smallm
12.10.04, 08:52
Ja nie wiem kto tu jest nienormalny: ja czy ex...
Córka ma 5,5 roku. Ex zostawił mnie jak zaszłam w ciążę.
Później to już były tylko wojny, a po nich to już cisza na morzu... Nawet nie
mialam do niego numeru telefonu przez 2 lata. 1,5 roku temu musiałam jakoś
odzyskać z nim kontakt, żeby wydał zgodę na paszport. I tu zaczyna się główne
pytanie... Od tamtego momentu ex tak raz na miesiąc czy 2 ma jakieś
dziwne "olśnienie". Siedzi cały wieczór i wysyła smsy, dzwoni... Nic z tego
absolutnie nie wynika. Zachowuje się w tych kontaktach tak jakby miał ochotę
na sex, choć twierdzi, że to nie tak, że jestem i będę po prostu kimś
wyjątkowym. Pisze, że przeprasza i tęskni... itd. Póżniej znów 1-2, czasem 3
miesiące milczenia. Wczoraj znów miał olśnienie. Wqrza mnie to. Napisałam mu,
że nie jestem taką idiotką jak myśli... Odpowiedź? "Dlatego jesteś mamą"...
Nie wiem jak mam na to wszystko reagować. Nie odpisywać?? Boję się wtedy, że
zaczną się jakieś jazdy. Ja już nie chcę wojen. (Kiedyś bardzo się go bałam)
Reagować nie mogę całkiem normalnie, zawsze kończy się, że ja stwierdzę, że
traktuje mnie jak kretynkę, a on mi zacznie tłumaczyć, że nie. Nawet
mówienie, że nasze kontakty powinny dotyczyć tylko dziecka niewiele dają... I
tak co jakiś czas jest taka sesja.
Teoretycznie mi to nie przeszkadza... Powiem więcej: daje pewną satysfakcję w
stylu "no to już wie co stracił". Z drugiej strony jak zaczyna przeginać i
wydaje mi się, że próbuje mnie poderwać to czuję się jak g.... którym uważa,
że wciąż może się bawić...
Co byście zrobiły??
Pozdrawiam,
SmallM
P.S. Być z nim na pewno nie zamierzam. Od prawie pół roku spotykam się z kimś
kogo bardzo kocham. Poza tym ex nie jest człowiekiem, któremu można zaufać...