Dodaj do ulubionych

ulubiony park

IP: 10.10.41.* 18.11.01, 13:09
Pytanie jest z pozoru proste. No przecież park w Oliwie!
A może jednak nie? Znacie park w Św. Wojciechu, na wzgórzu, obok cmentarza,
ogromny, porosnięty stuletnimi bukami, dziki, bez zadnych sciezek, ławeczek i
latarenek? Polecam go szczegolnie 1 listopada wieczorem - widok ze wzgorza na
płonący od zniczy cmentarz to jest cos...
Obserwuj wątek
    • Gość: tomek Re: ulubiony park IP: 10.10.41.* 18.11.01, 13:19
      mysle, ze warto przy tej okazji zwrocic uwage na park mocno zapomniany i z cala
      pewnoscia niedowartosciowany
      chodzi mi o malenki skrawek zdewastowanej zieleni tuz obok dworca kolejowego we
      wrzeszczu, przyklejony do scian budynkow bylego browaru
      w tej chwili jest to powazna ruina, ale jesli sie dobrze przyjrzec widac slady
      dawnej swietnosci: piekna kuta brama z wyrwanymi literami tworzacymi nazwe
      (wyglada na to, ze nienawisc do wszystkiego co niemieckie byla po wojnie
      rzeczywiscie ogromna - a moze po prostu latwo bylo je wyrwac i zaniesc do
      punktu skupu zlomu?), zapuszczone slady alejek, wystajace z ziemi fragmenty
      czegos, co kiedys moglo byc piekna, azurowa altanka - miejscem zwierzen i
      wzruszen...
      moze kiedys ktos pokusi sie o odnowienie tego miejsca? mysle, ze z cala
      pewnoscia warto
    • Gość: Parking Re: ulubiony park IP: 10.10.41.* 18.11.01, 13:50
      Nic nigdy nie przebije Parku Oliwskiego, co tu się dużo rozwodzić.
    • Gość: RMB Re: ulubiony park IP: 10.10.41.* 18.11.01, 13:54
      Jest taki park we Wrzeszczu, ale nie wiem, jak się nazywa. Zresztą, nawet nie wiem, czy można go nazwać
      parkiem. Parę ławeczek, jakis placyk zabaw dla dzieciaków. Podoba mi się, bo spokój tam jest. To jest niedaleko
      ulicy Waryńskiego. Idzcie tam, to zobaczycie, jaki ma fajny klimat.
    • Gość: imc Re: ulubiony park IP: 10.10.41.* 18.11.01, 14:18
      Park w Oliwie jest oczywiście jednym z najpiekszniejszych w Trójmieście. Jest
      jednak wiele innych a troche zapomnianych parków. Takim jest na przykład park
      przy osiedlu Tysiąclecie w Gdańsku. Nazywa się chyba nawet tak jak to osiedle.
      To bardzo tajemnicze miejsce. Prowadzi do niego resztki bramy (od strony ul.
      Pomorskiej). Poprzecinany jest dziwnymi wąwozami, które jak się okazuje są
      pozostałościami stawów rybnych. W jednym z jego rogów stoi ni to dworek, ni to
      pałacyk, a moze resztki oranżerii, w której mieszka (?) i wystawia (?) jakiś
      gdański artysta. Są też oczywiście piękne kasztanowce i inne drzewa. Polecam.
    • Gość: beast Re: ulubiony park IP: 192.168.140.* 18.11.01, 20:15
      Zła sława dzielnicy może odstrasza więc park orunski,ktory moim zdaniem smialo
      moze konkurować z oliwskim,nie jest zbyt popularny,ale ja stawiam
      swoja "kreskę" na niego,chociaz mocno podupadł na "zdrowiu" po ostatniej
      powodzi.
      • petelka Re: ulubiony park 30.11.01, 12:23
        Zgadzam się z Beastem, że park w Orunii prawie dorównuje Oliwskiemu (tylko nie
        wiem czy mu nie zaszkodziła tegoroczna powódź). I gdyby zadbać o niego
        odpowiednio to kto wie,czy nie wyprzedziłby tego pierwszego.
    • frosty Re: ulubiony park 18.11.01, 23:07
      Nie umiem pisac tak pieknie jak koledzy:)Więc napiszę po prostu-mnie podoba się
      brzeźnieński.
      • Gość: jaro Re: ulubiony park IP: *.pppool.de 20.11.01, 23:43
        frosty napisał(a):

        > Nie umiem pisac tak pieknie jak koledzy:)Więc napiszę po prostu-mnie podoba się
        >
        > brzeźnieński.


        Brzeźnieński podobał mi się bardzo, bardzo dawno temu.
        Zwłaszcza dwie alejki: ta na bunkrach i ta miedzy tymiż bunkrami a wydmami.
        Kidyś cały stok między alejami porastały krzaki dzikiej róży...
        Nad dolną pachylały sie krzewy i karłowate drzewa...
        Były ławki, a nie ich szczątki (gdy na nie patrzę, to zawsze przychodzą mi do
        głowy święte słowa: "Pan dał siłę swojemu ludowi," a ten roz... wszystko).
        Alejki wylał Gierek asfaltem, dzięki czemu oniegdaj można było tam wspaniale
        jeździć rowerami, a dzisiaj człowiek się potyka o pozostałości dawnej świetności
        (typowa inwestycja z lat 70.).
        Obecnie lubię jeszcze jego najdzikszą część - pod ogrodzeniem portu.
        Przód opanowały żurki...

        Ale park ma zostać poddany sanacji, zabudowa kurortu przed parkim odtworzona...

        Dziś jednak muszę poprzeć Beasta.
        Zresztą dałem już temu wyraz w "nie tylko STARóWKA".
        • Gość: beast Re: ulubiony park IP: 192.168.140.* 21.11.01, 21:56
          Szkoda,ze park ten podlegl takiej degradacji,miał potencjał.Ale jesli
          ma ulec renowacji to się cieszę(tylko ciekawe kiedy i czy w ogóle).
          • lucy_z Re: ulubiony park 21.11.01, 22:11
            Gość portalu: beast napisał(a):

            > Szkoda,ze park ten podlegl takiej degradacji,miał potencjał.Ale jesli
            > ma ulec renowacji to się cieszę(tylko ciekawe kiedy i czy w ogóle).

            Beast! Wczoraj czytałam strony UM Gdańsk, pisano o parkach, które "odbudowano?"
            w tym roku a o brzeźnieńskim jest to:
            ----------------------------------------
            Planowana jest także rewaloryzacja Parku Zdrojowego w Gdańsku Brzeźnie. Obecnie
            opracowywana jest dokumentacja projektowa. Rozpoczęcie prac nastąpi
            prawdopodobnie w 2002 r.

            • Gość: beast Re: ulubiony park IP: 192.168.140.* 22.11.01, 15:35
              Zobaczymy.Jeśli tak,to może sie tam nawet wybiore kiedys,bo ostatni raz
              byłem gdy mieszkałem jeszcze w New Port,a to bylo tak dawno,że ho,ho albo i
              ho,ho,ho:)))
    • kasia_57 Re: ulubiony park 21.11.01, 10:07
      Przeczytalam wszystkie wypowiedzi. Jak Wy pieknie piszecie!!
      Oddaje swoj glos na park na Westerplatte.
      I nie latem, kiedy sa tlumy, ale jesienia, kiedy liscie trzymaja sie drzew
      ostatkiem sil, i widac zalozenia parkowe po dawnym kapielisku. Alejka - z
      ktorej sie wychodzi opodal kopca pomnikowego - wiodaca przez las - w wiekszosci
      z "tamtego" czasu... Albo spacer przez chaszcze,z aczynajac w okolicach dawnej
      stacji PKP na W-platte, jakze inaczej wtedy Wetserplatte "smakuje". :)))
      A musi byc tylko w Trojmiescie? Bo jezeli moge wyjechac nieco dalej - to
      Rozewie!
      • Gość: jaro Re: ulubiony park IP: *.pppool.de 21.11.01, 19:50
        Dawno nie byłem na Westerplatte... bardzo dawno.
        Choć kiedyś, jeszcze w ogólniaku, biegałem tam w wakacje z sekatorem... Wakacje
        za własne pieniądze! Potem wsiadłem na rower i z kumplem pojechaliśmy do...
        Szczecina :-)))))))

        Kidyś odstawiono na falochronie, na Westerplatte oczywiście, jednego T-34.
        Ciekawe, czy tam ciągle sobie jeszcze stoi?
        • kasia_57 Re: ulubiony park 22.11.01, 08:42
          Stoi.
          Ja bywam na W. czesto - przede wszystkim dlatego, ze pracuje nieopodal - w
          Porcie Polnocnym. A po drugie, dlatego, ze lubie to miejsce. Cos ma w sobie.
          Uwielbiam odglosy portu poznym popoludniem, a na wiosne i w lecie - lubie tam
          zajechac przed praca na chwile. Przede wszytskim na wiosne - ptaki tam
          doslownie szaleja, a ruch i gwar w galeziach panuje niemozliwy. Takie drobne
          wagary przed praca nastrajaja mnie optymistycznie do zycia. :)))
        • kasia_57 Re: ulubiony park 22.11.01, 08:56
          Do Szczecina na rowerach?!!!! :)))) Napisz cos o tej wyprawie!
          • Gość: jaro Re: ulubiony park IP: *.pppool.de 22.11.01, 22:07
            kasia_57 napisał(a):

            > Do Szczecina na rowerach?!!!! :)))) Napisz cos o tej wyprawie!


            Specjalnie dla Ciebie:
            Zapis tej wyprawy jeszcze istniej.
            Oryginał zniszczyłem kiedyś własnoręcznie, ale kolega sporządził na szczęście
            kopię i ostatnio obiecał, że mogę sobie kiedyś poczytać
            :)))
            A w skrócie: zaczęło się od tego, że po kilkudziesięciu metrach rower kumpla
            stanął dęba i odmówił dalszej jazdy - tak był objuczony.
            Wybraliśmy trasę wyjątkowo atrakcyjną tj. główną.
            Przeżyliśmy tylko dlatego, że były to czasy, gdy po polskich szosach jeździło
            kilkadziesiąt razy mniej samochodów...
            Były jakieś noclegi: w stodole, na polu - pobiliśmy rekord świata w pakowaniu
            dobytku, gdy zaczęło padać nad ranem... by poprawić go już w Słupsku, gdzie
            spaliśmy na klatce schodowej w domkach kolejarzy: kiedy któryś odkrył nas i
            zbudził szarpaniem za kończynę, spytałem o godzinę (grzecznie odpowiedział), a w
            chwili, gdy doszedł do siebie i zaczął coś o milicji, już naciskaliśmy na pedały.
            Wlekliśmy ze sobą trójkę (namiot) wielką jak garaż - raz się przydała, chroniąc
            przed urwaniem chmury, ale potem powierzyliśmy ją poczcie. Zresztą o mało się w
            niej nie zagazowaliśmy, gotując gorącą herbatę na paliwku turystycznym - miała
            być na przeziębienie, ale chyba nie udało się doprowadzić wody do wrzenia
            :))))
            W Koszalinie, nie podejrzewając niczego, ruszyliśmy, by po jeździe trwającej całą
            noc zobaczyć szyld miasta Szczecina... jednak najpierw były jakieś porty czy
            stocznie, pierwsze budynki mieszkalne pojawiły się o wiele, wiele później, tak że
            już utraciliśmy wiarę w to, że coś takiego tam w ogóle istniej... W pierwszej
            klatce schodowej, kimając na siedząco i wsłuchując się w burczenie żołądków,
            czekaliśmy na otwarcie sklepu... choć stały przed nim kontenery z mlekiem i
            bułkami... Nie, tego to sam nie rozumiem ;)
            Poznań odłożyliśmy na przyszłość...
            • Gość: jaro Re: ulubiony park IP: *.pppool.de 22.11.01, 22:37
              Gość portalu: jaro napisał(a):

              > kasia_57 napisał(a):
              >
              > > Do Szczecina na rowerach?!!!! :)))) Napisz cos o tej wyprawie!
              >
              >
              A może by trzeba z tym do wątku szczecińskiego...
              Albo podać tam link :)))))
            • kasia_57 Re: ulubiony park 27.11.01, 09:27
              Dopiero dzisiaj mam dostep do forum, i przeczytalam Twoj opis podrozy.
              Wiesz, to faktycznie byla szalona podroz. Wybacz - rozbawiles mnie, bo to sie
              siwetnie czytalo.
              NIgdy nie mialam okazji przezyc czegos takiego, bo jestem jedyanczka, i nigdy
              mnie na takie eskapady nie puszczano, zreszta, miedzy rejsami, a potem Nigeria,
              a Polska, nawet nie bylo kiedy. Ale raz wyrwalam sie z domu na wagary do
              Czorsztyna (mieszkalam wtedy wRabce) i zeby samej sobie udowodnic, ze
              wytrzymam, z Czorsztyna szlam na piechote do Nowego Targu. W nowych trampkach
              (bo wtedy modne byly trampki...) W Nowym Targu wyladowalam na bosaka. Tramki
              zas w Dunajcu. Droge do Rabki pokonalam na przyczepie trakotorowej na
              ziemniakach. W domu nie przyznalam sie do babli na nogach, a moja szalona Matka
              wymyslila wycieczke szlakiem swojego oddzialu 1 PSP AK... Az za Stare Wierchy.
              Szlam za nia i przeklinalam los, tramki, Czorsztyn i 1 PSP AK, nie mowiac o
              mojej Matce... Siebie za wagary nie winilam.:)))
              • Gość: jaro Re: ulubiony park IP: *.pppool.de 28.11.01, 23:35
                kasia_57 napisał(a):

                > Dopiero dzisiaj mam dostep do forum, i przeczytalam Twoj opis podrozy.
                > Wiesz, to faktycznie byla szalona podroz. Wybacz - rozbawiles mnie, bo to sie
                > siwetnie czytalo.


                Sam się do dzisiaj śmieję, gdy zdarza się powspominać tę profesjonalnie
                przygotowaną wyprawę...
                Dobrze, że na początek nie ruszyliśmy na jakiś biegun :-)
                • kasia_57 Re: ulubiony park 29.11.01, 07:56
                  Gość portalu: jaro napisał(a):

                  > kasia_57 napisał(a):
                  >
                  > > Dopiero dzisiaj mam dostep do forum, i przeczytalam Twoj opis podrozy.
                  > > Wiesz, to faktycznie byla szalona podroz. Wybacz - rozbawiles mnie, bo to
                  > sie
                  > > siwetnie czytalo.
                  >
                  >
                  > Sam się do dzisiaj śmieję, gdy zdarza się powspominać tę profesjonalnie
                  > przygotowaną wyprawę...
                  > Dobrze, że na początek nie ruszyliśmy na jakiś biegun :-)

                  Takie szaleństwa zadziwiają potem wszystkich, z opowiadającym na czele...życy
                  Wiesz, ja kiedys moim starutkim i strasznie rozklekotanym garbusem wjechałam
                  niemal na szczyt Wieżycy. Szuakałam jeziora. Jezioro było za następnym zakrętem,
                  ja zaś ledwo zjechałam, kiedy mnie jacys turyści poinformowali:"Ty, tu zaraz jest
                  szczyt Wieżycy, to nie wolno samochodem!", przestraszyłam się, bo znaku ŻADNEGO
                  nie było, kiedy wjeżdżałam...Zjechałam z tej Wieżycy tyłem, slalomem między
                  drzewami. Mąż oczywiście stwierdził, ze dobrze mi tak, bo pchałam sie w ten lasek
                  z uporem maniaka, tiwerdząc, że "za tą górką" na pewno jest jezioro. Owszem -
                  jest, ale nie za tą... miłego dnia!

                  • Gość: jaro Re: ulubiony park IP: *.pppool.de 29.11.01, 22:40
                    kasia_57 napisał(a):
                    > > kasia_57 napisał(a):
                    > Wiesz, ja kiedys moim starutkim i strasznie rozklekotanym garbusem wjechałam
                    > niemal na szczyt Wieżycy. Szuakałam jeziora. Jezioro było za następnym zakrętem
                    > ,
                    > ja zaś ledwo zjechałam, kiedy mnie jacys turyści poinformowali:"Ty, tu zaraz je
                    > st
                    > szczyt Wieżycy, to nie wolno samochodem!", przestraszyłam się, bo znaku ŻADNEGO
                    >
                    > nie było, kiedy wjeżdżałam...Zjechałam z tej Wieżycy tyłem, slalomem między
                    > drzewami.

                    Coś podobnego zrobiłem kiedyś na Malcie... chcąc zjechać do jednej z najstarszych
                    budowli świata (wstyd!).
                    Ciekawe, czy to prawda.
                    W przewodniku napisano, że te liczące 5000 lat świątynie (?) to najstarsze
                    zabytki na naszym globie...
                    • kasia_57 Re: ulubiony park 30.11.01, 08:06
                      Gość portalu: jaro napisał(a):

                      > kasia_57 napisał(a):
                      > > > kasia_57 napisał(a):
                      > > Wiesz, ja kiedys moim starutkim i strasznie rozklekotanym garbusem wjechał
                      > am
                      > > niemal na szczyt Wieżycy. Szuakałam jeziora. Jezioro było za następnym zak
                      > rętem
                      > > ,
                      > > ja zaś ledwo zjechałam, kiedy mnie jacys turyści poinformowali:"Ty, tu zar
                      > az je
                      > > st
                      > > szczyt Wieżycy, to nie wolno samochodem!", przestraszyłam się, bo znaku ŻA
                      > DNEGO
                      > >
                      > > nie było, kiedy wjeżdżałam...Zjechałam z tej Wieżycy tyłem, slalomem międz
                      > y
                      > > drzewami.
                      >
                      > Coś podobnego zrobiłem kiedyś na Malcie... chcąc zjechać do jednej z najstarszy
                      > ch
                      > budowli świata (wstyd!).
                      > Ciekawe, czy to prawda.
                      > W przewodniku napisano, że te liczące 5000 lat świątynie (?) to najstarsze
                      > zabytki na naszym globie...

                      Na Malcie, powiadasz... No tak, czasem czlowiek zachowuje sie glupawo, wcale nie
                      wiedzac, ze akurat popelnia jakies "moralne" wykroczenie. Kiedy w
                      Nigerii "wybuchla" kultura Beninu, dopiero dowiedzialam sie, ze bransoleta, ktora
                      nosze od co najmniej 30 lat - to pieniadz, wlasnie z Beninu...
    • mikmik no może nie ulubiony bo to ten Oliwski 22.11.01, 10:12
      a taka olbrzymia, zapuszczona połać traw, zarośli, zagajników i dziczałych
      drzewek owocowych na nadmorskiej skarpie między Sopotem Kamiennym Potoczkiem a
      Orłowem. Urzekająca rok cały.
      • Gość: jaro Re: no może nie ulubiony bo to ten Oliwski IP: *.pppool.de 22.11.01, 22:09
        mikmik napisał(a):

        > a taka olbrzymia, zapuszczona połać traw, zarośli, zagajników i dziczałych
        > drzewek owocowych na nadmorskiej skarpie między Sopotem Kamiennym Potoczkiem a
        > Orłowem. Urzekająca rok cały.


        Piękne miejsce!
        Jesienią nie ma lepszego.
        • kasia_57 Re: no może nie ulubiony bo to ten Oliwski 27.11.01, 09:30
          Gość portalu: jaro napisał(a):

          > mikmik napisał(a):
          >
          > > a taka olbrzymia, zapuszczona połać traw, zarośli, zagajników i dziczałych
          >
          > > drzewek owocowych na nadmorskiej skarpie między Sopotem Kamiennym Potoczki
          > em a
          > > Orłowem. Urzekająca rok cały.
          >
          >
          > Piękne miejsce!
          > Jesienią nie ma lepszego.

          A jak przecudnie tam wschodzi slonce!
          Wiosna tez tam pieknie.

          • adox Re: no może nie ulubiony bo to ten Oliwski 27.11.01, 11:40
            tia, a w lecie wzrasta tam lawinowo liczebność nagich mężczyzn, opalających się
            i biegających w trawach i zagajnikach :)))
            cud miód
            • lucy_z Re: no może nie ulubiony bo to ten Oliwski 27.11.01, 11:50
              adox napisał(a):

              > tia, a w lecie wzrasta tam lawinowo liczebność nagich mężczyzn, opalających się
              >
              > i biegających w trawach i zagajnikach :)))
              > cud miód

              Każda pora roku ma swoje uroki, ha, ha ;))))))))
              • kasia_57 Re: no może nie ulubiony bo to ten Oliwski 27.11.01, 12:02
                lucy_z napisał(a):

                > adox napisał(a):
                >
                > > tia, a w lecie wzrasta tam lawinowo liczebność nagich mężczyzn, opalającyc
                > h się
                > >
                > > i biegających w trawach i zagajnikach :)))
                > > cud miód
                >
                > Każda pora roku ma swoje uroki, ha, ha ;))))))))

                :)))) Mialam niegdys psa boksera, ktory uwielbial takie uroki. Jego fascynacje
                tego typu atrakcjami przechodzily ludzkie pojecie. Kiedys takiego biedaka gonil
                od laki zza Rancho w Sopocie, az na plaze. Radosc z tego byla, ze ach. Lucy,
                wyorbaz sobie golusienki facet leciacy cwalem ... przez ulice... na plaze.... ;)))
                Udawalam, ze pies nie moj. Nie bylo zadnego aportu.... ;)))
                • lucy_z Re: no może nie ulubiony bo to ten Oliwski 27.11.01, 12:06
                  kasia_57 napisał(a):


                  > Udawalam, ze pies nie moj. Nie bylo zadnego aportu.... ;)))

                  Ja też bym się nie przyznała, ha, ha:) Ale mnie rozbawiłaś:)))))))
            • kasia_57 Re: no może nie ulubiony bo to ten Oliwski 27.11.01, 11:58
              adox napisał(a):

              > tia, a w lecie wzrasta tam lawinowo liczebność nagich mężczyzn, opalających się
              >
              > i biegających w trawach i zagajnikach :)))
              > cud miód

              Cos Ty, naprawde? nigdy nic podobnego (nikogo) tam nie widzialam, za to miedzy
              Portem Polnocnym a Stogami mignal mi kiedys taki smutny atrybut meskosci.
              Nieciekway byl, a nas byly trzy samice, zabilysmy go (wlasciciela, nie atrybut)
              smiechem. Nie mial szans na zaistnienie... Biedak. Potem juz go tu nie widzialam,
              skurczyl sie, czy zapadl pod ziemie...;))

              • mikmik Re: no może nie ulubiony bo to ten Oliwski 17.12.01, 14:13
                hym, no to bardzo dziwne, że się tam nie natknęłaś na żadną nagą, męską
                piękność. W lecie to się opędzić nie można tyle tam ciała :))) Wiosną i jeszcze
                słoneczną jesienią troszku mniej.
                Kobiety tam raczej nie uświadczysz ( raz świadkiem byłem spacerku małżeństwa z
                dorastającą dziatwą, nie wiedzieli jak odwrócić uwagę młodzieży od tych cudów
                natury :) nie mówiąc już o nagiej - byłaby zlekceważona w najlepszym wypadku, w
                najgorszym wywieziona na taczkach.
                A na tych Stogach to jakiś zabłąkany wędrowiec widać był, nie od dziś wszak
                wiadomo, że naga plaża rozciąga się między Stogami a Górkami Zachodnimi :)
    • Gość: jaro Brzeźno IP: *.pppool.de 22.11.01, 23:40
      lucy_z napisał(a):

      > Gość portalu: beast napisał(a):
      >
      > > Szkoda,ze park ten podlegl takiej degradacji,miał potencjał.Ale jesli
      > > ma ulec renowacji to się cieszę(tylko ciekawe kiedy i czy w ogóle).
      >
      > Beast! Wczoraj czytałam strony UM Gdańsk, pisano o parkach,
      które "odbudowano?
      > "
      > w tym roku a o brzeźnieńskim jest to:
      > ----------------------------------------
      > Planowana jest także rewaloryzacja Parku Zdrojowego w Gdańsku Brzeźnie.
      Obecni
      > e
      > opracowywana jest dokumentacja projektowa. Rozpoczęcie prac nastąpi
      > prawdopodobnie w 2002 r.
      >



      Inwestor przed kilkoma laty wysępił teren od miasta i do "przedwczoraj" nie
      miał pieniędzy, żeby ruszyć z miejsca.
      "Wczoraj" gdzieś wyskrobał kasę, przynajmniej na ogrodzenie terenu budowy (bo
      go ogrodził) i pozostaje mieć nadzieję, że mu jeszcze trochę zostało na
      inwestycję właściwą tj. brzeźnieński dom zdrojowy (a może nazywał się ten
      budynek inaczej... najważniejsze, żeby stanął - zabytkowy podjazd istnieje do
      dzisiaj - Gierek zapomniał ochrzścić go asfaltem ;-)
      • Gość: beast Re: Brzeźno IP: 192.168.140.* 23.11.01, 00:21
        Czyzby miala przetac obowiązywac jakas ulga podatkowa? :)
      • Gość: jaro Re: Brzeźno IP: 213.134.154.* 17.12.01, 13:09
        Gość portalu: jaro napisał(a):

        > Inwestor przed kilkoma laty wysępił teren od miasta i do "przedwczoraj" nie
        > miał pieniędzy, żeby ruszyć z miejsca.
        > "Wczoraj" gdzieś wyskrobał kasę, przynajmniej na ogrodzenie terenu budowy (bo
        > go ogrodził) i pozostaje mieć nadzieję, że mu jeszcze trochę zostało na
        > inwestycję właściwą tj. brzeźnieński dom zdrojowy (a może nazywał się ten
        > budynek inaczej... najważniejsze, żeby stanął - zabytkowy podjazd istnieje do
        > dzisiaj - Gierek zapomniał ochrzścić go asfaltem ;-)


        Przechodziłem tam kilka dni temu i ogrodzenia już nie ma.
        Najpierw pomyślam, że była kasa na ogrodzeni i jego rozbiórkę ;-)
        A potem w gablotce samorządu osiedlowego przeczytałem artykuł o sprawie...
        Podobno chodzi jedynie o grunt, który inwestor wyłudził od miasta lub, jak
        domniemuje autor, dostał od Adamowicza szukającego wszędzie poparcia (inwestor to
        były człowiek PZPR-u, a obecnie SLD...)
        Zerknę tam jeszcze przy okazji i podam nazwisko i inne aspekty sprawy...
        Najważniejszy to fakt, że brzeźnieńska działka należy do najatrakcyjniejszych w
        mieście (tuż nad morzem), a wartość gruntów w tej dzielnicy rośnie z dnia na
        dzień... obecnie 500 zł/m2!
        • kasia_57 Re: Brzeźno 17.12.01, 13:16
          Gość portalu: jaro napisał(a):

          > Gość portalu: jaro napisał(a):
          >
          > > Inwestor przed kilkoma laty wysępił teren od miasta i do "przedwczoraj" ni
          > e
          > > miał pieniędzy, żeby ruszyć z miejsca.
          > > "Wczoraj" gdzieś wyskrobał kasę, przynajmniej na ogrodzenie terenu budowy
          > (bo
          > > go ogrodził) i pozostaje mieć nadzieję, że mu jeszcze trochę zostało na
          > > inwestycję właściwą tj. brzeźnieński dom zdrojowy (a może nazywał się ten
          > > budynek inaczej... najważniejsze, żeby stanął - zabytkowy podjazd istnieje
          > do
          > > dzisiaj - Gierek zapomniał ochrzścić go asfaltem ;-)
          >
          >
          > Przechodziłem tam kilka dni temu i ogrodzenia już nie ma.
          > Najpierw pomyślam, że była kasa na ogrodzeni i jego rozbiórkę ;-)
          > A potem w gablotce samorządu osiedlowego przeczytałem artykuł o sprawie...
          > Podobno chodzi jedynie o grunt, który inwestor wyłudził od miasta lub, jak
          > domniemuje autor, dostał od Adamowicza szukającego wszędzie poparcia (inwestor
          > to
          > były człowiek PZPR-u, a obecnie SLD...)
          > Zerknę tam jeszcze przy okazji i podam nazwisko i inne aspekty sprawy...
          > Najważniejszy to fakt, że brzeźnieńska działka należy do najatrakcyjniejszych w
          >
          > mieście (tuż nad morzem), a wartość gruntów w tej dzielnicy rośnie z dnia na
          > dzień... obecnie 500 zł/m2!

          Nie chcialam sie wyrazac, ale szlag mnie trafil, jak to przeczytalam. Wladze
          takie jak nasze, w normalnie myslacym spoleczenstwie - na kopach by wylecialy,a u
          nas spokojnie i nic sie nie dzieje! Czy my juz tak strasznie przez ciezkie zycie
          jestesmy oglupiali? Czy to, co obecnie przezywamy jest gorsze od komunistycznego
          prania mozgu????
          • Gość: jaro Re: Brzeźno IP: 213.134.154.* 18.12.01, 21:20
            kasia_57 napisał(a):

            > Nie chcialam sie wyrazac, ale szlag mnie trafil, jak to przeczytalam. Wladze
            > takie jak nasze, w normalnie myslacym spoleczenstwie - na kopach by wylecialy,a
            > u
            > nas spokojnie i nic sie nie dzieje! Czy my juz tak strasznie przez ciezkie zyci
            > e
            > jestesmy oglupiali? Czy to, co obecnie przezywamy jest gorsze od komunistyczneg
            > o
            > prania mozgu????

            Najlepiej przeczytać artykuł z 06.11.br. w Wyborczej pt. "Zdrowie Brzeźna".
            Może ktoś potrafi go zlokalizować i podać link - naprawdę warto przeczytać, żeby
            zobaczyć na czym polega "polityka" (nawet jeśli są w nim zawarte domniemania).

            Teraz mam go przed sobą i drobne sprostowanie: osobnik, który nabył działkę wartą
            dziś 5 mln. zł, to niejaki Kordian Borejko. Nie napisano, że był w PZPR, ale że w
            ostatniej dekadzie PRL-u pełnił funkcję dyrektora Wojewódzkiego Zjednoczenia
            Gospodarki Komunalnej, rządząc mieniem komunalnym na całym Pomorzu!
            Teren uzyskał w przetargu jednoosobowym (!) w 1993r. za sumę - w przeliczeniu na
            dzisiejsze - 89 tys. zł. (już nieźle zarobił, nie kiwnąwszy palcem...
            przepraszam, zainwestował w ogrodzenie i jego rozbiórkę.
            Nie ma problemu z odebraniem tego terenu na drodze sądowej po wypłaceniu mu
            właśnie takiej kwoty, ale sprzeciwia się temu Adamowicz...
            A miasto mogłoby na tej działce zarobić 5 melonów!

            To wielki skrót...
            Mcroti, proszę zainstaluj poniżej link do tego artykułu!
    • Gość: po Re: ulubiony park - Oruński IP: *.wp-sa.pl 17.12.01, 13:51
      Parku Oruńskiego
      nie sposób pominąć
      zobaczcie sami:
      orunia-gorna.mwo.pl/gal.html?&g=63&m=2
      • Gość: Toi Re: ulubiony park - Oruński IP: *.cm-upc.chello.se 19.12.01, 02:30
        Super, tylko ze on jest na Oruni dolnej, nie wiem dlaczego napisano ze gorna,
        dolnej juz wszyscy sie wstydza, szczegolnie teraz, po powodzi? Przykre to
        bardzo i smutne, i Samp, co mieszka w samym sercu dolnej (niedaleko mnie)
        pieknie o tym napisal. Wlasciwie nekrolog napisal...
        • Gość: beast Re: ulubiony park - Oruński IP: *.nsm.pl 19.12.01, 18:52
          A gdzie napisano,że jest to na Oruni Gornej?To jest tylko adres strony w
          internecie o Or.Grn. na ktorej mozesz znalezc także zdejcia Parku Orunskiego.
          • Gość: Toi Re: ulubiony park - Oruński IP: *.cm-upc.chello.se 19.12.01, 20:45
            Tak to wyglada. 'Moje osiedle - Orunia Gorna' napisane jest, a do czego sie
            odnosi, nie sprecyzowano, bo po co. No ale nie zamierzam byc walczaca patriotka
            lokalna, mowi sie trudno.
            • Gość: beast Re: ulubiony park - Oruński IP: *.chelmnet.pl 19.12.01, 23:44
              Przesadzasz,przesadzasz i jeszcze raz przesadzasz.Ostatecznie nikt nie broni
              załozyc strony www.OruniaDOLNA:) i napisać tam,że Park Orunski jest na Oruni
              Dolnej,zeby ktoś sobie bron Boze nie pomyslał czegos innego;)
              • Gość: lucy_z Re: ulubiony park - Oruński IP: 192.168.0.* 20.12.01, 00:06
                Gość portalu: beast napisał(a):

                > Przesadzasz,przesadzasz i jeszcze raz przesadzasz.Ostatecznie nikt nie broni
                > załozyc strony www.OruniaDOLNA:) i napisać tam,że Park Orunski jest na Oruni
                > Dolnej,zeby ktoś sobie bron Boze nie pomyslał czegos innego;)

                Kochani:))))) Ja Was rozsądzę;)))))

                Piękny park jest w Oliwie ale to w dalszym ciągu jest Gdańsk a Orunia to Orunia
                i park jest rzeczywiście piękny tylko trzeba go bardziej zareklamować ;)))))
        • petelka Re: ulubiony park - Oruński 20.12.01, 10:50
          Nic dziwnego, że p. Samp napisał negrolog dla parku oruńskiego. To zbrodnia,
          żeby jeden z najświetniejszych zielonych zabytków dawnego Gdańska,
          nazywany "rajskim Edenem", tak bezpowrotnie niszczał. A przecież gdyby zająć
          się nim choć trochę dorównałby swoją urodą parkowi oliwskiemu, a nawet go
          przewyższył. Tym, którzy nie znają tego parku szczerze radzę wybrać się tam na
          wiosnę, bo boję się, że z każdym następnym rokiem będzie tylko gorzej :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka