośniej czasem słucham muzyki w domu bez obaw o interwencje sąsiadów. Ja rozumiem, że sektor B to "tani" (bagatela 110 zyli) ale czy to upoważnia organizatorów by nie zadbać o jakość dźwięków? Wiatr robił z dźwiękiem co chciał. Przy takiej imprezie brak nagłośnienia bocznego to porażka (zwłaszcza, że były przecież głośniki po bokach, wykorzystane tylko kilka razy przez ryczącego o tramwayach konferansjera, czy jak go tam zwą...). I niestety, przez to, że słychac było słabo utwory Gilmoura z On An Island, tak przecież nastrojowe, wypadły blado. Cieszę się, że byłem, ale niestety mam porównanie brzmienia do koncertu w Pradze, gdzie bas wciskał w ziemię, a najdelikatniejsze dzwoneczki brzmiały nieskazitelnie czysto. A co do Shine... myślę, że to nie były kieliszki tylko glassharmonoca, czy jak się ją pisze :) Dzień wcześniej byłem na Operze Watersa. Tam było słychać wszystko i wyszedłem zachwycony muzyką, choć za Józefowiczem nie przepadam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaga David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.crowley.pl 27.08.06, 13:08 Problemy z akustyka,slabe naglosnienie.Koncert nie zachwycil mnie.Mam wiele pretensji do organizatorow,nie pozwolili wnasic napoi,nawet w butelkach plastikowych,kazano wyrzucac za barierki parasole nawet te skladane.Dlaczego wczesniej nie powiadomiono o tym publicznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
polusia_s Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności 27.08.06, 13:36 Byłam w sektorze A2- nagłośnienie pewnie mogło byc lepsze, ale nie było tak źle.Do któregoś z poprzedników- I część to nie utwory z solowych projektów DG, tylko płyta "On An Island"-wcale nie nudne, niektóre kawałki brzmiały znakomicie, bardziej dynamicznie niz na płycie. High Hopes i Echa to spełnienie marzeń ! i wspaniały wstęp do Shine On..."zagrany" na kieliszkach... Jeszcze bardziej załuję, ze nie chciało mi się jechać do Pragi na Pulse- kiedy głos Davida brzmiał jeszcze silnie i doniośle - to jedyne co było wczoraj malutkim minusem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja:) Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.chello.pl 27.08.06, 14:24 tez bylam w sektorze A2 i nie bylo problemow z napojami w platikach. organizacyjnie - tragedia, co za pomysl z tymi opasakami?! naglosnienie mogloby byc lepsze, orkiestry rzeczywiscie prawie nie bylo slychac:( po za tym super! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.softlab.gda.pl 27.08.06, 16:19 > część to nie utwory z solowych projektów DG, tylko płyta "On An Island" Tak, ale ta płyta przecież jest sygnowana jak David Gilmour. :) Odpowiedz Link Zgłoś
bader David Gilmour w Przestrzeni Wolności 27.08.06, 14:34 Mialem to szczescie byc na koncercie Wielkiego Gilmoura. Bez watpienia Pink Floyd to wlasnie On. Czekalem na ten koncert cale zycie i nie zawiodlem sie bylo wszystko - lzy wzruszenia i wspaniala muzyka. Nie zawiedlismy i my - równie wielka polska publicznosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filut (bez loginu) Co za głup wymyślił wymianę biletów na opaski????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:49 Co za głup wymyślił wymianę biletów na opaski? Od początku wiadomo było że sie zrobi zator (kolejki spod krzyzy do zieleniaka. A koncert był jedynie dla koneserów. Straaaaasznie nudny ale dobrze zrealizowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzysiu Re: Co za głup wymyślił wymianę biletów na opaski IP: *.rev.pro-internet.pl 27.08.06, 17:52 Nie jestem fanem pink floyd ale musialem isc :) było ok ale ludzie z tyłu Ci D cośtam piszczeli że za cicho a druga rzecz która była na minus to głupie opaski , ceny napojow i czipsów oraz liczba kibli , ja byłem w w A4 i jak sie chciałem wysikac to stałem 25 minut bo stały 4 kible i 250 osob...a reszta ok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jr. David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:49 Cholera, co jest jakiś koncert to wszyscy marudzą na nagłosnienie, wszystko co popadnie, a ja bym chciał przeczytać, jak wypadł Gilmour, jakie były utwory, w ogóle klimat koncertu, żałuję, że nie mogłem być w Gdańsku, żałuję, że żadna tv nie kupiła praw do transmijsi, nawet TVN, ale oni sie teraz podniecaja kiczowatym Sopotem... czy na koncercie był ktoś, kto naprawdę zna w ogóle Pink Floyd i może napisac co w ogóle zagrał Gilmour z Wrightem? Jak oprawa sceniczna, czy cos pozostało z niezapomnianej legendy? Wszyscy tylko narzekac umiecie a nikt pewnie ze trzech tytułów płyt nie umiałby wymienic.. Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.softlab.gda.pl 27.08.06, 16:24 Koleś, wyluzuj i nie obrażaj ludzi. Ja się na Pink Floyd wychowałem i mógłbym więcej niz te 3 tytuły wymienić, nie bój żaby. Co do tego jak było - wyciągnij sobie wniosek z uwagi, że nagłośnienie było słabe (po 3 numerach ludzie z sektorów C, a nawet B skandowali "głośniej! głośniej!") a akustyk spaprał robotę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ronin13 Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.chello.pl 27.08.06, 17:05 Słuchaj cwaniaczku! Ja na tyle lubię Pink Floyd, że zrobiłem wszystko żeby być wczoraj na koncercie. W przeciwieństwie do Ciebie. I nie krytykuj ludzi w tak głupi sposób i nie pleć co Ci ślina język przyniesie. Gdybyś był fanem Pink Floyd to byłbyś tam z nami wczoraj. Na następny koncert Gilmoura w Polsce raczej nie licz. Ludzie którzy byli ze mną śpiewali poszczególne piosenki, a Ty mi tu gadasz o trzech płytach. Jesteś żałosny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jr. Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 01:20 Rany boskie, jakie to wrażliwe towarzystwo... z noataek prasowych ciężko dowiedzieć się czegos o koncercie, w tv a ni ·sladu, sądziłem, że na forum ktos podzieli sie wrażeniami i choć troche opowie jak wyglądał koncert na scenie. Nie mogłem byc w Gdańsku, choć do fanów PF śmiało sie mogę zaliczyć... Niestety nie mogę zawsze olać swojej pracy i pojechać na koncert, kiedy chcę. Tak juz jest. Natomiast wkurza mnie, że cokolwiek sie gdziekowliek dzieje wszyscy tylko narzekają... Stocznia to nie sala koncertowa. Jak było na koncercie Jarre'a wszyscy wiedzą.. można sie było spodziewać jak będzie od strony technicznej, prawdziwy fan by sobie kupił miejsca w sektorze A.:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja_cek Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:22 Prawdziwy fan pojechał i do Poznania na Watersa i do Gdańska na Gilmoura... to może go nie stać już na sektor A, a płacąc ponad 100 zyli może oczekiwać dobrego nagłośnienia w sektorze B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jr. Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 01:23 .. i jeszcze jedno: piosenki to sobie mozna pośpiewać razem z Marylą Rodowicz... Pink Floyd wolałbym raczej posłuchać w skupieniu nie słysząc obok fałszujących ludzi... Zwłaszcza nowsze rzeczy Gilmoura z ostatniej płyty... ta muzyka nie zawsze musi byc głosna, żeby była dobra... Wystrczy, żeby ludzie byli w miarę cicho... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: 62.29.137.* 28.08.06, 18:06 śpiewających było mało, więcej słuchających, i to chyba w osłupieniu :-) Byłam w sektorze A1 i sie bardzo z tego ciesze, bo bym sie wsciekla, gdybym nie słyszała tych wspaniałych dzwięków. Ale orkiestrę naprawde słabo był słychac, nawet w A1. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.olsztyn.mm.pl 27.08.06, 18:09 z historycznych zachowań Pink Floyd oraz ich sławnych opraw scenicznych została tylko nazwa. Załuję, że zdecydowałem się na ten koncert, ponieważ pokazałem swojej córce coś co miała zapamiętać do końca życia - a tymczasem tylko zmarzła. Pierwszy lepszy prowincjonalny RMF byłby lepiej nagłośniony niż ten koncert. Jeden wielki żal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja_cek Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:24 Pragnę zauważyć, że to nie był koncert Pink Floyd, tylko koncert Davida Gilmoura, a to jest duża róznica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobo Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.chello.pl 27.08.06, 23:55 Byłem w sektorze A1,z lewej strony konsolety(patrząc na scenę).Jeśli chodzi o nagłośnienie to było ok.Klarownie i dosyć potężnie.Jak dla mnie koncert świetny muzycznie(pomimo paru wpadek he he),organizacyjnie chamstwo,pazerność górą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: 62.29.137.* 28.08.06, 18:02 pewnie juz znalazles, utwory sa cytowane pod artykulem "Historia według ex- Floydow" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tch2000 Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.novartis.com 28.08.06, 18:35 Zagrał m.in. 1 kawałek z Obscured by Clouds (nie pamiętam tytułu), ale osobiście dla mnie to był jeden z fajniejszych momentów. Poza tym: 'Fat Old Sun' - zagrany tradycyjnie z dość agresywnym solo gitary na końcu, 'Astronomy Domine' - brzmiało i wyglądało b. psychodelicznie, prawie jak w wykonaniu Barretta, 'Shine on..' - długi początek, grany na kieliszkach, refren bez zespołu - tylko Gilmour na gitarze - ciekawy pomysł 'Echoes' - nie było to zaskoczenie, gdyż grywali to już na tym tournee, ale usłyszeć ten utwór na żywo, to wielka frajda. Wyjątkowo fajnie zrobiona środkowa (piszcząca) część, połączona z laserami 'Wish you ..' - tradycyjnie, 'Comfortably ..' - zwrotki śpiewane przez Wrighta Pierwsza część chyba rzeczywiście nieco słabsza (cały materiał z On the Island), ale osobiście traktowałem to jako rozkręcanie się koncertu, wiadomo było że później będą też otwory PF i w tym sensie było to OK. Oprawa świetlna mimo wszystko za skromna do takiego mega koncertu. Wg mnie wynikało to z charakteru obecnej trasy koncertowej, na której większość koncertów odbywała się jednak dla znacznie mniejszego audytorium w halach i te same światła zostały po prostu przeniesione na koncert w Gdańsku Poza tym, to miałem odczucie, że koncert był zdecydowanie za krótki, choć trwał 3h (w tym przerwa), więc jest to chyba dowód, że było naprawdę nieźle Odpowiedz Link Zgłoś
cze67 Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności 29.08.06, 10:03 Wybierałem się na koncert Gilmoura oczywiście z sentymentu do muzyki Pink Floyd. Szczególnie podekscytował mnie fakt, że gra z nim na tej trasie Wright i obaj panowie wykonują m.in. jeden z moich ulubionych utworów PF -Echoes, który szczególnie zapadł mi w pamięć z koncertu w Pompejach sprzed ćwierć wieku. Byłem więc pełen dobrych myśli. Ale też miałem w pamięci moje nienajlepsze wrażenia z poprzednich płyt koncertowych Floydów, gdzie utwory odgrywane były bez ducha, powiedziałbym - odbębniane, bardziej było to barwne show niż koncert... Część moich obaw się sprawdziła. Gilmoure nie nawiązuje kontaktu z publicznością, poza zdawkowymi uprzejmościami. Nieco mi to przeszkadzało, wolałbym gdyby jednak coś niecoś powiedział, wolałbym zagadywanie niż denerwujące przerwy między utworami. Ale i tak najgorsze co mnie, i większość widzów, spotkało na tym koncercie było kiepskie(czytaj - zbyt ciche, piszę to z perspektywy sektora B2) nagłośnienie, takie, że ludzie uciszali się wzajemnie, "bo nie słychać muzyków". To nie wina ani Gilmoura, ani organizatorów tylko angielskiej ekipy nagłaśnaijącej, która, mimo wielu próśb ze strony widowni, uparła się, że zdobędzie nagrodę w konkursie "Najsłabsze nagłośnienie na rockowej imprezie". Niniejszym przyznaje im Grand Prix. Myślę, że owo nagłośnienie zaważyło w dużym stopniu na mojej ocenie koncertu. Bo jak tu się nie zżywać, kiedy zegary w Time nie ogłuszają, tylko sobie gdzieś tam tykają, jak nie narzekać, kiedy wejście gitary w Shine On, które powinno powinno ścisnąć podbrzusze przelatuje obok jak jesienne liście? Irytowała mnie też niedyspozycja głosowa bohatera wieczoru. Pamiętam występ z Live8, kiedy zadziwiał (w odróżnieniu od Watersa)znakomitem mimo lat wokalem. W Gdańsku nie wyrabiał np. w cudownym Fat Old Sun. Cudownym na Atom Heart Mother, bo na koncercie jego pierwsza część została skopana, na szczęście solo gitarowe było pierwszej klasy. W ogóle - na gitarze Gilmourowi szło bardzo dobrze, do jego gry nie mam zastrzeżeń. Gdybyż jeszcze o kilkaset decybeli była bardziej słyszalna... Zachwyciło mnie wykonanie mało znanego, a przeze mnie bardzo lubianego Wot's...Uh the Deal, znakomite były bisowe Wish You Were Here (chyba najbardziej oczekiwany utwór wieczoru), Comfortably Numb. Najbardziej zapadną mi jednak w pamięci rewelacyjne wykonanie Astronomy Domine oraz, przede wszystkim, utwór, na który czekałem najbardziej, Echoes, z bardzo rozbudowanymi partiami instrumentalnymi. W duecie panowie Gilmour i Wright śpiewali znakomicie. Zawód to przede wszystkim wykonanie wszystkich utworów z najnowszej płyty. Nie znam jej, słyszałem wcześnie dwa/trzy kawałki. Płyta jest prawdopodobnie urocza i być może kiedyś ją okazyjnie nabędę. Natomiast wykonywanie tak kameralnej muzyki na otwartej przestrzeni (i przy tak słabym nagłośnieniu) uważam za nieporozumienie. Dodam jeszcze prawie niesłyszalną orkiestrę (wielka szkoda) oraz szumnie zapowiadaną niespodziankę, którą okazał się niestety słabiutki utwór A Great Day For Freedom. Reasumując - nie żałuję, że byłem. Ale nie był to (całościowo) porywający koncert. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SILOJ Tragiczna Organizacja Koncert ok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 17:45 ALE TO ŻE KONCERT BYŁ OK NIE JEST ZASŁUGĄ ORGANIZACJI LECZ MUZYKÓW Odpowiedz Link Zgłoś
mapi7 Re: Tragiczna Organizacja Koncert ok 27.08.06, 18:40 Dzięki wszystkim, którzy spełnili moją nocną prośbę i napisali jak było. Myślę, że "zrzędzenie" na złe nagłośnienie jest uzasadnione, bo przecież każdy koncert, to przede wszystkim muzyka! Oczywiście dobrze jest też widzieć wykonawcę .Tak to jest, że my Polacy najczęściej przy jakimś wielkim przedsięwzięciu coś i to istotnego musimy spartolić. Kilka lat temu byłam w Warszawie na koncercie Rogera Watersa i to było, tak jak dla wielu dziś piszącym w tym wątku, spełnienie moich marzeń o wysłuchanie na żywo muzyki stworzonej przez Pink Floyd, otarcie się choć trochę o legendę, od której w socjalizmie jako nastolatki bardzo byliśmy odzieleni. Tamten koncert w Warszawie był bardzo dobrze zorganizowany,nagłośnienie przynajmniej tam gdzie stałam znakomite i widoczność dobra. Bardzo żałuję, że nie udało mi się wybrać na koncert do Gdańska, bo oczywiście mają rację Ci, którzy napisali, że raczej drugiego takiego koncertu już nie będzie w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lobo Re: Tragiczna Organizacja Koncert ok IP: *.chello.pl 27.08.06, 23:58 Niezaprzeczalnie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasti Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.chello.pl 27.08.06, 18:51 Jestem trochę rozczarowana koncertem. Zgadzam się co do nagłośnienia a organizacja do bani. Kto był cztery lata temu na Watersie w Warszawie ten wie jaka była różnica między tymi dwoma koncertami. Tam muzyke się czuło w każdym cm ciała. Tutaj było dużo gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goscNiedzielny David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.orange.pl 27.08.06, 20:07 Szkoda tylko ze dzwiekowcy sie nie spisali i w niektorych sektorach naglosnienie bylo fatalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loko Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.eranet.pl 27.08.06, 20:08 Witam Wszystkich, na koncert przyjechałem specjalnie z Warszawy. wcześniej byłem na koncercie Watersa na warszawskiej Gwardii (2 lata temu). było super, mój najlepszy koncert zyciu. Do Gdanska pojechalem z duzymi nadziejami jako wielki fan ktory wychowal sie na muzyce Floydów i zna niemal kazda piosenke na pamiec. To co widzialem organizacyjnie to byl skandal. Najpierw stalem w gigantycznej kolejce po bilet, po poltorej godziny stania poinformowano mnie ze opaski nie beda juz obowiazywac (byla godzina 20). Udalem sie pod brame glowna gdzie byl moj sektor B1, tam odstalem w tlumie ktory caly czas napieral okolo 45 minut. Na sektor dostalem sie doslownie 5 min przed 21, a cale masy ludzi staly jeszcze przed bramami stoczni.Koncert rozpoczal sie punktualnie o 21 a w miejscu ktorym stalem naglosnienie bylo bardzo slabe. Za bilet zaplacilem 110 zł, do tego koszt dojazdu itp. Naglosnienie bylo fatalne, jak bylem na Watersie nie dalo sie slyszec rozmow chocby czlowiek krzyczal, a tu rozmowy ludzi na okolo zagluszaly muzyke. Co do muzyki to byla genialna, widac bylo ze spora czesc osob jej nie zrozumiala i wychodzila w trakcie. Sporo dresiarzy pomylilo monciak z Gilmourem. Jednak caly czas pozostaje niedosyt. Koncert Floydów w Pradze w 1993 lub 94 wszycy mieli miejsca siedzace, bo to jest muzyka do takiego sluchania a nie do spędów jak w Gdańsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja_cek Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:40 Yyy... coś Pan pokręciłeś. Byłem w pradze i tam wszyscy stali. Miejsca siedzące na pewno były w Londynie i chyba we Wiedniu, ale nie w Pradze. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_piet Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności 27.08.06, 20:21 Byłam w sektorze A1 - widoczność super (nie musiałam patrzeć na telebim), dźwięk również. Fakt, orkiestrę kiepsko było słychać, ale mnie akurat Gilmour kręci bardziej niż Preisner ;) Świetnie że rozpoczął starym, floydowskim "Breathe". Pierwsza część - głównie kawałki z ostatniej płyty. A ze starych powaliły mnie (nie jedyną) Echoes - świetnie zagrane. Miłym zaskoczeniem było sięgnięcie po utwór z pierwszej płyty Floydów "Astronomy Domine. Nie zabrakło "Wish You Were Here", "Shine On You Crazy Diamond", "Comfortably Numb", "Fat Old Sun"... Fakt że był to koncert dla fanów Floydów. Kto oczekiwał show, efektów, fajerwerków - mógł się zawieść. Na pierdoły typu "po ile czipsy" szczerze mówiąc wcale nie zwróciłam uwagi. Bo to też był koncert na który czekałam wiele lat. I nie był to koncert dinozaura. To był prawdziwy Gilmour, z krwi i kości, ten sam co przed laty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: David Gilmour w Przestrzeni Wolności IP: *.eranet.pl 27.08.06, 21:17 Absolutnie zgadzam się co napisal kolega powyzej!! Ja bylem w sektorze S: moze i dzwiek byl troche za cichy - ale dlaczego mialby byc za glosny? Co do czesci pierwszej to uwazam, ze zagrali plyte lepiej niz brzmi plyta studyjna. W Polsce takiego koncertu to juz raczej nie bedzie, ale ciekawe czy jeszcze Gilmourowi zechce sie wogole koncertowac w przyszlosci...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrachiel żenada IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.08.06, 21:20 koncert żenujący. począwszy od organizacji(osoba, która wymyśliła opaski powinna zostać karnie zesłana do kamieniołomów) a na muzyce koncząc!!!wokal tragedia. częste pomyłki, co widac bylo po skonsternowanych twarzach muzyków. odniosłem wrażenie, że gilmourowi sie za bardzo nie chce. pierwsza część koncertu niesamowita nuda. w drugiej godne uwagi tylko echoes i comfortably numb. a ten numer z kieliszkami był po prostu komiczny. shine on you crazy diamond zupełna porażka. telebimy i laser to jakiś ochłap z trasy pulse dla zadowolenia polskiej gawiedzi. no i to potworne klepisko! fakt,że wychowaliście sie na muzyce pink floyd i czekaliście od lat na ich koncert nie oznacza, że musicie pisać o czymś czego nie było! PS. pierwszy raz byłem w gdańsku i niestety musze stwierdzić, że to straszna, prowincjonalna dziura!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Gdańszczanin mam nadzieję... IP: *.such.nat.hnet.pl 27.08.06, 21:33 ... że więcej tu nie przyjedziesz światowy człowieku z koziej wólki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: mam nadzieję... IP: *.eranet.pl 27.08.06, 21:47 A mnie sie u Was w Gdansku bardzo podoba, i do tego bede mial wspaniale wspomnienia z fantastycznego koncertu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrachiel Re: mam nadzieję... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.08.06, 22:27 Szanowny Panie Tomaszu! Swoją opinię o mieście w ktorym Pan mieszka wyrobiłem sobie na podstawie kilkunastogodzinnego pobytu, tego co tam zobaczyłem i porównaniu z innymi miastami w których byłem . Jeżeli nie zgadza się Pan z moją opinią , to zamiast mnie obrażać proszę o jakieś konkretne argumenty. Pozostaję z wyrazami szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Re: żenada IP: *.eranet.pl 27.08.06, 21:34 Wspolczuje Ci kolego/kolezanko.... ...ale przeciez to nie byl koncert Pink Floyd, tylko Gilmoura. A jak Ci klepisko nie odpowiadalo, to przeciez byly tez miejsca, gdzie mozna bylo usiasc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrachiel Re: żenada IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.08.06, 00:05 Szanowny Panie Michale! Po pierwsze nie przypominam sobie abym kiedykolwiek miał okazję Pana poznać, a juz na pewno zebyśmy byli kolegami. Po drugie odnoszę wrażenie, że prezentuje Pan bardzo szkodliwy sposób myślenia.polega on na tym: po co wymagać od organizatorów zachowania wysokiego poziomu, przestrzegania pewnych standardów, a wypadku tego koncertu przestrzegania zapowiedzi pojawiających się choćby na oficjalnych stronach internetowych organizatora. Ważne jest to, że koncert się w ogle odbył. Jakiś czas temu usłuszałem w audycji Pana Kaczkowskiego, że kałuże zostały zasypane dopiero po wyraźnej interwencji artysty. Gdyby nie to organizatorzy zafundowaliby nam taplanie się w błocie po kostki!A czyż nie można było zorganizować koncertu w innym miejscu, choćby na jakimś stadionie. Zapewniam Pana,że w Pradze,Berlinie czy Londynie sytuacje taka jaka miała miejsce przed kocertrm D.Gilmoura nie zaistnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczecin Re: żenada IP: *.chello.pl 27.08.06, 23:11 Pierwsza część katastrofa - nuda słuchania czwartych popłuczyn po "ciemnej stronie". Druga część - lepiej ale mało Pink Floyd. Dzwięk nędza. Współczuję sektorom z tyłu. Trudno - trzeba jeździć do Berlina. Przykro ale wyjazd wyszedł 800 na osobę, niestety wyrzucone pieniądze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: żenada IP: 62.29.137.* 28.08.06, 18:14 A Ty to fanem Pink Floyd to na pewno nie jesteś (Re: Twoje ostatnie zdanie przed PS). A co widziałeś w Gdańsku oprócz wycinka terenu Stoczni? (Re: PS). Ciekawe z jakiej metropolii sie wywodzisz? Pochwal sie prosze, bo mnie to bardzo ciekawi. Odpowiedz Link Zgłoś