Dodaj do ulubionych

Upokorzenie w Obi w Gdyni

09.11.06, 19:47
Sentyment do zakupów Obi w Gdyni przeszedł nam w oka mgnieniu po dzisiejszej
wizycie. Jak co roku o tej porze pojechaliśmy zakupić płyty styropianowe
odpowiedniej grubości, potrzebne do ocieplenia kartonów dla bezdomnych kotów
działkowych. Styropianu niestety nie dostaliśmy, mogliśmy jedynie zamówić.
Ale nas interesuje zakup a nie czekanie. Za to po zapłaceniu w kasie za taśmę
przezroczystą zostaliśmy z mężem "zaproszeni" przez pana ochroniarza do ich
biura na zapleczu i poddani kontroli, bo jak nam oświadczono - detektyw
widział,że mąż coś chował do kieszeni. Oczywiście nic nie znaleziono.
Zostaliśmy przeproszeni, ale obraz wgapiających się w nas pracowników obsługi
tego sklepu przy naszym wchodzeniu i wychodzeniu z zaplecza długo nie
zostanie przez nas zapomniane. Styropian zaś - bez specjalnego zamawiania -
kupiliśmy bez kłopotów w Castoramie w Rumii. A co mój mąż chował do kieszeni?
Chusteczkę, bo miał katar. Obi w Gdyni straciło dwóch stałych klientów.
Obserwuj wątek
    • Gość: anna Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.spidercom.com.pl 09.11.06, 20:13
      Współczuję....
      • Gość: klient Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.06, 20:39
        jest to chore to co uprawiają w tych sklepach!!!
      • vanillaice Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 09.11.06, 20:43
        Ja też współczuję serdecznie. Niedawno sama miałam niemiłe przejścia
        z "karkami" w Sephorze. W której Castoramie kupiliście styropian, w tej
        gdsńskiej? Ja i moja koleżanka tez opiekujemy się bezdomnymi kotami w Sopocie.
        • jurark Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 09.11.06, 22:58
          W Castoramie w Rumii. A kartony zdobywamy u znajomych, najlepsze są po
          komputerach i monitorach :) Życzymy miłego majsterkowania przy ocieplaniu
          kocich domków.
          • Gość: Tom Kot Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.chello.pl 09.11.06, 23:16
            A próbowaliście sklecić jakiś duży domek ze steropianu dla bezdomnych ludzi?
            Kot se da radę, to jego żywot.
            • jurark Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 10.11.06, 16:50
              Gość portalu: Tom Kot napisał(a):

              > A próbowaliście sklecić jakiś duży domek ze steropianu dla bezdomnych ludzi?
              > Kot se da radę, to jego żywot.

              *****
              Nie próbowaliśmy. Ty sprobuj. Wyjdzie Cię to taniej, bo tylko styropian kupisz.
              Dożywianiem bezdomnych ludzi zajmują się instytucje pozarządowe, więc Ci to
              odpadnie. A my w dalszym ciągu będziemy pomagać kotkom i ptakom przetrzymać
              zimę i wczesną wiosnę.
              • vanillaice Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 11.11.06, 20:43
                Całkowicie popieram juraka. :)
            • Gość: rambo Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 12:59
              zacznij od siebie. miałeś kidyś sytuację z niewdzięcznym typem - bezdomnym - ja
              tak i moja prestraszona rodzina, od zwirzaka nie dostaniesz strty obelżywych
              słów
            • Gość: Ania Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.11.06, 22:23
              Nic nie stoi na przeszkodzie, zebys ty pomogl bezdomnym ludziom.
          • Gość: poth Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.hicon.pl 11.11.06, 20:56
            Poprawnie pisze się "w Rumi", przez jedno "i" (tak jak "w Gdyni"). A
            upokorzenia nie zazdroszczę...
          • Gość: Ania Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.11.06, 22:22
            Sa jeszcze ludzie z sercem. Fantastycznie, ze pomagacie kotom. Ja mieszkam
            zagranica, tutaj nie ma bezdomnych zwierzat. Sama mam dwa koty wziete z piwnicy
            na warszawskim blokowisku. Dziekuje w imienieniu kociego rodzaju.
    • Gość: krk nie mają uprawnień IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.06, 01:23
      Ochroniarze nie mają uprawnień do dokonania przeszukania osoby i jej odzieży.
      Trzeba było powiedzieć, że się na to nie zgadzacie i żądacie przybycia policji.
      Może by się głąbom odechciało.
      • zwn51 Re: nie mają uprawnień 10.11.06, 16:30
        O kurcze, nie wiedziałem!
        Juz chyba ponad rok temu wybrałem sie z zona do obi na zakupy. Jako ze mamy
        inne zainteresowania rozdzielilismy sie i kazde z nas wzielo po malym narecznym
        koszyku. Ja udezylem w narzedzia itp. a zona w kwiatki, sprzet ogrodowy itp. Po
        chwili gdy mialem kilka drobiazgow w koszyku spotkalem zone ktora zobaczyla cos
        o wiekszych gabarytach co chciala by kupic. Wobec tego ja przesypalem do jej
        koszyka moje towaty i ruszylem szparkim krokiem do wyjscia aby przywiezc wozek.
        Przechodzac przez bramke ochroniaz mnie zatrzymal. Poproszono mnie na zaplecze
        z podejrzeniem ze cos ukrywam. Wyciagnolem wszystko z kieszeni i panowie nic
        nie znalezli. Na moje domaganie sie przeprosin szef ochrony olal mnie zupelnie
        i wyszedl z pokoju.
        Tez jusz nie lubie tam robic zakupow, a jezeli czasami musze to wchodzac
        powiadamiam ochroniaza ze przyszedlem i prosze o pilne sledzenie.
        - biedny facio stojacy przed kasami nie ma oczywiscie pojecie o czym mowie, ale
        to jego problem.
        Z
        • Gość: rambo Re: nie mają uprawnień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:06
          rewelacyjny pomysł.
      • jurark Re: nie mają uprawnień 10.11.06, 16:46

        Gość portalu: krk napisał(a):

        > Ochroniarze nie mają uprawnień do dokonania przeszukania osoby i jej odzieży.
        > Trzeba było powiedzieć, że się na to nie zgadzacie i żądacie przybycia
        policji.
        >
        > Może by się głąbom odechciało.

        ****
        Teraz to i my o tym wiemy, ale człowiek innych traktuje - tak jak siebie.
        Uczciwie. Więc zszokowani daliśmy się przeszukać. Już napisaliśmy do Federacji
        Konsumentów, bo nie można tego tak zostawić. No i rozpowiadając wśród bliższych
        i dalszych znajomych - postaramy się zrobić piękną antyreklamę temu sklepowi.
      • monikn78 Re: nie mają uprawnień 11.11.06, 18:28
        identyczna sytuacja, ale w obi na matarni. mąż przykucnął przy olekach do
        lampek oliwnych. przy wyjściu ze sklepu podszedł do nas "ochroniarz"
        i "zaprosił" do kantorka. jako, ze nie mają prawa nas dotknąć, za to my mamy
        prawo odmówić, zaproponowaliśmy wezwanie policji. po kilkunatsominutowej
        porzepychance słownej "pozwolono" nam stamtąd odejść. przed odejściem
        złożyliśmy pisemną skargę za bezpodsatwne oskarżenie (kierownik zmiany sam
        przyznał, ze gdyby były podtsawy to policja zostałaby wezwana). co ciekawe od
        tametyj pory nie widuję tego "ochroniarza". i bardzo dobrze. nie dajcie się tym
        zakompleksionym dresiarzom w grantowych mundurkach.
        pozdrawiam
      • Gość: Guard Re: nie mają uprawnień IP: *.171.49.150.crowley.pl 18.11.06, 19:47
        Masz racje, nie maja prawa i tego nie robia. Ty zawsze masz prawo zadac obecnosci policji. Tyle, ze nie zdajesz sobie sprawy co moze wyniesc "uczciwy" klient. Sam pracuje w ochronie i takie nietrafne sytuacje sa bardzo rzadkie. Natomiast jest kilka do kilkunastu ujec w ktorych musi interweniowac policja.
    • Gość: eryk ojejku bidule IP: *.aster.pl 10.11.06, 17:16
      napiszcie skarge do trybunalu praw czlowieka, tak mi przykro [']
      • zwn51 Re: ojejku bidule 10.11.06, 17:21
        Gość portalu: eryk napisał(a):

        > napiszcie skarge do trybunalu praw czlowieka, tak mi przykro [']

        Nie chodzi o skargi, chodzi o szacunek dla klienta i dla siebie. Aby kogos
        oskarzyc trzeba oskarzenie udowodnic, w przeciwnym razie trzeba poniesc
        konsekwencje. Caly cywilizowany swiat tak sie zachowuje, w przeciwnosci do
        stanowiska ktore zaprezentowal eryk. Przed 1989 to bylo calkiem powszechne.
        • jurark Re: ojejku bidule 10.11.06, 22:38
          zwn51 napisał:

          > Nie chodzi o skargi, chodzi o szacunek dla klienta i dla siebie. Aby kogos
          > oskarzyc trzeba oskarzenie udowodnic, w przeciwnym razie trzeba poniesc
          > konsekwencje. Caly cywilizowany swiat tak sie zachowuje, w przeciwnosci do
          > stanowiska ktore zaprezentowal eryk. Przed 1989 to bylo calkiem powszechne.


          Dobrze to ująłeś. Dzięki. Tobie też należy współczuć, bo wiesz, przez co
          przeszedłeś. Eryk - to może jakiś ochroniarz ze sklepu?
          • Gość: zawiedziony Skąd się biorą tacy cynicy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 23:33
            Ja zaś kiedyś zostałem publicznie, przy ludziach, nazwany przez sprzedawczynię
            w kiosku w pasażu Reala w pewnym mieście nazwany "frajerem". Wielu ludzi nie
            dowierzało, bo kioskarka jest młoda i ładna. Na dodatek jakaś
            kobieta "bezinteresownie" kłamała na forum, że to ja zaatakowałem
            sprzedawczynię i nawet cytowała słowa, które rzekomo do niej powiedziałem, a
            ktore nigdy nie przeszłyby mi przez usta. Skąd bierze się w ludizach taka
            złośliwość i cynizm?
            • Gość: rambo Re: Skąd się biorą tacy cynicy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:16
              Ludzie sa żli !!! jest ich coraz wiecej !! to przykre. My ludzie spokojni,
              niepyskujący, mili za 20 lat zginiemy - ja ma takie wrażenia że tak jesti
              będzie. Jeżeli pieszy na przejściu dla pieszych, dziękuje mi że się zatrzymalem
              przed przejściem dla pieszych, świat sie kończy.
            • lewed Re: Skąd się biorą tacy cynicy ? 12.11.06, 16:09
              ... z katolykierstwa
              • Gość: neo Re: Skąd się biorą tacy cynicy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 20:53
                lewed napisał:
                > ... z katolykierstwa

                Gdyby nie to katolykerstwo i nadstawianie drugiego policzka, to przedstwicieli
                żydokomuny dawno by powywieszano I ty lub twoj tate pewnie by też dyndał,
                sadząc po twoim akaku nienawiści.
            • Gość: mcc Re: Skąd się biorą tacy cynicy ? IP: *.gdynia.mm.pl 13.11.06, 09:29
              Z nudów i niedowartościowania...
          • Gość: eryk Re: ojejku bidule IP: *.aster.pl 11.11.06, 17:33
            kilka lat temu, kiedy bylem dzieciakiem (17 lat) poszedlem z moim mlodszym o
            kilka lat bratem do gdynskiego klifa, tam w cubusie 2 napakowanych ochroniarzy
            rzucilo !!! sie na mojego brata, mial wtedy 14 lat, zaprowadzili za fraki przy
            ludziach, drac sie w nieboglosy na zaplecze, przeszukali, oczywiscie nic nie
            znalezli. Kazali sp....adac. brat sie poplakal. Zrobilem im wtedy taka
            awanture, ze szef ochrony osobiscie przeprosil mojego brata przy tych gnojkach
            ktorzy brutalnie potraktowali brata. Do głowy mi nie przyszlio zeby sie gdzies
            skarzyc,uzalac sie a tym bardziej wypisywac swoje zale w necie.( tak mialem juz
            siec). No i co z tego, ze sie tu wyplaczesz? Wezwales chociaz szefa ochrony,
            powiedziales im kilka mocnych slow? Czy grzecznie wyszedles z planem
            internetowej zemsty? pzdr.
            • vanillaice Re: ojejku bidule 11.11.06, 20:48
              No właśnie. Ja też zastanawiam się czemu w wiekszości sklepów nie lubią młodych
              ludzi. Sama wielokrotnie miałam z tego tytułu problemy. Zupełnie bezpodstawne.
            • Gość: rambo Re: ojejku bidule IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 13:18
              ale ty głupi jesteś źłóść rodzi złóść, może jeszcze strzelać mieli. sam sie
              zbluzgaj - może się lepiej poczujesz
            • Gość: LS i tu eryk ma racje IP: 193.138.110.* 17.11.06, 12:58
              Ochrona, policja ani nikt forum nie czyta. Oni myślą że są tu górą. Oni nie
              widzą że spada sprzedaż więc takie internetowe zemsty mają mały wpływ.

              Ważne jest stanowcze egzekwowanie swoich praw na miejscu i ekskalacja zażaleń i
              skarg do skutku. Dopiero wtedy dostaną po łapach - o czym świadczy post
              monikn78.

              TRZEBA PAMIĘTAĆ ŻE:
              1. Ochrona nie ma prawa rewidować. NIGDY. To jest czynność procesowa
              zarezerwowana dla policji. Należy żądać przybycia policji, jeżeli nie chcą tego
              zrobić zrobić to samemu.
              2. Ochrona nie ma prawa was zatrzymać. Nie mogą was zaprowadzić do żadnego
              pokoju, ciągnąć itp. dopóki SAMI SIĘ NA TO NIE ZGODZICIE. Ochroniarz ma
              prawo "ująć" co oznacza że zatrzymanie tą następuje wtedy gdy uciekacie ze
              sklepu. Zawsze takie ujęcie MUSI zakończyć się wezwaniem policji, bo ujęcie w
              jakimkolwiek innym celu jest niedopuszczalne.
              3. Żadnego zamykania w pokoju, żadnych kajdanek. NIE MAJĄ TAKICH PRAW.
              4. Należy żądać okazania licencji w sposób umożliwiający spisanie jej danych.
              Jeżeli tego nie zrobią to traktujemy tą osobę jako cywila. Tylko licencja
              wystawiona przez Komendę Policji, żadna plakietka czy mundur nie są ważne.
              Ochroniarz ma obowiązek nosić i okazywać licencję.

              Krótko podsumowując:
              1. Nigdzie nie idziemy.
              2. Stoimy tam gdzie ochroniarz się przypętał.
              3. Wszelkie sugestie "poczekamy gdzie indziej", "po co robić rozgłos" zlewamy.
              4. Żądamy wezwania policji.
              5. Żądamy okazania licencji i spisujemy dane.
      • Gość: wątły Re: ojejku bidule IP: *.chello.pl 15.11.06, 20:59
        a ty koleżko chyba z tych z karczkami.
    • caesar_pl Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 11.11.06, 11:17
      Pamietaj,kontrole sa dla dobra ogolu..Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą..
      Zlodziejstwo jest w Polsce popularne,jesli niewinni jak ty sie podnieca,to moze znaczyc ze maj nieczyste sumienie.W koncu nikt kontrolowany od razu sie przyzna,ze ukradl.A niestety,wiemy jak to wyglada.Jak mnie kontroluja,to jestem spokojny,przytakuje i na koniec jestem wdzieczny za to,ze ochrona jest taka spostrzegawcza i nieufna.To wszystko dla naszego dobra.Gdy Szwajcar,Niemiec lub Austryjak widza przed soba na drodze jadacego wezykiem to dzwonia po Policje.Jak Polak takiego widzi,to odczuwa sympatie....
      • Gość: sp-lkh Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 11:51
        Bredzisz Caesar na maksa.
        Ochrona supermarketu moze Cie najzwyzej pocałowac w dupę (przepraszam za
        dosadność). Jesli maja uzasadnione podstawy moge Ci epoprosic o zaczekanie na
        przyjazd polcji i tylko jesli pkaza Ci dlaczego. Inaczej olewasz ich i
        wychodzisz. jak zaczna Cie zarpac to wtedy Ty dzwonisz po Policje.
        To samo dotyczy robie zdjęc w centrach handlowych i rzekomym obowiązku
        zostawiania toreb w przechowalni. Moge Ci najwzyej poprosic, a Ty mozesz ich
        olać.
        Wiecej jest o tym na tej stronie www.stefanmyszk.pl
        Gosc tępi idiotów z supermarketów od dawna.
        • caesar_pl Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 11.11.06, 12:28
          Ile juz podpierdo..les ze dajesz takie typy...
        • Gość: poth Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.hicon.pl 11.11.06, 20:59
          Dokładnie. Nie mają prawa cię przeszukiwać, a jeśli się uprą i wezwą policję,
          to wtedy dopiero grzecznie poddajesz się kontroli/przeszukaniu, a potem możesz
          sklep skarżyć o bezpodstawne przetrzymanie, ew. naruszenie dóbr osobistych ;)

          Takie współczesne neminem captivabimus.

          • Gość: gdanszczanka Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.chello.pl 11.11.06, 22:17
            kupilam kiedys w cerefourze (czy jakkolwiek sie pisze to slowo) kurtke. pewnego
            dnia robilam tam zakupy wlasnie w tej kurtce. I co? Przechodze przez kase a tu
            bramka zaczyna piszczec. Co jest? komorki nie mam, zelaztwa w kieszeniach
            rowniez, wiec co jest? Podszedl pan ochroniarz i poprosil mnie do kontroli.
            Bylam tak zaaferowana sytuacja, ze nawet nie myslalam czy ktos sie na mnie
            patrzy - a zreszta wogole mnie by to nie obchodzilo. Oboje z ochroniarzem
            staralismy sie dojsc co to moglo byc. Oczywista moje podejrzenie padlo na ta
            kurtke - i rzeczywiscie, pod dluzszym namierzaniu kurtki okazalo sie ze ma ona
            wpleciony jakis maly czujnik (pobudzacz bramki przy kasie). I w dodatku tak
            perfidnie, ze nieda sie go usunac. Pan ochroniarz zneutralizowal (prawdopodobnie
            rozmagnesowal) go. Wogole jesli chodzi o ochrone w tamatym wypadku, to nie mam
            nic do zarzucenia. Pytanie tylko czy kupowac ubranie w sklepach gdzie sa bramki
            , a co za tym idzie czujniki, magnesy czy co tam jeszcze w ubraniach.
      • Gość: Dana Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.chello.pl 12.11.06, 13:38
        Cytat:
        > Pamietaj,kontrole sa dla dobra ogolu..Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą..
        Jak by tak pojsc dalej to zastrzelenie niewinnego na ulicy przez np mi8licje
        byloby uzasadnione.
        Moze sie myle, ale tu nikt nie byl przeciwko kontrolom - jedynie przeciwko
        zachowaniu panow kontrolujacych. Proste: "Przepraszam, zdawalo nam sie, prosze
        wybaczyc ale wykonujemy swoją pracę" - i tego postu by nie bylo.

        - Wieklokrotnie bylo w prasie i w TV ze wiekszość kradziezy w supermarketach
        jest dokonywana przez obsluge !!

        Pozdrowienia
        wszystkim - takze ochroniazom
        D
      • Gość: LS Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: 193.138.110.* 17.11.06, 13:01
        > Pamietaj,kontrole sa dla dobra ogolu

        Fakt, ale na kontrolującym ciąży obowiązek dochowanie należytej staranności.
        Powinien być PEWIEN sytuacji kradzieży, a nie "zdawało się", "wyglądało", "było
        podejrzane".
        Poza tym nie mówię że nie mają prawa, tylko oczekuję zachowania zgodnego z
        przepisami, gwarantujących mi moje prawa. Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z
        PODEJRZENIEM a nie ujęciem na gorącym uczynku.
    • Gość: kimi Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 11:47
      "...Obi w Gdyni straciło dwóch stałych klientów"
      akurat strasznie sie tym zmartwili, napewno..
      • Gość: nitro Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 12:02
        Na szczęście mamy wolny rynek i mozna ich olać ciepłym moczem, a zakupy zrobic u
        konkurencji. Chociaz w OBI ani nigdzie idziej nikt mnie nie rewidował kiedy
        robiłem zakupy.
        • jurark Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 11.11.06, 13:37
          Gość portalu: nitro napisał(a):

          > (...) Chociaz w OBI ani nigdzie idziej nikt mnie nie rewidował kiedy
          > robiłem zakupy.

          Nas też nie. :) Podejrzewam - wprawdzie nie rozglądam się po sklepach w
          poszukiwaniu kamer - że w Obi w Gdyni nie maja takiego sprzętu i działają
          w "nawiedzony" sposób. Piszę tylko o Obi w Gdyni, klientami w Obi w Gdańsku
          nadal bedziemy.
          • Gość: Dana Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.chello.pl 12.11.06, 13:42
            Cytat:
            Nas też nie. :) Podejrzewam - wprawdzie nie rozglądam się po sklepach w
            poszukiwaniu kamer - że w Obi w Gdyni nie maja takiego sprzętu i działają
            w "nawiedzony" sposób. Piszę tylko o Obi w Gdyni, klientami w Obi w Gdańsku
            nadal bedziemy.

            Maja: popatrz do gory i zlokalizuj takie czarne polkule pod sufitem. Tam sa
            obrotowe kamery

            D
    • Gość: a podobne praktyki w Lidl-u we Wrzeszczu ,ulGrunwald IP: *.chello.pl 12.11.06, 10:38
      też już tam nie chodzę. właściwie to zasłużyli na sądowe odszkodowanie.
      • kalinowski11 Re: podobne praktyki w Lidl-u we Wrzeszczu ,ulGru 12.11.06, 11:08
        Święta racja... w Lidlu we Wrzeszczu kontrolują plecaki... któregoś pięknego
        dnia trafił mnie szlag i powiedziałem, że do mojego plecaka zajrzy tylko
        policjant, straszyli kosztami wezwania policji. Powiedziałem, że jeżeli nic nie
        znajdą to sami je pokryją. Poszedłem w zaparte, odpuścili sobie :) Pozdrawiam.
        • Gość: fanat Re: podobne praktyki w Lidl-u we Wrzeszczu ,ulGru IP: 12.215.127.* 13.11.06, 03:57
          tez raz zostalem "zaproszony" do kantorka w lidlu we wrzeszczu. lysy bezszyjny
          idiota z dziara "arki gdynia" na przedramieniu powiedzial ze to bedzie tylko
          rutynowa kontrola. ze mi sie spieszylo to poszedlem z nim, ale normalnie bym
          zadzwonil na policje i czekal chociazby i pol godziny zeby pokazac debilowi ze
          nic nie ukradlem.
        • Gość: a Re: podobne praktyki w Lidl-u we Wrzeszczu ,ulGru IP: *.chello.pl 14.11.06, 19:58
          moja sprawa też dotyczyła plecaka. nie zezwoliłem im na kontrolę."im" czyli
          firmie ochroniarskiej..., kazałem wezwać policję. przyjechali ,spisali protokół
          z zajścia ,itd. cały czas mnie korci aby iść z tą sprawą do sądu po
          odszkodowanie od Lidla. mam stosowna dokumentację w postaci policyjnego
          protokołu i swiadków.

          ps
          pozdrawiam kolegę kalinowskiego 11 który czasowo przebywał w jednym z uroczych
          miasteczek na ul.warszawskiej. służyłem tam w "łączności" ale w latach
          70-tych.stołowkę mieliśmy w ujeżdżalni koni. ciężarówki stały w dłuuugich
          stajniach.w stajniach były betonowe żłoby i kólka do wiązania koni. w końcu to
          budynki przedwojennego centrum wyszkolenia kawalerii.info o ul.warszawskiej
          wyczytałem na innym forum . łza w oku...
          • kalinowski11 Re: podobne praktyki w Lidl-u we Wrzeszczu ,ulGru 14.11.06, 20:21
            Gość portalu: a napisał(a):

            > pozdrawiam kolegę kalinowskiego 11 który czasowo przebywał w jednym z uroczych
            > miasteczek na ul.warszawskiej.

            Dziękuję za pozdrowienia i również życzę wszystkiego dobrego :)
            Dla niezorientowanych ... ul. Warszawska w Grudziądzu, 8 Pułk Zakłóceń
            Radiowych... Pierwsze wolne wybory, głosowanie w koszarach... Pierwszy numer
            Gazety Wyborczej czytany z "wypiekami" na twarzy na wartowni... Powiew wolności.
            Pozdrawiam.
            • les1 Re: podobne praktyki w Lidl-u we Wrzeszczu ,ulGru 16.11.06, 00:03
              Tez kiedys tam bylem....ale na Bema :-)
              :-)
              • Gość: a Re: podobne praktyki w Lidl-u we Wrzeszczu ,ulGru IP: *.chello.pl 17.11.06, 18:18
                he , bodajże na ul.bema prowadzali nas całymi kompaniamii do łażni. szliśmy
                ulicą z chorągiewkami z przodu i z tyłu kolumny. ma się rozumieć z pieśnią na
                ustach typu "oka" ,itp. prowadził nas szef kompanii st.sierż. sztab. waldemar
                serej-frontowiec . mówił on że "przeszedł wszystkie szczeble kariery wojskowej
                do starszego sierżanta sztabowego włącznie".wzrostu miał max.150 cm
                zima 75/76.
                :)))
            • Gość: a Re: podobne praktyki w Lidl-u we Wrzeszczu ,ulGru IP: *.chello.pl 16.11.06, 18:35
              od 1977 r nie byłem na ul.warszawskiej.przebywałem tam na kamaszowym
              przeszkoleniu przez 0,5 roku. ciekawi mnie co się teraz tam znajduje. czy te
              obszerną nieruchomość zajmuje jeszcze wojsko? chyba się tam wybiorę...
              może ktoś ma fotki związane z tym miejscem ?
    • Gość: rambo Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.06, 12:55
      polecm castoramę we wszystkich kwestiach - cena , obsluga , dostętpność
    • Gość: Drr Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.rene.com.pl 13.11.06, 10:06
      Też miałem podobne problemy z OBI w Słupsku. Kilka razy tam byłem i zawsze
      wchodzę z małym plecackiem, w którym mam swoje osobiste rzeczy. Przy wyjściu
      byłem kilka razy zatrzymywany przez "ochronę" (czyli panów, którym służbowe
      mundurki przewróciły w głowach) i proszony o pokazanie zawartości plecaka.
      Nigdy się na to nie zgodziłem i żądałem wezwania policji. Zawsze po różnych
      groźbach ze strony "ochrony" wychodziłem ze sklepu bez okazywania zawartości
      mojego plecaka i bez wzywania policji. To nie jest sprawa obsługi OBI
      (pracowałem tam przez krótki czas - marne zarobki i traktowanie
      przez "ochroniarzy" jak podludzi), ale problem kiepskiej firmy, która stróżuje
      w OBI. Nigdy nie miałem podobnych problemów jak w OBI w innych sklepach,
      dlatego staram się omijać ten sklep, co również zalecam innym kupującym.
    • Gość: JM Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.chello.pl 13.11.06, 21:14
      Nie tylko Obi. Jakiś rok temu kupiłem mały nożyk w Praktikerze na Przymorzu.
      "wepchnołem" się przed szwagierkę, zapłaciłem i chciałem wyjść. Ochroniarz
      sprwdził, że szwagierka nie kupiła tegoż nożyka i chciał mnie zaprowadzić do
      kantorka. Przez 1/2 godziny robiłem z niego idiotę a potem pokazałem mój
      paragon. Kretyn nie wpadł na to, żeby sprawdzić w kasie kolejne zapisy!
      Oczywiście policji nie chciał wzywać. Nie miałem czasu dalej się bawić.
    • Gość: aneks11 Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.crowley.pl 14.11.06, 11:42
      Trzeba było powiedzieć spie..j łysy h.ju
      • Gość: JeFe Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: 83.168.118.* 14.11.06, 14:21
        Jezu, ludzie, nie mogę tego czytać dalej. J...ą Was a Wy dalej chodzicie do tych
        sklepów, mam tu na myśli gostka co to w Słupsku z plecaczkiem łązi do sklepu i
        co rusz go chca kontrolować. To juz honoru nie macie? Ja nie łażę tam, gdzie
        traktują mnie jak potencjalnego złodzieja. Nie podoba się, ze wchcę wejśc z
        plecakiem, to sp...ć, nie muszę niczego kupowac. Byliscie kiedyś za granicą? Tam
        nigdzie nie widziałem cyrków z przechowalnią plecaków, toreb czy reklamówek
        (Niemcy, Czechy, Szwecja, Słowacja). Mówiłem po polsku i nikt na mnie nie
        zwrócił uwagi, więc żeby nie było że to nasi kradną, tam też kradną, lokalni.
    • Gość: amdrea001 Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 15:53
      Współczuję. To nigdy nie jest miłe - tylu ludzi się gapi jak na przestepcę. Ja
      też miałam przyjemność przebywania z panem z ochrony na zapleczu. To było w
      Carrefour w Gadńsku. Bramka piszczała za każdym razem jak przechodziłam w
      związku z czym ochrona poprosiła mnie na zaplecze. Nie było żadnego grzebania
      po kieszeniach czy torebce tylko "obszukanie" specjalnym wykrywaczem,
      przeprosiny na do widzenia. Taka jest praca tych ludzi, bo nie oszukujmy się
      klienci kradną w hiperkach to ktoś musi nad tym panować. Fakt - nie wszyscy
      ochroniarze są mili ale mam nadzieję, że pozostają oni w mniejszości. Co do
      kotów, to też staram się pomagać tym bezdomnym na działkach. Pozdrawiam.
    • Gość: Paweł Czapliński Przeszedłem to samo. IP: *.multicon.pl 14.11.06, 20:19
      Przeszedłem to samo. W zeszłym roku robiłem zakupy i kupowałem jakieś
      drobiazgi: taśmę papierową do malowania, jakiś wałek i coś tam jeszcze.
      Zapłaciłem, przeszedłem kasę i ochroniaż w mało dyskretny sposób kazał mi pójść
      na zaplecze. Oczywiście okazało się, że to pomyłka, ale dla panów ochaniarzy to
      nie stanowiło żadnego problemu. UNIKAJCIE OBI W GDYNI!!!
      • les1 Re: Przeszedłem to samo. 16.11.06, 00:11
        Tak sie nie robi !?
        Jak jakis pan w kombinezonie, zaprasza nas w ustronne miejsce to trzeba samemu
        dzwonic na policje, ze jakis podejrzany osobnik chce nas ograbic!
        Przy policji mozna wszystko wyjac z plecaka/torby/torebki ale pod warunkiem, ze
        ten pan w kombinezonie zrobi to samo!?
        Jakby nie bylo, chcial nas zaciagnac w niepubliczne miejsce, wiec moze byc
        niebezpieczny!. :-)
        Niech postronne ludziska , tez maja ucieche z zawartosci jego kieszeni :-)
        ;-)
        • Gość: ffd obi IP: 85.158.196.* 18.11.06, 10:47
          Ci którzy się tu wpisują mają jakieś kompleksy. Przecież to jest normalne skoro
          w Polsce jest tylu złodzieji to ochrona musi reagować jak potrafi a wiadomo że
          nie zawsze na 100 % trafnie wykryje złodzieja każdy ma prawo się pomylić, co do
          styropianu to jakiś absurd bo jest to normalne że czasem czegoś w sklepie
          zabraknie, a może dzień wcześniej był klient który kupił 200 paczek. Sklepy nie
          są z gumy więc to że czasem czegoś zabraknie to chyba normalne prawda
    • Gość: Pola taka refleksja IP: *.futuro.pl 18.11.06, 11:09
      mnie naszła, co zreszta zauwazam na każdym kroku: ludzie kompletnie nie znają
      swoich praw, nie potarfią reagować w róznych upokarzajacych, dziwnych sytaucjach.

      Na każdym kroku (czy to przy zakupach, czy innych konkursach, u dentysty)to jest
      widoczne, podają swoje dane osobowe, nie pytają pod czym tak naprawdę się
      podpisują, nie interesuje to ich. A u lekarza wypytują: zawód, zawód wykonywany,
      tel. do pracy, tel. do domu, dochody no i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich
      danych osobowych do celó marketingowych.
    • Gość: Miłośnik kotów Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.crowley.pl 19.11.06, 00:24
      Może natura sama zadba o kocie sprawy. Koty schorowane i wygłodzone może mają
      zginąć podczas tej zimy. Czy dzikie koty mają domki, chyba nie i tak ma być.
      Sprawiając tak dziwny stan rzeczy doprowadza do pseudo dobrych warunków życia
      kota. Kot jest zmylony dziwną rzeczywistością i sie rozmnaża. Czy wtedy tez
      będziecie w stanie zbudować domki, zadbać o ich zdrowie i wykarmić całą kocią
      gromadę myślę, że nie ! Ta dziwna pomoc tak faktycznie służy tylko i wyłącznie
      wam, że coś wielkiego i wzniosłego zrobiliście dla tych najmniejszych braci.
      Takich dziwnych ludzi od lat obserwuje na działkach ogrodniczych w Gdańsku -
      Chełmie. Pomagajcie tylko z głową !
      • jurark Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 19.11.06, 20:05
        Gość portalu: Miłośnik kotów napisał(a):

        > Może natura sama zadba o kocie sprawy. Koty schorowane i wygłodzone może mają
        > zginąć podczas tej zimy. Czy dzikie koty mają domki, chyba nie i tak ma być.
        > Sprawiając tak dziwny stan rzeczy doprowadza do pseudo dobrych warunków życia
        > kota. Kot jest zmylony dziwną rzeczywistością i sie rozmnaża. Czy wtedy tez
        > będziecie w stanie zbudować domki, zadbać o ich zdrowie i wykarmić całą kocią
        > gromadę myślę, że nie ! Ta dziwna pomoc tak faktycznie służy tylko i
        wyłącznie
        > wam, że coś wielkiego i wzniosłego zrobiliście dla tych najmniejszych braci.
        > Takich dziwnych ludzi od lat obserwuje na działkach ogrodniczych w Gdańsku -
        > Chełmie. Pomagajcie tylko z głową !



        Dziwnie czyta się twoją wypowiedź. Dziwni ludzie na działkach..... Pseudo
        wzniosłe rzeczy ..... A zastanowiłeś się, czy te koty na pewno są dzikie?
        Bezdomne, to wcale nie oznacza, że nie można się zaprzyjaźnić. W naszym
        przypadku, naszych bliższych i dalszych sąsiadów - działkowców - są to nasi
        przyjaciele. Od lat. I nikt z nas nie myśli kategoriami dobrego uczynku. Aha,
        jeden z tych "dzikich" kotów mieszka z nami, po wyleczeniu z bardzo ciężkiej
        choroby. Jest niesamowicie inteligentnym kotem. Dziiwne... Taki dzikus..?
        • Gość: ekoss Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.chello.pl 19.11.06, 20:55
          Te koty sa najczęściej wyrzucane przez tzw.anów i są dzikie nie z wyboru ale z
          musuSama borykam się z tymi ofiarami "ludzkich"odruchów dając im jedzenie i
          schronienie i doskonale to widać,że są to zagubione domowe zwierzęta którym
          ciężko odnależć się w sytacji zafundowanej przez wspaniałych opiekunów
    • Gość: marta Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 10:12
      To naprawde niebywałe chamstwo spotkało również mnie, tyle,że w OBI w Gdańsku,
      a nie w Gdynii. Para ochroniarzy (z twarzami bałagającymi o intelekt) zaprosiła
      mnie do swojego 'tajnego pokoiku', po tym jak przy przechodzeniu przez bramkę
      włączył się alarm, (z winy sklepu, ponieważ bramki zbyt czułe reagowały jak na
      lotnisku na metalowe rzeczy typu klucze np.) Wstyd jaki towarzszył mi kiedy
      tych dwóch wątpliwej inteligencji i kultury panów prowadziło mnie na zaplecze
      pamiętam do dziś. Moja noga więcej w tym sklepie nie stanie.
    • Gość: m.c. Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.chello.pl 22.11.06, 12:35
      Tak to jest jezeli w charakterze "ochroniarzy" [a raczej cieciow] zatrudnia sie tepoglowych osilkow.Najlepsza reakcja to nie ruszac sie z miejsca i stanowczo zadac wezwania patrolu policji.
      • Gość: Bormann - Ochrona Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.crowley.pl 25.11.06, 13:59
        Witam wszystkich. Chcialbym dodac cos od siebie. Jestem pracownikiem ochrony z
        szescioletnim doswiadczeniem sklepowym. Jako ochrona jestesmy co tydzien
        kontrolowani przez tak zwanego "tajemniczego klienta" ktory ocenia nasz prace.
        Postaram sie byc obiektywny.

        W wielu tutaj wypowiedziach przewaza racja kientow. Niedopuszczalne jest takie
        zachowanie pracownika jak opisane przez was.

        Problem lezy jednak gdzie indziej. Wydaje mi sie ze wielu tutaj przypadkach
        ludzie ktorzy poddali sie kontroli dobrowolnie zostali poproszeni o okazanie
        towaru, a piszecie tutaj "zmusili mnie, zaprowadzili do ciemnego kata, zaciagneli".
        Oczywiste jest ze sluzby mundurowe (tak samo jak Policja, "Kanary" itp.) nie
        beda dazeni nigdy zaufaniem naszego spoleczenstwa, a w opisach sytuacji ciagle
        powtarza te same zwroty, szkoda ze przeinaczone.
        Z doswadczenia wiem ze sama obecnosc ochraniarza na sali sklepowiej powoduje
        niezadowolenie u kientow. Spojrzenie w oczy, nawet przypadkowe powoduje czesto
        atak klienta na proacownika ochrony w stylu "cos sie tak patrzysz nie jestem
        zlodziejem", czy to oznacza ze pracownik ochrony powinien krzyczec po spojrzeniu
        na niego "co sie tak patrzysz, nie jestem sprzedawca?!" Czy klient moze byc
        niekulturalny a pracownik nie moze? Oboje sa ludzmi. Najczesciej uwagi lub
        komentarze maja miejsce w obecnosci kobiety - jak rozumiem meszczyzna moze
        zablysnac (zbesztal strasznie groznie wygladajacego ochraniarza) przy kobiecie
        bo przeciez na przystanku ZKM dostalby po gebie za taki wyskok od 17-latka.

        Jezeli jest tak (ale slowo w slowo) jak piszecie - racja w 100% po waszej stronie.
        Ale jezeli jest w was choc odrobina obiektywizmu zdacie sobie sprawe ze tak
        naprawde nic sie nie stalo. Nalezy sie cieszyc ze kontrole sie odbywaja. Byc
        moze ze w sklepach przy obrocie 10 tys. ludzi dziennie pracownik ot tak nie
        wyrzuci "przepraszam". Pomylka to ludzkie.

        Skad to sie bierze to proste - nie lubimy kontorli, nigdy i zadnej. Procownikowi
        ktorego nie chroni prawo najlatwiej dokopac, przekrecic slowa i gotowe. Wiem bo
        bylem swiadkiem takich zachowan nie raz i tylko nagranie ratowalo nas przed
        klamstwami (nie boje sie tak tego opisac) w oczach patrzacej na nas pytajacej
        policji, ktora oczywisce stoi po stronie klienta.
        A uczciwosc? No coz, przypomnijcie sobie jak czesto ludzie w dyskusji chwala
        sie jak sobie cos zalatwili (rzadko sie dodaje "na lewo"), jak kobiety chwala
        sie jakich to maja obrotnych mezow i "zalatwili" np. paliwo z pracy, albo cos
        innego. Poki nie bedziemy mieli odwagi w takim gronie zadac glosne pytanie
        "czyli twoj maz jest poprostu zlodziejem, Aniu?" nie liczmy na to ze bedze
        ktokolwiek mial do nas zaufanie. Niestety, jestesmy znani z tego na calym swiecie.

        Pracuje wiele lat w tym zawodzie. Przez nasz sklep przewija sie okolo 10 tys.
        ludzi dziennie. Sluzba trwa 12 lub 14h.
        Musze powiedziec ze w 98% mam do czynienia z bardzo milymi ludzmi. Praca nie
        sprawia mi problemow, ale zeby wyrobic sobie podejscie do klienta z usmiechem
        trzeba okolo roku praktyki. Oczywiscie raz na kilka miesiecy pojawi sie ktos kto
        tuz po uslyszeniu sygnalu alarmowego na bramce poprostu rzuci w nas towarem z
        krzykiem "nic nie ukradlem, sowieckie s...e", ale to rzadkosc.
        Na przestrzeni kilku lat widac jak ogromnie zmienia sie nasze spoleczenstwo
        wbrew temu co sie mowi, jednak... na lepsze. Milo sie pracuje, jak przepraszam
        klienta bo "zapiszczal" mowie z usmiechem z nadzieje ze odwzajemni mi to samo, z
        nadzieja ze w tym trudnym do zycia kraju sie oboje zrozumiemy. Ze po sluzbie
        chce isc do domu i pobawic sie z dzecmi jak byc moze on sam... ze nikt zaczepki
        nie szuka a jedynie wykonuje swoja prace, bo nawet jakbym wiedzial na 100% ze
        nic nie ma to nie moge go nie zagadnac bo... ja jestem znowu kontrolowany na
        kamerach. Gdy kient mi mowi " nie ma sprawy, rozumiem", ja dziekuje i odrazu
        dzien jest lepszy. A tak jest najczesciej, Na sluzbie pracuje nas 4ch na
        zmianie. Naszym priorytetem jest pracowac jak najlepiej, ale tak zeby bylo milo
        i nam i ludziom. Coz lepszego moze nas spotkac jak odwzajemnienie sie klienta w
        mily sposob. To strasznie buduje... bo przeciez nie zarobki.

        Dobra ochrona to pracownicy z doswiadczeniem conajmniej 2 letnim na jednym
        obiekcie. Niestety sklepy zmieniaja ochrone, nie dbaja o staly sklad. A drugi
        blad to taki iz pracownicy ochrony zbyt czesto maja za mlody wiek - wiek
        buntowiczny, bez pokory. IMHO 25-27 lat to absolutne minimum.

        Pozdrawiam wszystkich rozmowcow. Zycze wam zebyscie trafiali na ludzi takich jak
        wy. Kulturalnych dobrych... po prostu normalnych.
        I pamietajcie wszyscy... usmiech to skarb.

        • jurark Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni 25.11.06, 19:57
          Gość portalu: Bormann - Ochrona napisał(a):

          > Witam wszystkich. Chcialbym dodac cos od siebie. Jestem pracownikiem ochrony z
          > szescioletnim doswiadczeniem sklepowym. Jako ochrona jestesmy co tydzien
          > kontrolowani przez tak zwanego "tajemniczego klienta" ktory ocenia nasz prace.
          > Postaram sie byc obiektywny.
          >
          > W wielu tutaj wypowiedziach przewaza racja kientow. Niedopuszczalne jest takie
          > zachowanie pracownika jak opisane przez was.
          >
          > ................ itd



          Piszący w tym wątku przede wszystkim zwracają uwagę na fakt, że naruszono ich
          godność. W wielu opisywanych tu przypadkach bramka nie zapiszczała... W naszym
          też. Byłam kontrolowana chyba ze dwa razy po zapiszczeniu bramki w TESCO
          Gdynia. Skontrolowanie moich zakupów odbyło się w sposób kulturalny, a przemiły
          ochroniarz, po sprawdzeniu paragonu, od razu wskazał, co bylo powodem
          zadziałania alarmu. Natomiast w Obi Gdynia zarzucono mojemu mężowi chowanie
          ręki do kieszeni. Z czymś... Mnie skontrolowano - jako wspólnika? Oczywiście,
          że następnym razem jeśli w sklepie każą mi / nam iść na zaplecze, co jest
          równoznaczne dla mnie z zarzuceniem nam złodziejstwa - poczekam na przyjazd
          policji. To był zamach na naszą uczciwość.Raz można się dać skołować, więcej
          już nie.
        • Gość: m.c. Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.chello.pl 25.11.06, 22:10
          Cały problem w tym,żeby wśród "czapkowych"[a do takich zaliczam pracowników ochrony] nie było nadgorliwych idiotów,którzy każdego gościa z plecaczkiem traktują jak złodzieja.Niedopuszczalne jest żądanie pracowników stróżujących poddania się rewizji klientów.Jeżeli taka potrzeba istnieje czynność tę powinni przeprowadzić policjanci na wniosek ochrony.
          • Gość: Ginter47 Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.12.06, 01:02
            Wszystko prawda to co M.C. napisał(napisała).Jestem policjantem i akurat tak
            się składa że podobne praktyki jak w OBI w Gdyni (ja jestemz Lubina na Dolnym
            Śląsku) stosuje się u nas w Lidlu(ul.Leśna), oraz w Kauflandzie
            (ul.Zwierzyckiego).A ponadto jak ktoś dobrze może ruszyć główką to może
            oficjalnie powiedzieć takiemu "stójkowemu" że na następny dzień idzie do sądu
            rejonowego wytoczyć mu proces o bezprawne działanie, oskarżenie i
            uniemożliwianie jakichkolwiek żądań(np.wezwanie na pomoc policji). Pozdrawiam.
          • Gość: Ginter47 Re: Upokorzenie w Obi w Gdyni IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.12.06, 01:07
            Jeszcze bardzo istotna sprawa która w którymś z postów została poruszona. czyli
            żądanie od takiego stójkowego okazanie licencji ochroniarskiej - UWAGA!!! Wiele
            firm ochroniarskich bierze do pracy w swych szeregach ludzi którzy są brani z
            tzw. "łapanki", czyli takich ludzi którzy wogóle nie posiadają jakiegokolwiek
            patentu pracownika ochrony!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka