Gość: Fire
IP: *.torun.mm.pl
09.08.08, 16:40
Pojechali, żeby znaleźć. Zapowiadali z wielkim hukiem, że sukces
mają pewny na 90 procent. Wrócili z niczym. Nie znaleźli okrętu.
Teraz twierdzą, że to nie porażka, tylko sukces.
To na czym polega porażka?
Są jakieś granice robienia z siebie pajaców, czy nie ma żadnych?
A autor tego tekstu też mógłby się gdzieś dowiedzieć przed
publikacją, czy "Orzeł" to okręt czy "łódź". Prawda?