jurark
09.11.06, 19:47
Sentyment do zakupów Obi w Gdyni przeszedł nam w oka mgnieniu po dzisiejszej
wizycie. Jak co roku o tej porze pojechaliśmy zakupić płyty styropianowe
odpowiedniej grubości, potrzebne do ocieplenia kartonów dla bezdomnych kotów
działkowych. Styropianu niestety nie dostaliśmy, mogliśmy jedynie zamówić.
Ale nas interesuje zakup a nie czekanie. Za to po zapłaceniu w kasie za taśmę
przezroczystą zostaliśmy z mężem "zaproszeni" przez pana ochroniarza do ich
biura na zapleczu i poddani kontroli, bo jak nam oświadczono - detektyw
widział,że mąż coś chował do kieszeni. Oczywiście nic nie znaleziono.
Zostaliśmy przeproszeni, ale obraz wgapiających się w nas pracowników obsługi
tego sklepu przy naszym wchodzeniu i wychodzeniu z zaplecza długo nie
zostanie przez nas zapomniane. Styropian zaś - bez specjalnego zamawiania -
kupiliśmy bez kłopotów w Castoramie w Rumii. A co mój mąż chował do kieszeni?
Chusteczkę, bo miał katar. Obi w Gdyni straciło dwóch stałych klientów.