ph78
11.11.09, 22:32
Nie chcę zapeszać, ale moja gwiazdka, w którą półtora tygodnia temu
wstąpiły demony, odkąd przestała regularnie się wypróżniać,
przeistoczyła się na powrót w anioła :)
Zmaltretowana szaleństwem weekendowej kolki od poniedziałku
zastosowałam zmasowany atak i 1) odstawiłam Espumisan, 2)
wprowadziłam masaże brzuszka przy niemal każdej zmianie pieluszki (o
ile dziecko nie jest nabąblowane mleczkiem) i intensywny trening
pełzania na brzuszku kilka razy dziennie, 3) przestałam znowu jeść
nabiał i surowe owoce. Dziecko z dnia na dzień się odmieniło? Nic ją
nie boli, lekko oddaje gazy, co prawda kupę robi, kiedy zechce, ale
już się tym nie przejmuję. Śmieje się, jest pogodna i nie płacze.
Cud!
Jak odeśpię i nabiorę sił, to może spróbuję wprowadzać na nowo
surowe owoce, ale dzisiaj gotowane jabłka z gruszkami :)
Dziękuję za wszystkie rady i słowa wsparcia wchwili rozpaczy!