Dodaj do ulubionych

Żeglarski program Politechniki Gdańskiej

IP: *.revers.nsm.pl 09.08.03, 02:04
Bzdura totalna. A może kurde Paintball?
Obserwuj wątek
    • Gość: szymeek@wp.pl Re: Żeglarski program Politechniki Gdańskiej IP: *.ds.pg.gda.pl 10.08.03, 00:15
      Prima Aprylis??, Chyba nie ta pora roku.
      Pan juz naprawde przesadza. To nie studenci temu sa winni ale
      KADRA nauczycielska. Polowa wykladowcow wyklada material sprzed
      20 lat, dla nich postep nie istnieje. Poza tym program jest
      ukladany beznadziejnie, ciekawe kto za to bierze pieniadze.
      Uczycie studentow KUCIA a nie myslenia, dlatego tak jest.
      Politechnika i Wy jestescie dla NAS, nie odwrotnie, chociaz z
      Waszej strony wyglada to pewnie inaczej.

      student PG
      • 3city Re: Żeglarski program Politechniki Gdańskiej 10.08.03, 14:39
        Gość portalu: szymeek@wp.pl napisał(a):

        > Politechnika i Wy jestescie dla NAS, nie odwrotnie, chociaz z
        > Waszej strony wyglada to pewnie inaczej.
        >
        > student PG

        Oj, studenciaku... jesteś, obawiam się, w błędzie. Jednak to Ty
        jesteś dla uczelni, głównym celem uczelni jest rozwój nauki,
        kształcenie studentów jest niejako przy okazji. Może się to
        wydawać zaskakujące ale tak jest - poczytaj Ustawę o
        Szkolnictwie Wyższym...
        Gdyby miało być tak, że Politechnika jest dla studentów to
        poziom na niej nie odbiegałby od tego co sobą prezentuje
        wieczorowy kurs szydełkowania w punkcie "Praktyczna Pani".
        Powiem Ci - więcej pokory, a z wiekiem docenisz wiedzę którą
        teraz otrzymujesz.
        • Gość: BYLY Re: Żeglarski program Politechniki Gdańskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 09:37
          A może lepiej zainwestowac w cos bardziej przydatnego jak np:
          poprawa nauki jęz. obcych, czy informatyka ? Jestem absolwentem
          PG i pamiętam, ze musialem wkuwać setki niepotrzebnych wzorów
          ( chyba tylko do rozwiązywania zadan z uczelnianych skryptów), a
          to co jest teraz wymagane przez prawie każdego pracodawce
          (jez.obcy, obsluga komp.) stało na takim poziomie,ze...
          Języki obce na PG to po prostu śmiech na sali.
          • 3city Re: Żeglarski program Politechniki Gdańskiej 11.08.03, 09:50
            Gość portalu: BYLY napisał(a):

            > A może lepiej zainwestowac w cos bardziej przydatnego jak np:
            > poprawa nauki jęz. obcych, czy informatyka ? Jestem absolwentem
            > PG i pamiętam, ze musialem wkuwać setki niepotrzebnych wzorów
            > ( chyba tylko do rozwiązywania zadan z uczelnianych skryptów), a
            > to co jest teraz wymagane przez prawie każdego pracodawce
            > (jez.obcy, obsluga komp.) stało na takim poziomie,ze...
            > Języki obce na PG to po prostu śmiech na sali.

            Od nauki języków obcych jest szkoła podstawowa, gimnazjum i szkoła średnia, a
            nie wyższa uczelnia !
            Jeśli student ma braki w wykształceniu "podstawowym" jakim jest znajomość
            matematyki, fizyki, języków obcych... to sorry, ale wyższa uczelnia nie jest od
            tego aby mu fundować korepetycje...
            A żal że na uczelni technicznej musisz "wkuwać wzory"... zamiast uczyć się
            języków obcych, obsługi komputera i kopiarki - no cóż, trzeba było wybrać
            policealną szkołę sekretarek... Albo zmień teraz pracodawcę, jeśli od inżyniera
            Twój wymaga tylko znajomości języka obcego i obsługi komputera...
            • Gość: BYLY Re: Żeglarski program Politechniki Gdańskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 19:07
              Chcialem powiedziec , ze przychodzac na PG moj angielski byl
              calkiem niezly, jednak byl on bardzo ogolny. CHodzi mi tutaj o
              nauczanie jezyka lub obslugi komputera pod katem kierunku
              studiowania. Przykro mi to stwierdzic ale nie tylko ja mialem
              problemy podczas pisania pracy dyplomowej. Korzystajac z
              literatury angielskiej czeęsto trudno bylo odnależc tlumaczenie
              z dziedziny chemii, jedyny ratunek byl w wykladowcy. A przeciez
              nie musialo by tak byc gdyby angielski byl na uczelni
              bardziej "sprecyzowany" tematycznie.
              PS: widze , ze bardzo drazliwa jest dla Pana(i) krytyka PG.
              Skoro twierdzi Pan(i), ze angielski powinien byc opanowany w
              czasach liceum, to moze pojdzmy dalej i zrezygnujmy zupelnie z
              nauki jezykow na uczelniach wyzszych? Tylko trzeba pamietac, ze
              czesto studenci pochodza z malych miejscowosci gdzie nie ma
              zaplecza do nauki jezyka, a tym barddziej informatyki. Wlasnie
              takie podejscie jak Pana(i), czesto bylo mi dane spotykac w
              czasach studiowania. Informatyka spedzala sen z powiek moim
              znajomym, poniewaz nie mieli oni wczesniej kontaktu z
              komputerem, bo nie bylo ich stac na zakup, a na wyposazeniu
              szkoly byly komputery typu Atari 65 XL. Tacy ludzie nie byli
              rozumieni i dalej dyskriminowani przez takich prowadzacych co
              uwazaja, ze jezyk i informatyka powinno byc opanowane w liceum.
              • 3city Re: Żeglarski program Politechniki Gdańskiej 12.08.03, 09:42
                Gość portalu: BYLY napisał(a):

                > Chcialem powiedziec , ze przychodzac na PG moj angielski byl
                > calkiem niezly, jednak byl on bardzo ogolny. (...) Korzystajac z
                > literatury angielskiej czeęsto trudno bylo odnależc tlumaczenie
                > z dziedziny chemii,

                Jeśli Pana język angielski był ogólny a zamierzał Pan studiować chemię (która
                była w Pana obszarze zainteresowania, jak rozumiem) to nie rozumiem co stało na
                przeszkodzie już w szkole średniej oswajać się z angielskojęzyczną literaturą
                fachową ? Albo podczas studiów, gdzie do dyplomu było całe 5 lat ?

                > A przeciez
                > nie musialo by tak byc gdyby angielski byl na uczelni
                > bardziej "sprecyzowany" tematycznie.

                Eeee na PG, jak pewnie Pan wie, Studium Języków Obcych jest jedno na całą
                uczelnię, więc trudno mi sobie wyobrazić, żeby te biedne kobitki miały każdej
                grupie z osobna wykładać niuanse ich specjalności... Zwłaszcza że wykłada się
                tam nie tylko j. angielski ale i niemiecki, hiszpański, rosyjski i pewnie
                inne...

                > PS: widze , ze bardzo drazliwa jest dla Pana(i) krytyka PG.
                > Skoro twierdzi Pan(i), ze angielski powinien byc opanowany w
                > czasach liceum, to moze pojdzmy dalej i zrezygnujmy zupelnie z
                > nauki jezykow na uczelniach wyzszych? Tylko trzeba pamietac, ze
                > czesto studenci pochodza z malych miejscowosci gdzie nie ma
                > zaplecza do nauki jezyka, a tym barddziej informatyki. Wlasnie
                > takie podejscie jak Pana(i), czesto bylo mi dane spotykac w
                > czasach studiowania. Informatyka spedzala sen z powiek moim
                > znajomym, poniewaz nie mieli oni wczesniej kontaktu z
                > komputerem, bo nie bylo ich stac na zakup, a na wyposazeniu
                > szkoly byly komputery typu Atari 65 XL. Tacy ludzie nie byli
                > rozumieni i dalej dyskriminowani przez takich prowadzacych co
                > uwazaja, ze jezyk i informatyka powinno byc opanowane w liceum.

                Dlaczego zatem chce Pan zacząć od reformowania Uczelni a nie tego co jest
                prezentowanym przez Pana problemem, czyli szkolnictwa średniego ?

                Co do likwidacji nauczania języków obcych na uczelni - w zasadzie się zgadzam.
                Jak zacząłem studiować - kiepsko znałem angielski. Znałem niemiecki. I 1,5 roku
                lektoratu języka angielskiego na uczelni nic praktycznie mi nie dało. Nauczyłem
                się go sam przez 3 kolejne lata. Nie oczekiwałem że uczelnie będzie nadrabiać
                moje zaległości ze szkoły średniej, bo to nie jest jej celem. Sam to robiłem.
                I przygotowując pracę dyplomową też korzystałem dużo z literatury angielskiej,
                i też stawałem często przed murem mojej niekompetencji jeśli chodzi o
                słownictwo fachowe. Ale wtedy były już takie narzędzia jak słowniki
                specjalistyczne czy internet...
    • Gość: szpadel Re: Żeglarski program Politechniki Gdańskiej IP: *.client.attbi.com 12.08.03, 17:34
      Praca zespołowa nie zawsze idzie w parze z geniuszem
      inżyniera.Jeden,człowiek posiada charakter do pracy w
      zespole,a drugi nie.Faktem jest,że większość inżynierów to
      indywidualiści od urodzenia nie nadający się do pracy zespołowej.
      Rektor Politechniki pochodzi z grupy nomenklatury,
      której filozofia "czołem,społem i niebawem" jest
      uznawana za najwyższą wartością społeczną,czyli
      jego korzenie społeczne leżą gdzieś w kołchozie lub PGR-rze,a
      teraz zaczynają kiełkować zasilane pieniędzmi Politechniki.
      Tym z zagranicy bardziej zależy na dyscyplinie niż na
      umiejętnościach lub zdolnościach,dlatego lansują model
      inżyniera zdolnego do pracy zespołowej jako model
      zdyscyplinowanego robota wykonującego polecenia.
      Moim zdaniem dobry inżynier zna międzynarowowy jązyk w
      którym posługują się naukowcy jak matematyka,fizyka itd.
      więc nauka języków obcych na Politechnice powinna być
      ponadobowiązkowa tak jak różnego rodzaju sporty włączając w to
      żeglarstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka