Dodaj do ulubionych

chwila dla siebie

19.05.04, 09:54
całkiem zapomniałam o sobie.Wystarczło,ze ruszyłam się wczoraj z domu (sama)
i poczułam się lepiej.Byłam pod gabinetem tego psychiatrywink może bym weszła
z marszu,gdybym go nie zobaczyła ...ale zobaczyłam go.Zgarbiony, blada cera,
sińce pod oczami(wypuszczał pacjenta i kazał mi chwilkę poczekać).Chwilkę
postałam i zwiałam.Nie byłam w stanie sobie wyobrazić jak z nim rozmawiam
(wyglądał gorzej niż ja podczas największego doła).
No i miałam dwie godziny tylko dla siebie!
Nigdy nie myślałam,że takie zwyczajne rzeczy będą mnie kiedyś cieszyć.Poszłam
na lody,połaziłam po sklepach,kupiłam sobie parę drobiazgów.
Mam takich dziadków(moich rodziców) że raczej nie palą się do opieki nad
małym.Taki mają sposób bycia.Ja wiedząc o tym,przestałam juz prosić czy by go
nie upilnowali choćby pół godzinki.Zgnuśniałam całkiem, przestałam cokolwiek
robić.Ale wczoraj jak im powiedziałam,że muszę iść do lekarza-to wzięli go na
dwie godzinki i nie było problemu.
nic wiecej już nie napiszę ponad to-że nie mozna mysleć tylko o
dzieciach...czasami trzeba sobie zafundować "mały urlop"
pozdrawiam
ps.psychiatra pewnie się zdziwiłsmile)
Obserwuj wątek
    • joanna.luczynska Re: chwila dla siebie 19.05.04, 22:49
      Tak. Chwila dla siebie to niezwykła przyjemność. Ja nie mam problemu z
      dziadkami, a raczej mam w drugą stronę - chcieliby zajmować się dzieckiem cały
      czas, a to budzi we mnie zazdrość i w rezultacie nigdzie nie wychodzę. No,
      czasami wychodzę, bo skąd bym wiedziała, że to przyjemne. Ostatnio byłam w
      Filharmonii. Ubrałam się elegancko i kobieco, zażyłam odrobinę kultury i
      towrzystwa, a co najważniejsze poczułam się jak kobieta. Powoli przestawałam
      myśleć o sobie w ten sposób, bo słowo "kobieta" zawsze zastęp[owało słowo "mama".
      Zdecydowanie, czasami nawet godzina dla siebie to jest coś. Pozdrawiam smile
      • ada296 Re: chwila dla siebie 20.05.04, 00:32
        paradoksalnie czas dla siebie mam od rozwodu
        przedtem ani rodziny
        ani panie do dzieci
        po rozwodzie dzieci chodzą do taty
        generalnie dzień - dwa w tygodniu
        a ja jestem panią swojego czasu
        uwielbiam to
        i wyrzuciłam daleko wyrzuty sumienia (że dzieci beze mnie nie dadzą sobie rady,
        ze wyrodna matka jestem)

        i cieszę się swoim wolnym czasem smile

        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka