Dodaj do ulubionych

Germański Kameleon Arnold.

IP: *.client.attbi.com 03.10.03, 17:36
Jak donosi Los Angeles Times,austriacki wielbiciel Adolfa Hitlera,
obecnie obywatel amerykański oraz kandytat na Gubernatora Californii,
Arnold Schwarzenegger,znany z filmów dla młodzieży jako Terminator itp,
przeprasza za gwałty i uczestnictwa w orgiach seksualnych oraz wypiera
się oświadczenia w którym przed dwudziestu laty wyrażał uznanie dla
Adolfa Hitlera za jego polityczny geniusz w osiągnięciu władzy.
(Ojciec Arnolda był essesmanem w wojsku Hitlera,jak donosi LA).
Jak widać Amerykanie wolą Busha za jego stanowcze postępowanie w
sprawie niszczenia Iraqu oraz amerykańskiej ekonomii.Zobaczymy
co pokaże nam insirowany Hitlerem Terminator,jak rozprawi się z
kulejącą szóstą ekonomią Świata,czy zaspokoi oczekiwania Busha i
jego republikańskiej partii?

Obserwuj wątek
    • Gość: Casey Re: Germański Kameleon Arnold. IP: *.75.66.140.Dial1.Weehawken.Level3.net 10.10.03, 03:59

      Gość portalu: szpadel napisał(a):

      > Jak donosi Los Angeles Times,austriacki wielbiciel Adolfa Hitlera,
      > obecnie obywatel amerykański oraz kandytat na Gubernatora Californii,
      > Arnold Schwarzenegger,znany z filmów dla młodzieży jako Terminator itp,
      > przeprasza za gwałty i uczestnictwa w orgiach seksualnych

      Tu to juz przesada. "Grop'ing" to poklepanie po dupie lub pomacanie cyckow a
      nie gwalt. Za niewlasciwe zachowanie sie, do ktorego sie przyznal i jesli kogos
      urazil to przeprosil.
      Ciekawe ze jedna z oskarzycielek zapytana dlaczego nie oskarzala go 20-cia lat
      temu?.
      Odparla; bo teraz jest lepsza cena;)))

      oraz wypiera
      > się oświadczenia w którym przed dwudziestu laty wyrażał uznanie dla
      > Jak donosi Los Angeles Times,austriacki wielbiciel
      > Adolfa Hitlera za jego polityczny geniusz w osiągnięciu władzy.

      No coz, jak to czesto w kampanii wyborczej bywa, Los Angeles Times podjal sie
      brudnej roboty na rzecz dotychczasowego gubernatora, celem zdyskredytowania
      czolowego kandydata na to stanowisko Arnolda Schwarzeneggera.

      > (Ojciec Arnolda był essesmanem w wojsku Hitlera,jak donosi LA).

      Arnold juz bardzo dawno temu odcial sie od przeszlosci swego ojca.

      > Jak widać Amerykanie wolą Busha za jego stanowcze postępowanie w
      > sprawie niszczenia Iraqu oraz amerykańskiej ekonomii.Zobaczymy
      > co pokaże nam insirowany Hitlerem Terminator,

      Jak sam wyjasnil. W swej wypowiedzi przed 20-tu czy tez 30-tu laty.
      Zafascynowalo go, ze taki facet jak Hitler, bez wyksztalcenia mogl dojsc do tak
      wysokiej pozycji. Jednak nigdy nie indentyfikowal sie z nazizmem.
      Wrecz przeciwnie.
      Jak podala jedna z austriackich gazet, Arnold juz w wieku lat 17-tu bral udzial
      w rozbijaniu demonstracji neonazistowskich.
      Duze znaczenie ma tez dobra opinia wydawana mu przez Zydow.

      > jak rozprawi się z kulejącą szóstą ekonomią Świata,czy zaspokoi oczekiwania
      Busha i jego republikańskiej partii?

      Nawet najlepsze checi jednej osoby nie sa w stanie zaspokoic potrzeb wszystkich
      grup spolecznych.
      Juz nastepnego dnia po wyborach na konferencji prasowej zlagodzil swoje
      wypowiedzi odnosnie praw jazdy dla nielegalnych imigrantow oraz legalizacji
      pobytu dla nich.
      Obiecuje byc gubernatorem tak republikanow jak i demokratow i niezaleznych.
      No coz, obiecywac zawsze jest latwiej;)).

      Casey
      • stefan4 Re: Germański Kameleon Arnold. 10.10.03, 11:01
        Casey (o Schwarzeneggerze):
        > Obiecuje byc gubernatorem tak republikanow jak i demokratow i niezaleznych.

        Co Twój kandydat sądzi o podporzadkowaniu USA normalnym zasadom prawa
        międzynarodowego? Czy pod jego ew. prezydenturą USA w końcu podpisze traktaty
        • Gość: Casey Re: Germański Kameleon Arnold. IP: *.75.66.107.Dial1.Weehawken.Level3.net 12.10.03, 03:58
          stefan4 napisał:

          > Casey (o Schwarzeneggerze):
          > Obiecuje byc gubernatorem tak republikanow jak i demokratow i niezaleznych

          > Co Twój kandydat sądzi o podporzadkowaniu USA normalnym zasadom prawa
          > międzynarodowego?

          Po pierwsze. To zaden moj kandydat.
          Po drugie. Ja mieszkam w innym stanie, w przeciwnym krancu Stanow Zjednoczonych.
          Stefan! Chyba zle zrozumiales rozpoczety temat.
          Szwarzenegger kandydowal i wygral wybory na gubernatora stanu Kalifornia a nie
          prezydenta USA.
          W zwiazku z tym nie ma wiele wspolnego z oficjalna polityka Ameryki na arenie
          swiatowej.
          Bardziej wazne uwagi jest to ze kandydatem do pozycji gubernatora stanu
          Kalifornia (ludnosciowo prawie rowne z Polska), Stanu ekonomicznie
          reprezentujacy 6-ta potege swiata zostal imigrant pierwszej generacji.
          Mimo ze przeciwnicy zarzucali mu ze nie potrafi prawidlowo wymowic nazwy stanu.
          Kalifornia (takze i po naszemu);)) zamiast prawidlowo "Kalafonia"
          Chodzi o to ze facet mimo obcego pochodzenia, mieszkajac w tym stanie widzi zlo
          jakie sie dzieje i czuje sie zobowiazany do kraju ktory go przyjal i dal
          mozliwosci do zrobienia kariery zyciowej. I ze swego punktu widzenia dazy do
          wyprowadzenia tego Stanu z kryzysu w jakim sie znalazl.

          > Czy Twoj kandydat zamierza kontynuowac wojenna polityke Busha?

          Narazie Elekt Schwarzenegger zaangazowany jest w sprawy wewnetrzne jego stanu.

          > Przepraszam ze sie wtracam, ale macanie amerykanskich cyckow...itd.
          .......jest dla nas bez znaczenia.

          SOOOOORRRRY Stefan, lecz ta sprawa dotyczy wszystkich krajow w tym i Polski gdy
          uzywa sie bez skropolow wszelkich metod celem wyeliminowania niewygodnego
          przeciwnika.

          Dalej....
          > Rozmawiacie publicznie na polskiej liscie dyskusyjnej................
          ........Mysle, ze czytelnicy Polacy byliby wdzieczni gdybyscie dyskutowali te
          aspekty polityki amerykanskiej, ktore maja znaczenie szersze niz tylko
          wewnatrzamerykanskie.

          Wlasnie to jest przyklad wartosci wolnosci i demokracji gdy w teoretycznie
          demokratycznym kraju kazdy ma prawo nie tylko do wypowiedzenia tego co mysli
          ale takze w wolnych wyborach uzyskac prawo do reprezentowania spolecznosci
          ktorej jest sie czescia.

          Co do ochrony srodowiska? Syn bylego senatora Robert Kennedy osobiscie
          interweniowal w Polsce odnosnie szkodliwej dla srodowiska dzialalnosci
          amerykanskiej firmy Smithfield Foods. No i co??????. Ale to juz polska sprawa
          www.nie.com.pl/text_druk.php?id=1662Casey
    • zoppoter A co to ma wspólnego... 10.10.03, 11:04
      ... z Gdańskiem, Sopotem Gdynią i naszym regionem???
      • Gość: szpadel Re: A co to ma wspólnego... IP: *.client.attbi.com 10.10.03, 17:37
        zoppoter napisał:

        > ... z Gdańskiem, Sopotem Gdynią i naszym regionem???

        Ma to wiele wspólnego,gdyż Polacy w Polsce regularnie
        wzorują się na Amerykanach w tym przypadku to znak,że w
        Polsce przyszedł czas żeby wybrać na prezydenta Gałotę.
        • zoppoter Re: A co to ma wspólnego... 10.10.03, 19:19
          Gość portalu: szpadel napisał(a):

          > Ma to wiele wspólnego,gdyż Polacy w Polsce regularnie
          > wzorują się na Amerykanach w tym przypadku to znak,że w
          > Polsce przyszedł czas żeby wybrać na prezydenta Gałotę.


          To Schwarzeneger został prezydentem USA??? A ja myślałem, że tylko gubernatorem
          jednego ze stanów...

          Nadal jednak nie widzę związku. Tu jest forum dotyczace regionu, a nie całej
          Polski.
          • Gość: szpadel Re: A co to ma wspólnego... IP: *.client.attbi.com 10.10.03, 20:53
            zoppoter napisał:

            > Gość portalu: szpadel napisał(a):
            >
            > > Ma to wiele wspólnego,gdyż Polacy w Polsce regularnie
            > > wzorują się na Amerykanach w tym przypadku to znak,że w
            > > Polsce przyszedł czas żeby wybrać na prezydenta Gałotę.
            >
            >
            > To Schwarzeneger został prezydentem USA??? A ja myślałem, że tylko
            gubernatorem
            >
            > jednego ze stanów...
            >
            > Nadal jednak nie widzę związku. Tu jest forum dotyczace regionu, a nie całej
            > Polski.
            >
            Gałota często przebywa w tym rejonie to znaczy że ma związek nie tylko z
            Polską ale również z Ameryką oraz Pomorzem,a ponieważ jest osiłkiem
            jak Arnold to i również jego kandydaturę na prezydenta trzebaby brać
            pod uwagę.Jeżeli silny i niewykształcony Arnold potrafi dowodzić
            ekonomią kikladziesiąt większą od polskiej to i nasz Gałota potrafiłby
            dać sobie radę z polskimi problemami finansowymi.Napewno ma tyle szmalcu,
            że potrafiłby sam sobie sfinansować kompanię wyborczą i pokonać Kwaśniewską.
            • stefan4 Re: A co to ma wspólnego... 10.10.03, 21:47
              szpadel:
              > Jeżeli silny i niewykształcony Arnold potrafi dowodzić ekonomią kikladziesiąt
              > większą od polskiej to i nasz Gałota potrafiłby dać sobie radę z polskimi
              > problemami finansowymi.

              Ani Wasz Gałota ani nasz Gołota nie będzie rządził Polską. Jak by Ci to
              delikatnie powiedzieć, żeby nie od razu całą brutalną prawdę, bo mogłoby Ci się
              zrobić przykro... Otóż kultura europejska jest odporna na niektóre choroby
              wieku dziecięcego panujące po Twojej stronie Atlantyku. W szczególności mięśnie
              i pieniądze mają u nas mniejsze znaczenie niż u Was. Za to częściej niż Wy
              czytamy książki.

              - Stefan
              • les1 Re: A co to ma wspólnego... 11.10.03, 01:24
                stefan4 napisał:

                > Ani Wasz Gałota ani nasz Gołota nie będzie rządził Polską.

                Nigdy nic nie wiadomo....:-))))))))

                >Jak by Ci to delikatnie powiedzieć, żeby nie od razu całą brutalną prawdę, bo
                >mogłoby Ci się zrobić przykro... Otóż kultura europejska jest odporna na
                >niektóre choroby wieku dziecięcego panujące po Twojej stronie Atlantyku.

                Dla kogos patrzacego z calkiem innego kierunku (strony), ta roznica wydaje sie
                zmiejszac...tzn. europa sklania sie w strone hameryki....;-)))

                > W szczególności mięśnie i pieniądze mają u nas mniejsze znaczenie niż u Was.
                >Za to częściej niż Wy czytamy książki.

                Z miesniami to sie zgodze....czesciowo...ale jesli chodzi o pieniadze, to
                doprawdy zawstydziles mnie Stefanie...:-).... Mniejsze znaczenie???...Mnie sie
                wydaje , ze to jest jedyna dziedzina w ktorej naprawde bijemy hamerykancow "na
                leb"....;-)

                :-)))

                les1

                • Gość: kazik Re: A co to ma wspólnego... IP: *.proxy.aol.com 11.10.03, 07:21
                  roznica pomiedzy np.europa i ameryka jest to,ze w ameryce nikt nie wytyka
                  drugiemu,ze ty rosjanin,czy niemiec czy wloch,jak to ma miejsce w europie.
                  kultura na zachodniej polkuli jest inna i w tym cale piekno roznych kultur.
                  akurat w ameryce i jej demokracji mozna doswiadczyc takie zjawiska jak arnolda
                  zwyciestwo i to duze o stanowisko gubernatora.to,ze wedlug kogos on jest
                  nie wykrztalcony,nie ma zadnego znaczenia.liczy sie osobowosc czlowieka.
                  tego,czego dokonal i czego pragnie jeszcze dokonac.i nie bedzie w tym
                  osamotniony,ma wielu doradzcow,no i napewno bedzie sie tez o pomoc do ludzi
                  swego stanu zwracal.
                  co do czytania ksiazek to np.jego zona nie tylko je czyta ale i je pisze.tak,ze
                  nie mozna mowic,ze w ameryce ludzie maja niechec do czytania.tak jak po calym
                  swiecie,sa tacy co to lubia,jak i tacy co nie czytaja.jednak ogolnie to wszedzie
                  ludzie lubia czytac.wazna tez cecha,jest pokora,ktora nie osadza zaraz kogos po
                  pochodzeniu,wyksztalceniu czy tez pozycji spolecznej.raczej uwaza osobe dana za
                  lepsza od siebie.wyniki zas same dadza odpowiednie swiadectwo.dlatego czy to
                  arnold w kalifornii,czy golota w polsce,to nie ma znaczenia,liczy sie tylko
                  danego czlowieka milosc do swych bliznich.
                  • stefan4 miłość bliźniego 11.10.03, 14:28

                    kazik:
                    > roznica pomiedzy np.europa i ameryka jest to,ze w ameryce nikt nie wytyka
                    > drugiemu,ze ty rosjanin,czy niemiec czy wloch,jak to ma miejsce w europie.

                    Rozumiem, że zaakceptowałeś Twoją nową ojczyznę. A czy ona Cię zaakceptowała?
                    Jeśli tak, to co Cię ciągnie do tego forum dotyczącego spraw z innego
                    kontynentu? Powinieneś nas przecież olać tak dokumentnie, że nie wiedzielibyśmy
                    o Twoim istnieniu.

                    Dla ułatwienia podam Ci prawidłową odpowiedź. Otóż z tym akceptowaniem
                    przybyszów przez Amerykę nie jest wcale tak różowo. Badania pokazują, że
                    dopiero trzecie pokolenie przybyszów jest akceptowane. To znaczy jeśli Ty
                    urodziłeś się w Polsce, to masz przechlapane; Twoje dzieci będą na każdym kroku
                    dowiadywać się (np. od innych dzieci), że są obcy; dopiero Twoi wnukowie będą
                    prawdziwymi Amerykanami.

                    Mówię o średniej, a nie o wyjątkowych przypadkach bardzo sławnych aktorów czy
                    sportowców. Dla nich są oczywiście specjalne wejścia dla VIPów, ale tak jest na
                    całym świecie.

                    kazik:
                    > dlatego czy to arnold w kalifornii,czy golota w polsce,to nie ma
                    > znaczenia,liczy sie tylko danego czlowieka milosc do swych bliznich.

                    Co do Gołoty to kwestia miłości bliźniego go nie dotyczy. Ciążyły na nim
                    zarzuty popełnienia przestępstw przeciwko nietykalności cielesnej różnych osób.
                    Prościej mówiąc on zamiast kochać bliźnich, lubiał wpadać w złość i rozbijać im
                    głowy. Wiesz, w krajach europejskich takie zachowanie jest ścigane przez prawo.
                    Zdaje się, że załapał się na jakąś amnestię specjalnie dla niego ogłoszoną przez
                    niejakiego Kwaśniewskiego Aleksandra, prezydenta zresztą. Już po tej amnestii
                    znowu kogoś pobił i musiał wiać do USA, gdzie silnym a głupim więcej się
                    wybacza. Ale może coś pomyliłem, niech mnie poprawi ktoś, kto wie.

                    Życiorysu Schwarzeneggera nie znam, w końcu to Wasz Mąż Stanu i z nami nie miał
                    nigdy nic wspólnego. Ale zadałem Caseyowi kilka pytań na ogólny temat
                    ,,Schwarzeneggger a miłość bliźniego'' jeszcze pod szpadlowym tytułem
                    ,,Germański Kameleon Arnold''. Nie rozumiem dlaczego mi nie odpowiedział, może
                    Ty spróbujesz?

                    - Stefan

                    P.S. Czy mógłbyś postarać się używać dużych liter na początku zdań oraz imion
                    własnych? To by bardzo poprawiło czytelność. A po przecinku lub kropce rób
                    odstęp. Norma amerykańska też tak przewiduje. Dzięki.

                    • Gość: kazik Re: miłość bliźniego IP: *.proxy.aol.com 11.10.03, 22:22
                      stefanku,nie badz taki przemadrzaly,bo to ci uroku zadnego nie przynosi.twoje
                      oparcia badaniowe to sie kupy nie trzymaja,co do stosunkow po miedzy ludzkich.
                      i nie sadz ludzi na odleglosc tez,tylko w pokorze uwazaj drugiego za lepszego
                      od siebie,oczywiscie jezeli masz sie za chrzescijanina.jezeli zas chodzi o ma
                      akceptacje przez jakakolwiek ojczyzne,to wiedz,ze ja dopiero na nia
                      oczekuje.osobowosc czlowieka jest najwazniejsza,od niej wiele zalezy i powiem
                      ci,ze bardzo bym sie cieszyl,gdybys np.zostal gubernatorem illinois,ze udalo ci
                      sie osiagnac cos szczegolnego w porownaniu z innymi.tylko zebys nie zadzieral
                      nosa,jak wielu za mych czasow w gdansku,szczegolnie tych co mieli wschodnie
                      pochodzenie.tylko oni uwazali sie za najmadrzejszych,nawet pomiedzy soba.
                      i do niczego pozytywnego to nie prowadzilo.zycze ci blogoslawienstwa i radosci
                      w zyciu codziennym.
                      • stefan4 Re: miłość bliźniego 11.10.03, 23:57
                        Kazik:
                        > stefanku,nie badz taki przemadrzaly,

                        Lubisz zdrabniać? Nu, Boh s toboju... A czy mógłbyś jednak zmusić się do
                        pisania przynajmniej mojego imienia dużą literą? Inaczej jest niegrzecznie.

                        Kazik:
                        > twoje oparcia badaniowe to sie kupy nie trzymaja,co do stosunkow po miedzy
                        > ludzkich.

                        Co to są ,,oparcia badaniowe''?

                        Kazik:
                        > w pokorze uwazaj drugiego za lepszego od siebie,oczywiscie jezeli masz sie za
                        > chrzescijanina.

                        Oczywiście, że się NIE MAM. Przecież dobrze wiesz, że w Polsce prawie nie ma
                        ,,ponownie urodzonych'' chrześcijan w sensie Waszego amerykańskiego Bible belt.
                        Wobec tego nie mam obowiązków, które Ty masz, i nie muszę uważać Gołoty za
                        lepszego od siebie, natomiast Ty powinieneś uważać mnie za lepszego od Ciebie.
                        Inaczej co innego głosisz a co innego czynisz.

                        Co do oceny ludzi publicznych, to MUSIMY ich oceniać nawet jeśli nie potrafimy
                        tego zrobić kompetentnie. To taki wymóg demokracji obowiązujący na tym świecie.

                        Kazik:
                        > jezeli zas chodzi o ma akceptacje przez jakakolwiek ojczyzne,to wiedz,ze ja
                        > dopiero na nia oczekuje.

                        Trzy pokolenia. Wnuki już się doczekają. Tak wychodzi z amerykańskich badań.
                        Jeśli uda Ci się to skrócić o jedno pokolenie, to będę Ci serdecznie gratulował.

                        Kazik:
                        > bardzo bym sie cieszyl,gdybys np.zostal gubernatorem illinois,ze udalo ci sie
                        > osiagnac cos szczegolnego w porownaniu z innymi.

                        [:-}}] To gdzie mam wysłać podanie?

                        Słuchaj, istnieją lepsze rodzaje osiągnięć niż kariera polityczna, powinieneś
                        być tego świadom. I są inne niż Ameryka miejsca, gdzie człowiek mógłby chcieć
                        je osiągnąć.

                        Kazik:
                        > tylko zebys nie zadzieral nosa,jak wielu za mych czasow w gdansku

                        Czy myślisz, że istnieje coś, co daje Ci tytuł do protekcjonalnego traktowania
                        mnie? Mnie to nie boli ani nie obraża, nie przejmuj się. Po prostu jestem
                        ciekaw.

                        Kazik:
                        > szczegolnie tych co mieli wschodnie pochodzenie.

                        ???
                        Czy mówisz o Rosjanach? Czy o Wietnamczykach? Jakoś nie wpada mi do głowy
                        jakich innych wschodnich mogłeś znać w Gdańsku.

                        Kazik:
                        > zycze ci blogoslawienstwa i radosci w zyciu codziennym.

                        Dziękuję i nawzajem. Ale skoro Ty mi życzysz tego, co Ty uważasz za ważne, to
                        symetrycznie będzie, jeśli ja Ci będę życzył tego, co ja uważam za ważne. A
                        więc życzę Ci rozumu. I spokoju ducha...

                        - Stefan
                  • Gość: szpadel Re: A co to ma wspólnego... IP: *.client.attbi.com 11.10.03, 15:58
                    Twoje spotrzeżenia a bardzo precyzyjne.Amerykanie faktycznie bardzo
                    szybko adoptują obcokrajowców jak swoich.Poza nielicznymi wyjątkami
                    ludzi,którzy mieszkając w Ameryce nienawidzą tego kraju.To jednak
                    nie jest winą Amerykanów lecz jest winą samych seperatystów.
                    Jeżeli chodzi o Polaków emigrantów to panuje tu wyraźny podział na
                    Polaków i Polskich Żydów.Pamiętam w Polsce nikt nikomu głowy pochodzeniem
                    nie zawracał.Nigdy by mi nie przyszło do głowy zwracać uwagę na
                    pochodzenie moich przyjaciół lub znajomych,tu jednak ze względu na
                    bezpieczeńtwo osobiste trzeba być świadomym z kim się przystaje.
                    Grzechy Gałoty wobec prawa są mało znaczące w porównaniu ze
                    zbrodniami żydokomunistów z Belwederu wobec Narodu i kultury i ekonomii Polski.
                    Pozatym zauważyłem na forum kilkuosobników,którzy uważają to forum za
                    swoje i dokuczają ludziom wpisującym się z poza kraju.To moim zdaniem
                    świadczy o ciągle tolerowanej przez resztę uczestników komuchowatego
                    sposobu bycia.Nie dajcie się zastraszać i przepędzajcie z
                    tej piaskownicy aparatczyków Michnika,to tylko jedna rada na
                    oczyszczenie kultury polskiej z barbarzyńców.
      • Gość: Casey Re: A co to ma wspólnego... IP: *.75.66.107.Dial1.Weehawken.Level3.net 12.10.03, 04:07
        Wszystko!!!!!
        Zoppoter ty tez korzystasz;)))))))
        Kalifornia to dolina krzemowa, dalej to Microsoft i Windows.
        A przedewszystkim to demokracja i prawo do reprezentacji kraju w ktorym sie
        mieszka. Nie koniecznie musi sie byc urodzonym.
        Jeden wyjatek to Prezydent USA. Lecz w tym tez moze zdazyc sie wyjatek. Nie w
        kandydowaniu lecz w objeciu funkcji.;))))
        • Gość: Casey Re: A co to ma wspólnego... IP: *.75.66.107.Dial1.Weehawken.Level3.net 12.10.03, 04:55
          W przeciwienstwie do spraw bibilijnych, calkowicie zgadzam sie z Kazikiem co
          do wartosci wolnosci osobistej, czego nalezaloby zyczyc wiekszosci narodow
          swiata w tym Polski. Co do spraw politycznych to inna sprawa;)))))))
          A wszystko mozna interpretowac w zaleznosci kto jest u wladzy.

          > Rozumiem ze zaakceptowals Twoja nowa ojczyzne.....

          Co do akceptacji nas imigrantow nie ma zadnago "ale"
          "Kazdy jest traktowany wedlug jego mozliwosci"
          to jest formula w pewnym stopniu rozniaca sie od tej gloszonej przez komune.

          > Otoz z tym akceptowaniem przybyszow przez Ameryke nie jest wcale tak rozowo.

          Zalezy kogo masz na mysli.

          W Indiach podzial kastowy dawno juz zostal zniesiony. Jednak w umyslach
          jednoatek nadal jest aktualny;)))
          Wbrew Twemu stwierdzeniu sa tacy ze w pierwszej generacji tj. bezposredni
          immigranci robia kariere, ktorej moga zazdroscic urodzeni w Ameryce, z drugiej
          strony ci wedlug Ciebie zaakceptowani wlasnie schodza na psy:)))
          Osobiscie moge stwierdzic ze wielu z imigrantow nawet bez prawa do pobytu
          stalego uzyskuja lepszy respekt (z racji umiejetnosci)niz miejscowo urodzeni.
          Dlaczego tak sie dzieje to juz inny temat;)))
          • Gość: kazik Re: A co to ma wspólnego... IP: *.proxy.aol.com 12.10.03, 05:27
            niegrzecznym byloby,gdybym sie toba irytowal.a tak nie jest.wiem tylko jedno,ze
            nie rozumiesz pewnych spraw,albo je ignorujesz.zas co do madrosci i rozumu,to
            zawsze bedzie go nam wszystkim brakowac.dobrze,ze mozemy ja stale wchlaniac,ze
            wzgledu na pojemnosc mozgu.musimy tylko podtrzymywac tego chec.szukac madrosci
            jak srebra i poszukiwac jej jak skarbow ukrytych.wtedy wiele zrozumiemy.i obroci
            sie to do radoscia przyobleczonym zyciem ludzi na calej ziemi,ktora jest
            mieszkaniem nas wszystkich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka