Dodaj do ulubionych

Trudny powrót z Open'era

IP: *.nat0.sta.nsm.pl 06.07.09, 22:27
Ehh ta Gdynia i jej mieszkańcy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Danziger Typowa Gdyńska organizacja IP: *.chello.pl 06.07.09, 22:46
      Grajter zrzuci odpowiedzialność na stonkę lub UFO
      • Gość: LS typowe komentarze gimnazjalistów z trojmiasto.pl IP: *.chello.pl 06.07.09, 22:52
        • Gość: ss20 Re: typowe komentarze gimnazjalistów z trojmiasto IP: *.chello.pl 07.07.09, 09:50
          Nie przejmuj się. Jak skończysz podstawówkę to też będziesz mógł
          takie pisać !!!
          • Gość: sylwek Masakra w niedziele IP: *.se.com.pl 07.07.09, 17:19
            Potwierdzam wiekszosc wpisow forumowiczow. W niedziele, szczegolnie
            podczas wyjazdu z festiwalu byla masakra. Nie widzialem bijacych sie
            polglowkow, szarpiacych sie dzieciakow ale pyskowki, przepychanie i
            dociskanie do barierek bylo norma. Zaleznie gdzie autobus stanal i
            otwieral drzwi, tam bylo pobojowisko. Kazdy chcial sie wydostac po
            ostatnim koncercie, trudno byc tez idealista i wierzyc, ze w takiej
            sytuacji panowie zaczna przepuszczac panie a wszyscy kulturalnie
            beda mowic sobie prosze. To psychologia tlumu. W takim przypadku
            zawinil organizator, ktory podszedl do tematu w taki oto sposob:
            skonczyl sie koncert, to dowidzenia. Przeciez Alter Art wiedzial
            zapraszajac Kings of Leon, Prodigy, Faith no More czyli gwiazdy ze
            przyjedzie rekordowa liczba widzow. I co? I nic. Człowiek to tylko
            wplacajaca za bilety istota. Nic wiecej. Najwazniejsze dla
            Ziolkowskiego to kasa misiu kasa...
            • Gość: hej Re: Masakra w niedziele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.09, 10:34
              tak samo będzie na Euro 2012 - tylko, ze częściej - po każdym meczu.
              I trochę więcej zadym będzie. Na Śląskim po meczu, mimo, ze stoją
              tramwaje to i tak zazwyczaj jest sajgon, a zamieszanie skłania do
              bicia się kiboli z różnych stron Polski.
              Spodziewajcie się tego samego pod Baltic Areną.
      • maruda.r Re: Typowa Gdyńska organizacja 06.07.09, 23:57
        Gość portalu: Danziger napisał(a):

        > Grajter zrzuci odpowiedzialność na stonkę lub UFO

        *****************************

        To raczej specjalność klakierów gdańskiego magistratu - dowód w sygnaturce.
        • Gość: szczurograjter Re: Typowa Gdyńska organizacja IP: *.chello.pl 07.07.09, 00:37
          Czyżby?
          A co tam niezależna prokuratura ustaliła w sprawie blokowania drugiej nitki
          Spacerowej? Bo jakoś cicho o tym się zrobiło...
          • Gość: J. No widzę że się nieźle kłócicie tam w trójmieście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 13:37
            Ale rządzenie własnym miastem wychodzi już wam gorzej.
      • megasceptyk ech ci Polacy, jak te bezrozumne kozy 07.07.09, 10:49
        jak to było?
        kupą panowie :)
        taka polska tradycyjna taktyka
        i dlatego właśnie jesteśmy w Europie na końcu,
        przez niewolniczą mentalność
    • Gość: equino Trudny powrót z Open'era IP: *.devs.futuro.pl 06.07.09, 23:09
      A na lotnisku nie było lepiej - kierowcy co się normalnie na drodze asfaltowej
      ustawili stali ponad godzinę w korku bo 'świetni' organizatorzy nie rozstawili
      ogrodzenia wzdłuż wyjazdu i się pajace wpychali. BYŁA TO NAJGORSZA ORGANIZACJA
      OPENE'RA JAKĄ PAMIĘTAM. Niestety muszą popracować na d tym - a to co się działo
      na zielonej oraz przy wyjeździe z lotniska to jest przedsmak tego co będzie na
      euro2012......
      • Gość: Kuba Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.chello.pl 06.07.09, 23:12
        spoko, za kilka lat bedziemy wylatywac z openera z lotniska :D
        • Gość: equino Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.devs.futuro.pl 06.07.09, 23:13
          małe szanse
        • Gość: kuba Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.chello.pl 06.07.09, 23:16
          e tam, i tak mam to w głebokim poważaniu - mam spod sceny 15 min piechotka do domu :D opener rzadzi anyway :D
      • Gość: rozczarowana Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.toya.net.pl 07.07.09, 09:26
        zgadzam sie z moim przedmowca.bylo beznadziejnie kazdego dnia stalismy prawie 2
        godziny do wyjazdu z lotniska.organizatorzy w ogole nie interesowali sie tym jak
        sobie poradza wyjezdzajacy.kultura nie poplacala,bo cwaniacy, ktorzy
        przejezdzali przez cale lotnisko az do wyjazdu zamiast czekac na swoja kolej
        paralizowali wszystko.trudno wszystko klasc na karb tego,ze jest to duza
        impreza, jesli nikt z organizatorow nie pokwapil sie,zeby kontrolowac
        opuszczanie lotniska przez koncertowiczow
    • Gość: equino Trudny powrót z Open'era IP: *.devs.futuro.pl 06.07.09, 23:16
      już myślałem że nie będzie nigdzie informacji o tym jak super były zorganizowane
      sprawy okołofestivalowe czyli logistyczne.... Mam nadzieje że organizatorzy
      wyciągną odpowiednie wnioski z tego co się działo i odpowiednio się przygotują
      do opener'a za rok.
    • Gość: to ja CUD-jednego dnia z 250 tys zrobilo sie 2,5 mln!!! IP: *.100.211.91.static.bait.pl 06.07.09, 23:32
      a Openerze bylo 60 tys. skoro to sami Gdynianie, to wyjatkow wyrobionych
      mieszkancow ma Gdynia. 30% mieszkancow poszlo na koncerty. Ale to i tak nic przy
      tym, co Gdynianom udalo sie zrobic w ciagu dnia - otorz oni sie nagle
      rozmnozyli!!! Z 250 tys zrobilo sie 2,5 milona!!! To byl cud.
      Tyle, ze wladze Gdyni sie na ten cud nie przygotowaly. Ba rozmnozeni Gdynianie
      nagle zajeli wszystkie perony SKM, w tym szczegolnie licznie gsynski desant
      zajal peron sopocki i wszystkie ulice dojazdowe do miasta.
      Jedyna wina Gdyni bylo bezsensowne zgodzenie sie na sopocki wyscig samochodowy,
      ktory de facto rozgrywa sie w Gdyni, bo to spowodowalo dodatkowy wielki paraliz
      wjazu od strony Sopotu. I za to mozna po nich jechac z czystym sumieniem, reszta
      byla ok i podstawowa wiedza matematyczna wystarczy aby zrozumiec, ze
      przepustowosc SKM i innej komunikacji jest ograniczona, jesli miliony chca w tym
      samym czasie dostac sie w to samo miejsce.
      • Gość: q Re: CUD-jednego dnia z 250 tys zrobilo sie 2,5 ml IP: *.89.110.130.static.crowley.pl 07.07.09, 07:56
        trzeba mieć nasrane w głowie by tak wielkie imprezy organizować jednocześnie w 1 miejscu. To jest grzech główny. Reszta to tylko reperkusje. I tak cud. że nikt nie zginął stratowany, przejechany czy zadźgany
        • jogibaboo Re: CUD-jednego dnia z 250 tys zrobilo sie 2,5 ml 07.07.09, 08:51
          Gość portalu: q napisał(a):

          > trzeba mieć nasrane w głowie by tak wielkie imprezy organizować jednocześnie w
          > 1 miejscu.
          Popieram jak najbardziej. Włodarze miasta nie dorośli do jednoczesnej
          organizacji takich imprez, wystarczyło zobaczyć korki w śródmieściu. Ale według
          pewnych pracowników UM Gdynia było zupełnie cacy, o czym starają się nas usilnie
          przekonać. A gdynianie wiedzą swoje.
    • Gość: Jarek Trudny powrót z Open'era IP: *.gdynia.mm.pl 06.07.09, 23:46
      Organizacja festiwalu jest z roku na rok coraz lepsza, ale niestety
      rzeczywistość jest zawsze o krok przed organizatorami. Nie mam nic do zarzucenia
      gdyńskiemu ZKM, zrobili co w ich mocy... Gorzej z organizatorami. Od kilku m-cy
      organizatorzy zapowiadali, że ulica Zielona będzie zamknięta dla ruchu. Myślę
      sobie, pięknie w końcu nie będzie mega korka na dojeździe (tak jak było to w
      ubiegłym roku) - niestety ze zdziwieniem stwierdziłem, że zamknięcie oznacza
      jedynie ograniczenie ruchu... Co prawda dostać się na openera (z Dworca Gdynia
      Główna) można było w miarę szybko, za to wyjazd okazał się porażką...
      Organizatorzy!!! Może warto w przyszłym roku zastanowić nad *rzeczywistym*
      zamknięciem ul. Zielonej - dostęp tylko dla autobusów i służb porządkowych.

      Ale bardziej niż na ZKM powinniśmy skupić się na SKM! Nie maiłem *przyjemności*
      jechać w ostatni weekend skm ale to co słyszałem/czytałem woła o pomstę...
      Wniosek jest jeden - SKM jest totalnie nie przygotowana do obsługi masowych
      imprez w 3miescie. Co więcej nie widzi w tym interesu, bo wychodzi z załozenia
      ze i tak nikt nie skasuje biletu!!! Paranoja. Chyba czas na zmiany w SKM... bo
      imprez będzie coraz więcej i to coraz większych... a wstyd po fiasku
      organizacyjnym na EURO 2012 będzie przeogromny!!!
    • Gość: sluchacz Trudny powrót z Open'era IP: *.limes.com.pl 07.07.09, 00:07
      Przy wszystkich zaslugach jakie Alterart moze warto sobie powiedziec,
      ze co roku nie panuja nad tym cos sie dzieje z ruchem kolowym. Czy tak
      naprawde trudno aby zamiast pana policjanta z alkomatem przy bramie
      wyjazdowej w Kosakowie stal pan policjant z lizakiem dajac samochodom
      wyjezdzajacym z openera pierwszenstwo przejazdu? Kiedy po 1,5 godzinie
      stania w piatek w korku zadzwonilem na policje uslyszalem, ze panow
      policjantow w Kosakowie jest tylko cztrech i nic sie z tym nie da
      zrobic!
    • Gość: Jacko Nawet najlepsza organizacja nie pomoże... IP: *.121.113.82.net.de.o2.com 07.07.09, 09:22
      jeśli ludzie widzą tylko czubek własnego nosa. Typowa polska anarchia. Ma być mnie tylko dobrze. Wjadę na zamkniętą ulicę, postoje, poblokuje przejazd bo znajomy musi skończyć piwo a to że ludzie się tratują to już nie mój problem.
    • Gość: ph Trudny powrót z Open'era IP: 165.72.200.* 07.07.09, 10:26
      Niesety nie jest prawdą, że nie było problemu z dostaniem się do
      autobusu po przyjeździe do Gdyni....Problem był - była masa ludzi,
      która przez dłuższy czas po prostu się nie ruszala z miejsca. Winni
      są znów organizatorzy - trzeba było np. ustawić bramki z do
      ustawienia się w nich kolejki do dwóch/trzech/czterech stanowisk
      autobusowych...np. oczywiście.
      Nie wspomnę o dojeździe skm - miałam "przyjemność" podróżować w
      sobotę...MASAKRA. Bezmyślność ludzi z SKM jest PORAŻAJĄCA....

      Generalnie dojazd z Sopotu na Heinekena zajął nam 3 h...ale na Faith
      No More zdążylismy;-)) i chwała - warto było!!!!
    • Gość: sprzataczkaUMgdyni Ojczyzna cfaniakow IP: *.chello.pl 07.07.09, 10:45
      PL jest kolebka niepokornych cfaniakuff.

      Dziesiec osob wymysla jakis zakaz i jednoczesnie rozdaja sobie i swojej rodzinie
      karty vipowskie, by ich ten zakaz nie dotyczyl. W takiej formie zakaz trafia do
      ludu.
      Teraz cala reszta sprytnego narodu juz obmysla jak taki zakaz obejsc.
      Prym wioda prawniki, polytyki i inne samorzadowce.

      W imie prawa
      i najswietszej jasniepanienki.

      • Gość: Jack trafny komentarz, cala prawda niestety IP: *.nokia.com 07.07.09, 12:16
        • priller no bo "polaczek potrafi" 07.07.09, 17:44
    • Gość: mumin666 Trudny powrót z Open'era IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 10:47
      Gratulujemy przede wszystkim debilnym kierowcom i tzw. VIPom, którzy koncertu
      nawet nie oglądali a przyszli jedynie się nałoić za darmochę... ZKM -
      rewelacyjna organizacja, łącznie z gościami z megafonami, którzy nie napychali
      na maxa... Świetna organizacja z nocnymi - nawet chwili nie musiałem czekać...
      Fakt, że mogli organizatorzy poinformować, że dojechać można również linią
      zwykłą płatną 152 lub 282 do zielonej i z buta (spacer na dwa browarki)...

      Ps Niech "redaktor" Gulda zajmie się dziurami w chodnikach - może to nie
      przekroczy jego zdolności intelektualnych....
      • Gość: antek Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.chello.pl 08.07.09, 01:57
        b. dobry komentarz... w ogóle to może się za bardzo przyzwyczaiłem do pewnych
        rzeczy, ale wydaje mi się, że z roku na rok jest progres, tym razem np. część
        toitoiów była wymieniana po 2 dniach, były do tego takie... publiczne pisuary
        które trochę rozładowywały sytuację; skm w ogóle dostawiła jakiekolwiek kolejki
        w nocy... może za rok pomyślą o tym, że jak jest dzień to ludzie też jeżdżą
        pociągami... jak chodzi o organizacje to nie wypaliły do końca alter karty - za
        mało terminali, ale może za rok będzie lepiej... odmienna kwestia to pkp, ale na
        nich to już nawet nie ma sensu się wqrzać

        ps. a ps najlepszy :D
    • Gość: jedru;a Trudny powrót z Open'era IP: *.cust.tele2.pl 07.07.09, 10:53
      N=Bo jak zwykle jakas nadziana menda stwierdziła ze jej sie cos nalezy
      bo ktos ja przypadkiem nazwał VIPem... Zenada z taka nadzianą bandą!
    • blackboy21 Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo 07.07.09, 11:07
      Tak się składa, że byłem ochroniarzem na na Openerze i sytuacja wyglądała jak
      wyglądała głównie przez chamstwo ludzi, którzy tam przyjechali. Na wyjeździe
      na Kosakowo ludzie nie potrafili się zachować, nikt nie reagował na nasze
      wezwania, musieliśmy używać siły aby przywrócić porządek. Samochody wpychały
      się na pas ruchu dla pieszych a kierowcy za nic mieli podstawowe zasady
      bezpieczeństwa. A pretensje można mieć również do policji która powinna
      usprawnić ruch a nie tylko stać w radiowozie i się przyglądać.
      • Gość: cichy bob Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.07.09, 11:39
        bo tak to jest już w tym kraju, każdy widzi tylko koniec własnego kut...a i
        innymi się nie przejmuje. wieś po prostu
      • Gość: equino Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo IP: *.devs.futuro.pl 07.07.09, 13:14
        Kolego gdyby cały teren imprezy był odpowiednio przygotowany nie byłoby
        problemu. ja jechałem od strony Pierwoszyna na koncert w niedzielę i jakoś nie
        było problemu by samochody na zakładkę się włączały... A policja zareagowała -
        wystarczyło kilka telefonów na 112 wykonać ...
        A tak na marginesie po jakiego grzyba było w tym roku robić wyjście dla
        pieszych od strony Kosakowa? W latach poprzednich były tylko samochody i było
        super!!
        • Gość: kaśka Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 23:38
          > A tak na marginesie po jakiego grzyba było w tym roku robić wyjście
          dla
          > pieszych od strony Kosakowa? W latach poprzednich były tylko
          samochody i było
          > super!!

          a no poto aby ci którzy ida w strone rewy nie blokowali glownego
          pieszego wyjscia i nie musieli dymac ponad 10 kilometrow dalej na
          pieszo
          - to ze trzymałes dupsko na siedzeniu w samochodzie nie zwalnia cie z
          myslenia - baranino !
          • Gość: equinio Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo IP: *.devs.futuro.pl 10.07.09, 12:53
            A ty wieprzowino - skoro się tytułujemy może zachowywałaś wracając z koncertu
            podstawowe zasady bezpieczeństwa i nie uprawiałaś slalomu między samochodami -
            piesi którzy wracali w kierunku Kosakowa szli jak puszczone bydło!! A ponadto to
            po kiego grzyba było robić specjalne wejście dla pieszych za rok puścić
            samochody, autobusy, rowerzystów i pieszych przez oba wejścia i do tego bramę
            dla tzw. vipów im otworzyć.
      • yavorius Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo 07.07.09, 15:16
        > Tak się składa, że byłem ochroniarzem na na Openerze i sytuacja
        > wyglądała jak wyglądała głównie przez chamstwo ludzi, którzy tam
        > przyjechali

        Ta, twoi koledzy byli nielepsi. Ja musiałem pokazywać, że w papierku
        mam zawiniętą jagodziankę i zaglądali mi do gum do żucia, a polem
        namiotowym przechadzał się koleś przebrany za śmierć i wywijał
        dwumetrowym kosturem.

        Jak na Faith No More zaczął padać deszcz i ludzie zaczęli się kłębić
        w sklepie z koszulkami, złośliwy ch... zasłonił kotarę, żeby ludzie
        nic nie widzieli i kazali ludziom spadać ze sklepu, jeśli zamierzają
        w nim siedzieć.
        • Gość: www Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo IP: *.adsl.alicedsl.de 07.07.09, 17:48
          Z tego co opisales to akurat nie widac nieodpowiedniego zachowania ochrony.
          Sklep jest do zakupow a nie do ogladania koncertu. TO wlasnie takie drobne
          cwaniaczki jak ty utrudniaja ogranizacje imprez.

          No i co z tego, ze ci cos tam sprawdzali. Stalo ci sie cos? Zjedli ci?
          • yavorius Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo 07.07.09, 17:52
            Jasne. Masz rację. Dla ciebie normalne jest to, że wpuszcza się
            ludzi z dwumetrowym kijem i że podczas ulewy wyrzuca się ludzi,
            dzięki którym ma się pracę, na zbity pysk.
            • Gość: le ming Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo IP: *.aster.pl 07.07.09, 18:57
              To byla decyzja sklepikarza. Chamska, bo chamska, ale jego sklep - jego prawo.
              Mozesz za kare nie kupowac u niego koszulek.
              • yavorius Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo 08.07.09, 08:23
                Jasne i dlatego nie kupiłem koszulki Pendulum :)
                Ale prawda jest taka, że wypadałoby być człowiekiem, zwłaszcza jeśli
                ma się pracę i kasę dzięki tym właśnie ludziom.
                • Gość: AciD Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.09, 08:59
                  Przecież nikt nie zmusza cie na takie imprezy jeździć, impreza plenerowa wiąże
                  się z tym że może lać.
                  • yavorius Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo 08.07.09, 09:57
                    A teraz przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem. A potem jeszcze raz
                    i jeszcze; aż w końcu zrozumiesz, o co mi chodzi.
        • Gość: margarett Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 03:10
          yavorius napisał:
          > Ta, twoi koledzy byli nielepsi. Ja musiałem pokazywać, że w
          papierku
          > mam zawiniętą jagodziankę i zaglądali mi do gum do żucia,

          a regulamin imprezy baranku czytałeś? czy czytac nie potrafi?
          napisano że jedzenia i picia zbrania sie wnosic na teren imprezy.
          jak chcesz dobrowolnie uczestniczyc w imprezie to sie stosuj do
          zasad na niej panujacych.


          moim zdaniem bardzo dobry festiwal.
          artysci ok. atmosfera ok. organizacja ok.


          wpadnijcie do warszawy na agrykole gdzie w imprezach uczestniczy
          moze 10 tys. ludzi. tam to jest dopiero bałagan.


          na openerze było naprawe ok. - a byłoby jeszcze lepiej gyby nie
          cfaniaki, kombinujace gdzie sie pod płotem odlac, albo jak sie
          wepchnąć bezczelnie bez kolejki przy wyjeźzie z parkingu.

          • yavorius Re: Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo 09.07.09, 08:17
            A czytałaś baranku o kolesiu z dwumetrowym kosturem w łapie?
    • Gość: xo Faith No More zachwyceni polskim koncertem IP: *.chello.pl 07.07.09, 11:23
      W serwisie TWITTER Roddy Bottum, klawiszowiec Faith No More napisał:
      "Polish Land fucking killed! Top show of the tour! Incredible time,
      thank you Poland" A my dziękujemy im za super koncert !
    • Gość: zombek Trudny powrót z Open'era IP: *.qubushotel.com 07.07.09, 11:27
      Jeszcze jedna rzecz pomogłaby w rozładowaniu tego ruchu.
      Wystarczyłby jeden pan policjant przy wyjeździe z lotniska
      trzymający w ręce alkomat i narkotest. To by ostudziło pewnie wielu
      wyjeżdżających z lotniska tuż po koncercie :) Ja wyjeżdżałem w
      poniedziałek o 13 i spędziłem ponad godzine na wydosataniu się z
      lotniska.

      A tak nawiązując do poprzednich wypowiedzi to co to jest 60tys ludzi
      na Openerze??? Co mają powiedzieć miasta, w których 60 tyś ludzi
      przychodzi co tydzień na mecz? Wszystko da się rozwiązać trzeba
      tylko dobrej woli i dobrego obiegu informacji. No i oczywiście
      trzeba ponieść koszty.

      Pozdrowienia dla wszytkich cierpliwych wyjeżdżających z pola
      namiotowego.


      :)
    • Gość: lol Trudny powrót z Open'era IP: *.static.maxnet.net.pl 07.07.09, 12:07
      Prodigy skończyli grać o 03:30 gdzieś, a o 04:00 wysiadałem z Autobusu ;)
      wystarczyło się nie pchać i wykorzystać wolne miejsce :P
    • Gość: Cezar Trudny powrót z Open'era IP: *.opera-mini.net 07.07.09, 13:27
      I bardzo wam dobrze ! Trzeba mieć nasrane w głowie żeby pachac się na taki jakiś zlot bydła . Same cpuny , pijani gowniarze i wiele innych indywidulów . No ale takie to pokolenie ni w piz...e ni w oko . A pretensje miejcie sami do siebie jak nie umiećie się zachować jak ludzie
      • Gość: ZZa kulis Re: Trudny powrót z Open'era IP: 217.119.65.* 07.07.09, 13:52
        Ludzie. Od dwóch lat coś złego dzieje się z Openerem - najpierw Jay Z, teraz
        Prodigy - dla kogo jest ten festiwal? Rockowy, czy Top Trendy bis? Myślicie, że
        kto wodził prym w rzucaniu w ludzi butelkami i wyzywaniu ochroniarzy? Czy nie
        byli to przypadkiem odziani w dresowe bluzy, łysi, napakowani koledzy, którzy
        zjechali się na Prodigy? Od jednego takiego o mało nie dostałam, bo prodigy
        pomyliło mu się z Placebo i stanął sobie w drugim rzedzie przy barierkach, a jak
        się zaczął koncert, chciał mnie walnąć z liścia za to, że się pcham i naskakuję
        na niego, gdzie po prostu wszyscy tanczyliśmy. Na szczescie kolega blyskotliwie
        się zorientował po pierwszej piosence, ze to jeszcze chyba nie Prodigy i sobie
        poszedł <hahahahahaha>.
        Byłam przerażona, mijając co chwila manieczkowe grupki - TEGO NIGDY NIE BYLO NA
        OPENERZE!! Poza tym w tym roku było co najmniej dwa razy więcej ludzi niż
        zwykle, przy tej samej infrastrukturze!!!!!!!! Jak można było do tego
        dopuścić??? Bardzo lubiłam Alter Art, właśnie za Openera, gdzie wcześniej nie
        było takich wpadek, dawali radę naprawdę, lubiłam za koncert George Michaela,
        lubiłam za to, że nie jest Eventimem - Live Nation, która to agencja jest dnem,
        ale Alter Art robi wszystko, żeby Opener upadł, bo jak coś jest dla kazdego, to
        jest dla nikogo. Alter Art - Nie skur...iajcie się!!!! Nie zapraszajcie na
        przyszły rok Rihanny!!!!!!!!!!!
        • yavorius Re: Trudny powrót z Open'era 07.07.09, 14:59
          chciał mnie walnąć z liścia za to, że się pcham i naskakuję
          na niego, gdzie po prostu wszyscy tanczyliśmy


          Nie tańczyliście, tylko tratowaliście się nawzajem, a Keith Flint
          jeszcze podjudzał publiczność :/
          • Gość: Mery Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.09, 14:15
            Ona pisała o PLACEBO, tam żaden Keith Flint nie podjudzał publiczności.
            • yavorius Re: Trudny powrót z Open'era 13.07.09, 14:39
              ok, nie doczytałem, że chodziło o Placebo, ale przy swoim obstaję ;-)
        • cary.hiroyuki.tagawa Re: Trudny powrót z Open'era 07.07.09, 17:20
          Za to, o czym piszesz, osobiście bym "podziękował" czerwonemu namiotowi
          ustawionemu przez Marlboro, które nie było oficjalną sceną Open'era.

          Prodigy słuchają różni ludzie. Ja ich słucham od 15 lat i jakoś przeżyłem na
          koncercie w sandałach, bo nie zdążyłem skoczyć do namiotu po normalne buty. Być
          może przeżyłem się temu, że ustawiłem w okolicach reżyserki, gdzie było na tyle
          luźnie, że można było skakać bez obawy o zdrowie. Jedyne, co mnie trochę
          przerażało, to ponad 2-u metrowy koleś, który by pewnie nawet nie poczuł, gdyby
          mnie strzelił z łokcia w trakcie podskoków. A do najwyższych raczej nie należę.

          Nie wiem, czego oczekujesz od Open'era, ale jakoś mi to wrzucenie Prodigy do
          worka Top Trendy jakoś nie bardzo tu pasuje... Jeżeli chcesz, festiwalu
          rockowego, to zapraszam do Szczecina na Szczecin Rock Festiwal. Techno na pewno
          nie będzie.

          Odniosę się jeszcze do tego, co piszesz o festiwalach dla każdego. Sziget czy
          Balaton Sound, oba na Węgrzech, mają szerokie line-upy. Można na nich zobaczyć
          zarówno Prodigy, Pendulum (który wg mnie zagrał rewelacyjnie na Open'erze),
          Placebo jak i Buena Vista Social Club, Calexico (dzisiaj w Szczecinie na jedynym
          koncercie w Polsce), Speed Caravan czy 08001.
        • Gość: XFile Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.aster.pl 07.07.09, 19:01
          > Rockowy, czy Top Trendy bis?

          A kiedy niby Open'er byl w zalozeniu rockowy? Nie pomieszalo ci sie cos?
          Uwielbiam Faith No More, uwielbiam Prodigy, jakos nie widze w tym sprzecznosci -
          i bylem wniebowziety, ze moglem obie te ekipy zobaczyc na zywo. O co ci chodzi,
          dziewczynko?
      • Gość: equino Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.devs.futuro.pl 07.07.09, 14:32
        bo ty tylko na zloty mocherów chodzisz...
        Widać że nie bywasz na takich imprezach - nie zabieraj więc głosu w tej kwestii.
    • Gość: lajkonik Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.09, 13:40
      Jako warszawiak z urodzenia i syn gdynianki piszę smutną prawdę:
      Trójmiasto nie dorosło do EURO 2012. Przejeżdżałem przez nie
      obwodnicą w piątek odwożąc syna na Opener. Było OK. Zabierałem, go w
      poniedziałek po 12 z Babich dołów. W Gdyni, poza samą okolicą
      festivalu, gdzie nie było policji, nie były pozdejmowane znaki
      zakazu i był 15 minutowy korek z powrotem było OK.
      Za to w Gdańsku: korek na obwodnicy (wypadek ?), korek w centrum,
      bardzo duży korek na wyjeżdzie na Warszawę - nierozwiązany od lat
      problem skrętu do Lotosu i Makro - połączenia w 1 bezkolizyjny
      węzeł. Problemy nierozwiązane ani gdy prezydentem był Wałęsa, ani
      gdy premierem jest Tusk. Wstyd panowie, bo prezydent Gdańska ciągle
      ten sam (Adamowicz ?) i z wami związany. A w komunikacji 3miejskiej
      nie dzieje sie prawie nic. Te same estakady, po których jeżdziłem za
      Gierka !!!.
      Przejazd przez Rumię i Redę - żenada. Na wysokości Wejherowa
      dwupasmówka, ale upstrzona radarami. Słusznie, bo rozwijanie na niej
      większych prędkości woła o pomstę do nieba - brak bezpiecznych
      zjazdów w prawo, bezkolizyjnych skrętów w lewo do miasta.
      Suma wrażeń:
      gdybym wczoraj wiózł Platiniego: Euro 2012 byłoby już w innym
      mieście.Przecież poza komunikacyjnym koszmarem, chyba większym niż w
      Warszawie, to taka piękna aglomeracja.
    • dolina_konga Trudny powrót z Open'era 07.07.09, 14:08
      A w Niemczech ochrona takich imprez ma prawo wystawiać mandaty. Gdyby tak u
      nas było nie byłoby takiej sytuacji.
    • sasnal wyjazd z normalnego parkingu -podobnie albo gorzej 07.07.09, 14:09
      1,5 h stałem w korku by wyjechać z parkingu po koncercie Prodyigy. Nikt ze
      strony organizatora nie panował nad sytuacją NIE BYŁO DOSŁOWNIE NIKOGO. Jedni
      stali grzecznie w korku a inni wciskali się w ostatniej chwili po przejechaniu
      całego obszaru łąką. Po godzinie 4 zaczęło nawet dochodzić do szarpaniny między
      kierowcami. Mikołaj Ziółkowski chrzani o super organizacji komunikacji, ale
      kierowców samochodów ma w d... Niedopuszczalne jest by doprowadzać do takiej
      anarchii w momencie gdy kilka tysięcy aut chce jednocześnie wyjechać -kompletna
      ignorancja i bak wyobraźni.
      • Gość: XXX Re: wyjazd z normalnego parkingu -podobnie albo g IP: *.toya.net.pl 07.07.09, 15:07
        zgadzam sie w 100 procentach, w piatek jeszcze ktos niesmialo usilowal kierowac
        ruchem w kierunku Kosakowa, ale w sobote i niedziele po prostu wolna
        Amerykanka.bylam i tak zdziwiona,ze PORZADNI KIEROWCY,ktorzy ustawiali sie w
        kolejce to wytrzymuja.
        To jest niedopuszczalna + nie wiadomo po co puszczenie ruchu pieszego w strone
        Kosakowa,zwlaszcza po koncercie Prodigy, gdzie wiekszosc uczestnikow daleka byla
        od stanu pelnej swiadomosci.wstyd ALTER ART!!!!!!
      • tk_s Korek w strone Kosakowa 07.07.09, 18:05
        To była jakaś masakra, kolesie z ochrony sami prowokowali ludzi do
        tego, żeby sie wpychali, bo tam gdzie trzeba ICH NIE BYŁO! Siedzieli
        sobie przy bramie wyjazdowej i mieli w dupie. A na płycie parkingu
        był koras, który stał, bo wszyscy sie wpychali. Naprawdę, nie było
        trudno nad tym zapanować, tylko trzeba było pomyśleć i CHCIEĆ.
        Wystarczyło uruchomić drugą bramę wyjazdową (tę bliżej Gdyni) i
        puszczać tamtędy samochody w lewo, a drugą bramą w stronę Pucka i
        Rewy. A najłatwiej powiedzieć, że preferowanym transportem jest
        publiczny. A co z dojazdem w stronę Rewy? Tam nie ma darmowych
        autobusów, a pseudotaksówki zdzierają na maksa. Szkoda tego
        ostatniego negatywnego akcentu, bo festiwal, mimo wiekszej ilości
        karków, lansopanienek i nowobogackich, uważam za bardzo udany
        muzycznie:)
        --------------------------------------------------------
        Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
        (Jack Carter)
        --------------------------------------------------------
        • Gość: andrzej Re: Korek w strone Kosakowa IP: 192.156.102.* 08.07.09, 11:07
          W niedzielę wracalem pieszo w stronę Rewy około 2 po koncercie Placebo. Po przejsciu przez bramę miła niespodzanka czekający autobus 146 do Rewy. Kierowca mówił że kazali mu kursować wachadłowo od bramy do Rewy, tyle że mój kurs był chyba przedostatni.

          Wiec szybciutko i tanio dostałem się na moje pole namiotowe:)
          • tk_s Re: Korek w strone Kosakowa 08.07.09, 12:03
            Pozazdrościć. My jednak zostaliśmy nieco dłużej:)
            Nauka na przyszłość - w ostatni dzień zostawić auto pod lotniskiem.
            W inne dni nie było problemu z wyjazdem.
            --------------------------------------------------------
            Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
            (Jack Carter)
            --------------------------------------------------------
    • Gość: Burn Tent-dno Trudny powrót z Open'era IP: 217.119.65.* 07.07.09, 14:30
      Dlaczego w tym cholernym namiocie Burn, cały czas napieprzała jakaś koszmarna
      techniawa??????????? Ludzie, co to było????????????? W poprzednich latach
      muzyka tam była normalna i nie była rozkręcona tak, że cholera zagłuszała Main
      Stage!!!!!!!!!!!! CZY KTOś WIE, O CO, MOTYLA NOGA CHODZIłO??????????
      • Gość: equino Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.devs.futuro.pl 07.07.09, 14:38
        Wiesz co było najgorsze? że w namiocie gdzie grali techno nagłośnienie było
        lepsze niż na main stage. Z wyjątkiem Placebo i prodygy. To jest straszne. Na
        Open'er poszedłem dopiero 4 raz - niestety był to najgorszy!!!


      • Gość: artur Re: Trudny powrót z Open'era IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.09, 07:19
        To nie był namiot Burn'a (oni grali w lotniskowym bunkrze) tylko
        zupełnie dzika scena Marlboro. Porażka. A osoby pracujące w tym
        namiocie po 4 dniach dostawały zaświadczenie o całkowitej głuchocie.
        Punkt medyczny był tuż obok.
      • kotek.filemon Re: Trudny powrót z Open'era 08.07.09, 10:47
        To był red tent postawiony przez Marlboro. Nap***dalał tam housik rodem z Manieczek przez cały czas. Publika w środku też taka pasująca do klimatu, pszenno-buraczana nieco. Byłem tam 30 sekund i szybciutko uciekłem...
    • Gość: Poldek to jak to bylo? IP: *.chello.pl 07.07.09, 14:54
      bo nie rozumiem do konca- wsztstko to wina tego, ze ktos otworzyl wyjazd z
      parkingu dla vipow
    • Gość: chmielu przesada IP: *.icpnet.pl 07.07.09, 17:34
      Wyjezdzalem z pola namiotowego ulica Zielona rowno o godzinie 4. Stalem w korku
      30 minut, bo trzeba bylo puszczac autobusy. Nikt sie nie pchal, bylo spokojnie,
      a autobusy mialy pierwszenstwo - omijaly samochody lewym pasem, zas auta osobowe
      omijaly autobusy stojace na przystanku, gdy ludzie wsiadali. Wszystkim kierowala
      ochrona oraz nadzor ruchu. Z mojej perspektywy wszystko sie odbywalo najlepiej
      jak to mozliwe, prawdopodobnie nie widzialem wszystkiego, ale artykul jest na
      pewno przesadzony.
    • Gość: Khers Trudny powrót z Open'era IP: *.acn.waw.pl 07.07.09, 18:21
      Opis jest według mnie mocno przesadzony, oczywiście zdarzały się incydenty, ale
      to nic dziwnego przy takiej masie ludzi. Bajki o SKMkach są faktycznie
      interesujące, a zdjęcie "hardcora" trzymającego się poręczy niezwykle udane. Ale
      SKMki jeździły co 10 minut! Jeśli ktoś nie był w stanie poczekać chwili na
      kolejny skład to jego problem. Tu chciałbym pozdrowić Pana z Gdyni, który pomógł
      mi w dość niezręcznej sytuacji z kanarami.

      Co do powrotu z koncertu ostatniego dnia, to moim zdaniem zawiniła osoba/by
      wypuszczająca/e samochody z parkingu. Powinno zostać to lepiej zorganizowane np.
      przez wyjazd z innej strony. Kierowcy tych samochodów również nie byli święci,
      gdyż czekali "na znajomych" blokując i tak wąską ulicę. Nie można było poczekać
      na parkingu? Kierowcy autobusów odwalili kawał dobrej roboty i niektórzy byli na
      tyle uprzejmi, że pozwalali wsiadać w niewyznaczonych miejscach. Tylko ja się
      pytam gdzie w poniedziałek 6 lipca około godziny 12 były Open'erowe autobusy?
      Chyba wszyscy wracający o tej godzinie jechali normalnymi liniami. Sama podróż
      na dworzec zajęła jakąś godzinę z hakiem, więc nie były to wieki.

      Przepraszam wszystkich mieszkańców Gdyni za niedogodności, ale pamiętajcie za
      rok wracamy. :)
    • Gość: fasooolka Trudny powrót z Open'era IP: *.chello.pl 07.07.09, 18:34
      Open'er mimo wszystko był spoko, to musicie przyznać! Ja za każdym razem po
      koncertach szłam do Red Tentu albo Burna na imprezę i jak potem wracałam, to już
      nigdzie nie było kolejek, ani w autobusach ani kolejce;) Polecam przeczekanie w
      red tencie do jego zamknięcia (czyli 5 nad ranem)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka